wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-12-10| Geodezja, GIS, Mapy

Na Radzie Geodezyjnej o bezpłatnym PZGiK i przyszłości urzędowej kartografii

Które rejestry danych przestrzennych uwalniać w kolejnych krokach? W jakim kierunku zmieniać urzędową kartografię? Przede wszystkim na te tematy dyskutowano podczas czwartkowego (9 grudnia) posiedzenia Państwowej Rady Geodezyjnej i Kartograficznej.


Na Radzie Geodezyjnej o bezpłatnym PZGiK i przyszłości urzędowej kartografii
Na Radzie Geodezyjnej o bezpłatnym PZGiK i przyszłości urzędowej kartografii

Wojewódzki i centralny PZGiK docelowo bez opłat

Dzięki nowelizacji Prawa geodezyjnego i kartograficznego z 2020 roku bez opłat można pobierać zbiory: ortofotomapy, danych wysokościowych, bazy danych obiektów topograficznych (BDOT10k), bazy danych obiektów ogólnogeograficznych (BDOO), rejestru osnów, a także część danych ewidencji gruntów i budynków.

Podczas posiedzenia PRGiK główny geodeta kraju Waldemar Izdebski zapowiedział, że jego celem jest uwolnienie wszystkich zbiorów PZGiK zarówno z części centralnej, jak i wojewódzkiej. Dzięki szykowanej nowelizacji Pgik bez opłat będzie można zatem pobierać również zdjęcia lotnicze oraz mapy topograficzne i tematyczne (w tym hydrologiczne i sozologiczne). Co ważne, bezpłatne ma stać się również korzystanie z usług systemu ASG-EUPOS. GGK nie sprecyzował jednak, kiedy taka nowelizacja mogłaby wejść w życie.

Bezpłatne dane PZGiK dla geodetów?

Podczas dyskusji towarzyszącej wystąpieniu Waldemara Izdebskiego padła propozycja, by wykonawcom prac geodezyjnych zapewnić pełny bezpłatny dostęp do danych PZGiK. Głównym argumentem za takim krokiem miałoby być to, że to właśnie oni głównie zasilają zasób. W PRGiK za takim pomysłem opowiedział się zarówno przedstawiciel przedsiębiorców (Krzysztof Szczepanik ze Stowarzyszenia Geodeci Ziemi Piotrkowskiej), jak i Służby Geodezyjnej i Kartograficznej (Marek Bittner, geodeta województwa dolnośląskiego).

Zdaniem Waldemara Izdebskiego pomysł ten miałby sens tylko wtedy, jeśli zrekompensuje się powiatom utracone wpływy. Na dziś trudno jednak oczekiwać, że resort finansów znajdzie środki na ten cel.

Sceptycznie do pomysłu odniósł się również Jacek Łaguz – dyrektor firmy Geomatyka-Kraków. Zwrócił uwagę, że już dziś powiaty mają poważne problemy finansowe, czego efektem jest chociażby brak chętnych do pracy lub niskie kwalifikacje pracowników starostw. Zabranie im sporej części przychodów może się zatem poważnie odbić na jakości i aktualności powiatowego zasobu. Być może rozwiązaniem problemu mogłoby być podniesienie cen dla innych grup petentów – zastanawiał się z kolei geodeta województwa dolnośląskiego.

Natomiast prezes Geobidu Krzysztof Borys zwrócił uwagę, że dziś w wielu ODGiK-ach wydawanie materiałów PZGiK odbywa się całkowicie automatycznie, nie generuje zatem praktycznie żadnych kosztów. Ich źródłem jest za to weryfikacja pracy geodezyjnej i wprowadzenie danych do PZGiK. Może zatem w cenniku załączonym do Pgik należy jasno zapisać, że opłatę od geodetów pobiera się nie za dane, ale obsługę pracy.

Z kolei geodeta województwa wielkopolskiego Hanna Mierzwiak zwróciła uwagę, że koszty za materiały PZGiK de facto ponosi nie geodeta, ale jego klient, czyli przede wszystkim inwestorzy. Poza tym wykonawca również odnosi profity z korzystania z materiałów PZGiK, bo dzięki nim zakres niezbędnych pomiarów jest znacznie mniejszy.

Co dalej z urzędową kartografią?

Głównym tematem posiedzenia był jednak stan urzędowej kartografii w Polsce. Referat na ten temat przedstawiła prezes Stowarzyszenia Kartografów Polskich dr hab. Joanna Bac-Bronowicz, a jego współautorami byli również Marek Bitter oraz płk Arkadiusz Piotrowski (szef Oddziału Planowania Geoprzestrzennego MON).

Nawiązując do wcześniejszego wystąpienia GGK, prezes SKP zwróciła uwagę, że skoro mamy już łatwy dostęp do danych przestrzennych PZGiK, teraz należy położyć nacisk na ich przystępną wizualizację w postaci urzędowych opracowań kartograficznych. Niestety, na dziś ich dostępność pozostawia wiele do życzenia. W ciągu ostatniej dekady koncentrowano się głównie na opracowaniu arkuszy mapy topograficznej w skali 1:10 000, choć do dziś udało się nią pokryć tylko części kraju. Sytuację ratuje wtyczka GUGiK dla otwartej aplikacji QGIS, która pozwala odpowiednio wizualizować dane BDOT10k. Problem w tym, że rozwiązanie to jest dostępne jedynie dla użytkowników choć trochę znających się na GIS-ie. Poza tym nie prezentuje danych o rzeźbie terenu.

Kartograficzna reprezentacja rzeźby w BDOT10k to zresztą kolejny problem, bo w ostatnich latach tylko 9 z 16 województw zleciło jakiekolwiek prace dotyczące tych danych. Nie lepiej jest z mapami tematycznymi. W ostatniej dekadzie ich arkusze zamówiło tylko 10 województw. Najgorzej sytuacja wygląda z mapami topograficznymi w skali mniejszej niż 1:10 000. Poza pojedynczymi arkuszami te nie są w ogóle wykonywane.

Jeśli chodzi o opracowania topograficzne w różnych skalach, wprawdzie znajdziemy je w Geoportalu, ale ich generalizacja pozostawia wiele do życzenia. Joanna Bac-Bronowicz wskazała tu błędy m.in. w zakresie ciągłości linii kolejowych czy opisów cieków. Zwróciła także uwagę, że na dziś dysponujemy bazami kartograficznymi jedynie w dwóch skalach (BDOT10k i BDOO), przy czym BDOO jest automatyczną generalizacją BDOT10k. Tymczasem w krajach zachodnich takich baz jest z reguły więcej i nie generuje się ich wyłącznie na podstawie automatycznej generalizacji – mimo postępu technologiczne wciąż niezbędny jest choćby minimalny udział człowieka.

Jak podsumowała prezes SKP, stan krajowej kartografii jest obecnie taki, że wielu użytkowników z administracji publicznej albo korzysta z nieaktualnych map topograficznych, albo z serwisów typu Mapy Google czy OpenStreetMap, które nie gwarantują wiarygodności. Tymczasem powinni bazować na aktualnych urzędowych danych przestrzennych.

Co zatem proponują autorzy referatu? Na przykład poprawienie wizualizacji w Geoportalu, w tym umożliwienie pobierania produktów wektorowych w różnych skalach oraz ich wydruku. W ocenie prezes SKP w zakresie automatycznej generalizacji kartograficznych baz danych warto skorzystać chociażby z bogatego doświadczenia wojska. Padła również propozycja, by GUGiK zorganizował konkurs analogiczny jak chociażby w przypadku quasi-geoidy, tyle że dotyczący wzorcowych opracowań kartograficznych. Dr Joanna Bac-Bronowicz postuluje ponadto kontynuację opracowywania standardowych i niestandardowych opracowań kartograficznych w urzędach marszałkowskich czy stworzenie usługi sieciowej, która w sprawny sposób serwowałaby podkłady mapowe bazujące na BDOT10k do wykorzystania chociażby w lokalnych geoportalach.

W odpowiedzi na to wystąpienie GGK przypomniał, że taki podkład bazujący na BDOT10k już jest – to usługa GUGiK w standardzie WMTS. Stwierdził ponadto, że nic nie stoi na przeszkodzie zorganizowania postulowanego konkursu, choć ma wątpliwości, czy spotka się on z zainteresowaniem krajowego środowiska naukowego. Krzysztof Borys z Geobidu bronił z kolei wykorzystania OpenStreetMap w lokalnych geoportalach, podkreślając wysoką jakość tej bazy. Stwierdził również, że ciekawym tematem prac naukowych mogłaby być możliwość wsadowej aktualizacji OSM na podstawie otwartych baz PZGiK.

Kolejne posiedzenie Państwowej Rady Geodezyjnej i Kartograficznej wyznaczono na połowę marca przyszłego roku – ma ono być poświęcone finansowaniu i organizacji Służby Geodezyjnej i Kartograficznej.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
mądre słowa nie upiększają człowieka w ogóle pan Szczepanik co chwilę posługuje się określeniami mierniczowie/mierniczy, na jakiej podstawie? Jest wykonawcą geodezyjnym / geodetą zgodnie z definicją z ustawy. Koniec kropka punkt. Równie dobrze mógłby nazywać się kołodziejem albo druciarzem i żądać należnych sobie szacunków i uznań, natomiast sądzę, że każdy dorosły człowiek uśmiechnąłby się tak samo. To brzmi jak działacz jakiejś grupy rekonstrukcyjnej.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: mądre słowa nie upiększają człowieka jeszcze dodałabym dla podniesienia dramatyzmu i poczucia namaszczenia do wypowiedzi KSZ kilka innych słow: de volaille, foyer, ratatouille ...
odpowiedz zgłoś
hejtowany bo trafiony cytat 'ag' @ Mierniczy uważają że od 1989 nie dało się rozwiązać największy problemów w urzędowej geodezji. Pierwszym kluczowym problemem jest dyktatura firm geoinformatycznych, tzw. 6 rodzin geomafijnych. Firmy ty otrzymują gigantyczne sumy od tzw. powiatowych. Nie jest tajemnicą że firmy powiaty wybierają te firmy na bardzo nieprzejrzystych zasadach. Jakie korzyści osiągają w zamian? Trudno nawet szacować. Kolejnym gigantycznym problemem jest jakość samych urzędów. Na spotkaniach mierniczych codziennie ujawniane są kolejne osoby, kolejne powiaty w których dochodzi do poszerzania zakresu nepotyzmu, protekcji, zatrudniania kolejnych osób z rodziny. O prowadzeniu działalności gospodarczej przez urzędników lub firmy słupy i nadużywania władzy przez osoby wpływowe już chyba nawet nie ma co wspominać. Przez lata wykształcił się również system konieczności oddawania plików w formatach ustalonych przez danych urząd. To z koleji jest polem do ogromnych do nadużyć.
 7 
 7 
odpowiedz zgłoś
Chyba nigdy nie skalała się pracą skoro twierdzi że.... "Hanna Mierzwiak zwróciła uwagę, że (...) wykonawca również odnosi profity z korzystania z materiałów PZGiK, bo dzięki nim zakres niezbędnych pomiarów jest znacznie mniejszy" - kto robi to wie że np wileka płyta z lat 70 w dużych miastach wektoryzowana nie siedzi po 0,5m a o granicach to lepiej nie mówić. Najczęściel szybciej jest pomierzyć wszystko samemu od nowa niż 'polegać' na tym tzw. zasobie
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: Chyba nigdy nie skalała się pracą skoro twierdzi że.... Nie siedzi w czym ? Stado mierniczych ją przesuwa przez lata czy prymat boskiej współrzędnej z GPS nad niezmienniki terenowe to nasz fetysz?
 3 
 3 
zgłoś
Bo rasowy gumol współrzędnej nie uznaje. Ważne, że mu miara "siedzi" sama że sobą...
 2 
 4 
zgłoś
odp: hejtowany bo trafiony cytat 'ag' proszę podawać przykłady, pisać listy do gazet i wskazywać nepotyzm. Takie mgliste gatki o niczym są irytujące. Są stowarzyszenia geodezyjne, niech w tym pomogą. Takich komentarzy jak ten były setki tysięcy, kolejny niczego nie zmieni. Trzeba działać. A kwestia plików i formatów, to coś co trzeba prawie uregulować, albo wprowadzić jeden system. Niestety skoro od tylu lat tego nie zrobiono, widocznie tym, którzy mogą coś z tym zrobić na tym nie zależy. Tu również kłaniają sie stowarzyszenia, które powinny być do obrzydzenia uparte i zasypywać GGK pytaniami w tej kwestii. Albo każdy geodeta wysłał pismo do GGK w tej sprawie przez ePUAP. I proszę mi wierzyć, jakość tego co wpływa do zasobu jest często żenująca-o tym też trzeba mówić. To wszystko nie jest czarno-białe...
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: hejtowany bo trafiony cytat 'ag' Czy ja Cię dobrze rozumiem? Od rozwiązywania problemów w geodezji są stowarzyszenia? No bo, że od tworzenia problemów jest administracja i politycy to oczywiście wiemy bo każdy dzień to udowadnia. Ale postawić taką śmiałą tezę, że państwo ma polegać na tym że administracja ma tworzyć chaos i problemy a obywatele mają sobie z nimi sami radzić, i że właśnie na tym polega funkcjonowanie państwa i prawa, no... tak jasno postawionej tezy to jeszcze nie słyszałem. Ale może ta anonimowość aż tak ośmiela do mówienia wprost tego co jest ukryte w tęgich głowach, w gabinetach i komitetach. W każdym razie dzięki za szczerość.
zgłoś
odp: mierniczyprzysięgły. Większych bzdur nigdy nie czytałem. Właściwie szkodo się do tego ustosunkowywać.
odpowiedz zgłoś
nie mylmy pojęć: 1)geodeta wpłaca 100zł,->2)Kwota trafia do budżetu i idzie na ważne rzeczy: szpital, chodnik. -.3)Ale nie na modernizacje czy pensje pracownika weryfikującego operaty, lub wprowadzającego zmiany.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
i nikt nie wspomniał o pilnej potrzebie likwidacji podgików? cóż to zatem była za rada?
 3 
odpowiedz zgłoś
Wszyscy A jednak Wszyscy uznali, że to geodeci utrzymują samorządowe Podgik-i.
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Wszyscy "...Hanna Mierzwiak zwróciła uwagę, że koszty za materiały PZGiK de facto ponosi nie geodeta, ale jego klient, czyli przede wszystkim inwestorzy." Nie wszyscy.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Wszyscy Konkretnie to żaden z moich klientów nie zaliczył do kosztów uzyskania przychodu zakupionych przeze mnie materiałów i usług do wykonania przeze mnie usługi dla niego jako osoby prywatnej. W pewnych sytuacjach klient może zaliczyć do kosztów całą moja usługę, jeśli sam prowadzi działalność, w której moja usługa jest mu potrzebna. Proszę na branżowym forum nie mieszać tego typu pojęć z potocznym rozumieniem, bo to tani chwyt jak reklama produktów sprzedawanych w markecie rzekomo "taniej o VAT". To forum także dla rzeczoznawców majątkowych, warto rozróżniać i rozumieć różne znaczenia pojęć ceny, wartości, kosztu, przychodu, dochodu. Zresztą podobnie jest z podatkami i ZUS-em płaconymi od pracowników rzekomo przez nich samych ze swoich pensji. Tu jest kwestia zasadnicza: od kogo wpływają przelewy na konto urzędu? Kto musi mieć najpierw te pieniądze na koncie i kto poniesie konsekwencje niezapłacenia? Po prostu państwu łatwiej "szantażować" przedsiębiorców, niż zwykłych obywateli
 2 
 4 
zgłoś
odp: odp: Wszyscy Rozmarzony - fakt, że nie potrafisz zamortyzować kosztów operacyjnych w opłacie końcowej nie jest chyba dobrym tematem do wrzutki na forum publicznym? Pani Dyrektor wyraźnie użyła zwrotu de facto, nadając wypowiedzi wartość potoczną. Twój komentarz postrzegam zatem jako niezrozumiale czepliwy, bo wyraźni widać o co chodzi. Nie chodzi o definicje fiskalne.
 4 
 4 
zgłoś
odp: odp: Wszyscy Panie ,,Jacku? sugeruję zważyć w przyszłości na słowa. Bo takie hasła w ustach, kogoś czyja pensja jest finansowana z podatków, zwyczajnie, tak po ludzku obnażają ,,charakter? i obrażają ludzi, obrażają wykonawców. No i sugeruję zweryfikować znaczenia: de facto, koszt, przychód, koszt uzyskania przychodu i amortyzacja
 3 
 2 
zgłoś
odp: odp: Wszyscy Panie Jacku! Pan nie żyje tak skromnie, Pan sobie niczego nie żałuje ani nie odmawia, przecież - stricte - za wszystko płaci Panu pracodawca, być może to nawet starosta! Pana życie jest na jego koszt!
 2 
 3 
zgłoś
Udostępnianie historycznych map sozologicznych :) Udostępnianie historycznych map sozologicznych - wytyczne techniczne 2005, aktualność 2004-2015, pokrycie połowy kraju. Na podkładzie rastra map topograficznych w układzie 65 :) Taką mapę warto by wznowić, wykonać w nowej technologii, nie na podkładzie Mapy Google. Aktualna mapa sozologiczna miała by dużo potencjalnych klientów wykonujących wszelkie analizy przyrodnicze.
 2 
odpowiedz zgłoś
Propozycja dla Pana Jacka Łaguza, może skoro jest taki problem z finansami powiatów trzeba przestać używać Oracle i przerzucić się na darmowego Postgresa ? Doprawdy nie wiem po co taka armata jak Oracle na wróbla jakim jest powiat. A koszty licencji Oracle przeznaczyć na lepszych bardziej doświadczonych pracowników, czy to jest dobry pomysł ?
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
A tutaj kolejny kwiatek, "..koszty za materiały PZGiK de facto ponosi nie geodeta, ale jego klient, czyli przede wszystkim inwestorzy". Dzisiaj przy walczącym z najwyższą od 20 lat inflacją rządzie, Radzie Polityki Pieniężnej, która w końcu powstała z kolan, pakietach antyinflacyjnych, takie odważne zdanie promujące spiralę inflacyjną jako źródło rozwiązania problemów. To odwaga w czystej postaci.
 2 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: A tutaj kolejny kwiatek, Pani ta niechcący opisała ekonomiczne zjawisko przerzucalności podatków. Oczekiwałbym zatem zmian w prawie takich aby faktura z ośrodka bezpośrednio trafiała do mojego klienta jeśli to i tak on płaci. Niech ma świadomość komu za co. Dosyć mam roli darmowego poborcy.
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: A tutaj kolejny kwiatek, Darmowego agenta państwowego zasobu ????
 3 
zgłoś
odp: A tutaj kolejny kwiatek,... ...lub głupota i..lub duże parcie na szkło .
 3 
odpowiedz zgłoś
To ci dowcip Wychodzi urzędnik zza biurka i opowiada, że geodeta nie ponosi kosztów tylko klient. Nie chciałbym ubliżyć, ale komentarz sam ciśnie się na usta. Przecież poniesione koszty wpływają na końcową wycenę usługi. Może niech urzędnicy nie opowiadają o rynku i biznesie, o którym nie mają pojęcia.
 2 
 15 
odpowiedz zgłoś
Cytat "Krzysztof Borys zwrócił uwagę, że dziś w wielu ODGiK-ach wydawanie materiałów PZGiK odbywa się całkowicie automatycznie, nie generuje zatem praktycznie żadnych kosztów" Dziękujemy za deklarację producenta oprogramowania, że od dziś nie będzie pobierał żadnych opłat za serwisowanie i aktualizację swojego oprogramowania oraz na własny koszt dostarczy zepsute elementy infrastruktury informatycznej. Jest to inicjatywa niezwykle cenna w świetle zarzutów, że producenci oprogramowania działają dla zysku, wiadomo, że tego nie robią a ich jedynym celem jest dobro klientów, tak jak wiadomo że wydawanie materiałów PZGiK odbywa się bezkosztowo.
 15 
odpowiedz zgłoś
odp: Cytat Przecież pan Krzysztof Borys swoje aplikacji pisze z pasji a nie dla zysku. Dowodem tego są wyniki przetargów na e-usługi w powiatach w których jest EwMapa. Jak to zatem jest, że pakiet e-usług dla geodetów, komorników, rzeczoznawców i projektantów potrafi kosztować 300 tys? Te e-usługi w większości działają automatycznie więc wg. p.Borysa nie powinny przecież generować żadnych kosztów. Panie Krzysztofie, proszę zatem oddać powiatom wszystkie pieniądze uzyskane z przetargów na e-usługi.
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Cytat eeee? chyba jakieś inne przetargi widziałem
 2 
 1 
zgłoś
odp: Cytat należałoby dodać, że te programy nie powinny być objęte prawem autorskim. Lub prawa te powinny przechodzić na skarb państwa. Przecież są nabywane przez urzędy publiczne, zakładam, że to urzędnicy określili ich specyfikacje techniczne w zamówieniach oraz przepisami prawa. Przecież zostały napisane w znanych językach kodowania, posługują się znanymi algorytmami, do ich pisania użyto ogólnie znanych komend, liter, liczb. Mają dawać rezultaty zgodne z schematami, określonymi rozporządzeniami. Używają do wizualizacji mapy symboli, stylów linii z rozporządzenia. Nie maja walorów artystycznych, ba, większość jest raczej brzydka a interface chyba nie jest wynikiem pracy designerów. Hm, zupełnie nie rozumiem, czym one się różnią od mapy zasadniczej, aktualizowanej pracą geodetów za opłatą, i to wnoszona przez geodetów? Czy informatycy nie powinni tak samo płacić za przyjcie do obsługi zasobu swoich aplikacji, jak my za przekazywane wyniki naszej pracy?
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Cytat Wymarzoną jest dla producenta oprogramowania sytuacja w której zasób obsługuje jedynie program. Wymarzoną jest sytuacja, kiedy pracownicy są nieistotnym do programu dodatkiem. A to dlatego, że skoro nie ma formatu wymiany danych to nie można kupić innego oprogramowania i danych przeładować o co dba zaprzyjaźniony GGK. Producenci już przyjęli pozycję w stylu jak nie chcecie to sobie pójdziemy i co zrobicie, żądając coraz bardziej horrendalnych kwot i wciskając się do wszelkich państwowych rad. Są też tacy, którzy szepczą na uszko jak dobrze jest robić powiedzmy operat elektroniczny w sposób maksymalnie skomplikowany. Tylko, że go w przeciwieństwie do papierowego nie zrobicie bez oprogramowania które producent sprzeda albo geodetom albo powiatom. A kto przepraszam oprócz geodetów używa operatów jak duży jest zasięg tej informatyzacji ? Nie można ich po prostu zapisać do pliku, podpisać cyfrowo i przesyłać ? No nie można, biznesu nie będzie.
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Cytat Uważamy, że sugerowanie, że OSM jest pełnoprawnym zbiorem topograficznym do podejmowania decyzji lokalizacyjnych przez urzędy państwowe w Polsce jest kuriozum. To tylko wierzchołek tej spirali absurdów wykorzystania OSM. Mamy BDOT10k. Jaki jest taki jest, ale jak już go porządnie zwizualizujmy to będzie dobry jako system informacji przestrzennej do podejmowania i przedstawiania urzędowych decyzji. Tylko czy to możliwe po ostatnich zmianach w rozporządzeniu o BDOT10k? Częściowo pewnie tak.
zgłoś
Patrząc na prawo geodezyjne i kartograficzne mapy w skali 1:25k, 50k, 100k od lat wykonuje GGK. Do zasobu przyjęto takich map według poprzedniego rozporządzenia z 2010 roku 0 słownie zero sztuk. Główny Geodeta Kraju powinien wyjaśnić pani z SKP dlaczego mapy topograficzne 1:10000 nie są wykonywane. Ma tu wiele do opowiadania o swoim wpływie na to zjawisko, dziwne że nie odpowiedział dlaczego tak się stało. Co do reszty map wystarczy zapewnić jedną rzecz której nie ma, finansowanie, które skasowano wraz z funduszem geodezyjnym. Wzorcowe mapy topograficzne powinny zaś być określone w rozporządzeniu, GGK dostał wiele uwag na ten temat na etapie opiniowania rozporządzenia, więc nie rozumiem po co jakiś konkurs. Skoro GGK odrzucił te uwagi to GGK przygotowuje wzorcowy arkusz swoimi siłami jako konsekwencja swojego działania na etapie opiniowania rozporządzenia.
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: Patrząc pozdrawiam, od 2010 roku zero map mówisz. czyli ktoś nie robił map przez OSIEM lat zanim geodetą został WI.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Patrząc Nie ma dostępnych map 1:25K, 50k, 100k. I mowa o całości działalności GUGiK od ładnych kilku lat niekoniecznie za panowania obecnego GGK. Natomiast obecny GGK panuje już 3 lata i nic się w tej materii nie zmieniło za to zmieniło się na gorsze wykonywanie map karto 10k. Śmiem twierdzić że przez brak dopracowania obecnego rozporządzenia jeszcze przez długi czas nowych nie będzie. Nie ma bowiem zasad nadawania kodów karto które były w rozporządzeniu a których już nie ma. Nie zrobisz więc mapy do czasu aż nie nadasz symboliki bazie a do tego służą zasady nadania kodu karto.
 5 
zgłoś
odp: odp: Patrząc Dziękuję jednocześnie GUGiK za publikację schematu XSD do BDOT10k w repozytorium interoperacyjności bo choć nieco wymuszona i pewnie nie każdy rozumie dlaczego, stabilizuje schemat i sankcjonuje możliwość wykonywania w świetle prawa konwersji baz TOPO BDOT10k do nowego schematu. Do czasu tej publikacji prawnie nie było to możliwe, a schematy XSD publikowane na BIP GUGiK mogły służyć jedynie w celu konwersji testowych w kolejnych testowych wersjach co w dłuższym okresie czasu nie ma sensu.
 2 
zgłoś
odp: Patrząc Przepraszam, to tu miało być ;) Uważamy, że sugerowanie, że OSM jest pełnoprawnym zbiorem topograficznym do podejmowania decyzji lokalizacyjnych przez urzędy państwowe w Polsce jest kuriozum. To tylko wierzchołek tej spirali absurdów wykorzystania OSM. Mamy BDOT10k. Jaki jest taki jest, ale jak już go porządnie zwizualizujmy to będzie dobry jako system informacji przestrzennej do podejmowania i przedstawiania urzędowych decyzji. Tylko czy to możliwe po ostatnich zmianach w rozporządzeniu o BDOT10k? Częściowo pewnie tak.
 1 
odpowiedz zgłoś
@ Mierniczy uważają że od 1989 nie dało się rozwiązać największy problemów w urzędowej geodezji. Pierwszym kluczowym problemem jest dyktatura firm geoinformatycznych, tzw. 6 rodzin geomafijnych. Firmy ty otrzymują gigantyczne sumy od tzw. powiatowych. Nie jest tajemnicą że firmy powiaty wybierają te firmy na bardzo nieprzejrzystych zasadach. Jakie korzyści osiągają w zamian? Trudno nawet szacować. Kolejnym gigantycznym problemem jest jakość samych urzędów. Na spotkaniach mierniczych codziennie ujawniane są kolejne osoby, kolejne powiaty w których dochodzi do poszerzania zakresu nepotyzmu, protekcji, zatrudniania kolejnych osób z rodziny. O prowadzeniu działalności gospodarczej przez urzędników lub firmy słupy i nadużywania władzy przez osoby wpływowe już chyba nawet nie ma co wspominać. Przez lata wykształcił się również system konieczności oddawania plików w formatach ustalonych przez danych urząd. To z koleji jest polem do ogromnych do nadużyć.
 12 
 12 
odpowiedz zgłoś
odp: @ Co wy tam palicie Stopczyk?
 7 
 9 
odpowiedz zgłoś
No i Redakcja znowu powiela kłamstwa którymi nas się raczy w kontekście PRGiK. Żaden z członków Rady nie jest przedstawicielem jakiegokolwiek środowiska, instytucji czy organu bo żadne środowisko i inny podmiot go do tej Rady nie wybierało. Wszystkich wybrał GGK według sobie tylko znanego klucza, wobec tego opisy powinny wyglądać następująco "Pan X, przedstawiciel GGK, powiedział to i to. Pani Y przestawiciel GGK, powiedziała to i to." A tak legitymizujecie to towarzystwo wzajemnej adoracji udające kompetentny organ którym nie jest. Trochę rzetelności Redakcjo.
 4 
 25 
odpowiedz zgłoś
13 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Akademia INSPIRE w Norwegii
czy wiesz, że...
© 2005-2022 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS