Ciekawe Tematyarchiwum Geodetywiadomościnewsletterkontaktreklama
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
2017-07-13 | Geodezja, Prawo

W jakich przypadkach będzie można projektować na mapie zasadniczej?

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zapowiedziało niedawno, że w nowej wersji Kodeksu urbanistyczno-budowlanego znajdzie się regulacja dopuszczająca projektowanie na mapie zasadniczej. Poprosiliśmy resort o przedstawienie szczegółów tej propozycji.


Ilustracja: W jakich przypadkach będzie można projektować na mapie zasadniczej?

Przypomnijmy, że deklaracja ta padła 5 lipca podczas posiedzenia połączonych komisji sejmowych. W jej trakcie wiceminister Tomasz Żuchowski zapowiedział, że w ramach likwidacji barier przy wykonywaniu prac geodezyjnych w określonych przypadkach dozwolone ma być projektowanie na mapach zasadniczych. Dziś, wg większości interpretacji przepisów, projektowanie powinno odbywać się na mapach do celów projektowych, choć geodeci alarmują, że projektanci coraz częściej omijają ten obowiązek (szerzej na temat tego problemu pisaliśmy w GEODECIE 5/2017).

W dość ogólnikowej odpowiedzi MIB wyjaśnia, że zgodnie z zakładanymi zmianami możliwość projektowania na mapie zasadniczej będzie uzależniona od: kategorii danej inwestycji (ustawowo określonego katalogu tych inwestycji), stopnia skomplikowania tej inwestycji oraz dokładności i aktualności danych zawartych w państwowym zasobie geodezyjnym i kartograficznym. Resort zastrzega jednocześnie, że prezentacja, w której zawarto tę propozycję, miała jedynie wskazać kierunki zmian i propozycje rozwiązań, które znajdą się w nowej wersji projektu Kub.

Na szczegóły będziemy więc musieli poczekać do momentu publikacji drugiej wersji projektu Kodeksu. Zgodnie z niedawnymi zapowiedziami MIB ma to nastąpić w przyszłym miesiącu.

JK


«« powrót

Udostępnij:
udostępnij na Facebook
   

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

@xyz dokładnie tak kupno książki nie upoważnia nas do przedruku, zakupiony program możemy zainstalować tylko na jednym komputerze itd. A przecież to też nie mydło, nie wymydli się? Jak niby autor programu miąłby zbiednieć, przecież mu już ktoś raz zapłacił? Z tej dyskusji wynika dodatkowy aspekt: nie tylko w geodezji jest kiepsko, również projektanci dziadują i nie stać ich na mapy. Bo w gruncie rzeczy dyskusja rozbija się o pieniądze: nam przeszkadza, że państwo upowszechnia nasze mapy, nie płacąc za nie nic, a projektanci chcieli by mieć za darmo, najlepiej jednak chroniąc swoje plany zagospodarowania prawem autorskim wraz z mapą, na której ten PZT narysowali. Obawiam się, że bardzo szybko się przekonają, ze w gruncie rzeczy jedziemy na tym samym wózku, a raczej siedzimy na tej samej gałęzi, która wielu budowlańcom i inwestorom wydaje się zbędna. A jak widać, to oni maja piły i siekiery.
  
 2 
Prawo autorskie przechodzi na nabywcę projektu, czy każdego innego utworu, tylko w takim przypadku gdy umowa o nabycie zawiera wyraźne stwierdzenie tego faktu. Domyślnie nabycie jednego egzemplarza upoważnia jedynie do użycia go do celu dla jakiego został stworzony, nie upoważnia do powielania i wprowadzania w obieg kolejnych egzemplarzy projektu czy innego utworu. Tak samo jest z mapą. Tak mówi prawo a twierdzenie, że jest inaczej świadczy jedynie o nieznajomości prawa. To samo jest z odpowiedzialnością, obowiązuje jedynie w odniesieniu do nabywcy projektu, mapy czy utworu, i jedynie w związku z zawartą umową. Nazywa się to odpowiedzialność kontraktowa. Domyślam się że te bzdury wypisane poniżej mają na celu dezinformowanie czytających i dlatego zalecam weryfikowanie takich mądrości, chociażby w oparciu o Google czy Wikipedię.
    1 
 4 
Poważnie tak jest z projektami? To dlaczego nie mogę odkupić gotowego projektu domu od sąsiada, tylko muszę go kupić od autora lub dystrybutora? Dlaczego projektanci czasem nie chcą nam udostępniać projektów cyfrowych do tyczeń, zasłaniając się prawem autorskim? To, jak przechodzi prawo autorskie i majątkowe zależy od umowy. I to są różne prawa. To się nazywa sprzedaż praw, za wynagrodzeniem. A w naszym przypadku jest tak, że ktoś nam zleca pracę, a urząd stawia wymagania i zupełnie za przeniesienie praw nie płaci. Następnie sprzedaje wyniki naszej pracy po dumpingowej cenie i nie ma na to wpływu ani nasz zleceniodawca, ani my. A może nie mam ochoty, żeby w ogóle ktoś płacił za moją mapę, jak piszesz? Dlaczego ktoś (urząd) chce pieniądze i wydaje absurdalne licencje na dodatek, skoro mnie już ktoś raz zapłacił? Tu już prawo działa w najlepsze i chroni interes państwa. Rękojmia za wady też ma swoje granice w czasie. Ja jej moim klientom udzielam, a inni - niech nich się domagają od tego, od kogo kupili.
  
 2 
@rozmarzony Dlaczego ktoś miałby drugi raz płacić za tą samą mapę lub jej fragment? Przecież geodeta wykonując mapę otrzymuje za nią zapłatę i tym samym powinien przekazać prawa do swojego dzieła. Dokładnie tak jest przecież z projektami, do których porównujesz sytuację - po zapłaceniu za projekt prawa autorskie przechodzą na zamawiającego. W przypadku zamówień publicznych obowiązkowym elementem przekazania każdej dokumentacji jest oświadczenie o przeniesieniu praw autorskich. I potem jest już tylko w gestii zamawiającego co on z tą dokumentacją zrobi. Użyje, przekaże komuś, odsprzeda, wyrzuci do kosza. I mało tego, niezależnie od tego że prawa do dokumentacji przeniósł to cały czas odpowiada za to że jest ona poprawnie wykonana i w razie uchybień odpowiada za to. I dokładnie tak samo powinno być z mapami. Skoro zostało ci zapłacone za mapę to z jakiej racji rościsz sobie pretensje, żeby potem ponownie ktoś za to płacił? Raczej powinien mieć obowiązek poprawienia jeśli okaże się że coś jest źle.
    4 
@geo mieszasz się w zeznaniach, raz piszesz, że roboty nie do przerobienia, zaraz potem, że konkurencja zajadła wyrywa sobie zlecenia. Raz piszesz, że geodeta powinien być przedsiębiorcą, a zaraz potem ubierasz go w gumiaki. Coś mi się nie zgadza, czy właściciel firmy budowlanej nosi cegły na budowie? Czy inżynier macha łopata przy kopaniu fundamentów? Czy właściciel fabryki stoi na taśmie? Skoro jest tyle roboty, jak piszesz, to marnie z naszymi umiejętnościami negocjacji cen, skoro inżyniera geodetę nie stać na robotników, operaty składa po nocach, nie ma na opłaty w ośrodku.
  
 2 
@abakus w istocie o to właśnie chodzi u nas od lat tworzy się mapę zasadniczą dla mapy, a nie wg wymagań projektantów, np. ze średnicami drzew. Wielu z nas chciałoby robić mapy dla projektanta, ale zniszczy nas konkurencja z mapą zasadniczą, która dla wielu z was jest wystarczająca. Ona się znikąd nie wzięła. Inaczej byś pisał, gdybyś musiał płacić każdemu, kto narysował choćby jedną kreskę na tej mapie, wtedy wolałbyś zlecić nowy pomiar, jak ma to miejsce w innych krajach. Ale to prawda, że za te kreski zapłacili inwestorzy i projektanci. Tylko im nikt nie zabrał praw autorskich i majątkowych do projektów, jak nam. Jak Pan Minister pójdzie za ciosem i wprowadzi przepis, że i projekt nie jest potrzebny, jeśli budynek będzie np. 5m od granicy a do sieci wcale, jeśli wykonawca obieca szczególną ostrożność przy pracach, a jest podobne prawo chyba w stanie Teksas w USA, to już nie będzie to zabawne? Obsługując budowy wiem jak mało robotników patrzy w projekty, ile jest rozbieżności wykonanie-projekt. To po co był ten projekt?
    2 
 5 
Do projektanta już nie wspomnę o tym że projektant nie ma pojęcia o rzeczywistym rozmieszczeniu obiektu w terenie i dokładności szczegółów sytuacyjnych, kiedyś dostałem projekt w którym 20cm od drzewa na mapie było zaprojektowane boisko szkolne, dostałem dane i jadę w teren a tam widzę wielki kasztanowiec około 1,5m średnicy, przy wytyczaniu wyszło że obiekt granica boiska przebiega 70cm w głębi tegoż pnia
    1 
 3 
do abaqus No jasne wy się na wszystkim znacie najlepiej. Ja bardzo często widzę te wasze "projekty" kreślone w samochodzie na kolanie grubym pisakiem. Jeszcze tylko podpis i pieczątka i kasa leci nie ??? Nie wiem jakbym się przykładał do mapy ale jak potem widzę nagryzmolony niechlujnie grubym flamastrem pożal się Boże "projekt" to mam odruch wymiotny patrząc na takie wypociny "projektantów"
    2 
 3 
Pod rozwagę! Wypowiem się od strony projektanta. Przede wszystkim mapa nie jest celem samym w sobie i to nie ma znaczenia ile ma pieczątek i czy nazywa się do celów projektowych czy też nie. W mapie istotna jest jej TREŚĆ. W czym niby ma być lepsza ta mapa do celów projektowych skoro wielokrotnie widziałem, jak geodeci brali mapę i ją po prostu klauzulowali nie będąc nawet w terenie? Co jest warta taka mapa? I można w drugą stronę. Można wysłać geodetę w teren kazać mu pomierzyć dokładnie TO CO JEST POTRZEBNE do danego projektu (a nie wszystko to co sobie jakiś urząd marzy i to jeszcze 30 m od granicy projektowanych elementów co jest totalnie bez sensu) i taka mapa będzie miała po stokroć większą wartość dla projektanta niż ta magiczna mapa do celów projektowych. Tak więc w ogóle powinno być takie coś jak mapa do celów proj zlikwidowane i to projektant powinien ustalać co, w jakim zakresie i z jaką szczegółowością mu jest potrzebne do projektu. W końcu to on jest projektantem i najlepiej to wie!
    5 
 6 
geo 100% racji.
  
 1 
... pomiarowcem, założyć gumiaki, pokopać łopatą a do tego być sprytnym przedsiębiorcą - ten zrozumie jaka to jest ciężka robota. Predyspozycje nie każdy do takiej pracy ma i stąd z powodu niskich zarobków, dużej ilości pracy włożonej w prace wogóle nie adekwatnej do zarobków - mlodzi szybko rezygnują z pracy w zawodzie. Na dzień dzisiejszy myślę, że około 70% rezygnuje z geodezji w kilka lat po studiach. Głowa do góry-reali są jakie są i nikt ani nic tego nie zmieni. Pozostaje tylko walka-kto ma predyspozycje i siłę aby zostać geodetą ten nim zostanie ale na to potrzeba ładnych kilku-kilkunastu lat po studiach. Tak i to młodzi niestety nie jest pomyłka. Samym papierkiem ze studiów czy to mgr czy inż możecie sobie teraz pupę podetrzeć.
    2 
 4 
... za marne pieniądze pot, mróz,zmęczenie,praca przy komputerze,czytanie prawa, bo ktoś powie, że w biedronce lepiej płacą. Tak lepiej płacą ale ten kto wytrzyma w zawodzie, zrobi uprawnienia, usamodzielni się i będzie robił robotę dobrze i znał się na tym co robi to zawsze podkreślam ale to zawsze pracę i pieniądze w tym zawodzie będzie miał, bo roboty w geodezji jest naprawdę bardzo dużo. No i tu dochodzą jeszcze predyspozycje do pracy w zawodzie. Nie każdy może być geodetą tak jak nie każdy będzie prawnikiem choć studia zrobiły z niego niby-prawnika(takich teraz jest cąła masa), nie każdy może być lekarzem, hydraulikem, spawaczem, itp. Niestety młodych wykańcza bezlitosny rynek który panuje u nas w zawodzie, długi czas do tego aby się usamodzielnić i ogólne zniechęcenie do tego wszystkiego o czym wyżej napisałem. I nie ma się co dziwić, bo kto nie zna geodezji to mysli że to taka prosta sprawa-kto zaś ją bliżej pozna od strony wykonawcy i rozumie, że musi być urzednikiem, polowcem...
    1 
 2 
no i co z tym zrobić... wszędzie tak jest jak jest kilka razy więcej ludzi niż zapotrzebowanie? Problem taki, że w zawodzie jakim jest geodeta studia niestety nie nauczą praktyki, a żeby coś zarobić to trzeba wykazać pełną samodzielność. Młody człowiek musi się sporo nauczyć po studiach i niestety płace jakie są na tym etapie to każdy widzi i możemy poczytać w tych wynurzeniach. Problem też polega na tym, że nikt młodym ludziom nie powiedział, że geodezja to niestety bardzo ciężki zawód wymagający biegłym posługiwaniem się przepisami prawa, znajomością techniki wykonywania pomiarów i do tego jeszcze wymagający biegłą znajomość sporządzania dokumentów urzędowych, bo praktycznie wszystko przecież oddajemy do urzędów. Do tego dochodzi jeszcze tężyzna fizyczna, spryt, umiejętność zarządzania firmą żeby nie być dziadem i nie robić za darmo. A co z tego umie młody po studiach? No właśnie-dlatego też zarobki jakie są każdy widzi. Młodych bez doświadczenia na rynku jest cała masa no i nie wszyscy wytrzymują pracę...
    2 
 4 
koperty Ta najniższa krajowa i koperty to prawda. Nawet w największych firmach w Warszawie tak robią, wiem co mówię bo pracuję w takiej firmie. Nic z tym nie zrobisz, jedynie jak znasz język to możesz wyjechać za granicę i tam się mniej człowiek namęczy
  
 2 
Ale ja się na śmieciowej filozofii nie znam. Od równego wbijania palików są pomiarowi. Inżynier, jeśli po studiach nie potrafi zaplanować pomiaru i wyrównać prostej osnowy, faktycznie, może sobie co najwyżej biegać za pomiarowego, o ile nie znajdzie sobie gdzie indziej bardziej ambitnego zajęcia. A jeśli twierdzi, ze chce się takich rzeczy nauczyć - to niech poprosi ojca, żeby mu dał pieniądze i idzie na studia jeszcze raz.
    1 
 3 
Śmieciowy inżynier wbije równo palika. Kiedy śmieciowy inżynier dorobi śmieciowego magistra, to będzie mógł w tego palika wbić nawet gwoździka, a kiedy obroni śmieciowy doktorat - to być może potrzyma lustro... A jak zachoruje na zapalenie ślepej kiszki, to wytnie mu ją śmieciowy chirurg, który przez dwadzieścia lat po medycynie uczył się fachu wynosząc baseny i myjąc mopem podłogi w szpitalu. Gdyby coś przy tym poszło poszło nie tak, to w sądzie reprezentować go będzie śmieciowy adwokat, który dwie dekady po studiach poświecił zdobywaniu umiejętności prawidłowego wykonywania kserokopii. Bo specjaliści z prawdziwego zdarzenia nie są dla śmieci.
    1 
 5 
realia Do uczeń. W sierpniu nie ma terminu na uprawnienia;) ale tak napisałeś prawdę. Pracodawca oszczędza na pracownikach a tak naprawdę takim podejściem tworzy-kształci sobie zajadłą konkurencję. Ja tam życzę Ci powodzenia nawet w tych mapkach za 400pln. Jako ciekawostkę napiszę że moj były pracodawca brał mapki min za 1000-1200 pln i twierdził że jest ich mało i że ledwie starcza mu na prowadzenie działalności - co było argumentem na najniższą krajową i reszta w kopercie. Ja bez problemu znajdowałem zlecenia za 1500 pln które robiłem sobie popołudniem lub weekendem. Nie wiem czy miałem chciwego pracodawce, słabego biznesmena czy może nie dostrzegam wszystkich aspektów prowadzenia biznesu;)
    4 
 4 
PWLP Poranne Wynurzenia Leszka Piszczka.... życie jest niesprawiedliwe. Tak. Jest. I co
    8 
 2 
Jakoś dziwnie to zaczyna wyglądać, bo... Gdy Geodetom wprowadzono 'uwierzytelnianie' naszych oryginalnych map, za jedyne 50 zł od sztuki, to Architektom zezwolono na tworzenie kopii naszych map, bez zgody autora, bez opłat, z uwierzytelnieniem Architekta. Gdy my musimy każdy wynik pracy przekazać Państwu za darmo i to zweryfikowany urzędowo, to Architektom chce się umożliwić projektowanie na MZ, która za darmo była i jest przez nas przymusowo tworzona, która jest nieaktualna na czas udostępniania. A właściwie jej niema na obszarze 78% Polski w formie prawem przewidzianej, i do tego jest niewystarczającej precyzji/dokładności, to na takiej niby mapie Ministerstwo chce zezwolić Architektom projektowanie. To tak ma wyglądać równość podmiotów wobec prawa? Minister A. Adamczyk jest budowlańcem, że T. Żuchowski również, ministerstwo to budowlańcy ale... Czy to nie jest nieformalny lobbying? My tworzymy MZ a inni będą korzystać bez rekompensat dla autorów? To po to jest ta Mapa Zasadnicza, żeby wykończyć Wykonawców? :(
    5 
 10 
Uczen I właśnie przez takie dyrdymały jak Ty dyndamy na końcu budowanego łańcucha budowlanego. Trzeba bylo dluzej siedzieć na uczelni aby zrobić więcej tytułów naukowych, bo umówmy się mgr w dzisiejszych czasach takim jest. A to, ze zarabiasz 2k to tylko i wyłącznie Twoja wina ze nie potrafisz sie sprzedać i udowodnić pracodawcy ze jestes wart więcej. Ap ropo co do "noszenia palikow" uwierz mi, ze trzeba od tego zacząć aby nawet nauczyć sie palika wbić prosto bo i nawet tego mgr - o zgrozo nie potrafia dobrze zrobic. Ps. Nie jestem jakimś wyzeraczem, jestem inżynierem od 1,5 roku. Tak mam kredyt mieszkaniowy i świetnie sobie daje rade i pewnie mam mniej lat niz Ty Pozdrawiam
    3 
 3 
Geogeo Ja poprostu chciałbym założyć rodzinę ale za te dwa koła bez umowy to słabo. No nic za 2 msc zdaję 1 i wbijam na rynek -mapki po 400, lepsze to niż te 2 koła u leśnego dziada.
    1 
 6 
Geoblaga... A jakichż to cennych umiejętności nabywa się poprzez noszenie palików? I jakąż to wiedzę specjalistyczną, której nie wykładają nawet na wyższych uczelniach, uzyskuje się "jeżdżąc po budowach"? Śnijcie dalej swoje sny. Ta branża sama się przekreśla, traktując osoby z wyższym wykształceniem, jak jakichś absolwentów zawodówek. Inna sprawa, że jeśli przyjrzeć się większości przypadków - to całkowicie słusznie...
    2 
 7 
uczeń Widzę że uczeń chciałby na dzień dobry zarabiać tak jakby miał ze 20 lat stażu w zawodzie. A tu trzeba zakasać rękawy i się nauczyć to i tamto, trochę pojeździć po budowach, ponosić palików, założyć parę punktów osnowy normalna geodezja, za mgr przed nazwiskiem nie chcą płacić, a to zaskoczenie, ale powiem Ci że mi też nie chcieli. Socjalizm się skończył i wykształcenie nie gwarantuje dostatniego życia, na to trzeba zapracować. A słyszałeś ile zarabiają lekarze na stażu w szpitalach - trochę cierpliwości.
    1 
 3 
Ja Dla ciebie to może jest gniazdo lub bardziej twierdza z betonu w kórej nielicznym się wiedzie głownie dziadką w kalesonach którzy wykorzystują młodych ich wiarę i nadzieję że może tak samo kiedyś zostaną takimi leśnymi dziadkami i będą mogli wykorzystać kilku młodych A taki młody jak ja mgr 26 lat muszę rugać za 2000 tyś bez umówy przez 1 rok bo niby muszę frycowe odpracować.Jedyna dobra rzecz w tym to to że nie będe musiał spłacać kredytu bo nie chcą mi go dać
    5 
 5 
budowa Nie przesadzajcie z tym popychadłem na budowie. Nie wiem skąd takie określenie. Tak Was traktują jak się sami szanujecie. Na swoich budowach nigdy nie spotkałem się z podejściem jakie Wy opisujecie. Bierzcie dobrze pieniądze i szanujcie się sami. Powodzenia życzę i przestańcie srać we własne gniazdo.
    2 
 6 
MDCP jest przeważnie gorszej jakości od MZ jak masz słaby skaner to nie ma co porównywać. Kolega co pojechał za granicę i opowiadał jak się w Polsce kartuje to mu nie wierzyli że u nas na matrycach rapitografem się smaruje. Pomiar czołówek polegający na obliczaniu ich ze współrzędnych to już stałe elementy gry. Kanalizę też się mierzy GPS a potem niwelację dorabia czasem do nieistniejących w terenie reperów. Leśne dziadki do rezerwatu!
    2 
 4 
_ Idę o zakład że PODGiK jest ewenementem w skali całego świata i nawet w Korei Południowej Kim Dzong Un (Słońce Narodu) nie wpadł by na taki chory pomysł jaki przez lata Polacy wypracowali.
    1 
 4 
~kasandra - geodet juz jest knecht ja czekam aż ten kwazizawód socrealny padnie i nastąpi kontynuacja tradycji miernictwa przysięgłego w formie współczesnej. Pytanie co zniesmaczony pan profesor zrobił - poza pisaniem skryptów by przynajmniej podtrzymać rangę zawodu? popychlami i maliniakami to już dawno nas tytułują. To żadne proroctwo tylko rzeczywistość. ryba psuje się od głowy. Kto z kolegów i koleżanek słyszał na wykładach akademickich o mierniczych?? smiem twierdzić że jednostki. i tak dbali o tradycję zawodu...a tradycja buduje rangę. Ale co się dziwić w socrealu Mierniczy to był wrogi element kapitalistyczny, prywaciaż... i przyszło soc-prawo gełodezyjne 1989 i co akademicy się rejtanem jeden po drugim kładli żebyście nam tą przysięgłość przywrócili??? Guzik, wszyscy zgodnie do krojenia tortu wystartowali. A teraz to cutując klasyka postsocrealu "ch###, doop@, i kamieni k...."
    2 
 7 
Opony nic nie dadzą Społeczeństwo nie zrozumie roszczeń geodetów. Przecież geodetą tak dobrze się wiedzie. Wejdą na działkę gepsa odpalą 5 minut się pokręcą i 500 skasują lepiej niż lekarz za 5 minut roboty. Nikt nie widzi tego że do wieczora robi szkice i dorabia czołowki, raport z gepsa, niwelacje i ściemnia w sprawozdaniu itp.
    1 
 6 
Kto??? To oni a może oni wszyscy winni. Jednak w chwili obecnej ktoś nas (środowisko) reprezentuje np. GGK. Nasuwa się pytanie czy coś robi w naszej sprawie czy wyraził jakieś poglądy na nurtujące nas problemy. A może zbierzemy podpisy i sami ruszymy do ministerstwa np. "z oponami na spalenie".
  
 3 
@jeoetra, 25 lat bez vad to jakny nie było mniej, niż 42 lata od pojawienia się Maliniaka, który tak się na przysłużył, jak Szwejk Czechom. On już był w świadomości budowlańców, gdy 28 lat temu uchwalono obecne PGiK, do dziś tylko po lekkim liftingu, ale wciąż sprzed okrągłego stołu. Póżniej Maliniak został politykiem i to też chyba by się zgadzało, przecież ktoś to musiał utrwalić po zmianie ustroju. W tym rzecz, że ja nie rozumiem, skąd to oburzenie o "służalczej" roli geodety. Przecież ja mam firmę, która świadczy USŁUGI na zlecenie. Ja mam spełniać oczekiwania zamawiającego, dostarczając coraz lepszych i szybszych pomiarów każdemu, komu są potrzebne, bez zadęcia i martyrologii. A widocznie nikomu to, czego chcą od nas urzędnicy potrzebne nie jest, nie słyszę m mediach gorących dyskusji o konieczności modernizacji baz jakichkolwiek. Jest za to w jednej ze stacji TV program o ludziach budujących wspólnie dom. Daremnie próbowałem tam wypatrzyć rzekomo najważniejszego uczestnika procesu, geodetę.
  
 2 
@rozmarzony Bo może to manifest programowy prof. Adamczewskiego sprzed ćwierć wieku??? No i proszę jak się sprawdził! Na zaimki też trzeba uważać - cholera wie, o kim ta kasandra pisze per "my"...
  
 4 
W taki oto sposób zabija się geodezję uzależniając projektowanie na mdcp/mz od skomplikowania inwestycji, czy dokładności i aktualności danych zawartych w państwowym zasobie geodezyjnym i kartograficznym. Kto i na podstawie jakich parametrów miałby je określać, bo jeżeli projektant, to już po nas.
  
 1 
Mówiąc leśne dziadki nie mam na myśli wieku Bardziej chodzi mi o ludzi którzy bronią obecnego systemu.
  
 1 
Geodezja co to takiego? Piszący trolle na tym forum nie wiedzą, że podział dokonują właściciele na podstawie umowy (...). Dokonują tego w ułamku czasu,przybijając transakcję uściskiem dłoni lub składają podpis pod stosownym dokumentem. Tak było jest i będzie. Dokumentowanie tego faktu to zupełnie inna sprawa. Cena za kawałek gruntu tego wymaga. Pierwszeństwo tego faktu ujawnione w KW jest przed innymi prawami. Piszący tutaj nie posiadają pewnie żadnych nieruchomości (trolle) stąd też ich teorie rodem z Korei Północnej gdzie wszystko własnością... Państwo to aparat przymusu (prawo rzymskie). Dlatego filozofia reprezentowana przez trolli na daje się do szamba.
    8 
 3 
. tu wiek nie ma znaczenia (leśne dziadki czy młode wilki)to raczej władcy PZGiK bronią swojej twierdzy, aby móc uzasadnić potrzebę swojego istnienia i wagi jaką pełnią dla ludzkości.....kontrolować, weryfikować, sprawdzać. Były czasy, że podział robiło się w tydzień, a dziś dzięki postępowi technologicznemu w 4 miesiące :)
    1 
 9 
Geodezja w Polsce w aktualnym wydaniu nie ma szans na przetrwanie. Świat, technika idzie zbyt szybko do przodu aby zachować komunistyczny sposób postępowania, który aktualnie ma miejsce w geodezji w Polsce. Chyba ,ze chcemy być geodezyjną Koreą Północną. Geodezja nie zasługuję na to aby być na archaicznym łańcuchu prawnym. Leśne dziadki poście się już tej gałęzi dla dobra nas wszystkich!!!!! - fajnie walczyliście ale to już gameOver.
    1 
 8 
Ale skąd czas przyszły niedokonany? Od dawna jesteśmy popychadłami, z jednej strony na budowach, a z drugiej popychają nas stale nasi koledzy po fachu, nasi przyjaciele i obrońcy, stowarzyszeni w jedynie słusznym stowarzyszeniu inspektorzy i weryfikatorzy wszelkiej maści, miłośnicy kompromisu, polegającego na spełnianiu ich żądań. A stało się to już, właśnie jeszcze za panowania obecnego sytemu, przy istniejącej mapie zasadniczej i PZGIK! Jak to ktoś niżej zauważył, przecwaniakowaliśmy, podatek od geodezji w budownictwie okazał się za wysoki, płatnicy, czyli projektanci i inwestorzy wolą uciec do szarej strefy i działać na własne ryzyko. Trzeba było znać umiar, zamiast ciągle podnosić poprzeczkę, niestety, więcej mleczka przez to już nie będzie, ta dojna krowa zdechła. Już nie będzie gratisowych arkuszy spisowych budynków, wniosków o zmiany, wymuszanych przy okazji mapy w pasie 30m od inwestycji. I może to i dobrze, nie umieliśmy sami zmienić sytemu, to zmiany zostaną nam narzucone.
    1 
 7 
Geodeci sami się wykańczają Jeszcze trochę i będzie po geodezji. Sami na to pracujemy, podcinając gałąź, na której siedzimy. Wszystko zlikwidować: ośrodki, zud-y, mapę zasadniczą itp. itd. Jak projektant będzie mógł projektować na mapie za 50 zł z zasobu, to po co mu mapa za 1000 zł? Po co budowlańcowi geodeta, skoro sobie sam wytyczy? Sam pomierzy GPS-em itd. Zacytuję Wam fragment felietonu w Przeglądzie Geodezyjnym prof.Z.Adamczewskiego, z którym się zgadzam w 100%: "Geodeta stanie się popychlem, "Maliniakiem" u budowlańców i chłopcem do bicia za ich knoty, knechtem u prawników. Pracowaliśmy na to, ukochane moje koleżeństwo geodezyjne, jak te mróweczki długie, długie lata"
    3 
 6 
Projektanci dopiero się zorientują o co chodzi, jak zaczną składać oświadczenia o tym, ze inwestycja nie oddziałuje na nieruchomości sąsiednie, na podstawie granic z mapy zasadniczej. Już nie będzie na kogo zrzucić winy za granice o dokładności kilkunastu metrów. powodzenia w dochodzeniu jakości danych od starostów. Bo faktycznie, jakieś kabelki czy brak pikiet terenowych to nic, przecież większość projektantów wciąż nie umie stworzyć modelu projektowanego terenu, nie rysuje projektowanego ukształtowania, tylko wpisują, że należy dostosować drogę, kabel do terenu. A rzędną 0 budynku ustalają od jednej pikiety gdzieś przy bramie. I to geodeci przy tyczeniu projektują w terenie. I bardzo dobrze, z tych map to już faktycznie nie były żadne pieniądze, za to pod presją wstrzymania budowy będziemy wyłapywać wszelkie błędy w projektach. A kogo pokażemy palcem? Teraz my was, projektantów. No to berek, Panie projektancie! Geodeci, nie będzie tak źle, nie będziemy wreszcie odpowiadać za powiatowy śmietnik!
    2 
 12 
ha ha ha No to żeście sobie pogadali i "G" z tego wynika państwo geodeci - i takie to wasze racje - tyle co sobie anonimowo popitolicie albo na tych waszych zjazdach rewolucyjnych lokalnych, krajowych, cholera wie jakich. Żal ściska i tyle. Trafił wam się odnowiciel to się za chwilę już zupełnie nie pozbieracie.
    2 
 8 
MDCP Już widzę jakość mapy zasadniczej 2 lata po wprowadzeniu tej ustawy :-D
  
 5 
@Skoczybruzda środowisko nie jest podzielone bo to są dwa środowiska: wykonawcy(czasem geodeci) oraz urzędnicy :) i nie ma co na siłę łączyć niech każdy idzie swoją drogą!!!
    1 
 6 
Dokładnie o to. A jeśli ktoś robi jedną robotę dwa razy, to albo jest idiotą, albo ma ku temu jakieś istotne powody - i właśnie nad tymi powodami polecam się poważnie zastanowić w ramach rozważań MZ vs. MDCP vs. pomiary pod projekt.
    1 
 4 
Po tych wpisach widać jak środowisko jest podzielone, z takim środowiskiem zawodowym żaden polityk nie będzie się liczył.
    1 
 3 
dwie wersje? Masz na myśli mapę dla klienta, która zawiera wszystko co sobie życzył projektant, oraz "rbd" dla ośrodka, bo MZ nie zawiera pełnej treści mojej mdcp? to tak tak też robię, ale nie wiem czy o to Ci chodziło.
  
 2 
nowy czy nie nowy ;) Tak czy siak Ja muszę iść do szkoły, ale pociesza mnie, że jeszcze kilku kolegów z tego wątku będę miał w ławce. "wchodzisz na budowę i nie mierzysz stanu zero tylko przyjmujesz ten z projektu?". Jestem bardzo poważny. Kolega myli poprawne i dokładne wykonanie mdcp oraz kontrolę tejże mapy i projektu przez geodetę, który rozpoczyna obsługę budowę drogi. Ja standardowo mierzę kontrolnie wysokości na każdej "mapce", nawet takiej tylko pod mały biały domek, a co dopiero pod inwestycję drogową.
    1 
 3 
Dajecie się głupio wpuszczać w maliny, Panowie Geodeci. Bronicie tej MDCP, jak jakiejś Częstochowy. Że niby to szczyt precyzji i wyrafinowania, a MZ to w ogóle szkoda gadać. A przecież MDCP to tylko kolejna odmiana tego samego wynaturzenia. Przypomnijcie sobie, ile razy robiliście dwie wersje mapy - tą właściwą dla projektanta, a drugą tylko "pod pieczątkę"? I która była według Was pełnowartościowym opracowaniem - ta pierwsza, czy ta druga?
    3 
 9 
sprostowanie ness - pod tym nickiem zazwyczaj to ja publikowałem. Nie identyfikuję się z poglądami nowego "nessa" :-) Chyba projektant...? Robisz to świadomie, czy to przypadek?
  
 1 
Ja już teraz proponuję, aby w kub wprowadzono możliwość wykonywania pomiarów inwentaryzacyjnych smartfonem, którego parametry zostaną określone w drodze rozporządzenia. Osoba uprawniona do takich pomiarów będzie musiała spełnić dwa kryteria: posiadać konto na fejszbuku od min. 5 lat oraz umieszczać przynajmniej 1 nowe zdjęcie dziennie na instagramie - w okresie 3 miesięcy przed wykonaniem pomiarów.
    1 
 7 
~ness geodeta nie ma kompleksu dokładnych pomiarów geodezyjnych. Geodeta takie pomiary po prostu wykonuje. Co do marnowania środków na pomiar do celów projektowych - 2 przykłady: W epoce przed wymaganiem mdcp projektant kupił mapę i zaprojektował dom z budynkiem gospodarczym. Podczas jedynej wizyty w terenie późnym popołudniem w porze zimowej nie zauważył linii średniego napięcia która na mapie przebiegała zupełnie inaczej niż w terenie ( Rejon Energetyczny z sobie wiadomych powodów zmienił przebieg linii i nigdzie tego nie zinwentaryzowano) - efekt - roczne opóźnienie w realizacji inwestycji. Drugi przykładzik - projektant odwiedził teren inwestycji i stwierdził że teren jest płaski - po wytyczeniu domu okazało się,że po przekątnej długości ok 28 m mamy blisko 3m różnicy wysokości i połowę domu trzeba podpiwniczyć - efekt - wzrost kosztów budowy o blisko 50 %. Coś jeszcze dodać ?
  
 7 
oj dokładne pomiary pod projekt marnowaniem srodkow. to znaczy ze szanowny Pan nie ma pojecia o budowie i projektowaniu. humus to ziemiq urodzajna i na niewielkim terenie przyjmuje sie stala wartosc wiec nie wiem co liczysz z warstwic w humusie. zdjecie humusu to np powierzchnia x 15 cm (bo tyle wychodzi z odwiertu).myslales chyba o robotach ziemnych w ogole a nie o ziemi urodzajnej. 10-20 cm jest ok? to zalezy gdzie co i kiedy? dla mnie pod 20cm x np 20000m2 to Kolego w kosztorysie za duza niewiadoma i problem potem nawet w sądzie bo jak sie beda klocic o kasę zamawiajacy z wykonawca to ja oberwe za takie super dokladne pomiary... nie wiesz niestety o czym mowa... do projektow mierzymy sami dodatkowo wysokosci - warstwice to czasem sa jeszcze z dziada pradziada bo potrafia nawet o ponad pol metra byc bledne po prosty jak ktos dawno temu skartowal do pozniej nikt tego nie aktualizuje
  
 2 
@Niewolnik_1987 "do inwentaryzacji pod projekt drogowy generowanie nmt z warstwic kończy się tym, że dokładność to ok 10 - 20 cm". Właśnie w ten sposób projektant tworzy sobie model terenu nie ma innej metody chyba że ma model od geodety. Na etapie projektowania te 10-20 cm jest akceptowalne. Przecież żaden projektant nie oszacuje z dokładnością ile humusu będzie do zdjęcia. Koparkowy też nie zdejmie ten humus do projektu. Tyczycie głębokość odhumusowania? Dokładne pomiary pod projekt są marnowaniem środków. Macie przekonania oparte o swoje kompleksy dokładnych pomiarów geodezyjnych.
    1 
 2 
No ale ness, to jest przecież "tró" geodeta, który potem tak wytyczy panom majstrom, żeby "było dobrze"...
    1 
 4 
A NIECH BĘDZIE MZ Ja gorąco namawiam, architektów i projektantów do wykonywania większych projektów na MZ. Będą to robić do momentu kiedy się okaże, że inwestorowi koszty wykonania budowy wzrosły o 30% bo w projekcie nie były zaprojektowane rozwiązania dostosowane do istniejącej sytuacji. Jeden czy dwa takie projekty i po sprawie. Gratuluję również kolegom dla których MZ i MDCP to jest to samo. Znaczy, że nigdy nie sprzedali porządnej mapy. Ness do inwentaryzacji pod projekt drogowy generowanie nmt z warstwic kończy się tym, że dokładność to ok 10 - 20 cm. W przekrojach nie masz krawężników i faktycznych wysokości istniejącego obiektów wpływających na ukształtowanie terenu. Ma to znaczący wpływ na ilość prac ziemnych i obliczenie objętości materiałów itp. Dlatego też wykonuje się pomiary w przekrojach w obrębie pasa drogowego z uwzględnieniem szczegółów terenowych. Po to, aby w kosztorysie ująć takie prace. Geodeci pamiętajcie o jednym jakość projektu i inwestycji zależy od jakości waszej mapy!
    2 
 12 
_ To jest nienormalne geodezja jako zawód zanika a każda uczelnia tworzy bezrobotnych geodetów i im pochodnych geoinformatyków gdzie tu sens gdzie logika.
    1 
 4 
@pamieć a widziałem niedawno Zamek w Malborku. Stoi mocno, nawet bez projektu dzisiejszych architektów. Idźmy za ciosem, skro mogę kupić gotowy projekt domu, przyałcza do granicy doprowadzi mi gestro sieci, to po co mi architekt i jakiś projektant? Wiem, gdzie mam granicę bezpsorną z sąsiadem, widzę linię zabudowy na sąsiednich działkach albo dowiem się o tym z decyzji o pozwoleniu na budowę, nic, tylko budować. A wodociągi, kanalizacja? Działały w mieście, jeszcze zanim powstała mapa zasadnicza, na której wykazano je jako pomierzone aparaturą. Już rzymianie je budowali.
    2 
 7 
Ness... no nie za bardzo jeśli przedmiotem projektu jest modernizacja istniejącej drogi. A tego jest większość jeśli chodzi o prace na poziomie powiatowym czy gminnym. I w tym przypadku potrzebne są dokładne rzędne istniejących nawierzchni, chodników czy wjazdów na posesje. Takie uwarunkowania są też przy projektach urządzeń które muszą być dokładnie wpasowane w istniejące ukształtowanie terenu czy istniejącą infrastrukturę. Tu nie da się wysłać "walca co wyrówna". Opracowanie geodezyjne musi wtedy posiadać odpowiednie standardy jakościowe, bynajmniej nie wynikające z tego co sobie wymyślają gestorzy naszych baz informacji przestrzennej.
    1 
 2 
@30 plus VAT Nie, żaden budowlaniec nie bierze za wiarygodny stan zero z projektu, każdy wie że to nie wiarygodne. Bądź poważny, wchodzisz na budowę i nie mierzysz stanu zero tylko przyjmujesz ten z projektu? Tak robisz? A może tak będziesz robił jak szkoły skończysz?
    1 
 3 
Plotka wyleciała muchą, a wróciła... Jakie uprawnienia czeladnicze? jakie mistrzowskie? ludzie nie opowiadajcie plotek, jeśli nie macie pewnych informacji. Czy redukcja uprawnień zeszła już z deski projektowej? Minister opowiada różne rzeczy na spotkaniach, ale pomysł wciąż ewoluuje. Problem jest tylko taki, że nikt nie będzie chciał tego konsultować z nami. Zrobią co zechcą, sejm przegłosuje, a prezydent podpisze, a to wszystko w 24 godziny. @ness: właśnie po to żeby w czasie realizacji, nie było dowolności mierzy się stan zero i on jest tym samym stanem zero, który zastaniesz w czasie rozpoczęcia budowy.
    3 
pamietam, jak architekci sami wykonywali plany sytuacyjne przy projektowaniu budynków, nie potrzebowali żadnych map do celów projektowych, a te budynki - o dziwo- nadal stoją.
    2 
 1 
A któż to tak zakuluarowo dyskutuje sobie o uprawnieniach? To już naprawdę nie ma w geodezji większych zmartwień? Naprawdę najważniejszym zadaniem jest podzielenie geodetów na osobników funkcjonalnie niedołężnych de iure (tzw. czeladników) i de facto (tzw. mistrzów)? Bo o tym, żeby usunąć systemową niedołężność - oczywiście mowy nie ma! Bawcie się dalej... Ale z g*wna bata nie ukręcisz.
    1 
 2 
@xyz Jaki jest sen robić takie pomiary, czyli tą twoją "wysokościówkę w obrębie modelu" skoro można wygenerować model z warstwic. Różnica pomiędzy rzędnymi z MZ a z pomiaru w terenie jest akceptowalna na etapie projektowania. Geodeta który potem będzie realizował tą inwestycję i tak pomierzy stan zero i to ten stan zero będzie poziomem odniesienia do realizacji projektu, a nie twój stan zero.
    7 
 1 
sprawdza się biznesowa maksyma: nie wierzcie ludziom, którzy chcą, żebyście rozmawiali z nimi szczerze. Geodeci wylali swoje żale przed ministrem na kilku spotkaniach, wyłożyli karty na stół, a ten zrozumiał, ze branża jest podzielona, słaba, więc można to wykorzystać do populistycznego zniesienia barier. W statystykach nie wygląda to źle, bo co prawda utrzymywanie PZGIK kosztuje, ale zawsze można się pochwalić tylko wpływami z opłat za mapki, w końcu geodezja i ewidencja gruntów generują przychód podobny do wydziału komunikacji. A że nikt nie rozróżnia przychodu od dochodu w telewizyjnych debatach, to jakoś to umknie opinii publicznej, mającej geodetów za wyzyskiwaczy biednych ludzi, co chcą sobie tylko willę wybudować nad jeziorkiem.
    1 
 2 
mistrz to dobre.....
  
 3 
Oczywiście prowadzone są zakuluarowe rozmowy o wprowadzeniu dwustopniowych uprawnień geodezyjnych. Na podobnej zasadzie jak w dawnym cechu czyli uczeń, czeladnik, mistrz. Uprawnienia będą tzw. czeladnicze i mistrzowskie.
    1 
 2 
Ness... zrobiłeś chociaż jedną MDCP na potrzeby projektu drogowego wykonanego w oparciu o numeryczny model terenu który to z kolei został zrobiony na podstawie tej MDCP? Bo ja odkąd moi projektanci przeszli na taką technologię to całą wysokościówkę w obrębie modelu robię od zera. Plus elementy istotne dla pasa drogowego. Inaczej wychodzą głupoty. Zmiana nazwy nic by tu nie dała, i tak przyszliby do mnie z prośbą o wyjaśnienie uskoków, nieciągłości itp.
    1 
 8 
MDCP i MZ to jest ten sam twór pseudo kartograficzny funkcjonujący po dwiema nazwami. Są dwa możliwe scenariusze prowadzące do projektowania na tym cudzie: 1. Projektant kupuje MZ i projektuje na niej. 2. Projektant kupuje MDCP od geodety który kupuje MZ i zmiana jej nazwę sprzedając jako MDCP. Efekt jest taki sam więc po co przepłacać?
    10 
 5 
@xyz Dwustopniowych???
    1 
 2 
Jeśli chodzi o prawa geodetów to nasza praca jest tak ważna, że wymaga uprawnień (niedługo już dwustopniowych), zgłoszeń, weryfikacji, uwierzytelnienia - wszystko w imię dobra społecznego. Jeśli chodzi o interesy budowlańców to mogą projektować na czym tylko chcą aby miało jakąś czerwoną pieczątkę starostwa. Podejrzewam że niedługo będzie to mógł być nawet papier toaletowy. No cóż, władza traktuje obywateli w taki sposób na jaki sobie oni sami pozwalają. Siedźmy cicho, załatwiajmy swoje mniej lub bardziej pokrętne interesiki, legitymizując funkcjonowanie niektórych instytucji czy ludzi, a już wkrótce okaże się, że to dno którego dosięgnęliśmy to nie koniec.
    1 
 6 
absurdy w geodezji Jeżeli w 1,5 - 2 miesiącach nie można zakończyć wykonania mapy która kosztuje np. 700 VAT lub mniej (z czego koszty i opłaty to prawie połowa), żeby coś zarobić.A trzeba opłacić ZUS w wysokości ponad 1200 zł, co miesiąc. Brać za to odpowiedzialność i jeszcze wykonywać prace dla działek ościennych za darmo.Sprawdzać czy PODGiK ma właściwe dane ( współrzędne )graniczników , za które trzeba o zgrozo, zapłacić od razu. To po co w tej działalności jeszcze funkcjonować. Matematyka jest nieubłagana.A Ośrodki jeszcze wymyślaja niejednolite oprogramowania, potem szkoleń z oprogramowań oczywiście nie ma.Martwcie się sami geodeci. To jest już chamstwo i kompletny brak przyzwoitości i szacunku.I pomyśleć że uzyskanie uprawnień zawodowych kosztowało mnie 7500 zł(kursy,egzaminy i inne koszty ).
    1 
 12 
To już też teraz rozumiem na czym polega lobbing. Czyli teraz projektant będzie się zwracał do starosty o to, żeby ten mu zaktualizował mapę zasadniczą. Starosta oceni, że konieczna jest aktualizacja i przy małych robotach zleci komu trzeba dostarczenie danych z pomiaru a kameralkę zrobi własnymi pracownikami. Przy dużych tematach okaże się zapewne, że przy dzisiejszym stanie techniki wystarczy jedna gazela biznesu na województwo, kto wie, może z umową na roczną obsługę starosty. Oczywiście inwestor nie będzie sam decydował o niczym. Dalej proponuje, żeby zamiast projektantów PZT robiły dziewczyny z ZUD-u, przecież one najlepiej wiedzą, gdzie powinien być zaprojektowany bezkolizyjnie przewód. I mamy powrót poprzedniego sytemu w całej okazałości.
    2 
 4 
Geodezja do LIKWIDACJi i w taki sposób to się moze udać! Zastanawiam się w jakim celu są nabory do szkół niższych i do tych wyższych w/w specjalności. Budowlańcowi, architektowi nie potrzebny jest geodeta. Obecnie rozumię dlaczego młodzi ludzie nie chcą zdawać na uprawnienia. To jest kasa w błoto. Dobry informatyyk polata dronem, pobawi się skanerem. Komputer wszystko obrobi i jakie obrazki jeszcze pokarze. taka dzisiejsza jest geodezja. przy tworzeniu ustaw Zajmujemy się #$%!!ołami tzn. w które miejsce przestawić przecinek a może "przecinek" zamienimy na literkę "a" lub coś innego. Obecnie nasi władcy - przedstawiciele będą projektować na mapie zasadniczej: w jakim układzuie? Odstępstwa będą liczyć wg. jakiegoś wzoru, którego nawet szkolący nie umieją wytłumaczyć -wczesniej było określone ile zgodnie a ile niezgodnie, oznaczone -gdzie, w którym miejscu. Itp, itd.... .
    2 
 6 
aktualizacja potrzebę aktualizacji i tworzenia mdcp będą określali projektanci. Czy należy się dziwić temu ,że chcą zlikwidować instytucję mdcp gdy ich przeciągająca się do kilku miesięcy realizacja przez geodetów przeciągała w nieskończoność inwestycję. Każdy nowy przepis tylko pogarszał sytuację, tak było i jest w podgikach. W wielu krajach szczególnie azjatyckich projektant sam robi sobie mapę szkicową ,a budowla jakoś się trzyma..Przesłodziliśmy Panowie i oto skutek, a do tego dochodzi "miłośc" budowlańców do geodetów.
    1 
 7 
Już to widzę Juz to widze jak projektanci będa masowo z tego korzystać. No ob przecież będzie taniej i szybciej a że aktualność tych map jest wątpliwa to już bez znaczenia.
    1 
 3 
:( wychodzi na to że to geodeci tworzyli "bariery", nie urzędnicy, o tym że ich weryfikacje i uzgadnianie przy zwykłej mdcp trwa 1,5-2 mies. nikt nawet nie zająknął się...
    2 
 6 
I wszystko jasne! Po to aby ratować pomysł KUBu o projektowaniu wprost na "mapie zasadniczej" podciąga się "termin ważności" tego kartograficznego opracowania z lat '70, bowiem aż 78% kraju ma tylko ten PRL-owski artefakt. Od 1 stycznia 2017 roku do czasu ogłoszenia ustawy o zmianie ustawy Starostowie prowadzący "mapę zasadniczą" na zasadach już nieobowiązujących mogą znaleźć się przed RIO... Tylko, że "poprawka art. 2 z pktem 2" zdaniem Legislatora Mariusza Przerwy: "Poprawka ma charakter retroaktywny, dlatego że dotyczy sytuacji, która skończyła się z dniem 31 grudnia 2016 r. Od tego dnia dane należy przygotowywać w innej formie, natomiast poprawka będzie obowiązywała od dnia 1 stycznia, czyli przez pół roku wstecz. Poprawka ma charakter retroaktywny. Zwróćcie państwo na to uwagę i miejcie tego świadomość, że jeżeli zostanie to zaskarżone do TK, to Trybunał nie będzie miał wątpliwości, że poprawka jest niezgodna z konstytucją." Czy uda się zgromadzić 50 posłów?
    3 
 8 
Pod rozwagę: Proponuję poddać szerszej dyskusji następujący wątek: skoro w terenie istnieją obiekty niezainwentaryzowane, to jakim prawem przy opracowaniu MDCP urzędnicy wymagają ich pomiaru? W normalnym państwie branże SAME dbają, aby posiadać informacje o własnych sieciach i je później udostępniają geodetom. Co mnie obchodzi, że urząd tych obiektów nie posiada w swoich bazach? Geodeta ma być karany za nieudolność urzędników? Zleceniodawca MDCP dla małej działeczki pod budowę domku ma aktualizować EGB, GESUT i BDOT500 dla wszystkich przyległych działek za SWOJE pieniądze? Toż to czysty KOMUNIZM!!!
    2 
 10 
Genialne "likwidacja barier przy wykonywaniu prac geodezyjnych" będzie polegać nie na likwidacji barier, stawianych przed geodetami, tylko na likwidacji wymogu wykonywania prac geodezyjnych. Czy ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia?
  
 11 
No i po geodezji! Wyjście jest banalnie proste, zaprojektowane na mapie zasadniczej (nie na MDCP) obiekty często nie są później inwentaryzowane, choć jest taki obowiązek (zarówno obiekty z pozwoleniem na budowę jak i na zgłoszenie podlegają geodezyjnemu wytyczeniu i inwentaryzacji powykonawczej). Wówczas należy przy opracowaniu właśnie MDCP pomierzyć przebieg podziemnej infrastruktury technicznej. Należy wbić do głowy weryfikatorom i urzędnikom PODGiK, że tak pomierzony obiekt NIE MOŻE mieć takiego samego atrybutu pochodzenia danych jak przy inwentaryzacji lecz np. B - informacje branżowe.
  
 7 
. "oraz dokładności i aktualności danych zawartych w państwowym zasobie geodezyjnym i kartograficznym" a któż będzie to określał minister, projektanci, GGK bo na bank nie geodeci, takie zmiany...
  
 8 



zobacz też:

Mapa zasadnicza po staremu nawet do 2024 roku

7 lipca Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw...


wiadomości

TPI

Centrala Warszawa tel. (22) 632 91 40 warszawa@tpi.com.pl Biuro Gdańsk tel./faks (58) 320 83 23 gdansk@tpi.com.pl Biuro Wrocław tel./faks (71) 325 25 15 wroclaw@tpi.com.pl Biuro Poznań tel./faks (61) 665 81 71 poznan@tpi.com.pl Biuro Kraków...

GEOPRYZMAT
RASZYN

Serwis gwarancyjny i pogwarancyjny instrumentów firmy Pentax, Kolida i innych.
    poprzedni miesiąc następny miesiąc
ponwtśroczwpiąsobnie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
strzałka w dółnadchodzące wydarzenia
2025-04-07 | ON-LINE
Otwarte seminarium nt. wykorzystania danych Copernicus
Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Geodezji i Kartografii zapraszają na seminarium on-line...
więcej
2025-04-14 | WARSZAWA oraz ONLINE
Wykorzystanie wieloźródłowych danych przestrzennych oraz metod wizualizacji wyników pomiarów
„Wykorzystanie wieloźródłowych danych przestrzennych oraz metod wizualizacji wyników pomiarów...
więcej
2025-04-14 | ON-LINE
Zieleń w planowaniu przestrzennym i procesie rewitalizacji - uwarunkowania prawne
Spotkanie przeznaczone jest dla przedstawicieli gmin z terenu całego kraju. Program webinarium:...
więcej
2025-04-25 | POZNAŃ
Geograficzne aspekty badań nad krajobrazem, turystyką i rekreacją oraz planowaniem przestrzennym
Konferencja naukowa pt. Geograficzne aspekty badań nad krajobrazem, turystyką, rekreacją oraz...
więcej
2025-04-28 | KRAKÓW
XIX Ogólnopolska Konferencja Studentów Geodezji 2025
W dniach 28–29 kwietnia 2025 r. na Uniwersytecie Rolniczym im. Hugona Kołłątaja w Krakowie...
więcej
2025-05-12 | WARSZAWA oraz ONLINE
Automatyczne generowanie map z BDOT10k; w porównaniu do generowania z OpenStreetMap
„Automatyczne generowanie map z BDOT10k; w porównaniu do generowania z OpenStreetMap”...
więcej
strzałka w dół zobacz pozostałe
Lotnicza chmura punktów w najwyższej rozdzielczości
play thumbnail
czy wiesz, że...
strzałka w dół Czy wiesz, że...
"kipregel" to po prostu kierownica z lunetą?
następny
strzałka w dółGeoludzie
Zbigniew Skąpski (1903-1985)
Urodził się 3 października 1903 roku w Rymanowie. Ukończył Gimnazjum im. J. Sobieskiego w Krakowie. Absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej i Wodnej Politechniki Lwowskiej (1929). Po studiach został asystentem w II Katedrze Miernictwa (1929-34). W...
więcej

strzałka w dółGeodaty
2008
KML, jeden z najpopularniejszych standardów zapisu danych przestrzennych, staje się oficjalnym standardem Open Geospatial Consortium (OGC).
następny

© 2023 - 2025 Geo-System Sp. z o.o.

O nas

Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp.

Historia

Portal Geoforum.pl został uruchomiony przez redakcję miesięcznika GEODETA w 2005 r. i był prowadzony do 2023 r. przez Geodeta Sp. z o.o.
Od 2 maja 2023 roku serwis prowadzony jest przez Geo-System Sp. z o.o.

Reklama

Zapraszamy do kontaktu na adres
redakcji: geoforum@geoforum.pl

Kontakt

Redaktor prowadzący:
Damian Czekaj
Sekretarz redakcji:
Oliwia Horbaczewska
geoforum@geoforum.pl
prześlij newsa

facebook twitter linkedIn Instagram RSS

RODO
polityka prywatności
mapa strony
kontakt
reklama