W PODGiK-ach jest coraz więcej cyfrowych danych i nowoczesnych e-usług. Niestety, tempo ich przyrostu pokazuje, że do mety biegu o nazwie „nowoczesny zasób” droga jeszcze daleka.
Stanowi informatyzacji powiatowej geodezji po raz pierwszy dokładnie przyjrzeliśmy się nieco ponad rok temu (GEODETA 12/2016). Na naszą ankietę odpowiedziało wówczas 368 jednostek (97% wszystkich). Przedstawiciele wielu powiatów i miast przyznawali wówczas, że wciąż mają analogowy zasób, a internetowa obsługa geodetów jest w powijakach. Z drugiej strony podkreślali, że są w trakcie realizacji projektów, które to wkrótce zmienią. Przystępując do II edycji badania, liczyliśmy więc, że jej wyniki pozytywnie nas zaskoczą – pokażą, iż powiatowy zasób szybko się cyfryzuje, a obsługa interesantów wyraźnie przenosi się do internetu. Tym razem na nasze pytania odpowiedziały 374 urzędy (wszystkim dziękujemy za sprawną reakcję). Porównując dane z obu badań, widzimy wprawdzie postęp, ale powolny.
• Analogi niemrawo w odwrociePodobnie jak poprzednio formę prowadzenia mapy zasadniczej przedstawiliśmy na kartogramie za pomocą 9 kategorii. Z porównania obu edycji badania wynika, że niewielu powiatom udało się przez ten czas awansować do wyższej ligi. Posiadanie mapy wyłącznie analogowej deklaruje 4% powiatów (5% w 2016 r.), a przeważa ona w 12% samorządów (tu spadek aż o cztery punkty procentowe). O dwa punkty procentowe, do 18%, wzrosła za to liczba powiatów, w których przeważa mapa hybrydowa. Odsetek powiatów, gdzie funkcjonuje już tylko mapa wektorowa, wzrósł o jeden punkt procentowy do 44%. Z kolei „analogów” w ogóle nie uświadczymy już w 76% powiatów (poprzednio 71%). Oznacza to, że jeśli tempo cyfryzacji mapy zasadniczej się nie zmieni, mapy analogowe – choć zgodnie z prawem w ogóle nie powinno ich już być – pożegnamy dopiero za 5 lat.
Po opublikowaniu poprzedniego raportu część starostw zwróciła nam uwagę, że termin „mapa wektorowa” jest bardzo pojemny. Obowiązujące przepisy zakładają, że powinna być prowadzona w postaci obiektowej, tymczasem w niektórych urzędach są to wciąż kreski, kropki i wieloboki. W tej edycji postanowiliśmy zatem zapytać również o odsetek mapy obiektowej. Okazuje się, że aż 24% powiatów nie prowadzi jej w ogóle, a w 22% jest to jedyna forma. Średnia arytmetyczna pokrycia dla wszystkich jednostek wynosi z kolei 40%...
Pełna treść artykułu w marcowym wydaniu miesięcznika GEODETA