wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2019-12-05| Geodezja, Prawo

GINB: nie trzeba uwierzytelniać inwentaryzacji powykonawczej

Na prośbę Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa główny inspektor nadzoru budowlanego zajął stanowisko ws. uwierzytelniania map z geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej.


GINB: nie trzeba uwierzytelniać inwentaryzacji powykonawczej

W ocenie GINB Norberta Książka obecnie obowiązujące przepisy nie dają organom nadzoru budowlanego kompetencji do żądania od inwestorów, aby mapy z inwentaryzacji powykonawczej były uwierzytelnione zgodnie z art. 12b ust. 5 Prawa geodezyjnego i kartograficznego. „Wystarczającym jest, jeżeli dokumentacja geodezyjna, o której mowa w art. 57. ust. 1 pkt 5 ustawy – Prawo budowlane, zostanie podpisana wyłącznie przez jej wykonawców, bez opatrywania jej jakimikolwiek klauzulami przez organ prowadzący państwowy zasób geodezyjny i kartograficzny” – czytamy w stanowisku GINB. Norbert Książek podkreśla ponadto, że nie dochodzą do niego sygnały, by w działaniu terenowych oddziałów nadzoru budowlanego dochodziło w tym zakresie do nieprawidłowości.

Stanowisko to jest zgodne z opinią poprzedniego GINB Robera Dziwińskiego, wydaną w październiku 2016 roku na prośbę Polskiego Towarzystwa Geodezyjnego. Również wtedy organ ten stwierdził, że w obowiązujących przepisach brak jest podstawy prawnej do żądania uwierzytelniania tego rodzaju dokumentacji.

Stanowisko GINB dla PIIB

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
??? stanowisko dotyczy inwentaryzacji, a czy ktoś ma link do stanowiska w sprawie map do celów projektowych ?

Wydajnosc. Biurokracja. Beznadziejne przepisy. Ciekawie jest w Norwegii. Tu nie ma żadnego urzędu pośredniczącego/weryfikującego. Weryfikuje klient i rynek. Nie ma uprawnien. Jakosc weryfikuje klient rynek i prawo. Moge powiedziec, ze geodezja kwitnie, zarobki -jesli jestes fachowcem sa naprawde wysokie, Topowe instrumentarium. I co jeszcze, nie ma mapy zasadniczej. Pozdrawiam Kolegow!

do specjalisty od Afryki. Umieralność to akurat była najwyższa w tych krajach Afryki np. w Etiopii gdzie towarzysze radzieccy i kubańscy zaczęli montować twój ukochany socjalizm w latach 60 i 70 XXw. Nawet krążył dowcip że jak w Afryce całkiem zapanuje socjalizm to zabraknie piasku na pustyni. Coś w tym jest. Tak więc towarzysze operatorzy czerwonych pieczęci dyskutujmy ale na poważne argumenty. Ośmieszanie uszczypliwościami jest słabe. A w piłkę nożną ostatnio wygraliśmy. Bywało gorzej.

skoro nie da się tego czytać, to sąd wiesz, co było napisane? Chyba jednak czytałeś, ale nie zrozumiałeś. Sam sobie zaprzeczasz, twierdząc, że nie czytałeś ( bo nie da się czytać) ale komentujesz mimo to? Otóż nie, nie w kierunku Afryki. Podają ludzie przykłady z Niemiec, Norwegii, USA, Czech, Estonii. Zróbmy najpierw jak na zachodzie. Skąd u licha wytrzasnąłeś Afrykę i busz? A wiesz w ogóle, jak tam się robi mapy? Porównanie służby geodezyjnej z publiczną służbą zdrowia jest nietrafione z jednego powodu: przedstawiciele służby geodezyjnej muszą się chować za firmami-słupami ze swoją dodatkową działalnością a lekarze niemal wprost reklamują swoje usługi prywatne w szpitalach, czasem nawet wynajmują gabinety w publicznych obiektach. I od razu widać różnicę, jak jedna sekretarka potrafi pracując dla kilku lekarzy umawiać wszystkich pacjentów i obsługiwać kasę, telefonicznie i zdalnie, a do kilku pielęgniarek w przychodni rejonowej stoi kolejka od 5.30 na mrozie, bo inaczej się nie da załapać.

mmm dostrzegam w koledze limes prawdziwą duszę renesansu. Da Vinci by się nie powstydził.

limes tak, tam gdzie nie ma publicznej służby zdrowia ludzie umierają na ulicach albo w szałasach bo to głównie w Afryce. Tam własnie nas prowadzisz swoimi mądrościami. Rozumiem że znasz się na wszystkim uzdrowisz piłkę nożną, marynarkę wojenną, służbę zdrowia i geodezję a w międzyczasie piszesz wiersze. Tak ?

W rzeczywistości nie zawsze jest tak różowo jak w tej przeglądarce. W większych aglomeracjach może jest trochę lepiej ale jak ktoś poważnie chce się leczyć to robi to prywatnie. Zwłaszcza na prowincji. Lekarze pierwszego kontaktu wcale nie rwą się z wysyłaniem na specjalistyczne badania. A do gościa od postu spod Leszka apeluje aby się tak nie ekscytował tylko czytał ze zrozumieniem. Nie chodzi żeby pognać salowe i hydraulików czy informatyków tylko przerośniętą do absurdu biurokrację która często bywa panami życia i śmierci bardziej niż lekarze. Mam na myśli choćby listę leków refundowanych i nie zawsze jasne okoliczności jej powstawania. Koleżko spod Leszka: cienka socjotechniczna manipulacja. Jeszcze tylko brakuje stwierdzenia że tam gdzie nie ma państwowej służby zdrowia ludzie umierają na ulicach. A w krajach bez GUGiKU i mapy zasadniczej to ludzie mieszkają w ziemiankach i polują na mamuty. Chyba jednak nie.

no tak http://tnijurl.com/996bf66d9e28/ obciąłem link

limes uważaj rzucając przykładami, bo dajesz się złapać za rękę na kłamstwie. jaska zaćma proszę bardzo: https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/?search=true

Oczywiście limes - zwolnij salowe, informatyków utrzymujących systemy szpitali, konserwatorów którzy naprawiają krany, panie od przechowywania i wydawania dokumentacji medycznej, panie rejestratorki, kadrowe, techników i serwisantów sprzętu medycznego, pracowników apteki wewnętrznej w szpitalu też zwolnij. Będziesz leżał w brudnym łóżku, bez recepty którą można obecnie wydawać wyłącznie elektronicznie, dokumentacja którą dostaniesz pisaną ręcznie i będzie nie do odtworzenia, głupiego USG ci nie zrobią bo nie będzie działać a myć się będziesz jak wykopią studnie obok szpitala i sobie wodę przyniesiesz. Masz jeszcze jakieś mądre przemyślenia ?

Analogia ze służbą zdrowia wydaje mi się trafna. Jest tam dzikie mnóstwo ludzi którzy nikogo nie leczą i w ogóle nie mają żadnego do czynienia z chorymi. Biurokratyczna czapa pochłania pieniądze które mogłyby zatrzymać lekarzy których kilkadziesiąt tysięcy w ostatnich dekadach wyjechało z Polski. Ci młodzi ludzie wykształceni za pieniądze podatnika już raczej nie wrócą. Kto ma chęć niech sobie pogrzebie w statystykach. Geodeci też uciekają. Geodezja też obrosła rzeszą ludzi którzy niczego nie mierzą ani nie kartują tylko zaczytują. Liczą owszem ale nie współrzędne i powierzchnie a głównie forsę z 13-tek i 14-tek i czas upływający do 16-tej. Państwowa służba zdrowia wciska nam złudzenie troski o nasze zdrowie i to za niby darmo. Służba geodezyjna sprzedaje nam złudzenia dotyczące stanu naszego posiadania. Zwolenników państwowej służby zdrowia zapraszam na leczenie jaskry lub zaćmy tudzież stawów biodrowych po 80-tce.

No... Za tp przy "naszej" służbie zdrowia wszystko blednie! Tak samo, jak przy geodezyjnej.

drogi to znakomity przykład, ale... inwestor prywatny, budujący dom, nie musi poprawiać dróg w promieniu 30m od granic swojej własności. Przy okazji remontu drogi ma wręcz zrobiony zjazd. Dróg nie naprawia się tylko przy posesjach, gdzie trwają budowy, ale tam, gdzie są dziury albo tego wymaga bezpieczeństwo. Drogi są wszędzie, mapa zasadnicza i zgłoszenia chyba tylko u nas, proszę o linki do portali a'la do obsługi ODGiK czy z treścią BDOT500 i GESUT jeśli się bardzo mylę. Drogi istnieją, jak nieruchomości, w rzeczywistym świecie, a nie w wirtualnym, jak granice działek ustalone "do celów EGB" z nalotu. O tym, jakiej klasy będzie droga, decydują potrzeby i możliwości finansowe, bo na ich projektowanie i budowę pozyskuje się pieniądze, także z podatków od paliwa. Projektanci sprzedają część swoich praw zamawiającemu i płatnikowi wg umowy, przekazują otwarte pliki dwg, w zamian praktycznie nie muszą wymiarować projektów. I nikt nie wykorzysta ich projektu jednej drogi do budowy innej drogi. I tak można naprawdę długo...

do kometnatora stwierdzam jedynie fakt, że to co nam pasuje chcemy państwowe, a to co nam nie pasuje to rościmy nagle prawa prywatne. Zapraszam do USA, tam jest niekomunistyczna, niepieczątkowa, swoja, prywatna, komercyjna, firmowa, nowoczesna i kapitalistyczna służba zdrowia. Kubeł zimnej wody.

Z tymi drogami to coś, kogoś, porąbało? Bo nie rozumiem gdzie jest analogia. No chyba, że nowo wybudowane drogi są przejmowane od wykonawców dróg na rzecz państwa bez odszkodowania, to wtedy rozumiem. :-)))

PARCZEW W Parczewie to powiedzie to was pani zniszczy...

limes ciekawe, że jak pomiary to każdy z was chce robić od początku, nie chce być nigdzie sprawdzanym, ale drogą to każdego dnia jeździsz czyjąś - państwową, a nie sobie sam asfaltujesz. Dziwne nie? Hipokryzja? To jak ten Leszek walczący z komuną z SLD. Klasyczna mentalność Kalego. Precz z komuną, precz z drogami przedszkolami, precz z preczem!

Ach ta pieczątka! Czerwona pieczęć oznacza tylko tyle ze haracz uiszczony i władza zaznaczyła swoją dominację. Taka subtelniejsza forma atawizmu polegającego na obsikiwaniu swojego terenu z którego rości się sobie pierwszeństwo w czerpaniu pożytków. Taki sygnał kto tu rządzi. No przecież źle pomierzony budynek nie wskoczy na swoje miejsce bo jakaś lala w tipsach albo innych hybrydach (każdy w innym kolorze) przystawi pieczątkę na czymś czego może do końca nie rozumie np. subtelności pomiarów RTK. Tym urzędnikom którzy myślą że pieczątka jest aż tak magiczna proponuję w razie choroby przystawić pieczątkę w chore miejsce i z optymizmem czekać na skutek. Paradoksalnie przy tym stanie umysłu niektórym to może pomóc. Pieczętowanie proponuję rozpocząć od głowy. Im szybciej tym lepiej. A dla papraków z każdej dziedziny są sądy jak w normalnych krajach gdzie administracja administruje (polecam definicję sobie przypomnieć tym co zapomnieli kto jest dla kogo), geodeci uprawiają geodezję a sądy sądzą.

Ok, w takim razie mam apel do geodetów powiatowych aby w przypadku ujawnienia wydania pozwolenia na użytkowanie obiektu budowlanego podlegającego inwentaryzacji powykonawczej w oparciu o opracowanie geodety, które nie zostało przyjęte do zasobu (czyli materiał powstał) składali zawiadomienia do właściwych organów w oparciu o art.48 pgik? Panie GINB lepiej będzie wtedy? A co jeśli okaże się, że budynek źle pomierzony i nie w tym miejscu a PINB wydał pozwolenie bo przecież nie musiał patrzeć czy jest pieczątka? Całe to zamieszanie to kolejny dowód na to, że należy uchwalić NOWE Pgik a nie to co się dzieje w tej chwili. Kolejna maskarada w geodezji

Pieczątki W moim powiecie PINB z nieuwierzytelnionymi mapkami z inwentaryzacji powykonawczej wymaga potwierdzenia wpływu operatu PODGiK.Dokładamy potwierdzenie wpływu na zawiadomieniu o zakończeniu prac. Taki sposób wymyślili????

Leon W powiecie gliwickim.

@wut A czy zdradzisz, w którym powiecie PINB sprawdza, czy operat wpłynął? Chętnie podrzucę ten pomysł PINBowi na naszym terenie, żeby się skontaktował i wziął może przykład, bo sam wyszukuje tylko barier w tym zakresie.

@Krzystof K. Skoro wg Ciebie niepotrzebne bariery i regulacje (weryfikacja i uwierzytelnianie) powodują, że dzięki temu wykonawca jest w stanie utrzymać powyżej kosztów cenę swoich usług, to w takim razie jeszcze więcej regulacji i barier spowoduje jeszcze większy zysk wykonawców. Twoja argumentacja jest oderwana od rzeczywistości. Czas to pieniądz. Zleceniodawca zapłaci więcej za mapę "od ręki" niż za tę uwierzytelnioną z 3-miesięcznym czasem oczekiwania. Poza tym czy weryfikacja i uwierzytelnianie istnieją bądź nie, nie ma znaczenia dla "jednego z drugim", którzy wchodzą na rynek, bo i w jednej i drugiej sytuacji wciąż mogą zaniżać ceny, jednak nie mogą tego robić w nieskończoność, bo ile można dopłacać do interesu? To są proste mechanizmy rynkowe.

Czerwona pieczęć Koledzy geodeci i kolezanki geodetki. Pisze jako wykonawca. Nie traccie swojego czasu i zdrowia na wyrzutu dot. calego systemu uwierzytelniania map. Wyobraźcie sobie sytuacje idealna w ktorej nie ma potrzeby weryfikacji map i nie ma czasu oczekiwania na tą magiczna czerwona pieczęć. Ile jeden z drugim wchodzacy na rynek wolalby za inwentaryzacje? Myślę, że tyle co wczorajszy schab w biedronce za 9,99 zł. Tam wymagali chociaż karty moja biedronka. Ta cala skaplikowana procedura pozwala utrzymac chociaz troche na poziomie nasze ceny, ktore sa od kilku lat w stagnacji. My i lokalni architekci zasnelismy jak niedzwiedzie z cenami. Przespalismy bum budowlany, który w krtoce spowolni. Jak 10 lat temu mowilo sie o 10tys. zl wydatkow na tzw. "PAPIERY" przy budowie domu. Tak dzisiaj mozna zmiescic sie w 6-7 tys. Zl. Pozdrawiam. Czas jechac w teren

@ghost to faktycznie klops inwestor, który najpierw zlecił mapę do projektu na swój koszt, może zapłacił za ustalenie granic i doprowadzenie danych EGB do zgodności ze standardami, potem zapłacił za pomiar powykonawczy nagle dowiaduje się, że to wszystko robił dla dobra Rzeczypospolitej. A teraz dla tego dobra z jakiegoś niepojętego dla mnie powodu ma jeszcze "występować o mapę", którą sfinansował i ma za to zapłacić! I nie przysługuje mu żadna rękojmia za wady, bo to dobro narodowe, za które już nikt nie odpowiada, może sobie dochodzić swoich racji w sądzie! Ja mieszkam w budynku, który powstał długo przed tym, zanim założono mapę zasadniczą w jego okolicy, pod pretekstem pomiaru pod wodociąg. Na mapie ewidencyjnej budynek pojawił się jeszcze z 25 lat potem. Jak myśmy żyli, jak zwierzęta! Nocami nie spałem w obawie, ze ktoś nocą wpadnie, uśpi psa i mi kabel ze słupa przetnie, bo nie było (i nie ma do dziś) GESUT-u! Nie budujemy domów po to, żeby bazy zasilać, naprawdę nikogo poza wami z SGiK one nie obchodzą

Jak to "niesolidnie", skoro weryfikacja daje "gwarancję", której brakuje "mapce" sporządzonej "prosto od geodety"? To jak to jest? Administracja geodezyjna chce władzy, honorów i zaszczytów, a łeb pod topór - to już kto inny? No i kto te mentalne warzywa ma poważnie traktować?

tragedia Jeometro, problemy to może mieć administracja jak i w większej części nie daj Boże wykonawca jeżeli wykonał pomiar czy inwentaryzację niesolidnie. Tylko współczuć poszkodowanym w tej tragedii.

@zainteresowany Czy znamy dane osoby, która przeprowadziła weryfikację i nadała klauzulę mapie do celów projektowych w Szczyrku? Naprawdę... Nie jest światło, by po korcem stało!

nie trzeba uwierzytelniać inwentaryzacji powykonawczej Skutek jest często taki, że budynek jest przyjęty przez PINB do użytkowania a brakuje go w ewidencji budynków i na mapie. Inwestor po jakimś czasie wnioskuje o mapę a tu klops. Na mapie nie ma budynku. Z uzbrojeniem terenu jest podobnie. A skutki braku uzbrojenia podziemnego na mapie mogą być czasami kosztowne a czasami tragiczne.

do zainteresowanego "Wniosek z tego wyroku jest jeden klauzula daje gwarancję, że dokument podlegał ocenie i spełnia wymogi oraz normy dokładnościowe. Czego brakuje sporządzonej "prosto od geodety" mapce z inwentaryzacji." Czyli klauzula przybita przez panią/pana urzędnika powoduje uzyskanie odpowiedniej dokładności? Nosz k...., a ja gupi myślałem, że geodeta uprawniony robi te mapki i odpowiada z swoją robotę a nie pieczątka! Weryfikacja to bzdura, która tylko i wyłącznie spowalnia proces inwestycyjny, a w przypadku niedouczonych inspektorów uprzykrza życie geodetów.

mapki Swoją drogą rozporządzenia w rodzaju i zakresu opracowań geodezyjno-kartograficznych jest mocno przestarzałe i aż dziw Pan GINB nie interweniuje, aby je zmienić. W końcu jest to rozporządzenie do Prawa budowlanego. Powstało w 1995 r. i nie ma co się dziwić, że nie pasuje do przepisów z 2014 r. Wszędzie jednak trzeba włączyć myślenie. Do czego z całego serca zachęcam.

mapki W tej sprawie polecam wyrok WSA w Poznaniu z dnia 10 stycznia 2018 r. IV SA/Po 1009/17. Dotyczy on co prawda mapy do celów projektowych, ale zasady tam przedstawione nie są przynajmniej sprzeczne z logiką. Wniosek z tego wyroku jest jeden klauzula daje gwarancję, że dokument podlegał ocenie i spełnia wymogi oraz normy dokładnościowe. Czego brakuje sporządzonej "prosto od geodety" mapce z inwentaryzacji.

@Leon PINB powinien zawiadamiać starostów o zakończeniu budowy i pozwoleniu na użytkowanie aby starosta mógł zmienić status budynku się tego nie robi, a starostowie nie żądają takiej informacji, jedni i drudzy mają to gdzieś. Jak widać chętnie urzędnicy wkraczają w obszary do których nie mają kompetencji, bo co PINBowi do tego czy budynek ujawniony jest czy nie. Więcej bardzo często wydziały budownictwa i geodezji w ramach jednego urzędu nie potrafią się dogadać i nie przesyłają sobie wzajemnie informacji. Za to weryfikować geodetów ooooooo to to chętnie...

proste jak budowa cepa, oddaje operat, po przyjęciu do zasobu kupuję skan mapy która była w operacie jako uwierzytelnioną kopię dokumentu za 3 zł i to przekazujemy do pinb - ot i cała historia :D

~wut a u mnie w powiecie PINB ma w głębokim poważaniu co jest w EGIB. Dostaje 'mapke', sztuka jest? Jest! A fakt, że mogą na portalu mogliby sprawdzić budynek projektowany i jego parametry z Decyzji i czy są zgodne z inwentaryzacją...to zbędna praca. Mogłoby się jeszcze okazać, że coś się nie zgada. A tak, wszystko gładko i przyjemnie. To w takiej sytuacji pytam - po co decyzje o pozwoleniu na budowę?

... ? na siebie... miało być :)

wina systemu i głupoty W powiecie, w którym pracuję, coraz częściej PINB przekazuje dokumenty związane z przyjęciem do użytkowania budynków dla EGiB, dla których brak jest jakiejkolwiek dokumentacji z inwentaryzacji w zasobie. A PINB mapę z inwentaryzacji u siebie w dokumentacji ma. Tak teraz działa cały "system" w imię przyspieszenia procesu budowlanego. Warto pamiętać, że PINB jest podmiotem odrębnym od starostw, czy urzędów miast na prawach powiatu. Zapewnienie mu dostępu do systemu PZGiK w celu weryfikacji faktu złożenia dokumentacji do zasobu wymaga odrębnych porozumień. Weryfikacja to czynność, do której nie jest zobligowany i zaraz GINB wyda opinię, że PINB jej nie ma obowiązku przeprowadzać. I słuszną. Co zostaje staroście, albo geodecie powiatowemu - donos do WINGiKa, a może i do organów ścigania - w celu nałożenia grzywny. A później lament, że administracja nie kocha geodetów i na odwrót i donoszą do siebie nawzajem.

@geodeta 1,2,4 tu chodzi kolego o miesiące czekania na pieczątkę która nic nie wnosi

Nie chodzi o 50 zł, ale o czas. Czy wiecie jak procedura czerwonej pieczęci spowalnia i hamuje proces inwestycji. Przecież nikt nie panuje nad księstwami powiatowymi, które robią co chcą, wymagają co chcą, w nosie mają przepisy, a GGK obrazkami się chwali.

GINB chyba nie wie do postępowań administracyjnych potrzebne mapy uwierzytelnione art.12b pkt. 5. Organ Służby Geodezyjnej i Kartograficznej, do którego przekazane zostały zbiory danych lub inne materiały stanowiące wyniki prac geodezyjnych lub prac kartograficznych, potwierdza ich przyjęcie do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego wpisem do ewidencji materiałów tego zasobu, a także uwierzytelnia dokumenty opracowane na podstawie wykonanych prac geodezyjnych lub prac kartograficznych na potrzeby postępowań administracyjnych, postępowań sądowych lub czynności cywilnoprawnych, jeżeli w sprawie tego uwierzytelnienia złożony został wniosek. A postępowanie przy odbiorze inwestycji jest postępowaniem administracyjnym. Geodeci pomyślcie chwilę, kto sporządza jeden z ważniejszych dokumentów potrzebnych do odbioru. Czy te 50 zł jest najważniejsze? Przesłania wszystko?

~gal Ale tutaj nic nie jest napisane o tym, ze nie trzeba oddawać do zasobu. W moim powiecie Nadzór sprawdza czy operat wpłynął czy nie.

czyli nadal można zrobić inwentaryzacje po łebkach (jak czasu nie ma, to i bez wyjazdu w teren), nie przekazać jej do PODGiK (bo tam wskazano termin wykonania pracy do 2075 roku), wziąć pieniądze od zleceniodawcy i temat zamknąć? Wspaniałe mamy prawo. Może w ogóle dajmy se spokój z inwentaryzacją i prowadzeniem ewidencji budynków, to sporo usprawni?

A licencja? Upoważnia ona do do wykorzystywania materiałów zasobu w pracach geodezyjnych objętych zgłoszeniem. Nie zezwala ona na udostępnianie materiałów zasobu zleceniodawcy.

uwierzytelnianie Nie wiem skąd takie przebudzenie , ale na podkarpaciu nie trzeba uwierzytelniać przynajmniej od dwóch lat.

44 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Najdokładniejsza mapa magnetyczna Ziemi
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter Instagram RSS