wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
Galileo w 3D
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2014-10-27| Geodezja, GIS, Prawo, Edukacja, Imprezy

Poszerzyć rynek dla absolwentów

To jeden z wniosków z III Forum pod hasłem „Nowe wyzwania w kształceniu i doskonaleniu zawodowym geodetów i kartografów” (Paprotnia k. Sochaczewa, 23-24 października), które odbyło się w zmienionej i motywującej do dyskusji formule organizacyjnej. Podczas siedmiu panelowych sesji tematycznych przedstawiciele wyższych uczelni wraz z reprezentantami pracodawców, administracji publicznej, a także organizacji pozarządowych w dziedzinie geodezji i kartografii wymieniali doświadczenia i opinie na tematy ujęte w tytule spotkania.


Poszerzyć rynek dla absolwentów
Nie po raz pierwszy pracodawcy zwracali uwagę na to, że mamy do czynienia z nadprodukcją geodetów, co powoduje zachwianie rynku pracy, spadek cen, firmy nie są w stanie kreować zysków (Florian Romanowski, OPEGIEKA Elbląg). Niektórzy wyrażali jednak opinię, że młodzież nie chce pracować w małych miastach i pracodawcy nie są w stanie znaleźć tam chętnych absolwentów, trudno więc ocenić, czy mamy do czynienia z faktyczną nadprodukcją geodetów (Ludmiła Pietrzak, InterTIM).
Zwracano też uwagę (Franciszek Gryboś, MGGP SA), że zajęcia na uczelni powinny odbywać się przy wykorzystaniu aktualnych danych pozyskanych bezpośrednio z realizowanych komercyjnie projektów (obecnie w większości bazuje się na danych przygotowanych do dydaktyki wiele lat temu), a tematy prac inżynierskich czy magisterskich powinny być pozyskiwane z firm komercyjnych. Pozwoliłoby to studentom realizować rzeczywiste potrzeby biznesu.
Dr hab. Robert Olszewski (PW) stwierdził z kolei, że rzekomy – jego zdaniem – problem nadprodukcji geodetów rozwiązałoby poszerzenie rynku dla absolwentów poprzez większe otwarcie się uczelni na geomatykę/geoinformatykę (na WGiK PW w r. 2015/2016 ma być uruchomiony nowy kierunek – geoinformatyka). Głęboka wiedza z zakresu geodezji i kartografii, ale równocześnie orientacja w branżach pokrewnych umożliwiłyby absolwentom realizację projektów interdyscyplinarnych. – To jest przyszłość kształcenia w geodezji i kartografii – podsumował dr Olszewski.
W toku dyskusji apelowano też o rozszerzenie rynku pracy poprzez zajęcie się pełnym kształceniem z zakresu gospodarki nieruchomościami (szacowanie, pośrednictwo, doradztwo) oraz zagadnieniami dotyczącymi gospodarki przestrzennej.


Prof. Krzysztof Ostrowski (UR Kraków) odpowiadając na postulat pracodawców dotyczący zwiększenia kompetencji społecznych studentów (praca w zespole, umiejętności negocjacyjne, kierowanie projektami itp.) stwierdził, że na uczenie kompetencji społecznych na uczelniach nie ma czasu. – W ciągu 3,5 roku nie wykształcimy takiego absolwenta, jakiego oczekują pracodawcy, tj. menedżera, erudyty, człowieka o szerokich horyzontach, znającego prawo i równocześnie specjalisty – dodał.
Kiedy na uczelniach pojawi się przedmiot dotyczący negocjacji na gruncie z właścicielami? – pytał m.in. Bogdan Grzechnik (fot. powyżej). – Psychologia w geodezji byłaby czymś bardzo przydatnym – dodawali pracodawcy.

– Na uczelniach musimy zmienić profil absolwenta i wspólnie wypromować jego wizerunek na zewnątrz. Musimy zdefiniować przekaz marketingowy, który pójdzie w świat – stwierdził dr hab. Dariusz Gotlib (PW, fot poniżej). Przy czym kluczem do sukcesu jest innowacyjny pomysł. Jego zdaniem całe środowisko geodezyjno-kartograficzne powinno podjąć starania o uruchomienie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) programu sektorowego np. pod nazwą „Technologie geoinformacyjne” czy „Geoinformacja”, który stanie się strategicznym programem zagospodarowania zdobywanych przez geodetów i kartografów informacji.


Organizatorami III Forum był Konwent Dziekanów Wydziałów Geodezyjnych działający na podstawie porozumienia pn. „Geodezja i kartografia w Polsce – nauka i kształcenie” z prof. Aliną Maciejewską na czele, Główny Urząd Geodezji i Kartografii oraz Wydział Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej przy współpracy z Państwową Radą Geodezyjną i Kartograficzną, Radą Infrastruktury Informacji Przestrzennej, IGiK, Stowarzyszeniem Geodetów Polskich, Stowarzyszeniem Kartografów Polskich, Polską Geodezją Komercyjną i Geodezyjną Izbą Gospodarczą.

Szersza relacja w grudniowym wydaniu GEODETY

Anna Wardziak


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
agh Na pierwszym etapie wymagane bylo 742 punkty(max1000). w lipcu okazało się, że nie ma chętnych. łącznie po tym etapie zostało 30% wolnych miejsc. aby zapełnić te 30% we wrześniu obniżono próg punktowy do 540. Obecnie aby studiowac geodezje na agh wystarczy matura z geografii, co uważam, za kpinę, ale jak widać dla pieniędzy można zrobić wszystko

redukcja liczby absolwentow Jedyna rozsadna opcja na naprawe stanu rzeczy jest zaczerpniecie rozwiazania od naszych zachodnich sasiadow - ZAMKNAC GEODEZJE NA WSZYSTKICH UCZELNIACH NA 2-3 LATA. rynek sam sie unormuje! Ponadto rozwiazac geodezje na wszystkich prywatnych szkolkach niedzielnych NA ZAWSZE. Sa to tylko maszynki do robienia pieniedzy dla profesorow pracujacych na codzien na panstwowych uczelniach.

agh nie prawda, że wystarczy 50% z geografii. znam ludzi którzy mieli zdane rozszerzenie na ponad 80% i się nie dostali..

agh uczelnie już znalazły sposób jak pozyskać studentów, np. kiedys aby sie dostaś na geodezje na AGH trzeba było zadac 2 egz z matematyki, teraz wystarczy matura z geografii na 50%. pewnie w następnym rok wystarczy matura z byleczego na 30%

Geodeta czy erudyta? Tak jak rolą geodety jest wykonywanie pomiarów w celu zobrazowania powierzchni ziemskiej (POPRAWNEGO I NIE NACIĄGANEGO POMIARU), rolą kartografa jest zobrazowanie tych pomiarów na mapach, rolą urbanisty jest planowanie otaczającej nas przestrzeni , tak rolą geodety-erudyty może być barwne i bezproduktywne (za przeproszeniem) pieprzenie o geodezji. Wolę w produkcji geodetę-fachowca wykonującego pomiar niż erudytę opowiadającego o pomiarach i problemach związanych z rynkiem usług geodezyjnych, nadprodukcji geodetów,oczekiwaniach rynku itp #$%!!ołom.

"Prof. Krzysztof Ostrowski... ... stwierdził, że na uczenie kompetencji społecznych na uczelniach nie ma czasu. ? W ciągu 3,5 roku nie wykształcimy takiego absolwenta, jakiego oczekują pracodawcy" to ja się pana profesora pytam jak to jest, że w wielu miejscach na świecie SIĘ DA tylko u nas, jak zawsze, SIE NIE DA. Może czas już pójść na emeryturkę, skoro takie zadania profesora przerastają?

Każdy jest odpowiedzialny za własne życie. W prawdziwym biznesie nie ma miejsca na sentymenty.

KARTACZ LEWACKI BEŁKOT MNIE NIE RUSZA PRZYJACIELU

re: kartacz 1500 to ja mam raty za mieszkanie :-) robię rodzinie kilka wycieczek w ciągu roku, egzotyczne wakacje, ferie - narty , płatne zajęcia,dwa samochody, markowe ubrania i gadżety itd... 5 lat geodezji oczywiście z balowaniem i imprezowaniem na maxa, a później zmiana branży na lepiej płatną :-) można ? :-)

KARTACZ WITAM JA NIE NARZEKAM 5 LAT CIEZKICH STUDIOW (5 NA DYPLOMIE) PODYPLOMÓWKA Z KATASTRU, ALE TERAZ PRZYNAJMNIEJ JEST ROBOTA. ROBIE JAKO SAMODZIELNY GEODETA- O PRESTIŻU WŚRÓD ZNAJOMYCH,RODZINY I PRZYJACIÓŁ NIE WSPOMINAM. PRACY JAK WSZĘDZIE PO 10-12H CZASAMI SOBOTY I NIEDZIELE, ALE MAM SŁUŻBOWE AUTKO, TELEFON.. LATEM MOŻNA SIĘ POSILIĆ JAKIMIŚ JABŁKAMI OD ROLNIKÓW, ORZECHAMI CZY INNYMI RARYTASAMI. ŚREDNIO TE 1500 NA MIESIĄC WYJDZIE WIĘC MYSLE, ZE WARTO BYLO SIE WYSILIC NA STUDIACH A NIE CIAGLE BALOWAC I IMPREZOWAĆ JA UWIELBIAM SWOJĄ PRACE, CIAGLE NOWE WYZWANIA,EMOCJE,KONTAKT Z KLIENTEM. MIESZKAM KĄTEM U TEŚCIÓW, ŻONKA W STOŁÓWCE SZKOLNEJ ROBI WIĘC NIE NARZEKAMY. JESZCZE STARCZA NA JAKIEŚ ZABAWKI DLA MŁODEGO ZUCHA Z FIKOLANDU. POLECAM I PANOWIE PRZESTANCIE DZIADOWAĆ I NARZEKAĆ BO ZA PRZEPROSZENIEM GÓWNO WIECIE O ZYCIU

Zdziwienie Dziwi mnie, że tak wiele światłych umysłów nie zrozumiało rzeczywistości. Nadprodukcja geodetów jest faktem nawet dla pani handlującej marchewką. Nowe przepisy również nic dobrego nie wniosły. Większość małych firm sierpień i wrzesień zamknęły na minusie. O zatrudnieniu absolwentów w małych miastach na dzisiaj nie ma mowy. Ciekawy jestem, ile firm do końca roku upadnie, dzięki nowym regulacjom prawno-podatkowym. Projektanci jeszcze się nie obudzili. Na razie dziwią się, że na mapę czeka się dwa miesiące. Obudzą się lada moment z ręką w nocniku. Uczelnie nie idźcie tą drogą!!!

Bardzo prosta metoda to zaprzestać produkcji tylu absolwentów. Skupić się na jakości a nie ilości.

P.S. Już widzę, jak przedstawiciele jednostek naukowych poszerzają rynek geodezji... To po prostu kpina.

Cóż, że droga wyboista, ważne, że kierunek słuszny Najwyższa pora się przebranżowić. Skoro w geodezji ciężko zarobić normalne pieniądze, to po co być ekonomicznym masochistą? W biedronce lepiej płacą a i na kosztach edukacji można zaoszczędzić;)

panowie radzili Jak można rozmawiać a potem pisać o przyszłości geodezji bez prawdziwej reprezentacji tego środowiska, bez prawdziwych geodetow reprezentowanych przez ptg. Dlaczego bez ptg? Ci sami delegaci w kółko a prawdziwe problemy omawiane były na zjeździe gdzie indziej. Na szczęście kolejne petycje i listy otwarte pokażą nam prawdziwy obraz i problemy a nie jakies tam poszerzajnie rynku

nowe wyzwania? Od lat wyzwania są te same. Najważniejszym wyzwaniem jest kształcenie specjalistów na wysokim poziomie. Kto ma to jednak na uczelniach robić. Tam praktyków, którzy znają się na geodezji, można ze świecą szukać. Nikomu nie zależy, żeby absolwent był przygotowany do zawodu. Wszelkiej maści profesory wymyślają dziwne przedmioty, których potem nauczają, bo czego innego mieliby nauczać? Ci ludzie dbają tylko o swoją kieszeń i o to, żeby im było dobrze. A przy okazji - żeby dorobić - tworzą jakieś karykaturalne szkółki, w których produkują "geodetów" na pęczki. A w nich często "studiują" ludzie, którym "maturę" podarował niejaki Giertych lub tacy, co to mieli zaświadczenie o dysleksji, tudzież dyskalkulii. No cóż, geodezja trafiła w tym kraju pod strzechy. Tego, co stało się z kształceniem w zawodzie, w ostatnich 10 latach, już się nie naprawi. Rynek usług geodezyjnych przeżywa zapaść (ceny i jakość), a profesory dyskutują za pieniądze podatników i wydaje im się, że mają coś do powiedzenia.

ehhh stanie się to samo z innymi szlachetnymi kierunkami np inżynieria środowiska....szkoda nas. PRoszę zróbcie redukcje na studia np 50 osób na dzienne plus 50 na zaoczne na każdej uczelni i tak przez 10 lat i będzie procentowo lepiej. Proszę. małe kroki albo trochę większe czyli zamknąć geodezje...

apele do uczelni nic nie dadzą! Na uczelniach za każdym studentem idą wymierne środki finansowe, więc dopóki będą chętni na ten kierunek, dopóty nic się nie zmieni. A apelowanie o ograniczenie ilości studentów nie ma sensu, bo wówczas nauczyciele stracą pracę. Należy tylko mieć nadzieję, że chętni na ten kierunek studiów w końcu zorientują się, że nie ma po nim przyszłości a sytuacja sprzed lat, kiedy to geodeta nieźle zarabiał w najbliższym (przewidywalnym) czasie się nie powtórzy.

za mało kształconych geodetów ? Stan geodezji jest tragiczny. Uczelnie nie mają jakiegokolwiek kontaktu z rynkiem usług geodezyjnych. W roku 1990 było 5 uczelni prowadzących kierunek 'geodezja i kartografia' które kształciły na studiach dziennych i zaocznych około 1000 absolwentów rocznie a szkoły średnie również góra 1000 absolwentów. Dziś jest 40 uczelni i kształcą 15 000 absolwent a drugie 15 000 absolwentów kształcą szkoły średnie. Dziś rynek usług jest dużo mniejszy niż w latach 90-tych, wystarczy sprawdzić zatrudnienie w geodezji wtedy i dziś. Nikt się nie przejmuje z panów profesorów, że co 30-sty absolwent znajdzie pracę i to oczywiście za najniższą krajową na etacie jak będzie miał dużo szczęścia a większość na umowę śmieciową lub całkiem na czarno. Tak teraz panowie profesorowie zastanawiajcie się co wprowadzić do programu studiów, by otwierać nowe specjalności na kierunku geodezja, bo już nie ma tak dużo chętnych na ten kierunek, a może radzenia sobie ze stresem dla absolwentów którzy nie znajdą pracy.

no tak, negocjatorzy potrzebni od zaraz, bo umiejętności techniczne są drugorzędne wobec faktu nieistnienia na terenach rolnych ewidencji gruntów spełniającej standardy. Mamy standardy od trzech lat, ale nie ma czego zgodnie z nimi wyznaczać, ani nie ma z czego, bo po fali remontów dróg już nie ma dawnej osnowy ewidencyjnej. Nie zdążyliśmy, teraz trzeba już tylko negocjować i tłumaczyć się za starostów... A może od razu zastąpią nas mediatorzy sądowi?

Co by tu jeszcze sp...dolić panowie? Ostatni gasi światło.

21 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt