wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-11-23| Geodezja, Prawo

Weryfikacja w Sosnowcu: długie terminy albo poza kolejnością

Na wniosek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Geodetów (OZZG) śląski WINGiK przyjrzał się terminom weryfikacji prac geodezyjnych w Sosnowcu.


Weryfikacja w Sosnowcu: długie terminy albo poza kolejnością

Przypomnijmy, że nowelizacja Prawa geodezyjnego i kartograficznego obowiązująca od 31 lipca 2020 r. wprowadziła konkretne terminy weryfikacji prac. Zamiast – jak dotychczas – „niezwłocznie” (co niekiedy oznaczało nawet wiele tygodni) procedura ta powinna zostać przeprowadzona w ciągu maksymalnie 7 dni (dla powierzchni do 1 ha), 10 dni (1-10 ha) lub 20 dni (powyżej 10 ha).

Jednak w ocenie OZZG w wielu przypadkach terminy te nie są dotrzymywane. Związek ocenia, że sytuacja uległa wyraźnemu pogorszeniu na początku tego roku. W najbardziej rażących przypadkach organizacja postanowiła więc interweniować, a w pierwszej kolejności zajęła się sytuacją w Wydziale Geodezji i Kartografii w Sosnowcu.

W liście do śląskiego wojewódzkiego inspektora nadzoru geodezyjnego i kartograficznego przewodniczący OZZG Sławomir Barasiński zwraca uwagę, że ustawowe terminy weryfikacji są w tym urzędzie wielokrotnie przekraczane i niemożliwe do przewidzenia. „Doszło do tego, że dokumentacje złożone do weryfikacji w pierwszej dekadzie lipca nie zostały do teraz zweryfikowane [pismo wystosowano 4 września], a w rozmowach telefonicznych z pracownikami Wydziału Geodezji i Kartografii w Sosnowcu nie można uzyskać żadnych konkretnych informacji o terminach weryfikacji” – czytamy w liście. W związku z tym Związek zwrócił się do WINGiK-a o podjęcie działań kontrolno-wyjaśniających.

Kopia pisma została wysłana również do GUGiK oraz Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. W odpowiedzi zastępca głównego geodety kraju Alicja Kulka przesłała list do śląskiego WINGiK-a. Czytamy w nim, że z ankiety prowadzonej przez GUGiK wynika, iż w I kwartale br. do sosnowieckiego urzędu wpłynęło 510 zawiadomień o zakończeniu pracy, z czego w 154 przypadkach przekroczono termin weryfikacji (średnio o 25 dni). Z kolei w II kwartale na 648 zgłoszeń terminy przekroczono w 402 przypadkach (średnio o 8 dni). „Sytuacja ta jest wysoce niepokojąca. W związku z powyższym proszę o pilne podjęcie działań (…)” – pisze zastępca GGK do WINGiK-a.

W odpowiedzi na pisma OZZG i GUGiK śląska inspekcja poinformowała na początku października, że zajmie się tą sprawą. Wyniki swojej kontroli przedstawiła 3 listopada.

W toku działań sprawdzających śląski WINGiK uznał zarzuty OZZG za zasadne. Inspekcja ustaliła m.in., że w okresie 1 lipca – 30 września br. do kontrolowanego organu wpłynęły 623 zawiadomienia o zakończeniu pracy, z czego dla 137 operatów na dzień sporządzenia wykazu nie przeprowadzono weryfikacji. Co więcej, niektóre z nich czekały w tym momencie na weryfikację już nawet 60 dni.

Ponadto dla 486 zweryfikowanych operatów w 321 przypadkach organ nie dochował ustawowego terminu weryfikacji. Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono dla prac od 1 hektara – w tym przypadku przekroczenie terminów dotyczyło 51% operatów, zaś najdłuższy czas weryfikacji wyniósł 48 dni.

Jakby tego było mało, śląski WINGiK stwierdził, że niektóre operaty są sprawdzane poza kolejnością. Przykładowo dla prac do 1 hektara na 261 protokołów 107 zweryfikowano w ciągu od 0 do 3 dni, z czego 27 zostało sporządzonych „w terminie istotnie odbiegającym od średniego terminu weryfikacji prac – »poza kolejnością«”. Podobne przypadki stwierdzono również w pracach obejmujących większe powierzchnie. WINGiK zastrzega jednak, że nie dostrzegł, by faworyzowani byli konkretni wykonawcy.

Jak potoczy się dalej ta sprawa? OZZG nie kryje rozgoryczenia, że kontrola w Sosnowcu odbyła się w procedurze skargowej, a ta w przypadku stwierdzenia przez organ naruszenia prawa nie daje podstaw do żądania wszczęcia postępowania administracyjnego. „Mówiąc po prostu, organ zobowiązany do przeprowadzenia czynności weryfikacji operatu technicznego przekazanego przez przedsiębiorcę w określonym i nieprzekraczalnym terminie w rzeczywistości bezkarnie może powstrzymać się od wykonania zobowiązania praktycznie przez dowolny okres, nie obawiając się żadnych kar, bowiem takie w ustawie Prawo geodezyjne i kartograficzne nie występują” – czytamy w komentarzu zamieszczonym na stronie OZZG. W związku z tym Związek ocenia, że wprowadzone w 2020 r. przepisy regulujące okresy weryfikacji są typowym zapisem fasadowym powiększającym zbiory „martwego prawa w geodezji”.

OZZG zapowiada jednocześnie, że wkrótce zaprezentuje wyniki kolejnej interwencji dotyczącej terminów weryfikacji.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
OZZG tak troszczy się o firmy geodezyjne ... to dlaczego na siłę chce zlikwidować PODGIKI? ~zawsze geodeta dlaczego fabrykujesz i rozpowszechniasz fake newsy? Fabrykujesz fałszywe informacje o OZZG w jakim celu, czy tak bardzo Ci przeszkadzamy? W żadnym dokumencie, w żadnej wypowiedzi osób reprezentujących związek, czy też wypowiedziach członków OZZG nie znajdziecie Państwo informacji, że chcemy czy też obstajemy za likwidacją PODGiKów. Jest to najzwyklejsze kłamstwo fabrykowane przez tchórza lub tchórzy z tego forum, w celu poniżenia w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania. Obyśmy nie musieli podjąć odpowiednich działań prawnych. Pozdrawiam Leszek Piszczek Sekretarz KZ OZZG
 3 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: OZZG tak troszczy się o firmy geodezyjne ... to dlaczego na siłę chce zlikwidować PODGIKI? Utratę czego ? Napiszcie tak pozew jak pismo do GGK przeciw zakazowi kończenia prac to się przynajmniej zabawnie zrobi.
 6 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: OZZG To może odwróćmy sytuację, wyobrażam sobie taką sytuację gdzie jakiś geodeta uprawniony wkurzony o ciągłe przywoływanie Bierutów i stwierdzania że tytuł zawodowy geodety to PRLowski wymysł wykorzystuje art 212 przeciwko tym którzy to robią, i kto by tu cienko piszczał ?
 6 
 2 
zgłoś
Tytuł zawodowy geodety to PRL-owki wymysł. A teraz idź na polcję i się wypłacz, że to nieprawda i czujesz się strasznie urażony.
 3 
 2 
zgłoś
odp OZZG tak troszczy się o firmy geodezyjne ... to dlaczego na siłę chce zlikwidować PODGIKI? Na razie płacze tu kto inny.
 3 
 1 
zgłoś
z innej beczki skoro OZZG tak troszczy się o firmy geodezyjne i rynek robót geodezyjnych to dlaczego na siłę chce zlikwidować PODGIKI? Czyżby mieli problemy z pozytywnym protokołem? Wystarczy dobrze złożyć operat. A teraz meritum. W takim PODGIKU pracuje średnio ok. 4 geodetów uprawnionych ( geodeta powiatowy , kierownik ośrodka, jeden lub dwóch werykatorów czasami inni urzędnicy). Gdyby tak było jak chce OZZG i zlikwidowalibyśmy podgiki, większość tych osób założyłaby własne firmy (przecież z czegoś trzeba żyć) i trafiłaby na rynek geodezyjny gdzie i tak ceny są niskie. Jak myślicie ma to sens aby tyle osób zasiliło wykonastwo geodezyjne? Powinniśmy dziękować że duża część z nas pracuje w administracji i opłaca ich państwo. Miłego weekendu.
 13 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: z innej beczki Ja słyszałem, że nie opłaca ich Państwo, chyba że ci mili Państwo to my. Że wydziały geodezji to rzekomo dojne krowy, które przynoszą ogromne wpływy do budżetów powiatów. Słyszałem i czytałem, że te wpływy niemal (prawie) pokrywają koszty etatów w PODGiK-ach i utrzymania baz danych (na ich uaktualnianie i modernizacje potrzebne są zwykle dodatkowe dotacje). Te wpływy są z opłat, które wpłacają geodeci wykonawcy oraz potencjalni klienci geodetów, którzy niestety zamiast płacić zawsze za mapy tylko i wyłącznie geodecie, mogą je kupic znacznie poniżej kosztów wytworzenia w PODGiK. I do coraz większej ilości postepowań takie mapy są wystarczające. Likwidacja PODGIK to zatem brak konieczności płacenia przez geodetów na pensje tych pracowników. To więcej pracy dla geodetów i większe wpływy, bo wraz z PODGIK zniknie mapa zasadnicza do celów opiniodawczych, do zgłoszenia budowy itd. Także nie ma żadnej "innej beczki", z której są utrzymywani pracownicy PODGiK, to jedna i ta sama beczka jest.
 1 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: z innej beczki Bryczes, boli? Komuna zostawiła samej sobie, a ty jak dozorca Anioł z Alternatywy 4. Byłeś weryfikatorem, a cza będzie się wziąć do pracy, którą gardziłeś i pomiatałeś jako władca czerwonej pieczątki. Cóż rozumiem Twoje rozterki i kompleksy. Pamiętasz dobrze, że mój dziadek w Bryczesach wchodził po takich jak ty na konia. To już historia, a my młodzi idziemy do przodu. Jako wolni ludzie z wolną wolą i umysłem. Bryczesy I podnóżki do lamusa.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: z innej beczki Jasne dziadek wchodził co najwyżej do obory bydełko oporządzić. Jak ci dziadek w bryczesach na konia wchodził to taki ty młody jak i Piszczek.
 6 
 2 
zgłoś
odp: odp: z innej beczki @free surveyor, większość znanych mi weryfikatorów wcale nie gardzi robotą. Wręcz przeciwnie, dorabiają na boku, albo nawet to praca weryfikatora jest dla nich dodatkową fuchą, na umowie zleceniu ze starostą. Dlatego tym bardziej nie ma się czego obawiać, że zapełnią rynek po odejściu ze starostw po likwidacji podgik-ów. Już to robią, tylko na razie korzystają z oprogramowania w urzędzie i opłaconego częściowo ZUS-u. To raczej uzdrowi konkurencyjność na rynku usług. Miłego, wolnego weekendu dla tych, co są na etatach w urzędach i nie muszą dorabiać w soboty i niedziele.
 2 
 4 
zgłoś
odp: odp: z innej beczki @rozmarzony, dlaczego gardzisz osobami które zarabiają tak mało że muszą dorabiać w soboty i niedziele? Ciesz się że ty nie musisz ale jeszcze trochę i zaczniesz po pseudo reformach OZZG.
 3 
 1 
zgłoś
odp: odp: z innej beczki Skąd taki wniosek, że gardzę? Odpowiadam na sobotni post "zawsze geodety", który zapewne też był przy robocie, ale jakby po stronie urzędników. Te miłe, wolne weekendy mają tylko dobrze zarabiający na etatach, ale mało takich osób znam. Nikogo w geodezji. No i nie zapominajmy o wspominanych tu często pracownikach dyskontów (będących ostatnio placówkami pocztowymi) czy kierowcach TIR-ów, licznych dziś na drogach. Oni też w weekendy pracują. Podobnie lekarze, policjanci, kolejarze, strażacy, ale to już nie jako dorabiacze do etatu przecież.
 2 
 3 
zgłoś
System musi przetrwać i Towarzysze nie pozwalajcie reakcyjnym podrzegaczom i różnym chuliganom stawać w poprzek naszej drogi. Pędżcie precz prowokatorów i reakcyjnych krzykaczy.
 5 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: System musi przetrwać i Powiedzmy wprost to WARCHOŁY. Powtarza się Radomski czerwiec - w geodezji, ostoi PRL.
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: System musi przetrwać i Panowie z OZZG, hipokryzją jest, gardzenie dawną epoką a jednocześnie posługiwanie się uprawnieniami otrzymanymi za tamtych czasów. Nie wstyd wam?
 6 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: System musi przetrwać i TAK ! Powiem więcej, czy ludziom SOLIDARNOŚCI nie wstyd? "Otrzymanymi za tamtych czasów" życie, wykształcenie, pracę "posługiwali się" zawodem , a jednocześnie dążyli do normalności i zwalczali ustrój/system. "Nie wstyd wam? "
 2 
zgłoś
PODGiK na boku Czy najniższa krajowa uprawnia do przekraczania prawa? Dorabiania na boku i dobijania tzw. krzykaczy? Czy aby na pewno, czy przypadkiem w pełni świadomi podejmują pracę za najniższą, z planem dorabiania na boku z drukarką i zusem za darmo. A i koledzy będą chcieli załatwić coś szybciej... Czy aby na ewno wynagrodzenie w urzędzie jest usprawiedliwieniem do praktyk kryminalnych? Co w Sosnowcu wykryto - że były dwie kolejki. W Sosnowcu? A gdzie jeszcze nie? Dziwi mnie to, że nie pojawiła się jeszcze ubecka retoryka w słowach: bryczesy!!! Gdzie Ci bryczesowi nazywacze? Niestety gdzie biznes i urząd tam są również skłonności. I w imię tych cholernych baz danych ile razy przymknięto oczy na "dorabianie". Gdzie jest GGK i SGP? Mamy lukę w prawie jak cała czarna dziura i czy to tylko epizody czy powszechna praktyka? Tylko Sosnowiec czy prawie każdy powiat Szanowni Geodeci? A dlaczego tu tak głośno? Komuna już raz padła, a tu ciągle kwik. Pozdrawiam przyzwoitych urzędników.
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: PODGiK na boku Zdaję się że tylu oponentów jest w tych komentarzach z winy OZZG. Zmiany powinny iść w stronę gospodarki wolnorynkowej, a tymczasem Panowie nie chcą się tak bardzo rozstać z uprawnieniami otrzymanymi w dawnym okresie, którym tak bardzo gardzą. Żaden postulat OZZG nie przybliża nas do europy zachodniej, wręcz przeciwnie. Nigdy nawet nie zaproponowali że w ramach zmiany zawodu na ich "mierniczego" musieliby zdawać uprawnienia od nowa. Dlaczego? A dlatego, że mają komunistyczne i im z tym dobrze. To świadczy tylko o jednym, zawłaszczanie rynku dla własnych korzyści. Dlatego jestem na nie.
 5 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: PODGiK na boku Jeśli nie ma argumentów na fakty, bredzi się właśnie takie rzeczy. Uprawniony nazwał wszystkich pozostałych uprawnionych komunistami. Kwestia jednak punktu spojrzenia- to ty ubeku korzystasz z systemem puławskiego cudem przetrwałego w administracji geodezyjnej. Jak wam ktoś teraz chce zabrać układy, jest panika. Tak piękni przygotowany i uformowany organizm ma przestać funkcjonować. Niestety Kwestia czasu, aby upublicznić i ugruntować w świadomości młodych, w co wy granie. A Polacy z natury są niepokorni. I post PZPR wyleci na teczce ja kiedyś wcześniej pozostali kolesie.
 1 
 5 
zgłoś
wstyd W geodezji od ogółu do szczegółu.. ogólnie pracę z urzędami uważam za dobrą. Sytuacja w Sosnowcu, która niestety jest na porządku dziennym niestety.. to błąd systemu! Są miejsca gdzie z uśmiechem na twarzy załatwiam sprawy w urzędzie.. a i owszem takie gdzie zęby zagryzam zęby, jednak już coraz rzadziej. Nigdy nie zrozumiem i nie chce zrozumieć bandy krzykaczy po jednej i po drugiej stronie. Czy to wykonawców czy urzędników.. oponentów samorządu czy zwolenników. Poziom wypowiedzi i dyskusji grubo poniżej czegokolwiek. Wstyd. BTW. nie wymagajcie cudów od pracownika na etacie za niższą średnią krajową. Tak samo w firmie i tak samo w urzędzie. Uważam, że sporo z Was ma turbo niezdrową motywację i to jest zmorą..
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: wstyd PO CO CUD, PO CO ZGŁOSZENIE, PO CO WERYFIKACJA. TYLKO USTAWA O ZAWODZIE MIERNICZEGO MOŻE DOPOROWADZIĆ DO NORMALNOŚCI
 4 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: wstyd to sobie zmieniaj zawód razem z OZZG, panom już dziękujemy.
 4 
 1 
zgłoś
odp: wstyd Tak trzeba coś zmienić w tym systemie, który nie dosyć że jest NIEWYDOLNY to jeszcze KOSZTOWNY (dla starosty, geodety, obywatela)
 1 
odpowiedz zgłoś
Brawo OZZG! Jeszcze kilka takich akcji i największymi stronnikami likwidacji weryfikacji i utworzenia Samorządu sprawującego pieczę nad należytą jakością opracowań będą sami Starostwie! Sami będą chcieli jak najszybciej pozbyć się tego cuchnącego wrzodu niekompetencji i nepotyzmu.
 5 
 15 
odpowiedz zgłoś
odp: Brawo OZZG! Nie sądzę, kilku krzykaczy z OZZG nie jest wstanie na tyle zepsuć nam branży. Należyć zwalczać patologie a nie walczyć z całym systemem. Proponuję nauczyć się składać operaty ( Panowie z OZZG to naprawę nie jest trudne) i będzie po sprawie. Osobiście wykonuję prace z zakresu 1 jak i 2. Weryfikacja jest na poziomie 1 na 10 negatywny. Większość pomyłek to moje roztargnienie lub niedopatrzenie z MOJEJ I TYLKO Z MOJEJ WINY. Poprawiam i po krzyku. Na weryfikację czekam około 3-5 dni przy pozytywnym i jeden dzień dłużej przy negatywnym. Z doświadczenia wiem, żeby było wszystko OK, wystarczy być tylko i aż tylko, uczciwym wykonawcą prac geodezyjnych.
 9 
 12 
odpowiedz zgłoś
Zmieś śpiewkę, urzędasie. Bo ta, że "geodeci nie umiejom" już dawno wyszła z mody i nikogo nie bierze. Teraz na topie jest taka, że rezydujący w urzędach kolesie przyjmują chłam od swoich kolesiów niezwłocznie, a pozostałym tygodniami skrupulatnie weryfikują poprawność spisu treści. Co właśnie potwierdziła kontrola śląskiego WINGiK-a. Masz coś do dodania? I lepiej się naucz zdawać robotę bez braków, bo partaczy licytuje komornik.
 9 
 12 
zgłoś
odp: odp: Brawo OZZG! NIE JESTEM URZĘDASEM A JAK CZYTAM TO TY JESTEŚ NIEZŁYM PARTACZEM SKORO MASZ DOŚWIADCZENIA Z KOMORNIKIEM. CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM 5 DNI TO NIE JEST NIEZWŁOCZNIE.
 8 
 5 
zgłoś
odp: odp: Brawo OZZG! Czytam że zrozumieniem - 10% twoich robót kwalifikuje się na śmietnik. Już dawno powinieneś mieć odebrane uprawnienia. Sprawozdania techniczne też tak piszesz?
 8 
 5 
zgłoś
odp: odp: Brawo OZZG! nie ty mi dawałeś i nie ty mi będziesz odbierał, piesku z OZZG.
 6 
 6 
zgłoś
odp: odp: Brawo OZZG! to tą branżę jeszcze można zepsuć? Jak bym słyszał Mao - winne są wróble bo wyjadają plony. :D Kołchozy sprawniej działały!
 3 
zgłoś
OZZG OZZG udostępniajcie swoje operaty, wspólnie ocenimy czy te PODGIKI tanie mściwe.
 11 
 6 
odpowiedz zgłoś
Wasze kompetencje do oceny operatów stwierdził właśnie WINGiK.
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
odp: OZZG mogę udostępnić operat tylko co ma to do terminu weryfikacji? Wytłumacz może wszystkim, problem jest w tym, że nawet tego złego czy dobrego mojego operatu organ nie potrafi zweryfikować w ustawowym terminie, żeby napisać protokół z weryfikacji. Widzisz różnicę? i skład ani co tam się znajduje nie ma tu do rzeczy .
 2 
 8 
odpowiedz zgłoś
Z głupkami się nie dyskutuje. Skoro członkowie OZZG w ogóle nie potrafią składać operatów, a jeśli nawet jakimś cudem im się to uda - zamieszczają w nich tylko "badziewia" - to termin weryfikacji powinni mieć BŁYSKAWICZNY, czyż nie? Niestety, taka konstatacja przerasta możliwości intelektualne geo-harcerzyków w starostwach i ich niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania pociotków.
 2 
 9 
zgłoś
odp: odp: OZZG Moja żona jest polonistką. Kilkakrotnie dłużej "weryfikuje" bzdury i różnej maści błędy w wypracowaniu ucznia niewyuczalnego, którego mimo wszystko stara się przygotować do życia w społeczeństwie, niż standardowego średniaka, nie mówiąc o uczniu zdolnym i ambitnym. Taka jest różnica, przez analogię, kolego.
 8 
 7 
zgłoś
Ale w terminie się wyrabia? Czy przetrzymuje wypracowania miesiącami bez oceny?
 9 
zgłoś
odp: odp: OZZG Siedzi do późna w tygodniu roboczym i po kilka godzin po południu w każdą niedzielę. Wyrabia się dzięki temu, choć w zasadzie sama normuje sobie zakres takich obowiązków, aby słabą młodzież ciągnąć, w miarę możliwości, za fraki ku lepszemu życiu.
 1 
 4 
zgłoś
Kolego przesympatyczny, nie ma więc tu ŻADNEJ analogii. Zasada jest prosta: Najpierw jest egzamin, potem jest ocena z informacją zwrotną, a dopiero dysponując kompletem ocen można pokusić się o ewentualne wnioski dotyczące "średniactwa", czy "niewyuczalności". Jakiekolwiek próby ferowania podobnych opinii PRZED EGZAMINEM są zwykłym oszczerstwem, a uchylanie się na ich rzekomej podstawie od egzaminowania - przejawem represji i szykanowania. I o tym jest ten artykuł. Pozdrów żonę.
 4 
zgłoś
odp: odp: OZZG No dobra, wyjaśniam: różnica między "dobrym" operatem a "złym" w kontekście pracy weryfikatora polega na tym, że na weryfikację operatu "złego" potrzeba dużo więcej czasu niż na weryfikację "dobrego". Na tym polega analogia między pracą polonisty nad głupim wypracowaniem z błędami a weryfikacją "złego" operatu, w dodatku w wykonaniu wykonawcy - pieniacza. Także serdecznie pozdrawiam.
 2 
 3 
zgłoś
Niestety, mój przyjacielu - uczeń, który dużo fika, a jest krnąbrny i tępy, jest najprostszym przypadkiem do "dojechania". I to w trybie błyskawicznym. Zapytaj się żony. Pewnie Ci też od razu powie, że dociśnięty szuka winy wszędzie, poza sobą. Czy dostrzegasz już analogię?
 4 
zgłoś
Raczej Raczej się nie rozumiemy. Proponując taką analogię, nie nie zakładam złej woli w działaniach weryfikatorów, nie mówiąc o polonistach, którzy kosztem życia prywatnego toczą wykrwawiający bój o lepszą przyszłość swoich uczniów, szczególnie tych najsłabszych. "Złych" operatów jest coraz mniej, ale jest to w dużym stopniu efekt ciężkiej pracy weryfikatorów i ich szefów, także o charakterze edukacyjnym. Nie zawsze bywam przesympatyczny, ale nigdy nikogo nie u#$%!!iam. Pieniaczy obsługuje się szczególnie starannie dlatego, że rośnie prawdopodobieństwo skarg, gróźb karalnych, odwołań, hejtu różnej maści. Rozumiem, oczywiście, frustrację obu stron "sporu", na pewno bywa różnie, o czym świadczy także klimat Twoich wypowiedzi. Co do Sosnowca i innych takich: patologię trzeba diagnozować, potępiać i wykorzeniać, a nigdy pokrętnie nie usprwiedliwiać. Chyba że niepoczytalnością. Pozdrawiam
 1 
 2 
zgłoś
odp: OZZG są granice głupoty ... naprawdę są ! Ktoś taki chce kogoś oceniać? Jak był słyszał Ewkę Kopacz i jej teksty o rzucaniu kamieniami przez ludzi (którzy wtedy nie istnieli) do dinozaurów :D
 2 
odpowiedz zgłoś
Szanowni państwo w powiatach dajcie sobie spokój z próbami polemiki z ludźmi, którzy są podobni do dzisiejszej władzy. Prawo jest dla nich ale tylko wtedy gdy im to prawo pasuje. Warcholstwo, pieniactwo tu najlepiej najgorsze cechy narodu wychodzą. GGK zaklina rzeczywistość i nie widzi braków kadrowych w powiatach, niskich pensji itd. on tylko żąda aby słupki były. WINGIKI (nie wszyscy) nie mają żadnego kręgosłupa moralnego żeby pokazać jak jest w rzeczywistości a cały hejt spada na podgiki. Zacznijcie się bronić, pokażcie publicznie durne pisma bez podstaw prawnych, pokażcie badziewia geodetów w operatach, pokażcie co pokazują geodeci na mapach wywiadu a co jest w terenie etc. Brońcie się bo wykonujecie niewdzięczną ciężką pracę za nieduże wynagrodzenia. A tych pieniaczy z OZZG zapraszam wystartujcie w naborach w powiatach. Sprawdźcie się, czemu nie chcecie iść na powiatowego czy kierownika i naprawiać od dołu?
 12 
 20 
odpowiedz zgłoś
odp: Szanowni państwo w powiatach dobrze napisane, to tylko pieniacze. nic dla dobra ogółu tylko pretensje do podgików. może jeden z drugim z OZZG udostępnił by swoje operaty, to ocenilibyśmy czy te podgiki takie niewdzięczne są :-))
 13 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: Szanowni państwo w powiatach Co ty za bzdury wypisujesz? Od razu mówię że nie jestem z OZZG. To wy urzędasy niszczycie ten zawód. Kto teraz pracuje jako weryfikator? Ludzie bez doświadczenia i uprawnień. Nieudacznicy za psie pieniądze albo cwaniaki dorabiające na boku. To co wy wiecie o terenie? Nic.A badziew robią geodeci bez uprawnień!!!! #$%!!iarze z pieczątką starego dziada. A gdzie w powiatach są nabory? jak biorą to albo kolesi albo początkujących.
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Szanowni państwo w powiatach Stary, w co drugim PODGiKu są wakaty, a weryfikatora przyjmą z pocałowaniem ręki. U wingików do rozpatrywania odwołań i kontroli starostów nie można znaleźć kandydatów latami! Mało kto już chce pracować za te pieniądze, raczej stara kadra z zasiedzenia, ale i ona się wykrusza. Postaraj się na to spojrzeć obiektywnie, ciężko o terminowe weryfikacje jeśli brakuje specjalistycznej kadry, a specjaliści nie chcą przyjść za takie pensje. I nic tu nie pomogą nowelizacje ustaw, statystyki, kontrole, informatyzacje i telekonferencje z GUGiK. Trzeba płacić i wymagać.
 4 
zgłoś
odp: odp: Szanowni państwo w powiatach a co mają uprawnienia do terminowości weryfikacji. uprawnienia - relikt z poprzedniej epoki a ty się nad tym tak spuszcz....
 2 
 4 
zgłoś
Łapać złodzieja! Błaźnisz się tylko, urzędasie. Złodziej właśnie został ujęty. Przez WINGiK-a, na gorącym uczynku.
 4 
 6 
odpowiedz zgłoś
zbiera się na wymio.... Cały czas tylko ten OZZG, kilku zakompleksionych kolesi. Proponuję zmianę zawodu a nie ustawiać pod ścianę całej naszej branży. Nie potrafią przeprowadzić modernizacji to w takim razie modernizacje są be, nie potrafią złożyć operatu elektronicznie to w takim razie operaty elektroniczne są be, nawet nie potrafią napisać poprawnie zgłoszenia roboty (termin 100 lat :-) ) w takim razie zgłoszenia są be. Panowie co wy tak naprawdę potraficie?
 11 
 11 
odpowiedz zgłoś
Łżesz jak pies i pomawiasz, techniczyno.
 9 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: Łżesz jak pies jaki język, to naprawdę jest sekta.
 8 
 7 
zgłoś
Faktycznie, przepraszam wszystkie psy.
 3 
 6 
zgłoś
Do OZZG cz.2 O to wszystko możecie zapytać w trybie dostępu do informacji publicznej. I w końcu policzcie. Policzcie sobie to wszystko, podzielcie, pomnóżcie, dodajcie uwzględnijcie, że każdemu z tych pracowników należy się np 26 dni urlopu. Wtedy może zrozumiecie gdzie jest PROBLEM. W końcu zadajcie pytanie czy Staroście wiadomo o tych problemach i co zrobił żeby je rozwiązać!!!
 5 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: Do OZZG cz.2 No to gdzie jest problem? W tym, że pracownikom przysługują urlopy? Przestańmy wszyscy udawać - problem jest w wynagrodzeniach. Nie będzie lepiej, sprawniej, profesjonalniej jeśli nie będzie lepszych zarobków dla kadry weryfikatorskiej. To jest proste jak drut.
 3 
odpowiedz zgłoś
Panie Alojzy, ależ rozwiązanie jest proste! Niech te wszystkie niedojdy w gumiakach, które żyć nie mogą bez weryfikacji, zrobią zrzutkę i sami opłacą sobie profesjonalnego weryfikatora - niech im taki weryfikator wyjaśni co myślą, niech im pomoże sformułować zdania w sprawozdaniach, niech poprawi literówki. Ale ci, którzy takich usług nie potrzebują, niech sobie weryfikują sami. Proste.
 1 
 4 
zgłoś
Do OZZG cz. 1 Czytać się nie da jak jeździcie po urzędnikach, Waszych kolegach ze szkoły, studiów, pracy, z którymi kiedyś normalnie rozmawialiście. Czy Wam się wydaje, że w urzędach pracują nieuki a tylko Wy rozumy wszystkie pozjadaliście? Czy Wy Wykonawcy zakładacie, że urzędnicy długo weryfikują Wam opracowania na złość? Pewnie są takie przypadki, tak samo jak przypadki beznadziejnych wykonawców. Interweniujcie do Starostów, zapytajcie ile weryfikuje operatów, ile z tych operatów ma negatywny wynik, zapytajcie ile realizuje innych wniosków, bo przecież Wydziały Geodezji nie tylko weryfikacją się zajmują, zapytajcie się ile zatrudnia osób w geodezji, zapytajcie ile z tych osób ma uprawnienia, zapytajcie w końcu ile te osoby zarabiają, może być średnia, choć lepiej spytać o medianę na poszczególnych stanowiskach.
 8 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: Do OZZG cz. 1 Zabolało stare powiedzenie uderz w stół,a ....
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: Do urzędników Pracujący w urzędach koledzy i koleżanki na pewno są wykształceni i potrafią przewidzieć konsekwencję niezadowolenia społecznego wynikającego z niezgodnych z prawem działań swojego pracodawcy. Sytuacja trwa nie 26 dni a na pewnie rok lub dłużej. Pytanie czy koledzy starali się poprawić warunki swojej pracy, czy interweniowali u starosty lub prosili o pomoc "na zewnątrz" np. w ogólnopolskim związku pracowników administracji. Proszę koleżanki i kolegów "po fachu" aby walczyli o swoje czyli pracę nie narażając ich na notoryczne łamanie prawa.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: Do OZZG cz. 1 a pyta się mnie ktoś, skąd wezmę na zus, na podatek, żeby było na urzędników, na licencje, na dostęp do poprawek, za telefon, na benzynę, na czynsz , na pracownika pensje, jego urlop bo ja nie mam urlopu nawet nie jestem zwolniony z płacenia składek jak biorę urlop, na papier do ksero/drukarki, buty w teren, spodnie ......wymieniąć można bardzo dużo. A odnośnie sprawdzenia 5 kartek w operacie czy są to proszę nie mówić że organ potrzebuje 26 dni lub więcej
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Do OZZG cz. 1 Ale to jest rozmowa bez sensu. Po prostu nie będziesz miał lepiej robionej weryfikacji, jeżeli w starostwie nie będzie odpowiedniej ilości wykwalifikowanej kadry, od której starosta będzię mógł wymagać solidnej i terminowej pracy. A nie będzie takiej kadry, dopóki starosta nie zapewni solidnych wynagrodzeń. I to czy ty masz lepiej czy gorzej niż ci pracownicy nie ma niczego w tej kwestii nie zmieni.
 4 
zgłoś
DOŚĆ Dość tego wszystkiego żądam natychmiast przywrócenia zawodu Mierniczego w Rzeczpospolitej Polskiej
 2 
 12 
odpowiedz zgłoś
Jak już zaorają geodezję w administracji rządowej i samorządowej, nie będzie ani ośrodków, ani GUGIKU, ani inspekcji wojewódzkiej, to towarzystwa typu OZZG będą płakać, oj będą i płacić będą. A teraz tylko podgrzewają tę wojnę polsko - polską na polu geodezji
 6 
 5 
odpowiedz zgłoś
Prawda jest gdzieś pośrodku Niewielu chętnych przychodzi do pracy na weryfikatora nawet za dobrą kasę. Dlaczego odpowiedźcie sobie sami. Nie chcą być pomawiani przez szeregi niedouczonych geodetów, którzy nawet nie umieją wyciągnąć wniosków z analizy ksiąg wieczystych czy dokumentów zasobu czy być oceniani przez niedouczonych wojewódzkich inspektorów (to odrębny temat). I można wiele innych argumentów podać. Aj biedny ten Starosta
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
Tylko ten biedny powiatowy - douczony aż nadto!
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
Strach pomyśleć co by było gdyby nie było weryfikacji Wystarczy trochę zająć się weryfikacją, a już można nabrać wody w usta, jak wyglądają operaty geodetów uprawnionych. Co mądrzejsi dziękują Ośrodkom, że ktoś jeszcze sprawdza ich analizy, wychwytuje błędy i nieprawidłowości oraz zabezpiecza ich na wypadek spraw sądowych.
 3 
 9 
odpowiedz zgłoś
brak weryfikacji Skoro mamy do czynienia w przepisach z wykonawcą a nie z geodetą uprawnionym, należy znieść uprawnienia. A weryfikacją powinna być polisa OC. Partacze czy to uprawnieni lub nieuprawnieni szybko zniknęli by z rynku. Ponoć mamy gospodarkę wolnorynkową?
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: brak weryfikacji Jasne, OC to świetna recepta na partaczy, akurat się partacze przejmą - najpierw długoletni proces o odszkodowanie a potem i tak szkoda będzie albo pokryta z polisy albo - jak się ubezpieczyciel wywinie - w ogóle nie będzie pokryta, bo wykonawca- partacz formalnie nie ma majątku a on tylko mieszka u żony i jeździ jej samochodem i korzysta z jej telefonu, a jego firma nie wykazuje zysków i tonie w długach.
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: brak weryfikacji Georg ma racje, OC nie załatwi sprawy. Gdzie masz firmę od budowy najdroższej oczyszczalni w Wawie? Kasa przytulona, firmy nie ma, nie ma kogo ścigać aby naprawił usterki... firma od strony prawnej nie istnieje. Nie mam pana płaszcza i co mi zrobisz?
 2 
zgłoś
data wpływu U nas w podgik to jest tak. Jest tak zwany geodeta protegowany, którzy ma patrona w postaci naczelnika. Operat jest dostarczony dzisiaj, i w systemie wpisuje się datę wpływu np. tydzień szybciej. System jest tak skonstruowany że bez żadnego problemu takie KUKU można zrobić. Operat jest przyjmowany w tym samym dniu,a dla wszystkich pytających o informację publiczną jest odpowiedź, że operat leżał w kolejce razem z innymi te przysłowiowe 7 dni. Jak nie będzie to zablokowane to nigdy z tego nie wyjdziemy. To jest tak zwane inne oblicze sprawiedliwości.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: data wpływu No a system nie generuje automatycznie daty złożenia operatu zgodną z rzeczywistą datą wproadzenia do systemu? To wy to wprowadzacie ręcznie? No ten w ten sposób można przewalić każdą datę i w ogóle wykazywać, że wszystkie operaty są weryfikowane w terminie. No tak to jest jak przepisy nie określają żadnych funkcjonalności i nawet GGK nakazuje operacje w systemie, których nie przewidują żadne przepisy jak choćby "zamykanie zgłoszeń".
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: data wpływu Witajcie A tak nawiasem to czy aby podpis elektroniczny tego nie zweryfikuje ?? No bo jak może podpisany elektronicznie dzisiaj operat wpłynąć tydzień temu ???. Bo pozytywny protokół weryfikacji utworzony dnia 20.11.2021 dostałem z datą 02.11.2021 (żeby termin pasował). Wysokiej klasy weryfikator nie miał pojęcia o tym ze plik ma datę utworzenia a nawet owa data generuje się w stopce dokumentu.
zgłoś
odp: data wpływu aj tam, to takie ośrodkowe "dopisz drugi pomiar" z winkalka;)
 1 
odpowiedz zgłoś
może ktoś wytłumaczyć... Po co komu jakas weryfikacja pracy? Przecież tą pracę składa geodeta uprawniony, któremu uprawnienia nadal Główny Geodeta Kraju. Ośrodki powinny przyjmować dane z automatu, zaś cała odpowiedzialność za zrobiona pracę i tak spoczywa na uprawnionym kierowniku pracy geodezyjnej. Myślę, że za niedługi okres czasu weryfikacja zostanie zniesiona, a choćby i z powodów braków kadrowych w starostwach. Ośrodek powinien być tylko od przyjmowania, przechowywania i administrowania danymi zasobu. A tak to mamy patologię jak w Sosnowcu i wielu innych podbojach.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: może ktoś wytłumaczyć... zgadzam się żadnych weryfikacji, obowiązkowe ubezpieczenie i pełna odpowiedzialność. Ale do tego potrzebny chyba samorząd choć nie wiem.
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: może ktoś wytłumaczyć... Ośrodki mogą weryfikować tylko zgodność topologiczną pomiaru z bazami prowadzonymi przez organ. Jak ośrodek szuka przecinków to tylko wynika z braku wiedzy kadry zarządzającej, która tylko to umie sprawdzać.
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: może ktoś wytłumaczyć... Cała odpowiedzialność po stronie geodety uprawnionego? Czyli konkretnie jaka odpowiedzialność? Zawodowa? Wolne żarty- najpierw WINGiK musiałby się dowiedzieć o sprawie i zechcieć wysłać kwity do rzecznika, a ten zechcieć wysłać wniosek do komisji, choć może umorzyć i to nie jest zaskarżalne. A komisja? Co może komisja upomnienie, nadaję? Straszne konsekwencje, wręcz porażające. Zawieszenie uprawnień na rok? Też straszne, wykonawcą może być dalej, a pieczątkę przybije kumpel albo żona. Rok zleci jak z bicza. Odebranie uprawnień? Wolne żarty, musiałby wylecieć dom w powietrze akbo zawalić się most, żeby można orzec taką karę. Ale zanim dojdzie do uprawomocnienia się orzeczenia sprawa raczej się przedawni, biorąc liczbę instancji. A odpowiedzialność cywilna? Wolne żarty. Kilkuletnie proces odszkodowawczy - nawet jeśli ktoś pozwie geodetę - zapłata pójdzie z polisy, więc a czym problem?
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: może ktoś wytłumaczyć... w tym, że weryfikujesz mi operat. Ja tego nie chcę, wolę zapis o odpowiedzialności cywilnej i obowiązkowym ubezpieczeniu. Tobie o co chodzi ? o szukanie winnych jakichś błędów ? Twoja w tym rola ? Ty chcesz zabierać uprawnienia ? Dlaczego w ogóle widzisz tu jakiś problem ? pewnie nie jesteś ani wykonawcą ani kierownikiem.
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: może ktoś wytłumaczyć... Atol, w tym widzę problem, że prawo nie ma być po to, żeby wykonawcy mogli bezkarnie wykonywać wadliwe prace. Geodezja nie jest po to, żeby tylko wykonawcy z niej korzystali, a prawo nie jest po to, żeby chronić tylko wykonawców. I nie ma znaczenia jaki zawód wykonuję, ale nie jestem ani weryfikatora ani nie pracuję w starostwie. Natomiast spapranych prac geodezyjnych widziałem aż nadto, wiem też jak trudno dochodzi się od takiego niesolidnego geodety odszkodowania. Bo wygrać sprawę w sądzie to jedno (a trwa to długo i jest kosztowne). Potem trzeba jeszcze zwindykować wygrane pieniądze. I tu zaczyna się gehenna.
zgłoś
Weryfikacja Drodzy urzędnicy nikt do Was jako ludzi nie ma pretensji, bo wśród Was zapewne jest ogrom dobrych, doswiadczonych fachowców, sumiennych i uczciwych osób. Tak samo wśród wykonawców/geodetów uprawnionych są fachowcy i partacze. I w każdym zawodzie zapewne tak jest. Problem tkwi w samej weryfikacji która jest po prostu zbędna i generuje zupełnie niepotrzebne konflikty i przedłużenia inwestycji. Nigdy nikt nie zgodzi sie na to żeby wykonawcą był geodeta uprawniony bo jest swoboda prowadzenia działalności i firmę może założyć każdy. W każdym przypadku i tak odpowiada prezes firmy za wszelkie błędy, więc szanująca się firma zatrudnia albo ściśle współpracuje z porządnym geodetą uprawnionym. Firmy-krzaki albo mają kiepskich zleceniodawców i szybko padają, albo płacą kary za przekazanie źle wykonanych dokumentów.
 1 
 13 
odpowiedz zgłoś
odp: Weryfikacja W takim razie znieść uprawnienia 1 i 4, a od weryfikacji lepszą metodę widzę w obowiązkowym OC. Polisa OC szybko wyeliminowała by rynek z partaczy.
 4 
odpowiedz zgłoś
Geodeta Powiatowy i Kierownik ODGiK w trybie pilnym do dymisji!
 1 
 15 
odpowiedz zgłoś
@ Czy WINGIK przkazał sprawę do prokuratury?jakie korzyści osiągneli urzędnicy, którzy sprawdzali pracę poza kolejnościa?
 13 
odpowiedz zgłoś
po co geodeci??? po co geodeci??? niedługo geodeci nie będą potrzebni. GPSem pomiar wykona budowlaniec a Wy co tak wiecznie jęczycie okażecie się zbędni. Ciągle coś Wam nie pasuje, więc czas się przebranżowić.
 7 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: po co geodeci??? Ty chyba na budowie nie byłeś, Kto to ma obsługiwać? Kierownik ? Yhy już to widzę.. Majster? zbrojarz ? może cieśla ? BAJKI PISZESZ !!
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Weryfikacja operatow To nie jest odosobniony przypadek. W Podgik Jędrzejów, WOJ. świętokrzyskie czekamy prawie 3 miesiące na weryfikację prostego operatu. I niestety nic z tym nie możemy zrobić. Robota czeka klient się denerwuje a i tak to ostatecznie wina geodety. Skan da l
 14 
odpowiedz zgłoś
i to jest... Doskonały przykład na to dlaczego należy zlikwidować weryfikację. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej:)
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
Kryminał To nie patologia, tylko zwykły kryminał. Niech w końcu wejdzie pierwszy wniosek z 231 KK to się naprawi cała powiatowa banda fuchmenów na boku.
 3 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: Kryminał Ciekawe jak od strony prawnej wygląda pozew zbiorowy, przeciwko urzędnikom. Zaczynając od strat finansowych, stary wizerunkowe firmy (nieterminowosc oddania zleceń). Dowody w postaci dat na protokołach są. Moim zdaniem jest to do ugrania.
 3 
 8 
odpowiedz zgłoś
@Geodeta technolog Pewnie wyszłoby wtedy też że na 8 miesięcy weryfikacji operatu do przyjęcia to przez np. 5 miesięcy leżał na półce u tego Wykonawcy, pomiędzy kolejnymi Weryfikacjami. Miałem kiedyś operat, który leżał prawie 8 lat u Wykonawcy od poprzedniej kontroli (kerg z roku 2008 lub 2009). No ale to Starosta jest temu winien :) przecież mógł przyjąć operat z wadami :)
 14 
 9 
zgłoś
odp: odp: Kryminał Pozew zbiorowy - głupszych pomysłów nie masz?
 3 
 7 
zgłoś
Kryminał Przecież to jest geodeta - on się "zna na prawie".
 5 
 2 
zgłoś
odp: Kryminał No to może w końcu napisz zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa z art. 231 kk. Bo sam z siebie "taki wniosek nie wejdzie".
odpowiedz zgłoś
brawo OZZG każde takie działanie pomaga poprawić wizerunek branży i oczyścić narastające emocje. Inne "stowarzyszenia" mogą brać przykład. Kreuje się pogląd, że OZZG i urzędnicy są na wojnie. To nieprawda. Duża grupa szeregowych pracowników podgik popiera postulaty ozzg. Miejmy nadzieję, że z czasem geodeci powiatowi dołącza do tego grona.
 8 
 12 
odpowiedz zgłoś
odp: brawo OZZG Uznam OZZG jeśli zajmie się jakością operatów składnych do PODGiK i choć towarzyskim ostracyzmem w stosunku do tych geodetów, którzy nie są godni tego zawodu. Ręce opadają, jak dostaje się z PODGiK operaty do nowej roboty. Są PODGiKi, który się całkowicie poddały i przyjmują w 2-3 wszystko co leci, aby tylko się statystyki się zgadzały i WINGiK się nie czepiał. To jest równia pochyła. Lepiej już niech pomiary wykonują szewcy i fryzjerki. Wielki szacunek dla tych inspektorów, którzy zgodnie z sumieniem i prawem bronią PZGiK przed zalewem śmieci. Stowarzyszenia geodezyjnie (w tym OZZG) bija w Was jak w bęben.
 7 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: brawo OZZG A czyja to jest wina? Od góry: weryfikator powinien posiadać UPPRAWNIENIA. Wtedy byłby partnerem do rozmowy i miał by szacunek. A od dołu: widzę na moim powiecie - młodzi mają gdzieś uprawnienia, mają starych podpisywaczy i zamiadt robić dobrze jadą na ilość za mniejsze pieniądze. Wprowadzić obowiązek zatrudnienia geodety uprawnionego w firmie.
 3 
 8 
zgłoś
odp: odp: brawo OZZG Błędy w operatach są tak żenujące, że wyłapie je student II roku studiów lub 4 klasy dobrego technikum. Uprawnienia weryfikatorów nic tu nie zmienią. Dodatkowo niejasne przepisy prawa (vide użytek B).
 1 
 1 
zgłoś
Realista i Wykonawca Jest szybki sposób aby uzdrowić opisywaną przez was sytuację. Należy usunąć z ustawy weryfikację i zamienić "wykonawcę" na "geodetę uprawnionego". To rozwiąże wasze problemy. Obecnie za pomiary, wykazy, mapy, operat itp. odpowiada wykonawca. Kierownik prac może tylko wybrać metodę pomiaru, zdecydować czy zrobić mapę porównania z terenem albo wykaz do zmian egib. Podpis geodety na operacie nic nie znaczy, może poza poświadczeniem za zgodność z oryginałem dokumentów wchodzących w skład. Jak wykonawcą będzie mógł być geodeta uprawniony a nie przedsiębiorca to weryfikacja nie będzie potrzebna. I momentalnie znikną "podpisywacze" Teraz to za błędy w operacie nie można nawet uprawnień odebrać, bo wykonawca(przedsiębiorca) ich nie może mieć.
 3 
 5 
zgłoś
odp: odp: brawo OZZG Może tak jak w Niemczach. Oddałeś do PZGik ewidentnego gniota, tracisz uprawnienia na kilka lat lub dożywotnio.
 1 
 3 
zgłoś
odp: brawo OZZG do Realista, rażące błędy? np. błąd w podany w protokole weryfikacji- tytuł SPIS TREŚCI czy SPIS DOKUMENTÓW? takie są problemy weryfikatorów. Z takiego powodu operat jest do poprawy czyli kolejny miesiąc czekania przez klienta.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
geodezja terminy To swoich najpierw?? Cichy wspólnik?? Brat? Szwagier? Żona? Mąż? itd...?
 4 
odpowiedz zgłoś
Weryfikacja A aby było jeszcze śmieszniej, to w Sosnowcu poza tym, że faktycznie czeka się na weryfikację tyle miesięcy, to jeszcze od Pani z wydziału klient może usłyszeć że to geodeta jest nie kompetentny. Zero jakiegokolwiek przyznania się, czy skruchy.
 4 
 6 
odpowiedz zgłoś
Powiatowy z prowincji wskaż Powiaty gdzie jest tak dobrze, gdzie w każdym przypadku terminy weryfikacji są przestrzegane. A do Redakcji, może kolejna ankieta ile się czeka na weryfikację odpowiednio roboty do 1 ha, 1-10 ha i powyżej 10 ha. Oczywiście zabezpieczyć ankietę identyfikacją mailową.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: Powiatowy z prowincji wskaż Powiaty Powiat Brzeski i Namysłowski trzyma się 7 dni zawsze do 1 ha.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: Powiatowy z prowincji wskaż Powiaty Powiat gryfiński, zachodniopomorskie - terminowość 100%
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Powiatowy z prowincji wskaż Powiaty a jaka jest jakość tej weryfikacji?
zgłoś
A przyczyny? Czym wyróżnia się PODGiK Sosnowiec od tych ośrodków, którym udaje się zmieścić w terminie (i to nie są tylko małe miasta)? Kwarantanny? Brak zasobów na dotrudnienie urzędników? Zbyt duża liczba usterek i konieczność ponownego sprawdzania? Beznadziejny system z bazą danych? Czy było to sygnalizowane przez kierownika ośrodka do przełożonych, czy jak zwykle trzeba wszczynać procedury z inspekcją wyżej?
 6 
odpowiedz zgłoś
terminy Wstyd koledzy urzędnicy, chyba nieroby. Nie będzie zdziwienia jeżeli zostaną za przeterminowanie wprowadzone kary (ale indywidualne). Jeżeli ktoś się nie nadaje do tej pracy to niech zrezygnuje po co się męczy. Taka sytuacja jest nie do pomyślenia w wielu starostwach (tak ręczę za słowa) więc proszę nie wrzucać wszystkich do jednego wora. Proszę nie powielać niesprawdzonych informacji, a jeżeli taka sytuacja występuje, wskazać konkretne starostwo.
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: terminy wskaż i zrezygnuj z zawodu bo ci tak przeciągną "weryfikację", że będzie czekał rok na każdy pozytywny protokół weryfikacji. Tym czasem zleceniodawcy wykończą cię prawnikami. A w razie czego tzw. pani Krysia z urzędu nie ponosi żadnych konsekwencji.
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: terminy Nigdy nic się nie zmieni jeśli sami zainteresowani nie będą korzystać z przysługujących im środków zaskarżenia. Czego się boisz, że starosta będzięsz pół roku czekał na przyjęcie wyników prac do zasobu? Przecież już czekasz. To właśnie wasza bierność i strachliwość powoduje, że opieszałe starostwa się zmieniają. Gdyby w takim Sosnowcu każdy z tych kilkuset wykonawców złożył skargę do wsa na bezczynność, organ dawno ruszyłby z kopyta choćby z powodu grzywien nałożonych przez sąd. Ludzie walczcie o swoje prawa, nie ogladajcie się na innych i na krasnoludki, bo one za was tego nie zrobią. Starosta zawsze znajdzie wymówkę, że covid, że wakaty i to częściowo nawet prawda, ale to niecwasz problem, to starosta musi zorganizować pracę urzędu, żeby był wydolny. Może wystarczy trochę lepiej płacić pracownikom. Płacić i wymagać. To samo u wingików.
 1 
 9 
zgłoś
odp: odp: terminy Przepraszam za literówki
 2 
zgłoś
Patologia urzedowa Czy ktoś jest zdziwiony? Tak weryfikacja wygląda WSZĘDZIE!!! Weryfikatorzy mają gdzieś te terminy, martwiąc się głównie o swoje lewe fuchy. Kiedy miłościwie nam panujący GGK zauważy, że weryfikacja powinna zostać NIEZWŁOCZNIE usunięta bo wprowadza jedynie szereg patologii i kolesiostwa? Kolejny raz wielkie dzięki dla OZZG-robicie kawał dobrej roboty walcząc z tym betonowym systemem.
 11 
 15 
odpowiedz zgłoś
odp: Patologia urzedowa na szczęście znam powiaty gdzie wszytko się odbywa w terminie, nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora. nie mniej jednak przykro się czyta, że w niektórych ośrodkach jest aż tak źle.
 2 
 18 
odpowiedz zgłoś
odp: Patologia urzedowa Pomijając patologie kolesiostwa urzędniczego to brak weryfikacji jest chorą pomyłką. Człowiek jest tylko człowiekiem i może w dokumentach zostawić błędy wszelkiego kalibru.
 10 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Patologia urzedowa zwłaszcza jak operat "weryfikuje" pani Krysia, która wczoraj skończyła studia i nigdy nie była w terenie. O uprawnieniach to nawet nie wie, że takie są. Ale oczywiście jest najmądrzejsza! Po prostu, żenada.
 6 
 9 
zgłoś
Bo przecież weryfikator człowiekiem nie jest.
 3 
 5 
zgłoś
odp: odp: Patologia urzedowa geoS czy geoAS
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: Patologia urzedowa Od sprawdzenia czy dokumentacja jest sporządzona prawidłowo jest kierownik w firmie albo inna osoba z uprawnieniami jak u projektantów. Jeśli jest to w kompetencji urzędu to ZAWSZE trafi się nieuczciwa osoba, która będzie to wykorzystywać to swoich celów tworząc kolesiostwo. Nie da sie tego pominąc.
 2 
 3 
zgłoś
32 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Geospatial Revolution, odc. 4
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS