Jak wyliczono na polskim blogu OSM, w ostatnim czasie na mapy tego przedsięwzięcia przerzucili się m.in.:
• StreetEasy – amerykańska firma handlująca nieruchomościami,
• Nestoria — europejska firma handlująca nieruchomościami,
• duński Instytut Meteorologiczny,
• sieć restauracji Busaba,
• dostawca nawigacji Motion-X na iPady,
• zarząd transportu publicznego w Rydze,
• zarząd transportu publicznego w Prisztinie (Kosowo),
• rosyjska strona bus27.ru pokazująca ruch autobusów na żywo.
Jednym z elementów tej kampanii jest używanie w portalu mikroblogowym Twitter hasła (tzw. hash tagu) „#switch2osm”, czyli „przejdź na OSM”. O OpenStreetMap zrobiło się ostatnio głośno także dzięki artykułowi w miesięczniku „
Wired” oraz
pracy naukowej napisanej na Uniwersytecie w Heidelbergu – wykazano w niej, że w wielu regionach Niemiec dane OSM są dużo lepsze niż w przypadku holenderskiego TomToma. Z pewnością nie bez znaczenia jest także niedawne wprowadzenie opłat za korzystanie z Google Maps API w przypadku stron o dużym ruchu.