Obraz składa się z dwóch warstw. Pierwsza to przyciemniona kompozycja w barwach rzeczywistych pozyskana 18 marca przez sensor VIIRS (Visible Infrared Imaging Radiometer Suite) zainstalowany na amerykańskim satelicie Suomi NPP. Na drugiej widoczne są obszary pożarów wykryte w podczerwieni termalnej również przez VIIRS.
Sytuację widoczną na tym zobrazowaniu komentuje dla NASA geograf z Uniwersytetu Kopenhaskiego Aleksander Priszczepow. Zwraca uwagę, że zjawisko wypalania traw jest znacznie powszechniejsze w obwodzie kaliningradzkim niż w sąsiedniej Polsce czy na Litwie. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że choć w Rosji – podobnie jak u sąsiadów – jest to nielegalne, to zakaz ten jest tu słabiej egzekwowany. Drugim powodem jest zdecydowanie większa liczba nieużytków, które pojawiły się po upadku ZSRR.
Naukowiec ponadto, że nie wszystkie pożary widoczne na tym zobrazowaniu są spowodowane wypalaniem traw. Wiele z nich wybucha przy miastach, drogach i lotniskach, co może świadczyć o tym, że zostały zaprószone np. przez niedopałki czy przejeżdżające samochody.
