W dyskusji wzięli udział: Robert Pajkert (geodeta woj. dolnośląskiego), Roman Smółka (dyrektor ds. geoinformacji w Państwowym Instytucie Geologicznym), Tomasz Wesołowski (dyrektor ds. projektu SILK w PKP Polskie Linie Kolejowe), Adam Jordanek (OpenStreetMap Polska) oraz Ewa Durajczyk-Starościak (dyrektor Działu Realizacji Projektów w firmie SHH).
Jak oceniła przedstawicielka SHH, poruszony problem jest poważny. W przedsięwzięciach realizowanych przez tę firmę opłaty za dane przestrzenne często stanowią bowiem znaczną część budżetu. Co więcej, ograniczony portfel klienta prowadzi do ograniczania potrzeb albo szukania alternatywnych, tańszych zbiorów danych poza państwowym zasobem geodezyjnym i kartograficznym – wyjaśniała Ewa Durajczyk-Starościak.
Ale przecież od 12 lipca mamy nieograniczony dostęp do danych z czterech rejestrów – państwowego rejestru granic, państwowego rejestru nazw geograficznych, bazy danych ogólnogeograficznych oraz numerycznych modeli terenu. Czy to nie wystarczy? – To duży sukces i już korzystamy z tych danych – mówił Adam Jordanek. Jego zdaniem warto jednak iść za ciosem i uwolnić następne rejestry. – W pierwszej kolejności przydałyby się nam obrysy budynków – stwierdził.
Mniej entuzjastycznie nowe prawo ocenia Ewa Durajczyk-Starościak. – Jestem przerażona skalą biurokracji, jaką wprowadziła nowelizacja. Poza tym podniesiono ceny za wiele danych z zasobu, czym państwo chce sobie zapewne zrekompensować uwolnienie tych czterech rejestrów – stwierdziła (...)
W numerze ponadto:
• Jak prysł satelitarny sen, czyli dlaczego SCOR nie stało się dumą polskiej geodezji
• Bałagan prawny w nieruchomościach barierą w rozwoju – pisze Bogdan Grzechnik
• Rolę geodezji w kształtowaniu przestrzeni podkreśla Zenon Marzec
• Na tropie olbrzyma – Lotnicze skanowanie laserowe – Szkoła interpretacji, cz. 9
• Intergeo 2014 – największe targi geodezyjne na świecie
• Ilu nowych studentów geodezji i kartografii? Wyniki rekrutacji na wyższe uczelnie 2014/2015
Listopadowe wydanie GEODETY można nabyć w prenumeracie