wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2021-04-12| Geodezja, Przetargi

Ostra walka cenowa w przetargu na pomiar polsko-czeskiej granicy

Aż blisko dziesięciokrotnie różniły się ceny ofert w przetargu Komendy Głównej Straży Granicznej na wykonanie geodezyjnych pomiarów cieków, dróg oraz rowów granicznych na wybranych odcinkach granicy polsko-czeskiej.


Ostra walka cenowa w przetargu na pomiar polsko-czeskiej granicy <br />
fot. Wikipedia/Lechita
fot. Wikipedia/Lechita

Celem zamówienia jest pomiar faktycznego położenia granicznych dróg, rowów oraz koryt cieków, a także wykazanie na szkicach sytuacyjnych zmian w położeniu osi tych obiektów w stosunku do map wchodzących w skład dokumentacji granicznej. Preferowanymi metodami pomiarów są metody wykorzystujące globalne systemy nawigacji satelitarnej, w szczególności pomiary kinematyczne RTN. Średni błąd wyznaczanych współrzędnych powinien być nie większy niż 14 cm.

Straż Graniczna gotowa jest przeznaczyć na realizację zamówienia podstawowego 227 tys. zł. W postępowaniu wpłynęło 10 ofert o wartości od 89 tys. do 749 tys. zł. Za najkorzystniejszą uznano propozycję o wartości 99 tys. zł złożoną przez Pawła Matułę z Czudca. Odrzucono jednocześnie 3 oferty. Najtańsza odpadła z powodów formalnych, a dwie kolejne (o wartości 173 tys. i 187 tys. zł) z powodu rażąco niskiej ceny.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
@ Czeski film. Ciekawe ile tym Januszom zostanie po wprowadzeniu nowych opłat przez urzędników.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: @ nie twój portfel no nie wkładaj w niego nosa.
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: @ Też się zaciekawiłem i sprawdziłem. Te pomiary to banał, wysokość wieży i 1-2 współrzędne. Więcej czasu zajmie uzgodnienie terminu pomiaru i wejście na teren pomiaru niż pomiar. Robota nie podlega zgłoszeniu do odgik-ów. Może to zrobić jedna osoba z GPS i z tachimetrem bezlustrowym, nawet niekoniecznie robotycznym. Wg nawigacji trasa z Warszawy do Warszawy przez wszystkie lokalizacje to ok. 1700km. To koszt jakieś 550zł dla diesla. 4 dni samej jazdy. Ale zakładam, że w każdej lokalizacji będzie nocleg, więc niech to zajmie 12 dni, 10 noclegów po ok. 150 zł. No to mamy koszty bezpośrednie: 2 - 3 tys zł. Nie opłaca się szukać podwykonawców, można wysłać jednego pracownika na etacie, dajmy na to na pensji brutto 5000zł i zostanie jeszcze sporo. Albo obskoczyć to jako samozatrudniony zwolniony z VAT. W drugim przypadku z 12000 po odliczeniu kosztów i podatku zostanie jakieś 7-8 tysięcy za pół miesiąca niezbyt wytężonej pracy, głównie jazda samochodem. Że też to przegapiłem, lubię jeździć.
 1 
 1 
zgłoś
odp: odp: @ oho słyszałem słowo diesel. To nadjeżdża fachowiec.
 1 
 3 
zgłoś
odp: odp: @ Diesle jak wiadomo rosną na drzewach i zrywa się je jak banany. Dlatego słowo amortyzacja jest w słowniku niepotrzebne. Z drugiego drzewa nazrywamy GPS za darmo. A w pensji brutto bez delegacji wyślemy pracownika w teren i koszt pracodawcy to też będzie 5 tysięcy. To już się nie dziwię temu rynkowi.
 1 
 6 
zgłoś
odp: odp: @ Dokładnie ująłeś to co napisałem wcześniej.Taki rozmarzony jest typowym przykładem tzw. Janusza biznesu, co jak zobaczy kwotę,to pomyśli ocho paliwo tyle i tyle, nocleg tyle i tyle i zostanie mi na czysto 7-8tys. Guano panie rozmarzony zostanie! Brak twojej elementarnej wiedzy ekonomicznej położył mnie na kolana. Za darmo sprzęt kupiłeś? Nie płacisz za żywienie jak gdzieś jedziesz więcej aniżeli byś jadł w domu? Samochód i sprzęt jak kolega napisał zrywa się z drzewa inic nie kosztuje? Policz wszystkie koszty ty analfabeto ekonomiczny i zobaczysz ile z tego będziesz miał za prawie miesiąc jeżdżenia po całej Polsce! I właśnie to poraza-kompletny brak wiedzy ekonomicznej geodezyjnych Januszy biznesu. Się wcale nie dziwię, że ty dieslem jeździsz. Niech zgadnę, pewnie prawie dwudziestoletnim:)
 2 
 5 
zgłoś
odp: odp: @ Większość pracodawców z moich czasów pracy na etacie delegację rozliczała jako nieopodatkowany składnik wynagrodzenia kilometrówka za jazdę prywatnym samochodem (patologia pracodawców). Zwróć uwagę, że robota jest na pół miesiąca, w najgorszym razie. Bo być może np. uda się jednego dnia zrobić 2 tematy. Czyli proporcjonalnie przypada z pensji 5000 - 2500. Dlatego policzyłem 5000 na te koszty. Ale ok, dorzuć pół raty leasingowej na nowy samochód (ja mam dość nowy, pali poniżej 6l/100km), jakieś 800zł. Delegacje, paliwo, raty leasingowe i tak się płacone niezależnie, obniżają koszty uzyskania przychodu do opodatkowania. Ale jest wiele firm, które maja spłacone leasingi za sprzęty i samochody, czyli już to zamortyzowali. Jest wielu geodetów, dla których zarobienie 5000zł w 2 tygodnie na czysto to spora suma, dla niektórych to betka. Dieslami wbrew medialnym reklamom pracuje niemal cały transport firmowy: ciężarówki, autobusy, rolnicy, maszyny budowlane, pick-upy. Co w tym dziwnego?
zgłoś
odp: odp: @ geo, a jeśli nie wezmę tej roboty, to nie muszę jeść? Nie zapłacę rat, ZUS? A jeśli nie mam akurat innej roboty? A jeśli jestem samozatrudniony i spokojnie taką robótkę zrobię w 2 tygodnie, gdy w moich stronach za 7000 "na czysto" trzeba zrobić 4-5 podziałów i tematy ciągną się po 4 miesiące, opłaty, operaty, szukanie kamieni itd? I uwierz, takich wykonawców jest bardzo dużo na rynku. I pracodawców, którzy muszą zapewnić stałe przychody. To bardzo prosta robota, ja się nie dziwię niskim cenom, to kalkulacja, że pomiar 1 wieży może kosztować ponad 10000 jest wg mnie z kosmosu.
zgłoś
odp: odp: @ Tak, liczmy patologie jako normalność. Nic w tym dziwnego. Taka firma nie utrzymuje biura, telefonu, nie odprowadza składek na zus po stronie pracodawcy, nie ma ubezpieczenia sprzętu, na drzewach to rośnie. Będziesz też musiał wynająć przyczepę albo kupić namiot bo chwilowo rozumiesz nie ma opcji hoteli.
zgłoś
odp: odp: @ Janusze biznesu: jakie nowe opłaty urzędników są od tej roboty, niepodlegającej zgłoszeniu? Grażyna? A ten, co napisał, że na paliwo nie wystarczy: czym jeździsz w teren, lamborgini czy śmigłowcem latasz? Kto tu nie umie liczyć, chyba ci, którzy do niedawna takie przetargi wychwytywali po znajomości w tajnym zapytaniu ofertowym do wybrańców i dyktowali kosmiczne ceny spółkom państwowym?
zgłoś
odp: odp: @ Nie martw się, było wycenione na 200 tyś i poszło w przetargu to teraz będzie poniżej 100 i pójdzie bez. Tyle żeś się nawalczyl i to osiągnąłeś. Ty nie zarobisz kolega nie zarobi pójdzie na premie za oszczędności.
 2 
zgłoś
odp: odp: @ dokładnie! A rynek zepsujesz i już się go nie da odbudować. Teraz już wiesz dlaczego geodeci traktowani są jak szmaty?
 1 
 2 
zgłoś
odp: odp: @ Koszty są stałe, rozkładają się na wszystkie roboty w miesiącu, płaci się je niezależnie, czy coś się robi, czy nic. A samozatrudnieni wielu z nich nie mają, pracują i jedzą w domu. Podałem patologię, typową wśród naszych rekinów biznesu, która sprawiła, że jak najszybciej uciekłem na własną działalność. Jak się nie szanuje pracowników, to co się dziwić, samemu hoduje się konkurencję, dla której zarobienie dwukrotnej pensji już na swoim to okazja. A postęp technologiczny sprawił, ze coś, co kiedyś musiała robić kilkunastoosobowa firma, dziś zrobi 1 człowiek bez problemu.
zgłoś
odp: odp: @ To prawda, ja nie zarobię wiele, żaden mój kolega nie zarobi dużo. Ale jak to były tajne zapytania, to już widzimy, jaki sobie stawki dyktowali wybrańcy. A wiemy, ile płacili pracownikom. 200 tysięcy... pięknie się drenowało tą instytucję. To ja już wolę, jak zarabia się mniej, ale każdy ma równe szanse. Bo w poprzednim układzie ja bym nic nie zarobił, ani żaden z moich kolegów. Tylko paru cwaniaków miało szansę. Zapewne następnym razem przetarg zostanie ograniczony specyficznymi wymaganiami, tylko dla tych, co w ciągu ostatnich 5 lat dokonali minimum 50 takich banalnych pomiarów (będzie to dokładnie wyliczone dla grupy pewnych osób) i znów sobie łykniecie po 15 000 za 5 pikiet.
 1 
zgłoś
odp: odp: @ rozmarzony, ty nic z ekonomii prowadzenia biznesu nie kumasz. Ale spokojnie, zakumasz, bo takich jak ty jesteś więcej i doprowadzić do tego, że będziecie robić jak już nie robicie za miskę ryżu, a przyjdzie nowy kolega i zrobi za pół miski I nie będziesz miał co jeść. Wtedy pogadamy. Idziesz np do dentysty i jak cena za plombę to np 200 zł to myślisz, że jakiś lekarz wykona ci te plombę za 50 zł? A jest ich na rynku jak psów podobnie jak geodetów. Nie wykona, bo inne zawody się szanują i odpowiednio cenią robotę. Ty tego nie zrozumiesz podobnie jak inni Janusze twojego pokroju i dlatego zawód geodety jest tu na gdzie jest. Ida mlodzi-uwazaj-za rok ktoś wygra przetarg może z ceną 5 tys złotych?
 2 
zgłoś
odp: odp: @ To trochę pojęć ekonomicznych. Koszt to coś co płaci się z przychodu. A dochód to przychód minus koszty. Strata czyli nie pokryty koszt nie znika tylko powinna być pokryta z kolejnego przychodu. Inaczej to nie biznes tylko hobby. Kup namiot, zaoszczędzisz na hotelach.
 2 
zgłoś
odp: odp: @ Rozmarzony, ależ ty głupi jesteś.. brak słów i czasu na dyskusję z tobą. Rób dalej i wygrywają przetargi. Powodzenia życzę.
zgłoś
odp: odp: @ Chyba piszesz nie o tym przetargu:)
zgłoś
odp: odp: @ a jak myślisz, dlaczego tak napisałem?:)
zgłoś
odp: odp: @ Pan ~rozmarzony nawet nie wie jakie przetargi wygrywa. Ciekawe, czy na pomiar czesko-polskiej granicy pojedzie do Suwałk i tam pomierzy:) Ot tyle w temacie tej ceny.
 1 
zgłoś
odp: odp: @ Zapraszam na pomiar granicy z Białorusią i Ukrainą za podobne ceny. Koniecznie tylko GPS-em.
zgłoś
@rozmarzony "Robota nie podlega zgłoszeniu do odgik-ów" - Na podstawie czego masz takie zdanie? Masz przecież cel pracy: wykonanie innych niż wymienione w lit. b, c oraz f-k czynności lub dokumentacji geodezyjnej w postaci map, rejestrów lub wykazów, których wykonanie może skutkować zmianą w bazach danych, o których mowa w art. 4 ust. 1a pkt 2, 3, 10 lub 12, z wyjątkiem prac wykonywanych na zamówienie organu Służby Geodezyjnej i Kartograficznej.
zgłoś
odp: odp: @ Faktycznie małe nieporozumienie, jak pisałem o przetargu na pomiar 14 wież radarowych w 10 lokalizacjach, który ktoś wstawił poniżej. Ale dla ścisłości, od dłuższego czasu nie wygrałem żadnego przetargu, podniosłem ceny bo akurat mam więcej robót niż czasu. Niemniej jednak dla mnie takie roboty jak ten pomiar granicy, które niekoniecznie wiążą się z aktualizacją powiatowych BDOT i GESUT a płatnik raczej nie będzie zalegał z wypłatą 2 lata to rodzaj aktywnego wypoczynku, to ten rodzaj geodezji, dla którego w ogóle wybrałem ten kierunek studiów lata temu i takie zlecenia gotów jestem robić taniej. Taka robota terenowa mnie nie brzydzi jak niektórych. A że jestem głupi, to czasami mnie nawet cieszy, jak patrzę na inteligentnych reprezentantów patobiznesu, cwaniaków różnej maści i wątpliwej moralności.
zgłoś
odp: odp: @ moralność będziesz mógł sobie włożyć w kieszeń jak za kilka lat nie będziesz miał co do garnka włożyć. I to jest niestety smutna prawda.
zgłoś
odp: odp: @ Na razie jakoś sobie daję radę. od kilkunastu lat na swojej działalności. Unikam zleceń na przyłącza i sieci, bo wiadomo, że to jedno wielkie fałszowanie dokumentów i śpię spokojnie. Wcześniej praca w kilku firmach. Może poza jedną, normalną, gdzie była normalna umowa o pracę, normalnie płacone nadgodziny, diety wypłacane jako dodatek w delegacji a nie "potrącane" z pensji, służbowy samochód, legalne oprogramowanie, normalne pensje w 100% na konto a nie w połowie pod stołem - same patologie. Dlatego ja się nie dziwię, że ktoś wygra sobie przetarg na 100tys., choćby to była połowa stawki. Bo na tej jednej robocie zarobi tyle, co przez 2 lata u jakiegoś "pracodawcy". I jeszcze sobie sfinansuje część sprzętu. Ale większość przetargów jest ustawiona na firmy z tzw. "doświadczeniem". Zwracam uwagę: nie muszą mieć doświadczonych pracowników na etacie, wystarczą studenci na śmieciówkach, prezes musi być "doświadczony". A fachowiec z młodą firmą nie ma "doświadczenia", musi ciułać drobnicę.
zgłoś
odp: odp: @ Niestety, kij ma dwa końce. Każdy kto zszedł w którymś momencie z ceny, w większości przypadków miał dosyć pracy na rzecz nowych samochodów, kosztów biura, super leasingów i "darmowych" urlopów swojego szefa czy większego mieszkania dla synka.. Słuchania, że w firmie jest kiepsko, bo ludzie chcą tylko pieniądze "a robić nie ma komu i wszystkiego Was trzeba uczyć" - Uderzcie się w pierś Stara Gwardio. Fakt, drastyczne schodzenie z cen to zło wcielone dla nas Wszystkich. Z drugiej strony Przedsiębiorcy Starej Daty w większości nie mają pojęcia o postępie technologicznym, a właśnie dzięki niemu jesteśmy bardziej "obrotni". Jak słyszę, że "zawsze tak robiłem, i nic nie zmienię, bo po co" - wysiadam. Wciskanie kitu swoim pracownikom, że tylko dalsza inwestycja w firme "nas" uratuje to dziadostwo za@#$rane i Wara Wam! To złożony problem.. dochodzą dofinansowania na sprzęt, na który nie trzeba zarobić itp.. Ludzie w tej branży są problemem, a nie cena i biedny inwestor.
 1 
zgłoś
odp: do geo Ale dentysta bierze 200zl za plombe gdyż jak mu nie idzie gabinet to się może przyjąć od zaraz w każdej części Polski za 15k pln lub wyjechać z kraju i zarabiać nawet i 40 k pln. A geodeta jak nie zarobi na swoim to gdzie się przyjmie? Za 2k pln i masz swoją odpowiedź. Wszystko idzie do góry. Słyszeliście że teraz pielęgniarka na covidowy może zarobić 15k pln a wy się bijta o mapy za 6 stówek:)
zgłoś
odp: odp: @ słuszna uwaga, ten dentysta wyjedzie zagranicę i tam znajdzie bez problemu pracę w swoim zawodzie za duże pieniądze. A geodeta nie znajdzie jej ani w Polsce, ani za granicami. W porównaniu z dentystą będzie podobnie kiepsko zarabiał. Na dodatek prawdopodobnie nigdy nie uda mu się założyć własnej firmy geodezyjnej, prawdopodobnie nie będzie się zajmował nigdy katastrem, tylko pomiarami syt-wys i obsługami budów w krajach, gdzie nie są do tego wymagane szczególne uprawnienia. Zęby wszyscy mamy podobne, systemy prawne różne. Ale geodezja w naszym rozumieniu nigdzie nie jest bardzo intratnym zawodem (pomińmy pomiary specjalne, lotnicze itd) W ogóle obecnie najbardziej poszukiwanymi zawodami na rynku pracy (szczególnie zagranicą) są średnio wykwalifikowani pracownicy fizyczni, pielęgniarki, spawacze, dekarze. Ale to tylko "zawody", studia i szkoły kształcą pokornych pracowników. Chcesz mieś milionowe obroty, to musisz mieć jakąś "fabrykę". Gates studiów nie skończył, ale miał dobry pomysł.
zgłoś
Drugi podobny przypadek dzisiaj Dzisiaj otwarto też oferty w przetargu Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej na pomiary wież radarowych w 14 lokalizacjach w całej Polsce. Rozstrzał od 12 (DWUNASTU tysięcy zł) do 170 000 zł. Chętnie udam się do tych januszy biznesu na jakieś szkolenie, którzy są w stanie wyjść na plus przy takich cenach jak ta najniższa. I nie była to jedyna kwota tego rzędu ;).
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: Drugi podobny przypadek dzisiaj Nie zrobią tego dobrze za cenę 12 tys zł, bo paliwo ich więcej przecież będzie kosztować i koszty wyjazdów. Wogole może ich tam nawet nie będzie? AGH.chvialbym być inspektorem nadzoru i odbierać tym Panom ta robotę. Już nic nigdy więcej za taką cenę by nie "pomierzyli".
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Drugi podobny przypadek dzisiaj a może w duchu ekologii, zamiast jeździć samochodami, znajdą w pobliżu każdej z tych lokalizacji jakiegoś młodego podwykonawcę? Pełno jest ogłoszeń typu "doświadczony zespół pomiarowy przyjmie zlecenie na pomiary" i robią w cenach znacznie niższych od glazurników czy elektryków. Tak przecież duże firmy radzą sobie z pomiarami do modernizacji ewidencji, zamiast płacić delegacje i wynajmować hotele, znajduje się lokalsów bez uprawnień na pomiarowych, najlepiej na samozatrudnieniu. Dziś pomiar to tylko 10-25% czasu i energii, jaką trzeba poświęcić w każdej robocie. Przykładowo, ja dziś planuję zrobić pomiary na 4 obiektach, w przerwach przejadę ok. 200km. I do końca tygodnia będę miał co robić, żeby poskładać z tego operaty.
 1 
 4 
zgłoś
odp: Drugi podobny przypadek dzisiaj Czego się czepiasz tych cen? Jeżeli ktoś tak wycenił najwidoczniej to mu się opłaci. Nie każdy musi żyć z geodezji , niektórzy może traktują zawód geodety jako pasję. A do hobby się dopłaca.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Drugi podobny przypadek dzisiaj To zmień zawód i zostań kolekcjonerem np znaczków, będzie to twoje hobby, będziesz do niego doplacal, i przynajmniej nie będziesz zatruwał powietrza 20 letnim dieslem, dasz wygrać przetarg firmom co mają pracowników i rodziny na utrzymaniu. Albo jeszcze lepiej-zutylizuj się, bo z twoja wiedza ekonomiczna, po kilku latach prowadzenia biznesu będzie to dla ciebie jedynie słuszne rozwiązanie:)
 1 
 2 
zgłoś
Oczywiście Pan Paweł Matuła nie ma uprawnień geodezyjnych. Ale po co komu teraz te uprawnienia? I tak przecież Strażnik Czerwonej Pieczęci z dziadostwa powiatowego wie najlepiej co i jak należy pomierzyć.
 7 
 10 
odpowiedz zgłoś
odp: Oczywiście a co mają uprawnienia do ceny w przetargu??? wytłumacz mi to.
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Oczywiście A gdzie znalazłeś w mojej wypowiedzi coś o cenie?
 1 
zgłoś
odp: odp: Oczywiście to po co ta dygresja o uprawnieniach? zazdrościmy?
 1 
zgłoś
i to jest... prawdziwy obraz geodezji polskiej. Różnica w cenie za wykonanie takiej samej pracy prawie 10-krotna.
 9 
odpowiedz zgłoś
odp: i to jest... To smutne, bo świadczy o tym, że nad zawodem nie ma żadnego nadzoru i każdy robi co chce.
 3 
odpowiedz zgłoś
odp: i to jest... dziwne by było aby były takie same. każda firma ma inne koszty utrzymania.
 3 
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: i to jest... każdy ma inne koszty, jeden zrobi robotę za 1000 drugi za 5000. zależy wszystko od kosztów. ekonomia się kłania. i nie chodzi tu tylko o geodezję a o całą gospodarkę wolnorynkową. no chyba że chcesz wrócić do minionej epoki gdzie ceny były regulowane centralnie.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: i to jest... ~tez geo, czy ty pie....sz!? Jeżeli zamawiający wycenił, że praca jest warta prawie dwa i pol razy więcej niż oferta, która wygrała przetarg to coś tu jest nie tak. Zusy mamy takie same, za paliwo też podobnie zapłacisz, itp. Potem nie dziw się, że geodete na budowie traktują gorzej od toy-toya, bo jego miesięczne wynajęcie jest niższe niż obsługa geodezyjna miesięcznie. I to jest fakt autentyczny. Jak się sami geodeci nie będą szanować, to na pewno żadne środowisko nas nie będzie szanować. Współczuję zlecajacemu. Czy nikt w takich korpo nie myśli o tym, że jak coś jest wyceniane na 2.5 mln, a przyjdzie ktoś, kto chce to zrobić za 1 mln to, że coś tu śmierdzi? I nie chrzan mi tu o gospodarce wolnorynkowej, bo ekonomia w gospodarce wolnorynkowej opiera sienatym aby na danej inwestycji zarobić. Tu nie da się zarobić robiąc to tak jak powinno być zrobione za taką cenę jaką wygrała.
 1 
 5 
zgłoś
Coooo A 99 tys to nie rażąco niska Cena?
 34 
odpowiedz zgłoś
odp: Coooo Ciekawe czy "chochlik", czy celowe działanie :)
 11 
odpowiedz zgłoś
5 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Pomiary geodezyjne uskoku San Andreas
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS