Aparaty mają znaleźć się na orbicie w 2021 roku i zastąpić wystrzelonego w 2015 roku Sentinela-2A oraz planowanego do wystrzelenia w połowie tego roku Sentinela-2B. Maszyny będzie budować konsorcjum 50 firm z 17 krajów kierowane przez Airbusa.
Choć satelity Sentinel-2 powstają przede wszystkim z myślą o europejskim systemie obserwacji środowiska Copernicus, to ze zbieranych przez nie danych bez ograniczeń i opłat mogą korzystać zarówno naukowcy, jak i odbiorcy komercyjni. Dotychczas Sentinel-1A pozyskał około 7 tys. zbiorów danych zajmujących 35 TB, z czego użytkownicy pobrali je 57 tys. razy. Przekłada się to na 276 TB (7 TB dziennie).
A możliwości satelitów z tej serii wkrótce wzrosną. To zasługa innego programu ESA o nazwie European Data Relay System (EDRS). Dzięki sieci ładunków do komunikacji laserowej instalowanych na satelitach geostacjonarnych możliwa stanie się szybka i bezpieczna transmisja danych gromadzonych przez aparaty Sentinel-1 i -2. Możliwości ERDS będą szczególnie istotne w przypadku usług wymagających szybkiego dostępu do aktualnych danych, np. w zarządzaniu kryzysowym czy monitorowaniu środowiska.

Warszawa okiem satelity Sentinel-2A