wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-07-30| Geodezja, Edukacja

Chętnych na studiowanie geodezji wciąż nie brakuje

Choć minęły już czasy, gdy kierunek geodezja i kartografia był hitem rekrutacji na wielu uczelniach, to wciąż przyciąga więcej chętnych, niż jest dostępnych miejsc – pokazują dane za ten rok.


Chętnych na studiowanie geodezji wciąż nie brakuje

W tym roku I cyklu rekrutacji na studia I stopnia geodezja i kartografia była w czołówce najpopularniejszych kierunków na trzech uczelniach. Na Politechnice Rzeszowskiej na nowym kierunku „geodezja i planowanie przestrzenne” przygotowano 50 miejsc, a zgłosiło się 305 kandydatów (daje to 6,1 osoby/miejsce). Okazał się to zatem trzeci najpopularniejszy kierunek podczas tegorocznego naboru. Podobnie było na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, tyle że w tym przypadku liczba kandydatów na miejsce była blisko dwukrotnie niższa (3,2). Geodezja i kartografia uplasowała się w pierwszej piątce najpopularniejszych kierunków również na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie (blisko 4 osoby na miejsce).

Kierunek ten cieszył się sporym zainteresowaniem również na Politechnice Warszawskiej oraz Politechnice Gdańskiej. Na stołecznej uczelni o jedno miejsce walczyło aż 8,54 kandydata, a na pomorskiej – 5,4. Mimo tych wysokich wyników w obu przypadkach kierunek ten uplasował się poza pierwszą dziesiątką najpopularniejszych kursów.

Mniejszym powodzeniem geodezja i kartografia cieszyła się na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. W pierwszym przypadku zanotowano 2,19 kandydata/miejsce, a w drugim – 1,9.

A co z kierunkami związanymi z geodezją, takimi jak geoinformatyka czy geoinformacja? Te także nie okazały się hitem tegorocznej rekrutacji, choć np. na Politechnice Warszawskiej o jedno miejsce na geoinformatyce walczyło aż ponad 14 osób. To jednak nic w porównaniu z rekordowym rokiem 2015 r., gdy było to aż 30 kandydatów/miejsce. W przypadku geoinformatyki na UWM (nowość w ofercie tej uczelni) wskaźnik ten wyniósł natomiast 2,2. Z kolei AGH oferuje zarówno kierunek geoinformatyka, jak i geoinformacja. Na tym pierwszym zanotowano 3,5 kandydata/miejsce, a na drugim – 1,17.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Losy absolwentów Kończyłem geodezję 4 lata temu. Nie znam statystyk dla całego roku, ale z bliższych i dalszych znajomych jako geodeta pracuje mało kto. Część wgl. nie podjęła pracy w zawodzie (jak ja), a część pomęczyła się rok czy dwa i też teraz pracuje gdzie indziej. Dosłownie garstka pracuje teraz jako geodeci. Duża odpowiedzialność, małe pieniądze... po co się męczyć :)
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: Losy absolwentów Nie rozumiem, to po co studiować coś, czego potem nie wykonuje się zawodowo? Typowy bezsens i głupota, no albo to, że ktoś ludziom wmówił jaki to super zawód, a potem przyszło prawdziwe życie?
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Losy absolwentów To się nazywa błędami młodości, lepiej zrezygnować zawczasu z geodezji niż w to brnąć, brawo za odwagę! Zawsze można wrócić do mniejszej pensji i dużej odpowiedzialności!
 1 
 3 
zgłoś
odp: odp: Losy absolwentów Ja akurat poszedłem z głupoty, przyznaję :) Nie zrobiłem odpowiedniego researchu przed podjęciem studiów. Bardzo podobała mi się teledetekcja i pewnie próbowałbym w tym obszarze podjąć jakąś pracę, ale bardziej spodobało mi się programowanie i tym zdecydowałem się zajmować.
 1 
 1 
zgłoś
odp: Losy absolwentów Łatwo mówić o błędach młodości i o tym, że nie pracuje się w zawodzie (bo jak wiadomo studia to szkoła zawodowa tylko taka dla tych co liceum skończyli), ale tak uczuciwie to ilu tych co dostało się na geodezję miało szansę iść na informatykę (dzienną) na tej samej uczelni (państwowej)?
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Losy absolwentów Ja uratowałem jedną osobę przed popełnieniem tego błędu i pójściem na geodezję. Ta osoba myślała, że w geodezji zarabia się duże pieniądze, bo sąsiada znajomy miał znajomego, który jest geodetą i budował sobie dom..... Tej osobie powiedziałem tylko ile płaci się geodetom na budowie, potem sama popytała znajomych ile płacą w "fotce" i przy laserach i innych cudach i coż zrezygnowała, przynajmniej o jedną osobę mniej w geodezji...
 1 
zgłoś
a ja własnie ide na gejodezję, bo kce zostać prezesem gugik.
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
geodezja Studia, uprawnienia praca w zawodzie , meka w urzędach, zależności od urzędników, negocjacje z klientem to wszystko nie gra z zarobkami....
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
Trochę więcej rzetelności Komentarz redakcji do wyników rekrutacji jest nacechowany jakąś trudno identyfikowalną złośliwością. 14 osób na miejsce nie jest Hitem a 6,5 osoby na miejsce to jest Hit. Druga sprawa nowy kierunek ?geodezja i planowanie przestrzenne? uzyskał 6,5 osoby na miejsce - geoinformatyka na PW jak była nowy w 2015 to miała 30 osób na miejsce - wiadomo że każdy nowy kierunek zawsze ma większy nabór który potem się stabilizuje na niższym poziomie ). A już najzabawniejsze jest kryterium - "czołówka najpopularniejszych kierunków na danej uczelni" i to już prawdziwe zestawianie "śrubek ze śliwkami". Bowiem na takim Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie nie ma takich ogólnopolskich Hitów rekrutacyjnych jak Informatyka, Biotechnologie czy cyberbezpieczeństwo. Tam jest około 40 kierunków studiów gdzie GiK konkuruje np. z kierunkiem "enologia i cydrownictwo", a taka PW ma około 100 kierunków z których co najmniej 10 jest związanych z informatyką.
 1 
odpowiedz zgłoś
Refleksja Warto zadać jeszcze jedno pytanie: Jaki jest obecny poziom praktyczny kadry? Na studiach geodezyjnych teraz takie modne "Gwiezdne Wojny": lasery, GISY, kosmosy, drony, GPSy, jonosfery, stacje permanentne na Kamczatce i inne potworki... ale żeby tak nauczyć podejścia do rozwiązania codziennych problemów w terenie i ośrodkach... ech
 1 
 12 
odpowiedz zgłoś
Należałoby także dodać, że nawiekszosci luczelni, jakie nie wszystkich, wystarczy ledwo zdana matura z geografii, aby się dostać.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: Należałoby także dodać, Kolejny kamyczek do porównań kierunków studiów GiK - niektóre kierunki GiK akceptują geografię a są takie które nie biorą pod uwagę geografii podczas rekrutacji ... a brak akceptacji geografii generuje spadek ilości kandydatów
 1 
odpowiedz zgłoś
girl_power_wtf Najbardziej śmieszy mnie, ale też mocno dziwi jak przejeżdżając obok wrocławskiego geocentrum widzę na parkingu ćwiczenia terenowe z pomiarów, gdzie 80% osób może więcej to dziewczyny. Bardzo dziwi mnie ogromna dysproporcja k/m w tę stronę. Nie żebym miał coś przeciwko dziewczynom, ale to chyba nie do końca zawód dla nich.
 11 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: girl_power_wtf Czemu uważasz, że geodezja to nie jest zawód dla kobiet?
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf przecież obecnie chłopaki noszą rurki i zostają fryzjerami
 2 
 5 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf to nie jest zawód dla kobiet. jeśli oczywiście założymy, że geodeta jeździ w teren. bo oczywiście niepotrzebną pracę w urzędach kobiety i mężczyźni wykonują na co dzień, ale to nie są geodeci tylko urzędnicy (wyjątkowa kasta, którą się nawet nazwała służbą). ja osobiście nie mam nic przeciwko kobietom w geodezji i im kibicuje, ale bez wątpienia jest to trudny zawód.
 6 
 7 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf Pozwolę sobie zacytować wcześniejszy wpis "...mokre gacie,spieczona gęba,komary,pokrzywy i przedzieranie się przez zarośla w litry potu to bedzie wasza codzienność...". Może źle to zabrzmiało - nie uważam że to nie zawód dla kobiet, ale dziwi mnie że tak dużo ich pcha się do niego.
 2 
 7 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf "Panowie" zawód to się ma po zawodówce, ewentualnie technikum. Piszecie o pracy pomiarowych, którą często wykonują ludzie tylko przyuczeni do tego zawodu. Fakt, że wielu geodetów to dziś ludzie orkiestry 3w1 (pomiarowy, kierownik-kierowca, kameralista) na samozatrudnieniu nie znaczy, że tak jest w każdej firmie. Dziś na 1 dzień pomiarów w terenie przypada 3 dni pracy kameralnej przy przygotowaniu i obróbce danych. Nawet nie piszę o pomiarach fotogrametrycznych czy skanowaniu. Duże firmy podzlecają np. pomiary budynków albo kamieni przy modernizacjach "gumiakom", ale w biurze większość przy komputerach to kobiety. W urzędach również, nie licząc stanowisk kierowniczych i decyzyjnych "oczywiście". Nie tylko w PDOGiK-ach, ale też w gminach, zarządach dróg itd. Geodezja dziś bardziej przypomina księgowość niż survival, o którym piszecie.
 2 
 3 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf Rozmarzony, masz rację, prawdziwy survival dla wykonawcy jak ty go nazwales-gumiaka, to zaczyna się dopiero wtedy jak musi ze swojej pracy zrobić nikomu niepotrzebny operat, obronić go przed urzędnikiem i potem jeszcze na koniec przekazać to co zrobił za darmo państwu, a potem jeszcze za to zapłacić:)100% zgoda!
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf Oj, geo, jak ty wszystko mieszasz, jakbyś znał to tylko z opowieści albo internetu (vide geodezja w GB)... "Wykonawaca" to firma zatrudniająca geodetów. Tylko czasami wykonawca=geodeta na samozatrudnieniu. Jakoś nigdy nie widziałem, żeby w firmie już choćby 5-10 osobowej szef/szefowa firmy robił(a) za pomiarowego przy instrumencie, łopacie, tyczce. Co najwyżej stoi sobie z boku z protokołami do podpisania przy ustalaniu granic. Pracowałem też w firmie, która nigdy nie przekraczała granic miasta, robiliśmy budowy i roboty prawne, żadnych krzaków i bagien. Gdybyś prowadził firmę od A do Z wiedziałbyś też, że opłaty wnosi się teraz z góry (za dane) i nikogo już nie obchodzi w starostwie, czy skończysz robotę. Posługując się analogią do jeżdżenia samochodami, mówi się, ze facet jedzie, żeby być pierwszym na światłach, kobieta, żeby dojechać bezpiecznie do celu... może nie warto tak ambicjonalnie podchodzić do tych "naszych" danych i "naszych" pomiarów, robionych za pieniądze inwestorów?
 1 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf masz w 100% rozmarzony rację-wykonawca prac to jednym słowem gumiak i należy go z góry traktować, a już tak napewno należy robić w urzędach. Trzeba też im podnieść opłaty i podatki żeby mniej dla nich w kieszeni zostało, i dobrze, bo zaraz będzie rosła płaca minimalna i będą to najzwyczajniej w świecie ci pracodawcy zapłacić. Pełna racja-w 100% cię popieram!
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: girl_power_wtf Nie w tym rzecz. Niektórym ciągle myli się współczesna geodezja z miernictwem, z fizyczną pracą pomiarowego. Albo nawet pomocnika pomiarowego, który ma dźwigać kamienie itd. Fakt, wiele osób po studiach wykonuje fizyczną pracę, ale co do zasady nie po to się studiuje. Takie same teksty słyszała kiedyś moja kuzynka, gdy wstępowała do policji. Typu: co zrobi, jak ją 3 mięśniaków zaatakuje. Pytał brzuchaty przełożony, który własnych stóp nie widział (bo mu brzuch zasłaniał) dziewczynę, która była w czołówce na testach sprawnościowych w klasyfikacji mieszanej. A chciała pracować w dochodzeniowym a nie w AT. Współczesna geodezja ma inne priorytety niż 30 lat temu. Dziś ważniejsze są wiarygodne współrzędne punktu niż istnienie w terenie kawałka betonu z krzyżykiem, pomierzonego taśmą na koperty. Geodeci to zresztą żadni strong-meni, niejeden blisko emerytury. Większe ciężary od statywu dźwigają pielęgniarki, sprzątaczki, kasjerki w dyskontach. To akceptowalne, typowo żeńskie zawody?
zgłoś
odp: girl_power_wtf Ciekawe czy taka lala wejdzie do wykopu w błoto...owszem są kobitki z yayami...ale dla dziewczyny jednak urząd...macierzyński bez problemu...opieka nad dzieckiem się należy...prywatny wykonawca jednak kręci nosem ze wziął dziewczyne do firmy a tu dziecko...zaraz drugie....
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: girl_power_wtf Ja jestem za jak największą ilością kobiet w geodezji... tylko atrakcyjnych, bo tych drugich to już w geodezji sporo. Zresztą co tu dużo mówić. Zawód "geodeta" - ta geodeta, rodzaj żeński. Nawet nie trzeba zmieniać jak ministra, psycholożka, inżynierka :)
 1 
odpowiedz zgłoś
omijać geodezje z daleka geodezja może być dobrym wyborem dla amatora, który dokonał wyboru świadomie tzn. miał styczność z tym zawodem, nie przeszkadza mu praca w brudzie, w narażeniu na zmienne warunki atmosferyczne, tak tak... mokre gacie,spieczona gęba,komary,pokrzywy i przedzieranie się przez zarośla w litry potu to bedzie wasza codzienność. Dodatkowo pieniądze marne przez kilka pierwszych lat pracy, 1-2 średnie krajowe zarobicie po kilku latach jak zdacie uprawnienia i będziecie prowadzili własne firmy pracując po 10 godzin dziennie. Nie chcę nikogo zniechęcać, ale jak wam ktoś powiedział, że to zacny zawód, który praktykując będziecie pławili się w luksusie, jeżdżąc nowym autem 2 razy w roku na porządne wakacje to albo nie ma nic pojęcia o geodezji albo was oszukał, a was czeka bolesny szok w przyszłości.
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: omijać geodezje z daleka ale tak jest w KAŻDYM zawodzie. Np. bankowiec - raczej sprzedawca kredytów - na dole zarabia w miarę, ale może każdego miesiąca stracić pracę bo reorganizacja. Prezesów banków i szefów klinik jest dużo tylko w Warszawie. Kierowca karetki? Tak nawet 3 średnie krajowe, ale praca po 30 godzin ciurkiem i w stresie.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: omijać geodezje z daleka realia są takie, że po 20 latach w zawodzie i z 1 uprawnieniem zarabiam we wrocławiu 2900 na rękę. mógłbym więcej, ale obserwuję moich kolegów "na własnym" - 12 godzin dziennie z przerwą na obiad z rodziną w niedzielę i daje to dochody na poziomie 10 tyś. na miesiąc. oczywiście głównie dzięki obsłudze budownictwa. z podziałów nieruchomości takich pieniędzy się nie zarobi.
 7 
odpowiedz zgłoś
Haha "W przypadku geoinformatyki na UWM (nowość w ofercie tej uczelni) (...)" przeszło 10 lat temu UWM miał kierunek geodezja ze specjalnością geoinformatyka, zmiana jest tylko formalna bo teraz geoinformatyka jest w nazwie kierunku, żadna nowość... :D
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: Haha A 20 lat temu miał nawet specjalność Geodezja i Systemy Informacji Przestrzennej. Informacja dla tych co narzekają że im bazy każą teraz robić. :)
 1 
odpowiedz zgłoś
AMS a jak sytuacja na AM Szczecin?
 1 
odpowiedz zgłoś
studia Geodezja na studiach dalej trzyma się starego, mało jest specjalistów z nowoczesnych technologii. Geoinformatyka jest często specjalizacją na klasycznej geodezji, ale rozdzielenie tych dziedzin jest interesujące. Uczelnie powinny zrewolucjonizować program kształcenia i dostosować go do zmieniającego się rynku. Na 15 przedmiotów na studiach może ze 2 mają większą przydatność w dzisiejszych realiach, reszta w niewielkim stopniu przydaje się w życiu.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: studia i tak jest lepiej niż kiedyś. pamiętam moje studiowanie na AR we Wrocławiu: GUTRiL, wycena nieruchomości, kataster (na papierze), ekonomika rolnictwa (którą prowadził specjalista od pomiarów katastralnych! - zamiast właśnie wspomnianego przedmiotu, którego nie było), rolnictwo, melioracja - setki niepotrzebnych godzin i dziesiątki bezsensownych egzaminów (bo wtedy nie było sesji bez 6 egzaminów - a bywało i 9). a do tego prawie zupełny brak fachowców - praktyków.
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: studia ale za to kadra naukowa ma pracę. Nikt się tym nie przejmuje, że taki magisterek wyjdzie po pięciu latach na rynek pracy i skończy za 2-3 tysiące na mrozie lub słońcu w gumofilcach.
 2 
 11 
zgłoś
odp: odp: studia ja sobie chwale rolnicto na studiach, dzięki temu mogę odróżnić pszenicę od żyta i w żyto się nie pcham bo kuje a w rzepak ani tyle bo trudno potem wyjść.
 7 
zgłoś
Geodezja Bo uczelnie ładne informatory produkują...
 8 
odpowiedz zgłoś
: DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD DDDDDD
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
13 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Mobilne skanowanie na Motławie
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS