wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog

Archiwum GEODETY


Regulamin internetowego Archiwum GEODETY


1995199619971998199920002001
2002200320042005200620072008
2009201020112012201320142015
201620172018201920202021
| Wrzesień 2015, Nr 9 (244) |


• Czy BIM (modelowanie informacji o budynkach) to dla branży szansa na dobry biznes czy zagrożenie? • Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – jaki naprawdę jest rynek pracy geodetów? • W cyklu „Poczet Profesorów PW” wywiad z prof. Janem Maciejem Chmielewskim, współtwórcą kierunku gospodarka przestrzenna na Wydziale ...

powrót

Jerzy Królikowski

BIM, czyli boom w geodezji?

Modelowanie informacji o budynkach (BIM) staje się coraz gorętszym tematem dyskusji w branży geodezyjnej. Czy jest to dla nas szansa na dobry biznes czy zagrożenie? A może po prostu ktoś chce od nas wyciągnąć spore pieniądze na sprzęt i oprogramowanie?

fot. Leica Geosystems
fot. Leica Geosystems
Jeśli ograniczyć się tylko do polskiego rynku, można by żartobliwie stwierdzić, że BIM (Building Information Modeling) jest jak yeti – budzi wiele sensacji, rozpala marzenia, ktoś to ponoć widział, choć tak w zasadzie nie bardzo wiadomo, co to jest i czego się po tym spodziewać. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej za granicą, szczególnie w Wielkiej Brytanii. Badania przeprowadzone w 2014 r. w tamtejszej branży budowlanej wykazały, że już 48% ankietowanych przedsiębiorców stosuje BIM, a drugie tyle jest świadomych zalet tej technologii. Ankieta wykazała ponadto, że w 2017 r. aż 92% badanych chce korzystać z BIM-u. Nie mają zresztą specjalnego wyboru, bo od 2016 r. wszystkie projekty inwestycji powstających za publiczne pieniądze będą musiały być przygotowywane właśnie w tym standardzie. Prawny wymóg stosowania BIM-u szykują także: Norwegia, Dania, Holandia, Francja czy Finlandia. Co więcej, uchwalona w zeszłym roku unijna dyrektywa ws. zamówień publicznych zaleca, by podobne regulacje wprowadziły wszystkie kraje Wspólnoty. Krótko mówiąc, na Zachodzie BIM to wcale nie yeti, ale dość dobrze oswojone i bardzo pożyteczne zwierzę gospodarskie.

Co to jest ten BIM?
Unikam tego terminu, bo wszyscy go używają, a każdy rozumie i interpretuje ten skrót inaczej, bardzo często zresztą błędnie – mówi Mateusz Nettmann, kierownik drogowego zespołu projektowego w firmie AECOM. – Przygotowując się do projektowania fragmentu obwodnicy Sztokholmu [wyróżnionego w 2013 r. nagrodą BeInspired – red.], spędziliśmy z inwestorem 3 miesiące na ustaleniach, czym tak właściwie na tym konkretnym projekcie ten BIM ma być. Bo na każdym przedsięwzięciu w szczegółach będzie oznaczał co innego – dodaje. Zdaniem Timo Tukkanena, dyrektora ds. rozwiązań dla administracji w Bentley Systems, łatwiej powiedzieć, czym BIM nie jest. – To ani technologia, ani model 3D, ani baza danych czy produkt, ani format danych. BIM nie jest kupowany, ale wdrażany – wyjaśnia. W jego ocenie najtrafniejszą definicją tego pojęcia jest „zestaw procesów wspieranych przez technologię”. I faktycznie, w większości objaśnień BIM -u przewija się słowo „proces”. Wyjaśniając znaczenie modelowania informacji o budynkach, podkreśla się, że to kolejny krok technologiczny po CAD, czyli projektowaniu wspomaganym komputerowo. Tam mamy do czynienia z dwoma wymiarami, a w BIM -ie przynajmniej z trzema.
(...)

Taniej, szybciej i łatwiej
(...)
... na przeciętnej budowie marnuje się około 50% pracy i 10% materiałów budowlanych. Spora nieefektywność wydatkowania (3-5% kosztów) notowana jest także przy przechodzeniu między poszczególnymi fazami procesu budowlanego (projekt, przetarg, budowa, użytkowanie). Badanie Independent Project Analysis Institute pokazuje ponadto, że aż 2/3 projektów infrastrukturalnych przekracza plany budżetowe lub czasowe. Przyczyny są na ogół podobne – niewystarczająca koordynacja projektów, nikła współpraca między zespołami projektowymi i wykonawcami oraz konflikty między dostawcami i klientami. Sporej części tego marnotrawstwa można uniknąć dzięki wykorzystaniu BIM-u – argumentują jego zwolennicy. W różnych źródłach można znaleźć informacje, że obniża on całkowity koszt projektu o 5-20%. Konkretne wyliczenia przedstawił rząd Wielkiej Brytanii. Po przeanalizowaniu 7 dużych projektów budowlanych o łącznej wartości 10 mld funtów oszacowano, że BIM pozwolił zaoszczędzić 1,4 mld funtów! A mowa tu tylko o korzyściach na etapie projektowania i budowy. Jeśli stosować BIM również podczas eksploatacji budynku, oszczędności mogą sięgać 40% – twierdzą w Londynie. Z kolei norweski odpowiednik GDDKiA wyliczył, że dzięki BIM-owi liczbę poleceń zmiany na inwestycjach infrastrukturalnych można ograniczyć nawet o 50%.
Mateusz Nettmann z firmy AECOM radzi jednak, by do tego typu wyliczeń podchodzić z rezerwą. Korzyści ze stosowania BIM-u są bezsprzeczne, ale trudno określić ich wymiar finansowy czy czasowy.

Bodaj najlepszym praktycznym przykładem korzyści płynących z wykorzys­tania BIM-u jest budowa Crossrail – 118-kilometrowej linii kolejowej przecinającej równoleżnikowo Londyn (częś­ciowo w tunelu). Warta 16 mld funtów inwestycja jest największym przedsięwzięciem budowlanym realizowanym obecnie w Europie. Wykonawca wdrożył na jej potrzeby BIM 4D bazujący na oprogramowaniu Bentley Systems. Efekt? Po 6 latach pracy projekt wciąż mieści się w zakładanym budżecie i ramach czasowych (niektóre etapy ukończono przed czasem!). Zresztą postępy można na bieżąco śledzić na internetowej mapie.

Drożej, wolniej i trudniej
W tej beczce miodu jest i łyżka dziegciu. Bodaj największa wada BIM-u ma ten sam mianownik, co kluczowa zaleta – mowa o pieniądzach. Wdrożenie modelowania informacji o budynkach w przedsiębiorstwie to ogromne koszty – nie kryją tego zresztą sami dostawcy rozwiązań dla BIM-u. Przede wszystkim należy zainwestować w nowe oprogramowanie. Niestety, brak jest jednej uniwersalnej aplikacji, która spełniałaby wszystkie potrzeby, trzeba się więc liczyć z koniecznością zakupu kilku produktów. Jakich? To najczęściej okazuje się dopiero tuż przed startem projektu, gdy znana jest jego specyfika. Co gorsza, oprogramowanie dla BIM-u jest z reguły bardzo drogie, a – inaczej niż w GIS-ie – praktycznie nie ma tu jeszcze żadnych otwartych i darmowych rozwiązań.

Zakup oprogramowania stanowi nie koniec, ale początek wydatków. Tego typu aplikacje wymagają bowiem dużych mocy przerobowych, konieczne są więc inwestycje w hardware – w wydajne stacje robocze, pojemne przestrzenie dyskowe czy dobre serwery. Gdy mamy już software i hardware, trzeba znaleźć pracowników do ich obsługi, a to oznacza konieczność ich przeszkolenia. Tu również trzeba się liczyć ze sporymi wydatkami.

Nie brakuje opinii, że finansowe kwestie wdrażania BIM-u stanowią tylko wierzchołek góry lodowej. O wiele większym problemem jest zmiana mentalności kierownictwa oraz pracowników firmy. Wejście w modelowanie informacji o budynkach oznacza bowiem konieczność wprowadzenia radykalnych zmian w sposobie funkcjonowania przedsiębiorstwa...

Pełna treść artykułu we wrześniowym wydaniu GEODETY

powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze edition_article

KNG Dahlta w Tatrach
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS