wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Najdokładniejsza mapa magnetyczna Ziemi
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-06-13| Geodezja, Prawo

Jest wyrok w sprawie podziałów przez potrącenie

Jak informuje Stowarzyszenie Geodetów Ziemi Wodzisławskiej, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach 11 czerwca wydał wyrok w sprawie podziałów do 1/3 powierzchni nieruchomości. Oddalił skargę na decyzję śląskiego WINGiK-a, uznając zaprezentowaną przez organ argumentację za zasadną.


Jest wyrok w sprawie podziałów przez potrącenie
SGZW cytuje Sąd: „Mamy rozporządzenie w sprawie ewidencji gruntów i budynków, ono wprowadza konkretne wymagania w § 60, w § 61, nie ma znaczenia, że praca była wykonywana na podstawie rozporządzenia w sprawie sposobu i trybu dokonywania podziałów nieruchomości”.

Zdaniem Sądu niedopuszczalne jest także zastosowanie analogii zapisów § 77 rozporządzenia w sprawie standardów technicznych wykonywania geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych do podziałów nieruchomości innych niż rolne lub leśne.

WSA stwierdził też, że prawodawca miał konkretne powody, pisząc że przepis dotyczy nieruchomości rolnej lub leśnej. I dalej: „Zakazuje się stosowania analogii w odniesieniu do wyjątków, do przepisów o charakterze szczególnym. (...) Nie ma możliwości, żeby przepis o charakterze szczególnym rozszerzać dowolnie na każdy inny przypadek”.

SGZW kończy swój wpis na FB pytaniem: Jak to możliwe, że we wszystkich powiatach i miastach nam znanych, w których naczelnicy wydziałów podążają ślepo za stanowiskiem śląskiego WINGiK-a, od czasu do czasu na potrzeby postępowań „ważnych i ważniejszych”, „trudnych i trudniejszych” stosują – niedozwoloną dla „plebsu” – wcześniej zakazaną analogię, za pomocą której działki niestanowiące nieruchomości rolnych czy leśnych są dzielone przez tzw. potrącenie...

Źródło: Stowarzyszenie Geodetów Ziemi Wodzisławskiej


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
No związki zawodowe, wykażcie się, zamiast wdzięczyć się do obiektywów u boku ministra ruszcie cztery litery i odwiedźcie Sławka w jego siedzibie z typowym dla związków repertuarem rozrywkowym. Zamiast skarżyć się i płakać w mediach społecznościowych zróbcie to co robią realne zawiązki zawodowe w Polsce. Może wtedy środowisko zacznie traktować poważnie. Bo jak na razie tu gdzie są realne problemy to was nie ma.

brak słów i jeszcze to Najbardziej wkurza mnie ostatnio w geodezji,wykonywanie czynności geodety za które nikt mi nie zapłaci. Kartowanie w imieniu PODGiK zmian Deltą.Jeszcze dobrze że większość PODGIK zakupiło licencję dla geodetów, bo na to trzeba by , przeznaczyć kilka tysięcy na zakup programu. Robienie kartotek budynku,podczas pracy geodezyjnej, do podziału lub do mapy. Wieczne ustalanie położenia graniczników do wątpliwej jakości osnowy w danym miejscu. Były Ok lata ,teraz są niedobre.Zbieranie podpisów właścicieli w celu, aktualizacji EGIB .Tłumaczenie się za ogólny bałagan przed ludźmi. Na czym my geodeci mamy zarabiać? Bo ZUS co miesiąc trzeba płacić. Z czego przepraszam.Administracja geodezyjna przerzuciła wszystko na geodetów, za nic nie odpowiada. Mówią, to geodeta tak zrobił to nie my ale mówią że tak zrobić bo nie podpiszemy.Widzę że dzisiaj aby robić geodezję to trzeba mieć 50 tys na CAD ,DELTE, auto i GPS. O co tu chodzi?

Racja Dla mnie wykonawcy ważniejsze jest rozporządzenie w sprawie podziałów. Rozporządzenie o EGiB to sprawa Starosty. Więc wyrok jak dla mnie jest bez sensu. A zresztą kolejny Sąd może powiedzieć inaczej.

Jestem bardzo ciekaw co by ten skład sędziowski orzekł w kwestii wyższości stosowania przepisów rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków do podziałów nieruchomości nad rozporządzeniem w sprawie podziałów i zasad przyjmowania granic, w tym dla wydzielenia do 33%, gdyby ktoś kiedyś zaskarżył te nasze wyczyny. Po co są te wszystkie rozprawy o granicach prawnych, czy raczej bardziej prawidłowo o granicach według stanu prawego, tyle mądrych elaboratów o nieruchomościach, skoro wystarczyło, że dopisano dwa zdania w rozporządzeniu o EGB i już jedynym kryterium do możliwości wykonania podziału stały się atrybuty punktów w numerycznym opisie granic działki ewidencyjnej. Ale czego było się spodziewać, to chyba ten sam sąd, który orzekał w sprawie łączenia działek z EGB? Ech, gdyby tak sędziowie rozwiązywali wszystkie problemy stron na jednej rozprawie i naprawiali wszelkie krzywdy przy okazji np. sprawy o alimenty, jak im i urzędnikom się wydaje, ze powinniśmy robić w związku z podziałem, szkoda słów.

@111 to, co proponujesz jest społecznie szkodliwe i zupełnie niczemu nie służy. Zauważ, że mamy obowiązek przyjąć przebieg granic w wyniku badania dokumentów określających stan prawny - w pierwszej kolejności. Jeśli zmienimy cokolwiek w EGB, to ta zmiana musi najpierw zostać ujawniona w KW, abyśmy mogli przyjąć ten stan do opracowania mapy z projektem podziału. A wszystko tylko po to, żeby za chwilę wprowadzać kolejne zmiany, w wyniku których nasze zmodernizaowane dane zostaną z KW i EGB usunięte i zastąpione nowymi działkami. Wzrastają koszty, dwukrotnie wydłuża się czas. Ilokrotnie wzrasta szacunek dla naszego zawodu, o ile częściej będziemy o sobie słyszeć jako o Hamulcowych Sławomirach procesu inwestycyjnego, skorumpowanych, kolaborujących z urzędnikami wymuszaczy niepotrzebnych usług? O ile zatem podniesiemy ceny, kto za to będzie chciał dopłacać? Klienci dopłacają chętnie, ale za dobry produkt, który chcą mieć, nie za urzędnicze fanaberie i parapodatki, bo jak to inaczej nazwać?

To jest to samo jak na szkoleniach nabajdurzyli weryfikatorom, aby przy podziale żądali WZDE działki ewid powołując par 46.3 rozporządzenia egib, a kazali im przymykać oko na to, że na wykazie zmian gruntowych po lewej stronie na mapie z proj. podziału jest powierzchnia jeszcze nie ujawniona w EGiB. Nich zmienią przepisy, że każdy podział nieruchomości w sytuacji gdy dzielona działka ewid nie spełnia standardów ma być poprzedzony osobną pracą geodezyjną - aktualizacja ewid. gruntów. Wtedy Ok my zarobimy, a tak robimy w jednej robocie za darmo.

Żądam aby WSZYSTKIE powiaty w całej POLSCE zaczęły stosować ustalenia WSA. Jeśli jakiś powiat tego nie stosuje to jest podstawa do żądania usunięcia naruszenia prawa i skargi.

Gdzie wyrok WSA Może ktoś udzieli informacji gzie jest dostępny ten wyrok?

zgoda Zgadza się . Tak zrobiono np. w Łodzi -mieście. Nadano wszystkiemu 1 i maja problem z głowy. Tylko , to wszystko zależy jak "zrobiona jest ewidencja". U nas na śląsku , wydaje mi się w 90 proc zawsze jakieś dane z pomiaru są. Lepsze, gorsze, ale są. Raz pochodzą z katastru pruskiego, raz z zakładania ewidencji. Ale już tam gdzie był kataster austryjacki, gdzie wszystko dopychano kolanem, nie jest to takie kolorowe. Reasumując- 1.źle "zrobione modernizację" 2. nie aktualne lub błędne atrybuty 3, błędy pomiarowe lub fuszerka, 4, "nie zgranie z kw" tak wygląda w większości ewidencja w końcu ktoś wyżej znalazł złoty środek, zamieszał w rozporządzeniach , nadał im odpowiednią interpretację i już. Efekty widzimy, ten kto wyżej ten ma rację.

@elipse, rozdrabnianie prostej sprawy na kilka ustaw i rozporządzeń do absurd, już wystarczy, że twórcom standardów stać było tylko na pokrętne określenia typu "robocza baza danych" zamiast dane ewidencyjne albo lawirowanie z podziałami rolnymi na obraz i podobieństwo rozporządzenia o podziałach, ze skutkiem widocznym. 33% to obecnie bzdura, pola powinny być przeliczone wg numerycznych opisów, bo w większości przypadków to i tak lepsze obliczenie, niż graficzne z ewidencji. Ale przy podziałach, wszystkich bez wyjątku, powinniśmy określać tylko granice działek wydzielanych. Przy ZRID też jest niewesoło, gdy przy wydzieleniu kilku m2 musimy "przyjmować" jakiś kilometrowy odcinek granicy dochodzącej, bo tak się komuś przy digitalizacji mapy kliknęło, zamiast zakończyć temat na linii rozgraniczającej inwestycję. Widzę za to większy sens obligatoryjnego okazywania projektu przed decyzją. Przede wszystkim powinniśmy mieć więcej samodzielnych funkcji w geodezji, nawet sądy bardziej ufają biegłym, niż urzędnicy

Swoją drogą szkoda że nie zrobili go nowym GGK. Rozwaliłby ten system w pół roku. Ale... przy obecnej fluktuacji na tym stanowisku kto wie. W każdym razie ja już daję na mszę w tej intencji. :-)

pomysł Tak mi się wydaje,że moliwe jest rozwiązanie w sytuacji kiedy interpretacja Sławka będzie śpiewana na wszystkich estradach. Mianowicie zmiana albo rozporzadzenia o podziałach poprzez doprecyzowania albo dodania "klauzuli" 33 Proc, albo wpisanie wprost w ustawach tzw zridowskich sposobu rozliczania reszt podziałowych .

@ajmi , wykaśnij mi także, o jakich wnioskach o zmiany w ewidencji i rozprawach administracyjnych piszesz: wszak sąd orzekł, a Ty się z tym chyba zgadzasz, że tak stanowi prawo. Skoro tak, to chyba zmiany, wynikające z przepisów prawa oraz dokumentacji przyjętej do zasobu, wprowadza się do ewidencji z urzędu, bez wniosku strony i postepowania? A jak wniosku nie będzie, to może operat nie zostanie zweryfikowany, jak to się robi w większości powiatów, poprzez naklejenie żółtej karteczki na okładce lub wpisanie, że jest niekompletny, czego nie trzeba argumentować przepisami prawa?

@ajmi, zmień podejście służby naszej geodezyjnej, zróbcie jakąś delegację WINGiKów do sejmu, zwolniły się może korytarze po niepełnosprawnych i wywalczcie pieniądze na zmiany prawa i na modernizacje, skoro chodzi tylko o pieniądze. Zmiany prawa, bo jak pokazują wyniki postępowań, mało kto już chce w ogóle robić modernizacje w oparciu o obowiązujące przepisy. Teraz wyobraź sobie, ze jesteś projektantem lub geodetą, który musi wycenić koszty opracowania dokumentacji ZRID z potencjalnymi podziałami dla drogi wojewódzkiej, do któj dochodzą wielokilometrowe drogi powiatowe i gminne, z których obsługiwane jest po kilkadziesiąt działek. Teraz w związku z przebudową zjazdu będzie określić granice wszystkich tych dróg. Oczywiście na etapie przetargu nikt nie wie, jakiej jakości są dane i gdzie, po przeliczeniu granic pasa drogowego modernizowanej drogi będą potrzebne podziały. Kto złoży wnioski o rozgraniczenie, bo nie praktykuje się, aby GDDKiA występowała o wszęcie go z urzędu do gmin? Rozumiesz już problem?

biba inwestycja ma być zrealizowana, a wszelkich co tak podkladaja problemy pod ściane , i oskarżylbym o sabotaż, można było robić ? i ci drogi poregulowane przez różnice i przeszkadzają komu? , trzeba isc zrobic i zarobic i wydać, a jak juz ktos nie moze i wypic i zaruchhac to pietrzy problemy

No cóż.. mieliśmy Polskę Piastów, Polskę Jagielonów... mamy Polskę Sławomirów.

Cd proponuję jeszcze uwzględnienie jeszcze jednej pozycji w kalkulacji.Tzw cena za doprowadzenie pkt granicznego do standardu. Np. 200Pln sztuka no może 100 jak znajdziesz stabilizację....

Gorszy sort I mam jeszcze jedno przemyślenie.Jak to się ma do definicji ewidencji skoro standardy zakładają gorsze /tańsze i lepsze/droższe działki.Wszak to jawna dyskryminacja. Ale sytuacja może się zmienić, jak bracia starsi w wierze upomina się o zadość uczenie a nasi wybrańcy będą na pretce wyzywać się gruntów zielonych . No ale to inna sprawa .Podsumowując czy cele publiczne i kasa z unii wytrzyma konfrontację z potrzebą czyszczenia baz

Już ja widzę miny wnioskodawców w sprawach o zasiedzenie gdy starając się o zasiedzenie np 100 m kw prawie nic nie wartego pola, zapłacą za wniosek, koszty sprawy i rachunek biegłego geodety który aby wydzielić ten kawałek do zasiedzenia ustali, pomierzy granice i rozliczy w metach kw 5 hektarową działkę uczestnika. Koszt za metr kwadratowy wyjdzie mu jak w Warszawie. Dopiero teraz masowo będą wpływać wnioski do Sądu o zwolnienie z kosztów. No i w ten sposób Pan Puzia przyczynia się do zubożenia kasy państwa, a biegli zarobią, choć terminy wykonania opinii się wydłużą.

c.d. Gdy mapa projekt podziału będzie zweryfikowana przekazać zleceniodawcy z fakturą i pouczeniem gdzie ma zanieść z wnioskiem o wydanie decyzji i pouczeniem: jeżeli strona chce stabilizacji granic to odbędzie się ona po uprawomocnieniu decyzji i za zleceniem tej czynności i odpłatnie. Tylko w ten sposób geodeta będzie poważany a urzędnik lżony. A wszystkie "spryciulki" co to bawią się w geodetów i chłopców na posyłki będą narzekać. Podobne postępowanie powinno być przy robotach z przetargu z tą tylko różnicą że fakturę wystawia się na końcu.

Godne postępowanie W sumie to może będzie lepiej dla geodetów. Trzeba zmienić tylko podejście. Jak ktoś zleca podział należy pytać czy ma ustaloną granicę. Jeżeli nie trzeba policzyć za ustalenie granicy, sporządzić operat i wystawić fakturę. Operat przekazać do PODGiKu z wnioskiem od strony lub poinformować stronę żeby taki wniosek złożyła. Złośliwcy mogą nie informować strony niech urzędnicy prowadzą rozprawę administracyjną. Następnie sporządzić wstępny projekt podziału i przekazać stronie z fakturą i informacją gdzie strona ma złożyć wstępny projekt. Po wydaniu opinii o podziale sporządzić projekt podziału i operat i przekazać do PODGiKu informując o tym zlecającego / tak robią urzędnicy gdy przekazują sobie sprawę w ramach urzędu/.

geodezja polityczna No cóż, mam nadzieję ,że będzie wyżej do NSA. A jeżeli nie to mam nadzieję. Mam nadzieję lub miałem sen ,że wszyscy geodezji z ziemi śląskiej, zagłębiowskiej, częstochowskiej i bielskiej będą żyć dostanie.... a inwestycje i regulacje gruntów Skarbu Państwa będą nam przysparzać dużo sytego jadła. Dziękujemy Panie Mirku za taką interpretację a WSA w Gliwicach można by zasugerować troszeczkę rozwagi i delikatności na przyszłość bo jak tak dalej pójdzie to w województwie śląskim będzie trudno tanie usługi geodezyjne. No chyba ,że na gruntach rolnych i leśnych. To jednak zmartwienie projektantów i inwestorów... czyli głownie jednostek w terenie. Koło się zamyka. W końcu na jakości geodezji Polska stoi i warto ją mieć aktualną.

22 komentarze



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2018 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt