wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Raczki Elbląskie w chmurze punktów
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

III

- część 1 z 4 » »»


System zaopatrzenia wojsk w mapy

Odrębnego omówienia wymaga system zaopatrzenia wojsk w mapy. W wielu opracowaniach naukowych i wspomnieniach z okresu wojny spotykamy zarzuty, że WIG nie wypełnił w okresie międzywojennym swojej roli w tym zakresie. Są, niestety, liczne przykłady na to, że dowódcy różnych szczebli uskarżali się na brak map. Nawet we wspomnieniach dowódcy 33 Dywizji Piechoty płk. T. Zieleniewskiego (byłego szefa WIG) znajdujemy informację, że cofając się z resztkami swej jednostki w kierunku Włodawy, dotarł do Brześcia nad Bugiem, by w tamtejszej składnicy zaopatrzyć się w mapy. Składnicę zastał jednak zamkniętą, uzyskał jedynie informację, że jej personel już się ewakuował. Po wyłamaniu drzwi okazało się, że składnica jest pełna map i panuje w niej wzorowy porządek.

Brak map odczuli również inni oficerowie WIG, na przykład kpt. Zygmunt Herman: Przejeżdżając przez Kowel wstąpiliśmy do Polowej Składnicy Map. Nie widziałem jeszcze tak wielkiej ilości map przygotowanych do zaopatrzenia sztabów i oddziałów wojskowych na froncie. Lecz linia frontu tak szybko się przesuwała, że było niemożliwe zaopatrzenie wojsk w mapy. Wcześniej mój oddział pomiarów wojennych wykorzystywał mapy w skali 1:100 000, które zdjęliśmy ze ściany biura folwarku Zamojskiego koło Lublina. Nam, oficerom WIG, nieprzyjemnie było słuchać uwag oficerów na froncie dotyczących fatalnej organizacji zaopatrzenia wojsk w mapy.

O złym systemie zaopatrzenia wojsk w mapy pisze we wspomnieniach dowódca 7 Pułku Strzelców Konnych (Wielkopolska Brygada Kawalerii) rtm. Zbigniew Szacherski: Z rozkazu brygady wynikała dla nas jeszcze jedna, poważna trudność, którą musieliśmy własnym pomysłem rozwiązać. Wraz z rejonem Konina kończyły się mapy 1:100 000, które pułk otrzymał w czasie mobilizacji. Niedociągnięcia w tak doniosłej dziedzinie jak zaopatrzenie, zwłaszcza w amunicję, pokazało nam, że nie należy łudzić się nadzieją późniejszego dostarczenia map. Było to jedno z owych niezrozumiałych niedopatrzeń Sztabu Głównego, świadczących, jak bardzo ruchy naszych armii były nieprzewidziane, jak bardzo zdane na losy przypadku. Z map znajdujących się w posiadaniu pułków naszej brygady można by wnioskować, że te ruchliwe jednostki miały ograniczyć swój zasięg działania do obszaru rozciągającego się od zachodniej granicy Wielkopolski po Konin-Koło36.

Problemy związane z brakiem map dotknęły również Brygadę Kawalerii, o czym dowiadujemy się z relacji gen. Władysława Andersa37: Niemców nie było jeszcze na przedmieściach (Lublina). Szczęśliwym trafem znalazłem skład amunicji, żywności i benzyny, których nam całkowicie brakowało. Niestety, nie udało mi się dostać map terenów na wschód od Wisły. Trzeba być żołnierzem, żeby zrozumieć niedolę maszerowania i prowadzenia walki bez map.

Podobna sytuacja była w armiach „Poznań” i „Pomorze”, gdzie zabrakło map podczas wykonywania udanego kontrataku znad Bzury (9-14 września). Marian Porwit, dowódca Odcinka Warszawa – Zachód, w „Obronie Warszawy” pisze tak38: Zaopatrzyłem dowództwo i oddziały w mapy, zabierając ze składu Spółdzielni Inwalidzkiej przy ul. Sienkiewicza cały zapas map szczegółowych w skali 1:20 000. Były to kolorowe plany miejskie, dużo mniej dokładne od wojskowej mapy szczegółowej 1:25 000, lecz nie można było znaleźć składnicy map.

część 1 z 4
1 2 3 4 » »»




reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2018 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt