wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2019-12-17| Geodezja, Prawo

Rząd po raz drugi przyjął nowelizację Pgik

Dziś (17 grudnia) Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne.


Rząd po raz drugi przyjął nowelizację Pgik

Przypomnijmy, że ustawa została przyjęta przez poprzednią Radę Ministrów 15 października, a 28 października trafiła do Sejmu starej, VIII kadencji. Zgodnie z nieformalną zasadą dyskontynuacji po inauguracji Sejmu IX kadencji (pierwsze posiedzenie odbyło się 12 listopada) projekt noweli nie znalazł się na liście aktualnych druków, którymi zajmuje się izba niższa parlamentu. By został na nią wpisany, konieczne było ponowne przyjęcie ustawy przez rząd.

– Efektem projektowanych regulacji będą transparentne zasady wykonywania prac geodezyjnych oraz jednoznacznie określone prawa i obowiązki, zarówno wykonawców prac geodezyjnych, jak również organów Służby Geodezyjnej i Kartograficznej. Możliwość racjonalnego zaplanowania prac geodezyjnych oraz uproszczenie, a nawet eliminacja niektórych procedur przyczynią się do przyspieszenia wykonywania tych prac – podkreśla minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

– Zmiany przyjęte przez rząd powinny pozytywnie wpłynąć na szybkość budowlanego procesu inwestycyjnego, pozwalając jednocześnie w maksymalnym stopniu zachować jego bezpieczeństwo. Nowe przepisy usprawnią też prowadzenie państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego – dodaje wiceszef resortu rozwoju Robert Nowicki.

Co zmieni się w Pgik?

Przyjęty dziś projekt przewiduje m.in. likwidację dokumentu licencji (zastąpi go tzw. licencja ustawowa) czy wprowadzenie maksymalnych terminów weryfikacji (od 7 do 20 dni – w zależności od powierzchni obszaru objętego pracą). Nowością będzie także możliwość zgłoszenia pracy geodezyjnej 5 dni po jej rozpoczęciu, przy czym obowiązek ten zostanie zniesiony dla tyczenia budynków i sieci uzbrojenia terenu. Nie będzie także obowiązku zgłaszania prac kartograficznych polegających na aktualizacji bazy BDOT10k. Ponadto do przepisów wprowadzona zostanie możliwość sporządzenia mapy do celów projektowych oraz inwentaryzacji powykonawczej w formie numerycznej.

Nowelizacja ma także uwolnić wybrane zbiory danych przestrzennych, np. ortofotomapę, numeryczne modele terenu, osnowę czy geometrię działek ewidencyjnych i budynków (wraz z podstawowymi atrybutami). Projekt ograniczy też zakres danych przechowywanych w EGiB. W ewidencji nie będą rejestrowane: informacje o wpisaniu nieruchomości do rejestru zabytków, informacje, czy obszar jest objęty formą ochrony przyrody, wartość katastralna nieruchomości oraz informacje dotyczące umów dzierżawy. Ponadto w celu usprawnienia aktualizacji EGiB, a tym samym przyspieszenia realizacji prac geodezyjnych, projekt zakłada, że aktualizacja na podstawie materiałów znajdujących się w PZGiK odbywać się będzie z urzędu, w drodze czynności materialno-technicznej.

Istotną nowością jest także zabezpieczenie finansowania powiatowej geodezji. Ma ona otrzymywać przynajmniej tyle środków, ile w roku ubiegłym wygenerowała przychodów. Celem nowelizacji jest również wprowadzenie obowiązku tworzenia zbiorów danych przestrzennych dla aktów planowania przestrzennego.

Co dalej?

Ustawą zajmie się teraz Sejm. Najbliższe obrady odbywają się już w dniach 19-20 grudnia, choć mało prawdopodobne, by I czytanie projektu odbyło się tak szybko. Kolejne posiedzenia wyznaczono natomiast na 8-9 oraz 29-30 stycznia.

Większość przepisów ustawy ma wejść w życie 3 miesiące po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

Projekt nowelizacji w wersji przedstawionej Sejmowi VIII kadencji

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
dobrej zmiany ciąg dalszy Ta nowelizacja żadnego problemu ustawy nie rozwiąże. No może poza tym że to geodeci złożą się na 13 emeryturę. Bo rząd i prezydent w USA robi takie interesy, że tylko kupuje a nic nie potrafi sprzedać. Wydajemy tam MLD za to że wizy nam znieśli. :P No cóż zbliżają się wybory i w ramach wzajemnych uprzejmości może po SENACIE TERAZ STRACĄ PREZYDENT.

Dobra wyluzujcie Szczęśliwego nowego roku!

- ja nikogo nie oczerniam. Jak chce niech sobie dorabia a jak nie chce to nie, to jego sprawa.W końcu są takimi jak my ofiarami systemu.

@limes @ oko Macie dowody na łamanie prawa, zawiadomcie odpowiednie organy, powiadomcie kogo trzeba i kto za to odpowiada. Nie macie dowodów to nie oczerniajcie urzędników że tylko fuchy robią w starostwie. Ja rozumiem, że boicie się zdradzić swoje imiona i nazwiska, bo oczerniać jest łatwo. Poza tym kto mówił o "super tajnych pismach" skoro nawet Tobie jako klientowi starostwa nie wolno zobaczyć danych osobowych innego klienta co złożył wniosek przed Tobą bo zostanie naruszone RODO. Może to do ciebie dotrze. Ciekawe jak u was jest z ochrona tych wrażliwych danych? Szafki chociaż na klucz zamykane w biurze z dokumentami? Komputery z Roboczymi bazami Danych zawierającymi dane osobowe odpowiednio zabezpieczone przed włamaniem?

- Panowie jedni drugim po co.... A ni My ani Wy w podgikach nie jesteście geodetami. Jedni i drudzy chcą żyć,jedni mierzą drudzy klikają a "geodeci ze służby " zarabiają.Takie życie.

A za wykład o matrycach w laptopach biznesowych chroniących przed niepowołanym wzrokiem intruza, dziękuję. Mam takie 2. Prywatne kupione za swoje. Ciekawe o jakie to biznesy w podgiku chodzi że to takie tajne przez poufne? Koleś z ośrodka raczej nie pisze supertajnych pism decydujących o losach świata pełnych danych drażliwych. On udostępnia zasób, wprowadza pliki od geodetów, drukuje mapy dla zamawiających itp. A przy okazji wyhacza klientów z prostymi zleceniami tak najlepiej do ogarnięcia przed 16-tą. Zgadza się?

Rozumiem że niechcący opisałem sytuację przedmówcy dobrze znaną i sercu bliską. To tłumaczy te nerwowe pseudozabawne złośliwości oraz miałkie uzasadnienia moich rzekomych zwidów spowodowanych poświąteczną niestrawnością. Każdy wymóżdża jak potrafi niestety. Niektórych stać tylko na żenującą kpinę niskich lotów i próbę zrobienia z adwersarza świra. Siermiężna socjotechnika. Trudno. Ja opisałam swoje wcale nie jednostkowe obserwacje i wiem czym się różni mdcp od wyrysu i że jak urzędnik drukuje na urzędowym kombajnie bezczelnie na moich oczach okładkę z napisem wołami timesem minimum 30-tką MAPA DO CELÓW PROJEKTOWYCH to nie po to żeby ją przypiąć do mapy opiniodawczej za 3 dychy.

@limes Chyba najadłeś się za dużo grzybków w te święta ;) bo bardziej niż zwykle odleciałeś od realnego świata ;) ABI dobrze mówi, że monitor powinien być widoczny tylko dla osoby przy nim pracującej. Z tego samego powodu np w laptopach dla biznesu wprowadzają takie matryce, że tylko osoba pracująca na tym sprzęcie widzi co jest wyświetlane. To po prostu kwestia bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych m.in. ;) Urzędnik z kolei działką klienta mógł się zajmować bo np. twój klient chciał mapę do celów opiniodawczych lub wyrysik ;) Czyżbyś zabraniał klientowi zdobywać innych dokumentów bo ty robisz dla niego MDCP? Zejdź na ziemie i przestać wietrzyć wszędzie teorie spiskowe ;) Lżej Ci się będzie wtedy żyło ;)

polityka bezpieczeństwa urzędu czyli tłumacząc z eufemistycznej nowomowy na język ludzki: jak tu jeszcze bardziej wykombinować żeby motłoch nie patrzył urzędnikowi na ręce. Po co wpędzać kogoś w dysonans poznawczy widokiem monitora z jakimś pasjansem, saperem, zakupami na allegro czy składanym operacikiem z mdcp bez zmian. I dowiaduję się że mam fobię bo śmiem negować taki stan rzeczy. A czym innym jak nie fobią jest odwracanie nie prywatnego przecież monitora i traktowanie petenta jak intruza, wg poniższego wpisu urzędnika ABI, zagrażającego bezpieczeństwu urzędu? Wpisu w którym jak w soczewce widać stan umysłu niestety dominujący w administracji. Polecam przypomnieć sobie ze zrozumieniem znaczenie słowa administracja. No i 29 cali to nie smartfon. Nie trzeba wytężać wzroku aby poznać działkę na którą patrzyło się w geoportalu 2 godziny wcześniej. Czasem już urzędowa drukarka wypluwa gotowe mapy. Jeszcze tylko pieczątka słupowa potem urzędowa i za godzinę 3 stówy w kieszeni.

No widzisz limes to się nazywa polityka bezpieczeństwa urzędu. Ostatnio były przeglądy i rozumiesz takie widać dostali zalecenia. Oczywiście twój mały pokrętny umysł nie myśli o takich rzeczach tylko rozwija swoje fobie jak to źli urzędnicy zabierają ci pracę i jeszcze maskują się żebyś nie mógł spełniać swojego hobby polegającego na patrzeniu w monitory innych.

W tym sęk że tylko geodeci zasilają bazy. Reszta korzystających też płaci ale niczego nie wnosi. Ostatnio w kilku podgikach zauważyłem takie symptomatyczne zjawisko. Przemeblowano biurka tak aby wszystkie monitory nie były dostępne dla niepowołanych oczu. Przypadek? Odgórna instrukcja przed nadchodzącym przesileniem? Może przejaw czyjejś troski aby moje ciśnienie nie skakało gdy widzę "obróbkę" za urzędniczego biurka swojego niedoszłego zlecenia. Rano wstępna rozmowa z klientem. Co gdzie i na kiedy, nr działki itp. A w południe widzę na monitorze u gnoja z ośrodka swoją działkę. Już nawet nie dzwonię do klienta bo nie chcę mi się słuchać że jestem naciągaczem chcącym 2 razy tyle ile ten miły grzeczny pan z urzędu, który zrobi to 3 razy szybciej na dodatek. I że jakie to szczęście że projektant, notariusz czy inny urzędnik wysłał po jakiś świstek do starostwa właśnie i trafiło się na tego miłego pana z urzędu geodezji.

- W Polsce to nie możliwe, przynajmniej na razie . Za dużo "interesów" , które przy takim podejściu już by nimi nie były.Problem leży w tym,że robisz dla Kowalskiego za ustaloną kwotę i za darmo "zasilasz: bazy.Istotą sprawiedliwości byłoby w takim układzie, otrzymywać z baz dane za darmo, ale gdyby tak było cały system się wali, bo się nie opłaca.

Cyrk Do @oko: w innych krajach nie ma takiego komunistycznego systemu i geodezja ma się dobrze - obywatele nie muszą czekać miesiącami na "mapkę", a wykonawcy potrafią godziwie zarobić, nie cierpią na brak pracy i wszystkie strony są zadowolone. Jest też mniej geodetów, a potrafi to regulować sam rynek.

- August musisz być chyba wysoko postawiony. Bo za pensję w starostwie to też już był dzisiaj w terenie i to jeszcze na urlopie.

pojedli bigosu to i pomysły kapuściane do głowy przyszły. Jak zawsze miło jest zajrzeć na geoforum i poczytać o szczekaniu, trutniach, miodzie i chemikach oraz a jakże mechanikach samochodowych. A dziś kochani znowu od rana w kaloszki i na deszcz ze śniegiem pomierzyć te cztery paliki na lewo za pincet. Ot wspaniały żywot geodety *terenowca* jak tu pisze poniżej nasz niepodrabialny eljotpi.

- A gdzie w tym wszystkim przyśpieszenie procesu inwestycyjnego. No jest "Odjeliśmy" trochę staroście pracy, bo już nie musi wydawać decyzji i skróciliśmy weryfikację wg zaleceń SOR. No ale z tą weryfikacją nie do końca bo to wszystko czy starosta będzie miał i chciał.Podsumowując tu przesuneliśmy tam dodaliśmy i odjeliśmy i wszystko się zgadza, czyli jak być dobrym politykiem. Wystarczy bo to szczekanie i tak nic nie da...

@ Z naszych wyliczeń wynika, że opłata od pierwszego hektara powinna wynieść około 220-230zł a za każdy następny 170-175zł aby służba geodezyjna mogła godnie żyć i zarabiać. Jesteśmy gotowi podjąć się forsowania takiego rozwiązania, dopóki nasz człowiek jest na głownym stanowisku w rządzie PiS. OIczekwiście jesteśmy gotowi na dialog. W ramach sprawiedliwości społecznej gotowi jesteśmy rozważyć 4 dniowy system pracy w urzędzie oraz 1 dzień pracy w terenie.Oczywiście dziś są duże proporcje w zarobkach służby geodezyjnej oraz wykonaców prac geodezyjnych.Proponujejmy zrównanie zarobków a także wprowadzenie dodatkowej opłaty "geoinformacyjnej". Dziś starostwa płacą olbrzymie kwoty na utzrymanie programów geoinformacyjnych.Te koszty powinny być ponoszone przez wykonawców. Takie rozwiązanie przyniosło by dodatkowe środki dla rodzimych firm geoinformatycznych. Głębko wierzymy, że w obecnych władzach znajdzie się zrozumienie dla naszych słusznych postulatów.Dziękujemy Ci bardzo,będziemy pamiętać.

cd Moim zdaniem pycha urzędnicza, partykularne interesy "gogusiów" do kieszeni, przemądrzałość i biadolenie wykonawców także. Mądrze podzielić ten tort.... tak aby wszystkie strony skorzystały nawet Państwo czy zwykły Kowalski. Może to utopia... ale jak widać to chyba jedyna droga. Twarda ręka Waldemara czy też obrona twierdzy nic tu nie pomoże....

- Wszyscy wiemy, wbrew pozorom,że oni bez nas wykonawców nic nie mogą. Z drugiej strony dopuszczenie nas do stołu spowoduje ,że ten cały interes po prostu by się im nie opłacał.... i Już.Każdy "kto zarabia" chce mieć podwykonawcę tańszego albo jak u nas za darmo i trzymać go jeszcze za gardło głupimi przepisami typy rozporządzenie o standardach czy kary finansowe.Innymi słowy tylko #$%!!yknięcie tego całego systemu spowoduje ,że ten zawód odetchnie..Ale jest jeszcze jedno ale...Wbrew pozorom istnienie tego syfu jakim jest zasób daje nam pracę. Prawnicy o tym wiedzą ,że pisanie jasnego i przejrzystego prawa nie jest im na rękę. To samo u nas likwidacja zasobu tak do końca nie jest dobrym rozwiązaniem.

Zmiana 360 stopni tylko bardziej. W prawdziwym ryczałcie nie uwzględnia się podstawy naliczania opłaty która ZAWSZE jest taka sama. A tu 100 ale tylko do hektara. Tam gdzie obywało się bez tych upokarzających i żenujących uwierzytelnień skok haraczu będzie tak na szybko przynajmniej razy 10 z grubsza. Najbardziej po kieszeni dostaną ludzie od drobnicy jak zawsze w naszej ojczyźnie. MiŚP-y nie za bardzo są "atrakcyjne" dla możnych w naszym grajdole nie tylko w naszej branży. Firmy od grubych tematów szczególnie zlecanych przez gugik będą miały jeszcze lepiej. Pamiętacie że takie zlecenia nie podlegają weryfikacjom? Cuda przy modernizacjach zza biurka nie wzięły się znikąd. Wydarzyły się bo mogły.

7 przykazanie wołaniem na puszczy! Prawdziwy cel tej jak i poprzedniej nowelizacji to podniesienie opłat dla geodetów i wzrost wydajności tego pasożytniczego systemu kosztem ludzi stojących na dnie w tym ekosystemie czyli nas terenowców zapełniających te plastry miodem nie słyszących jednego słowa szacunku od właścicieli ula. Ul to jednak zły przykład. Tam truteń stoi niżej od robotnicy a królowa to też pszczoła a nie szerszeń. "Istotną nowością jest także zabezpieczenie finansowania powiatowej geodezji". Otóż to. To jest prawdziwy cel całego zamieszania. Reszta to paździerzowa sofistyka dla naiwnych. Pieprzenie o pseudoryczałcie który jest w rzeczywistości trzykrotnie podniesioną opłatą minimalną. A że maksymalna może być większa to gadka o ryczałcie jest propagandowym mydleniem oczu i urągającym inteligencji bezczelnym kłamstwem w nowomowie pełnej chaosu semantycznego. Aż dziw że żaden prawnik tego nie dostrzegł. A może i dostrzegł tylko morda w kubeł bo inaczej won z synekury.

Majątkowe prawa autorskie do map powstają wtedy gdy mapa jako twór charakteryzuje się indywidualnością procesu myślowego twórcy. Najistotniejszy jest indywidualizm zawarty w procesie generalizacji tj. przekształcenia i selekcji danych w celu zwiększenia efektywności przekazu kartograficznego. Uważa się, że generalizacja jest procesem twórczym ze względu na jej subiektywny charakter. (opinia IGIK XII K 539/10). Sad A. w Łodzi (I ACa 1132/13) stwierdził: "Ochrony prawnoautorskiej nie przekreśla fakt, że mapa z istoty swej nastawione są na wierne odtworzenie istniejącej rzeczywistości." Dlatego GUGiK http://www.gugik.gov.pl/urzad/katalog-wytycznych/7 .-przekazanie-wynikow-z... stwierdził: "Opracowania, które wykonawca prac wykonuje dla zamawiającego, takie jak: mapa do celów prawnych, mapa do celów proj., mapa z wynikami geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej itp., nie podlegają przekazaniu do pzgik ? nie stają się własnością Skarbu Państwa." Polecam dr n.p. adwokat M.Jankowska "Charakter prawny mapy cyfrowej"

Oczywistą bzdurą jest to co pisze poprzednik jakoby praca geodety pozbawiona jest zawsze wkładu autorskiego. Dowód jest prosty. Proszę zlecić dwóm geodetom wykonanie hektara mapy od zera. Nigdy te mapy nie będą identyczne. Przykład drugi. Gdyby dane rozgraniczenie wykonywało niezależnie dwóch geodetów to czy ich protokoły, opinie itd. będą identyczne? Podpis geodety jest podpisem autora, twórcy czegoś niepowtarzalnego (widział ktoś dwa identyczne operaty pomiarowe?). Oczywista oczywistość i nie zaszczeka tego żaden złodziejski przepis. Chyba że mówimy o urzędniczych "dziełach" bez zmian i bez terenu, powstających w godzinach urzędowania PODGiK. A to inna sprawa. Jeżeli to poprzednik miał na myśli to zgoda. To wtedy jest to nie twórczość autorska ale proceder patologiczny podlegający ściganiu.

p.k. Pierwszy przykład bardzo dobry - praca geodety i mechanika wymaga wiedzy i umiejętności, ale jest zwykłą pracą techniczną, brak tu wkładu autorskiego (kolejność odkręcania śrub to trochę za mało). Ale analogia z chemikiem już nie bardzo. Tu mamy jakieś odkrycie, innowację i działalność twórczą, a sam wynalazek mógłby być opatentowany.

TAK INACZEJ 2 Jest jeszcze odsłona 2 Pan jest wykształconym chemikiem przychodzi do niego Przedsiębiorca i zleca opracowanie nowego tworzywa które będzie bio degradowane. Chemik opracowuje tworzywo i linie technologiczną. Klient jest zadowolony chciałby zapłacić zabierać co jego tworzywo dokumentacje i zaprojektowaną linie technologiczną i zacząć produkcje jak najszybciej ale chemik musi przekazać kopie dokumentacji do urzędu. Który stwierdza ze przyjmie ta dokumentacje ale tylko i wyłącznie na podstawie swoich przepisów Tak zęby urząd mogły sprzedać wielokrotna kopie jego pracy każdemu kto zechce przyjść i kupić. To w uproszczeniu 2 przypadki z listy mnogiej Drodzy ustawodawcy życzę wam aby każdy musiał zmieniać klocki w samochodzie 30 dni.

TAK INACZEJ Myślę ze najłatwiej przedstawię w moim odczuciu aktualna sytuacje na podstawie innej gałęzi usług np (mechanik samochodowy i wymian klocków hamulcowych)-->(geodeta i mapa do celów projektowych na przyłącze) Mechanik zaczyna prace jedzie do okręgowej st. kontroli pojazdów zgłosić przystąpienie do prac. Wnosi opłatę za możliwość przyjęcia auta do swojego warsztatu. Robi diagnostykę Wraca do okręgowej ST zamawia części z dowolnej hurtowni ale za pośrednictwem Okręgowej St. Wykonuje opłatę za zamówione cześć wymienia w samochodzie. Zgodnie z wiedzą techniczną Po wymianie odstawia auto do stacji w celu weryfikacji prawidłowości wykonania naprawy. W związku z koleją na placu pod okręgowa st. auto klienta oczekuje tam od 7-20 dni (według noweli) bo u mnie to czasami to 42 dni. Mechanik wnosi opłatę za prawidłową wymianę klocków odbiera auto klienta. Przekazuje auto klientowi do odbioru już po min. 30 dniach Wystawia fakturę najczęściej na przelew czeka od 7-14 dni i już zarobił KasĘ

jeż prawda w oczy kole?

- nikt ty tylko do kieszeni...

- żałosne

dzik no raczek nie dzika, który na pewno optymalizuje pace geodezyjne poprzez zgłoszenie na cały powiat. No, jeszcze kwestia, czy fakturka za usługę czy do kieszonki ...

nikt czuje ty interesy reprezentujesz....

Projekt w Sejmie RP Czy przedstawiciele środowiska, organizacji zrzeszających geodetów, społecznicy z branży wybierają się do sejmu na posiedzenie komisji i na czytania projektu ? Tam jeszcze można spróbować przekonać do zmian, do poprawek. No a potem senat, któremu trzeba dać dobre konkretne argumenty - nie hasła typu: "jesteśmy okradani, wyzyskiwani, chcemy samorządu, chcemy podniesienia roli i rangi zawodu, chcemy być uczestnikiem procesu budowlanego, chcemy być zawodem zaufania publicznego" - to frazesy i chciejstwo często ani nie uzasadnione ani nie korzystne dla zawodu i po prostu nierealne.

- chyba ok 400

- a ilu mamy geodetów w Polsce

r 3/10. Widać rękę umęczonego batem skoczybruzdy w tej prowokacji.

@GEODETA Mamy nadzieję że dyktatura geodetów już nigdy nie wróci. To na nas spoczywa weryfikacja, to my jesteśmy odpowiedzialni za weryfikację operatów a dodam tylko że geodeci fatalnie robią te operaty czestą nr działek na szkicu są wpisywane długopisem a nie ołówkiem lub nawet nie są w stanie opracować pliku w naszym programie. Geodeci dużo krzyczą a mało robią. Wystarczy porównać nasze mapy z ich wypocinami. Nareszcie na czele urzędu głównego stoi osoba, która wie o co chodzi.

- precz z dyktaturą geodetów

DECYDENTEM JESTEŚ TY do wszystkich sfrustrowanych i stłamszonych w urzędach - WY możecie być decydentami - ZRZESZAJCIE SIĘ w Lokalnych Stowarzyszeniach, twórzcie nowe, WYCHODŹCIE Z PODZIEMIA. Jest nas więcej niż tych co nas ciemiężą. Znajdą się też tacy którzy będą za was mówić WASZYM GŁOSEM W WASZYM INTERESIE. Zrzeszajcie się a rzeczywistość się zmieni. WY JESTEŚCIE DECYDENTAMI.

przyłączam się! Cyrk Będę "spamował" forum w każdym temacie takim oto apelem do DECYDENTÓW: Skończcie Panie/Panowie z socjalistyczno-monopolistycznymi praktykami w geodezji! Jakim prawem przejmujecie produkty wytworzone przez geodetów/pozbawiacie ich praw autorskich, a następnie handlujecie ich produktami?! Czy projekt domu wykonany przez architekta jest przejmowany przez Państwo i wystawiony na sprzedaż?! Mało tego - zmuszacie wykonawców prac geodezyjnych do wykonywania wszystkiego na Waszą modłę np. format GML, który i tak NIE DZIAŁA - ośrodki powiatowe "rekomendują" tworzenie baz danych w innych formatach, więc gdzie jest to UJEDNOLICENIE I USYSTEMATYZOWANIE danych? W końcu, po co są uprawnienia geodezyjne skoro i tak liczy się pieczątka urzędnika?!!!!

Cyrk Będę "spamował" forum w każdym temacie takim oto apelem do DECYDENTÓW: Skończcie Panie/Panowie z socjalistyczno-monopolistycznymi praktykami w geodezji! Jakim prawem przejmujecie produkty wytworzone przez geodetów/pozbawiacie ich praw autorskich, a następnie handlujecie ich produktami?! Czy projekt domu wykonany przez architekta jest przejmowany przez Państwo i wystawiony na sprzedaż?! Mało tego - zmuszacie wykonawców prac geodezyjnych do wykonywania wszystkiego na Waszą modłę np. format GML, który i tak NIE DZIAŁA - ośrodki powiatowe "rekomendują" tworzenie baz danych w innych formatach, więc gdzie jest to UJEDNOLICENIE I USYSTEMATYZOWANIE danych? W końcu, po co są uprawnienia geodezyjne skoro i tak liczy się pieczątka urzędnika?!!!!

A toś mnie ubawił rzeczniku prokuratury.. A wiesz gdzie prokuratora ma takie sprawy? A jak nie wiesz to napisz i się wtedy przekonasz. Prokuratura, WINGiK, GUGiK i cała ta służba ma w du...e geodezję i geodetów.

cichaczek w tej sytuacji zapraszam do siedziby właściwej dla miejsca zdarzenia Prokuratury Rejonowej celem złożenia zeznań w sprawie przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy przez urzędników państwowych. Pouczam przy tym, że zgodnie z treścią przepisu art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Zapraszam.

~oko, widzisz, nie ma prawnej możliwości, ale znam taki przypadek na płn-zach 33 km od Poznania, że pomimo podpisanych lojalek o nie wykonywaniu prywacizny ze strony "urzędników", ci jadą w teren aż im się uszy trzęsą z radości.

Skandal Powiat lubelski litości o zgrozo co tam, się dzieje czy ktoś wreszcie przejrzy na oczy?

- ja jutro,wymyślę,że geodeci w piątki w czarnych a w środę w białych majtkach.Jest przepis i należy go stosować.

"oko" "ucho" debata na poziomie a ustaw i aktów wykonawczych nikt nie czyta jak podczas weryfikacji zarzucą panie (panowie), że na mapie brak podpisu geodety uprawnionego to się burzą, na szkicu polowym brak osnowy i kierunku północy - "czepiacie się"; oznaczenie wykonawcy na spisie dokumentów? a po co to? litera prawa ot co

oko przecież cały czas walczycie, żeby urzędnicy nie robili. Zdecyduj się.

- a z całym szacunkiem dla Ciebie i Twojej pracy w urzędzie, Ty się męczysz i ja też, to chyba winny jest system.

- nie przesadzaj, to,że masz jełopów w starostwie nie oznacza ,że wszyscy "wykonawcy uprawnieni" to durnie.

@oko Ciekawy pomysł z dokształcaniem urzędników ;) ale to powinno działać w 2 strony ;) niech wykonawcy też popracują w urzędzie czy to przy weryfikacji czy to przy prowadzeniu ewidencji lub zasobu.

Prawo gik według mnie pisane na kolanie i tyle. Mnóstwo usterek i tyle. Może Senat jakoś to poprawi?

- Tak dla zrozumienia tematu LaoChe-Automaty.W końcu zrozumienie o co tak naprawdę chodzi wykonawcą i di jakiej geodezji dążą....

- Cholera,że niema prawnej możliwości, aby urzędnicy odbywali przeszkolenia terenowe u wykonawców.Takie wzajemne doszkalanie w ramach samorządu zawodowego.

przeczołganie to wszystko tak brzmi jakby na urzędzie rządziła szlachta zabużańska. Dlatego nie ma się co dziwić że niektórzy nie mogą ścierpieć działań urzędu.

~NLL a może za tymi bzdurami stoi nie kto inny jak wingik? Tego się nie dowiemy, chociaż z drugiej strony jak usłyszałem, że ten "powiatowy" w Szambotułach w lakierkach na wytyczenie budynku jechał, to może brak kompetencji nadgania kreatywnością? W każdym razie, jak wykonawca chciałby się dowiedzieć, co to znaczy przeczołganie, to niech z robotą zajrzy do Szamotuł.

- urzędnik na poziomie wprowadzacza lub weryfikatora , ma tylko słuchać. O jakości "geodezji" w danym powiecie decyduje naczelnik lub geodeta ze służby.Ja on jest kiepski w procesach inestycyjnych to z reguły dostaje po głowie od starosty.

~NLL Potwierdzam w 100% na podkarpaciu w niektórych starostwach.

GEODEZJA Czytam niektóre komentarze i aż mnie głowa do tego boli. Oczywiście, że w Starostwach zarabiają za mało. Tyle tyko, że (oczywiście nie we wszystkich przypadkach) to dokładnie tyle ile warte są ich kompetencje. Jeśli ktokolwiek pracował na przykład w Szamotułach doskonale wie o czym mówię. Moja firma niestety jest od tego PODGiK uzależniona ale to co się tam dzieje przechodzi ludzkie pojęcie a WINGiK nic z tym nie robi. Uwagi do operatów bzdurne, wymyślane na poczekaniu, podejście do wykonawców na poziomie neandertalczyka a geodeta powiatowy siłą odciągnięty od monitora bez żadnego doświadczenia w pracach geodezyjnych większych niż mapki i fuchy. TO JEST prawdziwy problem - ludzie i ich niekompetencja. Dlatego właśnie nie można dawać władzy urzędnikom, którzy nie umieją zauważyć całego procesu inwestycyjnego. A idąc dalej, uważam, że mapa zasadnicza to przeżytek. Starostwo powinno prowadzić tylko to z czego czerpie korzyści Państwo czyli ewidencję gruntów i gestu ! I tylko tym handlować

- Słabość wykonawców, pycha administracji, "korzystanie z okazji" lobby informatycznego z "geodezyjnymi ustami" niestety doprowadziła "geodezję" na skraj... Nigdy nie byłem geodetą tylko osoba posiadającą odpowiednie uprawnienia, więc jest mi łatwiej.Nazywam się donosiciel i dawca darmowej informacji przestrzennej,a za te czynności powinni mi płacić "frajerzy", którzy przychodzą do mnie ze zleceniem. Czy w przyszłości ktoś mnie nazwie synem czy z sk...synem, czas pokaże.

Na nic się nie zda określenie maksymalnych terminów na weryfikację, jak nie ma w administracji chętnych geodetów do pracy. Wynagrodzenie na niskim poziomie, więc lepiej od razu iść na własne.

uu nic nie zmienią wymarły zawód młodzi nie chcą iść na geodezje ...................................

Mapy do celów projektowych Mapy do celów projektowych mają wrócić do Koordynacji usytuowania projektowanych sieci uzbrojenia terenu w przypadku przyłączy?

a jaka ma być przyszłość zawodu związanego z inwestycjami w starzejącym się społeczeństwie, taka sama jak branży budowlanej jak się boom zakończy to koniec

- Tak na koniec bo już mnie to nudzi ..."rzyczę" tym co są tacy pyszni wszystkiego dobrego na święta i w nowym jakże ważnym dla geodezji 2020 r.

oj oj oj nawet donosiki się na nic nie zdały na rzekome patologie... tacy tutaj wylewni jesteście, tak się rozpisujecie, jak to źle itd.... napiszcie swój projekt nowelizacji, przedstawcie go GGK uzasadnijcie dlaczego wasz projekt ma coś zmienić na lepsze... przecież już wszyscy wiemy że potraficie pisać donosiki to pewnie i w pisaniu projektów ustaw się sprawdzicie... a jak nie potraficie... no cóż zrzućcie się na jakiegoś mecenasa po 50 zł powiedzcie o co wam chodzi to wam to na papier przeleje zgrabnie...

- np SGp

do niezrzeszony bum i zostanie co najwyżej lej po bombie? Tak widzę rozwój niektórych zrzeszających się przeciw komuś, a nie za czymś:) Jeśli stowarzyszenie powstało tylko po to, aby prezes z zastępcą mogli dalej zgłaszać robotę na powiat, no to ekhu ekhu ...

inz jaka jest przyszłość zawodu geodezja ? bo kiepsko to widze

oko A które to stowarzyszenia coś sobą reprezentują i będą przeżywać bum ?

#R nie ma takiego obowiązku, co najwyżej musisz założyć działalność i znaleźć kierownika.....nawet nie wiadomo czy ten kierownik to geodeta takie to mamy przepisy

- nic nie znaczy bo i co ma. Następne dociśnięcie śruby. Tylko teraz tak oficjalne dla inwestycji, mniej dla aktualności baz a jeszcze ciemniej dla zarabiania kasy.Wykonawcą zostało się zrzeszać , ubezpieczać i być przygotowanym na ciężkie czasy. 90 proc wykonawców nie wie o co chodzi, zresztą są niepoważnymi palantami i nie dorośli do poważnego traktowania. O samorządzie już nie wspomnę.Zima proszę państwa... Jedni się cieszą drudzy będą płakać takie czasy. Na pewno za ok roku stowarzyszenia ,które coś sobą reprezentują , będą przeżywać bum. Ktoś tym wykonawcą zwłaszcza od małych robót, będzie musiał podać rękę.

Zmiana na lepsze? a co z likwidacja obowiazku posiadania uprawnien?

List może jakiś list otwarty do miłośnika Listów otwartych

.... co to dla nas wykonawców geodetów znaczy ?

biurwy Jaka administracja taki "papierz" :)

Listy do papierza pewnie nic nie dadzą, ale do Papieża czemu nie..

Nie pisze się "do papierza" a "na papierze". :-D Też jestem zdania, że pisanie listów jest w obecnej sytuacji bez sensu.

@ Hura, w końcu wykonawcy prac geodezyjnych poznali swoje miejsce! Administracja rządzi! Możeci sobie pisać listy nawet do papierza i tak wam nic to nie da.

Ojej Niedobrze, nie wiadomo czy Pan Adam zdążył.

79 komentarzy



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Skaning lotniczy Nysy
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl
facebook twitter Instagram RSS