wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
Sztuczna inteligencja kartuje drogi
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2019-08-21| Geodezja, Prawo

Co dalej z parlamentarnym zespołem ds. geodezji?

Czy przed końcem VIII kadencji Sejmu i IX Senatu poznamy efekty prac Parlamentarnego Zespołu do spraw prawa geodezyjnego i rozgraniczeń nieruchomości?


Co dalej z parlamentarnym zespołem ds. geodezji? <br />
Fot. Sejm.gov.pl
Fot. Sejm.gov.pl

Przypomnijmy, że zespół ten powstał w lipcu 2017 r. i postawił przed sobą m.in. następujące – wyszczególnione w regulaminie – zadania:
• analizę sytuacji w zakresie prawa geodezyjnego,
• analizę nieprawidłowości występujących przy rozgraniczeniach,
• analizę stanu i jakości nadzoru nad pracami geodezyjnymi,
• podejmowanie działań interwencyjnych związanych z funkcjonowaniem prawa geodezyjnego i przy rozgraniczaniu nieruchomości,
• podejmowanie inicjatyw o charakterze legislacyjnym.
Początkowo zespół liczył 10 członków – w jego skład weszło 9 posłów i jeden senator, wszyscy z Prawa i Sprawiedliwości. Wśród nich nie było żadnego parlamentarzysty z wykształceniem geodezyjnym. Przewodniczącym zespołu został magister inżynier rolnik Grzegorz Wojciechowski.

Pierwsze posiedzenie zespołu odbyło się we wrześniu 2017 r., kolejne w październiku i grudniu 2017 r. oraz lutym, marcu i wrześniu 2018 r. Od ostatniego spotkania minął więc prawie rok. Podczas posiedzeń dyskutowano m.in. o definicji granicy, przyczynach wadliwego ustalania granic nieruchomości w trybie rozgraniczenia, propozycjach działań naprawczych w celu podwyższenia jakości prac geodezyjnych do celów prawnych czy niezbędnych zmianach legislacyjnych w Prawie geodezyjnym i kartograficznym. W spotkaniach uczestniczyli nie tylko członkowie zespołu, ale też zaproszeni goście – m.in. przedstawiciele GUGiK, ministerstw, Lokalnych Stowarzyszeń Geodezyjnych. Bardzo krytycznie pracę zespołu ocenił Bogdan Grzechnik w artykule „Bezmiar niekompetencji” (GEODETA 4/2018).

Jak poinformowała Geoforum.pl Edyta Wojciechowska z Biura Obsługi Posłów Kancelaria Sejmu, prace zespołu zostały wstrzymane w związku z wyborami samorządowymi w październiku 2018 r. „W wyniku tych wyborów poseł Grzegorz Wojciechowski [przewodniczący zespołu – red.] objął stanowisko wicemarszałka województwa łódzkiego, co skutkowało złożeniem mandatu poselskiego” – tłumaczy. Od tego czasu nie odbyło się już żadne posiedzenie, nie wybrano nawet nowego przewodniczącego, choć, jak wynika ze strony sejmowej, zespół oficjalnie nie zakończył działalności.

Czy zatem prace zespołu (w sumie 6 posiedzeń) zostaną w jakiś sposób podsumowane? „Nie ma planowanych posiedzeń zespołu, bo żaden z posłów-członków zespołu nie podjął takiej inicjatywy. W związku z tym nie będzie również prezentowane podsumowanie prac zespołu” – wyjaśnia krótko Edyta Wojciechowska.

DC


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
wracając do tematu nie wydaje Wam się ze te zespoły robocze o jakąs ściema? W ostatnich latach ,tóry zakończył prace z sukcesem?

HM Wiemy ,że w dzisiejszym świecie czy rzeczywistości ,nie liczy się prawda tylko odpowiednia narracja. Bój toczy się właśnie o narrację .... a wszystko dla dobra procesu inwestycyjnego.

Skuteczności SGP z całą pewnością nie można odmówić. Szkoda tylko, że w kontekście geodezji jest to skuteczność typu skuteczności zielonych ludzików Putina w kontekście niepodległości Ukrainy. Są skuteczni... nie da się ukryć, bo z efektami mamy do czynienia na codzień.

Członku SGP potraktuj słowa odnośnie SGP poniżej jako słowa uznania dla skuteczności stowarzyszenia. Ewidentnie owa skuteczność niektórych drażni.

O jakich Wpływać SGP mówicie. Chyba macie jakieś kompleksy. SGP to nie partia polityczna a stowarzyszenie w którym każdy ma wolność myśli i słowa.Jak najbardziej członkowie są otwarci na zmiany ale te konstruktywne.

OKO nie zaropiało bo ciągle jest przecierane ze zdumienia. Swoim wpisem tylko potwierdzasz ten podział. Masz rację w jednym, rzeczywiście to jest słabość wykonastwa. Jedyną bronią na dzień dzisiejszy w walce z tym całym "bagnem "geodezyjnym i coraz bardziej rozdmuchanym ego administracji jest cena.

oko się myli, może zaropiało nie ma administracji i wykonawstwa. To w wykonawstwie jest podział na porządnych i uczciwych oraz dziadów. Porządny wyceni usługi prawidłowo, tak żeby zarobić i wykonać pracę wysokiej jakości. Diad weźmie pincet za mapkę i nawet w teren nie wyjdzie. To że dziad czasem dla niepoznaki zatrudnia się w urzędzie to kwestia łatwiejszego dostępu do patologii, a jeszcze zusik opłacony. Ilu z was oko wystawia faktury za WSZYSTKIE usługi? A ile bierzesz na boku "zrobię to panu za pincet"? Wiesz, że niektóre firmy wystawiają oficjalny cennik na stronie www? Zacznijmy od siebie.

Hm Szanowny lub Szanowna... nie ma trzeciej strony.To branża musi sie dogadac.Jest adminisreacja i wykonastwo.Kowalski,projektanci, czy Państwo jak widać nie chcą się"mieszać"bo o geodezji nie mają zielonego pojęcia.

Oczywiście wydaje się dla tych którym się wydaje, że będą we władzach owego samorządu i urzędu katastralnego. I którym wydaje się że będzie dla nich lepiej. Niekoniecznie za to lepiej będzie dla ogółu.

- Panowie na wysokim poziomie tu deliberują. A i tak wszyscy wiedzą ,że chodzi o interesy..Nie liczcie na polityków bo oni o geodezji wiedzą tyle co My geodeci o pieczeniu ciast.Sytuacją potrzebną jest stan w którym niestety dwie strony "polemiki" może nie będą nic zyskiwać ale tez nic nie tracić. Wydaję się,że sytuacją pożądaną na razie nie wchodząc w szczegóły, byłoby powołanie urzędu katastralnego i samorządu zawodowego.

To co pan pisze o "lobby" SGP, stanie wpływów i tak dalej to również opinie. Zdefiniowane przez pana światopogląd zakładający istnienie stref wpływu niezależnych np od faktu zmian władzy, systemów politycznych itd. Dodam, że niezmiernie moim zdaniem uproszczony. Nie wiem o jakiej reformie tu mowa skoro żadnej jak na razie nie odnotowano (fakt). Skoro zmiana musi być spowodowana kaencyjnością czy jak to pan nazwał higieną proponuję rozciągnąć to na system polityczny i postulować rozwiązanie wszystkich partii politycznych i założenie nowych z wykluczeniem osób które działały w starych. Postulat równie uzasadniony społecznie co pański a poklask będzie miał na pewno większy.

Każda reforma z natury rzeczy tworzy... stary układ (niezadowolonych) i nowy układ (reformatorów). To jest oczywiste, więc nikogo nie powinno dziwić, że konserwatyści będą się bronić wszelkimi metodami. Czy nastąpią właściwe zmiany zależy od woli politycznej. Pośrednio oczywiście od wcześniejszego uświadamiania władzy, wskazującego zagrożenia i potencjalne korzyści. Na dziś najbardziej wpływowe lobby to osoby z SGP, które zajmują kluczowe stanowiska w geodezji (GGK, wszystkie WINGiK'i, wielu Geodetów Powiatowych). Trudno zatem zakładać, że SGP chce brać udział w jakichkolwiek reformach. Obecny stan wpływów trwa już ok.40 lat, a efekty są widoczne w postaci coraz większego niezadowolenia praktycznie wszystkich, czyli właścicieli, inwestorów i osoby wykonujące usługi geodezyjne. Najwyższy czas na zmiany, chociażby ze względu na zwykłą higienę. Bardzo niezdrowy jest bowiem stan, że jakakolwiek kadencja osób mająca tak znaczny wpływ na władzę, trwa wiecznie.

Bazowanie na subiektywnych opiniach jakiejś osoby że "potencjał jest niski" cokolwiek to znaczy nie powoduje że można tego używać jako argumentu do zmiany czegokolwiek i na tej podstawie tworzyć kolejne subiektywne opinie. Proszę zastosować brzytwę Ockhama i oprzeć się wyłącznie na faktach. Co do ręki proszę z łaski swojej rąbać do woli, ale swoją.

Czasami, żeby przeżyć trzeba poświęcić rękę... a na dziś kwestia w tym, czy politycy mają właściwą wiedzę, potrafią dokonać właściwych analiz, a także to, czy są w stanie podjąć radykalną decyzję. Jeżeli nie powstanie Urząd Ziemski z określonymi dla niego zadaniami służącymi właścicielom i gospodarce, to żadne pieniądze pakowane w powiaty nie uzdrowią tak ciężko schorowanemu systemowi. Bez jednorodnego zarządzania oraz bez ponoszenia odpowiedzialności nie jest realne doprowadzenie do porządku zarówno w ewidencji jak i dziale I ksiąg wieczystych. O podnoszeniu jakości tych danych już nie wspominając. Radek Smyk słusznie wskazał na jedną z najbardziej istotnych spraw pisząc, że : "potencjał analityczny administracji państwowej, nie tylko zresztą geodezyjnej, jest delikatnie mówiąc bardzo niski." Oczywiście nie jest to regułą. Ale jednym z przykładów jest obecny projekt nowelizacji ustawy PGiK. Ktokolwiek dokonywał jakichkolwiek analiz oprócz tych, służących jeszcze większemu uzależnieniu geodetów od administracji powiatowej?

przykład ? pierwszy z brzegu, digitalizacja ? Po za tym zmieniać (dane, struktury baz) trzeba umieć, dla mnie takim przykładem jest BPP.

Każdy czyta co chce przeczytać. Może jak komuś w gugik albo ministerstwie będzie się nudziło to niech sobie remont zrobi w domu, albo na imprezę pójdzie. Zmiana struktury danych co kilka lat to koszt idący w setki milionów w skali kraju. Wiec po prostu przestancie co chwila kombinować, bo inaczej nigdy te dane nie będą aktualne. Kasa na konwersję to kasa która nie poprawia jakosc danych. Jaśniej ?

V2 tym samym podniosłeś argumenty za likwidacją obecnego stanu rzeczy w kontekście struktury SGiK

To kilka zagadnień kto jak pan myśli określa wymagania dla systemów np pzgik które powiaty zgodnie z prawem muszą wdrożyć ? Jakie to grube pieniądze są kierowane do powiatów ? Wie pan w ogóle ile wynosi dotacja ? Kto co chwila zmienia prawo i schematy z czego wynikają prace informatycznych w systemach ośrodkowych ? Nie, to nie sa powiaty.

Wiem, że EGiB nie jest we właściwy sposób finansowana... ...ale wiem też, ile pieniędzy jest wywalanych w błoto na pseudo modernizacje, które gospodarce czynią więcej szkody niż pożytku. Nie chcę wskazywać winnych, bo sprawa jest złożona i bardzo skomplikowana. Zdaję sobie sprawę, że bez właściwego finansowania nie da się nadrobić zaległości, ani nadążyć ze zmianami w prawie, ani też wykonywać bieżących zadań. Wiem jednak, że bez zmian systemowych będzie coraz gorzej. Chociażby dlatego, że kierowane do powiatów grube pieniądze są przejadane przez informatyków nie generując kompletnie nic na przyszłość (mam na myśli geodezję, a nie SIP). Ktoś potrafi sobie na dziś wyobrazić, że w każdym powiecie jest oddzielnie zamawiany (niezależny) program do prowadzenia ksiąg wieczystych, rozliczeń podatkowych prowadzonych przez urzędy skarbowe lub do przetwarzania danych w ZUS? Z jakiego powodu największy bałagan w księgach wieczystych dotyczy gruntów Skarbu Państwa? Tak naprawdę po co komu te wszystkie atrybuty? Ma coś z tego właściciel lub gospodarka?

do JF panie Jarosławie, z tego co pamiętam, to na konferencji gugik dla powiatów pan przewodniczący zespołu ds. egib mówił, że chcą radykalnego ograniczenia atrybutów tak, aby ten rejestr był prawdziwy, a nie był skansenem.

Dlatego że nie ma pieniędzy żeby to utrzymać i wygodniej jest zwalić ciężar finansowania rejestru na czyjeś barki wskazując winnych i ciesząc się z darmowych WMS które można integrować i chwalić się tym jako swoim sukcesem. Czy wystarczająco prosto to panu wyjaśniłem ?

Uderz w stół a nożyce się odezwą... ..czyli... po części osiągnąłem zamierzony cel. A tak serio nie chodzi mi o żadne osobiste wycieczki. Pan Panie V2 wyraził swe niezadowolenie z tego co napisałem i oczywiście spodziewam się więcej hejtu. Bo zdecydowanie prościej kogoś zdyskredytować niż chociażby podjąć próbę dyskusji. Ja nie odkrywam Ameryki tylko piszę to, co podpowiada logika wynikająca z wieloletnich doświadczeń. Widać jak na dłoni, ze obecny system dotyczące EGiB się nie sprawdza. Mówimy przecież o rejestrze publicznym, który jest tak naprawdę skansenem, windowanym przez informatyków. To przecież ostatni z rejestrów publicznych, który jest zarządzany przez samorząd, a nie centralnie. W Niemczech ok.80% spraw związanych z gospodarką ma styk z Urzędem Katastralnym. Ktoś uważa, że u nas jest inaczej? Z pewnością nie. Przecież widać bardzo wyraźnie jakie są różnice w poszczególnych powiatach. Dlaczego ten stan ma być utrzymany? Dlaczego Skarb Państwa lekceważy własne podwórko i nie jest u siebie gospodarzem?

Panie Jarosławie o ile odczytanie konkluzji jest dość proste jeśli jest zawarta w treści, to odczytanie konkluzji, której nie ma, niestety aż tak proste nie jest, bo może prowadzić do przeintelektualizowanej nadinterpretacji słów autora. Moim zdaniem pana konkluzja ma się nijak do głoszonych wcześniej tez. Mam nadzieję że zrozumienie tego co tu napisałem nie przekracza pana intelektu o ile jakiś uda się znaleźć. Czy oddałem ducha pana osobistej wycieczki ?

@Jarosław polskezbaw te rzekome potrzeby (w skali kraju) realizowane są przy okazji między innymi jednostkowych prac geodezyjnych ale wyłącznie przy okazji

* Szkoda,że Jarosław poskezbaw nie ujawnia swojego nazwiska może wtedy ważyłby słowa chyba, że jest hejterem i zadymiaczem. Przeczytałem komentarze Jarosława Formalewicza i zrozumiałem sens wypowiedzi oraz z całej mocy popieram przedstawione postulaty "odebrać geodezję powiatom i wykluczyć wpływy SGP". Na pytanie "Wie Pan o zarządzaniu i potrzebach w skali kraju" należy postawić inne A co Pan wie o zarządzaniu w skali kraju? i czy ma pan sensowne inne propozycje uzdrowienia geodezji.

Panie Jarosławie Formalewiczu I obiektywna prawda? Tzn. jaka, jedynie pańska? A może być prawda nieobiektywna? Tak jak fakty nieautentyczne? Piszecie Panowie elaboraty, z których nic nie wynika, V2 ma niestety rację. jaka jest faktyczna waga geodezji? Wie to Pan, skoczybruzda? Wie Pan o zarządzaniu i potrzebach w skali kraju? Ciekawie się zaczyna ...

. chodzi zapewne o centralny urząd, z biurami regionalnymi, bo to co jest dzisiaj to jakiś żart, ggk nic nie może zrobić wigikowi, wingik staroście, tak jak wykonawca urzędnikom co przedłużają w nieskończoność wszystkie czynności, nadzór nad SGiK jest iluzoryczny

Czyli czytam, że odebranie geodezji powiatom rozwiąże problem. I tak sobie będzie ta geodezja wisiała do nikogo nieprzypisana, i wtedy będzie lepiej. Dobrze pana zrozumiałem panie Jarku ?

M To są i wnioski...

Brakuje konkluzji? ...widocznie wyciągnięcie właściwych wniosków niektórych przerasta. Bywa jeszcze tak, że tego co najistotniejsze w wypowiedziach celowo się nie widzi, żeby móc manipulować faktami. A podsumowanie obecnego stanu w geodezji jest bardzo proste. Nikt wśród władzy nie widzi jej faktycznej wagi bo ich doradcom wyjątkowo nie na rękę mówić obiektywną prawdę. Nikt nawet nie próbuje dokonać właściwych analiz bo okazałoby się, że nie ma ani dobrej organizacji i zarządzania, ani właściwego nadzoru, ani też nikt za nic nie odpowiada. A konkluzja jest prosta. Należy odebrać geodezję powiatom i wykluczyć wpływy SGP. To na początek. Dalej będzie już tylko z górki.

po owocach je poznacie... no ale owoców brak

Bardzo ładnie panie Radku napisał pan jak rasowy członek zespołu. Słów wiele treści mało a i konkluzji brakuje.

Cd Polityka to sposób do osiągania określonych celów.Jakie cele mają nasi decydenci.

c.d. Najlepszym tego dowodem są kolejne procesy legislacyjne w obszarze pgik, łącznie z tym który toczy się obecnie. Brak jednolitej koncepcji, odmowa dyskusji na poziomie systemowym, brak dialogu ze środowiskiem w przypadku gdy nie popiera ono propozycji ministra, stawia niewygodne pytania itp. To samo podejście prezentowane jest w przypadku pracy zespołów. Charakterystyczny jest, w kontekście pracy analitycznej na złożonymi zagadnieniami, brak etapu krytycznej analizy stanu istniejącego. Oczywiście sformułowanie zarzutów do funkcjonujących przepisów i praktyki byłoby rodzajem oceny osób odpowiedzialnych za branżę do tej pory.I to jest jeden z powodów dla których takich ocen, przy obecnym podejściu do pracy zespołów, nie będzie. No a jaki może być skutek pracy zespołu doradczego który nie chce rzetelnie zbudować podstawy swojego działania nie trzeba chyba pisać. Zespół parlamentarny sam nie potrafił zbudować swojego potencjału a liczenie w tym zakresie na ministerstwa dało efekt wiadomy.

Obserwowałem prace tego Zespołu, miałem sposobność uczestniczyć w pracy innych zespołów zajmujących się sprawami geodezji. W taki czy inny sposób prace tych zespołów, nawet tego pralamentarnego, bazowały na administracji państwowej, czy to jako organizatora i adresata działań, jak w przypadku zespołów ministerialnych, czy to jako głównego eksperta i zarazem adresata jak to w przypadku zespołu parlamentarnego. Moja uogólniona ocena tych wszystkich prób jest następująca. Działania tego typu powinny opierać się na jakimś znaczącym kapitale intelektualnym zorganizowanym w sposób właściwy dla prowadzenia działań o charakterze analitycznym. Ważne są i kompetencje merytoryczne, i organizacyjne. Zwykle taki kapitał akumuluje administracja publiczna, niezależne ośrodki badawcze i szkoły wyższe. Przy czym te ostatnie jedynie pod warunkiem kreowania przez państwo popytu w tym zakresie. No ale niestety, potencjał analityczny administracji państwowej, nie tylko zresztą geodezyjnej, jest delikatnie mówiąc bardzo niski. c.d.n.

Jasne Wszyscy wszystko mają w #$%!!ie i tyle. Niech się wali. Dostali nowe stołki i okali sprawę. Niech się wali...

Ten Zespół skończył swoje działanie podobnie, jak Zespół Pana Ministra Macierewicza ds. Katastrofy Smoleńskiej. Teraz należy powołać - wzorem wyżej wspomnianego Zespołu - Podkomisję ds. Geodezji (albo np. Państwową PodRadę Geodezyjną i Kartograficzną). I przydzielić jej budżet, np. 5 mln zł rocznie. W jej skład powoła się oczywiście samych najlepszych specjalistów. Poza geodetami, bo oni ewidentnie stronniczy są i wywodzą się w większości z komuny. A to niedobrze. Aha. Następna kadencja jest potrzebna, aby wreszcie zdiagnozować sytuację w geodezji. A jeszcze kolejna, aby poważnie zastanowić się, jakie ewentualnie zmiany można wprowadzić. Bo polityka to polityka. Pospólstwo zawsze miało jakieś problemy, które władza dzielnie musiała rozstrzygać - dla jego dobra. Nie ma pośpiechu - zrobi się. Pan Izdebski z Panem Kwiecińskim z pewnością dadzą radę. Nie to, co Pan Adamczyk - zwykły mięczak - któremu zabrano geodezję z racji tego, że ewidentnie sobie nie radził. A posłowie? Niech zapiszą się do np. Zespołu ds. rybek akwariowych...

. nie ma to jak liczyć na posłów :)

Bardzo profesjonalne podejście. Nie ma co.

39 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt