wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
Apeks skanuje zabytkowe młyny
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2019-08-09| Geodezja, Prawo, Instytucje

Skarga PTG na MWINGiK u GGK

Do Zarządu Polskiego Towarzystwa Geodezyjnego wpłynęła informacja z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego o przekazaniu skargi PTG na działania inspekcji geodezyjnej do głównego geodety kraju.


Skarga PTG na MWINGiK u GGK

Przypomnijmy, że interwencja PTG związana jest z kontrolą, jaką małopolski WINGiK przeprowadził u jednego z przedsiębiorców geodezyjnych. Jak twierdzi organizacja, postępowanie to zostało przeprowadzone z pominięciem ustawowych procedur kontroli działalności gospodarczej. W szczególności z przeprowadzonych czynności nie powstał formalny protokół kontroli. Co więcej, jako podmiot kontrolowany został wadliwie wskazany „geodeta uprawniony”, a taki termin w ogóle nie pada w prawie geodezyjnym. Dlatego w ocenie PTG w przypadku tym doszło do przekroczenia ustawowych kompetencji.

W piśmie adresowanym do głównego geodety kraju czytamy, że organem właściwym do rozpatrzenia skargi nie jest wojewoda, a GGK, stąd właśnie przekazanie tej sprawy głównemu geodecie kraju.
Dalej w liście znajdziemy: „Jednocześnie informuję, że Małopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego przekazując przedmiotową sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego, po uprzednim przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, nie kontroli, jak to wskazano w skardze, działał zgodnie z zaleceniami Głównego Geodety Kraju zawartymi w piśmie z 6 sierpnia 2018 r.”.

Fragment ten skomentowało PTG: „Z treści (…) wynika, że czynności MWINGiK nie miały charakteru kontroli, a były jedynie czynnościami wyjaśniającymi poprzedzającymi skierowanie sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego. Należy rozumieć, że pomimo że Wojewoda Małopolski nie uznał się za organ kompetentny do rozpatrzenia skargi, to jednak częściowo skargę tę rozpatrzył, nie dopatrując się nieprawidłowości w postępowaniu MWINGiK, w szczególności w zakresie przeprowadzonej przez ten organ nieformalnej kontroli, kwalifikując ją jako bliżej niesprecyzowane czynności wyjaśniające w reakcji na zarzuty obywatela”.

DC


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
do szczurencji zakaz przyjmowania operatów wyglądał tak jak w niektórych ośrodkach wyglądało to tak że jak miałeś zaległości w opłaceniu za rachunki to poprostu nie ewidencjonowali operatu i nie myśl sobie że były jakieś decyzje lub inne świstki

Panie GW, a jak wyglądał "zakaz przyjmowania operatów do PODGiK"? Jak to wyglądało od strony praktycznej? Strajk włoski?

pamiętam... Uważam, że jako społeczeństwo rozwinięte nie powinniśmy nigdy nikogo osądzać i wydawać "zaocznie" wyroków jak to miało miejsce z końcem 2003 roku i jak to ma miejsce teraz. Jeśli chcemy, żeby nasze dzieci i wnuki żyły w normalnym kraju to po prostu nie róbmy tego i eliminujmy z naszego życia takie patologie, bo w przeciwnym wypadku kiedyś i na nas ktoś może wydać "wyrok" zaocznie i to w chwili której się najmniej spodziewamy.

pamiętam... Wówczas my uczyliśmy się w szkołach, a on był jedynym żywicielem rodziny. Ten zakaz złamał mu życie i spowodował że załamał się i zamknął w sobie. Ojciec był geodetą praktykiem od ponad 30 lat, pracował wcześniej w OPGK Kraków, brał udział w tworzeniu mapy zasadniczej i zakładaniu ewidencji gruntów. Z obecnego punktu widzenia pomimo, że sam posiadam uprawnienia geodezyjne w dwóch zakresach to poziomem wiedzy i umiejętności mu raczej niestety długo jeszcze nie dorównam. Tragiczna w skutkach czyjaś "zaoczna" decyzja spowodowała lawinę konsekwencji. Przy ciele znaleziono klucze od domu, długopis firmowy oraz ojciec miał założoną obrączkę ślubną na palcu, a pomimo tego policja nie wiadomo dlaczego potraktowała go jako osobę niezidentyfikowaną, co spowodowało że o jego śmierci dowiedzieliśmy się dopiero prawie po 12 latach i to wcale nie było tak, że nagle ktoś z policji stwierdził, że może poszukamy sobie po 12 latach co się stało z tym Panem.

pamiętam... Panie/Pani "~krakus", skąd Pan/Pani wie kto kontrolował, był Pan/Pani tam? Tak się składa, że podczas kontroli byłem w biurze w tym czasie tylko ja i mój ojciec. Wówczas byłem studentem. Ja wiem i te Panie wiedzą doskonale jak potraktowały podczas tej kontroli ojca. Ja nie mam nic na temat przeprowadzania kontroli przez WINGIK, ale to powinno odbyć się tak, że najpierw komuś postawi się zarzuty, że złamał prawo, udowodni je i wymierzy karę przewidzianą prawem. Tutaj mój ojciec nie złamał żadnego prawa, a jeśli złamał to wyrok na tego człowieka wydano "zaocznie" bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ojca zaszczuto, to prawda bo widziałem co się z nim dzieje po tej kontroli. Z człowieka pogodnego, który drugiemu człowiekowi zawsze podał pomocną dłoń stał się człowiekiem wykluczonym z życia, zamyślonym i smutnym dlatego, że stracił źródło swojego utrzymania przez "zaoczną" nieformalną decyzję PODGIK o zakazie przyjmowania mu operatów.

Oczywiście że tamta sprawa dała jej do myślenia. Skutkiem tego myślenia jest przekonanie, że WINGiK to święta krowa która może wszystko i nikt, a już z całą pewnością nie GGK, wojewoda, czy minister nie zrobi mu krzywdy. Nie da się ukryć, że wielu WINGiKów ma jedną wspólną cechę jaką jest poczucie bezkarności w stosowaniu bezprawnych form działania w stosunku do geodetów. Dla administracji geodeci są ludźmi drugiej kategorii i nikt nie wychyli się żeby bronić ich praw czy traktować ich jak pełnoprawnych obywateli.

Faktem jest, że obecne działania DP są identyczne, jak wtedy. Jest donos ( skarga), nie ważne czy uzasadniony, czy nie, to DP kontroluje geodetę (potajemnie, bez udziału geodety )... Nic jej tamta sprawa nie dała do myślenia...

Panie ~XYZ Jeżeli posiada Pan informację co to byli za ludzie a myślę,że posiada Pan takie informacje, to poproszę o kontakt do mnie, najlepiej mailowy. Bez trudu znajdzie Pan do mnie kontakt w internecie.

krakus przeczytaj sobie art 46t ustawy prawo geodezyjne i nie pisz głupot. A to, że w rejestrze są osoby nieżyjące to tylko dowód na to że GGK nierzetelnie ten rejestr prowadzi.

Obecnie firm prowadzonych w taki sam sposób jest na pęczki. Prawo nie zabrania prowadzenia usług geodezyjnych osobom bez uprawnień...Zrobić nagonkę na człowieka,doprowadzić do samobójstwa, odebrać źródło utrzymania ( chleb dzieciom)...Koszmar... Jak czują się ci ludzie, którzy zniszczyli człowieka, w taki paskudny sposób ?

~Geodeta sam się ogarnij bo w rejestrze uprawnionych nie są wykreślane osoby nieżyjące. Mam takich kilku kolegów i jedna koleżankę, i wszyscy figurują w spisie. Na przyszłość sprawdź czy piszesz prawdę. Ponadto ja nikomu żadnego kłamstwa nie zarzucam tylko grzecznie pytałem. Jestem daleki od obrony DP bo znam ją nie od dzisiaj bo jeszcze z czasów gdy była zwykłą kreślarką ale kontrolowała ta druga osoba.

I pomyśleć, że kontrolę wykonała osoba, która lata całe robiła dokładnie to samo, tylko w drugą stronę. Użyczała swojej pieczątki i podpisywała prace, których nie wykonywała ( poświadczając nieprawdę). Ot moralność Kalego...

Pan GW Pomyłka nie geodeci z Mszany Dolnej i Krakowa tylko geodeci z Mszany Dolnej i Niedźwiedzia.

Pan GW Z pełnym szacunkiem dla Pana bólu. Z tego co pamiętam to geodeci z Mszany Dolnej i Krakowa pisali do Krakowa na Pana ojca pisma. Nie podobało im się, że Pana śp. ojciec zaniżał ceny na roboty, wykonywał podziały oraz ustalenia granic bez geodety i używał pieczątki z podpisem kolegi - geodety z Krakowa.

To co zrobiła teraz TA PANI to nic innego jak też nagonka na geodetę. Osądziła wydała wyrok ogłosiła i wysłała pismo do starosty. I tak jest łaskawa że nie dała bana geodecie na przyjmowanie robót do ośrodka.

Z tego co piszesz gw wynika, że zrobili nagonkę na Twojego ojca, wzięli go " w dwa ognie": z Krakowa i z Nowego Sącza...Masakra..."Boże, Ty widzisz i nie grzmisz"...

jeometra się zdziwisz jak czyjś łeb spadnie. Przecież kruk krukowi oka nie wykole. Masz złudzenia?

Nie ma się co dziwić że data upoważnienia późniejsza. Wingikom wszystko wolno. Wtedy miała przynajmniej jakieś upoważnienie. Teraz zrobiła kontrolę bez żadnego upoważnienia. Można? Można.

pamiętam... Ma Pan/Pani rację z tymi datami. To też jest zagmatwana sprawa. Upoważnienie z dnia 15 grudnia 2003 roku zobowiązuje wspomniane Panie do przeprowadzenia kompleksowej kontroli w dniu 17 grudnia 2003 roku. Na piśmie tym jest napisane,że ważność upoważnienia upływa z dniem 17 grudnia 2003 roku. Z kolei drugi pismo od Krakowskiego WINGIK-a wysłane do firmy ojca (co ciekawe) z Nowego Sącza i datowane na dzień 7.11.2003 roku Znak RR.IV.MC.7617/2-25/03 zawiadamia o przeprowadzeniu kontroli w dniach 8-9 grudnia 2003 roku. Pod tym pismem podpisał się Pan Andrzej Demusz - z-ca Kierownika Oddziału w Wydziale Rozwoju Regionalnego. Wynika więc z tego, że zawiadomiono człowieka o przeprowadzeniu kontroli w dniach 8-9 grudnia zaś upoważnienie do przeprowadzenia kontroli wydano już jak gdyby po terminie zawiadamiającym o przeprowadzeniu kontroli. Kiedy faktycznie została przeprowadzona kontrola musiałbym sięgnąć do protokołu pokontrolnego, którego nie mam niestety w miejscu zamieszkania.

Jeżeli upoważnienie było z 15 grudnia 2003, a kontrola odbyła się 8 grudnia, to coś tu jest nie tak. GW, czy nie pomylił Pan dat? Najpierw powinno być upoważnienie, a dopiero potem kontrola. W takiej kolejności.

Czytam i zastanawiam się... Czy w końcu jakiś łeb spadnie, czy skończy się - jak zwykle - tylko bezzębną martyrologią...

pamiętam... Upoważnienie nr 47/03 z dnia 15 grudnia 2003 roku wydane przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego w Krakowie pod którym podpisał się mgr inż. Stanisław Marczyk - zastępca Dyrektora Wydziału Rozwoju Regionalnego upoważniające Panią Danutę Paluch - starszego inspektora wojewódzkiego w Wydziale Rozwoju Regionalnego oraz Panią Marię Ch. - również starszego inspektora do przeprowadzenia kontroli kompleksowej Zakładu Usług Geodezyjno - Kartograficznych "GEOMETER" w Mszanie Dolnej. I kto tu kłamie Panie/Pani "~krakus", że to nie była "DP"? Kontrola została przeprowadzona w zakładzie ojca 8 grudnia 2003 roku. Zaraz po tej kontroli ojciec został pozbawiony źródła utrzymania ponieważ PODGIK w Limanowej, bez wydania jakiejkolwiek decyzji administracyjnej (to kluczowe w tej sprawie) ze strony WINGIK, całkowicie wstrzymał przyjmowanie prac geodezyjnych. 22 stycznia ojciec zaginął.

A to że P.Danuta podpisywała wszystkie roboty swojemu mężowi jak pracował w gminie to jest ok? Dokumenty są w ośrodku a świadkowie potwierdzą kto robił robotę i komu płacili. Wcale to nie było tak dawno.

a to nowe... żeby prowadzić usługi trzeba było mieć uprawnienia? Teraz też żeby założyć firmę trzeba je posiadać? Podaj no artykuł który o tym mówi, bo chyba o czymś nie wiem albo za głupi jestem.

~krakus ogarnij się. Jeśli masz mózg, to go użyj i przeczytaj to co napisałeś/napisałaś. Geodeci którzy zmarli są wykreślani z rejestru.

Pytania do GW. To, że śp. Edward prowadził usługi geodezyjne to chyba niezbity fakt. Faktem jest też, że w rej. uprawnionych nie figuruje. To kto podpisywał operaty? I czy w ogóle pański tata miał ukończone wykształcenie geodezyjne? Co do kontroli to też fakt ale to nie była DP co tak naprawdę niewiele w sytuacji tej rodziny zmienia.

Na fb PTG pokazała się wiadomość że GGK skargę ma zamiar rozpatrzyć za dwa miesiące.! Co się będzie spieszył przecież musi dac czas koleżance. Jeszcze kobieta się zdenerwuje a w jej wieku to może być szkodliwe.

Jakie to smutne, że urzędnik może bezkarnie doprowadzić człowieka do desperacji, zniszczyć go i jego rodzinę. Co ta rodzina przeszła, to Pan Bóg Jedyny wie. Geodeta wobec machiny urzędniczej jest bezradny i na straconej pozycji. Gdyby był samorząd zawodowy, to miał by kto nas bronić. Obecny system jest wyjątkowo represyjny, niesprawiedliwy i bezsensowny. Współczuję Ci gw.

To, że bezprawne działania niektórych przedstawicieli administracji geodezyjnej potrafią niszczyć geodetów fizycznie jest faktem. Sam mam w otoczeniu znajomych którzy przypłacili stres związany z konfliktem z takim czy nie innym urzędnikiem poważną zapaścią na zdrowiu, zawałem czy czymś podobnym. Pisząc bezprawne mam na to uzasadnienie np. w wyroku sądu który konkretny konflikt rozstrzygnął jednoznacznie na rzecz geodety.

Apeluję do redakcji o przywrócenie wpisu ~gw z dnia 12-08-2019 z godziny 07:40:22. Nic w tym tekście nie było nieprawdziwego.

Przykre, że Redakcja, zamiast wzorem niezależnych mediów ujawniać przypadki patologii, uczestniczy w ich ukrywaniu przez specyficzną politykę cenzorską co do komentarzy i nie tylko.

Panie G.W. szczerze współczuję. Karma wraca. Nawet po 15 latach. Ta Pani dalej wysyła polecenia do starostów na podstawie swojego widzimisię. Zobaczymy jak zachowa się GGK i czy będzie bronił tą Panią.

Pamietam... Napisalem prawde i nikogo nie oczernilem, a to ze taka kontrola miala miejsce jest faktem tak samo jak to, ze zaledwie kilka dni po kontroli tej Pani PODGIK w Limanowej dzialajac bez jakiejkolwiek decyzji wstrzymal ojcu przyjmowanie prac geodezyjnych tez jest faktem I mam na to swiadkow I dowody. Zreszta jesli cos niezgodnego z prawda napisalem to syna tego czlowieka mozna znalezc, nie ukrywam sie pod zadnym nickiem a inicjaly sa w podpisie. Wiem, ze takie fakty nie sa wygodne ale napisalem zeby ten kto ma wiedziec nie zapomnial, ze o nim pamietamy.

@admin Głos rozsądku

Drodzy komentatorzy W komentarzach na Geoforum.pl jest miejsce na krytyczne opinie, ale - zgodnie z regulaminem - nie godzimy się na publikowanie oszczerstw.

Jeśli to prawda [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]

Pzerażające, " złodziej najgłośniej krzyczy łapać złodzieja". Mam na myśli to, co działo się w Świątnikach Górnych za czasów, gdy szanowny mąż był geodetą gminnym, a żona firmowała wszystkie fuchy... I taki ktoś, zamiast siedzieć cicho, teraz kontroluje i poucza innych...

Człowiek do piachu [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]

Nawet dla policji geodeta to nie człowiek...

link do reportażu https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/szukali- ojca-11-lat-material-blisko-ludzi-ttv,591770.html

pamiętam... [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]

Brawo PTG trzeba rozbić tą urzędniczą mafię. Pani Danuta P. już dawno powinna iść na emeryturę ale nie idzie bo mąż i syn mają swoje firmy geodezyjne.

Alfredzie czy wiesz ilu jest geodetów w Chinach? Około 750 tysięcy, a skala realizowanych inwestycji (np: 4 000 km autostrad rocznie, nie wspomnę o nowych lotniskach, sieci kolejowej i miastach liczbą mieszkańców równą prawie całej Polsce). Strach pomyśleć co będzie jak skończą :-) budować Chiny i ruszą na Europę. Już tu byli przez chwilę, ale wrócą na pewno i przypłynie wtedy ze wschodu oczekiwane mleko i miód geodezyjny, jak się nie opamiętamy.:-(

człowieku bez praw wyjedź do Chin, albo Korei Płn, tam czeka na ciebie świat mlekiem i miodem geodezyjnym płynący.

Swoją władzę chcą pokazać na nas geodetach. To tylko my jesteśmy zależni od starosty wingika GGK i jeszcze im za to płacimy. Skandal i pogwalcenie praw człowieka.

- a i jeszcze jedno-dla tzw uprawnionych lub wykonawców. Zrzeszajcie się i ubezpieczajcie, i to jak najszybciej. Bo jak widać tylko "wolne" sądy mogą nam pomóc..

- Tu nie chodzi oto kto co komu może zrobić, chodzi o przysłowiową tablicę.Tak zakładam.Pokazanie na czym to wszystko polega i jak jest uszyte.

~oko staroście GGK może co najwyżej herbaty zaparzyć. Stanowiska nie ruszy bo to samorząd, inspektor - pracownik samorządu, więc żadna administracja rządowa nic nie może ukarać. Może napisać, że coś zrobiono źle, a starosta to może schować głeboko na półkę.

GGK nie ma nic do rzecznika. Rzecznik jest niezawisły i nie podlega żadnemu nadzorowi i kontroli. Jedynie komisja dyscyplinarna może zweryfikować zarzuty rzecznika. Tak więc GGK nie może oceniać rzecznika. Starosta też nie może być kontrolowany przez GGK. Jego kontroluje WINGiK ale też mu nic nie może zrobić. Może tylko napisać staroście protokół kontroli z zaleceniami i to wszystko. Wingika powołuje wojewoda po akceptacji przez GGK. Ale GGK nie może odwołać wingika ani też wnioskować o jego odwolanie do wojewody. Czyli GGK też wingikowi nic nie może zrobić. I tak wygląda u nas cała ta służba geodezyjna. Nikt nic nikomu nie może zrobić. Czyli hulaj dusza piekła nie ma.

- Nadzór merytoryczny na inspektorami wojewódzkimi sprawuje GGK.Wojewoda sprytnie lub w majestacie pozbył sie problemu i czeka jak kat. Pytanie z analizy tematu widać ewidentnie, że GGK musi poświęcić kogoś z trójki rzecznik, starosta lub inspektor. Taki szach z małym matem w kwestii wyjścia z twarzą z sytuacji.

he he Pamiętaj że ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Chyba że jesteś wiadomo kim i wiesz co będzie napisane w odpowiedzi. He he he...

Trzeba było fikać? fikajcie dalej... he he he

No tak "działał zgodnie z zaleceniami Głównego Geodety Kraju zawartymi w piśmie z 6 sierpnia 2018 r." Musimy zmienić konstyutcję, źródła prawa w Polsce stanowią ustawy, rozporzadzenia, prawo miejscowe, ratyfikowane umowy międzynarodowe i zalecenia Głównego Geodety Kraju.

PTG szacun dla waszych działań. Ale to walka z wiatrakami. Wingiki gugik i cała reszta to SYSTEM. A z SYSTEMEM nie wygracie.

Skoro MWINGiK przekazał sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego to sprawa dotyczyła odpowiedzialności dyscyplinarnej, skoro dotyczyła odpowiedzialności dyscyplinarnej to uprawnionym do przeprowadzenia postępowania wyjaśniającejego jest Rzecznik a nie WINGiK, no to skoro tak to WINGIK działał bezprawnie. Sam Wojewoda to wykazał, to ciekawe dlaczeo uznał, że bezprawne działanie jego urzędnika nie jest jego sprawą?

Ci co wierzą w sprawiedliwość porzućcie wszelkie nadzieje na tę sprawiedliwość.....

GGK wiadomo co napisze Przecież to kumple z SGP. Kumpel kumpelce krzywdy nie zrobi. Czy znany jest przypadek żeby GGK ukarał jakiegoś wingika?

57 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt