wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-03-04| Prawo

Twarde lądowanie dronów w PODGiK

W marcowym wydaniu miesięcznika GEODETA prof. Krystian Pyka oraz Ewelina Żak z Wydziału Geodezji Górniczej i Inżynierii Środowiska AGH w Krakowie przekonują, że należy ułatwić pozyskiwanie do zasobu poprawnych danych pomiarowych z użyciem BSP.


Twarde lądowanie dronów w PODGiK
Zdaniem autorów artykułu tajemnicą poliszynela jest to, że wykorzystanie dronów do celów pomiarowych jest znacznie częstsze, niż wynikałoby z operatów. Głównym winowajcą jest prawo geodezyjne, które w kwestii nowych technik pomiarowych pozostawia szerokie pole interpretacyjne, a zwykle jakoś łatwiej przychodzi interpretacja zachowawcza.

Ale problem dronów w geodezji ma też inny budzący troskę aspekt, jakim jest jakość opracowań. Niepokoi zbyt powierzchowny sposób pozys­kiwania fotogrametrycznego know-how. Jeśli idzie on jeszcze w parze z brakiem elementarnej wiedzy specjalistycznej – może prowadzić (i niestety czasami prowadzi) do wątpliwej jakości opracowań fotogrametrycznych.

Warto zatem ustosunkować się zarówno do kilku kwestii merytorycznych, jak i formalnych związanych z pomiarami fotogrametrycznymi. Być może ten głos zdopinguje zbyt spontanicznych użytkowników fotogrametrii do bardziej świadomego opracowania wyników. Z drugiej strony być może w ośrodkach dokumentacji przybędzie osób czytających przepisy w sposób bardziej otwarty na nową technikę.
(...) Zamiast potocznego słowa dron w tekście będzie używany akronim BSP, gdyż zgodnie z prawem lotniczym właściwy jest termin: bezzałogowe statki powietrzne.

• Rodzaje pomiarów fotogrametrycznych z BSP

Zajmiemy się tylko pomiarami szczegółów terenowych stanowiących przedmiot pomiarów geodezyjnych zgodnie z rozp. syt.-wys. Naszą intencją jest wykazanie, że fotogrametria z BSP jest w stanie spełnić wymagania stawiane pomiarom dla wszystkich grup szczegółów terenowych, w tym I grupy, z oczywis­tym zastrzeżeniem, że chodzi o szczegóły naziemne.

Cechą fotogrametrii jest możliwość wykonywania pomiaru 3D na modelu stereoskopowym. W technice opartej na BSP ten sam szczegół jest widoczny zwyk­le na trzech, czterech i jeszcze większej liczbie zdjęć (wynika to z dużego pokrycia podłużnego i poprzecznego). Dzięki pomiarowi 2D na wielu zdjęciach można...

Pełna treść artykułu w marcowym wydaniu miesięcznika GEODETA

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Rozmarzony, to oczywiście racja, ale obecnie w Polsce jest ogromna ilość inwestycji, które bez geodety ani rusz (drogi, obiekty inżynieryjne itp.). Właściciel budynku również nie wpisze się do dziennika budowy jako geodeta. Prawda jest jednak taka, że to sami geodeci wpędzają się w takie pomiary bez wcześniejszych tyczeń czy w inwentaryzacje zasypanych przewodów. Niech taki jeden kierownik budowy czy właściciel budynku odda do użytkowania przyłącz wody czy gazu albo sam budynek. Bez mapy tego nie zrobi. A kto wykonuje mapę? Geodeta. Dlaczego więc robi wbrew temu jak powinien to zrobić zgodnie ze sztuką/przepisami? Bo jak nie on to ktoś inny to zrobi? No właśnie i tutaj dochodzimy do tego co napisałem poniżej. Brak poszanowania dla swojego zawodu, brak porozumienia pomiędzy samymi geodetami.

Nie, wówczas podnieślibyście lament że jest GUGiK sp. z o.o. który zabiera wam pracę. Więc się kurna zdecydujcie.

Szkoda że Główny Geodeta Kraju nie ma obowiązku sporządzenia przynajmniej 1 pracy geodezyjnej w roku i oddania jej do dowolnego ODGiK w Polsce. Wówczas może otworzyłby oczy na to co jest prawdziwym problemem geodezji a nie bujał w obłokach.

@Marcin powtarzasz mity, które wciskają nam na każdym etapie naszego kształcenia i później sami sobie je wmawiamy. Własnie dlatego, że jesteśmy przeważnie ważni tylko na papierze, tak to wygląda. Wcale nie jesteśmy pierwsi na budowie. Zdarzało mi się przyjechać na wytyczenie budynku, gdzie okazywało się, że budynek już niemal stał gotowy, a inwestor jeszcze nie maił mapy do projektu nawet, zdziwiony ta biurokracją. Zdarzało się przyjechać na inwentaryzację sieci, której ani nikt nie wytyczył, ani nikomu nie przyszło do głowy czekać z zasypaniem na geodetę. Bywało, że robiłem inwentaryzację budynku ledwo ocieplonego, ale do końca budowy wewnątrz było jeszcze bardzo daleko. Widzę wokół siebie mnóstwo budynków, w tym zabytków, pobudowanych przez cieśli i murarzy bez udziału jakiegokolwiek geodety w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Dlatego dla tych, którzy żyją głownie papierami, wszelkie zmiany to podcinanie gałęzi, na której siedzą, nie będzie żadnego porozumienia miedzy tymi podziałami.

Bdot500 Prowadzenie BDOT500 leży wyłącznie w interesie pracowników PODGiK. Dzięki temu można szybko wyprodukować mapę bez wychodzenia w teren lub wprowadzając na nią minimalną zmianę. Przy okazji jest etat i pewność zatrudnienia. Trudne i duże prace nie są przez nich wykonywane. Tak jak napisał przedmówca OPGiKi dbały o swój interes. Zostało to zastąpione PODGiK tylko dbałość spadła ponieważ ludzie z żyłką biznesową poszli na swoje. Branża musi zostać oczyszczona z hochsztaplerów ale jak widać nie jest w stanie zrobić tego sama. Niestety w Polsce funkcjonuje mit naukowców - specjalistów. Jednak poziom nauki polskiej jest daleki od zachodniego. To są zwykle ludzie oderwani od rzeczywistości i skupieni jedynie na wiązanki końca z końcem na wielu uczelniach. Pracę naukowe nie są należycie finansowane, a ich efekty nie mają szans być skonsumowane w gospodarce.

Wychodzi więc na to, że musi się zmienić jeszcze jedno pokolenie geodetów, które może coś zmieni. Z drugiej strony jeżeli jesteśmy tak liczni, cały proces inwestycyjny od nas zależy (jako pierwsi wchodzimy i ostatni schodzimy) i nie potrafimy tego wykorzystać jako grupa zawodowa, to niezbyt dobrze o nas świadczy. Brakuje mi jakiegoś stowarzyszenia geodetów ponad podziałami, które wypracowałoby jakieś normalne standardy dostosowane do potrzeb rynku i stosowne do obecnej rzeczywistości, które byłoby można zaproponować i próbować wcielić w życie. Zawsze uważam, że byłoby to możliwe, ale musiałyby się zawiązać pomiędzy geodetami na szczeblu powiatu grupy, które łączyłyby się z pozostałymi w kraju i nawet przez jakąś formę protestu próbowały wymusić na rządzących jakąś rzeczywistą, dobrą zmianę dla naszego zawodu. Medialnie można byłoby pokazać jak jest w cywilizowanych krajach i ile pieniędzy wyrzuca się w błoto przez choćby utrzymywanie tych wszystkich urzędników w PODGiKach, a nie byłoby takiej potrzeby.

Za PRL, akurat geodezja funkcjonowała na o wiele zdrowszych zasadach, niż w warunkach obecnego geo-bur***u. Bo pomijając ogólną wesołość ustroju, sukcesywne tworzenie i utrzymywanie zasobu było WEWNĘTRZNĄ potrzebą firmy (OPGK), a zatem kontrola gromadzonych danych prowadzona była tylko we WŁASNYM interesie - ze WSZYSTKIMI tego konsekwencjami. Czyli tak, jak być powinno.

A gumiak jak zwykle - ze zrozumieniem...

- Za PRL-u gorzej uczyli geodezji?

@Marcin, w naszym przekonaniu to my jesteśmy awangardą, z unikalnym systemem, reszta krajów nam do pięt nie dorasta. My nikogo gonić nie musimy. Zdaniem naszych autorytetów to inni mają się uczyć od nas. Na dodatek jest nas chyba najwięcej w przeliczeniu na hektar powierzchni kraju i równanie z zachodem to zdaniem tych autorytetów równanie z ziemią naszej branży. A moim laickim zdaniem zwykłego wyrobnika branża nie jest nasza, tylko zdominowana przez te autorytety uznane jeszcze za PRL i urzędników, my zaś już dawno jesteśmy zrównani z ziemią, czy też raczej zmieszani z błotem. A nasza mnogość świadczy wyłącznie o naszej totalnej nieefektywności. Bo skoro nie jesteśmy jako kraj tygrysem świata w budownictwie, a tylu nas potrzeba do obsługi rynku budowlanego i nieruchomości (i tak słabo zarabiamy), to coś jest nie tak. Ja mniej więcej wiem co, odkąd zauważyłem, że nowy pomiar i opracowanie pliku dla projektanta trwa krócej niż skompletowanie operatu dla podgik z przygotowaniem plików do mapy obiektowej.

Wszyscy doskonale wiemy, że utrzymywanie w dzisiejszych czasach czegoś na wzór mapy zasadniczej jest niepotrzebne i bardzo kosztowne. Ośrodki powinny zadbać, tak jak tutaj wspomniano, o granice, a poszczególni gestorzy sieci o swoje sieci. Reszta na mapie powinna być mierzona przez geodetę przy każdej zleconej pracy. Przy dużych opracowaniach projektant i tak chce dużo dodatkowych rzeczy, więc mierzy się wszystko, a nawet więcej aniżeli wymagają ośrodki. Przy małych opracowaniach, których jest najwięcej, tego pomiaru i tak nie ma dużo. Po co więc ten cały zasób, tym bardziej że ośrodek nie sprawdza pomiarów w terenie i za nie nie odpowiada? Odpowiedzialny jest i tak geodeta, więc mamy tutaj sytuację kuriozalną. Odchudzić ośrodki z ludzi, skupić się na rzeczach istotnych (granice) i dogonimy w geodezji resztę cywilizowanego świata. Teraz pytanie, co można zrobić, aby to zmienić? Ciągłe powtarzanie rzeczy oczywistych niczego nie zmieni. Stowarzyszenie nie pomoże. Jakieś inne, konkretne propozycje?

@żenua Spróbuj przeczytać ze zrozumieniem, miłej lektury

zgodnie z rozp. syt.-wys.? wysoki poziom wiedzy specjalistów z AGH

@geod Ja chciałem ze swojej strony być uczciwy ;) Niestety w obecnych realiach nie zawsze się da i dochodzi do takich patologicznych sytuacji...

@Maciek Zamiast robić te analizy dokładności to byś w tym czasie to przerobił na tachimetrię i tym sposobem przepchnął swojego knota przez PODGiK. Maciek właśnie się przyznałeś do tego że przerobiłeś nalot na tachimetrię lub/i GPS. Nie uwierzę że po nieudanym przyjęciu operatu z drona pomierzyłeś to ponownie.

Odpowiedz do ~droniarz Zgadzam się w 100% z ~droniarz, że ?ortofotomozaika? wykonana metodą ?wrzuć zdjęcia do Pix4D i kliknij start? nie ma nic wspólnego z PRODUKTEM GEODEZYJNYM. Natomiast, jeżeli ktoś ma podstawowe umiejętności, potrafi wykonać analizę dokładności po przeprowadzonej automatycznej aerotriangulacji oraz sprawdził błędy na punktach kontrolnych (nie mylić z błędami na fotopunktach!), to nie widzę przeszkód, aby takie opracowanie trafiło do zasobu. Pomimo przedstawionej w rzetelny sposób analizie dokładności w sprawozdaniu technicznym, takie operaty miałem odrzucane z powodu ?BO TAK?.

Zgadzam się z przedmówcami w dzisiejszych czasach wyjmuje się tachimetr tylko jak już kompletnie nie ma żadnego innego wyjścia.GPS i drony zdominowały geodezje. Na rynku coraz więcej jednoosobowych działalności oferuje swoje usługi w zakresie "dorabiania operatu". Najlepiej byłoby skończyć z udawaniem i zlikwidować zasób bdot. Niech ośrodki skupią się na katastrze, a gestorzy w końcu wezmą odpowiedzialność za gesut. Tak funkcjonuje geodezja na całym świecie oprócz "byłego bloku wschodniego".

bez krytyki pomijając dywagacje 'geodetów' nt. tachimetrii kontra GPS, przyjmowanie ortofoto z drona do zasobu jak najbardziej powinno mieć miejsce ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że nie jest to 'pan Józio' co to kupił DJI za 4 kafle, zrobił zdjęcia GoPro a przerobił w 1-button czy Pix4D z automatu i nazwał to 'produktem geodezyjnym' czy 'ortofotomapą' bo to jest totalna bzdura!

... nie udawaj greka. Co jest dozwolone-wskaż no paragraf rozporządzenia który to dopuszcza? Geodeci nagminnie mierzą gps-ami wysokości studzienek, szczegóły dla których rozporządzenie dopuszcza tylko niwelację lub tachimetrię i potem to przerabiają na niwelację lub tachimetrię dołączając dzienniki do operatów. To jest dopuszczalne? Robienie map do celów projketowych z darmowego modelu terenu z siatki 100*100 też jest dopuszczalne? Jakieś ty Pan Panie geod szkóły ukónczył?

@geodeta Przeliczanie GPS na tachimetrię nie jest zabronione. W geodezji funkcjonuje takie pojęcie jak pomiary pośrednie i bezpośrednie. W przypadku kiedy nie możemy bezpośrednio pomierzyć danej wielkości mierzymy inne i wykonujemy obliczenia - tego uczą w każdej geo szkole. Przeliczanie GPS na tachimetrię to jedna z metod pomiaru pośrednich. Przecież nawet pomiar odległości dalmierzem nie jest pomiarem bezpośrednim. Jakoś nikt nie ma problemu z przeliczeniem odległości skośnej na poziomą i nie neguje takich obliczeń. Granice co jest dozwolone są czysto empiryczne i wynikają z uprzedzeń lub zabobonów.

niestety prawo geodezyjne jest tak skonstruowane, że wykonawcy w dobie dzisiejszej mierzą wszystko gps-ami, a potem przerabiają programami automatycznie dane do tachimetrii i tak przekazują do Ośrodków aby dokumenty uzyskały czerwoną pieczątkę. Podobnie jest z pomiarami dronem. Lepiej to prerobić niż dostać uwagę że nie mamy zakresu 7, aby oddać taką robotę. I tak wykonawcy robią. Ostatnio spotkałem się z przypadkiem wykonania mapy do celów projektowych na dość dużym obszarze, za rażąco niską cenę. Okazało się, że wykonawca pobrał dane z państwowego modelu siatki 100*100, wrzucił to na mapę i przerobił na pomiar bezpośredni nie ruszając się nawet zza biurka. I...zostało to przyjęte przez "Państwowy Zasób". No to jeśli tak można robić geodezję to już to z geodezją niestety ma niewiele wspólnego. I pomyśleć, że wszystkiemu jest winne Prawo geodezyjne, które cały czas pudrują i upiększają tłumacząc nam jak to usprawni proces i jakie to piękne dane mieć w zasobie będziemy. No i mamy:)

21 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Geospatial Revolution, odc. 3
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter Instagram RSS