Ciekawe Tematyarchiwum Geodetywiadomościnewsletterkontaktreklama
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog

Archiwum GEODETY


Internetowe Archiwum GEODETY jest ogólnodostępne i zawiera:
• wszystkie artykuły zamieszczone w miesięczniku GEODETA w latach 1995–2023 w postaci osobnych plików PDF;
• wszystkie wydania miesięcznika GEODETA z lat 1995–2023 w postaci plików PDF.
Pliki można ściągać do wykorzystania na własne potrzeby. Copyright GEODETA Sp. z o.o. i następcy prawni. Wszystkie prawa zastrzeżone łącznie z tłumaczeniami na języki obce.

W przypadku problemów z dostępem do internetowego Archiwum GEODETY prosimy o kontakt mailowy (geoforum@geoforum.pl)


1995199619971998199920002001
2002200320042005200620072008
2009201020112012201320142015
2016201720182019202020212022
2023
| Lipiec 2021, Nr 7 (314) |


• Geodeci z KBGiTR w Krakowie oraz UR w Krakowie wykonali inwentaryzację fotogrametryczną i skanowanie pogorzeliska w Nowej Białej • Podpowiadamy, jak szybko i poprawnie przygotować operat elektroniczny • Raport mazowieckiego WINGiK-a nt. terminowości weryfikacji wyników prac geodezyjnych • Zastosowanie mobilnego systemu ...

powrót

Damian Czekaj

Wylęgarnia

Czyli mrożąca krew w żyłach historia o tym, jak geodeta Serafin otrzymał tytuł doktora horroris causa Politechniki Warszawskiej.

W pierwszej chwili – półprzytomny, z oczami zapuchniętymi tak, że miast znajomych kształtów widziałem tylko prześwietlone plamy – pomyślałem, że to inwazja saturiańskich ośmiornic, którą od dawna zapowiadał ten rudy szaleniec sprzed Złotych Tarasów. Później, że ktoś wrzucił granat odłamkowy do bębna betoniarki siłowej. Dopiero kiedy ponad metaliczny jazgot wzniósł się krzyk, odetchnąłem z ulgą i głębiej wbiłem się w przyduży śpiwór wymoszczony chyba z pół tuzinem koców. To tyciroboty musiały znów rzucić się na śmieciarza. A przecież mówiłem mu, żeby na razie nie zaglądał do kontenera z elektroodpadami. Te małe paskudy zalęgły się tam przed tygodniem, atakowały Bogu ducha winnych przechodniów wabione sygnałami elektromagnetycznymi ich urządzeń i końcówek mobilnych, a co gorsza płoszyły mi klientów. Próbowałem je wytruć, ale z mizernym skutkiem. Podrzucone w tym celu akumulatory – wcześniej solidnie napromieniowane, że aż świeciły w ciemności – zeżarły ze smakiem; zestarzały olej wysiorbały do ostatniej kropelki.

Będę musiał wezwać kogoś, kto zrobi z nimi porządek. Ale nie teraz.

Wczoraj, kiedy najpierw w terenie, a później przy dwóch butelkach bimbru starałem się przekonać zwaśnione strony do podpisania protokołu granicznego, tyciroboty dobrały się do systemu klimatyzacji, urwały jakiś zawór. To dlatego ostatnią noc – dręczony pulsującym bólem głowy – spędziłem owinięty w ciepłe koce i śpiwór.

Śmieciarz nie przestawał krzyczeć. Jezu, mam nadzieję, że go nie mordują – pomyślałem, naciągając jeden z koców na głowę. W końcu chyba się zapowietrzył albo uciekł – zrobiło się cicho. Nie słyszałem też charakterystycznego zgrzytu tycirobotycznych przegubów. Już zacząłem się łudzić, że prześpię jeszcze godzinkę lub dwie, kiedy odezwał się dzwonek przy śluzie wejściowej. Poczułem się tak, jakby ktoś wpakował mi śrut prosto w mózg. Znów przemówiły tyciroboty – terkocząc, chrzęszcząc.

– One chcą mnie zabić! – Usłyszałem przytłumiony śluzą, grodziami wewnętrznymi i miękkim kocem wrzask.

W takich warunkach nie dało się spać. Klnąc pod nosem, wygrzebałem się z barłogu. Zachwiałem się lekko i poszedłem do łazienki; chłodne powietrze cuciło, na odkryte przedramiona wypełzła gęsia skórka. Obmyłem szybko twarz i spojrzałem w lustro. Ubranie, choć wymięte, na szczęście było czyste. Co do reszty – nie wiem, czy własna matka by mnie poznała.

Ofiarą tycirobotów okazał się nie śmieciarz, a mój sąsiad z naprzeciwka – młody chłopak irytująco sympatyczny, zawsze uśmiechnięty, z głową pełną absurdalnych porównań. „W tym słońcu pana rakieta wyglądała niesamowicie! Jakby sam archanioł Gabriel zstępował z nieba!” – tłumaczył mi raz, śmiejąc się głośno, a ja zastanawiałem się, po co mu czapka z daszkiem, skoro przed udarem cieplnym najwyraźniej go nie chroni. Tego parszywego poranka po spotkaniu z mechanicznym drobiazgiem wyglądał niewiele lepiej ode mnie, co skonstatowałem nie bez pewnej satysfakcji.

Nie czekając, aż śluza odsunie się do końca, przecisnął się bokiem do środka, nieomal mnie przewracając.

– Pan zamyka szybko! – kwiknął nerwowo, łypiąc wokoło rozbieganym wzrokiem. Chyba spodziewał się ujrzeć kolejne tyciroboty szczerzące przerdzewiałe kły z ciemnych kątów sieni. Na sobie miał holograficzną animowaną bluzę, istny koszmar epileptyka, która trupiobladą twarz barwiła mu na tęczowo. Maszerujące tachimetry na statywach przelewały się w drony i satelity; te rozpadały się w roje nanobotów, by w końcu zestalić w kulę ziemską poprzecinaną siatką południków i równoleżników. Aż oczy krwawiły od patrzenia. I jeszcze te napisy na torsie i rękawach – błyskające wściekle jak neony w Ustce. „Z GEOIDĄ sięgniesz gwiazd!”, „Zmierz się z nami z geodezją”, „Geodeci arystokracją…”. No tak, chłopak kształcił się na geodetę...

Pełna treść artykułu w lipcowym wydaniu miesięcznika GEODETA
• Zamów wersję papierową • Zamów wersję cyfrową

powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

ładowanie komentarzy

Jak skanowano największy atlas świata
czy wiesz, że...
© 2023 - 2024 Geo-System Sp. z o.o.

O nas

Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp.

Historia

Portal Geoforum.pl został uruchomiony przez redakcję miesięcznika GEODETA w 2005 r. i był prowadzony do 2023 r. przez Geodeta Sp. z o.o.
Od 2 maja 2023 roku serwis prowadzony jest przez Geo-System Sp. z o.o.

Reklama

Zapraszamy do kontaktu na adres
redakcji:

Kontakt

Redaktor prowadzący:
Damian Czekaj
Sekretarz redakcji:
Oliwia Horbaczewska
prześlij newsa

facebook twitter linkedIn Instagram RSS