wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-12-17| Geodezja

Skutki jednego pliku, czyli jaki powinien być operat elektroniczny

Sama idea operatu elektronicznego raczej nie wzbudza w środowisku kontrowersji – to kolejny etap procesu informatyzacji geodezji. Tego samego nie można jednak powiedzieć o zaproponowanej formie operatu.


Skutki jednego pliku, czyli jaki powinien być operat elektroniczny
Zgodnie z obowiązującym od 22 sierpnia br. rozporządzeniem ws. standardów operat techniczny sporządza się w postaci elektronicznej w pliku PDF podpisanym przez kierownika prac geodezyjnych kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem osobistym albo podpisem zaufanym (§ 35 ust. 2). Podpisanie operatu przez kierownika prac geodezyjnych oznacza jednocześnie poświadczenie przez niego za zgodność z oryginałem kopii dokumentów wchodzących w skład operatu (§ 35 ust. 3).

Jak już wielokrotnie podkreślał główny geodeta kraju Waldemar Izdebski, stworzone rozwiązania stanowią ważny punkt w rozwoju geodezji. Nowe zapisy konsekwentnie i skutecznie wprowadzają informatyzację i standaryzację operatu elektronicznego. Ułatwiają pracę nie tylko wykonawcom, ale też PODGiK-om. Podczas wideokonferencji „Operat elektroniczny w praktyce” (19 listopada) GGK zwracał uwagę na szybkość przekazywania operatów w postaci elektronicznej do ośrodka, brak konieczności skanowania dokumentów w PODGiK, łatwiejszą weryfikację, a następnie możliwość natychmiastowej publikacji tych materiałów w internecie dla innych geodetów. Wykonawcy nie muszą już osobiście zdawać operatów w urzędzie, co ma niebagatelne znaczenie szczególnie w czasach pandemii.

• Jeden czy wiele plików?

Zdaniem Waldemara Izdebskiego zapisy nowego rozporządzenia są jasne: operat powinien mieć postać jednego pliku. – Dopuszczając możliwość wielu plików PDF, wprowadzilibyśmy tylko bałagan. Nowe przepisy są optymalne technicznie i jasne dla każdego, a to jest bardzo istotne. Już w poprzednich standardach mieliśmy definicję operatu elektronicznego, którego nikt nie rozumiał i nikt nie stosował – podkreśla GGK. Przyjęte rozwiązanie popiera też Zbig­niew Malinowski, prezes firmy Geo-System będącej producentem oprogramowania ePODGiK do prowadzenia powiatowego zasobu. – W dobie przyzwyczajenia do systemów typu „jeden przycisk” największą zaletę jednego pliku PDF widzę w prostocie: zarówno w zakresie obsługi przez system informatyczny, jak i tworzenia pliku przez wykonawcę. Nawet osoba bez specjalnych kwalifikacji może zeskanować operat analogowy do jednego pliku – zauważa.

Niektórzy formułują zastrzeżenia, że operaty w postaci jednego pliku mogą okazać się za „ciężkie”, aby z nich sprawnie korzystać. Prezes Geo-Systemu tłumaczy jednak, że spośród 600 tys. operatów udostępnianych już wykonawcom w technologii ePODGiK tylko 26% „waży” powyżej 10 MB [takich plików nie da się podpisać Profilem Zaufanym – red.], a jedynie 3% – powyżej 50 MB. Poza tym w ePODGiK istnieje możliwość przeglądania plików on-line.

Prostotę rozwiązania docenia też Jacek Łaguz, dyrektor generalny Geomatyki-Kraków (producent systemu Ewid 2007). – Każdy jest w stanie nauczyć się przygotowania jednoplikowego operatu w PDF-ie, czego nie można powiedzieć o wcześ­niej obowiązującym elektronicznym operacie w XML. Operat elektroniczny można było składać już od 2011 roku, lecz przez 9 lat żaden geodeta tego nie zrobił, a przynajmniej nie słyszałem, aby operat elektroniczny w formacie XML wpłynął do jakiegoś ośrodka dokumentacji, który korzysta z naszego oprogramowania. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta: żaden wykonawca nie potrafił go sporządzić – konkluduje. Dyrektor Geomatyki-Kraków ma jednak inne wątpliwości. Jego zdaniem dyskusja toczy się na niewłaściwy temat, bo rzeczywisty prob­lem leży po stronie prawnej, a nie po stronie informatycznej. Właściwie postawione pytanie powinno brzmieć: „Operat jest dokumentem czy zbiorem dokumentów?”. Odpowiedź na to pytanie determinuje, czy operat składa się z jednego czy wielu plików...

Pełna treść artykułu w grudniowym wydaniu miesięcznika GEODETA
• Zamów wersję papierową • Zamów wersję cyfrową

Redakcja


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Protokół graniczny jest dokumentem w którym strony postępowania podpisują się, że wyrażają zgodę na taką a nie inną granicę. Dla sądu w wielu postępowaniach ma znaczenie własnoręczność podpisu strony. Protokół zeskanowany w postaci pdf traci właściwości dokumentu i nie może być podstawą w postępowaniach administracyjnych i sadowych. W jaki sposób GGK zamierza to rozwiązać skoro tak istotny dokument nie będzie składowany w zasobie ? A w ogóle co ma geodeta zrobić z takim dokumentem po zakończeniu roboty ? Ciekaw jestem jakich rozmiarów będzie plik pdf z operatem poscaleniowym i czym go przeglądać ? Cyfryzacja zasobu tak, ale czy w ten sposób ?
 1 
odpowiedz zgłoś
odp: Protokół graniczny No będzie to bardzo duży plik pdf... pewnie 1GB . Każdy program też nie będzie miał problemu z jego przeglądaniem, pod warunkiem że będzie on wygenerowany poprawnie. Obecnie już znajdują się operaty w zasobie gdzie pliki pdf zajmują i nawet 2 GB (skany operatów podstawowych).
odpowiedz zgłoś
do geoS czy ty kur...aaa człowieku nie widzisz kto ma problem z elektronicznym operatem, geodeci czy urzędy. Tak więc zmień retorykę i te wycieczki nie do Nas. delikatnie odpier...ol się od Nas. Do swoich koleżków z Zasobu te żale.
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
ja proponuję wrócić do kartowania rapidogafami na foliach, wreszcie geodizadki będą zadowolone. Czy geodeci są aż tak zacofani, że nie są wstanie wygenerować dokumentacji w formie cyfrowej? Jak do tej pory robicie operaty? Rysujecie mapy na klace? Obliczenia robicie ręcznie w dziennikach pomiarowych? W czym macie problem? W podpisie elektronicznym? Jest jakieś lobby, które krytykuje wszystko co jest nowe choć nawet nie spróbowali. Może nauczycie się wreszcie obsługiwać parę programów a nie krytykujcie jak coś się próbuje zrobić nwowego.
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
ja proponuję lepiej uczyć się od innych osobiście sam monitowałem od dawna o wprowadzenie możliwości przekazywania e-operatu w okolicznych mi odgik-ach, dopiero dzięki COVID się to teraz udało. Pisałem już o ogromnej oszczędności czasu i pieniędzy w porównaniu z plotowaniem map, teczkami wiązanymi, naklejkami, wożeniem się z tym do ośrodków, wydzwanianiem lub wizytami w nadziei na informację o przyjęciu operatu do zasobu lub pojawieniem się na półce protokołu negatywnego. Co nie znaczy, że podoba mi się system rozpoznawania ogniem problemów technicznych i ten układ nakazowy, najpierw rozporządzenie, potem testy funkcjonalności. Inaczej to się odbywa w innych branżach (służba zdrowia, architektura, budownictwo). Od lat tylko zdalnie komunikuje się z US, ZUS, bankiem. W pierwszej fazie np. ZUS wprowadził automaty do skanowania składanych dokumentów, dostępne przy wejściach. A US od lat stosuje wrzutnie na dokumenty, jakie teraz są we wszystkich urzędach. Proszę sobie porównać sposób i kulturę reform w odniesieniu do geodetów.
 3 
odpowiedz zgłoś
E-Operat - jedno słowo a tyle komplikacji. 1- to czy jeden czy wiele plików - GGK twierdzi że jeden a podgiki które do dziś robią cyfryzacje i modernizacje w przetargach zamawiają skanowanie do wielu plików tak jak było przed wejściem w życie standardów.(marnowanie kasy...) 2. na jakiej podstawie tzn. z jakich przepisów wynika że Eoperat ma być również podpisany przez urzędnika? przecież e-podpis urzędnika powinien być na pozytywnym protokole weryfikacji oraz na klauzuli ale ta klauzula dla eoperatu jest w formacie xml czyli jest to osobny plik poza operatem. i to chyba na tyle jeśli chodzi o podpisywanie - bo nie bardzo rozumiem po co GGK podpisuje operat wykonawcy i wstawia tam grafikę z nr id operatu i jeszcze jakiś kod kreskowy. Część podgików nie przyjmuje Eoperatów pokrętnie się tłumacząc że nie ma takiej konieczności, są też takie asy które twierdzą że nie mają jak sprawdzić podpisu, generalnie im bardziej w las tym więcej drzew.
 3 
odpowiedz zgłoś
@ Jak zwykle pseudonaukowy i łrze elity rozwodzą się nad gigantycznymi problemami: czy operat techniczny do dokument czy zbiór dokumentów? Wstyd mi za tych ludzi, wstyd mi za społeczeństwo, które na to pozwala. Wydaje się że tylko wprowadzenie programów Zero Tolerancji oraz Brałeś-tracisz wszystko mogło by poprawić dramatyczny poziom pzgik.
 4 
 8 
odpowiedz zgłoś
No to sprawdźmy, Szanowny Panie GGK - proszę nagrać bez cięć jak się takiego pdfa tworzy z operatu na komputerze powiedzmy z 8 GB RAM (standard), a następnie jak go podpisać za pomocą ogólnie dostępnych darmowych narzędzi np. E-puap i darmowego oprogramowania. Potem na tym samym komputerze proszę spróbować otworzyć jakiś 600 mb plik szczególnie jeśli będzie podpisany kwalifikowanym podpisem elektronicznym i liczyć czas i zasoby komputera w jakim czytnik go sprawdzi. Skoro GUGiK ma czas publikować jakieś trywialne rzeczy jak zrobić link z działki to ta rzecz będzie chyba wszystkich bardziej potrzebna sądząc po komentarzach i robiąc to udowodni pan że praktycznie ma Pan racje mówiąc że jest to czynność trywialna. Przy okazji każdy się nauczy jak to robić bo może nie wiedzieć. Da się ?
 8 
 13 
odpowiedz zgłoś
odp: No to sprawdźmy, Żeby tego dokonać GGK musiałby zrobić sobie w końcu uprawnienia zawodowe i samodzielnie stworzyć kilka operatów pomiarowych ... Może wtedy zrozumiałby że operaty tworzy się nie ad-hoc tylko w trybie generowania poszczególnych raportów w kilku programach edycyjnych, graficznych i analitycznych. Dopiero wtedy zacząłby rozumieć wykonawców prac i ich prawdziwe problemy
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
"w trybie generowania poszczególnych raportów w kilku programach" - i tu nie problem z każdego programu zamiast na drukarkę puścić raport do pdf, następnie można użyć programu pdfbinder i wszystko sobie połączyć do jednego pdf ot i cała magia .
 3 
zgłoś
Kwalifikacje "Nawet osoba bez specjalnych kwalifikacji" Do czasu, aż nie musi zeskanować notatnika zmian w formacie innym niż A4 lub ewentualnie A3, a następnie połączyć plik w jeden i nadać numerację. Przed pandemią to już prostsze zadania w formie elektronicznej potrafiły stworzyć barierę u lekarza lub nauczyciela - osób z założenia wykształconych. Skanowanie większych formatów wymaga albo łączenia kilku skanów, albo specjalistycznego skanera, albo zlecenia tego zewnętrznemu wykonawcy. Potem plik musi być uwierzytelniony przez osobę z uprawnieniami, która musi mieć na to czas. Nie zniechęcam do elektronicznych operatów, bo dają więcej możliwości, ale wskazuję, że nie jest to takie proste. Składałem ostatnio pierwszy etap operatu z trzech planowanych i zajmował jedynie 60 MB. Więc teraz zastanawiam się, jakby to wyglądało bez etapowania i czy bym przekroczył limit.
 10 
 5 
odpowiedz zgłoś
odp: Kwalifikacje notatnik zmian można wykonać w całości bez skanowania. kwestia wiedzy i umiejętności.
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Kwalifikacje Notatnik się robi w terenie a nie w biurze
 4 
 3 
zgłoś
odp: odp: Kwalifikacje uszczegółowię może w takim razie. notatnik zmian ZAWSZE wykonuję w terenie. obecnie na mapach analogowych. późniejsza kameralna obróbka pozwala mi na nieskanowanie 50 metrów wstęgi i przekazanie notatnika zmian w postaci elektronicznej, zresztą w moim mieście i tak nie miałbym gdzie tego zeskanować. wystarczy jednak pancerny tablet i można kreślić od razu cyfrowo w terenie. to się nazywa postęp i to jest to co promuje GGK - nowoczesne technologie.
 3 
 2 
zgłoś
operat Operat to niekoniecznie jeden dokument. Ogólnie całość dokumentacji jest operatem. Uważam, że sztywne trzymanie się tej interpretacji niekoniecznie jest właściwe. Pod uwagę należy brać wiele okoliczności, między innymi praktyczne wykorzystanie tych danych. Nie widzę przestępstwa w tym, że np. operat z modernizacji zostanie skompletowany tematycznie - pomiar, wykazy, itp. Do wykorzystania w bieżącej pracy jest niewiele dokumentów, więc po co dawać ich do "jednego wora". Do wszystkiego należy podchodzić sensownie i praktycznie a nie czynić zadość prawu, które w tym przypadku nie ucierpi.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
odp: operat Po co tak komplikować życie. Swego czasu z środków tzw. norweskich informatycy lub geodeci informatycy, aby wziąć jak największą kasę wymyślili takie cuda dla operatu elektronicznego, że świat tego nie widział. Widać nadal "duch projektu norweskiego", trwa w narodzie. Ja jako geodeta jak ten projekt zobaczyłem na podstawie dokumentacji z przetargów to przestałem rozumieć geodezję. Około 2004/2005 roku rozpoczęło się skanowanie operatów z podziałem na poszczególne dokumenty. Należy pamiętać że wtedy dysponowaliśmy Internetem o szybkości 1/2 Mbit/s, a teraz jest to coraz częściej 100 Mbit/s. W telefonach komórkowych, szybkość Internetu to minimum 10 Mbit/s. Tak więc nie ma problemu z pobraniem 100 MB. Szkoły podstawowe, średnie i wyższe nauczają przez Internet, a geodeci technicy i inżynierowie mają problem z opanowaniem operatu elektronicznego zapisanego w 1 pliku PDF?
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
Szkoda zachodu Operat techniczny jest z jednej strony zbiorem dokumentów, a z drugiej strony takim zbiorem, który stanowi zwartą całość. Być może pomylę się nieco, ale tylko około 20% operatów przyjmowanych do PZGiK jest ponownie wykorzystywanych przez geodetów lub innych zainteresowanych wglądem. Bardzo często (najczęściej), aby wykorzystać dane z takiego operatu, należy zapoznać się z kilkoma dokumentami wchodzącymi w jego skład. Czy zatem istnieje faktyczna potrzeba rozwarstwiania go. Oczywiście ideowo byłoby ładnie i poprawnie, ale czy jest to ekonomicznie uzasadnione? Moim zdaniem nie. Byłaby to głównie sztuka dla sztuki. Oczywiście czasami tylko przydatna. Szkoda pracy, czasu i pieniędzy na takie rozwarstwianie.
 3 
 13 
odpowiedz zgłoś
odp: Szkoda zachodu A co z operatem ze scalenia gruntów. Jeden plik? Trzeba mieć super komputer i 640000000..GB RAMu. Warszawka scaleń nie wykonuje..
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
a zachodowi szkoda na takie zasoby Czy operaty z rozgraniczenia gruntów Lasów Państwowych będą scalane? Mają po kilka, kilkanaście tomów dla nadleśnictw, do tego mapy na A1. Jeden plik to teraz będzie musiał być zrobiony? Ach, i żeby przeczytać sprawozdanie z informacją, w jakim układzie robiono pomiar i pobrać 3 współrzędne, co dziś mogę zrobić w terenie nawet komórką, będę musiał pobierać te wszystkie dzienniki OW z graficznego rozliczenia pól powierzchni konturów klasyfikacyjnych, te bzdurne protokoły spisywane już wtedy w remizach? Czy my nie możemy być po prostu elastyczni, dostosowujący się do potrzeb? A z drugiej strony, może się skończy wreszcie wycinanie połowy treści z operatów prawnych, bo teraz bywa tak, ze w "ryczałcie" dostajemy tylko niektóre strony a selekcją co skanować z operatów, bo chyba serwery mają za małe i tak trzeba, zajmuje się w ośrodku chyba jakaś stażystka?
 5 
zgłoś
Czy wszyscy umieją czytać przepisy ? Czy ktokolwiek zwrócił uwagę, że par. 35.2 rozporządzenia ws. standardów jasno mówi, że "Operat techniczny sporządza się w postaci elektronicznej w FORMACIE pliku PDF..." ? Dyskusja na temat tego czy jest to jeden plik czy wiele wynika wyłącznie z pokrętnej interpretacji GGK. Literalnie ten przepis mówi o formacie pdf, a nie o tym że operat sporządza się w JEDNYM pliku PDF. Jeden plik dla wielu operatów technicznych to czysta bzdura i komplikacja prostej zasady ze operat składa się z wielu dokumentów tworzonych w rożnych formatach, które niezależnie można wykonać i podpisać oraz "zgromadzić" w jednym wspólnym archiwum .zip , .xml czy nawet folderze. Nie mam ochoty i czasu pobierać później przez portal operatu ważącego często ponad 100 MB tylko po to aby zobaczyć w nim mapę lub szkic.
 9 
 12 
odpowiedz zgłoś
odp: Czy wszyscy umieją czytać przepisy ? Zna ktoś podstawę uprawnienia do wskazywania ścieżek przez GUGiK? Bo wydawało mi się, że to kierownik pracy odpowiada za sposób skompletowania dokumentów. W formacie. pdf oczywiście. Różnych dokumentów w jeden operat. Czyżby samo "Główny" w nazwie uprawniało do decydowania za kierownika pracy? To już tak w każdej sprawie będzie?
 2 
odpowiedz zgłoś
odp: Czy wszyscy umieją czytać przepisy ? -cytat "2. Operat techniczny sporządza się w postaci elektronicznej w formacie pliku PDF podpisanego przez..." no w sumie to wcale nie jest takie oczywiste z tego zapisu czy ten operat ma być w jednym pliku. ~Geodeta słusznie zauważył, że tu znów dochodzi do nadinterpretacji przez GGK -"jasno wynika ..." nic takiego jasnego z tego sformułowania nie wynika - poza tym że operat techniczny sporządza się w postaci elektronicznej i w formacie pdf.
 3 
odpowiedz zgłoś
Uwolnić format KCD - dość monopolu Ponieważ w ponad 100 powiatach w Polsce faktycznie obowiązuje format KCD Geomatyki Kraków, to należny ten format uwolnić (podać szczegóły jego struktury itd., tak aby go można było zaimplementować go w innych programach). Inaczej mamy stan pełnego monopolu pod patronatem GGK. TurboMapa (lub InterMapa w Warszawie) nie przyjmuje i nie generuje GML. Dość dyktatury KCD! Jacek Łaguz nich nie opowiada bajek (np. że nie ma blokowania bazy w PODGiK), tylko niech uwolni KCD skoro GML zawiódł.
 5 
 15 
odpowiedz zgłoś
odp: Uwolnić format KCD - dość monopolu Był wolny, ale wtedy okazało się że nawet bez dokumentacji niektórzy takie kcd generowali naście lat temu. I o zgrozo były to KCD obiektowe wraz z odnośnikami. I pewnie dlatego zrobił się skompresowany i utajniony z sumami kontrolnymi z bazy. Co do GML z systemu Turboewid akurat Geomatyka wydaje najlepsze w Polsce moim skromnym zdaniem. Najbardziej czyste pod względem struktury i ilości błędów choć z pewnymi specyficznymi dla systemu zapisami w środku. Mówię oczywiście o eksportach z pełnej bazy bez danych osobowych które czasem dostaje, a nie wycinanych obszarem.
 5 
 6 
odpowiedz zgłoś
odp: odp: Uwolnić format KCD - dość monopolu aż tak uwiera panie informatyku, że nie można w ramach zleconek robić KCD? To jest format firmy i ta może z nim robić co uważa za słuszne dla jej rozwoju a nie pańskiego.
zgłoś
odp: odp: Uwolnić format KCD - dość monopolu Jeśli to do mnie to kcd mi nie przeszkadza dopóki dane są wydawane w gml. I zawsze mogę je przeczytać poza softem tej firmy. Proszę nie mieć złudzeń. Tylko po co miałbym to robić ? Gml zawiera więcej ciekawych informacji niż kcd :)
zgłoś
odp: Uwolnić format KCD - dość monopolu To proste bierzesz Turbomap otwierasz dane > moduł > wybierasz dll o nazwie kcgeoma.dll i już bez klucza możesz zapisać dane do Geo-Mapu. Będzie wygodniej ?
odpowiedz zgłoś
11 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
KNG Dahlta w Tatrach
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS