wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-10-26| Geodezja, Prawo

NSA o cofaniu zmian związanych z modernizacją EGiB

W wyniku modernizacji ewidencji gruntów i budynków powierzchnia pewnej działki zmniejszyła się o 480 metrów kwadratowych. Walkę o cofnięcie tej zmiany właściciel nieruchomości doprowadził aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego.


NSA o cofaniu zmian związanych z modernizacją EGiB

W 2017 r. obywatel zwrócił się do starosty o wszczęcie postępowania administracyjnego w celu wyjaśnienia, dlaczego w wyniku modernizacji EGiB z 2014 roku powierzchnia jego działki zmniejszyła się o 480 m kw. Zawnioskował równocześnie o przywrócenie poprzedniej powierzchni. Starostwa odmówił jednak jego żądaniom i tak sprawa trafiła do WINGiK-a.

Wojewódzka inspekcja utrzymała w mocy decyzję starosty. Organ odwoławczy ustalił bowiem, że podczas modernizacji EGiB nową powierzchnię działki obliczono analitycznie z precyzją 1 metra kwadratowego na podstawie współrzędnych z operatów przyjętych do PZGiK oraz miar ze szkiców scaleniowych. Główną przyczyną zmiany powierzchni było to, że wcześniej wyznaczona była mniej dokładną metodą graficzną. WINGiK zauważył też, że właściciel nieruchomości nie zgłosił uwag do projektu operatu modernizacji EGiB w wyznaczonym terminie. Nie przedstawił ponadto starostwu żadnych dokumentów potwierdzających prawidłowość poprzedniej powierzchni – to zaś jest niezbędne, by dokonać aktualizacji EGiB na wniosek. Natomiast powtórna ocena dokumentów archiwalnych możliwa jest tylko w ramach postępowania prowadzonego z urzędu. Jednocześnie zdaniem WINGiK-a w niniejszej sprawie nie doszło do oczywistej omyłki przy modernizacji EGiB.

Spór trafił następnie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, a ten wyrokiem z 2018 roku (sygn. akt III SA/Lu 246/18) oddalił skargę. Podobnie jak WINGiK sędziowie uznali, że w niniejszej sprawie zmiana powierzchni w EGiB może nastąpić wyłącznie po przedłożeniu przez zainteresowanego dokumentów uzasadniających potrzebę aktualizacji. Bezsporne jest zaś to, że skarżący takiej dokumentacji nie przedstawił. Sąd podkreślił jednocześnie, że dokumenty określające poprzedni stan prawny działek nie stanowią podstawy do zarejestrowania tego stanu w ewidencji w ramach aktualizacji, jeżeli stan ten został zatwierdzony późniejszym dokumentem. Jeżeli zaś modernizacja z roku 2014 spowodowała, że doszło do powstania sporu granicznego, wówczas należy przeprowadzić postępowanie rozgraniczeniowe, a nie aktualizację EGiB.

Właściciel nieruchomości nie zgodził się również z tym rozstrzygnięciem. W skardze kasacyjnej do NSA argumentował m.in., że starostwo de facto żądało od niego dowodów, które samo posiadało i mogło je z łatwością pokazać, zaprzeczając jego twierdzeniom lub je potwierdzając. Zauważył również, że WSA uznał, iż starostwo przeprowadziło zmianę w EGiB na podstawie niezmienionych punktów osnowy geodezyjnej. Z akt sprawy nie wynika jednak, aby powiatowi urzędnicy w ogóle tę kwestię badali.

Wyrokiem z 21 września br. (sygn. akt I OSK 4240/18) NSA oddalił skargę kasacyjną. W uzasadnieniu sąd nie koncentrował się jednak na analizie prawidłowości procedur geodezyjnych, ale na ogólnych kwestiach prawnych. Zwrócono bowiem uwagę, że NSA może rozpoznawać sprawę jedynie w granicach skargi kasacyjnej, zaś argumenty przedstawione przez skarżącego nie dają podstaw do kasacji wyroku WSA. Sędziowie wytknęli właścicielowi nieruchomości m.in., że ten powołał się w swojej skardze na przepisy Prawa geodezyjnego i kartograficznego, rozporządzenia ws. EGiB oraz Kodeksu postępowania administracyjnego, które w tej sprawie nie miały zastosowania.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Zmiany dokładności Szkoda, że nie podano całkowitej powierzchni działki. Przy błędach z wektoryzacji małoskalowej mapy to wektor typu 3 metrów nie jest niczym niespotykanym. I teraz wystarczy, że sąsiad dzielił działkę, zlecił stabilizację punktów, a tym bardziej wybudował ogrodzenie i już będzie problem przy modernizacji. Może się w ogóle okazać, że w terenie powierzchnia użytkowana przez danego użytkownika/właściciela nie ulegnie zmianie, ale w ewidencji tak. Ktoś będzie miał to samo za mniejsze podatki, ale będzie wkurzony, bo zabrali!
 8 
odpowiedz zgłoś
Czyli artykuł o niczym! Skoro NSA tak naprawdę nie wypowiedział się w kwestii merytorycznej, to po co ten artykuł, który nie wnosi niczego nowego i niczego nie wyjaśnia.
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Czyli artykuł o niczym! w takim razie ten organ - NSA też jest do niczego!
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Czyli można ustalić granicę wg paragrafu 33 ust. 3 Rozp. o EGiB (np. mapy ewidencyjnej w skali 1:2000), nadać SPD=1 i ISD=1 (pomiar GNSS palika, wcześniej wytyczonego z mapy), zmienić pole powierzchni działki, a jak się właściciel nie zgodzi, to odesłać go na 10 lat nie się męczy z rozgraniczeniem. To jawna kpina z prawa, większa jak za PRL. To się skończy nową rewolucją październikową.
 9 
 12 
odpowiedz zgłoś
odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL A to może wprowadźmy obowiązek dla właścicieli nieruchomości analogicznie jak dla właścicieli samochodów. Obowiązkowy przegląd granic i stanu znaków co 10 lat. PRL się skończył, państwo nie będzie za darmo dbać o prywatne interesy właścicieli. Niechże ci ludzie odpowiedzą sobie na pytanie, czy kiedykolwiek zadali sobie trud i koszt zlecenia wznowienia znaków granicznych swojej jakże cennej nieruchomości. Gdyby to zrobili choć raz, nie byłoby teraz ustalania granic do celów EGB. Któremu z geodetów żal takich "właścicieli"? Nie pojmuję, kupują jakiegoś rzęcha za 20000zł i jadą z nim najpierw na kontrolny przegląd na stacje diagnostyczną, sprawdzają lakier, historię pojazdu. A działki za 200000 kupują na wypis i wyrys albo użytkują przez dekady wg własnego uznania i mają roszczenia do całego świata. Dlaczego geodezja ma być za darmo?
 4 
 32 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Rozumiem, że to odnosisz też do tych którym ani PRL, ani RP nie dała nic. Dalej mają mapy w skali 1:2880, na bazie map XIX katastru austriackiego. Oni często już zapłacili za pomiar, ale on był na wirtualne granice w tzw. układach lokalnych lub linijką na mapie.
 1 
 3 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL do geodeta -> co stoi na przeszkodzie, żeby wyznaczyć granice i zastabilizować? Ile jeszcze lat będziemy słyszeć, że nic nie da się zrobić bo mapy 1:2880?
 5 
 7 
zgłoś
nie znam tej sprawy ale znam wiele podobnych Komu i ile zapłacili? W podatku od nieruchomości, odprowadzanym do gminy zapłacili? To taka niby "składaka zdrowotna"? No nie, zaczynając dyskusje o granicach swojej nieruchomości właściciele nie powinni uderzać do sądu administracyjnego, tylko zacząć od kodeksu cywilnego: "Art. 152. O B O W I Ą Z K I właścicieli gruntów sąsiadujących: Właściciele gruntów sąsiadujących obowiązani są do współdziałania przy rozgraniczeniu gruntów oraz przy utrzymywaniu stałych znaków granicznych; koszty rozgraniczenia oraz koszty urządzenia i utrzymywania stałych znaków granicznych ponoszą po połowie" No jak się przez cały okres własności wywiązali z OBOWIĄZKU? Dorzucili się staroście do kosztów tej modernizacji? Dogadali się z gminą co do granicy z drogą? Ile kasy wyłożyli? Znam ja takich właścicieli, który nic nie robią, nie zlecają roboty a jak zrobi to ich sąsiad to się tylko awanturują. Bo gdzie mają znaki? Skala i jakość map nic do tego nie mają.
 1 
 11 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Zobaczcie to na spokojnie z perspektywy właściciela takiej działki. Przychodzi geodeta np. w trakcie modernizacji, tyczy GNSS granice z mapy w skali 1:2000, Wy składacie do protokołu niezgodę na taką granicę (nie będzie jej jednak w bazie EGiB, bo GUGiK o tym zapomniał), a geodeta USTALI legalnie granicę wg paragrafu 33 ust. 3 Rozp. o EGiB, nada SPD=1 i ISD=1 (pomiar GNSS palika, wcześniej wytyczonego z mapy) i zmieni Wam pole powierzchni działki z 0,23 na 0,21. Starosta odpisze Wam, że możecie sobie robić rozgraniczenie i spadajcie .... To choć niech geodeci piszą SPD=2 i ISD=2 i nie ruszają pola powierzchni. To prawdziwy CUD kiedy palik wytyczony z mapy w skali 1:2000 (dokładność ok. 0,6-2 m) nagle pomierzony bo wbiciu w grunt (nie zawsze prosto) i pomiarze, otrzymuje dokładność 0,10 m, nawet jeśli granica jest sporna. Trzeba to koniecznie zgłosić do Watykanu, aby ten papież mógł wszcząć proces beatyfikacyjny obecnego GGK (a może zbiorowo GUGiK).
 1 
 4 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL ja nie jestem entuzjastą obecnych modernizacji EGB, ale tylko dlatego, że to wszystko udaje granice nieruchomości. Powinno być to jasno powiedziane: mapa numeryczna z modernizacji służy tylko celom podatkowym i informacyjnym i nie może być stosowana przy określaniu granic tak samo, jak fizycznie nie dało się tego zrobić z mapą 1:5000 dawniej. Wpadliśmy świadomie w pułapkę cyfryzacji i znaczenia współrzędnych a administratorzy tych danych usilnie starają się utrzymać powagę swoich urzędów przed petentami. Pole powierzchni po modernizacji jest i tak bardziej wiarygodne od tego, które było wyliczone graficznie z mapy 1:5000. I też przy tym wyliczeniu właściciele nie mieli nic do gadania. Teraz mogą zgłosić uwagi na wyłożeniu projektu operatu i zostaną poinformowani, że ich "składka zdrowotna" obejmuje tylko taki podstawowy koszyk świadczeń geodezyjnych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dostarczyli organowi lepsze dane na swój koszt. Posiadanie nieruchomości to luksus a nie przymus!
 1 
 6 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL No ale postawmy sobie podstawowe pytanie. Po co wykonuje się modernizację? Żeby coś uporządkować czy zrobić nowe zamieszanie? Zresztą oderwę się nieco od tej konkretnej sprawy, bo problem jest szerszy. Bardzo często jest tak, że do ewidencji wprowadza się jakieś zmiany, o czym właściciel dowiaduje się już po ich ujawnieniu w ewgib. I teraz jak właściciel je neguje, to mówi mu się tak - przynieś stary wiarygodną dokumentację, najlepiej zrób rozgraniczenie i wtedy pogadamy. Nieważne czy ta dokumentacja, na której oparł się organ jest wiarygodna czy tez nie. Tego już nikt nie będzie badał ani się nad tym zastanawiał. Może i nawet nie być wiarygodna, nieważne. Do stanu wcześniejszego i tak nie dałoby się wrócić, bo starsza dokumentacja też jest niewiarygodna. A zatem drogi właścicielu - co wprowadziliśmy, to wprowadziliśmy, może dobrze, może niedobrze, stało się, klamka zapadła. Jak ci się nie podoba to zlecaj robotę, najlepiej tę najdroższą i najbardziej czasochłonną.
 5 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Ale to jest filozofia typu: Starota twierdzi że jest Pan wielbłądem, a teraz niech Pan udowodni, że Pan nie jest wielbłądem. Dokonywanie tak wrażliwych zmian musi być oparte na solidnych podstawach, inaczej jest to zniekształcanie, a może nawet fałszowanie danych EGiB. Ustalania granic w trybie EGiB nie ma nawet w Prawie geodezyjnym i kartograficznym. Czyby wstyd pokazywać to posłom i senatorom?
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL ale dotychczasowa ewidencja analogowa to było twierdzenie, że jest zebrą. I co z tego, że taraz twierdzi się, że to wielbłąd? Jedno i drugie w przypadku braku pomiaru terenowego jest fikcją i mam tylko o to żal, ze nikt ludzi nie informuje na wypisach, że to fantasy a nie dokument. To powinno mieć postać wielkiej, czerwonej pieczęci - na każdym wydruku EGB, wypisie czy mapie zasadniczej oraz jako klauzula w KW, wg badania której "przyjmujemy granice" do podziałów. Dane nie spełniające standardów powinny być widoczne w innym kolorze i bez możliwości wydruku mapy np. bez jakiegoś znaku wodnego z informacją o bylejakości danych. A tymczasem już nawet nie ma obowiązku informowania na wypisach o niespełnianiu standardów (i tak mało który powiat to robił)? Są modernizacje, które sporo porządkują, dane się przelicza, co do pozostałych mamy informację, że danych brak. Ale są takie, gdzie wg orto "ustala się" granice półtora metra od starego ogrodzenia, jednak znajdujemy dane i kamienie.
 2 
zgłoś
odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL W jakim powiecie to się takie cyrki wyprawia ? Bo to o czym Pan pisze to kryminał. Wynosić punkty z samej mapy ewidencyjnej ? To jakiś podły żart ? Co to ma wspólnego z zawodem geodety ? Wynieść w ten sposób punkty to może rolnik na polu z podczepionym GPS-em do traktora, nie geodeta.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL "W jakim powiecie to się takie cyrki wyprawia?" To okienko ma 1000 znaków, więc nie zmieści mi się tyle nazw powiatów. Generalnie są to powiaty, gdzie mapy ewidencyjne powstały np. w latach 70. i 80. XX w. na bazie zdjęć lotniczych lub na bazie map byłego katastru austriackiego 2880. W razie braku jednoznacznych śladów ostatniego spokojnego stanu posiadania oraz braku zgody lub obecności jednego z podmiotów, geodeci stosują ww. tyczenie.
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL wszędzie tam, gdzie za publiczne pieniądze, pod nadzorem służby geodezyjnej (choć bez procedury weryfikacji) i na jej ogromną odpowiedzialność wykonano modernizacje. I teraz punkty z mapy będą miały atrybuty "ustalone-spełniające". Wszędzie tam legalnie, na podstawie art. 39 ustawy można wyznaczać takie punkty i w razie sporu kierować strony do sądu, bo przepisy o wyznaczaniu stosuje się odpowiednio, jak przy wznowieniu znaków. Wcale nie na rozgraniczenie do gminy. Wszędzie tam w sprawozdaniu będzie się można powołać wyłącznie na te atrybuty, zwłaszcza, że służba geodezyjna i wykonawca modernizacji już przeanalizowali dane i stwierdzili, że ich brak. Można tez projektować i tyczyć budynki i budowle na takich danych. A jeśli w tym sądzie okaże się coś innego, to wtedy podyskutujemy o odpowiedzialności. Kogo? No zapewne już nie służby ani wykonawcy modernizacji, teraz już służba i biegli będą udowadniać, że "tak się nie robi" i winny za bajzel jest ostatni, drobny wykonawca
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Do rozmarzony. "w razie sporu kierować strony do sądu, bo przepisy o wyznaczaniu stosuje się odpowiednio, jak przy wznowieniu znaków. Wcale nie na rozgraniczenie do gminy". Sąd to zwróci bo nie wyczerpano drogi administracyjnej rozgraniczenia. Czyli jednak Wójt.
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Oczywiście, że zwróci. Poza tym rozgraniczenie to Sąd cywilny będzie rozpatrywał a nie WSA
zgłoś
to ani nie kryminał, ani nie fantasy, to jakaś farsa Przepisy Ustawy PGiK są dość jednoznaczne w tym zakresie: Art. 39. 1. Przesunięte, uszkodzone lub zniszczone znaki graniczne, ustalone uprzednio, mogą być wznowione BEZ przeprowadzenia postępowania rozgraniczeniowego, jeżeli istnieją dokumenty pozwalające na określenie ich pierwotnego położenia. Jeżeli jednak wyniknie spór co do położenia znaków, strony mogą wystąpić do SĄDU o rozstrzygnięcie sprawy. 5. Przepisy ust. 1?4 stosuje się odpowiednio przy WYZNACZANIU PUNKTÓW granicznych ujawnionych uprzednio w ewidencji gruntów i budynków." Widzie, co robicie, samolotowi modernizatorzy remizowi i służbo? Operat i protokoły z modernizacji to nie dokumenty? A może nie da się takiego PUNKTU wyznaczyć? Może my, drobni wykonawcy, musimy wreszcie zacząć jakiś strajk włoski i zamiast ponownie ustalać "do celów EGB" czy nawet rozgraniczać dopiero co ustalone granice z modernizacji, kierować masowo ludzi do sądów, zgodnie z prawem? A co sobie sądy będą i komu zwracać, to już problem adwokatów stron.
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Wg obecnie obowiązującego Rozp. o EGiB możeś zawsze stabilizować ustalone pkt graniczne (paragraf 33 ust.1 i ust. 2 i ust. 3). Wystarczy tylko że za to zapłaci strona, a nie Starosta. Po co męczysz ten art. 39 PGiK. On był pomyślany do wznawiania znaków, które były wcześniej ustalone zgodnie z art. 29 PGiK, czyli z rozgraniczenia!
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Do czego był pomyślany art. 39 pgik to nikt nie wie, bo ani ten przepis, ani uzasadnienie pgik i kolejnych jego nowelizacji nie zawierają takich informacji. A tylko takie źródła byłyby formalnie wiążące. Wszystkie interpretacje to swobodna twórczość ich autorów i podlegają ocenie przez sądy, organy administracji i każdego kto ma interes w ich tworzeniu. Twierdzenie, że wznowienia i wyznaczenia robione na podstawie tego artykułu, odnoszą się w sposób jednoznaczny do punktów czy znaków istniejących na bazie konkretnych przepisów, jest z pewnością nadużyciem. A różnej maści "szkoły geodezji" lansowane na szkoleniach czy w opracowaniach, mają zastosowanie o tyle, o ile ich wnioski wynikają wprost z treści omawianego przepisu.
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Bardzo długo był w PGiK art. 39 ust. 1-4. Wiele lat później dodano ust. 5 mając na myśli punkty, które nie były stabilizowane (wznowienie dotyczyło znaków!, nie punktów) przy rozgraniczeniu (np. wypadały w środku drogi, na skarpie itp.). Zamieszał brak przepisów o wznawianiu znaków osadzonych w innych postępowaniach (np. przy podziale, ustalaniu granic w trybie EGiB) oraz niefortunny zapis "ujawnionych uprzednio w ewidencji gruntów i budynków". Wtedy (w 1989 r.) jeszcze rozumiano i szanowano znak graniczny jako dowód, bo zgodnie z art. Art. 277. kodeksu karnego: "Kto znaki graniczne niszczy, uszkadza, usuwa, przesuwa lub czyni niewidocznymi albo FAŁSZYWIE WYSTAWIA, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Teraz można stabilizować zawsze i wszędzie. Hulaj dusza ...
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Dzięki GG ,wyczerpałeś moje wątpliwości.
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL https://geoforum.pl/wydanie/1233/artykul/1538/zygm unt-bojar-odpowiednie-stosowanie-wyznaczanie-punkt ow-granicznych-ujawnionych-uprzednio
zgłoś
Art. 277 @GG, nie wydaje ci się, że może czas najwyższy unacześnić zatem ten archaiczny już zapis prawa karnego, dodając coś w stylu "W przypadku fałszywego upublicznienia danych punktu granicznego przepisy stosuje się odpowiednio"? Bo w czasach geoportali w smartfonach właściciele widzą te punkty lepiej niż kamienie. Widzą je na tle ortofotomapy, mapy zasadniczej, każą nam się z nich tłumaczyć, mierzą sobie na ich podstawie pole powierzchni w geoportalu i wychodzi im inna liczba, niż na wypisie. A urzędnicy chorują na rozdwojenie jaźni, bo jednocześnie zabraniają z tych punktów korzystać i zarazem bronią jak fortecy przed zmianą współrzędnej. Któż nie pamięta sławetnych decyzji o zmianie konfiguracji granic? Tak, dziś można dość swobodnie zakopywać kamienie w punktach. Bo dziś ważniejsze są punkty na wirtualnych mapach od kawałka gruzu w glebie. To nie są żarty, nie tylko maszynka do wyciągania funduszy. To są dane z ustalenia granic nieruchomości, już nie jakichś działek ewidencyjnych.
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL to jest prawie we wszystkich gdzie były modernizacje uznane za prawnie przyjęte i święte. A roszczenia chyba do tylko do najwyższego. Geodetów zmusza się do przeprowadzania postępowań rozgraniczeniowych tam gdzie są niezgodności i nie dopuszcza się ustalenia granic, co jest dużo prostszą procedurą a w efekcie mającą taki sam skutek co rozgraniczenie. Pytam się, dlaczego urzędasy narzucają określoną procedurę (zawsze tą najbardziej czaso i pracochłonną). Dlaczego właściciele gruntów mają ponosić koszty rozgraniczeń będących efektem #$%!!ianych modernizacji. Może, w takich przypadkach, winni opłacić geodetę a następnie żądać zwrotu poniesionych kosztów od starostów odpowiedzialnych za stan ewidencji gruntów i budynków.
 1 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL "Geodetów zmusza się do przeprowadzania postępowań rozgraniczeniowych tam gdzie są niezgodności i nie dopuszcza się ustalenia granic". To chyba jesteś ze śląskiego. Nikt nie może zmusić strony lub geodety do rozgraniczenia. Rozgraniczenie jest z urzędu lub na WOLNY wniosek strony.
 2 
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL "nie dopuszcza się ustalenia granic, co jest dużo prostszą procedurą a w efekcie mającą taki sam skutek co rozgraniczenie." Tak? To znaczy, że "rozgraniczasz" po niedawnym "rozgraniczaniu". Przecież przy modernizacji właśnie zastosowano ten tryb ustalania. Czyli, skoro twierdzisz, że to to samo co rozgraniczanie, to teraz tylko sprawa sądowa? Nie ma sensu rozgraniczenie, skoro nie zmieniły się okoliczności (te same strony, te same nieruchomości)
zgłoś
odp: odp: Prawne bezprawie gorsze jak za PRL Nie ma co do zasady rozgraniczenia po rozgraniczeniu (są w tym zakresie wyjątki). Po ustaleniu granic (oświadczeniu wiedzy) w trybie EGiB zawsze może być rozgraniczenie.
zgłoś
3 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Dron prześwietla budynek za pomocą wi-fi
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS