wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-09-01| Geodezja, Prawo

Rusza proces ws. wybuchu gazu w Szczyrku. W tle wątki geodezyjne

Wczoraj (31 sierpnia), po blisko dwóch latach śledztwa, przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej rozpoczął się proces ws. wybuchu gazu w Szczyrku. Już pierwszego dnia obrad pojawiły się wątki związane z geodezją.


Rusza proces ws. wybuchu gazu w Szczyrku. W tle wątki geodezyjne

Przypomnijmy, że tragedia miała miejsce 4 grudnia 2019 roku. Podczas prowadzenia przewiertu sterowanego w celu doprowadzenia do jednej z nieruchomości przewodów elektrycznych doszło do rozszczelnienia gazociągu średniego ciśnienia biegnącego pod lokalną ulicą. W efekcie w pobliskim trzykondygnacyjnym budynku doszło do wybuchu gazu i zawalenia domu. W katastrofie zginęło 8 osób, w tym czworo dzieci.

Na ławie oskarżonych zasiadło 6 osób, przy czym najcięższe zarzuty doprowadzenia do katastrofy postawiono prezesowi firmy budowlanej, która zleciła przewiert, oraz pracownikom odpowiedzialnym za jego wykonanie. W ocenie prokuratury istnieje bowiem bezpośredni związek między przewiertem a wybuchem. Śledztwo wykazało ponadto, że przewiert wykonywany był nielegalnie. Zgodnie z projektem budowlanym oraz decyzją burmistrza Szczyrku prace miały być bowiem realizowane w otwartym wykopie. Co więcej, śledczy ustalili, że już podczas narady koordynacyjnej przedstawiciele Polskiej Spółki Gazowniczej zastrzegli chęć nadzorowania robót oraz konieczność prowadzenia ich w pobliżu urządzeń gazowych jedynie ręcznie.

Prokuratura zarzuca również oskarżonym, że nie wstrzymali przewiertu, mimo że nie mieli pewności, w którym miejscu przebiega gazociąg, a wcześniej uszkodzili w ten sam sposób wodociąg, którego lokalizacja w terenie odbiegała od tej na mapie.

Jako pierwszy zeznawał prezes firmy budowlanej Roman D. Jak wynika z prasowych relacji z procesu, nie przyznał się on do zarzucanych mu czynów oraz odmówił składania wyjaśnień.

W swoich wcześniejszych zeznaniach stwierdził, że na przewiert zdecydowano się, gdyż okoliczni mieszkańcy byli przeciwni otwartemu wykopowi. Podkreślał także, że z dostarczonych mu map wynikało, że gazociąg w tym miejscu jest dopiero na etapie projektu – oznaczono go bowiem linią przerywaną. Przyznał jednocześnie, że miał świadomość, iż instalacja jest już wybudowana. Był jednak przekonany, że nie została jeszcze napełniona gazem. Ponadto z danych geodezyjnych wynikało, że rura powinna być znacznie płycej oraz 40 cm w bok od faktycznego przebiegu. Jak twierdzi, nie spotkał się jeszcze w swojej 40-letniej karierze zawodowej z tak głęboko ułożonym gazociągiem. Oskarżony zaznaczył też, że osoby odpowiedzialne za wykonywanie przewiertu zapewniały go, iż ich prace będą bezpieczne.

Trzem głównym oskarżonym grozi do 12 lat więzienia. Pozostali trzej odpowiadają m.in. za fałszowanie dokumentacji.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
w wykopie? A propos tego zapisu, że "w wykopie"... Pamiętam pewną sytuację na budowie przyłącza wodociągowego, gdzie pani kierownik zakazała zakopania przewodu przed przyjazdem geodety. Oburzeni byli wszyscy - od operatora koparki (chciał zakopać i mieć to z głowy) po inwestora (nie podobał mu się dół na działce). Ja byłem raczej zdziwiony i miło zaskoczony, że ktoś dzwoni przed zakopaniem przewodu... Na miejscu usłyszałem komentarze, że kierownik jakaś dziwna i co ona w ogóle wymyśla. Takie realia...
 2 
odpowiedz zgłoś
Atr.17 Prawa Budowlanego Gdyby geodeta czynnie uczestniczył w procesie budowlanym z mocy prawa to do tej sytuacji by nie doszło albo geodeta który uczestniczył by w procesie inwestycyjnym był bezpośrednio odpowiedzialny za sytuacje. Teraz nikt się nie liczy z Geodetami " Fajni goście coś tam paplaja a my i tak swoje robimy" Walduś gdzie jesteś ??????????
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: Atr.17 Prawa Budowlanego Nie zgadzam się, żadne pieniądze nigdy nie okazują się dość wystarczające w takich sytuacjach. Z pobieżnych informacji nie da się wiele wywnioskować. Ale często nawet na zamkniętym placu budowy (a to droga) pojawiają się podwykonawcy z różną dokumentacją, o różnym stopniu aktualności. Przecież bywa, że robi się np. pomiar kilku kilometrów jednej nitki gazu, która musi być sukcesywnie sprawdzany na szczelność i zakopywana. Taka obsługa może trwać ponad rok, nikt nie będzie składał operatu po każdych 10mb. Zwykle przekazuje się szkice i protokoły z pomiarów robót zanikających w jakichś cyklach, np. odcinkami albo co tydzień czy co miesiąc do kierownika budowy i pośrednio do nadzoru budowlanego. Pewnie stąd gazownik wiedział, że już to jest zrobione i zagazowane. Ale nie do zbiurokratyzowanej mapy zasadniczej, wymyślonej za PRL-u. Ona nie jest narzędziem do koordynacji pracy na placach współczesnych budów. Przestańcie się samobiczować, bo wątpię, żeby była tu jakaś umyślna wina geodetów.
 2 
odpowiedz zgłoś
Uprawnienia? Po kilku akcjach typu: "a już zakopaliśmy, ale było koło metra", albo "troszkę się odstrzeliło poza koncesją", albo "tu była granica, a sąsiedzi i tak nie sprawdzą bo w Kanadzie" zdecydowałem, że nie robię uprawnień bo nawet jeśli wykonam pomiary poprawnie i chcę poprawnie przygotować dokumenty to i tak nie mogę bo albo klient albo inspektor wie lepiej gdzie tą kreskę postawić. Wolałem spać spokojnie i mapa zawsze najlepiej jak się da, a co sobie z tym szefuńcio zrobi to jego problem. Finalnie trzeba było szukać zajęcia poza wykonawstwem bo albo się bawisz z nami w ciuciubabkę, albo spadaj bo tylko problemy z tobą.
 2 
 7 
odpowiedz zgłoś
Na rękę Mnie zastanawia, czy faktycznie były naciski mieszkańców budynku, by nie kopać. Czasami wykonawcy idą na rękę dla spokoju. Ale mogła to być wymówka, taka pół prawda.
 3 
odpowiedz zgłoś
Trasa gazu W pewnej gminie wykonywałem mapę do celów prawnych.Gaz gs300 położony był wg.mapy 0.5m od granicy działek u prywatnych właścicieli, potem przebiegał prawie w granicy.Czyli nie było OK. Właściciel twierdził że jest równo 1,5m w jego działce od drogi.I miał rację. Jak wyprosiłem szkic polowy i współrzędne punktów osnowy to udało się wykartować i teraz na pewno jest wiarygodnie niż było.Ale strach pomyśleć co może się wydarzyć z takimi danymi.Mapy były z digitalizacji ale kalibracja stanu to był skandal.
 4 
odpowiedz zgłoś
Tragedia dla wszystkich. Choć przypomina trochę sytuację typu tyle razy się udawało uda się i teraz... Tragedią jest, że zginęła rodzina. Czy można było temu zapobiec? Czy gdzieś można o tym przeczytać coś wiarygodnego? Chodzi o to czy się zorientowali, że uszkodzili gaz i ile to wszystko trwało.
 5 
odpowiedz zgłoś
No lokalsi przyznać się, który zrobił mapę powykonawczą nie będąc w terenie :) tylko zwektoryzował projekt. A nie , przepraszam toć to wina Starosty i podgiku przecież to oni czuwają nad wiarygodnością map i baz danych
 8 
 16 
odpowiedz zgłoś
odp: No lokalsi gazociąg był na mapie jako projektowany czyli nikt go jeszcze nie zainwentaryzował
 1 
 15 
odpowiedz zgłoś
odp: No lokalsi Robiłem kiedyś aktualizację mapy zasad. pod kanalizację dla całej wioski. W terenie i na mapach był już gaz. Tylko w nielicznych przypadkach jego położenie na mapie było zgodne z terenem. Różnice wynosiły nawet 30 metrów (druga strona budynku). Geodeci nanieśli projekt (!) do mapy, a wykonawca kopał w terenie tam gdzie mu pasowało, gdzie np. nie było drzew i było "miękko". O mało nie zginął operator koparki. Jak można tak igrać z ludzkim życiem! Od tej pory zawsze pytam właścicieli, gdzie naprawdę jest gaz i prąd. Oni często pamiętają, kto i gdzie zakopał te media.
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: No lokalsi ja też pytam i czasem butem żona pokaże tu a mąż kijem w inny miejscu i tak kłócą się...
 2 
 6 
zgłoś
odp: odp: No lokalsi Za takie rozbieżności ktoś jednak powinien odpowiadać. Ale w kraju z dykty uprawnienia służą do pozwolenia komuś się podpisywać nawet bez sprawdzania, byleby kasa leciała. A to, że w firmie z kilkudziesięcioma pracownikami jest jedna pieczątka i podpis w różnych województwach to nikt nie kwestionuje.
 3 
 2 
zgłoś
odp: odp: No lokalsi a pamiętasz co się działo jak pokazałeś gaz w prawdziwym miejscu? Co inspektorzy wymagali, jakie uwagi były? 15 cm inaczej wszystkie projekty i mapy od nowa! Nowe mapy, uzgodnienia itp. W takiej sytuacji dostawałeś kopa od zleceniodawcy. Brał innego posłusznego geodetę. Dlatego w operacie z inwentaryzacji powinno być oświadczenie kierownika budowy, że lokalizacja sieci jest zgodna z projektem i, że sieć została pomierzona w wykopie
 3 
zgłoś
odp: odp: No lokalsi tylko "tylda" zauważył, że tam nie było jeszcze inwentaryzacji? więc nikt nie stwierdził rozbieżności, na tym etapie to tylko obiekt w budowie, bo przecież nie powinien być jeszcze czynny. A uprawnienia nie mają z tym nic wspólnego. BananowaRepublika uogólniasz kolego problem. Na podstawie niepełnych danych o sprawie i swojego poglądu na temat uprawnień, wyciągasz wnioski i stawiasz zarzuty jak dziennikarze w Superku. Ważne żeby szumiało, a nie ważne czy to prawda i czymkolwiek uzasadnione stwierdzenia.
 2 
zgłoś
odp: odp: No lokalsi Może i nie było inwentaryzacji. A może była, tylko obecny obieg dokumentów jest taki, że np. powykonawczy jeszcze jest w weryfikacji, albo wcale nie jest jeszcze przekazany do zasobu (słuszne pytanie, dlaczego zatem gaz płynie - odpowiedź: bo wszyscy mają w poważaniu te nasze mapy i naszą branżę, najważniejsza dla kierowników jest zgodność z projektem). Gazownik na ZUDP wiedział, że uzgadniany projekt kabli koliduje z wykonanym gazem i uzgadniana mapa do projektu jest nieaktualna (oczywiście szczegółów nie znam)? Ale ZUDP też wszyscy wykonawcy robót budowlanych mają w poważaniu. Dlatego GESUT powinien być w branżach a roboty i projekty powinno się zgłaszać do kolidujących branż i uzgadniać prace z osobami kompetentnymi w projektowaniu i budowaniu. Geoportal powinien tylko pełnić role "książki telefonicznej" dla projektantów i wykonawców. I nie byłoby tłumaczenia, że ktoś coś wiedział, ale nie powiedział temu, komu trzeba. Swoją droga zawsze myślałem, że to kable układa się najpłycej.
 4 
zgłoś
odp: No lokalsi Niektórzy mierzą górę wykopu w terenie i odejmują wartość standardową lub taką, jaką dostali od wykonawcy. Bo już zasypane. Szczególnie w tym kraju złodziei dotyczy to kabli, które znikają w nocy, nawet jak są częściowo zakopane. Oczywiście, policja nie znajduje tylko kilkudziesięciu metrów kabli/nowych żył aluminiowych.
 3 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: No lokalsi Prawda jest taka, że jakbyśmy dostawali normalnie pieniądze za robotę, to masz czas przeznaczony na teren i biuro. A jak musisz wziąć robót tyle, że nie jesteś ich w stanie przerobić terminowo to wtedy nie mierzysz w terenie tylko w cadzie lub ze zdjęć od robotników. Ciekawe ile jeszcze niewinnych ludzi musi zginąć by wykonawcy zrozumieli jak ważna jest inwentaryzacja na odkrytym wykopie. Przecież to nie jest pierwszy raz.
 2 
zgłoś
7 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Ewolucja OSM od 2006 do 2018 roku
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS