wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Polska aplikacja zwycięża w konkursie Hexagonu
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Archiwum GEODETY


Regulamin internetowego Archiwum GEODETY


1995199619971998199920002001200220032004
2005200620072008200920102011201220132014
20152016201720182019
| Czerwiec 2019, Nr 6 (289) |


• Informatyzacji nie odpuszczę nikomu – zapowiada główny geodeta kraju Waldemar Izdebski • Mała nowelizacja, ale wiele wątpliwości. Przebieg konsultacji projektu zmiany Prawa geodezyjnego i kartograficznego • Wypłyń na głębię, czyli pomiary batymetryczne w praktyce geodezyjnej • O nakładaniu się procedur – ...

powrót

Jacek Mikulski

Nie tylko czerwone kreski

Czym jest wstępny projekt podziału nieruchomości i jakie warunki powinien spełniać? Brak precyzyjnego określenia na wstępnym projekcie podziału projektowanych powierzchni i przebiegu granic prowadzi do błędnych opinii o zgodności podziału z planem miejs­cowym. A przecież może się okazać, że za małe działki nie będą mogły być zabudowane, a na za wąskich – gmina nie wybuduje drogi!

Podział niemożliwy do realizacji ze względu na to, że na 10-metrową drogę potrzeba ok. 560 m2, a nie 290 m2 (jak przyjęto we wstępnym projekcie podziału)
Podział niemożliwy do realizacji ze względu na to, że na 10-metrową drogę potrzeba ok. 560 m2, a nie 290 m2 (jak przyjęto we wstępnym projekcie podziału)
Istnieje pewien pogląd na temat wstępnego projektu podziału nieruchomoś­ci, z którym nie mogę się zgodzić. Pogląd ten zwięźle podany został przez WSA w Opolu [wyrok z 5 grudnia 2013 r., sygn. II SA/Op 438/13]: „wydanie opinii dotyczy wyłącznie stwierdzenia, czy proponowany podział jest zgodny z planem w zakresie przeznaczenia terenu i możliwości jego zagospodarowania. Określenie ostatecznych, definitywnych wielkoś­ci działek, jakie mają powstać w wyniku podziału nie mieści się natomiast w tym zakresie. Podane w postanowieniu wielkości nie są bezwzględnymi wielkościami. Opinia odnosi się do proponowanego podziału nieruchomości, który nie musi spełniać warunków wymaganych dla dokumentów geodezyjnych, a zatem podane wielkości w przybliżeniu są weryfikowane w następnym etapie postępowania podziałowego. Dopiero, gdy występuje zgodność proponowanego podziału z planem miejscowym, racjonalne jest poniesienie kosztów sporządzenia projektu podziału w formie odpowiednich dokumentów geodezyjnych (...). Oznacza to, że dopiero po pozytywnym zaopiniowaniu zgodnoś­ci podziału z planem miejscowym organ zleca uprawnionemu geodecie wykonanie mapy z projektem podziału nieruchomoś­ci i dopiero na tym etapie postępowania następuje przyjęcie granic nieruchomoś­ci oraz określenie na mapie z projektem podziału dokładnej powierzchni projektowanych do wydzielenia działek gruntów”.

Dlaczego uważam, że opisana praktyka jest błędna? Na to właśnie pytanie postaram się odpowiedzieć w tym artykule.

• Wstępny projekt podziału – granice i powierzchnie

Zgodnie z § 10 w zw. z § 132 załącznika do rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” [DzU z 2016 r. poz. 283; dalej: Zasady techniki prawodawczej] w ustawach i rozporządzeniach „do oznaczenia jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a różnych pojęć nie oznacza się tymi samymi określeniami”. Zasada ta jest podstawą wykładni przepisów prawnych, co potwierdzają liczne komentarze i wyroki sądowe.

O tym, co obowiązkowo ma zawierać wstępny projekt podziału, stanowi § 3 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 7 grudnia 2004 r. w sprawie sposobu i trybu dokonywania podziałów nieruchomości [DzU z 2004 r. poz. 2663; dalej: rozporządzenie podziałowe]. Wymagania stawiane mapie z projektem podziału wymienione są w § 9 ust. 1 tego aktu. Porównajmy te przepisy w interesującym nas zakresie (patrz tabela).

Widzimy, że rozporządzenie wymaga przedstawiania projektowanych granic i powierzchni na wstępnym projekcie podziału w taki sam sposób, jak powinny być przedstawiane w ostatecznym projekcie. Nie ma więc żadnej podstawy prawnej do rozróżniania: te powierzchnie są przybliżone, a tamte precyzyjne, te naniesienia granic są przybliżone, a tamte ostateczne.

Językową wykładnię przepisów popiera wykładnia celowościowa. Wstępny projekt podziału służy wydaniu opinii o zgodności projektu z ustaleniami planu miejscowego itd. Prawodawca ustalił, że do takiej oceny konieczne jest przedstawienie na mapie granic i powierzchni projektowanych działek. Jaką wartość dla oceny prawidłowości podziału ma bowiem opinia oparta na innych danych niż tenże podział?

„Trzeba zauważyć, że brak kolorowych naniesień na kopii mapy zasadniczej obejmującej wstępny projekt podziału ma istotne znaczenie dla sprawy. Wadliwość ta niesie nie tylko negatywne skutki procesowe dla tego dokumentu jako dowodu w sprawie, lecz również stawia pod znakiem zapytania dokonaną przez organ I instancji merytoryczną ocenę zgodnoś­ci podziału z ustaleniami planu miejscowego. Nieoznaczenie w kolorze granic i powierzchni projektowanych działek uniemożliwia bowiem precyzyjne okreś­lenie linii rozgraniczających nowowydzielonej działki na mapie zasadniczej” [Wyrok WSA w Warszawie z 15 listopada 2011 r., sygn. I SA/Wa 854/11; por. wyrok WSA w Warszawie z 28 wrześ­nia 2006 r., sygn. I SA/Wa 606/06].

Aby jeszcze bardziej unaocznić, że dane podziałowe muszą być takie same jak dane będące podstawą opinii, posłużmy się kilkoma przykładami.

Przykład 1. Załóżmy, że mamy do czynienia z działką o powierzchni 1000 m2. Wnioskodawca przedstawia wstępny projekt podziału nieruchomości na dwie działki, każda po 600 m2, bowiem według MPZP minimalna powierzchnia działki wynosi właśnie 0,6000 ha. Co z tego, że nowe powierzchnie się na tej działce nie zmieszczą? Przecież są powierzchniami przybliżonymi, więc niby dlaczego ich suma (też przybliżona) miałaby być zgodna z powierzchnią działki macierzystej?
A co, jeśli na wstępnym projekcie nowe granice biegną równoleżnikowo, a na ostatecznym projekcie południkowo? Jak daleko można się posunąć w „przybliżoności”?
...

Pełna treść artykułu w czerwcowym wydaniu miesięcznika GEODETA

powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze edition_article



reklama

Wydanie

rok
słowa kluczowe
rozdzielane przecinkami

reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt