wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-07-12| Geodezja, Prawo

Kręte drogi do nowej EGiB

Już 31 lipca mają wejść w życie nowe przepisy ws. ewidencji gruntów i budynków. Czy dostosowanie powiatowych baz do tych wymogów będzie proste i szybkie? A może oznacza zamieszanie oraz spore wydatki i mnóstwo żmudnej pracy? To sprawdzamy w lipcowym wydaniu GEODETY.


Kręte drogi do nowej EGiB

Powyższe pytania zadaliśmy producentom oprogramowania do prowadzenia EGiB oraz przedstawicielom wybranych samorządów. Chcieliśmy wiedzieć, czy dostosowanie do nowych przepisów da się przeprowadzić – jak sugeruje załączona do projektu rozporządzenia ocena skutków regulacji – bezpłatnie. Istotne jest także, na ile proces ten można wykonać automatycznie, a jeśli część prac wymaga udziału człowieka, to czy powiat podoła im bez zewnętrznej pomocy.

Kwestie te są istotne nie tylko dla Służby Geodezyjnej i Kartograficznej, ale i wykonawców prac geodezyjnych oraz obywateli. Projekt zakłada bowiem, że powiaty będą miały pół roku na dostosowanie swoich baz do nowych regulacji, przy czym w przypadku identyfikatorów budynków i numeracji działek termin ten jest wydłużony do 31 grudnia 2023 r. Czy to wystarczający okres? Czy w jego trakcie mogą występować przejściowe problemy z jakością i dostępnością EGiB?

Nim odpowiemy na te pytania, należy oczywiście zaznaczyć, że rozważania naszych rozmówców dotyczą pierwotnego brzmienia projektu rozporządzenia.

Punkt widzenia informatyka

Twórcy oprogramowania geodezyjnego, którzy udzielili nam odpowiedzi, zgodnie deklarują, że nie widzą przeszkód, by dostosować swoje oprogramowanie do nowych wymogów w proponowanym terminie. – Technologicznie to nie problem – deklaruje prezes Geo-Systemu Zbigniew Malinowski. – W przypadku naszego oprogramowania e-property nie przewidujemy żadnych specjalnych działań, które wymagałyby u naszych klientów nakładów pracy ludzkiej. Konwersję baz i dostosowanie ich do zmian planujemy wykonać w ramach podniesienia wersji oprogramowania. Wszystkie czynności, zarówno te automatyczne, jak i kontrolne, przeprowadzimy bezpłatnie w ramach zawartych umów na bieżącą opiekę autor­ską. Czyli bez dodatkowych kosztów – zapewnia. Dodaje jednocześnie, że ostateczny zakres prac, jakie muszą zostać wykonane w powiatach, będzie zależeć od lokalnego stopnia informatyzacji i dostosowania baz do dotychczasowych przepisów. – Zmiany, chociaż wykraczają poza kosmetykę, są na plus i w naszej ocenie wiele spraw upraszczają, bo usuwają elementy zbędne lub trudne do utrzymania w aktualności – ocenia prezes Geo-Systemu. Zastrzega jednocześ­nie, że wskazane byłoby dodanie do nowego rozporządzenia uniwersalnej matrycy stary kod – nowy kod, którą mogliby zastosować wszyscy producenci oprogramowania. Gwarantowałoby to, że obiekty zyskają takie same właściwości na terenie całego kraju, niezależnie od powiatu czy systemu.

Na konieczność opracowania słowników przekodowań uwagę zwraca również prezes Geobidu Krzysztof Borys. – Bardzo trudno dzisiaj ocenić możliwości automatycznego dostosowania baz EGiB do nowego rozporządzenia. Ale tam, gdzie będzie możliwość automatycznej konwersji, to ją oczywiście wykonamy – zapewnia. Szacuje jednocześnie, że dla jego firmy półroczny termin jest wystarczający, jednak dla wielu powiatów będzie za krótki. – Na razie nie zdecydowaliśmy jeszcze, czy stosowne modyfikacje w naszym oprogramowaniu będą odpłatne. Zależy to w dużej mierze od liczby zmian w EGiB – podsumowuje prezes Geobidu.

Dużo chętniej o potencjalnych rafach nowych przepisów mówi Jarosław Wesołowski z firmy Systherm-Info. – Sporym problemem będą budynki projektowane oraz budynki w budowie, które obecnie są zarejestrowane w EGiB, czyli mają m.in. nadany identyfikator...


Pełna treść artykułu w lipcowym wydaniu miesięcznika GEODETA

• Zamów wersję papierową • Zamów wersję cyfrową

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Czy prasa jest niezależna? Pytanie pana Malinowskiego czy zmiany są słuszne i czy da radę? Po co bawimy się w tą farsę ? Redakcjo trochę powagi proszę. Naprawdę szanujcie czytelników na ile możecie w tej sytuacji.
 10 
odpowiedz zgłoś
odp: Czy prasa jest niezależna? Jako pierwszy prezes Zbigniew opisujący jak to nie widzi problemu w swoim systemie wdrożonym w jednym powiecie. Drugi prezes zaś zastanawia się czy zmiany wynikające ze zmian prawa będą odpłatne. Nie mogą być panie prezesie Borys. Pan GGK napisał że będą bezpłatne. Każda faktura za zmiany systemów wynikające z rozporzadzenia powinna trafić do zapłaty do ministerstwa rozwoju.
 7 
odpowiedz zgłoś
URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Pamiętaj, że jak już nie będzie służby geodezyjnej to i Was Wykonawcy, genialni! wszechwiedzący! uciemiężeni przez paskudnych... skorumpowanych...u#$%!!liwych urzędasów NIE BĘDZIE. Kumasz koleś, czy to za trudne? Już się zacznij przebranżawiać.
 19 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! po pierwsze, skąd wiadomo, że to koleś? a po drugie, to wykonawcy doskonale sobie dadzą radę bez urzędasów. dlaczego? bo ich praca nie polega na spełnianiu idiotycznych wymogów z idiotycznych przepisów, które są tworzone przez urzędasów i dla urzędasów. otóż geodezja nie potrzebuje przepisów, a w szczególności w takiej skali i liczbie, jak obecnie w tzw. polsce, która de facto jest wciąż prlem. geodezja to sztuka mierzenia Ziemi, a nie płaszczenia się przed życiowymi nieudacznikami w urzędach. którym się wydaje, że mają jakąś misję, że są pożyteczni. nie, są darmozjadami, których od zawsze utrzymują wykonawcy!
 12 
 16 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Przepraszam, a jak nazwiesz osobę płaszczącą się przed życiowym nieudacznikiem ? Jest wyżej czy niżej niż owi nieudacznicy ?
 9 
 5 
zgłoś
odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Na zachodzie nie ma POGiKÓW i jakoś sobie radzą. PODGik to pozostałość do minionym już systemie. Polska geodezja w porównaniu do zachodniej pod tym względem to skansen.
 4 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! tak, tak, ale uściślijmy: to dotyczy tylko robót syt-wys, obsługi budów. Nie tematów związanych z granicami nieruchomości. Tym samym nie ma "uprawnień" do tych robót. W związku z tym nie ma tam tylu "geodetów uprawnionych", choć jest pełno ludzi wykonujących pomiary różnym sprzętem (nie ma naszej jedynki). Za to granicami zajmują się niemal wyłącznie "urzędasy" lub firmy pracujące na zlecenie "urzędasów".
 1 
 4 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Nieprawda, możesz należeć do stowarzyszenia tzw geodetów licencjonowanych ale nie musisz, jest to dobrowolne ale prestiżowe i to nie dotyczy tylko odpowiednika naszej dwójki np RICS w GB. Bredzisz głupoty rozmarzony i wprowadzasz ludzi w błąd. Naucz się jakiegoś europejskiego języka, poczytaj a dopiero potem pisz coś na forum, a w przeciwnym wypadku lepiej nic nie pisz. Jak chodzi o Europę zachodnią to nie ma takiego odpowiednika jak jest u nas, bo najzwyczajniej w świecie został on wymyślony przez towarzyszy z poprzedniej epoki i niestety o zgrozo funkcjonuje do dziś. Dlatego w PL w geodezji jest jak jest, a na zachodzie jest jak jest:)
 2 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! sporo czytałem choć głównie po polsku, sporo o geodezji na świecie było pisane w Przeglądzie Geodezyjnym, szczególnie w czasach wstępowania Polski do UE. Nie przypominam sobie, żeby w jakimkolwiek kraju prace związane z katastrem mogły być robione przez "ochotników" zrzeszonych lub nie w tej czy innej organizacji. A jest ich sporo. Na świecie jest pełno wszelkiego rodzaju nobilitujących cechów, w każdej branży. I każdemu marzy się mieć patent na wyłączność w swojej branży. Ale to raczej my mamy w kwestii pomiarów granic dużo więcej swobody. Wystarczy zrobić uprawniania, które obowiązują jednakowo w całym kraju i pozwalają na przyjmowanie zleceń bezpośrednio z rynku. Nie wszędzie jest tak łatwo. A uprawnienia 1 wynikają u nas z tego, że są prowadzone urzędowe bazy (kiedyś mapa analogowa), które trzeba aktualizować w określony sposób przy okazji niektórych procedur okołobudowlanych. Informatyzacja doprowadzi raczej do powstania podobnych baz wszędzie indziej niż do likwidacji naszych.
 2 
 3 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Czytałeś "Przegląd geodezyjny" jak Polska wstępowała do UE i stamtad masz wiedzę. Serdecznie ci gratuluję i powiadam, nie pisz głupot i bzdur jak pojęcia o tematach nie masz. Nie ma czegoś takiego jak "uprawnienia" w krajach zachodniej Europy. Przynależność do nich jest dobrowolna, z tym że na przykładzie znowu GB na budowie możesz być surveyor i zarabiać rocznie 70 tys funtów, zaś z uprawnieniami RICS możesz w bardzo prestiżowych firmach, które tylko charteredsow szukają, zarobić 120-150 tys. Nasze uprawnienia lub ich odpowiednik z tego co wiem podobne to jeszcze na Białorusi są.
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! tak, czytałem już ponad 2 dekady temu różne zestawienia systemów geodezyjnych w różnych krajach, pracowałem w firmach, którzy właściciele po 1989 próbowali zaistnieć na rynku europejskim. A wcześniej obsługiwali budowy np. w Iraku. Uwierz, nie odkrywasz Ameryki przed ciemniakami, bo wielu przed tobą już tam było a dyskusja wcale nie jest nowa ani odkrywcza. Ale to zawsze mogły być tylko budowy, nie kataster. Skup się i przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy komentarz, w którym rozdzieliłem pomiary katastralne od syt-wys. Wskaż mi kraj, gdzie katastrem/granicami zajmują się osoby bez żadnych uprawnień czy licencji albo nie są po prostu urzędnikami jakiegoś biura katastralnego. U nas przy syt-wys też pracuje mnóstwo przyuczonych "pomiarowych" bez uprawień i wykształcenia. Wykonują pracę dla pracodawcy. Jak większość młodych dziś pracujących za granicą, którzy z jakiegoś powodu nie otwierają tam masowo swoich firm geodezyjnych. I może nawet myślą naiwnie, że tam nie ma żadnej administracji.
 2 
 3 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! przykład GB znów-Chartered bounduary surveyor RICS. Całkowicie dowolne-można robić z tym-można bez tego. W Anglii zwracają tylko uwagę, żeby do tych prac nie brać ludzi którzy ukończyli tygodniowy kurs, ale tych co mieli en fakultet na studiach MSc. Firstly, there are seven routes for becoming qualified as a chartered surveyor, and there is no common core subject area that all seven qualification routes are obliged to teach. So if someone who calls himself either a "general practice" surveyor or a Chartered Valuation Surveyor tells you he has been trained in land surveying then you need to ask him some searching questions about that land surveying training. His qualifying course may have included one week of measuring with a tape measure, but such brief land surveying training bears no comparison with the training given to a Chartered Land Surveyor who spends more than a year on an MSc level course.
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! A tu masz przykłąd dobrowolnego stowarzyszenia w RICS: "The Royal Institution of Chartered Surveyors (RICS) allows its members to offer services in any specialist field in which they believe themselves to be competent. One specialist field is Boundary Demarcation and Disputes. But before you charge off and find the nearest chartered surveyor offering services in Boundary Demarcation and Disputes you need to be aware of a few things." "Then again, not all land surveying courses include a module on land law. So not all Chartered Land Surveyors are suited to Boundary Demarcation and Disputes. And yet, even if someone is a Chartered Valuation Surveyor it doesn't automatically mean that he is inappropriate to Boundary Demarcation and Disputes. I have come across more than one Chartered Valuation Surveyor who is good at boundary disputes, even though he may have to sub-contract the land surveying portions of the work to another company."
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Wybór klienta kogo weźmie do problemu zew skazaniem granicy całkowicie dowolny-z tym że u tego z przynależnością w RICS zapłaci 10 tyś funtów przykładowo, a u tego z kursem rocznym na studiach np 6 tysięcy. Poczytaj jak to jest w cywilizowanych krajach tu: http://www.boundary-problems.co.uk/boundary-proble ms/bdysvyr.html I nie pisz już głupot Jasiu.
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Ktoś kto twierdzi że na zachodzie nie ma administracji i nie ma sformalizowanych zasad związanych z wykonywaniem prac jest w błędzie. Oglądnijcie sobie wykład Pana z IGIK na YouTubowej stronie OZZG to co niektórym się oczy otworzą. Trzeba mieć też świadomość, że w części krajów w skład danych katastralnych wchodzą też np. dane o sieciach uzbrojenia terenu bo maja znaczenia z punktu widzenia wartości nieruchomości i pełnych danych odnoszących się do nich.
 1 
 4 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! a ci swoje-nauczcie się języków i wam się oczy otworzą, że gdzie indziej nieprawdopodobne to i niemożliwe-ale nie ma żadnych uprawnień. A do czego one w Polsce służą obecnie-widać na jednym tylko przykładzie modernizacji. Mamy piękne uprawnienia z poprzedniego systemu, które o zgrozo funkcjonują do dziś. A dlaczego? Bo bardzo wielu to odpowiada. Dlatego my jesteśmy z geodezją gdzie jesteśmy, a np GB której przykład podałem-jest gdzie jest.
 2 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! geo - jeśli nie rozumiesz różnicy pomiędzy rzeczywistością prawną ustroju Wielkiej Brytanii a większości pozostałej Europy to Twój problem. Ale jest i to znaczna, to nie chodzi tylko o uprawnienia geodezyjne czy miernicze, to inne działanie administracji, zdecydowanie inna formuła prawa i przede wszystkim inna świadomość i tradycja społeczeństwa. Żeby brytyjskie mechanizmy zadziałały u nas trzeba by dużych zmian nie tylko w geodezji a w całej reszcie państwa. Tak więc wróćmy na Ziemię czyli do naszej rzeczywistości. Musimy korzystać z wzorców krajów których prawo, administracja czy tradycje społeczne są bliższe naszych. Ale oczywiście pogadać sobie możesz, tylko nie licz na to, że ktoś poważny potraktuje Cię poważnie.
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Tak jest towarzyszu! Czyli z wzorców Białorusi i ZSRR:)
 1 
 3 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! geo, przeczytaj sam co wkleiłeś. Szczególnie ostatnie zdanie: "have come across more than one Chartered Valuation Surveyor who is good at boundary disputes, even though he may have to SUB-CONTRACT THE LAND SURVEYING PORTIONS OF THE WORK TO ANOTHER COMPANY". A Ty możesz się tym zajmować od A do Z, czy - jak mówią teraz często młodzi ludzie "nie chciało mi się tym zajmować"? Ile tak naprawdę można wyczytać o polskim modelu funkcjonowania geodezji poza ogólnikami, nawet jak trafisz na ustawę PGiK? Przyznam, że ja dopiero po zrobieniu uprawnień na swojej działalności, przy pierwszym podziale pod budowę domu zdałem sobie w pełni sprawę z całej procedury, ilości wniosków, etapów od uzyskania WZ przez WPP do pozwolenia na budowę na wydzielonej decyzją działce. A wydawało mi się wcześniej, że całą robotę robię za szefa, znajduję i zakopuje kamienie, spisuję protokoły, składam operat a on tylko podpisuje. Tak, są kraje, gdzie większą rolę odgrywa mediacja, ale to raczej nie wszystko.
 2 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Bo te nasze procedury my sami geodeci rozumiemy a czasem bywa że nie. Nikomu one do niczego są niepotrzebne. Nie dziwię się zatem, że dopiero po tym jak sam to zrobiłeś, to zobaczyłeś jakie to bez sensu.
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! nie napisałem, że to bez sensu, tylko że dopóki sam nie poprowadziłem klienta przez całą procedurę to nie miałem o kilku rzeczach pojęcia. To nie są tylko nasze wymysły, bo sprawie bierze udział gmina, urbanista, różne wydziały starostwa (rolnictwa geodezji, ewidencji gruntów, architektury i budownictwa), czasem ochrona środowiska, zarządca drogi itd. "Moja" procedura to ok. 15 kroków w postpęowaniu... Ale fajnie, że jesteś zorientowany, bo naprawdę mnie to ciekawi: opisz proszę, jak wygląda w GB procedura uzyskania zgody na podział i zabudowę działki pod jakaś małą inwestycje deweloperską pod budowę kilku domków (na sprzedaż), w mieście i poza miastem. Czy - skoro nie ma uprawnień - to mogę tam założyć jutro firmę, dostanę jakoś zlecenie i będę mógł taki podział zrobić, mapę do projektu, dokumenty do odbioru budynku (lub czegoś analogicznego), do podatków po inwestycji, dla notariusza itd? (oczywiście używam naszych określeń). Nie interesuje mnie praca tylko pomiarowego.
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Naturalnie, że możesz, jedz i otwieraj ale nie poradzisz sobie, bo masz łeb nabity głupotami i procedurami, które tam najzwyczajniej w świecie nie istnieją. Nie będę cię prowadził za rękę jak za granicą zarabiać, sam jedz i spróbuj ale powodzenia ci nie życzę. P.s.Chcialbys zarabiać w PL jako geodeta uprawniony 1/5 tego co tam pomiarowy. Koszty życia są już w PL w wielu aspektach większe niż np w GB, czy Niemczech a w geodezji zarabia się mniej i ceny usług idą w dół. To właśnie jest efekt naszych uprawnień,nadzoru urzędowego nad zawodem i masy nikomu niepotrzebnych procedur. No ale póki geodeci sami tego nie zrozumieją to będzie jak będzie albo będzie znacznie gorzej jak jest.
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! czyli nie masz o tym pojęcia i jesteś tam zwykłym pomiarowym, nie wybudowałeś tam sam domu, nie kupiłeś działki - bo maiłbyś choćby blade pojęcie jako inwestor. Mimo takich zarobków (pewnie po postu wolisz mieszkać w mieście, oczywiście). W takim razie przestań pisać banialuki, bo to faktycznie nikogo nie interesuje.
 2 
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Człowieku, ty nawet nie wiesz co ja wybudowałem i o czym mam pojęcie. Żyj w świecie gdzie jesteś zwykłym cieciem mimo wyksztalcenia i uprawnień i zarabiaj coraz mniej mimo rosnącej w PL koniunktury, bo ceny w geodezji lecą na łeb na szyję.
 2 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! z wzajemnością, bo chyba ty też o mnie wiesz niewiele i niech tak zostanie... ciekawe, dlaczego ciągnie cię do krajowych problemów, skoro tak ci tam dobrze. Dla mnie twoje cieciowanie to synonim pracy na etacie, nieważne za jakie pieniądze. Od lat jestem na swoim. Zasady są dość proste i dość jednoznacznie opisane w przepisach, ostatnio dzięki COVID już nawet nie bywam osobiście w starostwach, wszystko zdalnie, część dokumentów przychodzi jeszcze pocztą, ale to kwestia czasu. Operaty syt-wys stają się symboliczne, nie trzeba się użerać z lokalnymi wytycznymi gestorów sieci itd, procedury są coraz bardziej zunifikowane i zgodne z przepisami, jest coraz mniej polski powiatowej (nie jak jeszcze 10-20 lat temu). Naprawdę nikt z urzędników mną nie pomiata, weryfikacje to już praktycznie tylko walidacje plików. Nie muszę płacić żadnych haraczy czy składek do żadnych organizacji cechowych (zdałem kiedyś 3 egzaminy, które razem kosztowały mniej niż jedno zlecenie na podział).
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! wyobraź też sobie, że od początku pracy zawodowej pracowałem w firmach, które mapę zasadniczą traktowały jako pewien obowiązek, ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby dodatkowo robić pomiary poza "skansenem", w większej dokładności, także inwentaryzacje w 3D w czasach przed skanerami i fotogrametrią analogową, mapy numeryczne gdy w zasobach były analogi. Ale prawda jest taka, że u nas maleje zapotrzebowanie na te pomiary "1", bo zasób jest coraz dokładniejszy, po inwestycjach stare dane są zastępowane nowymi inwentaryzacjami i naprawdę u nas projektanci bardzo rzadko potrzebują czegoś więcej, niż da się kupić bezpośrednio w starostwie, wcale nie mają ochoty za to płacić. Modele DTM i obiekty BIM tworzą sobie z tego sami. To wszystko razem z pomiarami staje się coraz prostsze, coraz bardziej zautomatyzowane. Sieci, nawet byle jak pomierzone i tak są zwykle lepsze niż najazdy georadarami. Obecnie największy problem to jednak granice. Ale to chyba nie twój problem, nie siedzisz w temacie
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! na dobranoc opowiem jeszcze taką anegodotkę. Kiedyś, gdy sam budowałem dom, w czasach kablówek a nie streamingu, był taki popularny program o architekturze i inwestorach, którzy podejmowali się nietypowych realizacji, adaptacji na dom budynków poprzemysłowych czy kościołów itd. Było kilka edycji amerykańskich, australijskich i także brytyjska. Otóż nigdzie inwestorzy, którzy nieraz budowali swoje domy sposobem gospodarczym, własnymi rękami, nie napotykali tylu przeszkód administracyjnych co w GB. Niektórzy musieli wręcz zimować w kamperach lub wynajętych mieszkaniach, bo miesiące mijały a ciągle nadzory miały jakieś zastrzeżenia formalne. I faktycznie raz pojawił się temat okołogeodezyjny: inwestor pożyczył tachimetr od swojego kolegi geodety, żeby sobie samemu wytyczyć punkty pod pale CFA na niestabilnym gruncie i marudził, że mu pół dnia zeszło z ogarnięciem instrukcji obsługi. Tyle warta jest "jedynka" w GB.
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! A ten jak papuga dalej swoje,człowieku rób co chcesz, kogo to obchodzi:)
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! No i proszę, "geo" skończyły się argumenty, nawet te głupie i niedorzeczne.;-P Ale się jeszcze odszczekuje... zuch chłopczyk !!!
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Ale ja podałem argumenty na podstawie innego kraju europejskiego, które tylko potwierdzają, że z powodu systemu uprawnień, który jest do bani, z powodu nadzoru urzędowego nad zawodem, który nic nie kontroluje, a tylko powoduje biurokrację ipt, bo tych powodów jest jeszcze kilka, jako geodeci w PL zarabiamy 1/5 tego co zarabia np w GB "geodeta" po miesięcznym kursie. I póki to się nie zmieni to będziemy zarabiać coraz mniej, co widać w zawodzie w całej Polsce.
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Nie podałeś żadnych konkretów, parę ogólników które równie dobrze mogłyby pasować do polskiego rynku. Zobacz, ile jest ogłoszeń o pracę dla asystentów/pomocników/pomiarowych bez uprawnień. Praca tu u kogoś, kto ma uprawnienia, tam u kogoś, kto ma licencję albo należy do dżentelmeńskiego klubu arystokratów londyńskich. A że u nas za psie pieniądze, to inna sprawa. Zapytany o konkret - o to jak np. prosto można zrobić podział i dokumenty dla notariusza w GB uciekłeś w agresję (pies szczeka, gdy się boi).
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Ale kto ci powiedział, że ja pracuję za granicą? Pracuje w Polsce gdzie geodeci tzw. uprawnieni potrafią podział zrobić za 600 zł. Znam natomiast geodetów pracujących w GB, przy katastrze również i stąd mam tą wiedzę. Co mi po tych uprawnieniach powiedz? Mam dwa zakresy ale bywają miesiące że na własnej działalności po odjęciu kosztów nieraz zarobię mniej niż student 4 roku informatyki pracujący dorywczo po zajęciach, bo nie robię za najniższe ceny dla zasady? I o to mi właśnie chodzi. Ja twierdzę że cała nasza geodezja jest oparta na zasadach wymyślonych przez towarzyszy z poprzedniej epoki i dlatego wszystko idzie na dno. Jak pracujesz w geodezji to chyba to widzisz, a jak nie widzisz tozes ślepy i tyle i za kilka lat w żope panie będziesz se mógł wsadzić całe te uprawnienia, co już ma miejsce, się dzieje i postępuje
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! I jeszcze jedno- tam podziału wiem że to dla ciebie abstrakcja ale ci napisze, że mianowicie tam nie trzeba geodety żeby podział zrobić????
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Ciągle same ogólniki, chyba nie wiesz wiele więcej. Otóż jak najbardziej sobie to wszystko "wyobrażam" - że podziały i inne roboty prawne wykonują co do zasady urzędnicy, czyli geodeci zatrudnieni na etatach. Czasami zlecają czynności techniczne (pod swoim nadzorem) firmom komercyjnym. Ja to nawet pisałem kiedyś, że u nas funkcja podziału mogłaby się już pojawić w geoportalu. Ech, u nas w sumie tak też kiedyś było, że takie roboty jako fuchy robiło paru geodetów na powiat i też byli to zwykle urzędujący urzędnicy. Szanowni Państwo, chyba obraz jest jasny, że geodezja "na zachodzie" to albo układy z urzędnikami, albo "dobrowolna" przynależność do jakiegoś "klubu golfowego", albo praca jako pomiarowi. Wykwalifikowanych pracowników fizycznych wszędzie brakuje, to fakt... miejmy tego świadomość.
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Niestety, albos głupi albo nic nie rozumiesz co pisze i próbujesz garbatemu udowodnić, że ma plecy proste. Kończę temat.
 2 
zgłoś
odp: odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Ale spróbuj może jednak wyjaśnić, w jaki sposób likwidacja uprawnień miałaby poprawić sytuację w Polsce. Gdy w dodatku w każdej możliwej branży, gdzie można coś robić bez uprawnień zawsze grupy pewnych osób dążą do ograniczania swobodnego dostępu do zawodu, w ten czy inny sposób. żeby zostać członkiem jakiejś "prestiżowej grupy wsparcia" trzeba spełnić określone warunki, czasami trzeba mieć koneksje rodzinne (żeby wyrobić jakieś staże cechowe itd) Widać jak spadły ceny usług prawniczych po częściowej deregulacji zawodu kilkanaście lat temu. Geodezja w Polsce już jest mocno zderegulowana, egzaminy dostępne są dla każdego. Uważam, że uprawnienia 1 i 4 to fikcja, ale ich likwidacja nie sprawi, że ceny tej samej usług wzrosną. Chyba, że gestorzy sieci, którzy przejmą GESUT zaczną stosować swoje prawo powiatowe, że BDOT zniknie z powiatów, ale zostanie w archiwum kilku obecnych firm, które stopniowo stworzą monopole na lokalnych rynkach. Ale w geoinformacyjnym świecie to jednak krok w tył
 1 
zgłoś
odp: URRRRAAAAA! TAK JEST, ZLIKWIDOWAĆ!!!! Widzę, że misiu o nazwie winnetou jest z gatunku tych którzy myślą, że wiatraki służą do wytwarzania wiatru a urzędnicy do tworzenia rzeczywistości przy pomocy decyzji ... :-D.
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
no i jest co robić i o czym dyskutować. kogo obchodzą jakieś koszty, przecież i tak zapłacą za to podatnicy. urzędnicy wszelkich szczebli mają to głęboko w poważaniu. ich pensja, płacona z pieniędzy podatników, na pewno wpłynie na konto. zlikwidować tzw. służbę geodezyjną!
 14 
 12 
odpowiedz zgłoś
3 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Skaning ułatwi modernizację statku
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS