wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
Dron prześwietla budynek za pomocą wi-fi
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2019-09-13| Geodezja, Prawo, Kataster

Z życia regionów: o drodze widocznej tylko w ewidencji

Sielskie życie państwa Domareckich niespodziewanie zakłóciła informacja, że fragment ich posesji figuruje w EGiB jako droga gminna. Sprawę relacjonują reporterzy Polsat News.


Z życia regionów: o drodze widocznej tylko w ewidencji <br />
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne

Rodzina Domareckich wybudowała gospodarstwo w Sulbinach pod Garwolinem jeszcze w 1917 roku. Obecnie mieszka tu Urszula Domarecka wraz z mężem i dziećmi. Dotychczas żyło im się tu dobrze, ale w 2015 r. zaczęła się gehenna. To właśnie wtedy ich sąsiedzi zwrócili się do gminy o doprowadzenie do swojej nieruchomości drogi. Wójt zorientował się wówczas, że wg mapy ewidencyjnej przez podwórko państwa Domareckich biegnie droga gminna.

W rozmowie z reporterami programu „Interwencje” Urszula Domarecka broni się, że drogi nigdy tu nie było – w rzeczywistości znajduje się tu słup energetyczny oraz stuletnia studnia. Podkreśla też, że sąsiedzi od dawna mają zapewniony dojazd do swojej posesji – nowy nie jest więc im potrzebny. Z dokumentów wynika, że sporna droga została uwidoczniona na podstawie dokumentów z 1976 roku, ale już rok później rodzina Domareckich dostała pozwolenie na budowę murowanego domu zlokalizowanego tuż obok rzekomej trasy.

Sprawą zajął się już sąd, ale wydał wyrok niekorzystny dla Domareckich – dał wójtowi zielone światło do budowy drogi. Rodzina liczy teraz, że mimo tego orzeczenia wójt poprowadzi dojazd w innej lokalizacji.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
~ Jeżeli to faktycznie ta wspomniana niżej działka, to ciekawe jest (co można zobaczyć na geoportalu), że woda poprowadzona jest tą drogą (lub wzdłuż niej) na całej jej długości i tylko na odcinku rzeczonej posesji omija budynek. Jak robili wodociąg to też nikt nie zauważył tej drogi na mapie? Nie wydaje mi się. Raczej nie bez powodu przebieg sieci jest taki a nie inny.

poziom art. Aż się prosi żeby zapytać w stylu redaktorów geoforum: "CZY POZIOM ARTYKUŁÓW GEOFORUM.PL OSIĄGNĄŁ JUŻ BRUK?" albo lepiej nie, bo jeszcze sobie pomyślą, że kiedyś to był ideał. Dyskusja o zapisach "dokumentów z 1976 roku" kiedy nie wiemy jakie to są dokumenty, w towarzystwie fachowców powinna być skomentowana wzruszeniem ramion. "Sprawą zajął się już sąd", ale nie wiemy jaki był pozew, ani nawet kto skierował sprawę do sądu. Z tych szczątkowych informacji można się tylko domyślać, że w 2015 r. pojawił się zatarg między sąsiadami i robią sobie na złość. Ale czy to jest temat dla geodetów do dyskusji na forach? Za dużo sensacji, za mało konkretów.

moje zdanie Pragnę przypomnieć, że : 1. ewidencja jak sądzę dla tego obszaru była założona w latach 60, 2. w latach 70 była przeprowadzana akcja uwłaszczeń, i założenie i uwłaszczenie było przeprowadzane z ustaleniem stanu władania i ogłoszeniem. Mapy były wykładane w obydwu procesach. Od kilkunastu lat ARIMR rozsyła formularze do wniosków łącznie z działkami pokazanymi na ortofotomapie. Gadanie, że w 2015 roku dowiedzieli się o drodze moim zdaniem jest niewiarygodne. Można rozmawiać o jakości map ewidencyjnych ale droga z pewnością zawsze na nich była. Takie tam mam wątpliwości co do rzetelności materiału Polsat News.

Jaka droga? Niech zgadnę. Sąsiad o istnianiu drogi dowiedział się z Geoportalu?

No z artykułu wiemy, że ktoś ma problemy wynikające z obecnej ewidencji gruntów i budynków. Dla geodetów to żacna nowość. My takie problemy mamy na codzień. Są one wpisane w uprawiany przez nas zawód. Tylko o tym nikt nie napisze bo przecież sami, podobno, jesteśmy sobie winni. A SŁużba Geodezyjna i Kartograficzna mająca wszystkie kompetencje w zakresie prowadzanie tej ewidencji ma oczywiście ważniejsze zadania. Liczenie kliknięć na obrazki produkowane i umieszczane w internecie z takim trudem i znojem. Szkoda, że Szanowna Redakcja nie potrafi dostrzec w tym problemu.

Czy Czy to jest nr 763?

W sumie fakt on tylko od ponad roku nadzoruje WINGiKów. Po co go kłopotać takimi sprawami.

nie mieszajcie do wszystkiego GGK. Na bylejakość geodezji pracowano latami! A takich przypadków jak ten są setki w każdym powiecie. Fakt, że droga ewidencyjna nie pasuje do 'fizycznej' to przecież norma.

PARANOJA bo co z tego, że w tereni widać, że drogi nie ma; co z tego, że dokumanty lipne... Przybili pieczątkę urzędasy a potem ludzie plują na geodetów. A GGK dumny, że taki badziew cyfryzuje i śmie nazywać to działaniem przyjaznym geodetom.

9 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt