W ostatnim czasie opracowano już kilka podobnych map. Ich autorzy brali w nich pod uwagę przede wszystkim ukształtowanie terenu, wychodząc z założenia, że im bardziej stromo, tym większe zagrożenie osuwiskiem. Poza tym w analizach wykorzystywane są dane dotyczące np.: deforestacji, przebiegu dróg czy rodzaju gleb i podłoża.
Opracowanie dwójki naukowców z NASA ma być wyjątkowe przynajmniej pod dwoma względami. Po pierwsze, chcą oni użyć bardziej szczegółowych danych. Na przykład wykorzystają nową wersję numerycznego modelu terenu z satelitarnej misji SRTM, a także warstwę dotyczącą deforestacji bazującą na zdjęciach z satelitów Landsat. Żaden z tych zasobów nie był dostępny w 2007 r., gdy opracowano poprzednią mapę zagrożenia osuwiskami na świecie.
Drugim wyróżnikiem mapy ma być wykorzystanie danych z mierzącego intensywność opadów satelity GPM (Global Precipitation Measurement) – to właśnie intensywne opady deszczu są często tym czynnikiem, który wyzwala zejście osuwiska. Kirschbaum i Stanley chcieliby, aby powstały w ten sposób system prognozowania był zasilany tymi obserwacjami w cyklu półgodzinnym. – W ten sposób szerokie grono użytkowników na całym świecie będzie miało lepszą świadomość o aktualnym zagrożeniu osuwiskami – komentuje Thomas Stanley.
