wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-06-22| Geodezja, Edukacja

Ranking Perspektywy 2021: gdzie najlepiej kształcą geodetów i kartografów?

Dziś (22 czerwca) poznaliśmy wyniki Rankingu Szkół Wyższych Perspektywy 2021. Jak co roku prezentuje on odrębne zestawienie najlepszych uczelni kształcących na kierunku geodezja i kartografia.


Ranking Perspektywy 2021: gdzie najlepiej kształcą geodetów i kartografów?
Ranking Perspektywy 2021: gdzie najlepiej kształcą geodetów i kartografów? <br />
Wyniki ogólne
Wyniki ogólne
Ranking Perspektywy 2021: gdzie najlepiej kształcą geodetów i kartografów? <br />
Wyniki szczegółowe
Wyniki szczegółowe

Organizatorzy rankingu pod lupę wzięli te placówki, które na kierunku tym oferują studia jednolite magisterskie lub stacjonarne II stopnia zapewniające możliwość kontynuacji nauki po ukończeniu studiów I stopnia w tej samej jednostce. Ponadto oceniana jednostka musi posiadać przynajmniej jedno uprawnienie do nadawania stopnia doktora.

Przygotowując ranking, pod uwagę brano sześć kryteriów:

  1. prestiż (ocena przez kadrę akademicką),
  2. absolwenci na rynku pracy (ekonomiczne losy absolwentów),
  3. potencjał akademicki (wskaźnik kategorii naukowej),
  4. potencjał dydaktyczny (akredytacje, jakość przyjętych na studia),
  5. potencjał naukowy (publikacje, cytowalność, wskaźniki FWCI, FWVI oraz Publications in Top 10 Journal Percentiles),
  6. umiędzynarodowienie (publikacje we współpracy zagranicznej, studenci zagraniczni).

Oto zwycięzcy*

W tym roku ocenie poddano 12 uczelni kształcących na kierunku geodezja i kartografia, a więc o trzy więcej niż rok wcześniej. W rankingu dodatkowo uwzględniono Politechnikę Świętokrzyską, Akademię Morską w Szczecinie oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Zwycięzcą okazała się Politechnika Warszawska. W ubiegłym roku początkowo uzyskała ona raptem nieco ponad 2 punkty mniej od lidera, czyli Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, jednak po korekcie punktacji awansowała na pierwsze miejsce. Według poprawionego rankingu za rok 2020 wrocławskiej uczleni zabrakło do PW 2,7 pkt, a w tym roku ta różnica wzrosła już do 10 pkt.

Jeśli chodzi o ostatnie miejsce na podium, w zeszłym roku trzecie miejsce przypadło ex aequo Politechnice Gdańskiej oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Po korekcie AGH zyskała jednak ponad 7 pkt przewagi nad PG. W tym roku krakowska uczelnia utrzymała trzecie miejsce, ale jej przewaga nad rywalem z Gdańska wyniosła niewiele ponad punkt.

Nie można być najlepszym we wszystkim

Politechnika Warszawska uzyskała najlepsze noty w kryteriach prestiż, absolwenci na rynku pracy i potencjał dydaktyczny. Natomiast w poszczególnych wskaźnikach badających potencjał naukowcy najlepsze okazały się: AGH (publikacje), Politechnika Koszalińska (cytowalność), Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu (FWCI i FWVI) oraz Politechnika Świętokrzyska (Top 10). W kategorii „umiędzynarodowienie” liderami zostali zaś UAM (publikacje we współpracy zagranicznej) oraz Politechnika Gdańska (studenci zagraniczni).

* fragment zaktualizowano o informację dotyczącą koretky ubiegłorocznego rankingu


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w geodezji i kartografii? Zapisz się na newsletter!

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Hmmm Wszedłem tu przypadkowo. Nie jestem geodetą, ale odniosę się do tzw. mdcp, z którą mam najwięcej do czynienia. Zawsze się dziwię, dlaczego mając takie możliwości wyceniacie to tak słabo. Przecież ten dokument rangą można porównać do np. aktu notarialnego. Ile to ma grupach o kredytach widziałem zdjęć z okładką aktu i traktowaniem go wręcz jako coś upragnionego. Ktoś tam jojczy, że drogi? Płacą i jeszcze w garnitur się wbijają na odczyt. Czemu nie traktujecie tak samo mapy? 4k na wejściu, całować po rękach bo jak nie to budowy bez tego dokumentu nie będzie. Ilość geodetów nie ma tu żadnego znaczenia. W teorii powinniście być na najlepszej pozycji w łańcuchu, a z tego co czytam - to nie bardzo.
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Hmmm Tanio jest, bo to niewidzialna reka rynku, geodetow jest za duzo i tyle. Ja namawiam ludzi na inne branze, wystarczy zrobic lepsze kursy z elelektryki, automatyki, cada, wirtualek, sieci, wyadac na to max 20k, stracic do 6msc zycia i startowac swoja zarabkowa kariere z tego poziomu, gdzie w geodezji jest sufit
 3 
odpowiedz zgłoś
Dorabiactwo i koneksje urzednicze Problem w tym ze ?mapki? przepuszczane są przez urzędników i konkurujemy nie jakością ?mapek? tylko jakością ?relacji z urzędnikami? kto jest milszy dla urzędnika ten sprawniej ci zrobi. Paranoja tak jak by to trzeba było nawiązywać relacje na poczcie żeby nadawać i odbierać sprawnie listy?.
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Ale co to ma do rzeczy? Ten z relacjami zrobi 20 map na miecha po 4k, ten bez 5, tez po 4k. Ty jesteś zamożny, inny bardzo zamożny. To klient ma zacząć traktować ten dokument jako coś ważnego. Jego jakość nie obchodzi bo i tak się na tym nie zna. Jesteś bez dobrych relacji z urzędem? Mówisz klientowi jakieś bzdury o weryfikacji w kosmicznym systemie i czekaj pan - "ja tu mięso mam". Wpis do KW trwa w dużych miastach i pół roku. I ludzie czekają, grzecznie listy piszą o przyspieszenie. Zróbcie to samo. Niech se inwestor pisze jakieś czynne żale do urzędu, że za długo.
 1 
 2 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Ale najmniej płacą nam wlaśnie architekci, jeśli pośredniczą między nami a właścicielami i inwestorami. Do tego cudaczą w stylu: zapłacimy za mapę, jak mam zapłacą za projekt, czyli po uzyskaniu pozwolenia na budowę. A najgorsze, że płacą geodecie 800zł, a klientowi wmawiają, ze geodeta kosztował 4k.
 1 
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Architekci to też dziady (rynek zepsuty typówkami) ale nie mają, w przeciwieństwie do was "mierzalnego" dokumentu typu mdcp. U nich zawsze te różnice cenowe będą spowodowane tym czy poszedłeś do designerskiego architekta czy brałeś typówkę, więc dużo trudniej ustalić jedną cenę. Ale co wam broni zażyczyć od architekta nie 8 stów tylko 4k i bez możliwości zapłaty dopiero po uzyskaniu pozwolenia? A niech se i potem architekt mówi, że to kosztowało 8k, jego zysk jako pośrednika, wy biedować nie będziecie. Tu pasowałoby jakieś zebranie ogólnopolskie wszystkich branż, ustalenie cen a niech płaci inwestor. Jak to jest, że za płytki do łazienki płaci więcej niż projekt?Indywidualne proj. domków powinny się zaczynać od 30k, w tym 4k za mapę, 3k za geotechnikę. Chcesz typówkę? 3k 4k za mapę. Branża projektowa to jest jakieś nieporozumienie. Architekt jako koordynator na wejściu powinien mówić - przed postawieniem pierwszej kreski masz mieć panie mapy, uzgodnienia, koszt taki a taki.
 1 
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze A jeśli chodzi o koneksje. Myślisz, że notariusze ich nie mają? To co robią wizytówki w biurach sprzedaży mieszkań? A ci co nie mają układów biedują? Tak jak wspomniałem - są zamożni a ci z układami bardzo zamożni. Przecież macie instrument - mapka z pieczątką, bez was nawet projektu nie będzie.Idziecie od dołu, powiatami, przecież się znacie. Tak trudno trafić do wszystkich? Zakładać grupy mailowe, wysyłać do wszystkich zalecenia, że od 1 stycznia cena za mdcp zwiększa się o 50 procent, zaczynamy od 1200 i tak co rok, żeby nie było terapii szokowej. Praca organiczna i tyle. Ogólnopolskie forum nic nie da, to musi iść od dołu. Niech w każdym powiecie się znajdzie społecznik, co grupę na fb będzie moderował i tam ustalać.
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Arcitekci robią PZT niezaleznie od projektu domu. To my mamy typówki, bo system mapy zasadniczej sprawił, ze można kupic numeryczną mapę za 35zl na A4. I w wielu przypadkach mdcp od geodety nie wnosi niczego nowego. Od paru lat już prawie nie robię mdcp, tylko obslugi budow i roboty prawne.
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Tylko ten PZT ma taką rangę jak i strona tytułowa. I to i to wymagane prawem, klient się w tym nie orientuje. Nikt nie wycenia tego : za pzt tyle, a za resztę tyle. Tylko raczej koncepcja za x, budowlany za i ew. wykonawczy za z. Plus w zależności od biura wyszczególnienie za branże. A tutaj konkretny papier, z pieczątką, początek projektu bez którego ani rusz. Przecież to pierwsze co się pytamy - po czyjej stronie mapy, geologia, czy ma WZ jak nie ma planu, warunki przyłączenia do mediów itd. Klient traktuje ten etap jako coś wstępnego, którego koszty MUSI ponieść (coś jak opłata skarbowa). I tu jak dla mnie powinna być żyła złota. Co mi z mapy numerycznej jak nie mam pieczątki, by na tym pzt zrobić?
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze To mapa nie ma rangi nawet strony tytułowej. Obecnie w ogóle jej tak naprawdę nie ma, jest tylko tłem w PZT. Projektant składa tylko oświadczenie, że wykonał PZT na mapie od geodety. Żaden z moich klientów nie chce widzieć na oczy tej mapy, zwykle mam ją przesłać od razu do projektanta. Nawet jak wszystko pomierzę od nowa, nawet gdy mapa zasadnicza nie zawierała treści przed moim pomiarem, to po moim pomiarze można już to kupić w wersji numerycznej w starostwie (za 35zł). Można nawet mi nie zapłacić. Oczywiście będę się dochodził w sądzie latami o 800zł, a w tym czasie ktoś inny, może dorabiający urzędnik, zrobi zza biurka mapę bez zmian za 400zł. Bo nikogo to nie obchodzi. Zresztą coraz więcej budów mnożna robić bez mapy (i bez PZT) na zgłoszenie.
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Rozmarzony, poczytaj najpierw przepisy na jakiej mapie dopuszcza się projektowanie a dopiero potem się wypowiadaj, bo głupoty piszesz jakich mało. Łobuziaku ty:)
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Projektuje się na mapie zasadniczej na której geodeta uprawniony doda tabelkę z opisem mapa do celów projektowych i się pod tym podpisze. I to wystarczy. Ta mapa nie moze być bardziej aktualna niż mapa zasadnicza. Bywa mniej aktualna juz po paru dniach. A skoro mz można dzis kupić numeryczną taniej niż rybę z frytkami, to niesposób windowac ceny za mdcp. Wielu inwestorow juz wczesniej ma mz, kupioną w dxf do warunków zabudowy. I bywa także nue widać różnicy. Rób dwójkę geo, bo dni jedynki są policzone.
 1 
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze A ja sądzę, że właśnie jest na odwrót To dni dwójki są już policzone:)
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze A bez solidnej mdcp nic nie zdziałasz bo prawo nie pozwala na to co piszesz najzwyczajniej w świecie.
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze A dlaczego nie możesz sobie windować ceny za swoją pieczątkę? To cię nie powinno obchodzić czy sobie inwestor sam kupił mapę numeryczną za 35 zł czy nie.To ty rządzisz. Akt notarialny znaleziony w necie, wyedytowany przez klienta i wydrukowany, projekt z katalogu, recepta itd. też jest nic nie warta bez pieczątki uprawnionego. A za to sobie możesz żądać kokosów i nic nikomu do tego.
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze Z doświadczenia do kolegi rozmarzony. Mylisz się i chyba nie jesteś kolego geodeta. Ja czego się nie tknę mając na myśli mapę z ośrodka dokumentacji-wszystko na tej mapie zazwyczaj jest spartaczone. Wysokości na studzienkach nieraz nie siedzą kilkadziesiąt cm, budynki poprzesuwane. Nie pisz głupot kolego, że mapa która jest w zasobie to mdcp się staje jak ja tylko podpisze uprawniony, bo to kłamstwo. Pewnie jesteś jednym z tych co właśnie takie mapy jak najtaniej robią po których ja muszę wszystko poprawiać, ale to już kolega geo we wcześniejszych postach pisał co z takimi geodetami należy zrobić
zgłoś
odp: Dorabiactwo i koneksje urzednicze otóż nie mogę windować ceny w kosmos, bo zbyt wielu ma podobne pieczątki. I ok. Niech reguluje rynek, niech każdy się przekona, poniżej jakiego pułapu nie opłaca się w ogóle robić roboty. Ale poprzeczka jest bardzo nisko. Analogicznie architekci nie mogą windować cen za projekty, skoro podobne można kupić gotowe. Geo, w 90% inwestycji prywatnych (dom na działce inwestora) jakość mapy, rzędna włazu itd w ogóle nie mają znaczenia. W pozostałych robotach "liniowych" główny problem to granice działek. Reszta jest albo do zburzenia (stara droga) albo nie do zweryfikowania (kolizje z przewodami pomierzonymi lokalizatorem przy zakładaniu mz 60 lat temu). Niektórzy wykonawcy nie zlecają mi już nawet tycznia kolizji, to i tak się potem nie zgadza, po prostu wiedzą, że muszą ostrożnie kopać. Jak już się tak namierzysz wszystkiego od nowa (też tak robiłem) to i tak musisz to przekazać do zasobu. I od teraz już ta mz jest git i każdy może to kupić i sprzedać po zaniżonej cenie jako własną mdcp.
 2 
zgłoś
odp: Hmmm a na ilu uczelniach są kierunki architektoniczne? w porównaniu z geodezyjnymi? czy są technika architektoniczne, prawnicze, lekarskie? Nie, ludzie poświęcają czas pieniądze najlepsze lata życia na trudne studia po to aby później jakoś się cenić. Czy wasza praca jest weryfikowana przez urzędników? Macie samorządy zawodowe które jakoś branże trzymają w ryzach. U nas jest wolnoamerykanka która przetrąciła branży kręgosłup i już się nie podniesiemy bo nie ma woli politycznej aby zreformować tzw. służbę geodezyjną. Przede wszystkim samorząd zawodowy i likwidacja średnich szkół geodezyjnych (żeby nie było jestem absolwentem takowego)które powstały w czasach gdy geodezja była na 2 uczelniach.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Hmmm O ile z 30 lat temu tych uczelni było kilka to teraz jest ich mnóstwo (nie uwłaczając, nawet w Nysie się wykształcisz). Leśne dziady też są - za komuny to i geografowie (sic!) uprawnienia urbanistyczne dostawali. Praca jest weryfikowana przez urzędy i to jeszcze jak. Stron nie ponumerujesz czy literówkę w oświadczeniu bioz strzelisz - do poprawy. Plus co urząd to interpretacja. Izba, SARP oderwane od rzeczywistości. Płać tylko składkę i w zamian gazetkę dostajesz co miesiąc. Domki z katalogu, "darmowe" projekty w galeriach wnętrz plus każdy inwestor znający się na budowaniu (tak jak i na piłce, polityce, lotach do Smoleńska itp.). Wycenisz źle robotę, branżyści kasę dostaną (nawet jeśli dopiero po pozwoleniu) a ty sobie przeliczysz i wychodzi, że za największy wkład godzinowo zarobiłeś najmniej. No i kombinujesz - handel podpisami, prowizje od handlowców, kit że za mdcp zapłaciłeś 2x więcej, bo inaczej z głodu zdechniesz. Plus praca po 12-14h na dobę. To jest ten high-life.
zgłoś
odp: odp: Hmmm Panie Architekcie! Widzimy, że łatwo dawać rady innym zawodom, ale niestety u siebie też nie macie różowo, więc proszę najpierw dać przykład jak posprzątać własny bałagan, a my geodeci się później na tym będziemy wzorować. Ja przynajmniej nie muszę oszukiwać klienta, że mnie jakiś podwykonawca więcej kosztuje.
zgłoś
Geo Chcecie się wpędzić w biedę i zmarnować życie - studiujcie geodezje.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Geo dokładnie, 5 lat studiów, matematyka, fizyka, informatyka, astronomia, geodezja wyższa, kartografia matematyczna, geometria wykreślna, grafika komputerowa, scalenia, wymiany gruntów, egib, rachunek wyrównawczy, budownictwo, melioracje, gleboznawstwo, planowanie przestrzenne....i inżynier do pracy za mniej niż (przy całym szacunku) na kasie w przysłowiowej biedronce, jak dla kogoś takie studia (przeogromnie ciekawe) to hobby to ok, jak pomysł na życie i godny byt...zniechęcam z całego serca
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: Geo Będziecie studiować 5 lat trudny kierunek a po zakończeniu studiów doznacie szoku jak będzie trzeba iść do pracy za 2 tysiące i biegać w gum owcach po błocie lub pokazywać dzierżąc w ręku kilka kilogramów sprzętu. Nawet jak po kilku latach założycie swoje firmy uzyskacie uprawnienia kokosów nie będzie, zarobicie mniej więcej tyle co policjant, tyle że on ma płatny urlop a wy nie będziecie go mieli. Omijajcie ten kierunek przy planowaniu przyszłości gdyż zwyczajnie znarnujecie kilka decydujących o dalszym życiu lat.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Geo Nie taki trudny, bez przesady
 2 
 1 
zgłoś
kiedyś słyszałem jak wypowiadał się chłopak który ukończył uniwersytet w poznaniu i potem studiował jeszcze w Belgii. Co prawda ekonomię, ale to bez znaczenia. Na egzaminie w Belgii zadano mu zagadnienie jak ma wyciągnąć bank z tarapatów (podane mu stan banku, sytuację na rynku itd). Miał dobę aby przedstawić komisji egzaminacyjnej co zrobi i dlaczego tak. Mógł rozmawiać z kim chciał,robić co chciał - byle by następnego dnia odpowiedzieć. Czyli wymagali umiejętności, myślenia, zaradności, smaodzielności. A u nas? Ściągnąć, zapisać, zapić. Ludzie po studiach umieją piwo telefonem otwierać i tyle. Wielka udawanka ta polska nauka...ranking jakości udawania.
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: kiedyś słyszałem Wyobraź sobie, że student geodezji musiałby iść do Pani Krysi z ośrodka, żeby skonsultować jak w danym PODGiKu kompletuje się operat, a następnie podzielić się zdobytą "wiedzą" z kadrą profesorską.
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: kiedyś słyszałem Ze 20 lat temu kazali nam iść do urzędu gminy i zrysować i spisać sobie MPZP z zastrzeżeniem żeby nie dać sobie wcisnąć płatnego wypisu bo przepisy na to pozwalają. Także są uczelnie i wykładowcy które takie rzeczy robią.
 1 
zgłoś
geodetów za dużo... to on by musiał udowadniać przed komisją dyscyplinarną dlaczego zrobił tak a nie inaczej. I gwarantuję wam, że skończyłoby się robienie za pół ceny i januszowanie bardzo szybko i też ceny trzymałyby swój poziom-bo jeden z drugim wykonawca wiedziałby, że daną robotę musi zrobić dobrze od A-do-Z, zaś kierownik prac 10 razy zastanowiłby się i skontrolował rzetelnie co podpisuje. Ale sami musimy zacząć od siebie. Myślę, że ramy prawne pod takie rozwiązanie mamy stworzone dobre-trzeba jeszcze dopracować przepisy-ale musimy działać a nie tylko narzekać. Obecny układ niestety wielu osobom odpowiada-ale to nie jest geodezja-to jest partaczenie i dopóki do tego nie dojdziemy, to będziemy mieli tak jak mamy czyli złe dane w zasobie, rozgoryczonych pracowników pracujących za miskę ryżu (wynagrodzenia w budowlance wzrosły w przeciągu kilku lat o 100% w geodezji magicznym jakimś cudem-maleją) i szalonych januszy wygrywających przetargi za połowę ceny, bo mogą to robić-są w 100% dzisiaj bezkarni.
 1 
odpowiedz zgłoś
geodetów za dużo... I sedno-geodezja to nie piekarnia, która piecze bułki i jedna piecze lepsze drożej a druga używa gorszych produktów i przez to dyktuje niższe ceny ale za to produkt oferuje też gorszy. W tym fachu walcząc z tym co opisałem trzeba byłoby zwiększyć nadzór-karać, odbierać uprawnienia tym co podpisali bubel (a bardzo łatwo można to wykryć i skontrolować). Obecnie ramy do tego są już stworzone, bo za wszystko odpowiada kierownik prac geodezyjnych-trzeba zacząć to egzekwować i eliminować z rynku takich partaczy. Tylko że geodeci tylko narzekają a nic w tej materii nie robią. To powinno być tak-jeżeli zgłoszę pracę i widzę, że wcześniejsza firma robiąc np mapę pod projekt nie pomierzyła elementów istotnych, nie skontrolowała dokumentacji zasobu, nie sprawdziła spójności danych z zasobu z tym co jest w terenie to powinienem zgłosić to do organu służby geodezyjnej. Wówczas z automatu powinno być wszczynane postępowanie dyscyplinarne wobec kierownika prac, który to podpisał.
odpowiedz zgłoś
geodetów za dużo... 3.Trzecim problemem i patologią w tym fachu są pracownicy i ich zatrudnianie. Obecnie bardzo dużo tzw. szefów firm zarabia głównie na pracownikach. Ich nie obchodzi sprzęt, który nawet się nie spłaci za ceny tych usług które dyktują, bo na sprzęt zarobią pracownicy. W większości przypadków takie firmy zatrudniają za minimalną krajową a tzw reszta pod stołem. Jak szef ma-szef da. Ustawia to tzw. szefa w pozycji iście uprzywilejowanej, w pozycji dyktującego warunki i samemu nic nie robiącego. Myślenie jest takie-wygram przetarg, nawet niewiele z tego będę miał ale za to konkurencja też nie będzie nic miała-ja się nie narobię a moi murzyni zrobią to i tak i tak. I tu nie wiem co jest większą patologią. Czy działanie tzw szefa czy też pracowników, godzących się za takie pieniądze pracować. I tu wracamy do myślenia kolegi krisa, który pisał o prawie podaży i popytu-tu zgadzam się kolego z Tobą, że dopóki ludzie będą się na to godzić, póty takie januszowanie będzie uskuteczniane. Pozdrawiam.
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: geodetów za dużo... Chcesz powiedziex, ze ktos zgadza sie na minimalna krajawa i reszte pod stolem? W 2021 roku?, inzynier geodeta? To trzeba byc niezlym kre..em, no chyba ze pod stolem szef daje min. 5 kola a reszta z minimalnej, to wtedy nazywamy to optymalizacja
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: geodetów za dużo... Widać, że nigdy nie pracowałeś w tym zawodzie. Wiem,że trudno w to uwierzyć ale uwierz-tak się pracuje w geodezji w bardzo ale to bardzo wielu firmach niestety...
 1 
zgłoś
odp: odp: geodetów za dużo... Analogia do tego jest szukanie podwykonawców do prac na budowach np typu autostrady. Firmy te proponują np samozatrudnienie i np 10 tys miesięcznie (kiedyś nie tak dawno jeszcze tyle było, nie wiem jak teraz). Była cała masa chętnych lokalsow na taki układ, ludzie brali sprzęty w leasingi, podpisywali umowy. Nie czytali jednak, że do tego wszystkiego trzeba doliczyć swoje paliwo, samochód, paliki, szpreje i szybko okazywało się, że to 10 tys to za mało żeby pokryć wszystkie koszta. Nie pytaj ile wtedy było bankrutów. Ludzie młodzi podobnie jak i szefowie firm nie znają podstaw ekonomii niestety i widząc kwotę za robotę czy przetarg np 10 tys zapalają im się dolary w oczach. Potem szybko okazuje się niestety, że na tej robocie nie da się zarobic a można dużo stracić...
 1 
zgłoś
odp: odp: geodetów za dużo... I jeszcze ku przestrodze ludzi mlodych- teraz są firmy geodezyjne, wystarczy wejść w ogłoszenia, które bardzo szukają chętnych do pracy na budowach typu np. autostrady. Firmy te biorą przetargi jak leci po całej Polsce ale do wszystkiego szukają lokalsow, bo nie mają komu tego robić. Widełki płacowe są od np 4.5 tys do 10 tys. 4.5 brutto to dziś nieco ponad 2.5 tys zlotych na rękę. Dla kogoś kto nie wie jaka to praca to niechaj 10 razy się zastanowi co czyni podpisując cokolwiek nawet za kwotę 7 tys brutto dla początkującego pomiarowego...
 1 
zgłoś
geodetów za dużo... klient nie ma pojęcia, że ktoś np.mapę może zrobić źle albo dobrze, dzwoni. pyta i z reguły wybiera najtańszego choć nie zawsze. No i efekt jest taki, że potem przykładowo na mapie do celów projektowych ktoś nie widział, że budynek jest w innym położeniu o metr, nie zauważył elementów naziemnych uzbrojenia, nie skontrolował wysokości na studzienkach kanalizacyjnych, które nie siedzą o kilkadziesiąt centymetrów i.... dużo by tu wymieniać. Generalnie z doświadczenia czego się nie weźmie w ręce a było robione za najniższą cenę jest spartaczone i to jest około 99% przypadków. Przekazują tacy wykonawcy do zasobu złe dane, i jeszcze z bogiem jak je przekazują-wiele jest też takich przypadków, że nie mierzą nic wcale. I tu jest drugi problem-brak nadzoru i kar za sporządzanie takich opracowań-w Polsce jest to wolna amerykanka i nikt za nic nie odpowiada-stąd mamy takie ceny za opracowania. Tylko zwiększenie nadzoru, odbieranie uprawnień za złe opracowania i kary finansowe może to zmienić.
 1 
odpowiedz zgłoś
geodetów za dużo... kosztów takich jak choćby amortyzacja sprzętu geodezyjnego, amortyzacja samochodów. Myślenie jest takie, że ten sprzęt który pracuje i w geodezji kosztuje niemało to rośnie na drzewie i można go za darmo zerwać jak jabłko. Na ratę kredytu zarobię, a sprzęt działa. Tylko że do czasu działa, potem jak przestanie działać to weźmie się w kredyt na kilkadziesiąt tysięcy nowy ale przecież ten stary nawet jeszcze na siebie nie zarobił! Jakby tak skalkulować to może się okazać, że większość z tych firm o takim profilu myślenia może niestety pracować przy cenach przetargów które proponują, tylko na raty kredytów i na koszty utrzymania samochodów i siebie samego. Smutne ale prawdziwe niestety. 2. Bylejakość i brak kontroli nad tworzonymi pracami i opracowaniami. Na podstawie doświadczeń wiem, że nie da rady zrobić się czegoś co zajmuje tyle a tyle czasu za połowę ceny, którą uczciwie kalkulują i wyliczają inni. Zawsze takie opracowania są z reguły źle wykonane i spartaczone. W naszym fachu,
odpowiedz zgłoś
geodetów za dużo... to co napisał kolega kris o prawie popytu i podaży to częściowo jest prawda niestety. W naszym zawodzie jest bardzo wiele firm dyktujących najniższe ceny, czasem przetargi wygrywane są po cenach, gdzie aby daną usługę wykonać dobrze to trzeba do niej byłoby połowę wygranej stawki dopłacić. Są tutaj trzy rzeczy, które wskazują na duże nieprawidłowości w funkcjonowaniu firm geodezyjnych w Polsce, które tworzą tą patologię i je wskażę. 1. Brak podstawowej i elementarnej wiedzy u osób prowadzących geodezyjną działalność gospodarczą. Często tzw. szefowie firmy geodezyjnej widzą tylko kwotę za wykonanie danej usługi czy opracowania i myślą sobie, że po zapłaceniu podatków, opłat ośrodkowych, paliwa zostanie mi w kieszeni tyle i tyle, część dam pracownikowi/pracownikom, (którzy często nota bene zarabiają w geodezji oficjalnie jako kadra inżynierska - i to jest patologia naszych US, że tego nie widzą- minimalną krajową), a reszta jest dla mnie. Tylko że tutaj bardzzo często nie wlicza się
odpowiedz zgłoś
czy ktoś zna jakiegoś lekarza który dzień po odebraniu dyplomu przeszczepia organy? albo prawnika co od razu broni w sądzie? albo budowlańca co kieruje poważną budową? albo architekta co projektuje 100 piętrowe wieżowce? itd itp...a geodeci oczekują...no właśnie czego? chyba cudu
 5 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: czy ktoś zna A JAK RÓŻNIĄ SIE ZAROBKI W TYCH BRANŻACH??
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: czy ktoś zna a co ma piernik do wiatraka? a zarobki w geodezji są marne ponieważ jest nas geodetów po prostu na rynku za dużo najprostsze prawo popytu i podaży, kierunki geodezyjne są chyba na ponad 20 uczelniach publicznych i niepublicznych plus technika geodezyjne i policealne studia i mamy taki tłumek rozgoryczonych
 1 
 5 
zgłoś
odp: odp: czy ktoś zna absolwent ma tak samo pod górkę.Ciężka praca, specjalizacja czy też aplikacja, egzaminyraz w roku itd, itp. Reasumując życzę cierpliwości
 1 
zgłoś
odp: czy ktoś zna Nie jest za dużo geodetów, tylko geodeci za wszelką cenę chcą wyrwać zlecenie. Nóż w kieszeni się otwiera jak widzę geodetę, który wygrywa przetarg za 10% kwoty przewidzianą przez zleceniodawcę. Następny przetarg będzie się już zaczynał od tej kwoty. Później jest wrzask, że geodeci zarabiają mniej niż pomocnik na budowie. Wystarczy zrobić 5 zleceń za dobre pieniądze a nie 50 za grosze. Będzie kasa i czas na zrobienie porządnie roboty a nie robienie chały. Tak więc róbcie dalej mapki za pińcet i podziały po 6 stówek.
 1 
 8 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: czy ktoś zna przy całym szacunku ale to jest właśnie to o czym napisałem...dlaczego chcą wyrwać zlecenie za wszelką (najniższą cenę)a no dlatego że jak nie oni to inni za tyle zrobią...bo są...jakby ich nie było...o to co innego...podaż jest w branży za wysoka...takie prawa rynku
 2 
 4 
zgłoś
profesorskie oszolomy Kolejna rada - absolwencie nie słuchaj pROFESORÓW odklejonych od rzeczywistości, oszukujących studentów.
 4 
 5 
odpowiedz zgłoś
Absolwencie otrzymasz teraz darmową poradę, która odmieni Twoje życie. NIE IDŹ W KIERUNKU GEODEZJA !
 1 
 13 
odpowiedz zgłoś
... nawet wykształcenia geodezyjnego ale przyuczony i mający praktykę bije tego absolwenta na głowę i nota bene więcej od niego zarabia. Twierdzę na podstawie doświadczenia, że może to co zaproponowałem nie jest idealne i do dopracowania, ale tylko połączenie produkcji z nauką da nam absolwentów, którzy jak przejdą praktykę na uczelni i w produkcji jednocześnie to będą przygotowani do zawodu-dla mnie powinny być to dwa lata. Wielu z nich-nie nadających się po prostu do zawodu jak zobaczy z czym to się je i jaki to w praktyce a nie z opowiadań jest to zawód to zrezygnują i odejdą do innego zawodu ale będą mieli wybór-będzie to odpowiednio wcześnie. Dzisiaj niewiele osób po studiach potrafi coś w produkcji wykonać i trzeba przyuczać, tracić dużo czasu i co za tym idzie pieniędzy. Nie ma połączenia produkcja-uczelnia. Jest za to połączenie-produkcja-sprzedawcy sprzętu pomiarowego, bo firmy prywatne wiedzą gdzie szukać rozwoju, a uczelnie są w większości przypadków państwowe.
 1 
odpowiedz zgłoś
... z zakresem 4, którzy nadzorowali prace studenta na budowie. Która uczelnia na dzień dzisiejszy proponuje takie rozwiązanie? W przypadku geodezji inż-przem. jest to bardzo ciężka praca obarczona do tego ogromną odpowiedzialnością. Wiele osób do tego się po ukończeniu studiów po prostu nie nadaje, nie radzą tego, nie widzą po prostu. Podobnie z geodezją katastralną-cóż z tego że dzisiaj absolwent geodezji ją ukończy jak on po prostu tego nie widzi, nie rozumie, nie wie jak zastosować dany przepis w praktyce. Jeżeli jako kraj poszlibyśmy tym tokiem myślenia to dziś nie mielibyśmy problemu z: -kadrą naukową oderwaną od rzeczywistości (często nauczyciele akademiccy uczą studentów rzeczy na zajęciach stricte fakultatywnych, które są po prostu zbędne dla produkcji). -młodymi ludźmi rozgoryczonymi po kilku latach od skończenia studiów nie radzącymi sobie w zawodzie, często zmieniającymi zawód. Często jest też tak, że taki absolwent widzi, że od niego lepszy jest człowiek, który nawet nie ma
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
... absolwenta stosowanie tzw. prawa powiatowego. Podobnie rzecz się ma z geodezją inż-przem. W ramach dajmy na to dwuletniej specjalizacji-uczelnie powinny mieć podpisane umowy z firmami prowadzącymi geodezyjną obsługę inwestycji i student powinien być kierowany na praktykę bezpośrednio na budową. Powinien na tej budowie pracować pełny czas pracy zespołu pomiarowego i powinien na zaliczenie przedmiotu pod okiem nauczyciela akademickiego również uczestniczącego na wizytach na budowie zaliczać poszczególne prace-od opracowania projektu po wykonanie tyczenia pod okiem geodety uprawnionego z zakresem 4 do opracowania szkiców tyczeniowych. Powinno to się odbywać płynnie i student ubiegający się o ukończenie takiego kierunku powinien przez te dwa lata wykonać zakres prac niezbędnych do zaliczenia zakresu 4. Podobnie jak w przypadku geodezji katastralnej-po ukończeniu studiów powinien mieć możliwość zdania uprawnień zawodowych z zakresu 4 pod okiem promotora naukowego i geodetów uprawnionych
 1 
odpowiedz zgłoś
... prawo dopuszcza powinien za darmo pod opieką naukową na zajęciach fakultatywnych zgłaszać pracę, właściciel nieruchomości powinien zostać zapytany o zgodę np. na taki fikcyjny podział jego działki i student sam własnymi rękoma powinien pod opieką naukową wykonywać w terenie jak i kameralnie operaty od A do Z. Z przeróżnych najbardziej powszechnych zagadnień geodezji katastralnej. Po odbyciu takiego dajmy na to dwuletniego kształcenie -nie za biurkiem uczelni ale w terenie i w urzędach powinny być takowe casusy zaliczane do praktyki na egzamin zawodowy. Jestem zdania, że student powinien odbyć 10-max15 takich prac w toku kształcenia. Zaraz po ukończeniu studiów, absolwent kierunku powinien mieć możliwość po zdaniu na uczelni egzaminu końcowego, ubiegania się o uprawnienia państwowe do pełnienia samodzielnych funkcji. Bez tak jak to jest teraz praktyki gdzieś u kogoś w firmie, bo taka praktyka jest pozbawiona sensu, niszczy prawidłowe spojrzenie na wykonanie pracy i narzuca na barki
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
problemem kierunku geodezja jest... już od kilkunastu lat jestem w zawodzie (po ukończeniu technikum i szkoły wyższej magisterskiej) i mogę powiedzieć coś na temat tego "fachu". Podział stary jak świat to podział na kataster i geodezję inż-przem. Jeśli chodzi o kataster jak i o geodezję inż-przem. to tutaj nie ma znaczenia czy ukończysz technikum czy studia wyższe-obie szkoły dają możliwość zdobycia tzw.uprawnień. Jak chodzi o kataster to prawo jest tak niejednoznaczne w tej dziedzinie, że wielu geodetów nawet nie chce się podejmować tzw. robót prawnych z uwagi na choćby i częste wizyty w starostwach, sądach, urzędach gmin i z uwagi choćby i na fakt istnienia tzw. prawa powiatowego, interpretacji prawa, które jest interpretowane różni w zależności od powiatu. Podział działki może trwać nawet i pół roku w niektórych przypadkach. Jak chodzi o rynek pracy to moim zdaniem studia wyższe i wogóle nauczanie tychże zagadnień prawnych powinno odbywać się na zasadzie casusów prawnych, student dla cełow naukowych-bo przecież to
 5 
odpowiedz zgłoś
Geodezja A jak zarobki po ukończeniu takiegio dobrego kierunku na tak zacnej uczelni???
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
prestiż, cytowalność, wskaźnik kategorii naukowej... dla kogo jest ten ranking? bo na pewno nie dla potencjalnego absolwenta. nasza uczelnia jest najlepsza, a nie bo nasza... my mamy cytowalność, a my mamy prestiż... to jest tak piękny ranking, że aż wierzyć się nie chce. a skąd w tym rankigu 6. miejsce politechniki wrocławskiej? to nie jest jakiś błąd? wystarczy przeanalizować kadrę tego kierunku, że już o samym wydziale nie wspomnę... inne kierunki na politechnice tak, ale geodezja?
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
skończyłem 21 lat temu wspaniały kierunek "geodezja i kartografia" na akademii rolniczej we wrocławiu. na rynku pracy stwierdziłem, że wiedza, którą zdobyła nie na wiele się zda. w szczególności dlatego, że liczba bezsensownych przedmiotów, które miały przyczynić się do mojego intelektualnego rozwoju była absurdalnie duża: rolnictwo, leśnictwo, gutril... ale wiadomo, trzeba było dać profesorom pracę. nie było ważne, i dziś również nie jest, przygotowanie absolwenta do pracy w zawodzie. była wtedy pewna "wybitna" profesorka, która mówiła do nas: za kilka lat ruszy powszechna taksacja... nie będziecie wiedzieli, w co ręce włożyć... minęło ponad 20 lat od tamtego bajania, a taksacji, jak nie było - tak nie ma. tak to profesorzy, bo takich opowieści, słyszałem więcej - o ty, co to w zawodzie: złote góry. ale, jak wtedy, tak i dziś - żaden profesor nie powie prawdy, jak jest - bo jej nie zna lub ma to po prostu tam... głeboko...
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
odp: skończyłem kolego, zawodu to uczy zawodówka/technikum, a nie wyższa uczelnia ????
 3 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: skończyłem załóżmy przez moment, że masz rację. czemu zatem służą te listy potencjalnych miejsc pracy wymienianych w folderach reklamowych kierunków geodezyjnych? czyż nie jest to obietnica zdobycia wykształcenia, które można wykorzystać w pracy zawodowej? i o to właśnie chodzi. tę obietnicę dla naiwnych składają ludzie, którzy często nigdy w zawodzie, którego to niby mają nauczać, nie pracowali. gdyby w tych folderach stało, że dzięki naszym studiom zdobędziesz wiedzę, która rozszerzy twój horyzont myślowy, będziesz poważany na podwórku, bo nasza kadra profesorska ma po 10000 punktów na głowę, uzyskasz poziom świadomości bliski buddzie... to byłoby uczciwe, a dziś nie jest, bo nikt tak nie napisze. a jednocześnie tzw. dydaktyka jest na uczelniach złem koniecznym. masz wątpliwości, to zastanów się, dlaczego, np. na uprwr nie ma już studiów zaocznych? jak to zabrano kaganek oświaty zawodowcom po technikum? a czemuż to? dlaczego nie mają już możliwości rozwoju duchowego i umysłowego?
 1 
 5 
zgłoś
Tylko punkt drugi się liczy. Reszta dla studenta nie ma znaczenia.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: Tylko punkt drugi się liczy. Punkt drugi wynika z rynku pracy miasta, w którym jest uczelnia, a nie z jakości uczelni.
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Tylko punkt drugi się liczy. A co ma wspólnego miasto w którym jest uczelnia? Losy absolwentów bada się co najmniej kilka miesięcy po skończeniu studiów, gdy wielu absolwentów już dawno mieszka w innym mieście/kraju.
 2 
 2 
zgłoś
odp: odp: Tylko punkt drugi się liczy. Ale wielu zostaje w danym mieście. I ci którzy zostaną w Warszawie czy Krakowie mają większe szanse na zatrudnienie, niż ci np. w Olsztynie. Poza tym, do uczelni z większych miast idzie lepsza młodzież, która lepiej potem radzi sobie na rynku pracy. I to jaką uczelnię po maturze skończyli nie ma dużego znaczenia, bo oni już przed studiami byli lepsi. Itd. Więc ten komentarz, że tylko drugie kryterium powinno się liczyć, był - delikatnie mówiąc - głupi.
 3 
 2 
zgłoś
odp: odp: Tylko punkt drugi się liczy. Ale zauważyłeś, ze niektóre uczelnie są w tym samym mieście i maja rożne oceny?
 1 
zgłoś
już nie mogę czytać tego ciągłego narzekania jak to uczelnie nie uczą zawodu, a może jeden z drugą imprezowali całe studia a na praktykach się obijali? poza tym jak ktoś chce rzemiosła się tylko uczyć (czyli obsługi teodolitu i niwelatora)to wystarczy technikum, studia wyższe, na wszystkich kierunkach, to jest przygoda intelektualna a nie tylko nauka zawodu
 7 
 24 
odpowiedz zgłoś
odp: już nie mogę przygoda intelektualna :-D ubawiłem się po pachy. ta przygoda kosztuje wiele wyrzeczeń - wynajem mieszkania, utrzymanie... a potem przychodzi intelektualna depresja, gdy pierwsza wypłata wyniesie 2000 zł. oczywiście z perspektywą podwyżki - do 2500 zł. ale tego żaden profesor od robienia nauki nie powie, bo często nawet nie wie, jakie są zarobki w zawodzie, którego niby ma nauczyć. i nie mnie oceniać ten stan, ale tak jest - i warto o tym pisać/mówić dla dobra potencjalnych kandydatów na studia.
 9 
 11 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: już nie mogę Depresja z powodu niskiej pensji wynika z niezrozumienia celu studiowania. Absolwent dowolnych studiów przychodzi do firmy i szuka pracy "pomiarowego", a nie "inżyniera". Dlatego też dostaje pensję jak dla pomiarowego. Prof. nie uczą studentów jak wykonać podział działki, tylko jakie są prawno-techniczne konsekwencje dokonania podziału nieruchomości. Nie uczą ich jak obsługiwać zaawansowane instrumenty pomiarowe, a pokazują jak policzyć błąd położenia punktu, no podstawie średniego błędu pomiaru przy uwzględnieniu dokładności określenia położenia punktów osnowy różnych klas. Zrozumienie tej różnicy pozwala uniknąć depresji. Co więcej zrozumienie tego przed studiami, pozwoli nam uniknąć wielu kosztów dla naszego państwa. Efektem długofalowym zrozumienia tego przez nasze społeczeństwo, będzie też poprawa kształcenia na poziomie technika. I wtedy inżynierowie (nieliczni) zaczną wykonywać trudne tematy, a technicy będą robić pomiary syt-wys. I wtedy każdy dostanie odpowiednią pensję.
 4 
 28 
zgłoś
jak zwykle takie rankingi wywołują uśmiech na mojej twarzy - zmęczonej ponad 20-letnim stażem w tym wspaniałym zawodzie. która szkoła nastawiona jest na kształcenie absolwentów do prawdziwej pracy? która posiada kadrę doświadczonych zawodowo geodetów? profesor z tytułem nie ma pojęcia o pracy w zawodzie, dlatego nie potrafi przekazać studentom podstaw, które zna każdy praktyk. sam tytuł tego posta zawiera duże uogólnienie. ja (praktyk), np. twierdzę, że żadna szkoła wyższa w Polsce, w tej chwili, nie kształci dobrze geodetów i kartografów.
 7 
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: jak a czy myślisz, że profesor uczący na Informatyce, Budownictwie, Elektrotechnice, Automatyce ma pojęcie o pracy w zawodzie? Czy absolwenci wyzej wymienionych kierunkow maja pojecie o zawodzie zaraz po studiach? Odpowiedz brzmi NIE, NIE.
 4 
 10 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: jak profesor informatyki, automatyki... to zupełnie inne od geodezji dziedziny i trudno je porównywać. a pytanie nie jest, czy profesor geodezji zna zawód? bo nie zna - to zresztą zrozumiałe, skąd miałby znać - skoro publikuje i robi wielką naukę za punkty. pytanie jest następujące, czy profesor, który nie zna zawodu i nie rozumie podstawowych problemów z nim związanych jest w stanie przygotować do pracy w zawodzie studenta? ja uważam, że nie.
 6 
 7 
zgłoś
odp: jak Obecnie kierunek ten, to nie tylko działania wprost dążące do wykształcenia osoby zasilającej zasób i świadczącej usługi geodezyjne. Absolwenci uczelni wyższych kształceni są w dużo szerszej perspektywie i nabywają umiejętności pozwalające rozwijać się nie tylko w rzemieślniczej "prawdziwej pracy", ale także na pograniczu wielu dziedzin technicznych i przyrodniczych. Swoją wiedzą dziedzinową pozwalają łączyć wiele zagadnień, które przekładają się na rozwój szeroko rozumianej nauki, a co za tym idzie, usprawnień w tej jak tu zostało nazwane ? prawdziwej pracy. Oczywiście, kształcenie nawet w tych aspektach szerokich pozostawia wiele do życzenia. W związku z tym może warto zastanowić się nad oddaniem pewnych kompetencji oraz zwiększeniem rangi technika geodety i wówczas na tym poziomie kształcić osoby do geodezji praktycznej?
 4 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: jak problem polega na tym, że od dekad robi się na uczelniach i w ministerstwach pozorowane ruchy, które mają rzekomo na celu dostosowanie kształcenia do potrzeb rynku. stąd, np. profil praktyczny kształcenia. jednak konia z rzędem temu, kto wskaże na uczelniach kompetentnych pracowników, którzy mają o praktyce zawodu pojęcie. są tacy, ale nieliczni. większość robi naukę. a szersza perspektywa kształcenia daje absolwentom wiedzę o wszystkim, a zatem o niczym. potem przychodzi geodezyjna rzeczywistość i często wielkie rozczarowanie. i nic tego nie zmieni, bo ten stan pasuje wszystkim. a studentów, jak się w folderach reklamowych oszukiwało, tok dalej się to robić będzie.
 2 
 9 
zgłoś
23 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Symulacja przerwania wału powodziowego
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS