wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Uber "naprawia" GPS w miastach
blog
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Bezrobocie


Raport: bezrobocie wśród geodetów i kartografów

2016 rok był trzecim z rzędu, w którym liczba bezrobotnych geodetów i kartografów spadała. Na koniec grudnia powiatowe urzędy pracy zarejestrowały ich 1947, czyli blisko 200 mniej niż rok wcześniej i ponad 700 mniej w porównaniu z rekordowo wysokim wynikiem z roku 2013.

Jak informuje GUS, w całym 2016 r. tempo wzrostu gospodarczego w Polsce wyniosło 2,8%, a głównym jego czynnikiem był popyt krajowy. Stopa bezrobocia rejestrowanego (czyli udział bezrobotnych wśród cywilnej ludności aktywnej zawodowo) na koniec 2016 r. wyniosła 8,3%. Oznacza to jej spadek o 1,5% w porównaniu z sytuacją z roku 2015. Według szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w IV kwartale przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej zwiększyło się o 2,0%, a w całym roku o 2,3%. Korzystną tendencją był również wzrost przeciętnych realnych wynagrodzeń brutto (o 4,7% w całym roku).

Liczba bezrobotnych geodetów i kartografów na tle ogólnej stopy bezrobocia na koniec 2016 r. w województwach

Choć na koniec 2016 r. wśród bezrobotnych w Polsce (GUS zanotował ich 1,34 mln) geodeci i kartografowie stanowili zaledwie 1,4 promila, to dynamika przyrostu ich liczby we wcześ­niejszych latach była znacznie wyższa niż bezrobotnych ogółem. Ilustruje to wykres, na którym porównujemy procentowe zmiany liczby bezrobotnych w branży i w Polsce ogółem. Obie krzywe – szczególnie w latach 2009-13 – wyraźnie się tam rozjeżdżają. Warto też zwrócić uwagę, że o ile liczba bezrobotnych ogółem obecnie jest już niższa od rekordowo nis­kiego poziomu z roku 2008, to geodetom i kartografom do osiąg­nięcia podobnego wyniku wiele jeszcze brakuje.
Sytuacja w regionach jest zróżnicowana. W porównaniu z wynikiem sprzed dwóch lat aż w 15 województwach jest lepiej, co widać na mapie. Natomiast w porównaniu z wynikiem z roku 2015 spadek liczby bezrobotnych w branży odnotowano w 10 województwach, w kilku nawet dwucyfrowy, a największy w: lubuskim (o 39,5%) i dolnośląskim (o 30,1%). Jednak w pozostałych województwach zarejestrowano pogorszenie statystyk, największe w warmińsko-mazurskim o 11,1%. W końcu 2016 r. najwięcej geodetów i kartografów bez pracy było w woj. podkarpackim, które tym razem wyprzedziło mazowieckie przewodzące w tych statystykach od 2009 r. Z kolei najmniej bezrobotnych niezmiennie rejestrowanych jest w woj. opolskim.

Liczba bezrobotnych geodetów i kartografów

Istotnym wskaźnikiem jest też liczba ofert zatrudnienia dla geodetów lub kartografów, które pracodawcy zgłosili do urzędów pracy. W całym 2016 roku było ich 1196. I choć, jak w roku poprzednim, ta liczba się zwiększyła, to jednak wzrost nie był tak istotny jak przed dwoma laty (obecnie o 73, a 2 lata wcześniej o 250). I niestety, ta liczba ofert mogłaby zaspokoić potrzeby jedynie 24,4% nowo zarejestrowanych w tym czasie bezrobotnych. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że choć w ciągu roku napłynęło ich 5089, to większość w międzyczasie znalazła zatrudnienie, nie obciążając tym samym statystyk na koniec roku. Ciekawe, że było ich blisko 500 więcej niż rok wcześniej, a jednak końcowy wynik jest korzystniejszy niż zeszłoroczny.

Napływ bezrobotnych geodetów i kartografów w 2016 r. i liczba ofert pracy zgłoszonych w tym samym okresie dla tej grupy zawodowej w województwach

Wposzczególnych województwach i dla różnych zawodów dane są zróżnicowane. Podobnie jak przez ostatnie dwa lata największy napływ osób bez pracy zaobserwowano w woj. podkarpackim. Jest to zarazem trzecie w kraju województwo pod względem liczby ofert pracy, ale w roku 2016 również stosunek do napływu bezrobotnych (13,3%) jest tam najniższy w kraju. Na drugim biegunie w tej statystyce jest opolskie z wynikiem 77,0%. Jeśli chodzi o zawody, w najlepszej sytuacji są rysownicy kartograficzni (choć nawet dla nich popyt nie przekracza podaży), w najgorszej – specjaliś­ci od geodezji górniczej.

Napływ bezrobotnych geodetów i kartografów w 2016 r. i liczba ofert pracy zgłoszonych w tym samym okresie dla tej grupy zawodowej w województwach

Warto przyjrzeć się danym dotyczącym poziomu bezrobocia według rodzaju wykształcenia. W okresie grudzień 2015 r. – grudzień 2016 r. odnotowano kolejny, tym razem 1-procentowy wzrost (do 40,2%) udziału specjalis­tów z wyższym wykształceniem wśród bezrobotnych w naszej branży. Pod tym względem sytuacja w regionach jest zróżnicowana, choć niektóre prawidłowoś­ci utrzymują się już od pewnego czasu. Niezmiennie rekordzistą w tej statystyce jest woj. warmińsko-mazurskie. Tym razem osoby z wyższym wykształceniem stanowiły tam na koniec roku blisko 65,0% (rok wcześniej 59,7%). Na drugim miejscu utrzymało się woj. małopolskie, gdzie absolwenci wyższych uczelni stanowili ponad 54% bezrobotnych w branży. Na tym tle najkorzystniej prezentuje się podlaskie (21,7%).
Dyplom wyższej uczelni nadal nie zwiększa znacząco szansy na zatrudnienie. Największy napływ bezrobotnych jest cały czas wśród techników geodetów. Ale już wskaźnik intensywności nadwyżki zawodu w 2016 r. (iloraz liczby zgłoszonych ofert pracy i liczby napływających bezrobotnych; im bliższy zera, tym większa nadwyżka) wcale nie jest dla nich najmniej korzystny (0,61 w 2016 r.; rok wcześniej 0,28). Pod tym względem najgorzej jest – jak w roku 2015 – w dwóch specjalnościach inżynierskich: geodezja górnicza (0,03) oraz fotogrametria i teledetekcja (0,20).

udział wśród bezrobotnych geodetów i kartografów osób z wyższym wykształceniem w województwach [%]

Podobnie jak w poprzednich latach kobiety wśród bezrobotnych geodetów i kartografów na koniec 2016 r. stanowiły mniejszość (38,5%). Panie bez pracy dominują natomiast w trzech specjalnościach inżynierskich: kartografia (57,6%), kataster i gospodarka nieruchomościami (53,8%) oraz fotogrametria i teledetekcja (51,4%).
Przyglądając się sytuacji bezrobotnych kobiet w regionach, zauważymy, że podobnie jak w latach poprzednich na koniec 2016 r. najwięcej było ich tam, gdzie jest najwięcej osób bez pracy, czyli w woj. mazowieckim i podkarpackim, a najmniej – w opolskim.

udział kobiet wśród bezrobotnych geodetów i kartografów w zawodach i specjalnościach [%]

Udział absolwentów szkół i uczelni kształcących geodetów i kartografów (do roku od ukończenia nauki) na koniec grudnia 2016 r. wyniósł 13,1% ogólnej liczby bezrobotnych w branży (rok wcześ­niej 14,6%), a zarejestrowano ich 255 (rok wcześ­niej 311, a dwa lata wcześ­niej 355). Okazuje się, że najwięcej absolwentów było w dwóch specjalnoś­ciach inżynierskich: kataster i gospodarka nieruchomościami (20,8%) oraz geodezja górnicza (20,7%, ale dwa lata wcześ­niej 41,2%). Wśród techników geodetów bez pracy absolwenci to 11,5%. Natomiast nie ma ich wśród kartografów oraz rysowników kartograficznych i geodezyjnych.
Na koniec 2016 r. nieco mniej niż połowę absolwentów bez pracy stanowiły osoby z wyższym wykształceniem (rok wcześniej 60%). A najwięcej absolwentów zarejestrowano w tych pośredniakach, gdzie notowana jest największa ogólna liczba bezrobotnych geodetów – w woj. podkarpackim (44), małopolskim (38) i mazowieckim (29).

udział absolwentów wśród bezrobotnych geodetów i kartografów w zawodach i specjalnościach [%]

Sytuacja na branżowym rynku pracy mimo poprawy statystyk związanych z bezrobociem zdaniem przedsiębiorców nie wygląda jednak najlepiej. Rafał Piętka, szef Geodezyjnej Izby Gospodarczej reprezentującej nieduże firmy w branży, podsumowuje krótko: – Spadek liczby bezrobotnych geodetów wiąże się z ogólnym trendem na rynku pracy. Na rynku geodezyjnym cały czas czekamy na poprawę, która teoretycznie ma nastąpić z chwilą uruchomienia środków unijnych. Do chwili obecnej jako GIG nie zaobserwowaliśmy jakiejkolwiek poprawy.
Z kolei Waldemar Klocek, prezes Polskiej Geodezji Komercyjnej zrzeszającej duże firmy (zatrudniające od 30 do 100 pracowników) ocenia, że wahnięcie w zatrudnieniu w „dobrą stronę” w 2016 r. tylko pozornie świadczą o poprawie sytuacji w branży geodezyjnej. – Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że rok 2016 był najgorszy na przestrzeni ostatnich 25 lat, a fakt, że bezrobocie mimo wszystko niewiele spad­ło, zawdzięczamy głównie temu, że znaczna część geodetów, i to, niestety, dobrych geodetów, przeszła do innych branż – zauważa. – Szkoda, bo byli to ludzie nie tylko wykształceni, ale także doświadczeni i świetnie zorganizowani, nierzadko z uprawnieniami geodezyjnymi. Stanowili łakomy kąsek dla wielu firm niezwiązanych z branżą geodezyjną – dodaje z żalem. – Część naszych pracowników znalazła zatrudnienie w administracji geodezyjnej. Na administrację, jak widać, zawsze można liczyć. Niestety, nie potrafiliś­my ich zatrzymać, zapewnić im godziwych zarobków – przyznaje. Waldemar Klocek zwraca uwagę, że częściowo odpowiedzialność za zatrudnianie w firmach geodezyjnych ludzi młodych wzięły na siebie urzędy pracy, oferując absolwentom uczelni całkiem niezłe wynagrodzenie stażowe na okres 3-6 miesięcy. Szef PGK przypomina też, że od kilku lat uczelnie, klaster GeoPoli i firmy nie potrafią, niestety, w ramach programów unijnych zorganizować płatnych praktyk i staży. Jego zdaniem sytuacja powoli będzie się poprawiać, ale do roku 2020, czyli ostatniego roku unijnej perspektywy finansowej, coraz bliżej. I co dalej?!
Anna Wardziak

Zestawienia opracowane na podstawie danych z wojewódzkich urzędów pracy i GUS

Powyższy artykuł pochodzi z marca 2017 r. Jeśli chcesz uzyskać dostęp do najświeższych danych o bezrobociu w branży geodezyjnej, zachęcamy do zakupu elektronicznej wersji GEODETY 3/2018




reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2018 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt