wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-04-06| Geodezja, Prawo

Rozgraniczenie: ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?

Wybierając geodetę do wykonania rozgraniczenia, wójt nie powinien bezkrytycznie przyjmować jego oferty bez wcześniejszego rozeznania rynku – uznał w niedawnym wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.


Rozgraniczenie: ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?

Analizowane przez WSA postępowanie rozgraniczeniowe dotyczyło granicy między nieruchomością B.F. i L.S. (będącymi inicjatorami rozgraniczenia) oraz działką ich sąsiadki H.S. W toku postępowania wójt wysłał do czterech geodetów zapytanie ofertowe dotyczące przeprowadzenia rozgraniczenia, ale odpowiedział tylko jeden, proponujące cenę 6950 zł. Wójt zaakceptował jego ofertę. Następnie wybrany geodeta przeanalizował dokumentację geodezyjną oraz przeprowadził czynności okazania granic, nie udało się jednak doprowadzić do ugody między sąsiadami, sprawa trafiła zatem do sądu. Wykonawca wystawił wówczas gminie fakturę za swoje usługi, wójt postanowił zaś rozdzielić koszty rozgraniczenia po połowie między właścicieli sąsiednich nieruchomości.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziła się H.S., która odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W jej ocenie zaakceptowany przez wójta koszt rozgraniczenia jest znacznie wyższy od cen rynkowych. Twierdziła również, że przed podpisaniem umowy gmina powinna poinformować ją o kosztach postępowania. W takiej sytuacji miałyby możliwość nie tylko wpływu na wybór wykonawcy, ale także ewentualnego cofnięcia wniosku i zlecenia wykonania prac geodezyjnych we własnym zakresie.

Wójt bronił się, że to do jego kompetencji należy wybór geodety i nie ma obowiązku angażowania stron w tę czynność. Przypomniał też, że zgodnie z prawem dokonał w tej sprawie rozeznania rynku. Podkreślił ponadto, że przepisy nie określają wysokości stawek za usługi geodezyjne, lecz są one kształtowane zasadami wolnego rynku. Trudno mu zatem zakwestionować cenę ustaloną przez geodetę.

SKO przyznało rację wójtowi, następnie sprawa trafiła do WSA w Łodzi, a ten wyrokiem z 11 lutego br. (sygn. akt III SA/Łd 977/19) uchylił postanowienia wójta i SKO.

W uzasadnieniu sędziowie zauważyli, że w niniejszej sprawie gmina powinna dokonać zweryfikować ofertę geodety. Mogła chociażby zażądać od niego kalkulacji zaproponowanej kwoty lub też zwrócić się do innych firm geodezyjnych z prośbą o wycenę, choćby telefonicznie. Na marginesie WSA stwierdził, że powodem, dla którego tylko jedna z czterech firm odpowiedziała na zapytanie wójta, mogło być to, iż dał on tylko dwa i pół dnia na odpowiedź. Sędziowie zwrócili ponadto uwagę, że gdy przedmiotowe rozgraniczenie trafiło do sądu rejonowego, ten zlecił innemu geodecie wykonanie takich samych czynności za raptem 3075 zł. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że poprzednie koszty faktycznie zostały zawyżone. WSA dodał ponadto, że w jego ocenie wójt jeszcze przed zleceniem wykonania prac geodezyjnych powinien poinformować strony postępowania o wysokości kosztów rozgraniczenia, a niedopełnienie tego obowiązku jest niezgodne z Kodeksem postępowania administracyjnego.

Orzeczenie nie jest prawomocne.

JK


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
HEHHE Czy Geodeta jest niewolnikiem ??????? Umowa podpisana,czynności wykonane. Proszę zapłacić temu człowiekowi bo nie jest dziadem tylko inżynierem i te pieniądze się mu należą.
 2 
odpowiedz zgłoś
@elbruce mamy takie nieprzetłumaczalne na inne języki określenie "załatwić" sprawę, zlecenie, interes. Nie jestem naiwny, wiem, że jak piszesz, nic na to nie poradzę. I wiem, że nie jest to przypadłość tylko naszego kraju. Nie ma rady na układy, na pseudo konkursy na niektóre urzędnicze stanowiska, na pseudo zamówienia publiczne i przetargi ograniczone do określonej grupy docelowej, jak różnie można interpretować przepisy i SIWZY-y dla poszczególnych wykonawców. Wiem, jak się ma wieloletnie doświadczenie i kompetencje pracownika do zerowego dla SIWZ "doświadczenia" tej samej osoby, gdy założy własną firmę bez znajomości w powiecie. Wiem, wg jakiego klucza, spośród kogo sądy wybierają biegłych. Po prostu trzeba sobie wyrobić własne układy, jak chyba w każdym biznesie. Co nie przeszkadza mi się nabijać z tej napuszonej otoczki, jaką sobie wokół siebie wytwarzamy, że to niby o jakąś misję chodzi czy jakość baz, uprawnienia etc. Wiem co o nas sądzą inwestorzy, dla nich jesteśmy w jednym worku ułożeni wszyscy.
odpowiedz zgłoś
Do rozmarzony, wie, bo zapewne bazuje na doświadczeniach z poprzednich lat. Poza tym nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy. Geodeta upoważniony przez Burmistrza do przeprowadzenia rozgraniczenia jest de facto kimś w rodzaju urzędnika, a nawet biegłego, który akurat w celu rozstrzygnięcia tej kwestii został zatrudniony. Organ rozsyła zapytania do osób, które uważa za wiarygodne. Wolny rynek, ceny rynkowe, nawet sam fakt, że posiadasz uprawnienia, czy inne tego typu historie nie mają tu znaczenia. Nic na to nie poradzisz. Nie jesteś wiarygodny w ocenie organu = nie dostajesz oferty. Patrzysz na tę sytuację ze swojej perspektywy. Pisałam, już że zdarzają się przypadki gmin, w których kluczem nie jest ocena rzetelności i fachowości wykonawcy, a inne kwestie. To nie znaczy, że wszędzie tak jest. W idealnym świecie każdy może dostać szansę, którą albo wykorzysta, albo zmarnuje.
 1 
odpowiedz zgłoś
a skąd gmina wie czy geodeci to chłopi pańszczyźniani, przywiązani do ziemi? A jeśli jakiś fachowiec zmieni miejsce zamieszkania? W pewnej gminie przez lata niemal wszystkie roboty dla gminy robił koleś, któremu powinno się zabrać uprawnienia co najmniej 10 lat przed tym, zanim zmarł. Błąd na błędzie, jeszcze w tym stuleciu pomiary taśmą na osnowy pozaklasowe i nikt nigdy tego nie zweryfikował, bo tylko on był specjalistą lokalnym. Skąd gmina wie, że tych 4 to najlepsi z najlepszych w tym kraju, powiecie, gminie? Nie przepadam za ta interpretacją, że gmina wyznacza wykonawcę, rozgraniczenie robi się w przypadku braku wiarygodnych danych, pozwalających na wznowienie lub wyznaczenie punktów. A ja nie wiem, zanim nie kupię danych z zasobu na zgłoszenie pracy czy są dane i czy "sprostam" zadaniu odtworzenia granic w takich gminnych układach lokalnych. To jakie ja mam uprawnienia? Bo ludzie dowiadują się w gminie, że moje są jakieś "gorsze", nie obejmujące obszaru tej gminy i nawet nie mogę złożyć oferty.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Do rozmarzony, argument jest chybiony. Jednej gminie jest wszystko jedno i wysyła do wszystkich, a druga wie kto się do takiej roboty nie nadaje lub też nie jest wiarygodny i nie wysyła do takich :D Oczywiście pójściem na łatwiznę jest mówienie o "ustawkach" i pewnie w niektórych gminach tak jest, ale nie ma co przesądzać. Nie każdy nadaje się na obsługę budowy, nie każdy też do rozgraniczenia. Proste jak drut. Co do cen się zgadzam. Jak ktoś robi rozgraniczenia robi dobrze te rozgraniczenia=wie ile jest z tym roboty i tę robotę uczciwie wycenia w taki sposób żeby nie odwalać fuszery.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
jaka jest dobra cena za samochód? 2000? A może 200 000? Nie wiem. Czasami dobra cena to 2000 za starego złoma, a czasami 200 000 za nowy terenowy to okazja. Chodzi tylko o uczciwe ogłaszanie zamówień na BIP. Są gminy, które robią to regularnie. A są gminy, w podobnej odległości, od których nigdy nie dostałem zapytania ofertowego. Czy to uczciwe? Czy jakoś umotywowane, bo że zgodne z prawem to mało istotne? Bo BIP tez jest zgodny z prawem. Czy w związku z tym uczciwe jest wysyłanie zapytań tylko do wybranych? I czy w związku z tym to uczciwa cena? Jak można pisać że jakaś cena za rozgraniczenie czy wznowienie jest zła czy dobra, nie znając SIWZ zamówienia? Ja dopiero co wyceniłem proste wznowienie pasa drogowego na 7000. Wyszło mi 220 za punkt, ale wiem, że sporo znaków jest zachowana. A niedawno robiłem proste rozgraniczenie, po prosu nie było danych a klient chciał mieć na pewno stabilizację bez względu na stawiennictwo sąsiada. I będę mu zaraz robił mapę do projektu domu i obsługę. 6000 to byłby skandal.
 3 
odpowiedz zgłoś
geodezja To tylko 7000. A czemu nie 10000?? to są bardzo poważne tematy...
 1 
odpowiedz zgłoś
7000 PLN Za rozgraniczenie - bardzo dobra cena. Tylko pochwalić. Za prace w sytuacji spornej, godzenie stron, mediacje, wysłuchiwania itp a nade wszystko fachowe pomiary analizę dokumentów , rękojmie dobrze wykonanej pracy miernicze - wcale nie za drogo. Bardzo dobra wycena
 5 
odpowiedz zgłoś
geodezja oj geobiedaki...:(
 3 
odpowiedz zgłoś
do jj za jedną kreskę 1600 jestem za a teraz doczytaj ile wyjdzie Ci kresek i jaką to da kwotę dla mnie ok
 2 
odpowiedz zgłoś
No to mamy wysyp oburzonych na wysokie ceny w geodezji. Ludzie, jak się wam chce robić rozgraniczenia za 2, 3 tys to róbcie. Ale nie ma się co oburzać jeżeli jakość i czas pracy innego kolegi wyceniana jest na 7 tys. I co to niby znaczy "ceny rynkowe"? Co za absurd? Z jednej strony jest oburzenie, że drogo, ale jakby Burmistrz marudził, że za drogo to by sobie szukał wykonawcy przez lata i tu mamy drugi zarzut - bezczynność. A porównywanie opinii biegłego do rozgraniczenia to kolejna perełka. Biegły sądowy ma współczynniki, o które musi się opierać. Tam są inne stawki obliczeniowe, a po drugie jego praca przy rozgraniczeniu (którego dokonuje Sąd) trochę się jednak różni. Nie ma co porównywać. Choć jak za opinię do rozgr biegły wziął 3 tys, to chciałbym wiedzieć jak bardzo różni się ona od analizy pierwszego geodety. Bo może to tylko ctrl C - ctrl V. Wtedy cena nie dziwi.
 7 
odpowiedz zgłoś
do k powinny być wprowadzone przepisy uspoleczniajace ceny w geodezji. A to rozgraniczenie za 6000 a to za jedną kreskę na mapie 1600zl a mapa pod budynek to 300-400zl. Nie dajmy się okradać te same mapy są we starostwie.
 10 
 3 
odpowiedz zgłoś
prawo a sprawiedliwość Wójt i SKO kierowali się prawem, a WSA zachciało się "sprawiedliwości". Chyba wolę dura lex niż bolszewicką sprawiedliwość. Rozgraniczenie kosztuje tyle ile ma kosztować i żaden geodeta nie powinien się oburzać na 6950 tylko brać przykład.
 8 
odpowiedz zgłoś
szanować do ~j: co znaczy 6950, że za dużo? A może działka była warta 1 mln zł, może sprawa była skomplikowana itp. Co to za myślenie: "za dużo"? Najlepiej róbmy za miskę ryżu.
 9 
odpowiedz zgłoś
Szanować sie Te 3000 za rozgraniczenie to byłby zart ale za opinię to cena już ok. Koledzy po fachu wycenili że to za dużo a dokumentów nie widzieli :)
 6 
odpowiedz zgłoś
Tak już jest we wsiowych gminach Gmina wysyła zapytanie ofertowe do "swojego" geodety i do czterech takich co albo mają 85 lat albo takich co nigdy nawet podziału przez 1/3 nie robili, ale formalności zostały zachowane. Sa gminy, że tak jest ze wszystkim mapy dla gmin, podziały pod drogi, rozgraniczenia. Grzechu albo Stachu sobie zarobi i po sprawie. Wystarczy żeby NIK przejrzał tego typu zapytania w 50 losowo wybranych gminach i stwierdził ile odpowiedzi otrzymały gminy i o ile te stawki są wyższe od rynkowych.Kilku wójtom przybyłoby siwych włosów. W okolicach Lublina pan X robi podział chłopu za 2200 ale gminie za 3700, kto płaci Pan płaci Pani płaci, my płacimy a chodniki są dalej krzywe, i na nic nie ma pieniędzy. Hej
 8 
 3 
odpowiedz zgłoś
@ 6950zl to stanowczo za dużo.Dobrze że mamy w Polsce sondy, które są czułe na ludzką krzywde. Brakuje w artykule informacji czy to rozgraniczenie było takie oficjalne z protokołem czy takie popularne bez protokołu orientacyjne pokazanie granic na podstawie współrzędnych B,L,H, pobranych z modernizacji działek.
 16 
 1 
odpowiedz zgłoś
taniej bo pierwszy odszukał osnowę pomiarową i odwalił z grubsza robotę więc drugi w zasadzie idzie na gotowe i do tego te widełki do wyceny
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
w bolszewiżmie były też ceny regulowane. A tu chodzi tylko o oto żeby były wolnorynkowe, a nie ustalane przez grupkę paru osób z lokalnego rynku. Oczywiście moglibyśmy mieć taksy minimalne na wzór notarialnych od wartości rozgraniczanych części nieruchomości (ubytki i przybytki w wykazach zmian gruntowych oraz wartość urządzeń w granicy) oraz obowiązkowe OC adekwatne do tych wartości. I dlaczego nie dziwi, że gmina nie wyznacza obywatelowi geodety do podziału na wniosek do tego samego wójta, nie partycypuje w kosztach wznowienia znaków np. granic prywatnych z gminnymi drogami, a do rozgraniczenia już tak się wtrąca? I rozumiem, że jak rozgraniczenie obejmuje również grunty gminne i gmina jest stroną, to przetarg na geodetę ogłasza jakaś inna gmina?
 6 
 4 
odpowiedz zgłoś
a jaki to jest procent wartości nieruchomości rozgraniczanych? Obudźcie się ludzie , tanio dużo to taka sieć handlowa się reklamowała. Jednym z założeń bolszewizmu było, że inteligient nie mógł zarabiać więcej niż nie wykształcony chłop. Wzorce w Polsce są jak widać trwałe, także w sądownictwie.
 13 
odpowiedz zgłoś
a może w tej gminie przyzwyczaili by się, żeby zapytania ofertowe zamieszcza się na BIP dostępnym online, wtedy pewnie i za 2000 by się ktoś trafił. Ja już wolę robić te rozgraniczenia, niż lipne ustalenia do celów EGB, na które nikt nie przychodzi i nie wolno mi zakopać kamieni zgodnie ze zleceniem klienta w takiej sytuacji.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
Extra może za darmo robić ?, bardzo dobrą cenę sypnął ten geodeta. Jak znam życie był lokalsem i dobrze wiedział, że jest syf, więc jak już się pchać w to, to bynajmniej za dobre pieniądze.
 1 
 16 
odpowiedz zgłoś
22 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Geospatial Revolution, odc. 1
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS