Ciekawe Tematyarchiwum Geodetywiadomościnewsletterkontaktreklama
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
2018-07-31 | Geodezja, Prawo

Kto odpowiada za brak kabla na mapie?

Czy można pociągnąć do odpowiedzialności osobę, która podczas prac budowlanych przecięła podziemną instalację, ale ta nie była zaznaczona na mapie zasadniczej? W tej ciekawej sprawie wyrok wydał Sąd Okręgowy w Białymstoku.


Ilustracja: Kto odpowiada za brak kabla na mapie?

W sierpniu 2015 roku podczas wykonywania robót ziemnych pozwany uszkodził sprzętem mechanicznym podziemny kabel światłowodowy. Właściciel kabla zażądał więc od niego zapłaty ponad 9 tys. zł za usunięcie uszkodzenia. W uzasadnieniu stwierdził, że pozwany zaniechał uzgodnień branżowych i nie dysponował mapą zasadniczą terenu robót, lecz pomimo tego przystąpił do prac sprzętem mechanicznym. Zaznaczył też, że obowiązkiem pozwanego było wykonywanie robót ziemnych w zbliżeniu do jego sieci ręcznie, przy użyciu łopaty, a nie ciężkiego sprzętu.

Pozwany bronił się, że dostępna dokumentacja geodezyjna (mapa zasadnicza i mapa do celów projektowych) nie wykazała w tym miejscu światłowodu. Ani on, ani właściciel nieruchomości nie mieli więc wiedzy o tej instalacji. Na mapie zaznaczony był jedynie kabel miedziany, przy czym – co wykazał powołany przez sąd biegły – jego położenie obarczone było błędem 0,22-1,24 m. Na marginesie dodajmy że ten sam biegły stwierdził, iż na aktualnej mapie zasadniczej światłowód jest już naniesiony, ale z błędem sięgającym 1,69-1,80 m.

Sąd Rejonowy stanął po stronie pozwanego. Stwierdził m.in., że nie miał on obowiązku organizowania narad koordynacyjnych, a nawet jeśli by to zrobił, to ustalenia na nich poczynione nie spowodowałyby uniknięcia uszkodzenia kabla. Jak wyjaśnił bowiem biegły, uszkodzony kabel znajdował się w odległości 1,65 metra od zaznaczonego na mapie kabla miedzianego. W takiej sytuacji zachowanie bezpiecznej odległości dotyczyłoby jedynie 30 centymetrów od zaznaczonego na mapie kabla, więc również nie pozwoliłoby na uniknięcie uszkodzenia. Zdaniem sądu nie było wątpliwości, że nawet gdyby strony dokonały uzgodnień, to również doszłoby do przerwania światłowodu. Strony posiłkowałyby się bowiem mapą zasadniczą, na którą uszkodzony przewód nie został naniesiony.

Właściciel światłowodu odwołał się od tego rozstrzygnięcia, jednak Sąd Okręgowy w Białymstoku wyrokiem z 29 maja br. (sygn. akt. VII Ga 68/18) oddalił apelację. Podkreślił m.in., że żadna ze stron postępowania nie znała faktycznego położenia przewodów. Nadto pozwany i właściciel nieruchomości nie mieli wiedzy o jego istnieniu na działce. Nie ma zatem żadnych podstaw, by sądzić, że pozwany winien mimo to poszukiwać sposobu na odnalezienie dodatkowych urządzeń ukrytych we wskazanej nieruchomości, a nieuwzględnionych na mapie zasadniczej.

Trudno jest również wymagać od pozwanego, by w braku odpowiedniego oznaczenia światłowodu na mapie i braku jakiejkolwiek informacji o jego położeniu dokonywał on w tym przedmiocie ustaleń czy uzgodnień z właścicielem linii. Sąd podkreślił, że o położeniu kabla pozwany dowiedział się dopiero w trakcie przeprowadzania prac. W związku z tym przed ich rozpoczęciem nie posiadał wiedzy na temat właściciela kabla. Niedopuszczalnym byłoby uznanie pozwanego winnym niedochowania obowiązku prowadzenia uzgodnień przed rozpoczęciem prac, przeczyłoby to bowiem zasadom logicznego rozumowania. Sąd podkreśla ponadto, że wszelkie konsultacje dokonywane w trakcie wykonywania robót nie przyczyniłyby się ani do zapobiegnięcia uszkodzeniu światłowodu, ani do pomniejszenia skutków powstałej szkody.

JK


«« powrót

Udostępnij:
udostępnij na Facebook
   

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

@Gestor No jak się bierze wykonawcę w przetargu za 70zł od przyłącza to takie cuda się mogą zdarzyć. Gestor ma obowiązek dbać o swój majątek i posiadać rzetelną informację o jego położeniu. Dla mnie to jest nie do pomyślenia by ktoś mógł wnieść na mapę dane o przewodach z takimi błędami położenia. Gestorze a jak wykonujesz prace terenowe, to czy twoi budowlańcy czekają z zasypaniem przewodów na przyjazd Geodety by mógł pomierzyć obiekty zgodnie ze sztuką?
    1 
 5 
Znikająca treść Ponawiam pytanie, kto odpowiada za to, że kabel zniknął z mapy, tzn. gestor ma potwierdzoną urzędowo mapę z przebiegiem kabla (i po to są m. in. sławetne czerwone pieczątki), a po jakimś czasie kabla na mapie nie ma... I co, wtedy również odpowiada gestor???
    1 
 4 
Czytając artykuł odpowiedzialność za wniesienie kabla na mapę spada na jego właściciela. Brak wniesionego kabla tak jak powyżej wyłącza odpowiedzialność tego kto go uszkodzi. Tak na logikę oczywiście.
  
 1 
No to kto w końcu jest Odpowiedzialny za ten kabel??? Czekam na odp. Jak mówi prawo !!!??? A nie brednie....
  
Czujesz radość z tego że wydaje ci się że mnie wkurzyłeś ? Wymyślasz sobie co mogę myśleć i na tej podstawie snujesz swoje opowieści. Naprawdę Watsonie, umysł masz iście admiralski. :):):):):):)
    2 
 3 
Wow... roześmiany co jest? :-D Ty już jesteś wkurzony. No aż mi Cię szkoda, czyżby jednak ostatnie działania chłopaków z OZZG zasiały w Was ziarno niepewności? Spoko, przecież macie te swoje kadry, metody i układy. Swoją drogą, ogólnie jestem sceptyczny ale Twoja reakcja jest pierwszym pozytywnym sygnałem od jakiegoś czasu.
    3 
 2 
no i oczywiście z dedykacją dla ciebie ras https://www.youtube.com/watch?v=6wHXJmy42Kw
    1 
 4 
uwielbiam ludzi którzy mnie straszą. Zazwyczaj niewiele mogą. Za to ci którzy nie straszą mogą się kiedyś naprawdę wkurzyć. Rozumiesz ?
    2 
 6 
Roześmiany - jak będę chciał od Ciebie rad to poproszę. Nie piszę tutaj bo nie wiem jakie jest prawo albo nie wiem co mam robić. Piszę żeby przedstawiciele mojego zawodu, którzy mają ambicję wykonywać go dobrze, w interesie swoim i swoich klientów, mieli świadomość że zła sytuacja w branży nie jest, co do zasady, skutkiem ich nieudolności, złej woli czy braku kompetencji. W zasadniczej części, odpowiedzialność za obecną sytuację w branży, ponosi państwo rozumiane jako system prawny, przepisy i praktyka prawa. To po stronie państwa jest właśnie nieudolność, zła wola i brak kompetencji. I chciałbym żeby środowisko zawodowe wywierało nacisk na polityków i administrację tak, żeby ten stan rzeczy zmienić. Twoje protekcjonalne pouczanki nie robią na mnie wrażenia. Jesteś zapewne po drugiej stronie barykady, wśród ludzi którzy kosztem dezorganizacji państwa czy demontażu prawa osiągają osobiste zyski. Sposób w jaki piszesz o tym świadczy. Nie licz na to że Twoje działania na forum będą pozostawały bez odpowiedzi.
    7 
 4 
drogi ras "twórca" o którym pisałeś występuje tylko w prawie autorskim. Skoro znasz prawo postępuj w zgodzie z nim. Masz również w prawie określone możliwości jego zmiany więc jak chcesz to próbuj. Do momentu zmiany obowiązuje to co jest zapisane w prawie. Nie chcesz oddawać do ośrodka to nie oddawaj napisz ośrodkowi takie oświadczenie jakie piszesz tutaj to na pewno doczekasz się reakcji WINGiKa. :):)
    2 
 7 
X - nie wiem kim jesteś, wiem czyje interesy w tej dyskusji reprezentujesz. Owszem, jest takie prawo że mam oddać materiały w ośrodka, ale też jest takie prawo że jeśli państwo cokolwiek zabiera to może to robić tylko na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem (art. 21 Konstytucji). Dodam że cele publiczne są dość precyzyjnie określone w orzecznictwie i filozofowanie na ich temat w oderwaniu od niego nie stanowi dyskusji merytorycznej w temacie przez nas omawianym. I jeszcze jedno. Nie epatujcie mnie określeniem prawo autorskie bo nie o nim piszę. Prawo własności intelektualnej ma wiele postaci, nawet ustawa mówi o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Do tego dochodzi jeszcze ustawa o ochronie baz danych czy własności przemysłowej. Sprowadzanie dyskusji do porównywania mapy czy wyników pomiaru z książką czy obrazem malarskim jest celowym zabiegiem mającym zniechęcić geodetów do analizowania swojej pracy względem przepisów dotyczących własności intelektualnej. Tym co określam słowem mącenie.
    2 
 4 
. skoro to tylko mapa to dlaczego tak zależy organom państwa aby pozyskać jej kopię i dane pomiarowe za darmo?
    1 
 2 
opanujcie się Ludzie opanujcie się o czym mówicie. Nie malujecie dzieła sztuki tylko mapy i to jeszcze w programach graficznych. Jeżeli klikanie myszką i wklepywanie danych nazywacie tworzeniem utworów podlegających prawom autorskim to chyba was do reszty p....liło. Bądźcie dobrymi fachowcami i to starczy. Niczym nie różnimy się od pozostałych zawodów pracujących dla ludzi. Na mapę pod chałupę nikt nie patrzy z podziwem bo obecnie to nie dzieło sztuki a po prostu mapa do projektu.Zamawiający nie płaci wam za dzieło sztuki ale za mapę, która jest wymagana do projektu i tyle.
    2 
 3 
weteran odtwarzalne czynności robione na podstawie instrukcji nie podlegają pod miano utworu, jeśli założylibyśmy że by podlegały to trzeba by ustalić twórcę bo on występuje tylko w prawie autorskim. Twórcą byś nie był bo dostałeś część danych z zasobu więc nie wytworzyłeś ich i nie jesteś ich twórcą a skoro podpisujesz się pod czymś czego twórcą nie jesteś to to się nazywa plagiat. Inaczej wziąłbyś darmowe dane i powiedział że sam je zrobiłeś co jest absurdem. Mogę iść w ustawę o ochronie baz danych albo w inne przepisy o których nie masz pojęcia nie mówiąc o orzecznictwie. Tylko że jak zawsze widzę hasła w stylu "mam Cię", a tutaj nie chodzi o to kto ma przewagę tylko o ustalenie stanu prawnego. A u geodetów jak w samych swoich sprawiedliwość ma być zawsze po ich stronie a jak nie to obrzucamy innych granatami.
    3 
 8 
O i jeszcze jedno @buhahaha mam Cię. Żadna mapa wytworzona przez prywatnego wykonawcę, taka jak mapa do celów projektowych, mapa z wynikami inwentaryzacji, czy mapa z projektem podziału nie stanowi materiału Państwowego Zasobu Geodezyjnego i Kartograficznego. Do zasobu trafiają tylko wraz z operatami kopie tych map. A więc nie może tu być mowy o art. 4 uPaipp "urzędowe dokumenty" tylko o art. 1 ust. 2 pkt 1 o przedmiocie prawa autorskiego, którym bezsprzecznie są utwory ... kartograficzne. Natomiast co do plagiatu, to też nie masz racji bo jeśli przy tworzeniu mapy korzystam z materiałów innych, które przetwarzam, to pierwotnie są one "urzędowymi dokumentami, materiałami, znakami i symbolami" z PZGiK i z mocy art. 4 uPaipp nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego. A teraz powinieneś się przyczepić do pojęcia "utwór". :)
    6 
 3 
Czytać prawo należy ze zrozumieniem @buhahaha a tego Ci niestety brakuje. To, co ja mam przekazać zleceniodawcy reguluje umowa i prawo cywilne a nie prawo geodezyjne. Jeśli mnie sugerujesz poczytanie prawa to ja poczytałem i w przepisie wykonawczym do ustawy (domyśl się, jakim) znalazłem "Zakres, formę i treść dokumentów przeznaczonych dla zamawiającego określa umowa zawarta między zamawiającym a wykonawcą." Natomiast to, jakie ja mam obowiązki wobec PZGiK dotyczą tylko mnie i gestora zasobu. Np. jeśli chodzi o inwentaryzację sieci podziemnej to nie istnieje przepis, który by mnie obligował do przekazania danych i materiałów przed przekazaniem zleceniodawcy dokumentów przeznaczonych dla zamawiającego. Uprzedzając nie szukaj w rozp. z 1995 r. ws opracowań geo. w budownictwie, ten przepis nie obowiązuje sieci uzbrojenia terenu (§ 2 ust. 2). Trudno tego też szukać w rozp. z 2015 ws GESUT i K-GESUT. Jest tam wszystko klasy, modele, atrybuty ale o tym zapomniano. No cóż przecież nie pisali tego geodeci.
    7 
 5 
@res "Sorry, ta dyskusja staje się bezprzedmiotowa bo jej jedynym celem ze strony administracji jest mącenie w głowie geodetom nie znającym w wystarczającym stopniu prawa." 1. Nie chcę być niemiły, ale faktycznie zleciałeś z poziomem dyskusji do piwnicy :) 2. Nigdy nie pracowałem w administracji geodezyjnej. (Pracuję przy obsłudze inwestycji liniowych - tam jest naprawdę dużo kabli ;)) 3. No skoro powołujesz się na znajomość prawa, to prawo jest takie, że wyniki prac musisz przekazać do ODGiK. :D
  
 3 
ras nie rozśmieszaj mnie. Opracowując mapę i odwołując się wprost i czysto do prawa autorskiego popełniasz plagiat bo wykonujesz mapę na podstawie istniejących i wytworzonych przez innych danych. Po drugie art 4 ustawy prawo autorskie wyklucza opracowania urzędowe a otrzymujesz dane z bazy urzędu więc twoje "dzieło" pochodne nie jest już dziełem. Co innego licencja wynikająca z prawa geodezyjnego a nie autorskiego. Ale o tym była już mowa. Naprawdę piszesz w umowie, że zleceniobiorca otrzymuje licencję na mapę w trybie prawa autorskiego ? :):):):):):)
    2 
 9 
X - no proszę, trzymajmy jakiś poziom dyskusji. Ktoś kto kupuje mapę staje się właścicielem wszystkich praw do niej? Od kiedy? Ma prawo wykorzystać ją jedynie w celu określonym w umowie. Chyba że w umowie wyraźnie będzie napisane że jej twórca sprzedaje wszystkie prawa z nią związane, do mapy i do danych na podstawie których powstała. Jesteś zaskoczony? A słyszałeś o licencji? No bo w drugą stronę, gdy geodeta kupuje dane w zasobie, to jakoś nikt nie twierdzi że staje się tym samym ich wyłącznym właścicielem. Ma prawo użyć ich jedynie w zakresie dopuszczonym przez tego kto te dane sprzedał. Tutaj jakoś cała administracja geodezyjna nie twierdzi że działa taki mechanizm jak w przypadku gdy mapę sprzedaje geodeta. Czyli filozofia Kalego, jak Kalemu ukraść krowę to źle i niedozwolone, jak Kali ukradł krowę to dobrze i zgodnie z prawem. Sorry, ta dyskusja staje się bezprzedmiotowa bo jej jedynym celem ze strony administracji jest mącenie w głowie geodetom nie znającym w wystarczającym stopniu prawa.
    5 
 3 
To jakie hobby mają ODGiK-i?
    2 
 2 
aha W sumie nie napisałem tego wczesniej, ale wcale nie jestem zagorzałym zwolennikiem takiego stanu rzeczy. Jednak druga opcja (brak konieczności przekazywania wyników prac do PZGiK) też nie wydaje mi się bezspornie najlepszą. Wydaje mi się, że poprostu (co pisałem już niżej) powinniśmy mając taki stan rzeczy jaki mamy rzetelnie wyceniać naszą pracę. Bo jak się patrzy na niektóre ceny (mapka za 300zł) to wydaje się, że ktoś to robi bo ma takie hobby a nie żeby zarobić (uniemożliwiając tym samym zarobienie komuś innemu).
  
 5 
@ras W pierwszej wypowiedzi piszesz, że inwestor Ci za to nie płaci, a w drugiej, że doliczasz to do ceny. Czyli jednak płaci! Produkt/towar/usługa też należy do niego. I pomimo powyższego inwestorzy (którzy za to płacą) nie oburzają się na taki stan rzeczy. Robią to geodeci :D Z Twojej wypowiedzi wynika, że walczysz o interes swojego klienta a nie swój (cyt. "Powiem więcej, gdyby miał do wyboru niższą cenę za moją usługę jeśli nie musiałbym przekazywać materiałów do zasobu to z pewnością 99% klientów wybrałoby taką opcję"). Teoretycznie Ty jesteś tylko pośrednikiem, który dostarcza materiały do PZGiK. Wg mnie jest to po prostu kwestia rzetelnej wyceny swojej pracy i kosztów jakie należy ponieść, żeby ją wykonać. Druga sprawa jest taka, że inwestorzy często nie zdają sobie z tego sprawy. A od czasu kiedy wiele PINB stosuje się do zaleceń GINB/GGK o braku wymogu pieczątek PODGiK na inwentaryzacji powykonawczej inwestorzy jeszcze bardziej mają gdzieś "nasze" urzędy (PODGiK).
  
 5 
No tak, inwektywy. Jedyne co potrafisz to krzyczeć i wyzywać. Reszta przerasta intelektualnie. Mapa stanowi własność ZAMAWIAJĄCEGO więc to on a nie ty może się powoływać na konstytucje.
    3 
 6 
Byc może z punktu widzenia twojego skarlałego móżdżku - ale to jeszcze nie powód, żeby się tym przejmować. Przeczytaj sobie Art. 21 Konstytucji, intelektualny niedorobie.
    6 
 3 
jeometro samo porównanie jest już niestosowne. Ale jak zwykle tego nie zauważasz.
    2 
 7 
Ustawy norymberskie też obowiązywały w majestacie prawa. Dyskusja z "aparatem" to strata czasu.
    6 
 4 
ras jak nie przekażesz danych do zasobu to klient będzie mógł użyć kodeksu cywilnego żeby ci wtłuc. Skoro jest prawem i o tym wiesz to o czym lament ? Nie zabiera ci żadnego towaru bo to towar zamawiającego. Ty masz wykonać zlecenie, i nie jest to żaden artyzm bo wszystko zostało określone w przepisach. Długo jeszcze będziesz jęczał że się prawo nie podoba ?
    2 
 3 
~X oczywiście że nie musi, zgadzam się z Tobą ale niech nikt mi nie mówi że mój klient płaci mi za przekazywanie materiałów do zasobu skoro nie domaga się tego w umowie. Powiem więcej, gdyby miał do wyboru niższą cenę za moją usługę jeśli nie musiałbym przekazywać materiałów do zasobu to z pewnością 99% klientów wybrałoby taką opcję. Państwo zmusza mnie do przekazywania materiałów do zasobu, do wykonywania prac które są zbędne dla potrzeb mojego klienta i ja oczywiście wliczam to w cenę. Ale zarówno ja, jak i pośrednio, mój klient poprzez konieczność pokrywania rzeczywistych kosztów pracy nie robimy tego dobrowolnie a pod rygorem sankcji lub nie uznania formalnej wartości mojej pracy. I gdyby powodem tego były tylko regulacje o charakterze normatywnym czy porządkowym to jeszcze rozumiem. Ale państwo potem w arogancki sposób wchodzi z zabranym mi towarem (tak, informacja jest towarem) na rynek i nim handluje po cenach nie odzwierciedlających kosztów. To co mi z tego że to wszystko dzieje się w "majestacie" prawa?
    3 
 3 
kabel wykonawca ma obowiązek nadzoru wykonania prac ziemnych, mapy są elementem dodatkowej informacji, a nie alibi na szkody wykonane pracami.
  
 1 
@ras Umowa ze zleceniodawcą nie musi zawierać takiego zapisu, bo do przekazania wyników pomiaru do PZGiK zobowiązują Cię bezpośrednio aktualne przepisy prawa.
  
@weteran 1. Sądy nie orzekły, że nikt nie odpowiada za PZGiK, tylko, że operator, który zerwał przewód nie ponosi za to winy.
  
 1 
Polecam klauzule na mdcp "Nie wyklucza się istnienia w terenie innych nie wykazanych na niniejszej mapie urzadzeń podziemnych, które nie były zgłoszone do inwetaryzacji lub o których brak jest informacji w instytucjach branżowych." Tyle w temacie.
  
 4 
weteran podstawa prawna prawo geodezyjne i kartograficzne z aktami wykonawczymi. Poczytaj. Naprawdę warto.
    2 
 1 
buhahaha "masz zapłacone za usługę której częścią jest dostarczenie danych do podgik" czy to wynika wprost z ustawy? Z jakiego przepisu obowiązującego prawa wywiodłeś takie bzdury. Ustawa geodezyjna mówi tylko, że wykonawca czyli przedsiębiorstwa ma przekazać wyniki swojej pracy, natomiast nic nie wspomina o zapłacie, rekompensacie czy innym zadość uczynieniu. Co innego prawo cywilne, bo to ono regulujące zasady stosunków miedzy umawiającymi się stronami. I w kwestiach wynagrodzenia pozostawia decyzje zleceniodawcy i zleceniobiorcy. Czyli za każdym razem to umowa określa za co mam zapłacone. A więc nie pisz takich głupot, za co ja mam zapłacone.
    2 
 3 
Mapa numeryczna Czy ktokolwiek czytał uzasadnienie wyroków? A może inwentaryzacja była (pomijam kwestie błędów pomiarowych, bo to kwestia na styku wykonawca prac - geodeta), tylko kabelek zniknął z mapy lub nawet wcale się na niej nie pokazał, pomimo, że gestor dostał mapę... Przy przejściu z mapy rastrowej na wektorową takie cuda się zadziały, że miną dziesiątki lat, zanim się to po prostuje. Zatem nie zwalajmy wszystkiego na gestorów, tylko popatrzmy jak to jest inwentaryzowane (z projektów? po zasypaniu, itp.) no i czy po jakimś czasie nie znika z mapy w jakiś cudowny sposób. Bo właśnie konwersja mapy zasadniczej z rastra na wektor narobiło mnóstwo bałaganu.
    2 
 2 
specjalnie dla ciebie ras. https://goo.gl/8hbHVV :)
  
Czyli prawidłowo oceniłem Twoją wiedzę roześmiany. W całości podtrzymuje swój poprzedni wpis :-)
    5 
 1 
Ależ oczywiście że rozróżniam. Hydraulik to ten co robi robotę a nie gada o misji. I pewnie dlatego zarabia dużo więcej niż geodeta
    1 
 4 
do Bartek poniższy wpis ras i wcześniejsze wingik pokazują, że ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego co wygadują i są w pełni przekonani, że wszystko pomierzą bo przecież mają gpsa nie ma problemu.
    2 
 2 
No wiesz roześmiany, jeśli nie rozróżniasz efektu pracy geodety od hydraulika to straciliśmy czas rozmawiając ze sobą. I sugestia z mojej strony. Przenieś się na forum hydraulików, tam Twoje teksty będą przyjmowane ze zrozumieniem i aprobatą. Tutaj po prostu nie pasujesz a Twoja wiedza nie pozwoli Ci na zrozumienie dlaczego.
    5 
 2 
ras masz zapłacone za usługę której częścią jest dostarczenie danych do podgik. Skoro ktoś kupił od ciebie mapę to jeśli już to tego kogoś państwo skubie a nie ciebie. Ty jesteś tylko wykonawcą pracy robionej według standardów i przepisów prawnych. Co więcej większość tych usług zamawia państwo w postaci modernizacji, obsługi inwestycji czy powiatów. Twoi klienci mieliby w nosie twoje pomiary gdyby państwo nie kazało ich sobie przynieść. Jesteś jak hydraulik. Zrobiłeś łazienkę i przyłącze, dostałeś kasę ale łazienka nie jest twoja tylko inwestora. A przyłącze zabierze sobie też gratis gestor.
    2 
 7 
A to zarządcom urządzeń podziemnych nikt nie płaci za dostarczane media? Naprawdę? No przecież wszyscy za to płacimy, to czemu nie udostępniają informacji za darmo? A z kolei za co płacą zleceniodawcy geodetom to sprawa między geodetami a zleceniodawcami. Państwu nic do tego. Żaden mój zleceniodawca zawierając ze mną umowę nie żądał abym materiały przekazał do podgik. I w żadnej umowie takiego punktu nie umieszczaliśmy. Chyba że sugerujesz że jak za ktoś w Polsce kupi Windowsa to już potem państwo, jakimś prawem, jakim??, może kopie tych Windowsów sprzedawać komu chce i za ile chce. No bo przecież ktoś już zapłacił za to Microsoftowi. Albo Geosystemowi za Geo-Map... albo ... no wstaw sobie co tam chcesz.
    2 
 4 
BZDURY Jak czytam takie bzdury, że geodeta ma robić porządnie mapę i wykrywać wszystko co jest w ziemi to mi się niedobrze robi. JAK TO?! To geodeta jest odpowiedzialny za brak zgłoszenia do inwentaryzacji sieci? To chyba źle czytam przepisy PB. Poza tym to zwyczajnie niemożliwe, nawet jeśli użyjesz georadaru, najlepszych na świecie wykrywaczy, przekopiesz połowę działki lub znasz jakieś inne magiczne metody. Oczywiście jeśli ktoś zamówi takie cudo to można nawet radiestetę zawołać ale ktoś musi za to zapłacić ;-)
    2 
 3 
Dyskusja Dyskusja jest w tej kwestii niepotrzebna. Przecież to właśnie właściciel przewodu jest odpowiedzialny za jego inwentaryzację i jeśli tego nie zrobił to jego problem. Tak to powinno działać i szkoda, że to właśnie takiego argumentu nie użyto w uzasadnieniu wyroku - skąd inąd słusznego w mojej ocenie. Pozdrawiam
  
 8 
Ras roześmiany bo użyłem dokładnie takiego samego argumentu jakiego w stosunku do siebie używają geodeci. Zapewniam że żaden podmiot czyli gestor nie będzie za darmo utrzymywał i rozdawał informacji ze swoich systemów bo zarabia na czymś zupełnie innym. Możesz to już nawet dzisiaj sprawdzić wystąp o darmowe przekazanie danych to zobaczysz. Natomiast prace geodezyjne opłacają zleceniodawcy lub państwo i dlatego efekt tych prac trafia do podgikow.
    3 
 4 
za pomiar powykonawczy odpowiada inwestor.To ,że potem mamy kierownika budowy i uprawnionego geodetę to sprawa wtórna. W 1 kolejności należy brać za du... inwestora(ów).I to z hukiem. Inaczej nie będzie porządku z danymi.
  
 9 
Ale podmiot prywatny korzysta z przestrzeni publicznej która nie jest jego własnością. I takim podmiotom jak wiadomo narzuca się całe mnóstwo obowiązków które mają wykonywać jeśli chcą z niej korzystać (np. te z prawa wodnego, z prawa górniczego itp. ). Także jak najbardziej można i się to robi. Tym bardziej że chodzi tylko o zapewnienie bezpieczeństwa i możliwości racjonalnego gospodarowania. Ciekawe swoją drogą że jakoś roześmiany dyskutant nie przejął się losem geodetów którzy oddają wręcz a nie udostępniają nieodpłatnie informacje innej grupie zawodowej. To tutaj już można? Geodeci nie są od zarabiania?
    2 
 4 
aznaim wszystko pięknie tylko znajdź mi takiego gestora który po przekazaniu podpisze papier że bierze odpowiedzialność za wiarygodność danych no i oczywiście argument który podnoszą również geodeci. Nie można ustawą narzucić podmiotowi prywatnemu żeby co udostępniał nieodpłatnie określonej grupie zawodowej.:):) Jak wiadomo podmiot prywatny jest od zarabiania.
    1 
 3 
kto zawinił jak zwykle Wykonawcy winią urząd a może to Wykonawca źle pomierzył nie w wykopie!
    1 
 4 
tylko , żeby każdy gestor sieci nie miał potem swojego systemu odniesienia i programu...bo polegniemy. poza tym, mi to pasuje. A starosta zajmuje się tylko osnową i ewidencją. Oczywiście są problemy, bo gestorzy sieci przy uzgadniania inicjalnych baz GESUT stwierdzili, że oni nie wiedzą co maja, my mamy więcej niż oni i podziękowali nam za pliki. Także nie wiem, czy będzie wiadomo co komu przekazać?
    1 
 4 
Rozwiązanie jest proste: 1. Starosta zaprzestaje prowadzić GESUT. 2. Wszelkie dostępne dane przekazuje gestorom-właścicielom sieci. 3. Właściciel przejmuje prowadzenie i nieodpłatnie udostępnia dane geodetom. 4.Od tego momentu właściciel zadba o to, aby wszystko było mierzone przed zasypaniem i przez wiarygodne podmioty(odpowiednie zapisy w umowach), bo tylko w ten sposób skutecznie ochroni swoją własność i ustrzeże się przed skutkami partactwa(odpowiedzialność cywilna).
    4 
 6 
I ten śmieszny argument o anarchii. Jakby było coś bardziej anarchistycznego niż to co dzisiaj. Nikt za nic nie odpowiada, nikt pod nikogo nie podlega, kasa z budżetu leje się szerokim strumieniem chociaż nikt jeszcze nie skończył żadnego projektu ale po co, skoro politycy zmieniają ustawowe terminy wdrożenia bez żadnej kontroli tego co zrobiono i co jest w trakcie realizacji. Można by pisać w nieskończoność ale po co. Każdy widzi jakie mamy państwo ... według definicji kończącej się na "... kamieni kupa".
    2 
 5 
Tak to wygląda jak na budowie rządzi operator koparki albo właściciel firmy a nie geodeta....
    1 
 2 
Koncepcja to już od dawna jest ale ustawy to się nie powinno pisać na kolanie, tak jak się to robi obecnie i poprawia ją potem w nieskończoność. Jedna osoba czy nawet stowarzyszenie tego nie zrobi bo to wymaga uzgodnień. Ale... komu ja to piszę :-) wiesz doskonale tylko używasz zgranego przez GUGiK argumentu że się nie da bo nie ma ustawy. A oni sami chociaż są od tego to nie zrobią bo nie. Gdyby sprawy postawić z głowy na nogi to ustawa polegała by głównie na eliminowaniu wielu zbędnych procedur i tu rzeczywiście trzeba by zrobić nowelizację wielu innych ustaw. Ale byłoby to raz i na zawsze.
    1 
 2 
Czy zawsze była MZ? W latach '70 OPGiK-i rozpoczęły tworzenie Mapy Zasadniczej z siecią. Nie było żadnych zudów gesutów i innych #$%!!utów jedynie informacje u branżystów a jednak inwestycje budowano. Pomiary rozpoczynano od lokalizowania wykrywaczami całych obszarów przeznaczonych do opracowania końcowego. Spokojnie dawaliśmy sobie radę. I z tych własnie map z tamtych lat dzisiaj potworzono BDOTy i inne głupoty. Dzisiaj urzędnik weryfikuje operaty tylko pytam się po co, jeśli takich kwiatków jak opisał ten biegły o precyzji inwentaryzacji po półtora metra nie wyłapał?! To nieważne jest że jakiś wykonawca spiep.ył robotę. System powinien odpowiadać za jakość, państwowy zasób jak był tworzony przez państwowe przedsiębiorstwa to przynajmniej było wiadomo kto odpowiadał. A dzisiaj kto odpowiada za państwowy zasób, wykonawca czy weryfikator a może starosta? Nikt nie odpowiada bo tak stwierdziły to obydwa sądy.
    3 
 3 
czyli co zamiast niego ? Anarchia ? Pan Leszek z bębenkiem ? Musiałbyś zmienić system prawny a nie jedną ustawę jak niektórzy uważają. Napisz koncepcje czegoś co jest lepsze i wróć.
    2 
 3 
powiedz to rodzinom ofiar tamtej katastofy. Obecny system nie ma żadnych zalet. Jest drogi, nieefektywny, niepraktyczny itd... No chyba, że za zaletę uznać fakt, iż tysiące ludzi w kraju ma prace w ośrodkach.... Wskaźniki bezrobocia lepiej wyglądają. Do średniej krajowej i tak nie wlicza się takich małych firm, więc w papierach wszystko gra...
    3 
 1 
rozumiem że przypadek raz na 35 lat ma świadczyć że system nie działa ?
    2 
 4 
t - a słyszałeś o jakichś nawet nie spektakularnych wybuchach na budowach w Wielkiej Brytanii, w Niemczech czy innych krajach które nie mają PZGiK czy GESUT-u ? A.. wiesz ile jest takich krajów? Nie ma co odkrywać Ameryki, tamtejsze rozwiązania wystarczająco się sprawdzają, mapy do celów projektowych są robione naprawdę szybko i relatywnie są tańsze niż w Polsce (poza tymi z "ksero"). Cuda Panie.. cuda. Wracając do spektakularnych wybuchów. Osiedle Retkinia w Łodzi, 7 grudnia 1983 roku, 8 ofiar śmiertelnych. Jeden z powodów - brak na mapie przyłącza gazowego do budynku. Co, DO ZASADY, zmieniło się od tej pory w polskiej geodezji, co wyklucza taki drugi przypadek?
    4 
 3 
z życia Dwa ciekaw przypadki wpierania miernoty przez podgik: 1. Inwestor do każdej sieci wybrał sobie podwykonawce i wymusił na nich ich własną obsługę geodezyjna (mamy koło 4-5 geodetów na budowie - tyczenia). Podwykonawce mają problemy z kasą od inwestora co przekłada się na brak inwentaryzacji każdej sieci. Wchodzę na budowę wszystko co się da wykrywam aparaturą nanoszę na mapę i co słyszę w podgiku? Że mi nie przyjmą bo mierzyłem wykrywaczem! A a od kiedy podgik to nadzór? A najlepsze jest to że nadzór budowlany się na to zgodził! - na mapę powykonawczą z aparatury i wtedy dopiero łaskawie panowie bez uprawnien w podgik'u ulegli;) 2. Projektant wymyślił kabel sN w osłonówce pod kątem 90 stopni!!! No k**wa nie da się takiego czegoś zrobić w terenie. Wyszedł ładny łuczek zmierzony na otwartym. Z każdej strony parcie zrób tak jak w projekcie bo będą problemy z obiorami - a co mnie to interesuje!!! I tak wszyscy dorzucamy do pieca - podgik, nadzór, wykonawcy, a na koncu geodeta który ulega.
  
 5 
detekcja Za granicą* oczywiście ;)
  
 3 
detekcja `A jak pomierzysz ten światłowód, o którym nikt włącznie z właścicielem nic nie wiedział? Skąd mam wiedzieć, który z ziomków ma ten światłowód u siebie i mi go sprzeda za 28 kafli?` Jest coś takiego jak detekcja podziemna i w krajach zachodnich jest to normalne, a nawet obowiązkowe, aby przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac ziemnych wykonywać inwentaryzację. Są nawet infolinie (np. call before you dig). Prawda jest taka, że branże powinny zlecać inwentaryzacje, a geodeci powinni te inwentaryzacje robić porządnie. Tak samo, robiąc MDCP należałoby zbadać dokładnie to co jest pod ziemią i zaktualizować mapę kompleksowo. Są firmy, które robią takie rzeczy (detekcję infrastruktury) nie opierając się tylko na mapach i wiedzy właścicieli działki, ale na bezinwazyjnych metodach terenowych (np. georadar). Wystarczy ich zatrudnić przed planowanym kopaniem czy inwestycją. Zagranicą jest to normalne - u nas jak zwykle 30 lat do tyłu. Pozdrawiam
    3 
 4 
musiałbyś odmówić klientowi pomiaru powykonawczego na zasypanym wykopie. Odmówisz ? Jak nie to od momentu w którym podpiszesz się uprawnieniami że coś jest w tym a nie innym miejscu jest to już twój problem. Często gęsto nie czeka się też na geodetów bo trza szybko taczkę załadować a i tak nie pisną.
  
 3 
Brawo Sąd Dopóki nie naucza się firmy wykonujące sieci i przyłącza inwentaryzować wszystkiego na odkrytych wykopach to tak będzie. Bierze się najtańszych geodetów, którzy za ,,psie'' pieniądze wygrywają przetargi a potem nie są w stanie być na budowach, pomiar robią na zasypanych przewodach i tak to jest. Inna sprawa, że inwestorzy maja to gdzieś, jak by po zgłoszeniu , ęe jest zasypane dostali kare to by się nauczyli.
  
 5 
świat zaginiony "@pytanie w moim świecie geodeta będzie robił mapę jednostkowa dla danego terenu. tzn. pomierzy wszystko." AHA! A jak pomierzysz ten światłowód, o którym nikt włącznie z właścicielem nic nie wiedział? Skąd mam wiedzieć, który z ziomków ma ten światłowód u siebie i mi go sprzeda za 28 kafli?
  
 4 
byle jakość charakteryzuje branże. Od góry do dołu. Kto próbuje robić coś lepiej, jest ściągany w dół. Albo zrobimy dobre, mądre przepisy które podniosą ważność danych zbieranych przez geodetów (ale też podgik-i czy w ogóle Starostwa) i to w ten sposób że złe, słabej jakości dane blokują inwestycje (np. wylewanie asfaltu przed wyborami), albo dajmy sobie spokój ze zbieranie takiej masy danych (np. budynek ma ponad 20 atrybutów). Od ogółu do szczegółu: zrobimy działki, budynki, użytki w 1 państwowym systemie w kraju, to zabierzemy się za resztę. Teraz za bazę GESUT odpowiada Starosta, czyli Państwo, czyli nikt. Gdyby odpowiadał właściciel, to przecięcie kabla byłoby tylko jego winą. Ale jak piszecie - to strefa marzeń. Nie ma odważnych do wprowadzania zmian jakichkolwiek, porządkowania, 'gospodarzenia'.
    2 
 7 
słyszałeś przez ostatnie lata o jakiś spektakularnych wybuchach na budowach ? To w twoim wyimaginowanym świecie będzie tego pełno.Np. informacji o sieciach nie będzie w jednym miejscu.
    4 
 6 
t - bo obecne rozwiązania zapewniają to bezpieczeństwo? I kto tu żyje w sferze marzeń?
    4 
 4 
tadam marzenia nie rozwiązują problemów. Jak ktoś opracuje jakieś zwarte rozwiązanie które zapewni bezpieczeństwo ludzi (sieci w ziemi), logiczne i sprawne wykonanie zadań również na poziomie państwa to z uwagą je przeczytam i się zastanowię. Do tego czasu marzenia pozostają marzeniami.
    2 
 5 
do t Przykro się czyta takie komentarze musisz być pracownikiem pewnie ośrodka. Każdy myślący geodeta wie że tylko nasz zawód pozostał mentalnie w PRL'u. Co powoduje że jego ranga spada a słabi wykonawcy przepychają u jeszcze słabszych pracowników podgik te ich niby mapki.
    4 
 5 
to niech w twoim świecie sobie robi. A jak już zejdziesz ze sfery marzeń to zgłoś pracę w ośrodku.
    6 
 5 
@pytanie w moim świecie geodeta będzie robił mapę jednostkowa dla danego terenu. tzn. pomierzy wszystko. wiem, że trudno to zrozumieć w świecie komunizmu podgikow, ale tak to powinno działać. a branże powinny tworzyć własne bazy albo baza taka powinna się znajdować w gminie. trudno by było, żeby na terenie gminy zginął światłowód!!! a jeśli ktoś nie wierzy, że tak to może działać i działa b. dobrze! to niech zapyta kolegów geodetów z Niemiec np. mapa zasadnicza??? to was na nią stać??? takie pytanie usłyszycie.
    10 
 11 
Sramat Obecnie realizuje mdcp dla odcinka ok 24km gdzie musze pozyskac m.in. Wywiady branzowe. Aktualnie musze zaplacic TYLKO dla swiatlowodu dokladnie 38 000zl. Nie wspomne, ze oddajac prace to powinno byc uwidocznione na mapach. Dramat. Blisko 40k za 2?dni pracy
  
 1 
Smutne Ale mamy przeciez GGK . On uzdrowi tą sytuację i z pewnością nauczy wszystkich szacunku do geodetow.
    2 
 3 
Pustosłowie... Pal licho ten kabelek, gdyby to był wodociąg lub gaz, jego właściciel powinien jeszcze ciężko zabulić za wszelkie szkody wywołane jego zerwaniem i nieplanowany przestój na budowie - co nie w dwa lata, ale w dwa dni nauczyłoby rozumu amatorów dziadowania na geodezji. A tak... Pajaców w gumiakach nikt nie szanuje, bo nie ma za co.
    1 
 8 
Na wstępie to trzeba się zapytać, czy właściciel światłowodu zlecił jego inwentaryzację. Często firmy telekomunikacyjne nie zaprzątały sobie głowy "jakimiś" inwentaryzacjami. Ich interesowało tylko, żeby zrobić projekt i wybudować. Reszta to sprawy zbędne... Od tego bym zaczął... Być może inwentaryzacja światłowodu została zrobiona "z projektu" - to ulubiona droga na skróty wielu kolegów. Bo przecież jak można kazać odkopać kabel swojemu chlebodawcy...? Ano, ten przypadek, może być kolejnym, który pokazuje, że można, a nawet trzeba. Może to nauczy inwestorów ścisłego trzymania się zaleceń projektowych: "Wykonać pomiar inwentaryzacyjny przed zasypaniem". Ale kto to czyta...;-)) Koledzy, bądźmy asertywni! Trzymajmy się swojego zdania i swojej, dobrze obliczonej ceny. To przyniesie efekt. Nie od razu, ale za rok, za 2 będzie znacznie lepiej. Zbudujmy szacunek do naszej pracy! To już się dzieje!
    4 
 20 
Światłowód Taki oto przypadek miałam na własnej działce; zrobiłam mapę dc projektowych, wszystkie sieci ładnie pokazane, podłączyli wodę na działkę, przyszła firma obsługująca budowę a1 robiła przebudowę sieci teletechnicznej zachaczając o moją działkę, nikogo nie informując zmieniła bieg kabla;) i to znacznie puszczając tuż przy studzience wodociągowej, którą zaraz po podłączeniu zinwentaryzowałam- geodetą jestem, przyjechali podłączyć mi wodę do domu i przerwali kabelek, którego nikt się nie spodziewał;) Pytałam kiedy inwentaryzacje tego zrobią- jak autostrade odbiorą:) I mnie kosztami chcieli obciążyć
  
 8 
do odpowiedź a ten światłowód, co to go nigdzie nie było, to kto będzie miał? Światłowód kładli dajmy na to 10 lat temu.
  
 3 
Do pytanie Jak to skąd od kolegów z samorządu zawodowego albo może ktoś z LSG będzie miał ?
    2 
 5 
wingik słusznie! jedno pytanie: jestem wykonawcą, chcę zrobić mapę do projektu na ten teren. Skąd w twoim świecie będę mógł pozyskać informację o tym co się tam znajduje?
    1 
 13 
i mamy abstrakcje aktualności baz danych, jak na dłoni, że o jakości już nie wspomne. :-) teraz oczekiwałbym śledztwa w starostwie i odpowiedzi na pytanie, gdzie jest operat z pomiaru powykonawczego? kto nie zaktualizował mapy?? to jest przykład na to, mały, ale potwierdzający moje przekonanie, ze służbą gik w takiej postaci jest niepotrzebna. oddajcie geodetom prawo odpowiadania za swoje czyny i posiadania praw autorskich do własnej pracy!! na co komu taka mapa, albo taka baza gesut? to co robimy dziś w Polsce - budowanie takich baz danych - uważam za marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
    12 
 15 
~ Zgodnie z PB zapewnienie obowiązku wykonania inwentaryzacji powykonawczej należy do kierownika budowy, lub inwestora. No i oczywiście (również wg. PB - obowiązkowo przed zakryciem). Więc mogą mieć pretensję tylko sami do siebie. :D
    1 
 12 
@Urzędniku nieomylny wszechwiedzący, krynico mądrości zgodnie z ustawą PGiK prace geodezyjne wykonują Wykonawcy, czasem są to jednocześnie geodeci a jeszcze rzadziej geodeci posiadający uprawnienia zawodowe, czasem biegły ale nie w tym przypadku;)
    1 
 5 
Sorry Pomyliłem tematy, komentarz nie w tym miejscu co trzeba
    1 
 4 
Hugo Jak nie rozumiesz to ci wytłumaczę jak chłop krowie na granicy. Nawiązywać do czegoś to w tym przypadku oprzeć się na czymś jako na wzorze, zaczerpnąć myśli i pomysły. Gimby mają teraz wakacje, więc odpuść. Z Kondrackiego nadal korzystam. Nie odpisuję więcej, bo to nie ma sensu. Nick mam jeden, tylko ktoś się podszył. Miłych wakacji
    5 
? Bo przecież tej "roboty" nie wykonywał geodeta uprawniony uczestnik procesu budowlanego namaszczony nieomylności juz na etapie życia prenatalnego.
    6 
 5 
znaczy sie nikt nie odpowiada i straty będzie sobie pokrywał właściciel kabla. Niech się przyzwyczaja. No chyba, że ktoś zerwie łączność wojskową i nie będzie chciał zapłacić za naprawę to będzie to podlegać pod KK jako zniszczenie obiektu o znaczeniu obronnym.
  
 2 
Pytanie odpowiedź: Starosta ;)
    8 
 6 
~ Teraz powinni ustalić kto nie dopełnił obowiązku naniesienia kabla na mapę =D
  
 8 



zobacz też:

Jak sąd uzasadnia wyrok w sprawie podziałów przez potrącenie?

Znamy już treść uzasadnienia do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w...

NSA ws. rozgraniczenia na podstawie zgodnego oświadczenia stron

W niedawnym wyroku Naczelny Sąd Administracyjny wypowiedział się w sprawie...

Geodeta wśród przyszłych ławników SN

Wśród wybranych niedawno przez Senat RP 13 ławników Sądu Najwyższego tylko jedna osoba ma wykształcenie...


wiadomości

Laser-3D Jacek Krawiec
Kraków

SKANERY LASEROWE i OPROGRAMOWANIE

GEOPRYZMAT
RASZYN

Serwis gwarancyjny i pogwarancyjny instrumentów firmy Pentax, Kolida i innych.
    poprzedni miesiąc następny miesiąc
ponwtśroczwpiąsobnie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
strzałka w dółnadchodzące wydarzenia
2025-04-07 | ON-LINE
Otwarte seminarium nt. wykorzystania danych Copernicus
Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Geodezji i Kartografii zapraszają na seminarium on-line...
więcej
2025-04-14 | WARSZAWA oraz ONLINE
Wykorzystanie wieloźródłowych danych przestrzennych oraz metod wizualizacji wyników pomiarów
„Wykorzystanie wieloźródłowych danych przestrzennych oraz metod wizualizacji wyników pomiarów...
więcej
2025-04-14 | ON-LINE
Zieleń w planowaniu przestrzennym i procesie rewitalizacji - uwarunkowania prawne
Spotkanie przeznaczone jest dla przedstawicieli gmin z terenu całego kraju. Program webinarium:...
więcej
2025-04-25 | POZNAŃ
Geograficzne aspekty badań nad krajobrazem, turystyką i rekreacją oraz planowaniem przestrzennym
Konferencja naukowa pt. Geograficzne aspekty badań nad krajobrazem, turystyką, rekreacją oraz...
więcej
2025-04-28 | KRAKÓW
XIX Ogólnopolska Konferencja Studentów Geodezji 2025
W dniach 28–29 kwietnia 2025 r. na Uniwersytecie Rolniczym im. Hugona Kołłątaja w Krakowie...
więcej
2025-05-12 | WARSZAWA oraz ONLINE
Automatyczne generowanie map z BDOT10k; w porównaniu do generowania z OpenStreetMap
„Automatyczne generowanie map z BDOT10k; w porównaniu do generowania z OpenStreetMap”...
więcej
strzałka w dół zobacz pozostałe
Sztuczna inteligencja kartuje drogi
play thumbnail
czy wiesz, że...
strzałka w dół Czy wiesz, że...
w 1958 r. w Zakładzie Aparatów Matematycznych PAN zbudowano pierwszy w Polsce komputer XYZ?
następny
strzałka w dółGeoludzie
Andrzej Kęsik
Był absolwentem geografii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, rocznik 1952. Jeszcze w trakcie studiów rozpoczął pracę w Katedrze Geografii Fizycznej, a od 1964 r. w nowo utworzonym Zakładzie Kartografii UMCS. Odbył staże na...
więcej

strzałka w dółGeodaty
500 p.n.e.
Babilończycy za pomocą sześćdziesiętnego systemu liczbowego zapisują i przewidują położenie Słońca, Księżyca i planet. W tym samym okresie w Egipcie pojawia się liczydło złożone z drutów i koralików.
następny

© 2023 - 2025 Geo-System Sp. z o.o.

O nas

Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp.

Historia

Portal Geoforum.pl został uruchomiony przez redakcję miesięcznika GEODETA w 2005 r. i był prowadzony do 2023 r. przez Geodeta Sp. z o.o.
Od 2 maja 2023 roku serwis prowadzony jest przez Geo-System Sp. z o.o.

Reklama

Zapraszamy do kontaktu na adres
redakcji: geoforum@geoforum.pl

Kontakt

Redaktor prowadzący:
Damian Czekaj
Sekretarz redakcji:
Oliwia Horbaczewska
geoforum@geoforum.pl
prześlij newsa

facebook twitter linkedIn Instagram RSS

RODO
polityka prywatności
mapa strony
kontakt
reklama