wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-04-21| Geodezja, Prawo

Nowelizacja prawa geodezyjnego z podpisem prezydenta

20 kwietnia prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne. Tym samym wejście w życie tych przepisów jest już tylko formalnością.


Nowelizacja prawa geodezyjnego z podpisem prezydenta <br />
fot. Kancelaria Prezydenta
fot. Kancelaria Prezydenta

By nowelizacja zaczęła obowiązywać, niezbędne jest jej opublikowanie w Dzienniku Ustaw, co zapewne nastąpi za kilka, najdalej kilkanaście dni. Zdecydowana większość przepisów wejdzie w życie po 3 miesiącach od ogłoszenia. Inne vacatio legis przewidziano dla przepisu wprowadzającego obowiązek przeznaczania wpływów ze sprzedaży map i innych materiałów PZGiK na finansowanie zadań organów SGiK. Zacznie on obowiązywać 1 stycznia 2021 roku. Z kolei przepisy dotyczące zbiorów danych dla aktów planowania przestrzennego wejdą w życie po 6 miesiącach, przy czym ustawa daje na utworzenie tych zbiorów 2 lata.

Nowelizacja przewiduje ponadto maksymalnie rok na wydanie kilkunastu rozporządzeń wykonawczych – prace nad nimi toczą się już w Ministerstwie Rozwoju.

Co zmieni nowelizacja?

Zgodnie z rządowymi zapewnieniami głównym celem nowelizacji Pgik jest usprawnienie procesu inwestycyjno-budowlanego. Propozycje zakładają m.in.: przywrócenie opłat ryczałtowych za wydawane geodetom materiały PZGiK, wprowadzenie konkretnych terminów weryfikacji prac geodezyjnych (7-20 dni) czy likwidację dokumentu licencji dla wykonawców prac (zastąpi je tzw. licencja ustawowa). Celem zmian jest także usprawnienie aktualizacji ewidencji gruntów i budynków (aktualizacja na podstawie materiałów PZGiK odbywać się będzie z urzędu, w drodze czynności materialno-technicznej) oraz ograniczenie zakresu informacyjnego tego rejestru.

Przepisy wprowadzą też ustawowy obowiązek przeznaczania wpływów ze sprzedaży map i innych materiałów PZGiK na finansowanie zadań organów SGiK. Ustawa określa ponadto wymogi dla zbiorów danych przestrzennych dotyczących aktów planowania przestrzennego. Nowelizacja ma także uwolnić wybrane zbiory danych przestrzennych, np.: ortofotomapę, numeryczne modele terenu, osnowę czy geometrię działek ewidencyjnych i budynków (wraz z podstawowymi atrybutami).

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Pedro, ale nowelizacja to powrót do starych rozwiązań. Sam GGK o tym wyraźnie mówi. Jego poprzednicy je zmienili bo twierdzili, że się nie sprawdziły. Teraz on odkręca. Geodezja kręci się za własnym ogonem a nie rozwija, o ironio, nowoczesne technologie tylko pogarszają sprawę. To takie trudne do zrozumienia? Nie będzie żadnego czasu który coś pokaże. Naszą geodezję weryfikuje codziennie teraźniejszość tak jak ją weryfikowała przeszłość kiedy obowiązywały stare-nowe zasady. Były lepsze? To jeśli, im starsze, tym lepsze to może przywróćmy te przedwojenne. :-D
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
Miło że się przedstawiłeś.
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
@ Targowica
 7 
 4 
odpowiedz zgłoś
I bardzo dobrze Jeszcze nowelizacja rozporządzeń i może będzie lepiej
 10 
 4 
odpowiedz zgłoś
Kto nie zmienia nie robi nic "Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia, ten kto odtwarza codziennie te same ścieżki, ten kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia, ten kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru, ten kto nigdy nie porozmawia z nieznajomym. Powoli umiera ten, kto unika pasji i wielu emocji, które przywracają oczom blask i serca naprawiają. Powoli umiera ten, kto nie opuszcza swojego przylądka gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub pracy, ten kto nie podejmuje ryzyka spełnienia swoich marzeń, ten kto chociaż raz w życiu nie odłożył na bok racjonalności."(poeta Pablo Neruda) Popieram zmiany w Pgik czy będą lepsze to czas zweryfikuje...
 7 
 2 
odpowiedz zgłoś
idzie kryzys, bohaterskie nasze Państwo, śladem bardziej doświadczonych braci, bardzo nas zadłuży. Pojawi się inflacja, która dobije średniaków, bo ludzie będą się 5 razy zastanawiać, czy się budować/rozbudowywać. Mniejszych zmiecie kryzys który już trwa. Wtedy, nasze opiekuńcze Państwo, mające nieograniczone możliwości dodruku pieniędzy, postanowi na powrót powołać Powiatowe firmy geodezyjne, aby ratować branżę. I tak, jak za czasów 'niestety' minionych, armia ludzi trafi do urzędów. Koszty-nie ważne, liczy się ratowanie gospodarki. Wydajność - wzorowa, 100%! I tak będziemy walczyć z inflacją dodrukiem. Tego się obawiam.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
-A PANI SWOJE jestem za . Starostowie zatrudniają geodetów uprawnionych za najniższą krajową.
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
wrc "Nowelizacja" już w bardzo prosty sposób da argumenty do "wyeliminowania drobnego dziadostwa" z rynku.
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
Prawdę powiedziawszy... to żeby doprowadzić do jakiejś wewnętrznej zgodności rozwiązania funkcjonujące w polskiej geodezji to należałoby zlikwidować prywatne wykonawstwo prac geodezyjnych i stworzyć firmy produkcyjne podległe staroście. Wtedy to by miało sens prawny i organizacyjny ale oczywiście funkcjonowało jak funkcjonowała kiedyś gospodarka socjalistyczna. Teraz mamy rozwiązania socjalistyczne których ciężar funkcjonowania ma ponosić samorząd lokalny, prywatni wykonawcy oraz oczywiście największe ofiary tego systemu czyli klienci (pan, pan i pani....). Oczywiście raj dla urzędników wyższych szczebli (za nic nie odpowiadają, o wszystkim decydują) i kombinatorów wykorzystujacych powiązania z tymi pierwszymi (sektor "tworzący niespotykane na świecie rozwiązania gromadzenia i udostępniania danych" - nie nazwę ich sektorem geoinformacji to to bardzo pożyteczna i rozwojowa dziedzina pod warunkiem, że jej celem jest informacja a nie budżetowa kasa za wszelką cenę).
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
pracuję Starostwie. PODGiKi da się zlikwidować i wszystko trzeba by przeorganizować. Nawet nie miałbym nic przeciwko. Ale na tym dobrze wyszło by wielu małych, a nie kilu wielkich. I nie wierzę, że kiedyś zerwiemy z komuną. Zakładamy koszmarnie drogie i permanentnie nieaktualne bazy krawężników, przewodów...tylko po to, żeby je prowadzić. Państwo powinno odpowiadać tylko za to, co jest państwo potrzebne, czyli ewidencję, bo ta ma przełożenie na podatki. I osnowę. Nic ponad to. Jak najmniej, ale jak najlepiej. Ale socjalistyczne Państwo chce przywłaszczać jak najwięcej gałęzi gospodarki, patrz WBG. Tylko czekać, aż po Wielki Kryzysie roku 2020 ktoś wpadnie na pomysł, żeby państwowe firmy robiły MDCP, bo mali sobie nie radzą.
 4 
 9 
odpowiedz zgłoś
Kilka rozporządzeń w rok, ich jakość na pewno będzie doskonała.
 3 
odpowiedz zgłoś
... a służbie z GGK na czele proponuję więcej zaufania do instytucji geodety uprawnionego. Skoro Pan Główny Geodeta Kraju nadaje uprawnienia zawodowe no to chyba po coś one powinny służyć. Teraz służą jedynie temu żeby zgłosić i podpisać robotę. Ciekawi mnie też na co służba ma zbierać z operatu np mapy do celów projektowych stertę makulatury w postaci durnych kalibracji na osnowę geodezyjną, dzienników pomiarowych z pomiaru rtk, map wywiadów, obliczeń? Ostatnio taki operat składałem na 20 ha i wyszło ponad !!!100 kartek!!! makulatury. Na co to komu? Podać to zostaje jedynie do greenpeacu żeby zaczął się sądzić z Państwem Polskim, że z powodu idiotycznego przymusu produkowania przez geodetów nikomu niepotrzebnej makulatury niszczy lasy na świecie i przyczynia się do ich wycinania.
 4 
 5 
odpowiedz zgłoś
myślę, że nowa ustawa jest krokiem w dobrym kierunku. Postulowałbym jeszcze dopracować dobrze przepisy wykonawcze, tak by pasowały do realiów. Do piszących, żeby zlikwidować PODGiK-i, to nie dziwię się wcale, że zdenerwowanie geodetów jest w tym zakresie takie a nie innne. Po pierwsze, generują te ośrodki bardzo duże koszty i ich funkcjonowanie powinno być ograniczone do minimum. Geodeta uprawniony składać powinien tylko szkic i wykaz współrzednych oraz plik w standardowym formacie dxf. Pracownicy ośrodków powinni na podstawie tych danych sami sobie wprowadzać dane do swoich baz. Od tego kurna jest chyba ta służba. A teraz jest tak, że trzeba podać na tacy gotowy plik wsadowy, a pracownik ośrodka robi tylko kopiuj wklej. Na co inne dokumenty oprócz szkiców, wykazów współrzędnych i protokołów jak chodzi o prace prawne? Przecież przy dzisiejszym rozwoju techniki pomiar wykonuje się automatycznie, obliczając wszystko w większości w terenie.
 5 
 4 
odpowiedz zgłoś
Nie zrozumieliście myśli "myśl" chodziło mu o to, że teraz nikt nie musi dbać o jakość map. Bo teraz jak wychodzi babol czy kolizja i ktoś zgłasza się z pretensjami i prawnikami do wykonawcy to ten odsyła ich do ośrodka mówiąc... ja tam nie wiem, przecież na mapie macie pieczątkę starostwa, oni prowadzą mapę, ja wam tylko ją przekazałem, mnie czesał wingik, mnie czesał ośrodek, po tych wszystkich pozytywnych weryfikacjach i kontrolach słusznych urzędów to każdy sąd mnie uniewinni. No i wszystkim zainteresowanym ręce opadają i odpuszczają, przecież nikt nie wygra ze starostwem czy wingikiem. Budowlańcy i prawnicy to wiedzą z doświadczenia. A jak nie będzie ośrodka to na kogo zwalimy winę?
 5 
 6 
odpowiedz zgłoś
do myśl a dzisiaj dzięki weryfikacji, PODGikom nie ma baboli są same idealne mapy, weź człowieku wyląduj i proszę nie martw się za mnie , że coś wyjdzie nie tak, ja wiem jak zrobić dobry produkt jakim jest mapa i wiem jak obronić się przed wrednymi budowlańcami i proszę nie pisać zaraz mi tutaj, że skoro tak dobrze robimy to dlaczego jest tyle uwag w protokołach bo mnie rozśmieszysz, bo koniec końców zawsze jest taki argument administracji.
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
do myśł W końcu jakaś konkretna propozycja. Wiesz że tak wygląda geodezja np w Anglii. I geodeci koszą prawdziwy hajs. Bo biorą prawdziwa odpowiedzialność. Tak zlikwidujmy PODGiK to jest postulat:)
 8 
 6 
odpowiedz zgłoś
Dokończę w takim razie ten scenariusz. Zlikwidujecie ośrodki geodezyjne zawrzecie umowę z projektantem i dostarczycie mu mapę w jakimś standardzie. On wykona projekt i nie daj boże na poziomie zatwierdzania przez nadzór albo na budowie wyjdzie jakiś babol czy kolizja. Wówczas nie będzie was czesał ten wredny wingik czy ośrodek, będzie was czesał nadzór budowlany, który błyskawicznie dogada się z kolegami z branży i wskaże was jako winnych czego by tam nie było trzeba. A budowlańcy ze swoimi prawnikami puszczą was w skarpetkach. Bo budowlańcy bardzo szanują geodetów, oj bardzo. Prawdopodobny scenariusz czy zdalny i ziemniaczany nasi wy geniusze ? Który ma taki szacunek na budowie, że czekają żeby wykop zasypać na pana inżyniera geodetę ?
 5 
 8 
odpowiedz zgłoś
Do myśl A co z zud Ci ma geodeta do zud przybliz trochę
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
Do Pana dzisiaj 10 godzin przepracowalem chyba zdalnie i to przy pobieraniu ziemniaków.Do kolegi Marcina wszyscy Ci co pracują w terenie wiedzą o czym mówisz i masz rację.
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
@Marcin Daj spokój chłopie. Cały dzień pieprzysz na tym wątku o swojej dwudziestoletniej karierze w geodezji, o lubianych i nielubianych POGiKach, o bazach, o których jak się wydaje masz mgliste pojęcie, na koniec obrażasz innych. Zagotuj gar ziemniaków i zjedz. Wątek jest o Pgik i jego nowelizacji. Nic nie ma wspólnego z twoim centymetrowym pomiarem drzew w lesie. Śpiesz się bo mogą niebawem zamknąć lasy i nie będziesz miał ci mierzyć do swojej bazy, na podstawie zlecenia
 6 
 8 
odpowiedz zgłoś
No i po rozmowie przepisy trzeba zmienić, ale jak zaczynamy patrzeć jak miałoby to wyglądać to stek wyzwisk i bez odbioru. Jak dzieci.
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
Trzeci raz mnie pan obraża. To taka mania wyniesiona z domu czy jakieś nieuzasadnione poczucie wyższości ? Potrafisz kulturalnie rozmawiać czy partnerem do rozmowy może być ci tylko koleś spod budki z piwem ?
 5 
odpowiedz zgłoś
Kolizje czyli to co się dzieje np. na ZUD. Jak pan się o nich dowie ?
 6 
odpowiedz zgłoś
Nie sądziłem, że to napisze, ale człowieku jesteś mało inteligentny. Nikt nie pisze, że przepisy nie są potrzebne, tylko że niektóre utrudniają pracę geodetów i byłoby dobrze je zmienić w niektórych zakresach. Aby to zrozumieć trzeba znać te przepisy, stąd wskazówka o tym, że najpierw trzeba je przeczytać, aby o nich dyskutować. To nie dotyczy tylko geodezji. Każdy logiczny człowiek jak czyta przepisy 'skarbowe' to wie, że to jest totalny chaos i że trzeba zmienić te przepisy. Nikt nie mówi o tym, aby ich nie było, tylko aby je zmienić i dostosować do tego, aby każdy przedsiębiorca mógł normalnie funkcjonować. Tak samo jest w geodezji. Każdy pracujący w geodezji może je ocenić, ja uważam, że nie są dobre i chciałbym zmian, a nie kosmetyki. Tyle w temacie. Bez odbioru.
 4 
 5 
odpowiedz zgłoś
Jakie kolizje? Sugeruje Pan,że na jednej działce będzie kilka budów (minimum dwie) i właściciel nie będzie o tym wiedział? Czy chodzi o jakieś kolizje uzbrojenia, którego geodeta nie widzi? Jeżeli to pierwsze lub drugie to proszę poczytać wcześniejsze wypowiedzi w tym wątku o granicach i bazach GESUT.
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
Nie mam co czytać no wszystko chcecie wywalać do kosza. Więc ustalam jak świat będzie wyglądał według komentatorów z geoforum. Najpierw poobrażali, potem ponegowali potrzebę przepisów a na końcu kazali mi je czytać. Poważne to ?
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
Tak czyli prawo albo instrukcja zdefiniuje jak ma wyglądać mapa żeby projektant wiedział jak ona ma wyglądać, może nawet narzucić dokładności zgaduje że wyższe niż te w prawie czy standardach mierzenia map, a geodeta mu je dostarczy na podstawie umowy. A jak będą kolizje w kilku budowach obok to co ? Jak to załatwisz ?
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
Do mysl. Bez obrazy. Proszę sobie poczytać najpierw na temat specyfikacji technicznych, na temat polskich norm, trochę o geodezji (ustawy, rozporządzenia), dodatkowo 'Prawo Budowlane' i wtedy pogadamy. W tym temacie jest mnóstwo materiałów w internecie, rozporządzenia i ustawy również. Potem proszę wyrobić sobie zdanie w temacie i możemy dyskutować. Zakładam, że jak ktoś zabiera głos w jakiejś dyskusji to jest w tzw. temacie, a jak ma braki w wiedzy to je uzupełnia, a nie zadaje pytania dot. fundamentalnych spraw w geodezji czy ogólnie w budownictwie. Zakładam przy tym, że o zasadności funkcjonowania ośrodków geodezyjnych w obecnej formie nie prowadzę rozmowy z człowiekiem, który nie ma ma o tym pojęcia, bo musiałbym zacząć od... za siedmioma górami, lasami itd...
 4 
 3 
odpowiedz zgłoś
Z Marcinem Jeśli "myśl" jest przeciętnym przedstawicielem myśli i wiedzy geodezyjnej na poziomie administracji pracującej w starostwie to wykonawcy (inżynierowie) nie mają z kim rozmawiać. Oni myślą że to oni zapenieją dokładność i jakość a tak naprawdę oni pracują w archiwum i to jeszcze papierowym;) czyli maks to są w latach 90;) a w tym czasie na budowach mamy XXI wiek. Drony, modele BIM, projekty w VR. Dla nich to filmy SF.
 6 
 4 
odpowiedz zgłoś
Do myśl Aby nie być gołosłownym. ST z budowy drogi wojewódzkiej. Kanalizacja ma być wykonana z dokładnością pod względem wysokościowym /- 1 cm, sytuacyjnie do 5 cm. Co mówi na to rozporządzenie? Z jaką dokładnością musi tyczyć/zrobić pomiar geodeta, aby wykonawca prac zachował takie tolerancje? Dalej. Przy drogach wysokości na warstwie ścieralnej 1/-0 cm. Jakie są dokładności pomiaru jezdni wynikające z rozporządzenia? Szerokość rowu do 5 cm(!), profil dna 1, -3. Mógłbym tak cały dzień. Gdzie więc obawy o dokładności? Geodeta nie jest głupi, wie co robić, aby osiągnąć dokładności. Założy porządną osnowę realizacyjną (ośrodkom nic do tego) i zamknie się w tolerancjach bez GGK, starosty i urzędników.
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
Zadałem pytanie i usłyszałem że wypisuję głupoty oraz całą tyradę. Może się pan ogarnąć z tymi połajankami i odpowiedzieć na proste pytanie ? Specyfikacja techniczna jest gdzie - w prawie, to element umowy gdzie ?
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
Myśl zacznij myśleć, a nie wypisujesz głupoty. W specyfikacjach technicznych jest określone z jaką dokładnością należy odbierać sieci i prawie zawsze są to wyższe dokładności aniżeli mówi rozporządzenie dla geodetów. ST to dla budowlańca podstawa do wykonywania i odbierania prac. I nie bój się, tam są dla odbiorów bardzo restrykcyjne dokładności, które geodeta uwzględnia, również przy tyczeniach. Proponuję najpierw nabyć wiedzy i wtedy dyskutować. Tak poza tym, wyobraź sobie człowieku, że w części krajów nie ma czegoś takiego jak ośrodki geodezyjne i geodeci wiedzą, co mają mierzyć i z jaką dokładnością i świat się kręci, nawet lepiej aniżeli u nas w Polsce. Jak będę miał zlecenie pomiaru drzew w lesie z pomiarem średnicy z dokładnością do np. 5 cm to zrealizuję taki pomiar na podstawie umowy z np. projektantem i tam określimy zasady pomiaru i dokładności. Co na to przepisy mówią? Mogę tak czy nie? Ba, czy muszę to oddać do urzędu? Proszę odpowiedz.
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
Acha czyli załącznikiem do umowy byłoby zestawienie dokładności z jaką pomierzy pan daną rzecz która wynika z jakiegoś przepisu prawa. A kto odpowiadałby za określenie tej dokładności gdyby nie daj Boże coś się komuś stało np. z gazociągiem ?
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
-A PANI SWOJE Kol.Marcinie to nic nie da. Szkoda czasu, tu nie chodzi o geodezję, zasady, logikę. Tu chodzi o interes. On w walce z logiką zawsze wygra.
 4 
 2 
odpowiedz zgłoś
Panie Myśl bez przesady. Jedno nie wyklucza drugiego. Oczywiście zasady sporządzania map muszą być jednolite i to jest oczywiste. Na mapach pracują również projektanci czy budowlańcy, więc oczywistym jest,że musi istnieć zbiór symboli, grubości linii, kolory itd., aby każdy wiedział, co jest czym. Nikt tego nie podważa i chyba nigdy nie podważał. Jeżeli np. projektant będzie chciał, abym mu pomierzył rów z dokładnością do 1 cm to mu tak pomierzę, jeżeli będzie chciał z dokładnością do 0,5 m to tak mu pomierzę. On wie do czego jest mu potrzebna mapa, co ma na niej być i z jaką dokładnością ma być wykonana, a nie starosta czy GGK. Ja mam mu to wykonać, zapewnić aktualność i dokładność jaką chce, aby on mógł zachować swoje dokładności w projektowaniu. Ja pod tym kątem mu to wycenię. To chyba logiczne. Wiadomym jest, że często projektant potrzebuje nie raz nadliczbowe rzeczy i to się mierzy, a niekoniecznie uwzględnia na mapie, np. dodatkowe przekroje na drogach.
odpowiedz zgłoś
Dobrze nie ma BDOT500 i instrukcji - wywalamy to z prawa. Co pomierzysz ? Jaki dokument określi co jest ważne do pomierzenia, w jaki sposób ma być pomierzone i co powinno znaleźć się na mapie oraz jak mapa powinna wyglądać ? Oczywiście jak trzeba to powiązać z własnością czyli granicami działek także.
 2 
odpowiedz zgłoś
do PODGIK Co Pan sądzi o bazie BDOT500? Czy konieczna czy każdy geodeta powinien mierzyć wszystko od zera, brać za to pieniądze od inwestora i nie dzielić się tym z urzędami? Czy pieczątka urzędu ma sens skoro to geodeta ponosi odpowiedzialność za sporządzony dokument?
 1 
odpowiedz zgłoś
do PODGiK zmień myślenie nie zatrudniaj do wszystkiego geodety my tylko jesteśmy od pomiaru położenia przewodu i tylko na tym się znamy, a nie ty mi tu o paszportyzacji wyobraź sobie że robiłem paszportyzację. Twój cytat "Zakładasz z góry, że w tych wszystkich instytucjach są obecnie zatrudnieni lub będą zatrudnieni super fachowcy (dużo lepsi niż w PODGiKach), którzy dużo lepiej znają się na sieciach (również od strony geodezyjnej)" to twoje słowa a od strony geodezyjnej to musi się znać geodeta wykonujący pomiar a nie pracownik urzędu który rejestruje moje pomiary. Jak byś obsługiwał budowy to byś wiedział, że branżyści wiedzą co do kogo należy a jak nie wiedza to wiedzą jak sobie to ustalić, i nie robi tego geodeta wykonujący pomiar.
 1 
odpowiedz zgłoś
Teraz oddaje się mapy numeryczne i szkice z komputera, które są odzwierciedleniem mapy z wrzuconymi pikietami. Pytam więc, po co te szkice, dlaczego nie można zmieniać prawa tak, aby było logiczne i dostosowane do obecnych czasów? Dlaczego to wszystko jest z opóźnieniem? Przykład. Kiedy pojawiły się GPSy, a kiedy ośrodki zaczęły akceptować pomiary z GPSów? Dlaczego to tyle zawsze trwa, te zmiany? Bo mamy niesprawną służbę geodezyjną na samym szczycie. Powinno reagować się od razu tam gdzie trzeba i prawo ustanawia się w taki sposób, aby takie zmiany można było robić szybko. U nas w kraju tak to nie działa, jest mnóstwo biurokracji i dlatego większości geodetom nie podoba się stanowione prawo w geodezji.
 1 
odpowiedz zgłoś
W geodezji pracuję 20 lat. Kiedy zaczynałem w każdym biurze była pani, która kartowała pierworysy i matryce. Rozumiem że to miało sens w swoim czasie. Kiedy zaczęliśmy robić mapy tzw. jednostkowe w komputerach to trzeba było robić wszystko podwójnie. No dobra, nie było map numerycznych, a stare trzeba było uzupełniać. Ja to rozumiem, trzeba było czasu, aby to wszystko wprowadzić do baz. Nie rozumiałem jednaj rzeczy. Dlaczego urzędy nie chciały przyjmować szkiców z komputera? Robię mapę w komputerze, więc i mam gotowe szkice, które mogę od razu wydrukować. Mniej pracy, bardziej to przejrzyste, nie muszę dawać materiałów z terenu. Urzędnicy się upierali, bo szkice trzeba było robić w terenie i takie przekazywać. Szkice można było robić pośrednio np. poprzez wprowadzanie kodów w terenie i łączyć później punkty na komputerze. Proste i logiczne, ale nie podobało się, bo szkice mają być z terenu. No dobra, to tak robiliśmy, wbrew logice.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Xgeo rozszerz może swoją aluzję. Chodzi ci o to, że po rozkopaniu takiej ulicy nie powinno się mierzyć wszystkich stwierdzonych zmian dotyczących obiektów GESUT? Nie powinien tego robić geodeta? Baza GESUT nie powinna być wiarygodna?.
 3 
odpowiedz zgłoś
Ustawa w mojej ocenie jest niewielkim ale jednak krokiem w dobrym kierunku. Przy okazji zmiany rozporządzeń warto zwrócić uwagę na sposób dokumentowania faktycznego nadzoru nad pracami przez geodeta uprawnionego - tak aby łatwiej można było pociągnąć do odpowiedzialności słupów. Warto również zadbać o to żeby na wydawanych przez podgik kopiach map zasadniczych wróciła klauzula że mapy nie były aktualizowane - która jest zgodna z prawdą i ograniczyła by wykorzystywanie nieaktualnych map do projektpwania bez ingerencji w prawo budowlane
 4 
odpowiedz zgłoś
Nie chodzi też o to, aby bezmyślnie wrzucać komuś coś więcej, że ma robić, bo ktoś chce się tego pozbyć. Nie o to chodzi i pełna zgoda, że jeżeli to mają robić dyletanci z łapanki to gra nie jest warta świeczki. Rozwiązania mogą być jednak różne, ale trzeba je zaczynać robić, a nie trwać przy starym i twierdzić, że inaczej to będzie źle, bo to i tamto. Może i tak, ale faktem jest że PODGiK nie mają aktualnych baz i mieć nie będą, jeżeli się tego nie uporządkuje jak należy.
odpowiedz zgłoś
Teraz tak nie jest. Każdy ma jakąś bazę, ale żadna z nich nie jest do końca wiarygodna. Oczywiście, pracownik w ośrodku może mieć kompetencje, ale skąd będzie wiedział, czy na sieci są ujęte wszystkie elementy? Człowiek, który się zna na danej sieci wie, że czegoś będzie brakowało, sprawdzi to sobie na schemacie. Powie wtedy geodecie, który przygotował mu plik, że jest nieprawidłowy, bo brakuje np. jakiegoś spawu albo innego urządzenia. Pracownik ośrodka może to przeoczyć, a nawet nie będzie w to wnikał. W ujęciu całościowym chodzi o to, aby bazy danych były kompletne i wiarygodne. co do tego jesteśmy chyba zgodni? Dążmy do tego więc, aby tak było, aby korzystał z tego geodeta,projektant i każdy obywatel, jeżeli będzie taka potrzeba. Niech z jednej bazy będzie można wyciągnąć wszystkie informacje, a nie przy mdcp trzeba chodzić do gestorów i przerzucać kolejne dokumenty, bo np. PODGiK nie ma wszystkiego.
odpowiedz zgłoś
Dobrze, to może inaczej. Gestor ma swoją bazę. Remontuje sieć bez projektu, czyli wymienia stary przyłącz na nowy. Zmienia się materiał przewodu, może średnica i np. częściowo położenie zasuwy. Pomijam już nawet, że wcześniej główna sieć mogła mieć złe położenie na mapie/w bazie. Gestorzy mają podpisane umowy z geodezją na obsługę np. na rok, które obejmują takie pomiary. Mierzą ten przyłącz na zlecenie gestora i dają mu do bazy. Nie ma projektu, nastąpiła awaria, nie jest to budowa nowego przyłącza, gestor nawet nie chce na to mapy. Nie wnikam w to, czy tak być powinno, bo to inny temat, ale takie są fakty. Nie chce mapy to nie dostaje. PODGiK nie ma tego w bazie, gestor ma. PODGiK ma w bazie z kolei coś innego czego nie ma gestor. Wniosek jeden. Po co tworzyć kilka baz, gdzie każda jest niekompletna lub niewiarygodna, jak można zbudować jedną, z której skorzysta każdy i będzie wiarygodna. Niech gestor np. zatrudni geodetę i go przeszkoli, który będzie mu tego pilnował i wysyłał do bazy.
 1 
odpowiedz zgłoś
icchaaa Robisz ulicę w mieście - przekazujesz do jednego podgik, to miałem na myśli - chyba nie zrozumiałeś aluzji. Nie napisałem, że w PODGiKach znają się na sieciach lepiej od branżystów, to już twoja nadinterpretacja. Chociaż od strony geodezyjnej na pewno nie. Widziałeś kiedyś dane z paszportyzacji, którymi dysponuje energetyka, próbowałeś uzgodnić inicjalna bazę z branżami? Zrób to, będziesz miał wtedy wiedzę jakimi danymi dysponują obecnie branże i wtedy merytorycznie możemy podyskutować. Znalazłeś kiedyś jakieś kable w wykopie i próbowałeś ustalić, czy są czynne i czyje są? Ja to mam na co dzień i gdybym nie wiedział jakie są z tym problemy to bym się nie martwił. Jeżeli uważasz, że branże dbają obecnie o jakość i aktualność swoich baz to jesteś w dużym błędzie. Np. energetyka jeszcze o wysokich i średnich napięciach coś tam ma, ale o niskim napięciu zapomnij. Branże na pewno będą bardziej spójne w swoich wymaganiach niż PODGiKi, bajdurzenie w stylu wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
. "Krajowa baza GESUT ma być przecież wiarygodna, a więc geodeta musi pomierzyć te wszystkie sieci" - w zasadzie to wszystko wyjaśnia, taka jest właśnie dyskusja z urzędnikami
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
do PODGiK a czy teraz nie muszę przekazywać oddzielnie dokumentacji do PODgiK innym inaczej- muszę. Piszesz w PODGiK lepiej znają się od branżystów na budowie sieci, bardzo ciekawa teoria. A niby gdzie ci pracownicy podgik nabyli takiego doświadczenia. O przekazanie dokumentacji czyje kable proszę nie martw się oni doskonale wiedzą czyje są kable, jak spojrzą w odkrywce to wiedzą od tego są specjalistami. Po prostu temat jest prosty mierzę na zlecenie branżystów to przed nimi się rozliczam, im daję dokumenty stworzone przez mnie, a w ich interesie jest stworzenie baz do prowadzenia i trzymania w aktualności. O udostępnianie również bym się nie martwił wystarczą tylko odpowiednie zapisy w przepisach. Oczywiście nie jest powiedziane, że nie powinien powstać jeden urząd do zarządzania sieciami, ale to nie geodezja gdzie częściowo inne dane potrzebuje gestor a inne PODGiK pomijam, że już PODGiKi są mało spójne w swoich wymaganiach.
 5 
 5 
odpowiedz zgłoś
CD. Dam pierwszy przykład, remontują główną drogę w mieście i rozkopują teren. Geodeta robi pomiary w ramach obsługi inwestycji i tradycyjnie wychodzą różnego rodzaju kwiatki, średnica rury nie taka, dodatkowe 3 kabelki energetyczne lub telekomunikacyjne (nie wiadomo), pozostałe 60 % przewodów i armatury nie w tym miejscu i z nieprawidłowymi. Krajowa baza GESUT ma być przecież wiarygodna, a więc geodeta musi pomierzyć te wszystkie sieci, opracować dla każdego branżysty odrębną dokumentację (pliki wsadowe do bazy GESUT) i mu przekazać. Wyszło by pewnie co najmniej kilkanaście takich kompletów. Tego życzysz sobie i innym geodetom? (tylko czyje są te kable? i gdzie je przekazać :)?).
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
Widzę, że się nie zrozumieliśmy. Twoja propozycja brzmi: oddajmy prowadzenie GESUT do instytucji (gestorów), które zajmują się poszczególnymi sieciami uzbrojenia terenu. Czyli zamiast w 380 ośrodkach powiatowych baza GESUT (niech to będzie teoretycznie jedna baza) ma być prowadzona przez kilka tysięcy innych, różnych podmiotów. Zakładasz z góry, że w tych wszystkich instytucjach są obecnie zatrudnieni lub będą zatrudnieni super fachowcy (dużo lepsi niż w PODGiKach), którzy dużo lepiej znają się na sieciach (również od strony geodezyjnej), szybko posiądą niezbędną wiedzę w jaki sposób aktualizować krajową bazę GESUT, szybko uzupełnią w niej dane o swoich sieciach i sprawnie oraz oczywiście terminowo aktualizowali ją na bieżąco. Naprawdę uważasz, że tak będzie i będzie to dla Ciebie jako geodety lepsze?
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
Oczywiście, może okazać się, że obecne rozwiązania dot. sieci w Polsce są dobre i nie trzeba ich zmieniać. Warto to jednak przeanalizować i porównać do innych rozwiązań, które istnieją w różnych częściach świata. Ja osobiście wolałbym, aby bazami z sieci zajmowali się fachowcy w tym temacie. Ciepłociągi, gazociągi chcą mieć mierzone spawy i inne konkretne elementy tych sieci, co nie uwzględniają bazy PODGiK. Dlaczego? Geodezja to jednak nie tylko sieci, a niedomagań jest dużo. Nie przekona mnie nikt, że ta cała biurokracja w geodezji jest czymś dobrym. Nie znam ani jednego wykonawcy, który powiedziałby że w geodezji jest dobrze w sensie prawnym. Znam za to wielu, którzy mówią, że w tym ośrodku mi tego nie przyjęli, a w tamtym oddałem tak samo zrobione i mi nie zatwierdzili. Tam mają taki program, a tam taki, a tam jeszcze inny. Co to jest? To jest dobrze? Firm może być i tysiąc od oprogramowania w PODGiKach, ale wejściowy/wyjściowy format pliku ma być jeden i działać(!). A tak nie jest.
 4 
odpowiedz zgłoś
Jeszcze prosty przykład. Energetyka np. dla zasilania autostrady. Przebudowa głównej sieci (kolizje) trzeba oddać do gestora (np. Tauron). Z głównej sieci ma być zasilanie np. do oświetlenia. Trzeba podpisać umowę z Tauronem na dostawę prądu. Tauron dostaje mapę i podpisuje umowę z GDDKiA. Tauron ma całą dokumentację z sieci (mapa, masę innych dokumentów, certyfikatów...), pomimo iż odcinkiem od stacji transformatorowej zarządza GDDKiA. W czym jest więc problem, aby Tauron, który ma swoją bazę udostępnił ją do bazy ogólnej? Wystarczy jedno rozporządzenie. Teraz odbywa się to tak, że geodeta daje dokumentację do PODGiK, który nie ma pojęcia o energetyce. Projektant, jak chce uzyskać konkretne dane w zakresie danej sieci (np. parametry, przepustowość, itd.), nie idzie do PODGiK tylko do gestora, bo dane z PODGiK nie mają dla niego większego znaczenia, poza przebiegiem, który w części przypadków uzyska również u gestora.
 2 
odpowiedz zgłoś
PODGiK zgoda, ale wodociągi, jak dostarczają do kogoś wodę to mają całą dokumentację u siebie, od głównego rurociągu do przyłącza, nawet jak przechodzi przez tereny prywatne. To samo z innymi sieciami. Wodociągi nie podpiszą umowy jak nie dostaną mapy z przyłączem. Oni mają swoje bazy. Pracowałem w komórce geodezyjnej kiedyś, w której uzupełniałem archiwum o szkice i mapy, które tam schodziły, nawet jak były to prywatne przyłącza. Wyjątkiem mogą być tereny przemysłowe i ich sieci wewnętrzne, ale to jest akurat w ich interesie, aby mieć z tym porządek. Tak samo jak będzie to prywatna firma, która będzie dostarczała np. gaz, jeżeli to w ogóle możliwe w naszym kraju. Mówiąc o gestorach miałem na myśli konkretne sieci, a nie liczbę zarządzających. Jakie znaczenie ma, kto utrzymuje sieć ciepłowniczą, jeżeli za doprowadzanie ciepła odpowiada jeden gestor? Dostarcza ciepło dla 5 gmin,to ma dokumentację z tych 5 gmin. Nie ma co utrudniać, tylko szukać prostych rozwiązań. Co z krajami, gdzie nie ma ośrodków geod, a mają bazy z sieciami?
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Z całym szacunkiem Marcinie, ale twoja propozycja niczego pozytywnego dla geodetów nie wnosi. To co piszesz to są ogólniki nie poprzedzone żadną merytoryczną analizą. Branż władających sieciami uzbrojenia terenu w Polsce nie jest kilka, tylko co najmniej kilka tysięcy. Dla Twojej wiedzy, za wodociągi, kanalizacje i ciepłociągi odpowiadają gminy - to w większości przypadków jest mienie komunalne, czyli już mamy 2477 podmiotów odpowiedzialnych za w, kd, ks i co. Chociaż analizując to dalej, może okazać się, że poszczególnymi sieciami w gminie mogą władać różne prywatne spółki lub jednostki, ktoś inny może być odpowiedzialny za ciepło, ktoś innych za wodę i kanalizacje sanitarną, a ktoś inny za kanalizację deszczową. Idźmy dalej, gmina ma swoją sieć ciepłowniczą do węzła, a dalej utrzymuje ją spółdzielnia mieszkaniowa, czyli kolejny podmiot. W pasach drogowych znajdują się kanalizacje deszczowe, sygnalizacja, oświetlenie, mam pisać dalej kto odpowiada za poszczególne kategorie dróg i ile to jest podmiotów?
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
Do Trafny. Nawiązując do Emiratów, to nie jest głupie rozwiązanie, przynajmniej mają porządek. U nas Polsce też tak było, że OPGKi zajmowały się stabilizacją osnowy, sporządzaniem map i ogólnie geodezją, czyli odpowiadali za wszystko. Wtedy ośrodki geodezyjne miały sens, bo dzięki temu nie powielano pomiarów i trzymano wszystkie dokumentacje z tych pomiarów w jednym miejscu. Wtedy nie było komputerów, w których robiło się mapy, nie było baz. Te czasy minęły, geodezja stała się wolnym zawodem, a Państwo dalej trzyma na tym rękę. Dobra, niech nawet trzyma jak już musi, ale niech nam nie utrudnia pracy. Dlaczego zgłoszenie ma być na rok? Niech będzie na tyle, ile czasu trwa robota. Kogo to interesuje? Ja na robotę dogaduję się z inwestorem, a nie ze starostom, a ten mnie ogranicza. Czy to normalne? Nie sądzę. Trzeba likwidować niepotrzebne utrudnienia, a nie je tylko modyfikować i mówić, że jest lepiej. Lepiej dla kogo? Dla starosty, geodety, inwestora czy obywatela 'X'?
 1 
odpowiedz zgłoś
Do Trafny. Gestorów jest kilku ,ale Państwo może stworzyć jedną bazę, w której powinny być wszystkie sieci. Takie bazy mamy w PODGiKach, więc jak widać można takie bazy stworzyć. Niech nawet takie bazy wydaje się w PODGiKach, nie ma problemu jeżeli to będzie łatwiej dla nas geodetów. Jednak niech to gestorzy dbają o ich aktualność, oni się na tym znają, wiedzą co i gdzie podłączają, więc logicznym jest, aby to oni sobie prowadzili i przekazywali do bazy. My geodeci i tak często przekazujemy im pliki. Jeżeli dadzą szablon to im to uzupełnimy wg schematu, a oni to zaciągną do bazy. Niech nikt nie wymaga od nas obliczeń, szkiców, operatów itd. Oczywiście można dyskutować nad tym, jak ma wyglądać baza, jak byłoby z udostępnianiem, ile to będzie kosztować itd. Są specjaliści w tej dziedzinie i to niech oni się nad tym głowią, aby takie dane można było pozyskać szybko i aby to było funkcjonalne. Jak dajesz do ośrodka duży temat to ośrodek może kartować to miesiąc, a Ty czekasz, inwestor czeka i mapa się kisi. Po co?
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
do Marcin cd... Te instytucje (kataster, branże) muszą na jakiejś podstawie też swoje bazy aktualizować (np. po wykonaniu pomiarów inwentaryzacyjnych). Więc jakoś im to trzeba przekazać, coś oddać. Myślisz, że nikt tam tego nie sprawdza i tak w ciemno aktualizuje? Kolega pracuje w urzędzie katastralnym w Emiratach. Tam żaden geodeta nie jest dopuszczony do wykonywania pomiarów i dotykania czegokolwiek co ma związek z katastrem/granicami. Nie tak jak u nas (podziały, wznowienia, ustalenia...). Tam w tym zakresie wszystko jest w rękach urzędu/administracji. Oni wykonują pomiary, oni aktualizują, prowadzą. To są wyłącznie ich kompetencje i wtedy biorą za to pełną odpowiedzialność jako administracja i prowadzący kataster. Więc podejścia są różne i zakres obowiązków i kompetencji w tym obszarze jest różny. Osobiście uważam, że zaprzestanie prowadzenia bazy GESUT i oddanie tego wyłącznie w ręce branż nie ułatwiło by nam działania i wydłużyło czas opracowania mapy.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
wreszcie już myślałem, że będzie jak z poprzednimi podejściami, że gdzieś umrze po drodze. Już miała być nowa ustawa w 2008 zdaje się. Gratuluję wszystkim osobom zaangażowanym w proces, bo na pewno była to ciężka praca. Pozostaje niedosyt, że niektóre ministerstwa przeciągnęły obrus za bardzo do siebie, ale teraz można myśleć dopiero o podwalinach pod nowe PGIK. Proszę jeszcze pozostałą energię przeznaczyć na poprawę rozporządzeń, zwłaszcza egib, standardy i PZGIK. Proszę np. umożliwić obieg elektroniczny dokumentacji, a nie pieczątkowanie stron jak koleżanka gdzieś niżej pisała. I oczywiście wiem, że są powiaty, gdzie to działa elektronicznie, ale niestety niektórym powiatowym potrzeba na czole napisać, że ART 27 WOLNO TAK ROBIĆ.
 4 
odpowiedz zgłoś
Zauważcie też koleżanki i koledzy, że większość gestorów sieci chce dla siebie mapy (np. z dużych inwestycji) i dodatkowo trzeba sporządzać pliki dla gazowni, energetyki czy ciepłociągów. PKP ma swoje ośrodki. Duże kombinaty przemysłowe mają swoje komórki geodezyjne i składnice. To samo musimy oddawać również ośrodkom geodezyjnym, ale w innej formie. Powielamy wiele rzeczy albo sporządzamy je w różnych konfiguracjach . Czy to ma sens? Pewnie, można za to wziąć dodatkowe pieniądze i nikt nie powinien narzekać. Tylko tak naprawdę, kiedy będzie trzeba oddać sieci dla każdego osobno to też weźmiecie za to pieniądze, ale nie będziecie musieli już tego oddawać np. do PODGiKów. O różnych programach w urzędach nawet nie chcę mówić, bo to już w ogóle jest kuriozum do kwadratu. I nie piszę tego, bo jestem zły na GGK czy kogoś innego. To są moje obserwacje jako geodety. Robię co mi przepisy każą, ale wiem,że to nie jest dobre dla geodezji. Może mylę się w jakiejś kwestii, ale nikt mi nie powie,że geodezja w Polsce jest zdrowym tworem
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
do Marcin OK, dzięki za konkrety. Jest w tym momencie pole do dyskusji. Tak jak piszesz mogło by to u nas wyglądać. Tylko teraz - ktoś jednak te bazy (przynajmniej EGiB - kataster i GESUT) prowadzi. Ktoś je musi na jakiejś podstawie aktualizować, ktoś musi temu geodecie udostępniać dane aby mógł je wykorzystać do opracowania. Ten cały BDOT500 faktycznie można by się zastanowić jaki ma sens przy dzisiejszych technikach pomiarowych aby to prowadzić w formie bazy i pilnować jego aktualizacji. Znam i miałem styczność z wieloma branżami. Każdy ma inne oprogramowanie, inaczej prowadzi te bazy, niektórzy nie mają wcale danych cyfrowych odnośnie mapy uzbrojenia (np. wiele firm sieci teletechnicznych). Myślisz, że udostępnili by Ci te dane za friko? Do ilu instytucji/przedstawicielstw musiałbyś jechać/dzwonić/pisać? Ile czasu by zajęło pozyskanie danych GESUT i ch potem obrobienie i przygotowanie mapy na podstawie dziesiątków różnych plików z różnych systemów?
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
Do Trafny. Dlaczego nie ma konkretnie określonego terminu weryfikacji (jeżeli już jest)? Można wyliczać dalej. Przepisy nie są precyzyjne, skoro jest tyle różnych interpretacji i sprawy rozstrzyga się w sądach, które niejednokrotnie orzekają, że urzędy nie mają racji. Dlaczego z przepisów nie wykreśla się rzeczy zbędnych (np. czołówki kontrolne, wspomniane wcześniej obliczenia). Tego wszystkiego nie ma w wielu krajach na całym świecie i buduje się potężne wieżowce, lotniska, autostrady itd. Po co trwac w tym komunistycznym skoro można to robić bez tej całej biurokracji? Inna sprawa, że trzeba też przetrzepać 'Prawo budowlane', skarbowe i wiele innych, ale to już temat nie na ten wątek i nie na to forum.
 1 
odpowiedz zgłoś
~Marcin ma rację , i to popieram go jako, co ciekawe tzw. "powiatowy". W starostwach powinniśmy skupić się na zbudowaniu i prowadzeniu katastru z prawdziwego zdarzenia. Sieci do branż, za opracowania geodezyjne odpowiada geodeta i nie ma weryfikacji, która dla nas jest kulą u nogi po prostu. Musimy weryfikować bo mamy taki obowiązek wynikający z prawa ale, poza patologiami, wierzcie mi dla nas to żadna satysfakcja to robić.
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
Do Trafny. Dodać jeszcze należy, że to osoby odpowiadające za tworzenie prawa powinny rozeznać się, czy czasami w innych państwach nie ma lepszych rozwiązań. Oni mogą zlecić taki wywiad, przekalkulować koszty (dla nich to jest najważniejsze), prosić później o opinię różne środowiska geodezyjnie i wtedy coś zaproponować. U nas tylko się udoskonala prawo (mniej lub bardziej) lub wręcz się je psuje, a które funkcjonuje od kilkudziesięciu lat. Moja opinia nie wnosi nic do sprawy, ale daje pogląd jak bardzo jesteśmy zacofanym krajem pod względem niepotrzebnej biurokracji w geodezji. To jest dużo problem, bo jak wcześniej wspomniałem, 'przejście' przez ośrodek, jak ktoś jest rzetelny, nie jest wielkim problemem. Co z tego jak w operacie technicznym 2/3 kartek jest zbędna (np. obliczenia, wykazy współrzędnych) i trzeba siedzieć nad tym kilka godzin (w zależności od wielkości robót). Pytam się, po co to komu? Dlaczego ośrodki geodezyjne czasami mają różne wymagania i różnie interpretują przepisy?
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
Do trafny. W normalnych krajach nie ma czegoś takiego, jak ośrodek geodezyjny, który weryfikuje operaty techniczny i przybija pieczątki. Geodeta ma zlecenie geodezyjne i nie musi nigdzie tego zgłaszać, tak jak mechanik nikomu nie zgłasza, że będzie komuś naprawiał samochód. Geodeta robi pomiar z całości, nie musi tego przyrównywać tego do wcześniejszych pomiarów i przekonywać urząd, że robił to zgodnie z przepisami. Robi pomiar, robi mapę, podbija ją pieczątką firmy i bierze pieniądze. Oczywiście uzupełnia mapę o ewidencję i sieci, które uzyskuje z baz danych. Taka mapa jest już dokumentem na którym mogą pracować inni i za który odpowiada geodeta. Tak to mniej więcej wygląda i jakoś ta Europa zachodnia funkcjonuje.
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
Do Stanisław A jak ci nie sprawdzą w 7 dni?? To zrobisz?? Gdzie się poskarżysz??? Będą dalej kontrolować ile chcą i nic z tym nie zrobimy. Zgłoszenie które po roku samo się anuluje to dopiero doprowadzi do oszustw. Zgłaszasz wznowienie znaków granicznych: wznawiasz, kasujesz, nie oddajesz do Starostwa a po roku bachhhhhhhhhh nie ma tematu. Tak Panie GG ty doprowadzisz do takich oszustw.
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
Chciałbym jeszcze dodać, że w swojej 20-letniej pracy w geodezji miałem do czynienia z kilkudziesięcioma ośrodkami. W zdecydowanej większości prace przebiegały bez większych problemów. Zdarzyło się kiedyś kilka mniej kompetentnych i chaotycznych, ale w granicach rozsądku. Najgorsze ośrodki z jakimi miałem do czynienia to Olesno i Myszków. Najlepszy to w Głubczycach, Sieradz czy Gliwice. Każdy pewnie ma swoją listę i to zrozumiałe. Prawdą jest, że jak dobrze zrobi się operat techniczny, to jak nie za pierwszym razem to za drugim się go odda. Pytanie tylko po co ta cała biurokracja? Po co mieszać urzędników to weryfikacji operatów (po co operaty z mdcp czy mapy powykonawczej?), po co ich pieczątki? Ewidencja dla urzędów, sieci dla gestorów, reszta dla geodetów. Jeżeli geodeta odpowiada za pomiar i dokumenty to po co jeszcze ktoś ma się do tego mieszać i opiniować? Niech w przypadku przekrętów zajmuje się tym prokuratura, niech będzie nieuchronność kary i to wystarczy.
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
Do no nie Wypisujesz bzdury trollu. Co z tego, że zgłaszałem prace na 100 lat??? Komu to przeszkadzało?? Baranie jeden jak nie zrobiłem pracy to jej nie sprzedałem to z czego miałem zyć?? Tempa dzido to tylko ułatwiało staroście pracę, bo nie musiał 10 razy przygotowywać tego samego. A ciekawe teraz jak po roku zamkną pracę na wielkiej budowie, która trwa 3 lata i co z pomiarami na otwartych wykopach??? O tym nie pomyślałeś.
 6 
 3 
odpowiedz zgłoś
do Marcin Ale nie pisz ciągle tego że w innych krajach jest lepiej i prościej, tylko napisz wprost jak to tam funkcjonuje i w czym jest lepiej. Jak jest różnica i co u nas mogło by się sprawdzić. Bo takie pisanie, że tam i tam to jest lepiej a tam i tam to jest ładniej to taki bełkoik nie wiele wnoszący do sprawy. Merytorycznie, przykłady w porównaniu do naszego funkcjonowania branży podaj kolego Marcinie
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
załamany cd... 7. Mogę jednak liczyć/wymagać na wersyfikację przez PODGiK w konkretnym terminie bo jest ona jasno zdefiniowany (a nie jak do tej pory - niezwłocznie) 8. Mogę sam sobie po przyjęciu do zasobu operatu zaklauzulować/uwierzytelnić mapy (łącznie z danymi przekazywanymi cyfrowo) bez konieczności składania i odbierania map ze świętymi czerwonymi pieczęciami (więc nowy GGK to chyba jednak nie do końca taki strażnik czerwonej pieczątki). Reasumując- obiektywnie to widzę więcej plusów dla mnie jako geodety wykonującego prace niż dla administracji, chyba, że treści ustawy nie umiem czytać ze zrozumieniem albo wymagacie abym rozumiał ją inaczej. Tymczasem pora w teren. Cześć
 3 
 8 
odpowiedz zgłoś
załamany Jako czynny geodeta wykonujący od lat ten zawód jestem załamany frustracją i podziałem naszego środowiska. Nie jestem zwolennikiem polityki i sposobu działania obecnego GGK ale trzeba na pewne sprawy popatrzeć obiektywnie a nie tylko wylewać żale i jad. 1.Obecnie płaciłem przy znacznej większości prac 30 zł za zgłoszenie i dane i 60 zł za uwierzytelnienie 3 map (czasem 5, więc wtedy 70). W sumie 90-100 zł. Obecnie 100zł - wychodzi na to samo, więc poziom kosztów administracyjnych jakie muszę ponieść zostaje bez zmian 2. Mam przez cały czas w tej cenie dostęp do ych PZGIK 3. Mogę jak potrzebują poszerzyć zakres zgłoszenia co nie jest rzadkim przypadkiem (bp np. przyłącze trzeba z innego miejsca zaprojektować) 4. Mogę zaczynać prace przed zgłoszeniem 5. Mam bezpłatny dostęp do osnowy, danych EGiB (budynki i działki z podstawowymi atrybutami) 6. Nie muszę zgłaszać tyczeń i oddawać z nich operatów
 5 
 10 
odpowiedz zgłoś
Prawda jest taka, że ośrodki geodezyjne w swojej obecnej formie powinny zniknąć, a "Prawo Geodezyjne" powinno mieścić się na kilku kartkach, do tego kilkustronicowe rozporządzenia. Młodzi geodeci którzy pracowali w krajach zachodniej Europy czy w USA, pytają jak to możliwe, że taka biurokracja w polskiej geodezji utrzymuje się kilkadziesiąt lat i nikt tego nie likwiduje? Przecież to komunistyczny relikt, który w żadnym wypadku nie rozwija geodezji, a wręcz w niektórych aspektach hamuje jej rozwój, utrudnia prace geodetom i przedłuża proces inwestycyjny. Pisałem to już kiedyś wcześniej, uczmy się od państw, w których rozwiązania w geodezji są po prostu lepsze i korzystniejsze dla zawodu jako ogółu, a nie dla poszczególnych grup ludzi. Tam gdzie urzędnicy mają za dużo do powiedzenia, tam nigdy nie będzie dobrze. Takie są fakty i osoby które twierdzą, że obecne przepisy prawne w geodezji jak i twory w postaci PODGiK-ów są dobre dla geodetów (czy dla Państwa ogólnie) to są w błędzie. Jeżeli się mylę to proszę napisać dlaczego?
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
czy ADMINISTRATOR może już zająć się wpisami w tym wątku, które są po prostu chamskie ewentualnie wulgarne? Zacząłbym od wypowiedzi "~a 2020-04-21 19:00:30" Takiego nalotu chamstwa już dawno w komentarzach nie było.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
zdziwko Dlaczego Wy wszyscy ludzie, którzy dostąpiliście takiego szczęścia w związku z uchwaleniem ustawy w wyniku czego żywicie gorące uczucie uwielbienia dla autora tego waszego szczęścia nie podpiszecie się nazwiskiem i imieniem pod swoimi euforycznymi wpisami. Przecież cudownie jest stać po właściwej stronie, a i część tej chwały spłynęła by na Was. Nie mówiąc już o premii czy innych tam benefitach (robota, łaska pańska, itp.). A i środowisko wiedziałoby, że należycie do właściwego grona.
 4 
 9 
odpowiedz zgłoś
- syn sukcesu albo ojciec porażki. Zobaczymy, pierwszy przyniosę panu Waldemarowi Izdebskiemu kwiaty.reasumując: Służba się cieszy, Skarb Państwa także bo jedni zyskają a drudzy nie będą ładować w coś co jest nikomu niepotrzebne.Kowalski także bo będzie miał uwolnione dane- tylko po co mu to. A głupi Wykonawcy, będą żebrać o kasę u Kowalskiego i całować starostę by im w terminie zweryfikował coś co jest z założenia niespójne. Ot taki żywot. Biedny jesteś boś głupi, a głupi boś biedny, a geodezja .. a geodezja a co to takiego. Można powiedzieć,że to nowelizacja to taki coronawirus w geodezji. Silni przetrwają a biedni.... są głupi.
 5 
 7 
odpowiedz zgłoś
syn sukcesu Waldemar otwiera drugiego szampana, a frustratom gul skacze na forum.
 7 
 12 
odpowiedz zgłoś
To duży facet na rękach możemy nie dać rady użyjemy taczki.
 6 
 6 
odpowiedz zgłoś
Mniemam że jeszcze będziecie nosić na rękach Pana Waldemara. Przynajmniej naprawił część z tego co w 2014 roku popsuło.
 8 
 5 
odpowiedz zgłoś
mn chcemy krwi, podaj nazwiska
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
@ Teza o skloceniu jest mocno kontrowersyjna. Środowisko geodetów jest coraz bardziej Zjednoczone, co więcej pracownicy podgikow również nie chcą brać więcej udziału w tym skorumpowanym systemie. Razem przy pomocy sluzb możemy wyjawić prawdę o funkcjonowaniu przysłowiowych krystalicznych marianów. Czy regulamin firum dopuszcza podawania nazwisk krystalicznych urzędników?
 5 
 4 
odpowiedz zgłoś
Przewiduję że się pogodzą w jednym celu. Spuścić łomot GGK jak poczują co za frukty są w tej ustawie.
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
Patrząc co dzieje się w naszym pięknym kraju co świetnie ilustrują te komentarze poniżej należy stwierdzić że jedyne co się p.Izdebskiemu udało to skłócić wszystkich że wszystkimi. Perfefecto p.Izdebski może być faktycznie z siebie dumny i bić sobie brawo. A to dopiero początek, druga fala nadejdzie za trzy miesiące.
 4 
 10 
odpowiedz zgłoś
do p to Ci niechlubna karta historii
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
p przeciez szefostwo gugiku to honorowi działacze sgp. to co ty chcesz
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
Komunistyczni ambasadorzy z SGP Gratulację komuchy, znowu jesteście górą - taki chichot historii. Mam nadzieję, że kiedyś doczekam WOLNEGO RYNKU i poszanowania moich praw autorskich, ale to może nie w tym kraju... Gdybym miał świadomość jak to będzie wyglądać to w życiu bym nie poszedł na studia związane z tą branżą, wiedząc ile absurdów prawnych napotkam pracując w tym geo-kołchozie jaki przez lata stworzyliście - wy decydenci spod ciemnej gwiazdy gospodarki socjalistycznej.
 7 
 6 
odpowiedz zgłoś
~observer 2020-04-21 20:20:17 Chociażby to, że się observer nie ślini do Ministra Kwiecińskiego na spotkaniach, pokazując jakim jest "mistrzem elokwencji". Nie trzyma 400 pism w ezd, które wyciąga sobie jak mu pasuje, jak również to że firmy informatyczne nie przeżerają grubych milionów za bzdety, które sobie observer wymyślił. Mało, to pokaż były dyrektorze jaki to z Ciebie kozak na rynku, i co zrobiłeś od kiedy Cię w GUGiKu nie ma.
 4 
 2 
odpowiedz zgłoś
do observer nie słyszalem, żeby ktoś sensowny sie zwolnił.
 6 
 1 
odpowiedz zgłoś
Someone a co takiego Izdebski wyedzekwował w GUGiKu ? Zwolnienie się tych którzy mieli umiejętności i wziął ich rynek, GUGiK nie jest w stanie zrobić nawet części tego co kiedyś.
 3 
 10 
odpowiedz zgłoś
Któryś raz z kolei to widzę, ktoś wrzuca całkowicie chamski tekst na którym buduje narracje że jest w niewybredny sposób atakowany i zrzuca winę na stronę przeciwną. Celuje w tym ekipa rządowa więc dzień dobry trolle rządowe.
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
troche na temat a troche nie na temat Gdyby taki Izdebski był w każdym starostwie to weryfikacja trwałaby 1 dzień. Nie pamiętacie jak chciał dobrze zrobić geodetom i nałożyć kary na starostwa? nie przeszło przez komisje wspólna rządu i samorządu. Wąsacze #$%!!zistołki z samorządu skutecznie przyblokowali. Ja życzę każdemu urzędowi wPolsce takiego Izdebskiego, który potrafi największych nierobów wziąć za mordę i skutecznie egzekwować. Tylko do żadnego urzędu nie przyjdzie człowiek z taką wiedzą, z taką blystkotliwością i z takim doświadczeniem w zakresie zarządzania, prowadzenia biznesu i odpowiedzialności za ten bizens.Gugik istnieje tylko dzięki niemu. Cala reszta to tylko tło. Jeszcze przez jakis czas będę tym tłem, ciesząc się, że mogliśmy się spotkać i razem pracować.
 10 
 5 
odpowiedz zgłoś
~a Swoim ponadprzeciętnym chamstwem przynosisz wstyd temu środowisku. Szanowna Redakcja może raczy zauważyć, że zezwalanie na tego typu zachowania obniża mocno rangę tego forum. A kiedyś takie fajne dyskusje tu można było prowadzić.
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
@ Czy ustawa ogranicza korupcję w jakiś sposób?
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
My tu gadu, gadu a dla mojego starostwa cały cyfrowy operat skończyłam drukować i stemplować każdą stronę. Bo Pan Weryfikator operatu cyfrowego nie przyjmie, i nie ma mojego płaszcza, więc co mu mogę zrobić. Z tym się trzeba rozprawić! Z tzw. Dziadostwami Powiatowymi! Ta ustawa to maleńki kroczek. Jak wyplenić kołtuństwo z weryfikatorów? O cyfryzacji i odejściu od papieru przez administrację to tylko w telewizji można sobie obejrzeć. Wyłącznie deklaracje. Za to moje dzisiejsze drukowanie przez pół dnia, powinno się w pudle weryfikatora. Ilu takich jeszcze po kraju grasuje? Gamonio-mądrali?
 5 
 4 
odpowiedz zgłoś
~a 2020-04-21 19:00:30 Nie ma w słowniku kulturalnych ludzi, dość obelżywych słów, żeby takie chamstwo opisać. WSTYD
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
a żenada piękne świadectwo wystawiasz całemu środowisku jeśli taki cham jest tu tolerowany
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
Na sto lat nie Chcieliście zgłoszeń to teraz na rok będzie. [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]
 6 
 2 
odpowiedz zgłoś
Aga [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]
 7 
 2 
odpowiedz zgłoś
nie sądzę ża Pan Izdebski to przeczyta, ale gratuluję że udało się mimo wszystkich przeszkód przeprowadzić tę ustawę. Przez przeszkody mam tu na myśli kwestie legislacyjne a nie wystąpienia organizacji, bo te drugie nie mają pojęcia ile (nie) znaczą. Przejście przez MS i MF szacunek. Pozdrawiam i zdrowia życzę bo na pewno nieco przy tym ubyło.
 8 
 6 
odpowiedz zgłoś
~Ola 2020-04-21 16:43:44 O Izdebskim się w tej chwili nie wypowiadam, ale te Panie zrobiły więcej złego niż się Szanownej koleżance wydaje.
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
~zdrowia i rozumu ... głupcom życzę 2020-04-21 17:55:31 popatrz w lustro Jaśnie Oświecony B. i zastanów się kto tu jest głupcem
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
~Geodeta 2020-04-21 15:00:46 i ~no nie 2020-04-21 15:44:26 ? ? w zgłoszeniu mam podać durną datę ? to ją podaje za sto lat i ch? ci do tego. Jest durne prawo to je wypełniam. Teraz będzie durniejsze. Bo zgłoszenie będzie można zgłosić najwyżej na jeden rok z możliwością po uzasadnieniu przedłużenia o rok. To po kiego wała w ogóle mam tę durną datę podawać skoro jakiś kięb ustalił, że zgłoszenie mogę wykonać zaledwie w jeden rok? a potem podanie pisać o przedłużenie? Mam nadziej, że mu ta ręka uschnie, albo przy naj miej sraczki dostanie
 9 
 8 
odpowiedz zgłoś
154 komentarze, strona 1 z 2
1 2 » »»



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Skanowanie szlaku kolejowego
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS