wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog

Archiwum GEODETY


Regulamin internetowego Archiwum GEODETY


1995199619971998199920002001
2002200320042005200620072008
2009201020112012201320142015
201620172018201920202021
| Maj 2014, Nr 5 (228) |


• Wirtualnie z nową geoidą prowadzi nas dr Ryszard Pażus • LiDAR w kosmosie, czyli o skanowaniu laserowym z orbity • Polemika: Zygmunt Bojar i Bogdan Grzechnik nt. wyznaczania punktów granicznych ujawnionych uprzednio w ewidencji gruntów i budynków • W cyklu „Poczet profesorów” Jerzy Rogowski, specjalista w ...

powrót

Bogdan Grzechnik

Nie zawsze na poważnie

W czterech kolejnych wydaniach GEODETY poruszałem istotne i strategiczne tematy. Niektórzy czytelnicy uważają, że zbyt poważne i daleko idące. Bo kto to widział, żeby proponować zmiany w przepisach dotyczących sądownictwa i krytykować sędziów. Albo mieć zasadnicze i jeszcze krytyczne uwagi do przepisów o standardach.

Są też internauci, którzy uważają, że Grzechnik tymi artykułami się lansuje, bo chce jeszcze przed emeryturą załapać się na jakieś ważne stanowisko, np. w samorządzie zawodowym. Jest to dobry dowcip, bo już zapomniałem, kiedy przeszedłem na emeryturę, a na żadne stanowiska się nie wybieram, bo wszelkie możliwe już zaliczyłem. Niech więc osoby, którym temat ten spędza sen z powiek, biorą z marszu te wszystkie posady i funkcje, bo mnie już one nie interesują. Nie występowałem jeszcze tylko w roli „Maliniaka”, ale żadnemu geodecie tego nie życzę. Dlatego będę pisał i walczył na wszystkie sposoby, aby nasz piękny zawód nie popadł w zupełną ruinę. No i znów zrobiło się poważnie i pompatycznie. Przepraszam. Zmieniam ton i temat.

Dla rozluźnienia atmosfery i wywołania uśmiechu postanowiłem podzielić się z czytelnikami GEODETY nietypowymi, często zabawnymi, sytuacjami z mojej pracy zawodowej i społecznej. A zebrało się tego sporo, bo pracowałem i udzielałem się w wielu miejscach. W administracji geodezyjnej wszystkich szczebli (miasto, województwo, GUGiK), w produkcji (pracownia geodezyjna, Libia, Kuwejt, własna firma), w szkolnictwie (technikum i Politechnika Warszawska), jako biegły sądowy, inspektor nadzoru, rzeczoznawca majątkowy, pośrednik w handlu nieruchomościami, zarządca nieruchomości, w komisjach kwalifikacyjnych do spraw uprawnień zawodowych geodetów, a także rzeczoznawców majątkowych, w Państwowej Radzie Geodezyjnej i Kartograficznej, SGP, GIG czy PFRM. Ale zacznij­my od początku.

• Nie masz fachowca nad pomiarowca

Mój pierwszy kontakt z geodezją był nietypowy. Będąc uczniami Liceum Ogólno­kształcącego w Rykach, stwierdziliśmy z kolegami, że jacyś ludzie rozstawiają po mieście tyczki i wykonują pomiary. Ale to jeszcze nic. Wieczorami balują i „rwą” na potęgę co ładniejsze dziewczyny. Szczególnie ich szef był pod tym względem skuteczny i właśnie jego nazwaliśmy „fachowcem”. Po latach okazało się, że w zespole tym pracował jako pomiarowy mój późniejszy serdeczny przyjaciel Kazio Dziewałtowski. W pełni potwierdził zdolności geodezyjne i „negocjacyjne” swego kierownika.

• Szachy – idealny relaks i ćwiczenie umysłu

Po maturze trafiłem do Technikum Geodezyjnego w Warszawie (do 2-letniej szkoły pomaturalnej). Dyrektorem był prof. Stanisław Kluźniak, świetny wykładowca i wspaniały człowiek. Słuchając jego wykładów, można się było zakochać w geodezji. Niestety, profesor wkrótce zmarł, a na jego miejsce powołano bardzo groźnego matematyka.

Mieliśmy wolną lekcję, na której grałem z kolegą w szachy. Było trochę głoś­no. Wpada dyrektor i towarzystwo ucisza. Zgodnie z regulaminem wszyscy stoimy na baczność, ale ja patrzę na szachownicę i widzę, że partner, korzystając z zamieszania, buchnął mi pionka. Pochylam się i uśmiecham. A na to dyrektor: Dlaczego śmiejecie się z dyrektora? Proszę do mnie do gabinetu! Była poważna rozmowa z groźbą usunięcia ze szkoły, a moje szachowe opowieści uznano za niewiarygodne. Ale za jakiś czas miałem okazję do drobnego rewanżu. Wystartowałem w szkolnym turnieju szachowym, do którego zgłosił się także dyrektor. Dochodzi do naszego spot­kania. Przeciwnik gra bardzo dobrze, pilnuję się, ale zmuszony jestem za wieżę i gońca oddać królową. Dyrektor pyta: No co, poddaje się pan? A ja na to: Chwilę jeszcze pograjmy. I po trzech ruchach widzi, że dostanie mata...

Pełna treść artykułu w majowym wydaniu GEODETY


powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze edition_article
cdn Wtedy mógłby powstać pełen obraz, z którego można by czerpać to co dobre, a zapamiętać to czego się wystrzegać. A tak, Autor jawi się, w artykule jako człowiek pełen superlatyw, któremu wszystko wychodzi i wszystko się udało, a zadania geodezyjnego nie wykona nikt tak dobrze jak On. W obecnej sytuacji na rynku, cechy opisane w artykule niestety nie wystarczą do sukcesu zawodowego i wszyscy o tym wiemy, co wcale nie oznacza, że namawiam tu do szerzenia "miernoty geodezyjnej". Zdecydowanie bardziej wolę Pana merytoryczne artykuły, w których pokazuje Pan drogę jak wyjść z obecnego marazmu. A przy okazji, mam pytanie do redakcji GEODETY czy nie przydałby się głos również kogoś z młodego pokolenia, który także mógłby wnieść coś ciekawego w poszukiwaniu odpowiedzi jak przywrócić dawny blask zawodu.
odpowiedz zgłoś
Trudno nie odnieść wrażenia, że artykuł służy tylko jednemu celowi. Na wstępie, wyraźnie chciałbym zaznaczyć, że z dużym szacunkiem podchodzę do zawodowych osiągnięć autora artykułu, chciałbym się jednak podzielić moim, subiektywnym odczuciem po przeczytaniu całego artykułu. Choć autor na wstępie zaznacza, że obce mu są idee "lansowania się" to cały tekst nastawiony jest na pokazanie Go w jak najlepszym świetle, prezentując jak to wystarczy tylko "zabrać się do pracy" i ... no właśnie i... . Z całą pewnością zdaje sobie Pan sprawę, że tak dobre czasy dla geodezji dawno się skończyły i w obecnych czasach podobne sytuacje, opisane przez Pana, raczej by się nie zdarzyły. Trudno, więc zgodzić się z intencjami autora, które jak się domyślam zmierzały do tego, aby pokazać, że tylko upór, ciężka praca i wytrwałość doprowadzą do sukcesu zawodowego. Moim skromnym zdaniem zabrakło przytoczenia paru sytuacji, które by obrazowały porażki autora, bo z całą pewnością i takie był. cdn
odpowiedz zgłoś
2 komentarze

Wapno - krajobraz po katastrofie
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS