wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2020-02-25| Geodezja, Prawo

Senatorowie zaproponują zmiany w prawie geodezyjnym?

Czy opozycja wykorzysta swoją minimalną większość w Senacie, by wprowadzić do nowelizacji Prawa geodezyjnego i kartograficznego merytoryczne poprawki? Może na to wskazywać przebieg wtorkowego posiedzenia senackiej Komisji Infrastruktury (25 lutego).


Senatorowie zaproponują zmiany w prawie geodezyjnym?

Wprawdzie podczas samego posiedzenia przyjęto jedynie poprawkę o charakterze legislacyjnym, ale senator Koalicji Obywatelskiej Artur Dunin (z wykształcenia geodeta) zapowiedział, że podczas obrad plenarnych Senatu zaproponuje również zmiany merytoryczne. Ich szczegółowy zakres nie został przedstawiony, z wypowiedzi parlamentarzysty wynika jednak, że mają one dotyczyć chociażby weryfikacji prac geodezyjnych.

Spójność – jasna czy mglista?

Artur Dunin chce m.in. usunąć zapis, który ma rozszerzyć weryfikację prac geodezyjnych o badanie spójności materiałów przekazywanych przez geodetę z zawartością baz PZGiK. Jak argumentuje, ustawa w proponowanym brzmieniu może doprowadzić do tego, że geodeta zamiast wykonywać zleconą mu pracę będzie musiał poprawiać błędy w PZGiK. Z postulatem rezygnacji z weryfikacji spójności wyszedł również geodeta województwa mazowieckiego Krzysztof Mączewski. W jego opinii brak definicji spójności w nowelizacji w praktyce doprowadzi do powstania wielu rozbieżnych interpretacji.

Główny geodeta kraju Waldemar Izdebski bronił jednak proponowanych przepisów. W jego ocenie wśród profesjonalistów nie powinno być rozbieżności co do rozumienia tego pojęcia, a chodzi tu przede wszystkim o zgodność z bazami EGiB.

Egzekwowanie terminów weryfikacji

Z wypowiedzi senatora Artura Dunina wynika, że zgłosi on poprawkę dotyczącą również egzekwowania terminów weryfikacji prac geodezyjnych. Przypomnijmy, że nowelizacja wprowadza wymóg przeprowadzenia tej czynności w ciągu od 7 do 20 dni. Jak jednak zwraca uwagę senator KO, brak jest regulacji, która by dyscyplinowała powiaty do przestrzegania tych terminów.

Wtórował mu Krzysztof Lichończak – prezes Geodezyjnej Izby Gospodarczej. Podczas posiedzenia komisji podkreślił, że sam zetknął się z przypadkiem, gdy weryfikacja trwała aż pół roku, a urzędnicy tłumaczyli tę zwłokę m.in. urlopami pracowników czy zwolnieniami chorobowymi. Wystarczyło jednak złożyć skargę do WINGiK-a, a weryfikację przeprowadzono w 4 dni. W ocenie prezesa GIG zapisy nowelizacji wciąż będą dawały powiatom możliwość zasłaniania się tego typu wymówkami. Dlatego warto wprowadzić mechanizm milczącej zgody, tj. automatycznej pozytywnej weryfikacji, jeśli starostwo nie zgłosi uwag do pracy np. w ciągu 20 dni. Zdaniem Krzysztofa Lichończaka niedopuszczalna jest bowiem sytuacja, gdy geodeta nie jest w stanie obiecać inwestorowi konkretnego terminu realizacji zlecenia.

Podobnie jak podczas obrad w Sejmie GGK był przeciwny tego typu pomysłom. Jak argumentował, doprowadzi to do przyjmowania do PZGiK potencjalnie wadliwych materiałów. Odnośnie do przytoczonej przez prezesa GIG sytuacji podkreślił zaś, że zrobi wszystko, by nie miały one miejsca. Dziwi się jednak, dlaczego skarga została złożona do WINGiK-a dopiero po pół roku.

Proponowane regulacje w obronę wziął też Bartłomiej Zydel ze Związku Powiatów Polskich. Zaznaczył, że w ocenie samorządowców w ustawie nie brakuje wad, ale jest ona swego rodzaju kompromisem, dlatego warto, by weszła w życie. Dodał, że jest przeciwny zarówno karaniu powiatów za zbyt długą weryfikację (z tego pomysłu zrezygnowano jeszcze podczas konsultacji), jak i wprowadzaniu milczącej zgody. Wprawdzie takie mechanizmy funkcjonują w prawie budowlanym, ale trudno je porównywać z geodezją. Poza tym i w budownictwie ich sens bywa poddawany w wątpliwość – stwierdził przedstawiciel ZPP.

Rok czy sto lat na wykonanie pracy?

Podobnie jak w Sejmie emocje budził także pomysł wprowadzenia maksymalnie 12-miesięcznego spodziewanego terminu zakończenia pracy geodezyjnej z opcją przedłużenia o kolejny rok. Przeciwko tej zmianie wypowiedział się przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Geodetów Sławomir Barasiński. Szczerze przyznał, że obecnie sam deklaruje termin wykonania pracy na 100 lat, do tego przedstawia wiele zgłoszeń uzupełniających. Jak podkreślił, w obecnym stanie prawnym jest to legalne, nikomu nie szkodzi, a co najważniejsze pozwala sprawnie rozpocząć realizację pracy geodezyjnej. Likwidacja takiej możliwości jest zaś utrudnianiem procesu inwestycyjnego, a nie ułatwianiem, jak tego chcą autorzy nowelizacji.

Waldemar Izdebski ripostował, że tego typu praktyki nie tylko wprowadzają zamieszanie w pracy ODGiK-u, ale także obniżają wpływy z tytułu udostępniania materiałów, dlatego należy im powiedzieć stop. Dodał jednocześnie, że niektóre zapisy nowelizacji dążą właśnie do tego, by znacznie szybciej rozpocząć realizację pracy, na co zwracał uwagę przewodniczący OZZG.

BDOT10k – aktualna czy niespójna?

Wśród wielu tematów poruszonych podczas debaty znalazła się m.in. rezygnacja ze zgłaszania prac kartograficznych. W ocenie prezesa GIG Krzysztofa Lichończaka sprawi to, że aktualizację bazy BDOT10k będą wykonywać nie – jak dotychczas – firmy geodezyjne, ale urzędy marszałkowskie. To z kolei negatywnie wpłynie na jakość i spójność tej bazy.

GGK odpowiedział, że dziś BDOT10k może i jest spójna, ale w wielu regionach jest też nieaktualna. Tymczasem po nowelizacji województwa będą mogły znacznie łatwiej niż dziś prowadzić bieżącą aktualizację tego rejestru. Wtórowała mu Dorota Traczyk – kierownik WODGiK w Poznaniu. W jej ocenie jakość BDOT10k po tych zmianach na pewno nie spadnie, a biorąc pod uwagę, że rejestr ten zostanie uwolniony, kwestia jego aktualności stanie się szczególnie istotna.

Co dalej z ustawą?

Ostatecznie Komisja Infrastruktury przyjęła projekt nowelizacji przy 2 głosach za i 3 wstrzymujących się. Ustawą zajmie się teraz Senat na posiedzeniu plenarnym wyznaczonym na 12-13 marca. Jeśli zostaną do niej zgłoszone poprawki, Sejm będzie nad nimi głosować na posiedzeniu w dniach 25-26 marca. Później prezydent będzie mieć 21 dni na podpisanie ustawy.

Ustawa w wersji przyjętej 13 lutego przez Sejm

Jerzy Królikowski


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Główny Geodeta Kraju Pan doktor habilitowany inż. Waldemar Izdebski w czasie senackiej debaty nad nowelizacją ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne podparł się przed chwilą autorytetem czterech tysięcy członków SGP uzasadniając potrzebę tej właśnie nowelizacji. Podobno nowelizacja jest stworzona na Państwa zapotrzebowanie. Jednocześnie rolę innych stowarzyszeń i organizacji sprzeciwiających się w jakikolwiek sposób, sprowadził do marginalnej liczby 20 osób, wliczając w to wszystkie obecne w procesie legislacyjnym w senacie organizacje (przez udział osób i przesłane opracowania). Czyli dotyczyło to GIG, OPZZG, Stowarzyszenia Lokalne i PTG. Ponieważ ustawa z pewnością przejdzie to już dziś chciałem podziękować koleżankom i kolegom z SGP za zmiany które nastąpią i za te które nie nastąpią. Oczekuję dalszych, równie efektywnych, działań z Waszej strony. Serdecznie pozdrawiam.
 1 
odpowiedz zgłoś
Zawod regulowany Po co weryfikacja? Po co pozwolenie na wykonywanie prac? Pytam po co?
 1 
odpowiedz zgłoś
Show must go on... Teatrzyk dla gojów... Oto Senat, w swojej mądrości, załóżmy że uwzględni postulaty zgłaszane przez wykonawców (albo inne organizacje pozarządowe). Wielki sukces... Tyle tylko, że Sejm - w swojej mądrości - jak nic, odrzuci te zmiany... Daję sobie rękę odciąć... A Pan Prezydent nie będzie wnikał w szczegóły... Skąd my to znamy? Show must go on...
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
dyskusja wlazła niniejsza dyskusja wlazła na minę poślizgową czyli g.... . Ot dać istotny temat polakom to w nim się utopią. Zlezą na na przekrzykiwanie się oraz udowadnianie durnot, czyli która durnota jest durniejsza.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
~rozmarzony 2020-02-27 16:54:14 rozmarzony ja mam tylko nadzieję że masz gdzieś zapisaną kompilacje wszystkich swoich wpisów na tym forum - można by z tego niezłą książkę sklecić - "geo-peerel adventures". Przyjedź do staszowa. pozdrowienia
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
kocurek mapki za pińcet są za pińcet bez podatków i bez fakturki. Udajesz tylko głupiego?
odpowiedz zgłoś
Czyli skoro geodeci robią mapki za pińcet to GGK który zbiera kasę z podatkó które płacą powienien jeździć maybachem. Tak ?
odpowiedz zgłoś
do garwolinka ale o czym do ludzi, geodeci jeżdżą 20letnimi golfami w tedei i każde nowsze auto kuje ich prosto w oko. na ten przykład Starosta Chełmski ma służbową KIJĘ optimę to w gazecie lokalnej opisali to niemal jako bizancjum bo ma wentylowane fotele i podgrzewaną kierownicę. To kwestia mentalności z filmu o Adamie Miauczyńskim. Skoro oni robią mapkie za pincet, to wszyscy inni mają taki sam poziom reprezentować.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
nix skodnik Zależy jak przedstawić temat, skoro nie jest to jednorazowa akcja, tylko dobra praktyka m.in. w Ministerstwie Transporty czy MIIR, to rozumiem, że mają tego nie robić bo tak ty uważasz? Działanie w myśl zasady dajcie mi człowieka a ja znajdę paragraf. Powiat garwoliński kilka razy zwracał się z prośbą o przejęcie aut z końca użytkowania: np. http://podlasie24.pl/garwolin/region/garwolin-samo chod-dla-sanepid-u-2666c.html
odpowiedz zgłoś
auto dla starosty pomyłka, nie mińsk tylko garwolin, wyeksploatowane auto niegodne ggk nadal jeździ i wozi starostę
odpowiedz zgłoś
moim zdaniem, państwo nasze powinno pilnować i zbierać w bazach danych informacje o: osnowie, działkach, budynkach i użytkach. To powinno robić Państwo. A wszelkie MDCP itd to już sprawa między inwestorem/projektantem, a geodetą. Łatamy komunistyczny wynalazek jakim są ośrodki. Ale to jest nie do naprawienia.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
skodnik prosiłeś o potwierdzenie, więc potwierdzam, że się mylisz.
odpowiedz zgłoś
prawdo a składniki majątkowe GUGiK na BIP to mogę znaleźć ? Taki obowiązek prawny jest rozumiesz....
odpowiedz zgłoś
skodnik potwierdzam, że się mylisz
odpowiedz zgłoś
A propo mycia aut Podobno stare i wyeksploatowane samochody gugiku zostały przekazane staroście mińskiemu, czy może ktoś potwierdzić ?
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
HEHEH NIE MA WSPÓLNEGO MIANOWNIKA MIEDZY WYKONAWCA PRAC,PZGIK A INWESTOREM. Nie może być tak że Geodeta ma poprawiać mapę zasadniczą za darmo. To komuna. A może napiszemy w ustawie że rotacyjnie musimy myć samochody GGK. Bo ma być czysto. XXI wiek to sa jajca
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
do geo przestań mierzyć wszystkich swoją miarą. To że masz coś za uszami, to nie wszyscy muszą mieć, mój drogi
 1 
odpowiedz zgłoś
do geo umiesz czytać ze zrozumieniem, chyba nie to te swoje pieniążki wiesz gdzie masz sobie wsadzić, a jak nie wiesz to poproś kogoś z różowej ligi oni ci wsadzą.
 1 
odpowiedz zgłoś
* Geodeta pieniążki wziął za swoją mapkę a zgłoszonej pracy nie zamierzam kończyć.
 5 
 2 
odpowiedz zgłoś
@rrrr jak to tak nieekologicznie postępować? Stare gacie powinno się "unacześniać" jak nieaktualna mapę zasadniczą. Lub co gorsza, pozornie i na oko aktualną, bo zaktualizowaną dekady temu archaicznym sprzętem nie wiadomo przez kogo, wyrysowana ręcznie i odręcznie zdigitalizowana. Jak to jest, że wolisz kupić nowe, modne gacie, zamiast cerować te stare? Powinieneś iść do sklepu i porównać najpierw, czy twoje stare gacie faktycznie są aż tak niemodne - to ci zweryfikuje studentka, sprzedawczyni w sieciówce - następnie przyłożyć do nowych gaci stare i dopiero, jak różnice w wymiarach będą istotne, wtedy za opłatą będziesz mógł te nowe gacie nabyć. Nawet, jak sam jesteś krawcem, co te nowe gacie sam uszył, ktoś ci to przecież musi zweryfikować, od tego zależy twój komfort życia a może nawet higiena. I nie ma znaczenia, czy ci w tych starych jeszcze wygodnie i rozmiar ci odpowiada. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego wolisz nowe od starych? Za PRLu można było w jednych latami chodzić przecież?
 1 
 8 
odpowiedz zgłoś
do ja człowieku również widziałem w swoim życiu wiele i nie widzę problemu w poprawianiu błędów. Błędy zdarzają się i będą się zdarzać tylko powiedz mi co do tych błędów ma informacja że ktoś?, coś?, może wykonuje a może nie?, czy wykona czy nie kiedyś?. Wytłumacz proszę bo o to zaczęła się dyskusja. A gacie możesz sobie zszywać ile razy chcesz, ja kupuję bieliznę jeżeli się popsuła i to jest mój wybór i na pewno nie jest mi potrzebna informacja że ktoś będzie kupował gacie?, zszywał? i kiedy? a jak się rozmyśli to co wtedy? jeżeli już geodezję przyrównałeś do gaci.
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
do rrrr Zrozum wreszcie człowieku, że roboty geodezyjne (przepraszam ty robisz prace) to nie są krzywo zszyte gacie , które można bezproblemowo poprawiać. Jeżeli nie widzisz problemu w wielokrotnym poprawianiu danych i kilkukrotnemu zawiadamianiu właścicieli nieruchomości bo "wykonawca prac" nie przekazał dokumentów do zasobu to się dziwię. W swojej działalności widziałem już akty ugody z przed kilku lat, które nie były uwidocznione. Większość ludzi jeżeli robi podział działki to robią to raz w życiu i od waszej pracy zależy ich opinia o geodezji.
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
stworzenie Ja nie rozumiem czego Wy się tej "komuny" tak czepiacie? A co z Państwowym Zasobem? Wolisz żeby każdy robił co chce i jak chce? Wolisz latać po geodetach z zbierać od nich dokumenty czy wolisz za każdym razem robić wszytko od początku? Może taki plebiscyt ogłosić jak geodeci chcieli by pracować? I kochani niczym się nie ograniczajcie w swoich pomysłach. Tak jakbyśmy świat geodezji mogli stworzyć od początku. Tak z chaosu albo z popiołów. Jak kto woli.
 5 
 3 
odpowiedz zgłoś
Co mi po informacji że ktoś "przewidywany termin zakończenia pracy" ma określony np. na jutro, jeśli on nie przekaże tej pracy jutro? Co mam mu zrobić? A jeśli nawet przekaże (albo przekazał) i właśnie operat leży do weryfikacji i już za miesiąc ten ktoś dostanie negata, to co ja mam zrobić? Czekać? A jeśli ten ktoś po negacie odwoła się i sprawa przyjęcia będzie trwała nie wiadomo jak długo, możne nawet latami, to co ja mam zrobić? Czekać? No matrix jakiś..
 5 
odpowiedz zgłoś
lub pierwszy, ktoś poprawia. I nie ma problemu.
 1 
odpowiedz zgłoś
do ja chyba nie bardzo rozumiesz co my mówimy. Po pierwsze ja nie wykonuję roboty tylko pracę geodezyjną i tu już się różnimy, po drugie co mi po tym że ktoś dokonał jakiegoś pomiaru spisał protokół jeżeli nie oddał wyników swojej pracy po co mi ta informacja. Po trzecie co z tego że będą się różniły jeżeli w granicach błędu nie ma problemu , jeżeli więcej to ten drugi udowadnia że wykonał pracę prawidłowo lub ma do poprawy.
 2 
odpowiedz zgłoś
do KK i rrrrr Nie bardzo rozumiecie o czym mówię. Patrzycie przez pryzmat podziału jednej działki, małej aktualizacji takiej drobnicy. Jeżeli, ktoś ma pracę w trakcie to robiąc na tym terenie robotę nie wiesz czy coś zrobił czy nie, czy odda przed tobą materiały do PODGiK czy nie, czy spisał protokół, czy zawiadamiał strony , czy dokonał pomiaru i jakiego , jakie uzyskał wyniki (bo na 100 % nie będą się zgadzały z twoimi). Nie macie pojęcia o pracy PODGiK widzicie tylko terminy obsługi.
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
No własnie, posłuchałem właśnie od pana Lichończaka jak to wykonawcy sprawili że baza BDOT10k jest spójna i zaczytywana w formacie GML mimo różnych oprogramowań. Tyle lat w tym siedzę, a jeszcze pana Lichończaka na spotkaniu w sprawie KSZBDOT zespołów złożonych z pracowników WODGiK i GUGiK które kiedyś funkcjonowały nie widziałem. Nie do końca więc rozumiem pojęcie MY stworzyliśmy. Otóż Wy wykonaliście zamówioną pracę polegającą na wykonaniu danych według wytycznych, które wypracowano na długo przed obecnym GGK. Narzędzia kontroli, które sprawiają że ta baza jest uwspólniana są automatyczne. Może pan Lichończak zapyta się np. pana prezesa Jarząbka jak to się stało że obecnie da się czytać GML w każdym programie i co to ma wspólnego z pewnym "programikiem". Może też zweryfikuje skąd wzięto szczątkowy cykl życia w zamówieniach o którym miała być dyskusja ale niestety tylko go skądś skopiowano. Serdecznie pozdrawiam natomiast producentów tych oprogramowań bo wykonali dużą pracę.
 2 
 7 
odpowiedz zgłoś
@~ja 2020-02-27 07:28:21 twoje doświadczenie mnie poraża. Gratuluje podgiku jeśli w liście materiałów do wykorzystania generują się zgłoszenia;) A może jeszcze lista potencjalnych/przyszłych materiałów ? :))
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
a o wykonawcy też była mowa podczas pracy komisji, przecież wyszło że wykonawcą prac może być murarz, tynkarz, akrobata. Ale GGK powiedział że to nie tak że to inaczej, że to nie da się naprawić bo to są murzyny oni mają płacić i płakać i cieszyć się że teraz pany będą ich biczować w określonych terminach. Ludzie przecież tu nie chodzi o jakość, wiarygodność, rzetelność tu chodzi o kasę i jak najwięcej wydoić z każdego. Przecież podstawą każdej działalności gospodarczej jest minimalizowanie kosztów , maksymalizowanie zysków to co powiedział GGK, że on te minimalizowanie musi skończyć i uproszczenie procesu inwestycyjnego, bo proces inwestycyjny to on wymyślił. Tylko co on zrobił dla tego procesu NIC, żadnej pracy geodezyjnej oraz jego świta która średnio miała po 25 lat.
 6 
odpowiedz zgłoś
sam piszesz, że generuje listę materiałów do wykorzystania, czyli co mam wykorzystać od człowieka, co zgłosił a nie oddał jeszcze pracy bo jest w trakcie realizacji załączyć jego zdjęcie przy kominku, to jest nikomu nie potrzebne, wymyślone było za komuny aby firmy państwowe nie dublowały pomiarów, teraz mamy podobno kapitalizm i to decyduje ten co płaci co chce na pewno nie ośrodek. Nikt nikomu nie zabroni zrobić 10 map na ten teren, 10 projektów podziału 10 inwentaryzacji albo co tam sobie jeszcze wymyślisz, zmień myślenie ten kto zleca decyduje i tyle PODGiK rejestruje i koniec wyniki prac.
 3 
odpowiedz zgłoś
do pozdrawiam wypada podziękować za rzeczowy wkład do dyskusji na poziomie podeszwy od buta. Możesz dalej minusować w trybie prywatnym, tylko co to zmienia? Na pewno nie poda przepisu wskazującego na odpowiedzialność pracownika marszałka przy zmianach BDOT.
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
do KK Młody i niedoświadczony pewnie jesteś to i ciągle się dziwisz. PODGiK generuje listę materiałów do wykorzystania i te opracowanie będzie się pojawiało jako zgłoszenie niezakończone w trakcie realizacji. Przepraszam za używanie przeze mnie skrótów myślowych, postaram się pisać prościej. Zastanawiające jest, że nikt nie odniósł się jak napisałem kto jest wykonawcą prac geodezyjnych. Pozdrawiam.
odpowiedz zgłoś
Trzymam kciuki za uwolnienie i możliwość aktualizacji przez pracowników WODGiK-ów BDOT10k. Pozdrowienia dla dobrze łonaczących :-) w GUGiK.
 4 
odpowiedz zgłoś
Ojej szkoda mi ciebie, tylko nie płacz.
 5 
 3 
odpowiedz zgłoś
Tylko polska geodezja Komuny już raczej nie ma. Jest reżim w całej okazałości dużo gorszy od komuny.
 6 
 5 
odpowiedz zgłoś
Tylko polska geodezja Może w końcu zróbcie w zawodzie geodety tak jak jest w krajach rozwiniętych a nie modyfikujcie i nie pudrujcie komunę. W Europie zachodniej też domy, fabryki, drogi budują a ośrodków nie mają i jakoś nie narzekają. Geodeta robi mapę od początku sam kiedy chce i kończy kiedy chce i bierze 100% odpowiedzialności za wykonaną pracę i co ważne wysyła ją mailem klientowi bo on też ma ploter jak potrzeba, nie trzeba magicznej czerwonej pieczęci. Na litość Bosą, skończcie w końcu w tym kraju komunę. Komuny nie da się naprawiać, ją trzeba zlikwidować. 30 lat po '89, 14 lat w EU a u nas dalej kołchoz.
 3 
 17 
odpowiedz zgłoś
do ~pozdrawiam A ja nie rozumiem co to jest "walidacja i synchronizacja np. z terytem". Pierwsze kojarzy mi się z jakimś waleniem w coś a to drugie z tyraniem. Proszę bardziej po "polskiemu".
 8 
 3 
odpowiedz zgłoś
Gdyby nie istniał obowiązek zgłaszania pracy ? nie istniał by taki problem jak długi termin wykonania pracy. Jak słusznie zauważył niżej Y. Nie byłoby również potrzeby określanie krótszego. Cały ten syf wynika właśnie z tego obowiązku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by geodeci kupowali konieczne dane do pracy na zasadach ogólnych ? jak zamawia się materiały pochodzące z zasobu na odpowiednim druku. Wystarczy dodać jeszcze jeden załącznik ? na potrzeby pracy geodezyjnej lub kartograficznej i tyle. Jeżeli już jakiś młotek chce wprowadzić termin zakończenia pracy na rok od zgłoszenie to chyba bóg go pozbawił rozumu. Ja ostatnio czekałem na przygotowania materiałów do wznowienia/wyznaczenia 5 miesięcy. Stosując nowe projektowane zasady, PZGIK zabrałby mi te pięć miesięcy. Oczywiście w swej szczodrości nowe prawo gwarantuje mi, że na wniosek mogę wyjątkowo przedłużyć taki termin odpowiednio go uzasadniając. Jak chcecie taki termin ustalić to przynajmniej od dnia wydania licencji, od dnia kiedy faktycznie można rozpocząć prace.
 2 
 8 
odpowiedz zgłoś
To co ty tu robisz ? Stn mi ostatnio tłumaczył że wow wow to robi po angielsku pies. :)
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
pozdrawiam jeśli serio tak myślisz to mogę cię jedynie pozdrowić. Heh, najwyższą formą kontroli miałby być ostracyzm społeczny na geoforum, gdzie regularnie zagląda 10-20 osób udające 50 osób. Wow wow.
 10 
 1 
odpowiedz zgłoś
zmiany Nie wiem w czym jest problem ? Przecież weryfikacja pod kątem zgodności z bazami jest obecnie wykonywana. Inaczej operat jest do bani. Jeżeli brak jest zgodności to przekazuję dokumentację która jest podstawą tych zmian. Jeżeli niektórzy kwestionują prowadzenie BDOT500 to "zejdźcie na ziemię". Też uważam, że jest to niepotrzebne ale obecnie jest to niemożliwe, bo każdy projekt wcześniejszy czy też obecny zwierał budowę tej bazy. I tu jest problem bo kto zwróci kasę która na to poszła.
 4 
 1 
odpowiedz zgłoś
Odpowiedzialność za rejestr określona jest w prawie geodezyjnym. Wszystko będzie jawne i do pobrania za darmo. Jak coś skopię w danych to będziesz mógł o tym tu napisać. Najlepsza możliwa kontrola nieprawdaż ?
 1 
 8 
odpowiedz zgłoś
ŻADNE nie ma takich przepisów bo urzędnik za nic nie odpowiada, głową, majątkiem stanowiskiem za nic. A jeszcze BDOT10K to niepotrzebny rejestr i nikt na nim własności nie prowadzi.
 8 
 3 
odpowiedz zgłoś
pozdrawiam podobno nawet tymi deklaracjami ktoś wytapetował biuro marszałka, tylko czego to dowodzi? Ktoś kiedyś coś od kogoś słyszał. Fakty proszę - które konkretnie przepisy regulują twoją odpowiedzialność?
 10 
 1 
odpowiedz zgłoś
Komisja https://av8.senat.pl/10KI101 link video z posiedzenia Komisji Infrastruktury Senatu RP
 2 
odpowiedz zgłoś
Co mi po wiadomości że jeszcze kilka innych firm na "moim" terenie robi robotę? Co mam z nimi wejść w kooperację czy jak, bo nie rozumiem. A może mam czekać ze swoją robotą aż oni skończą? Moja propozycja dla Izdebskiego - niech wprowadzi taki przepis, że jak na danym terenie ktoś robi robotę, to inny nie może zacząć aż ten pierwszy skończy. Wtedy będzie porządek.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
Apoteusz nie wypowiadam się w niczyim imieniu oprócz siebie. A ty w czyim imieniu się wypowiadasz ? Bo kilka deklaracji akurat w tej sprawie słyszałem.
 1 
 11 
odpowiedz zgłoś
@ja 2020-02-26 07:42:15 ....
odpowiedz zgłoś
@ "że jego praca będzie się pojawiała w pracach realizowanych na danym obszarze na zgłoszeniach dla innych geodetów" o co Ci chodzi, na jakich zgłoszeniach? Wy piszecie jakieś zgłoszenia dla wykonawców? W zasadzie to już w tej geodezji chyba nic mnie nie zdziwi.
odpowiedz zgłoś
pozdrawiam genealnie super fajnie, że jestem mega-giga-gismanem, ale co z posotałymi wojewóztwami? Jaką odpowiedzialność o czym ty mówisz? Przy tych zarobkach? Zero podstaw masz do tej odpowiedzialności. Co może KK?
 9 
 1 
odpowiedz zgłoś
- Jak sobie poradzić ze absurdalnie długimi deklarowanymi okresami zgłaszanej pracy geodezyjnej? Jest jedno proste rozwiązanie! Mnożyć cenę za zgłoszenie geodezyjne przez liczę lat. Przykłady: zgłaszasz pracę na 1 rok z godnie z oczekiwaniami GGK. Opłata za zgłoszenie 100 zł * 1.0 = 100 zł. Zgłaszasz pracę na 3 lata. Opłata za zgłoszenia 100 zł * 3.0 = 300 zł. Proste?
 3 
 6 
odpowiedz zgłoś
Bierze odpowiedzialność. Rękojmię możesz miec przy wykonaniu czegoś dla kogoś patrz KC.
 1 
 12 
odpowiedz zgłoś
rękojmia Rękojmię też wtedy przejmuje WODGiK?
 4 
 1 
odpowiedz zgłoś
x jest takie narzędzie w gugiku zainteresowani je znają i kochają. Na pewno z gugikiem wszystko zostanie ustalone np. kontrola krzyżowa.
 10 
odpowiedz zgłoś
praca geodezyjna odpowiedzialność wykonawcy, a dalej upoważnionego przez niego kierownika prac. I koniec. Weryfikacja tylko pod kątem składu operatu, ewentualnie co do spójności z bazami, ale spójność musiałaby byc zdefiniowana. Wtedy z jednej strony mamy podniesiona rangę zawodu, jasno określoną odpowiedzialność i brak sztucznych tłoków. Na zadania rządowe potrzebne są pieniądze, wyłapane przez wykonawców błędy grube powinny być przyczynkiem do postępowań prowadzonych z urzędu w celu ich wyeliminowania. Tym samym etaty zostałyby również na tym samym poziomie, ponieważ osoba zajmująca się dziś weryfikacją zajmowałaby się analizą i ewentualnymi postępowaniami. Myślę,że byłoby wtedy dużo większe zadowolenie i ze strony wykonawców, i ze strony prowadzących zasób, tych, którym jeszcze zależy i naprawdę chcieliby prostować ten bałagan, który jest. Pozdrawiam serdecznie i proszę o zrozumienie,że pisząc komentarz nie chce wchodzić z kims w spór:)
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
kontrola Czy powstanie komórka kontroli w WODGik-ach do przeprowadzonych prac aktualizacyjnych przez innych pracowników WODGiK. Chyba że założenie jest takie ich WODGiK-i nie popełniają błędów.
 4 
 2 
odpowiedz zgłoś
@ "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!"
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
Newa koszt etatu który i tak jest utrzymywany żeby min. sprawdzać zamówione w ramach zamówień publicznych prace. Bdot10k jest wykonywany przez firmy na zamówienie marszałka albo GUGiK. I dalej pewnie będzie, natomiast będzie można TEŻ min. reagować na zgłoszone błędy i aktualizować dane na bieżąco w miarę potrzeb i dostępności aktualnych danych źródłowych. A kiedy nie będę musiał już tłumaczyć niektórym firmom co to walidacja albo synchronizacja np z terytem ? Oczywiście nie obrażając tych które mają już taką wiedzę ?
 2 
 13 
odpowiedz zgłoś
koszt aktualizacji BDOT10k A ile będzie kosztować aktualizacja BDOT10k wykonywana przez urzędy marszałkowskie w porównaniu do cen rynkowych? Zakładam, że cena pozostanie na tym samym poziomie, a może będzie niższy? Oczywiście żartuję.
 9 
 4 
odpowiedz zgłoś
przepraszam miało być jeden podpowiadacz się włączył
odpowiedz zgłoś
do [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
100 lat Sto lat, sto lat, sto lat a kto Pan Przewodniczący Barsiński
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
bardzo jasna ta spójność bo ja rozumiem ten przepis tak, że teraz przechodzić będą tylko mapy do celów projektowych bez zmian. Każdy pomiar w operacie będzie niespójny z bazami PZGiK, zwłaszcza inwentaryzacje powykonawcze. A może chodzi o to, żeby zmiany w bazach, w tym w EGB, były dokonywane w oparciu o dokumentację nieprzyjęta do zasobu, z negatywną weryfikacją i dopiero w "drugim etapie" weryfikacji" będzie nadawana klauzula o zgodności z bazami? W sumie to w wielu ośrodkach już się tak robi, że weryfikacja owszem, trwa do 7 dni, ale wprowadzanie do mapy numerycznej i do ewidencji kolejny miesiąc. Operat wędruje po kilku pokojach, doklejane są karteczki z uwagami bez wpisów do protokołu z weryfikacji itd. I dopiero po tym operat jest "przyjęty". Więc jeśli chodzi o to, że w ramach weryfikacji mają być wprowadzone zmiany do baz i to właśnie oznacza to badanie spójności oraz że razem ma to się zmieścić w terminie określonym dla weryfikacji, i wszelkie uwagi będą w protokole z podstawą prawną, to ok.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
Powiatowy A co to za ośrodek? Przyznaj się.
 4 
odpowiedz zgłoś
Taki pomysl Urzędnikom, ktorym źle na stolikach bo muszą to bo muszą tamto(szczególnie powiatowym) proponuję się zwolnić jeśli im tak źle. Ale jakoś wszyscy się kurczowo trzymają stolkow. Mogą założyć przecież działalność i posmakować tego miodu i weryfikacji pod względem spójności. Ktoś chętny?
 7 
 8 
odpowiedz zgłoś
@ja U mnie w ośrodku chłopaki by takiej pracy na 100 lat nie zgłosili.
 3 
 6 
odpowiedz zgłoś
DO OZZG A kto te prace przyjmował do zasobu geodeci wykonujący je czy urzędnicy. Więc proszę cię nie pitu-pitu mi. Obecne prawo też determinuje czas kontroli operatu najszybciej jak to jest możliwe więc w poim lokalnym podgiku trwa to 6 do 8 tygodni. Ale potrafią to robić w 7 dni. Co do opłaty powiedz mi jakie tantiem dostaną geodeci za 75 BN lat darmowej aktualizacji państwowych rejestrów.
 5 
 7 
odpowiedz zgłoś
OZZG Jak deklaracja terminu zakończenia prac 100 lat pozwala sprawnie rozpocząć pracę geodezyjną ? Szkoda, że Pan przewodniczący nie bierze pod uwagę, że jego praca będzie się pojawiała w pracach realizowanych na danym obszarze na zgłoszeniach dla innych geodetów. Ma umowę, ma zaliczkę, nie robi roboty a zwala odpowiedzialność na POGDiK. Szanowni Państwo geodeci i jednostki wykonawstwa geodezyjnego (z zawodu kierowcy, politolodzy i wielu innych ciekawych zawodów), brak spójności w bazach w wielu przypadkach wynika z pracy waszych poprzedników, a opłata za zgłoszenie (obecna) 30 zł nie pozwala na przeprowadzenie prac przez starostwo. Pozdrawiam
 9 
 11 
odpowiedz zgłoś
Ach te wielkie państwowe agencje one zawsze rozwiązują wszystkie problemy jak nie przymierzając w Janowie Podlaskim albo Wodach Polskich.
 2 
 14 
odpowiedz zgłoś
funkcjonowanie odgik czasem nie mogę uwierzyć w to co niektórzy piszą nt. odgików, że nie mogą tego,owego. Być może trzeba zrezygnować z tego "Samorządowego zarządzania geodezją" i zrobić coś na wzór agencji arimr. Zarządzanie z centrali wg. takich samych standardów.
 4 
 10 
odpowiedz zgłoś
spójne bazy z czym w końcu te bazy mają być spójne, bo tego po prostu nie wiem ?. Chyba same ze sobą.
 2 
 7 
odpowiedz zgłoś
- bo tak naprawdę e-Waldek dał nam szanse na godziwe zarobki. Pytanie czy Wykonawcy prac,bo nie kozły ofiarne w postaci osób posiadających uprawnienia, skorzystają z tej szansy a GGk utrą nosa za rok jak inwestycję staną. Bo przecież bazy są najważniejsze.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
- czyli wyszło szydło , o co chodzi z ta spójnością. A na komisji sejmowej przewodnicząca naiwnie pytała GGK , czy geodeta wykonujący pomiar powykonawczy wodociągu, zmuszony zostanie do "czyszczenia" budynku. Czyli szukaj naiwniaka , który zapłaci za czyszczenie baz, bo nikomu nie chciało się za ciężkie miliony "przeklepać" tego z dyskietek.
 2 
 17 
odpowiedz zgłoś
spójności materiałów przekazywanych przez geodetę z zawartością baz PZGiK Co ma znaczyć ta spójność z bazami PODGK-ów ?. Czyżby tyle co byśmy oddawali g.. takie jakeśmy od nich dostali byle w papierach wszystko grało ?. Bazy PODGK-ów winny być spójne z dokumentami które posiadają (a często tak nie jest) no a dokumenty spójne z terenem (i tak również bardzo często nie jest). Robiąc MDCP stwierdziłem rozbieżności współrzędnych punktów granicznych w terenie do ok. 4m . Mając swoje pomiary i dokumenty z pomiarów wcześniejszych zrobiłem poprawki no i mapa weryfikacji nie przeszła. Zażądano ode mnie zrobienie całej dokumentacji ewidencyjnej dla wszystkich działek których te punkty dotyczyły. Jak zostawiłem cały syf ewidencyjny takim jaki był w ośrodku to mapa została obita czerwoną magiczną pieczęcią. Projektant został prze ze mnie poinformowany o tym stanie by kiedyś nie było sęków, dostał wersję oficjalną oraz tą która powinna być prawidłowa. I kicha z tą spójnością. A ja mam normalnie wstręt do tego co musiałem spotworzyć.
 6 
 16 
odpowiedz zgłoś
@ Zmiany wyjdą środowisku geodezyjne mu na dobre. W końcu otwarcie się mówi o korupcji w podgikach.
 13 
 11 
odpowiedz zgłoś
S8 na Piotrków O Pan Sz. już dojechał do Piotrkowa ????
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
Arogancja i pogarda to główna dewiza ggk. Do tego jeszcze manipulacja i kłamstwa. Przyjdzie czas zapłaty za to panie ggk.
 9 
 28 
odpowiedz zgłoś
78 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
GEOIDA na spotkaniu IGSM w Newcastle
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS