O zamiarze wprowadzenia na warszawskie ulice aut monitorujących strefę płatnego parkowania niestrzeżonego (SPPN) stołeczny Zarząd Dróg Miejskich informował od kilku lat. Ostatecznie decyzję o e-kontroli Rada Warszawy podjęła w 2018 r. Po pozyskaniu dofinansowania ze środków Unii Europejskiej ZDM przystąpił do procedury przetargowej zakończonej podpisaniem umowy. Inwestor wybrał ofertę warszawskiej spółki Smart Factor o wartości 1,593 mln zł netto.
Zarząd Dróg Miejskich, by zwiększyć skuteczność kontroli w strefie płatnego parkowania, postanowił wprowadzić rozwiązanie hybrydowe. E-kontrole nie zastąpiły zatem patroli pieszych. Jak wcześniej, każdego dnia na warszawskie ulice wychodzi ich około 25, a każdy złożony jest z dwóch kontrolerów, którzy ręcznie sprawdzają zaparkowane auta. Jednak obecnie wspomagają ich funkcjonariusze w dwóch samochodach nissan leaf o napędzie elektrycznym wyposażonych w zamontowany na dachu zestaw czujników sczytujący numery rejestracyjne zaparkowanych pojazdów. Dane te są następnie analizowane w ZDM pod kątem uprawnień do parkowania. O wezwania do uiszczenia opłaty dodatkowej nie muszą się więc martwić osoby, które opłaciły postój (czy to w parkomacie, czy przez aplikację mobilną), posiadają abonament mieszkańca lub kartę N+ (karta parkingowa inwalidy) albo są z opłat zwolnione.
• System dyscyplinuje kierowcówCelem wprowadzenia systemu e-kontroli było uszczelnienie systemu poboru opłat, bo do tej pory zbyt wielu kierowców unikało płacenia za parkowanie – wyjaśnia Mikołaj Pieńkos, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej ZDM. – Po 2 miesiącach funkcjonowania systemu widzimy jego pozytywny wpływ, kierowcy częściej płacą za parkowanie, rośnie zwłaszcza liczba opłat za długie postoje. Prawdopodobnie osoby, które wcześniej kalkulowały, że być może zdołają uniknąć opłat, teraz, ze względu na nieuchronność kary, zaczęły płacić – przekonuje przedstawiciel ZDM.
W styczniu oba pojazdy e-kontroli zarejestrowały 12 196 przypadków braku opłaty, w lutym – 13 739. – Wzrost ten spowodowany jest...
Pełna treść artykułu w kwietniowym wydaniu miesięcznika GEODETA