wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-03-03| Geodezja, Prawo

Rozgraniczenie roli starosty w rozgraniczeniu

O wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie dotyczącym postępowania rozgraniczeniowego (sygn. akt III SA/Lu 246/19) pisaliśmy już na Geoforum.pl 19 lutego. Teraz orzeczenie to komentuje Agnieszka Zabłocka-Gasek – geodetka uprawniona z wieloletnim doświadczeniem, członkini Komisji Kwalifikacyjnej do spraw uprawnień zawodowych w dziedzinie geodezji i kartografii w 2019 r., działaczka społeczna w organizacjach zrzeszających geodetów.


Rozgraniczenie roli starosty w rozgraniczeniu

Orzeczenie uchyliło decyzję WINGiK-a podtrzymującą decyzję starosty w przedmiocie odmowy przyjęcia do PZGiK zbiorów danych i innych materiałów powstałych w wyniku wykonania czynności ustalenia przebiegu granic w postępowaniu rozgraniczeniowym.
Niestety, w swojej 20-letniej praktyce zawodowej spotykałam się z przypadkami ingerowania w dokumentację rozgraniczenia nieruchomości, w tym w protokoły graniczne czy akty ugody, w ramach czynności weryfikacji wykonywanych przez upoważnionych pracowników starostw. Dzieje się tak mimo jednoznacznych przepisów określających kompetencje organu prowadzącego postępowanie rozgraniczeniowe (wójta, burmistrza, prezydenta miasta) oraz starosty.
W art. 12b ust. 1 w połączeniu z art. 33 ust. 2 pkt 2 Pgik jasno określono, że w ramach czynności weryfikacji starosta może ingerować wyłącznie w dokumentację techniczną i odwrotnie – organ prowadzący postępowanie rozgraniczeniowe nie jest uprawniony do weryfikacji dokumentacji technicznej.

W operacie technicznym geodeta zamieszcza – oprócz szkiców polowych i dzienników pomiarowych, obliczeń, sprawozdania technicznego itd. – kopie doręczeń wezwań, a także kopię protokołu granicznego lub kopię aktu ugody. Obowiązek ten wynika z § 71 ust. 2 rozporządzenia MSWiA w sprawie standardów technicznych… Nie oznacza to jednak, że starosta może ingerować w treść protokołu granicznego lub aktu ugody, a co gorsza podważać prawidłowość ich sporządzenia albo ważność zawartej ugody. W Pgik jest jasno napisane, że kompetencje w tym zakresie posiada organ prowadzący postępowanie rozgraniczeniowe.

Trudno zatem nie zgodzić się ze stanowiskiem WSA w Lublinie: „Uprawnienia organu Służby Geodezyjnej i Kartograficznej do weryfikacji przekazanych mu materiałów – przed włączeniem ich do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego – nie mogą być jednak rozumiane jako prawo do ingerencji w autonomiczny proces związany z rozgraniczaniem nieruchomości i ustaleniem przebiegu spornych granic”.
W ramach tego autonomicznego procesu geodeta posiadający uprawnienia zawodowe, o których mowa w art. 43 pkt 2 Pgik, upoważniony przez organ do wykonania w jego imieniu czynności ustalania przebiegu granic, dokonuje analizy dokumentacji zgromadzonej w PZGiK. A więc wyłącznie do geodety należy ocena przydatności oraz wiarygodności tej dokumentacji. Z żadnego przepisu nie wynika uprawnienie starosty do ingerowania w wyniki tej analizy oraz do „stwierdzenia nieważności” zawartej przed geodetą ugody, która posiada moc ugody sądowej.

Bardzo trafne jest spostrzeżenie WSA: „Występujące rozbieżności w przeanalizowanych przez geodetę materiałach zgromadzonych w PZGiK spowodowały, że ich przydatność do wykonania pomiarów celem ustalenia przebiegu granic musiała być siłą rzeczy ograniczona”. Jeśli wiarygodność materiałów istniejących w PZGiK budzi zastrzeżenia, geodeta jest jak najbardziej uprawniony do tego, aby ustalić granicę wskazaną na podstawie zgodnych oświadczeń stron.

Niezrozumiałe jest natomiast, dlaczego lubelski WSA powołuje się na przepisy rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków: „Ogólną zasadą wynikająca z § 36 pkt 1 rozporządzenia (…) w sprawie ewidencji gruntów i budynków (…) jest, że przebieg granic działek ewidencyjnych wykazuje się w ewidencji na podstawie dokumentacji geodezyjnej, przyjętej do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, sporządzonej w postępowaniu rozgraniczeniowym.
Uszczegółowienie tej zasady znajduje odzwierciedlenie w § 39 ust. 1 wspomnianego rozporządzenia. Powołany przepis stanowi, że ustalenia przebiegu granic działek ewidencyjnych, w tym położenia wyznaczających je punktów granicznych, dokonuje wykonawca na podstawie zgodnych wskazań właścicieli lub użytkowników wieczystych tych działek albo osób władających tymi działkami na zasadach samoistnego posiadania, potwierdzonych ich zgodnym oświadczeniem złożonym do protokołu ustalenia przebiegu granic działek ewidencyjnych”.

Przytoczone przepisy dotyczą zupełnie innych czynności, a przy ustalaniu przebiegu granic działek ewidencyjnych obowiązują inne kryteria niż przy rozgraniczaniu nieruchomości. Przy ustalaniu przebiegu granic działek ewidencyjnych pierwszym kryterium jest zgodne oświadczenie stron. Dodatkowo podkreślenia wymaga fakt, że nie ustalamy tu granicy nieruchomości tylko granicę działki ewidencyjnej. Te dwie granice niekoniecznie muszą się pokrywać. Natomiast w postępowaniu rozgraniczeniowym przy ustalaniu przebiegu granic nieruchomości bierze się pod uwagę znaki i ślady graniczne, mapy i inne dokumenty oraz punkty osnowy geodezyjnej (art. 31 ust. 2 Pgik).
Dopiero brak jakichkolwiek znaków, śladów, dokumentów (lub gdy są one niewystarczające albo sprzeczne, co ma miejsce w omawianym przypadku) uprawnia geodetę do ustalenia przebiegu granicy na podstawie zgodnego oświadczenia stron lub jednej strony, gdy druga strona w toku postępowania oświadczenia nie składa i nie kwestionuje przebiegu granicy (art. 31 ust. 3 Pgik).
Nie ulega więc wątpliwości, że w omawianym przypadku geodeta prawidłowo sporządził akt ugody, a organ służby geodezyjnej i kartograficznej bezpodstawnie odmówił przyjęcia dokumentacji do PZGiK.

Ponadto nie da się uniknąć stwierdzenia, że organ SGiK naruszył kompetencje organu prowadzącego postępowanie rozgraniczeniowe, dokonując de facto oceny dokumentacji rozgraniczenia nieruchomości.
Nie dość, że organ ten naruszył przepisy Pgik to jeszcze złamał ogólną zasadę właściwości ustawowej organu wynikającą z przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Można tylko ubolewać nad tym, że organ służby geodezyjnej i kartograficznej II instancji, jakim jest WINGiK, nie dopatrzył się przesłanki do stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej, jaką jest naruszenie właściwości ustawowej (art. 156 § 1 pkt 1 kpa). W tej sytuacji WSA nie miał innego wyjścia jak umorzyć decyzję WINGiK-a podtrzymującą decyzję starosty.

Agnieszka Zabłocka-Gasek


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Zulu Gula i już czujesz się lepiej ? Dowaliłeś komuś ?

czytelnik Jak szkoda czasu to nie czytaj. Kto Ci każe ? Są tacy, którzy bardzo dobrze czują poruszane w artykule zagadnienia. Ty do nich z całą pewnością nie należysz i w Twoim przypadku rzeczywiście szkoda czasu.

Ale brednie w tym artykule. "Te dwie granice niekoniecznie muszą się pokrywać"??? granica działki i granica nieruchomości to ta sama granica. autorka myli opis granicy wymagany przepisami z granicą ustalaną w przestrzeni realnej. To samo z właściwością organów w powoływaniu się na kpa gdzie jedynym prawem w rozgraniczeniu jest rozdział 6 prawa geodezyjnego. a przy tym wyrok nie jest prawomocny. szkoda czasu na czytanie.

niezgodność powierzchni cd... A to trudna sprawa przy miarach graficznych. Występujące różnice proporcjonalnie rozrzucano do działek. To nie powierzchnia decyduje o wielkości działki, tylko przebieg granic tej działki. Analizę przed czynnościami wznowienia wykonał geodeta. To co Pani doradzają to bzdury na kółkach. Trzeba przyjąć ten stan za dobrą monetę.

niezgodność powierzchni To normalka. Przy zakładaniu ewidencji gruntów i budynków 0,04 ha poprawka do powierzchni działki to zaledwie 1,56%. Skąd te różnice? Ano z metod pomiarowych. W latach 60 ubiegłego wieku powierzchnie działek określano metodami graficznymi lub mechanicznymi z mapy w skali 1:5000. Skalę tą w prosty sposób przybliży porównanie 1mm na mapie=5m w terenie. Dlaczego taka skala? Aby przedstawić stan władania gruntami (działkami) na wiosce (obrębie) należało sporządzić mapę egib dla całego obszaru. Wioska (obręb) mieściła się ona na formacie A1 ( 2,5km x 4km). Pomiarowi bezpośredniemu, nie zawsze podlegała tylko granica zewnętrzna obrębu, działki nanoszono z miar (czołówek) typu długość razy szerokość, wiemy , że nie zawsze były foremne. Warunek był taki, że suma powierzchni działek musiała się równać sumie powierzchni obrębu. cdn

To znany problem. Zawsze się dziwię, że jak ktoś kupuje samochód to chce sprawdzić czy działa. Niknie kupuje auta ze zdjęcia. Jak kupuje trzy lub pięć razy droższą działkę to wystarczy kupującym koślawy rysunek z czerwoną pieczątką. Ludzie opamiętajcie się.

@Katarzyno Niestety problem pojawił się na początku, ponieważ najprawdopodobniej kupiła Pani działkę w ciemno. Słyszałem o sytuacjach gdzie powierzchnie latały po 30/40% na i - względem ewidencyjnej. W czasach dawnych, te powierzchnie bywały bardzo słabo określane a ludzie niestety nie dbali o to by granice były zachowane w terenie i porządnie wyznaczone lub / i wznowione w razie zniszczenia / przesunięcia. W Pani sytuacji najprawdopodobniej obecnie Geodeta określił prawidłową powierzchnie działki i niestety straciła Pani na tym. Z tego co się orientuje to w odniesieniu do gruntów Skarbu Państwa nie można przekazać z jednej instytucji do drugiej jeśli wszystkie punkty graniczne przekazywanej nieruchomości nie są wyniesione / wznowione w terenie. Szkoda że prywatni właściciele tak nie robią a notariusze nie uczulają swoich klientów w tym zakresie.

@ Katarzyno powinnaś się udać do miejscowego ośrodka geodezyjnego. Tam po cichu zagadaj o wznowieniu granic, następnie zostaniesz skierowana do gabinetu w którym siedzi na urzędzie " kryształowy" geodeta urzędnik. On za pośrednictwem firmy slup, będzie mogl sprawnie poprowadzić sprawę. Możesz również udać się do firmy prywatnej, działającej legalnie ale w tym przypadku musisz liczyć się z wyższą ceną, dłuższym czasem na wykonanie pracy oraz innymi utrudnieniami.

niezgodność powierzchni Witam. Proszę o podpowiedzi, jak rozwiązać problem - kupiłam działkę, powierzchnia w księdze wieczystej, rejestrze gruntów ze starostwa oraz w akcie notarialnym były takie same - 25700m2. Zleciłam geodecie wyznaczenie granic działki. Okazało się, że w praktyce działka ma ok. 400m2 mniej, niż w dokumentach. Wg uzyskanej od geodety info, on zgłasza rozbieżność do starostwa, tam poprawiają dane n/t powierzchni mojej działki (wpisują tą pomniejszoną) oraz starostwo zgłasza to do Ksiąg Wieczystych. Moje pytanie brzmi - czy to standardowe postępowanie geodety, czy nie bierze się pod uwagę, że słupki wg których geodeta wyznaczył granice mojej działki, ktoś przestawił, poprzedni geodeta np. 30 lat temu popełnił błąd pomiarowy itp. ? Czy nie powinno się w takiej sytuacji wyjaśnić rozbieżności, a nie tylko zalegalizować , tak naprawdę, oszukanie mnie na 400m2? Czy mam jakieś możliwości ruchów, które uchronią mnie przed stratą? Dziękuję za pomoc. Katarzyna

Zainteresowany Póki co sądy mają prawo unieważnić ugodę zawartą przed geodetą. Starosta nie ma takiego prawa. I może zainteresuj się swoją pracą. Petenci czekają ...

Zainteresowany Widać z tego, że sąd wyszedł z założenia, iż cokolwiek ma wpływ na zawartą ugodę, nie może podlegać ocenie przez organ przyjmujący dokumentację do zasobu. Tak więc można prosto sobie wywnioskować, że starosta to nic nie może ocenić. Bo wszystko ma wpływ na ustaloną granicę. No to zastanówcie się czy to ma sens. Naprawdę potrzeba nam gruntownych zmian przepisów w tym zakresie.

Sądy Rejonowe dla których sporządzam opinię bardzo często posługują się określeniem granicy ewidencyjnej. A obecnie po modernizacjach świetlicowych będzie tego więcej

Zainteresowany Dodam jeszcze, że zgłaszane przez komentującą wątpliwości względem zastosowanych przepisów z rozporządzenia egib potwierdzają, że niestety sąd nie do końca rozumie rozstrzygane przez zagadnienia

Zainteresowany W decyzji wingik nic nie było na temat nieważności ugody. Chodzi o to że błędy które geodeta popełnił mogą mieć na zawartą ugodę, a to różnica. Wingik nie ocenił ugody a jedynie rozpatrzył te elementy, które mogą mieć na zawartą ugodę. Radziłbym bardziej obiektywnie podejść do sprawy. Wiadomym jest, że wójt generalnie nie ma ludzi przygotowanych merytorycznie do sprawdzenia rozgraniczeń i tak naprawdę nawet stron nie potrafi ustalić. Ciekawy jestem co by były gdyby jedna stron złożyła wniosek o unieważnienie ugody z racji np. nieuczestniczenia wszystkich stron (tych zawiadomionych) co wtedy już inny sąd by powiedział. A co powiedziałaby komentująca wtedy...

jak dobrze . Ja jestem ze Ślaska. Ktoś kiedyś dobrze pomyślał i dzisiaj "u nas: granice nieruchomości wynikają z granic ewidencyjnych. Także polecam,

Do niżej wymienionych granic należy dodać jeszcze granice głupoty, granice arogancji GGK, a przede wszystkim granice przyzwoitości które już dawno zostały w naszej branży przekroczone.

@ Chyba mój wpis został opatrze odebrany. Nie rozumiem skąd ta fala hejtu i nienawiści. Sam od dawna postuluje uwidaczniania na mapach: granicy działki, granicy nieruchomości, granicy sprzed modernizacji, granicy po modernizacji, granicy faktycznej, granicy prawnej, granicy zgodnego wskazania, granicy spokojnego posiadania oraz granic nieruchomości lokalowych. Taka tresc mapy mogła by usprawnić proces budowlany i wykluczała by nie jako konflikty graniczne ( w końcu każdy odnajdzie jedynie słuszna granice).

Drogi kaso... nie jest ważne kim jestem, ważne są głębokie myśli które przekazuję. Analizowanie problemu od strony prawnej w gronie analfabetów prawnych może kogoś bawić ale jest jedynie stratą czasu. Oczywiście granica ewidencyjna nie pokrywa się z granicą nieruchomości bo granica ewidencyjna nie pokrywa się z niczym szczególnym poza przekonaniami filozofów geodezji (dodajmy, że tzw. chłopskich filozofów). A że filozofowie mają filozoficzne podejście do życia to są z siebie absolutnie zadowoleni czego nie da się powiedzieć o ludziach którzy korzystają z ewidencji gruntów lub starają się ją, bezskutecznie, naprawiać. Tutaj na forum możemy sobie bezkarnie pogawędzić i ponaśmiewać się z siebie nawzajem i to jest fajne. Tragiczne, a dla niektórych wręcz bolesne, jest to co filozofowie wyprawiają z ich własnością ale cóż.. nie mamy Pana płaszcze i co nam Pan zrobi. Domyślam się, że w odpowiedzi przytoczysz adekwatne przepisy prawne.

@ Wspaniały wykład.Oby tacy eksperci zasiadali w komisji są uprawnień zawodowych. Dzięki głębokiemu przeanalizowaniu problemu oraz wyciągnięci odpowiednich wniosków wraz z przytoczeniem przepisów prawnych artykuł powinien stanowić niejako wykładnię prawa. Czy ktoś wie czy autor jest geodeta czy sedzia?

W rozgraniczeniu rola starosty jest "zerowa"... Z uzasadnienia WSA: "Skontrolowane decyzje są wadliwe, nie tylko z tego powodu, że wydane przez organy Służby Geodezyjnej orzeczenia są przejawem władczego wkraczania w prowadzone przez inny upoważniony do tego organ (tu ? Wójta Gminy S.) odrębne postępowanie administracyjne (postępowanie rozgraniczeniowe), ale również dlatego, (...). Mniejsza o większość, dlaczego... Starosta - jak wynika z uzasadnienia przywołanego wyroku WSA - nie jakiegokolwiek ma prawa do "władczego" wkraczania w postępowanie innego, uprawnionego do tego organu. Koniec i kropka. Jak widzę, zapędy co poniektórych starostów nie znają granic... Może tę sprawę należałoby skierować do prokuratury? Ewidentne przekroczenie uprawnień osoby wydającej decyzję, a więc przestępstwo z art. 231 par.1 kk?

KK Widzisz. Ci, którzy praktycznie wykonują zawód, a w szczególności Ci, którzy specjalizują się w opracowaniach do celów prawnych doskonale wiedzą dlaczego granica działki nie musi pokrywać się z granicą nieruchomości. No i są tacy, którzy nie wykonują zawodu, chociaż posiadają wykształcenie geodezyjne. I Ci się ciągle o coś pytają, ciągle czegoś nie wiedzą próbując udawać, że wiedzą.

Sądząc z działań administracji geodezyjnej, w szczególności GGK i WINGiKów, to starają się, żeby granice wykazywane w ewidencji gruntów "koniecznie" nie zgadzały się z granicami prawa własności, czyli z granicami nieruchomości. W ten sposób branża geodezyjna będzie mogła oderwać się od tych męczących wymagań ze strony sądów wieczystoksięgowych domagających się zgodności działek ewidencyjnych z nieruchomościami opisanymi w księgach wieczystych. Wytrwała pomoc polityków w tej sprawie daje nadzieję, że niedługo osiągniemy ten błogi stan, że nikt już nie będzie niczego od nas potrzebował bo nie będziemy mieli w zasobie niczego co będzie przydatne dla ludzi spoza branży. Cała branża wspiera GGK w jego działaniach w tym kierunku.

A co przypadku, kiedy dokumentacja rozgraniczenia jest niespójna z techniczną i starosta stwierdzi braki w dokumentacji rozgraniczenia, uniemożliwiające wprowadzenie danych do EGiB? Skoro nie może ingerować w treść protokołu granicznego, to nie może wymagać poprawy protokołu, czyli powtórzenia czynności? Np. gdy treść protokołu (opis) jest niezgodna ze szkicem granicznym? Szkic graniczny zawiera m.in. rozmieszczenie linii i punktów granicznych, oznaczonych zgodnie z opisem znajdującym się w protokole granicznym. Co w przypadku gdy protokół jest niespójny z dokumentacją techniczną z powodu błędów w dokumentacji rozgraniczenia? Kopia dokumentacji rozgraniczenia również zostaje włączona do PZGiK. Powinna zostać zweryfikowana zgodnie z ustawą PGiK

Dlaczego granice działek "niekoniecznie muszą się pokrywać" z granicami nieruchomości? To może być tak, że granica nieruchomości jest ustalona w innym miejscu niż granica działki?

Redakcjo Pani Agnieszka nie jest już członkiem Komisji Kwalifikacyjnej. Czyżby redakcja miała aż tak nieaktualne informacje? Aktualny skład komisji: http://www.gugik.gov.pl/__data/assets/pdf_file/001 9/212167/Zarzadzenie-Nr-30-GGK-z-dnia-27-grudnia-2 019-r.-zmieniajace-zarzadzenie-w-sprawie-odwolania -i-powolania-komisji-kwalifikacyjnej-do-spraw-upra wnien-zawodowych-w-dziedzinie-geodezji-i-kartograf ii.pdf

Rozgraniczenie u starosty Już dawno o rozgraniczeniu powinien decydować starosta, a nie wójt który nie ma żadnej dostępnej dokumentacji do porównania i oceny operatu. Decyzje wydawane przez wójtów są często karygodne, a poziom "służby geodezyjnej u wójta" daleki od ideału (geodeta uprawniony na 1/4 etatu "z łapanki"). Gdyby wprowadzać mechanicznie wszystko to co "stworzyli" geodeci w wyniku rozgraniczenia to doszło by do wojny domowej. Znam przypadek, że toczyły się da rozgraniczenia stykająca się jednym punktem. Wydano dwie decyzje m.in. na ten punkt. Różnica wsp. wynosiła ok. 13 metrów (wójt nie zwrócił uwagi, a strony podpisały). To stąd GGK mówi o spójności zbiorów PZGiK.

26 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Jak wyznaczyć strefy dojazdu w QGIS
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter Instagram RSS