wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-07-13| Geodezja, Prawo, Kataster

NIK: gleboznawcza klasyfikacja gruntów w dużej mierze fikcją

Starostowie nie wywiązują się z roli strażników bezcennego zasobu naturalnego, jakim jest ziemia rolna i leśna – podkreśla Najwyższa Izba Kontroli, która przyjrzała się, jak powiaty prowadzą gleboznawczą klasyfikację gruntów.


NIK: gleboznawcza klasyfikacja gruntów w dużej mierze fikcją <br />
fot. Pixabay
fot. Pixabay

Kontrola NIK objęła połowę powiatów województwa kujawsko-pomorskiego. Wykazała ona, że klasyfikacja gruntów odbywa się de facto na zlecenie ich właścicieli, a prowadzą ją opłacani przez nich gleboznawcy. Skutkuje to często zaniżaniem klasy ziemi, a w konsekwencji – odprowadzaniem mniejszych podatków i unikaniem opłat za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej lub leśnej. Ten niepokojący proceder odbywa się przy biernej postawie starostów.

Co ważne, istotne nieprawidłowości stwierdzono w każdym ze skontrolowanych starostw i dotyczyły one 94% badanych postępowań, czyli 478 przypadków na 511 zbadanych. NIK ma zatem uzasadnione podejrzenia, że sytuacja wygląda podobnie również w innych województwach. Z tego powodu Izba przesłała informację o wynikach kontroli do wszystkich starostw powiatowych w kraju.

Dlaczego NIK przyjrzała się klasyfikacji?

Gleboznawcza klasyfikacja gruntów jest podstawowym źródłem danych o glebach w Polsce. Przeprowadzona została w całym kraju w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Odpowiedzialni są za nią starostowie, którzy dane te gromadzą, tworząc ewidencję gruntów i budynków.

Jak przekonuje NIK, dane zawarte w tej ewidencji mają wpływ na życiowe sprawy mieszkańców, gdyż to na ich podstawie odbywają się prace związane między innymi z planowaniem przestrzennym, wymiarem podatków, oznaczaniem nieruchomości w księgach wieczystych, statystyką publiczną, gospodarką nieruchomościami czy wreszcie ewidencją gospodarstw rolnych. Od rzetelności danych ewidencyjnych zależą stawki podatku rolnego, należności i opłaty roczne z tytułu wyłączenia gruntu z produkcji rolnej lub leśnej czy prawidłowość przeznaczania gruntów rolnych na cele nierolnicze lub nieleśne.

Ponieważ właściwe sklasyfikowanie gruntów ma istotne znaczenie, NIK postanowiła zbadać tę kwestię. Pomocą była tu sugestia Rzecznika Praw Obywatelskich, który od ponad dekady zwraca uwagę na brak w przepisach prawa kryteriów wyboru oraz wymagań kwalifikacyjnych osób wykonujących gleboznawczą klasyfikację gruntów. Oznacza to, że klasyfikatorem może być dowolna osoba upoważniona przez starostę, co stwarza ryzyko nieprawidłowego przeprowadzania klasyfikacji.

Kontrolerzy przeprowadzili analizę w ponad połowie z 19 starostw powiatowych województwa kujawsko-pomorskiego (8 podczas kontroli głównej i dwóch podczas rozpoznawczej). Dotyczyła ona wyłącznie gruntów publicznych, gdyż NIK nie ma uprawnień do kontrolowania własności osób prywatnych. Kontrola objęła lata 2015-2020 (do końca września).

Długa lista nieprawidłowości

Uchybienia zaczynały się już na etapie wyboru klasyfikatorów. Z powodu braku regulacji ustawowej sposób postępowania starostów był niejednolity. Połowa skontrolowanych starostów działała w sposób nietransparentny, ponieważ nie określiła i nie podała do publicznej wiadomości wymogów, jakie musi spełniać kandydat na klasyfikatora. W pozostałych starostwach wymagania kwalifikacyjne wprowadzono najwcześniej w październiku 2018 roku i zdefiniowano w różnorodny sposób. Na przykład dyplomu potwierdzającego wykształcenie żądano tylko w dwóch starostwach, przy czym w ogóle nie określono, jakie wykształcenie jest od klasyfikatorów wymagane.

Grunty przeważnie oceniali klasyfikatorzy wskazani nie przez starostów, ale przez osoby lub instytucje wnioskujące o przeprowadzenie klasyfikacji. Było tak w przypadku 77% zbadanych postępowań. W 41% spraw z udziałem klasyfikatorów wskazanych przez wnioskodawców protokoły z czynności w terenie sporządzane były przed wszczęciem postępowań w starostwie, czyli de facto z pomięciem organu przeprowadzającego klasyfikację. Nie dziwi więc, że kontrolerzy NIK oraz powołani biegli i specjaliści po oględzinach w terenie wykryli dane niezgodne ze stanem faktycznym w 88% operatów. W 10 z 16 zbadanych operatów zaniżono klasę bonitacyjną gleb. Jak wyliczyli kontrolerzy, przy uwzględnieniu wyników kontroli rozpoznawczej nieprawidłowe sklasyfikowanie tylko tych gruntów, które zostały zbadane w terenie, pozbawiło skontrolowane samorządy 204,8 tys. zł dochodów budżetowych.

Jednocześnie w 334 zbadanych sprawach gleboznawcy byli opłacani przez właścicieli gruntów, którzy rozliczali się z nimi bez wiedzy starostów. NIK alarmuje, że w ten sposób stworzono warunki do naruszenia bezstronności i niezależności klasyfikatorów, gdyż wydając opinie, znajdowali się w sytuacji konfliktu interesów, który uważany jest za jeden z mechanizmów prowadzących do korupcji.

W każdym ze skontrolowanych starostw kontrola wykryła nieprawidłowości w kwestii prowadzenia oraz aktualizowania EGiB. Nierzetelne lub nieterminowe wprowadzanie danych wynikających w wydanych decyzji klasyfikacyjnych stwierdzono w 31% przypadków (158 z 511). Na podstawie informacji pozyskanych przez NIK od organów podatkowych właściwych w sprawach podatku rolnego, leśnego oraz podatku od nieruchomości ustalono, że różnica w naliczeniu tych podatków spowodowana nieterminowym wprowadzeniem zmian do EGiB wyniosła łącznie 3,4 tys. zł na niekorzyść podatników. Jeszcze częściej miało miejsce długotrwałe zawiadamianie organów podatkowych o zmianach danych w ewidencji (w 46% zbadanych postępowań, czyli w 233 z 511). W skrajnym przypadku o zmianach w ewidencji organy podatkowe zawiadomiono po ponad 4 latach i 8 miesiącach. Brak aktualnych informacji w EGiB potwierdziły także badania terenowe przeprowadzone na dziewięciu działkach z udziałem powołanych przez NIK biegłych i specjalistów. W pięciu przypadkach niezgodność danych dotyczyła rodzaju użytku gruntowego zastanego w terenie, a w jednym dodatkowo obniżenia klasy bonitacyjnej gleby.

W ponad połowie zbadanych spraw (265 z 511) starostowie nieterminowo wydawali decyzje o ustaleniu klasyfikacji gruntów. W 173 postępowaniach naruszono prawo stron do zapoznania się z projektem ustalenia klasyfikacji przed wydaniem decyzji i do złożenia ewentualnych zastrzeżeń.

Na terenie 6 powiatów zaniechano sklasyfikowania z urzędu 763 ha gruntów, 538 ha zmeliorowanych i 225 ha niesklasyfikowanych.

Wnioski dla rządu i starostów

We wnioskach z kontroli NIK rekomenduje, by Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii w porozumieniu z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi pilne wprowadziło zmiany legislacyjne w Prawie geodezyjnym i kartograficznym określające niezbędne kwalifikacje dla osób uprawnionych do przeprowadzania czynności klasyfikacyjnych w ramach gleboznawczej klasyfikacji gruntów, zapewniające odpowiedni poziom merytoryczny opinii wydawanych przez klasyfikatorów.

Resortowi rozwoju Izba zaleca ponadto wprowadzenie zmian legislacyjnych w rozporządzeniu w sprawie ewidencji gruntów i budynków, polegających na wyznaczeniu określonego terminu na złożenie przez starostę do organów podatkowych informacji o zmianach danych mających znaczenie dla wymiaru podatków: od nieruchomości, rolnego i leśnego.

Wnioski NIK dotyczące działań starostów dotyczą z kolei:

  • zwiększenia nadzoru nad prowadzeniem postępowań klasyfikacyjnych, w szczególności celem zapewnienia prawidłowości i rzetelności danych wykazywanych w projektach ustalenia klasyfikacji;
  • zapewnienia przeprowadzania gleboznawczej klasyfikacji na wszystkich gruntach podlegających klasyfikacji z urzędu, w tym zwłaszcza na gruntach zmeliorowanych;
  • dokonywania w wymaganym terminie zmian w EGiB wynikających z ostatecznych decyzji o ustaleniu klasyfikacji;
  • weryfikowania aktualności danych zawartych w EGiB w odniesieniu do działek stanowiących własność powiatu lub powiatowych jednostek organizacyjnych.

Kiedy zmiana przepisów?

Konieczność wprowadzenia zmian w Pgik dotyczących gleboznawczej klasyfikacji podnoszona jest przez kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich już od 14 lat. Co ciekawe, z postulatem tym zgadzały się kolejne rządy, jednak dotychczas niewiele z tego wynikało. Głównym powodem był spór kompetencyjny o to, kto miałby zająć się przygotowaniem stosownej nowelizacji – resort rolnictwa, a może ministerstwo odpowiedzialne za sprawy geodezji.

Wydawało się, że przełom w tej sprawie nastąpił w połowie ubiegłego roku. MRiRW przedstawiło wówczas projekt stosownej nowelizacji Pgik. Od tego czasu nic się jednak nie zmieniło. Projektu nie wpisano nawet do planu prac legislacyjnych.

Warto podkreślić, że resort rolnictwa całkowicie podziela wnioski NIK. W piśmie przesłanym do prezesa Izby podkreśla jednak, że nowelizacja przepisów geodezyjnych nie leży w jego kompetencjach. Mimo to w ostatnich latach MRiRW już trzykrotnie przesyłało resortowi odpowiedzialnemu za sprawy geodezji stosowne propozycje zmian w prawie, jednak za każdym razem postulaty te nie były uwzględniane.

Ministerstwo przypomina jednocześnie, że pewnym wsparciem dla starostów, które powinno pomóc w ujednoliceniu tych prac, jest opracowanie „Szczegółowe zasady przeprowadzania gleboznawczej klasyfikacji gruntów”. Zostało ono przygotowane przez Stowarzyszenie Klasyfikatorów Gruntu na zlecenie resortu i w styczniu br. rozesłano je do wszystkich samorządów w kraju.

Szczegółowe wyniki kontroli


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
A u mnie Na powiecie istatnio klasyfikator zrobił pole 3 ha z RIIIa na RII. Pierwszy raz od ponad 20 lat
odpowiedz zgłoś
proszę o odpowiedź na pytanie w jaki sposób jako młody człowiek mogę stać się klasyfikatorem? Jakie uprawnienia należy zrobić? Dziękuję za odpowiedź.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: proszę o odpowiedź na pytanie A do czego te uprawnienia, żeby pobrać próbkę ziemi i wysłać do laboratorium?
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: proszę o odpowiedź na pytanie no tak, w dużym uproszczeniu dokładnie do tego. Pytanie, jak je zdobyć?
zgłoś
Często jest to spółka Klasyfikator - geodeta powiatowy, która kompleksowo załatwię zmianę klasyfikacji i oszczędność na wyłączeniu z produkcji rolnej. I niekoniecznie jest to usługa dla rolników, ale dla inwestorów Pod hale i fabryki z przyzwoleniem wójtów i starostów dla całego procederu.
 4 
odpowiedz zgłoś
Uprawniony klasyfikator to nie rozwiązanie. Większość zmiana klasyfikacji (zaniżanych klas), które znam wykonywał doświadczony 80 letni klasyfikator, często podważając swoją pracę z czasów PRL-u. Jak w przypadku geodetów uprawnionych, studia,kursy, szkolenia czy uprawnienia nie gwarantują uczciwości.
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: Uprawniony klasyfikator Czy podważa to trudno jednoznacznie powiedzieć. Pamiętajmy że pierwotna klasyfikacja służyła innym celom niż dziś faktycznie służy i inna była jej że tak to ujmę "rozdzielczość przestrzenna" czy też dokładność badań (np liczba odkrywek na ha). Doświadczeni ludzie z branży powinni to wiedzieć. Rozbieżność to nie zawsze celowe naciąganie czy oszustwo. I tak jak mówisz kursy, szkolenia czy wybór wykonawcy przez urząd niewiele pomogą. Partacz da najniższą cenę (czasem nawet poniżej kosztów ;)) i tyle też będzie warta jego praca... tak jak choćby w geodezji. Na celowe, bezzasadne "obniżanie" pomogą chyba kontrole. Kilka grubych błędów i negatywnych opinii i np koniec z upoważnieniami (póki funkcjonuje taki mechanizm).
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Uprawniony klasyfikator Widziałem operaty klasyfikacyjne tego klasyfikatora, zawsze zmiana z III na IV. Znam pola na których miały być rzekome odkrywki, żadnej dziury w ziemi w okresie deklarowanym....
 1 
zgłoś
"Kolumb się znalazł -Amerykę odkrył :)" Przecież to trwa już 20 lat od wprowadzenia rozporządzenia w sprawie EGiB. A z zapisem ,że w egib wykazujemy stan aktualny, czyli inwentaryzacja i łubu du 20arów czystego B i inwestora za chwile ominie wyłączenie z produkcji. Wystarczy ogrodzić działkę i geodeta bez problemu zrobi czyste pod pod inwestycję.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: "Kolumb się znalazł -Amerykę odkrył :)" A czy NIK zwrócił uwagę na to , że jest to 10X większy podatek dla gmin niż użytek rolny !
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
Czy wiadomo kto był tym biegłym i specjalistą pracującym dla NIKu?
 1 
odpowiedz zgłoś
klasyfikacja na wniosek Przy klasyfikacji na wniosek nie ma określonych w rozporządzeniu warunków kiedy trzeba (można) . W związku z powyższym odmowa wszczęcia postępowania (postanowieniem) przy odwołaniu strony do WINGiK to z góry przegrana sprawa (dla starosty). Nie przeceniał bym roli IUNG w szkoleniu klasyfikatorów , to są studia podyplomowe i działa prawo dochodowe rynku. To są naukowcy nie praktycy więc moim zdaniem kiepsko to wychodzi. A "klasyfikatorzy" jak geodeci jedni sumienni i fachowcy drudzy nie. Zmiana z III klasy na IVa dla klasyfikatora niewielki problem , a dla właściciela nieruchomości olbrzymi zysk , a koszt niewielki
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: klasyfikacja na wniosek dopisek - "Szczególną uwagę zwraca przy tym fakt, że aż w 88% operatów klasyfikacyjnych (14 z 16), zweryfikowanych w terenie przez NIK z udziałem biegłych i specjalistów, zawarto dane niezgodne ze stanem faktycznym, w tym w 71% (10 z 14) zaniżono klasę bonitacyjną gleb." - kto winny starosta , klasyfikator nie bo niby dlaczego.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: klasyfikacja na wniosek A na jakiej podstawie NIK twierdzi że "zaniżono klasę bonitacyjną gleb"? Czy grunt i operat sprawdził niezależny, rzetelny biegły i stwierdził że klasę ustalono błędnie? Bo jeśli nie, to są to wyssane z palca, niczym nie poparte zarzuty. Wpisują się w wątpliwą tezę, że pierwotna klasyfikacja jest w każdym miejscu doskonała i jest niejako dogmatem niczym Pismo Święte.
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: klasyfikacja na wniosek "z udziałem biegłych i specjalistów", klasyfikator czytaj ze zrozumieniem
 1 
zgłoś
odp: odp: klasyfikacja na wniosek a Ty Pytacz nie łykaj wszystkiego jak pelikan. Jak ktoś napisał że biegły i specjalista to już bezdyskusyjne...a;e pytanie w jaki sposób zbadano- czy np. sprawdzając na gruncie. A swoją drogą niejednego "biegłego" i "specjalistę" w swoim życiu spotkałem i też weryfikowałem i swoje wiem...
 1 
 1 
zgłoś
odp: klasyfikacja na wniosek "Nie przeceniał bym roli IUNG w szkoleniu klasyfikatorów , to są studia podyplomowe i działa prawo dochodowe rynku." Cała prawda- wystarczy zapytać czy ktokolwiek po rocznych wykładach, praktykach nie otrzymał pozytywnej oceny na egzaminie końcowym? Odpowiedź brzmi- NIKT. A wiedza studentów i absolwentów bywa naprawę ZEROWA. I mamy potem takich klasyfikatorów, biegłych...
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
Czy ktoś jeszcze pamięta, że klasyfikację gruntów za "komuny" wykonywały Wojewódzkie Biura Geodezji i Terenów Rolnych. Były tam całe pracownie fachowców, lepszych czy gorszych, ale były. W całym kraju wykonywano te prace jednolicie, pod merytorycznym "kierownictwem" instytutu w Puławach. Dziś WBGiTR'ów zasadniczo już nie ma, bo przeszkadzały kilku prywatnym interesom w geodezji, a jeśli istnieją jakieś podmioty pod tą nazwą to realizują zupełnie inne zadania. Reasumując, dawniej istniała państwowa służba powołana do prowadzenia klasyfikacji gruntów, została po cichu rozmontowana, więc mamy to co mamy, bajzel.
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: Czy ktoś jeszcze pamięta, .., że potrafili spartolić po całości, a czy ktoś pamięta, że w terenie nieraz robili co chciał rolnik ? A czy ktoś pamięta, że jak w obrębie hektary przeliczeniowe nie grały to sztucznie podnosili klasy ? Teraz tak samo robią przy scaleniach, jedna odkrywka na ileś hektarów, później wchodzę a tam co innego. Zwłaszcza jak się robi w środku wegetacji gdzie nic nie widać. Jak ktoś był partaczem to nim pozostał do dziś.
 3 
 8 
odpowiedz zgłoś
klasyfikacja c.d. Ale w tym rozporządzeniu wielu kwestii nie uregulowano, choćby udziału w klasyfikacji geodety. Nie ma ten temat ani jednego słowa, choć w każdej klasyfikacji geodeta bierze udział, ba, projekt klasyfikacji jest częścią operatu przyjmowanego do zasobu. Pokażcie mi przepis dotyczący klasyfikacji, który takie coś sankcjonuje. Do tego wszystkiego Ministerstwo Rolnictwa uprawia własna filozofię, urządza szkolenia i prezentacje, w których wymyśla własne zasady klasyfikacji, które nie mają żadnego pokrycia w obowiązujących przepisach, na przykład nakładając na wnioskodawcę szereg wymogów, które nie wynikają z przepisów. Niestety część starostów bezmyślnie stosuje się do tych szkoleń i tak minister rolnictwa, który w ogóle nie jest nawet organem właściwym do orzekania w sprawie klasyfikacji wywiera wpływa na orzecznictwo. Dokładnie to samo dotyczy tego opracowania stowarzyszenia klasyfikatorów: panowie powinni najpierw przeczytać rozporządzenie a dopiero potem dawać wytyczne...
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: klasyfikacja c.d. A to właśnie minister rolnictwa jest od klasyfikacji gruntów. Klasyfikacja to nie zasób. Geodezja jest od pomiaru ustalonych konturów klasyfikacyjnych (nie mylić z użytkami).
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: klasyfikacja c.d. Tyle, że organami orzekajacymi w sprawach klasyfikacji są starosta w I instancji i wingik w II instancji, do nadzwyczajnych trybów jest GGK. Więc orzecznictwo w sprawach klasyfikacji gruntów sprawują organy Służby Geodezyjnej a nie resort rolnictwa. Więc to trochę niepoważne, że ministerstwo rolnictwa wydaje wytyczne jak orzekać w sprawach klasyfikacji. Na dodatek wydaje wytyczne często sprzeczne z rozporządzeniem, które samo opracowało. To jest mocno nieprofesjonalne.
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: klasyfikacja c.d. A kto sprawuje orzecznictwo w sprawach klasyfikacji gruntów? Minister Rolnictwa i jego pion czy organy Służby Geodezyjnej i Kartograficznej? No jednak ustawodawca zadecydował, że organy geodezyjne, a one nie podlegają ministrowi rolnictwa. Proszę bardzo, niech minister rolnictwa zabiera klasyfikację do siebie i niech w całości się tym zajmuje rolnictwo z wydawaniem decyzji włącznie. Bo wygląda na to, że z MR przerzucili zgniłe jajo do geodezji, ale dalej chcą sterować z tylnego siedzenia. Na dodatek wydają wytyczne sprzeczne z przepisami, które nomen omen sami przygotowali, a zajęło im to ze 20 lat. Trzeba było przygotować lepsze rozporządzenie, a nie teraz ustalać nowe reguły wytycznymi. I żeby nie było, że jestem stroną jakiegoś sporu politycznego - tak pogrywa ministerstwo rolnictwa od wielu lat i za kolejnych ekip rządzących.
zgłoś
klasyfikacja W sumie to w raporcie NIKu nie ma nic odkrywczego. Klasyfikatorzy są wskazywani przez właścicieli nieruchomości i przez nich opłacani, a starostowie upoważniają na życzenie zainteresowanego umywają ręce od kwestii kosztów postępowania. Z drugiej strony w regulacji dotyczącej klasyfikacji w żaden sposób nie uregulowano kwestii odpłatności, dlatego rozliczenie kosztów musi odbywać się według przepisów k.p.a. czyli na końcu postępowania organ wydaje postanowienie o kosztach, ale ktoś te pieniądze musi najpierw za stronę wyłożyć, a organ nie ma na to środków i kółko się zamyka. Są wprawdzie przepisy o zaliczce, ale dość zagmatwane, a starostowie i tak nie mają pojęcia o ich istnieniu, wolą sobie tym głowy nie zaprzątać. W przepisach nie ma zadnych miarodajnych kryteriów określającycyh kto może być klasyfikatorem, więc każdy organ wymysla własne kryteria. W ustawie Pgik o klasyfikacji jest tyle co kot napłakał, jedynym aktem jest rozporządzenie
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: klasyfikacja 100 % racji. Nie ma mądrego jak przeprowadzić klasyfikację od początku do końca nie łamiąc jakiegoś przepisu. Starosta nie ma żadnych podstaw do odmowy wszczęcia postępowania, nie ma regulacji kto ma to wykonywać kto ma za to płacić . Samo postępowanie to trzymamy się ściśle KPA . wszczęcie, upoważnienie dopiero wtedy wchodzi klasyfikator, operat do PODGIK, następnie zawiadomienie o zapoznaniu się z aktami i decyzja. Starosta ma narzędzia i z nich korzystamy od wielu lat, jeżeli mamy wątpliwości to powołujemy drugiego niezależnego biegłego i to na koszt Starosty. Dopiero w tym roku Ministerstwo się obudziło i dało Starostom środki na kontrole poprawności klasyfikacji. Wcześniej nie widzieli problemu nagle się obudzili bo jest raport NIK. Wiele lat temu Starosta dostawał z dotacji środki na kontrole i życie było piękne, niewielu klasyfikatorów odważyło się pisać głupoty, od 2012 r nastąpił czas rozpusty.
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: klasyfikacja Trudno było wytłumaczyć staroście że znowu musimy wydać kasę na biegłego. W tym roku już wydaliśmu ponad 10 000 zł na kontrole klasyfikacji,Dobrze że część w tym roku pochodzi ze środków Ministerstwa. stety lub niestety mamy sporo gruntów I-III, Najfajniejsi są "emerytowani klasyfikatorzy" oni podpiszą wszystko bo co im zrobimy? Nic. Nawet jak przekazujemy sprawy do prokuratury o fałszowaniu dokumentów to sprawy są umażane. Mimo, że siedzę w tym od wielu lat, nie jestem przekonany po przeczytaniu tego raportu, że to co robię robię to prawidłowo.
 5 
odpowiedz zgłoś
starostwa do likwidacji Temat powraca - a świadomość organów bez zmian. Temat klasyfikacji gruntów jest wciąż tematem nierozwiązanym i ściśle powiązanym z wyłączeniem gruntów z produkcji rolnej. Starostowie uciekają od tego tematu najdalej jak tylko mogą, a cwaniactwo dewastuje najwartościowsze gleby w Polsce. Wystarczy się obejrzeć wokół siebie i gołym okiem widać co się dzieje tylko właściwy organ udaje ślepego. Ciekawe z czego to wynika ...?
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: starostwa do likwidacji Organy zrobią jak dostaną na to pieniążki. Nie ma pieniążków, nie ma roboty.
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: starostwa do likwidacji NIK chyba nie ma pojęcia o podatkach gruntowych. Deklasuje się najczęściej jakąś III klasę na IV klasę, żeby móc wydzielić działkę budowlaną. Po wybudowaniu budynku podatek od nieruchomości (grunt i budynek) jest znacznie wyższy, niż podatek rolny od III klasy. A wpływy z podatków do przychód gminy, nie starostwa. Czym się różni Wynajmowanie klasyfikatorów przez inwestorów do aktualizacji części bazy EGB, od płacenia przez inwestorów za podobną aktualizację EGB, GESUT i BDOT przy okazji mdcp, pomiaru powykonawczego? A niechże starosta to zleca okresowo, podobno warto i stać nas na te bazy i ich utrzymanie (tak to prezentują nasi przedstawiciele służby na międzynarodowych konferencjach). W rzeczywistości ostatnie pomiary na koszt państwa też są z lat 70-tych ubiegłego wieku... A wznowienie znaków granicznych czy ustalenie na zlecenie jednego właściciela? Podobna patologia, niech wszyscy płacą proporcjonalnie do długości odcinków granic, także zarządy dróg i JST, gdy są sąsiadami.
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: starostwa do likwidacji A wiesz coś o wyłączeniu gruntów z produkcji i opłatach za nie? 300 tys. za hektar to mało?
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: starostwa do likwidacji no niewiele wiem, ale coś mi się obiło o uszy, że zmiana klasy z IIIb na IVa nie jest wyłączeniem gruntu z produkcji rolnej. Z opłaty zwalnia się wyłączenie do 0,05ha na cele mieszkaniowe (i tu jest ciekawie, na geoportalach można czasem znaleźć kontur B po obrysie budynku z tarasem). Co bardziej majętni, których stać na zakup 1ha i więcej, mają jeszcze taniej. Budują pseudo-siedlisko rolne (dom garaż, przepraszam: budynek gospodarski) i ani nie płacą za wyłączenie, ani nie wchodzą w podatek od nieruchomości. I dopóki większość polityków i posłów ma takie posiadłości, to NIK sobie może pisać raporty do woli. I co dalej? Ile wydano na działania NIK i jakie to przyniesie realne przycho... eee, dochody?
 1 
zgłoś
bzdura By otrzymać upoważnienie starosta żąda świadectwa, rekomendacji w moim powiecie i podania ilości robót już wykonanych. Osoba po samych studiach podyplomowych nie ma szans a tym bardziej bez świadectwa ukończenia studiów. Kolejny zakres uprawnień chcą dodać? tylko klasyfikator nie musi mieć wiedzy geodezyjnej.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: bzdura Rekomendacji kogo ?
 2 
odpowiedz zgłoś
A wiecie o co chodzi? O to, żeby zrobić tak jak w geodezji. Żeby Warszafka, w tym niektóre osoby z GUGiKu miały na emeryturce stałe źródło dochodu z prowadzenia szkoleń i egzaminowania na uprawnienia klasyfikacji. Już parę razy próbowali ogarnąć tą działkę ale im nie wychodzi. Próbowali u Jurgiela, próbowali przepchnąć temat w zespole d/s zmian systemowych w geodezji, zatrudnili Rzecznika Praw Obywatelskich (mają tam jakieś wtyki bo już przy skardze o niekonstytucyjność niektórych przepisów ustawy prawo geodezyjne Rzecznik "popisał" się wiedzą prosto z GUGiKu) ale do tej pory wszędzie ich gonią. Teraz widać, że się dogadali z kimś z NIK-u i nadal cisną. No bo, że komuś w Warszafce zależy na wiarygodnej klasyfikacji, w świetle tego co się dzieję w geodezji czy nawet budownictwie, to chyba uwierzy ostatni naiwny. No oczywiście, gdzieś w tle jest ogólny stan państwa (ch.., d.. i kamieni kupa) ale ten jest "zepsuty od głowy" i tam najpierw należy dokonać zmian.
 7 
 12 
odpowiedz zgłoś
odp: A wiecie o co chodzi? Analityku, coś usłyszałeś i dorabiasz do tego swoje własne teorie. Fakt jest taki,że to Ministerstwo Rolnictwa od wielu lat napiera na uprawnienia klasyfikacyjne, a GUGiK się przed tym broni.
 2 
odpowiedz zgłoś
glwboznawcza klasyfikacja fikcja... Jakże podobna jest geodezja, bo to też jedna wielka fikcja.
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
14 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Pożar w Wólce Kosowskiej okiem satelity
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS