wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
Studenci inwentaryzują budynek AGH
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2019-07-30| Geodezja, Prawo, Kataster

WSA o poprawnej decyzji ws. aktualizacji EGiB

Jak należy sporządzić decyzję administracyjną ws. aktualizacji ewidencji gruntów i budynków, aby nie stanowiła rażącego naruszenia prawa? – wskazówki na ten temat znajdziemy w niedawnym orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.


WSA o poprawnej decyzji ws. aktualizacji EGiB

Spór przed gdańskim WSA dotyczył decyzji administracyjnej ws. aktualizacji EGiB, której konsekwencją była m.in. zmiana konturów budynków i od której odwołała się właścicielka nieruchomości. W jej ocenie dokumentacja geodezyjna, na podstawie której dokonano tejże aktualizacji, zawiera błędy i jest niezgodna ze stanem faktycznym. W odpowiedzi na jej odwołanie zarówno prezydent miasta, jak i później WINGiK uznali jednak, że aktualizacja dokonana została zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Tak sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, a tan wyrokiem z 13 czerwca br. (sygn. akt III SA/Gd 178/19) stwierdził nieważność decyzji prezydenta miasta oraz WINGiK-a. Co jednak ciekawe, w uzasadnieniu sąd zwrócił uwagę na zupełnie inne kwestie, niż podnosiła skarżąca.

W ocenie WSA przy sporządzaniu decyzji ws. aktualizacji EGiB doszło do rażącego naruszenia prawa. Jak podkreśla sąd, podstawowym i obligatoryjnym elementem każdej decyzji administracyjnej jest jej rozstrzygnięcie. W tym przypadku brzmiało ono następująco: „orzekam o aktualizacji informacji zawartych w ewidencji gruntów i budynków dotyczących budynków usytuowanych na działce nr [...] położonej w obrębie ewidencyjnym [...], stanowiącej współwłasność I.B. W.K. oraz D.K., J.K. oraz E.T.-K., A.S. i A.W. zapisanej w księdze wieczystej nr [...]”.

Zdaniem sądu sentencja decyzji musi zawierać rozstrzygnięcie co do istoty sprawy. Dlatego też z uzasadnienia nie można wywodzić wniosków co do przedmiotu rozstrzygnięcia, jego zakresu czy też praw przyznanych stronie lub nałożonych na nią obowiązków. Rozstrzygnięcia decyzji nie można wyprowadzać z treści uzasadnienia – musi ono być sformułowane w taki sposób, żeby następnie możliwe było wykonanie decyzji i by nie było wątpliwości, nawet po latach, czego ono dotyczyło.

W analizowanym przypadku – zaznacza WSA – tego jednak zabrakło. Decyzja organu pierwszej instancji nie zawierała bowiem rozstrzygnięcia istoty niniejszej sprawy, gdyż nie określiła, co było przedmiotem dokonanej przez organ aktualizacji w EGiB. Innymi słowy nie wskazano w niej, jakie dane (informacje) podlegały aktualizacji przez organ ewidencyjny i na czym aktualizacja tych danych (informacji) polegała.

Orzeczenie nie jest prawomocne.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Brawo WSA Brawo WSA

Kolego Rozmarzony, to o czym piszesz ma bezpośredni związek z kwalifikacjami funkcjonariuszy SGiK oraz przestrzeganiem prawa przez tych funkcjonariuszy. Za aktualizację EGiB, GESUT, BDOT500 odpowiada organ prowadzący te rejestry publiczne. Termin tej aktualizacji w świetle obowiązującego prawa nie ma żadnego wpływu na termin uwierzytelnienia dokumentów opracowanych przez wykonawcę dla jego klienta; powinno to nastąpić niezwłocznie po przyjęciu operatu technicznego do PZGiK, jeżeli wykonawca złożył stosowny wniosek w tej sprawie i wniósł należną opłatę.

kwalifikacje są drugorzędne raczej wg mnie, zwykłego wykonawcy, chodzi o pomieszanie kompetencji w naszej branży. Geodeci uprawnieni nie są do niczego uprawnieni, wszystko musi być zweryfikowane przez urzędników. Ale ci najchętniej weryfikują to, co w ogóle nie powinno być przedmiotem zainteresowania urzędu, czyli sprawdzaniem pomiaru BDOT i GESUT czy dotyczących spraw tylko technicznych pomiaru. Za to w dziedzinach, do których geodeta wykonujący tylko pomiary terenowe nie ma często dostępu do informacji, urzędnicy chowają głowę w piasek i oczekują dostarczenia wykazów zmian danych z wnioskami. Oraz często dokumentów, będących podstawą zmian. Ale te dokumenty są w dyspozycji urzędników, a nie geodety, ten wytwarza tylko dzienniki pomiarowe. W czasach RODO coraz trudniej geodecie uzyskać informacje niepomiarowe, np. czy ktoś jest rolnikiem, co kto miał w pozwoleniu na budowę, czy była jakaś decyzja wyłączająca z produkcji rolnej, z jakimi datami, czy przypadkiem nie ma innych wykonawców na tym samym terenie.

Kwalifikacje Właśnie tak należy zgodzić się z poprzednikiem główny problem to brak wykwalifikowanej kadry przecież wg GGk wystarczy żeby geodeta powiatowy miał uprawnienia tylko on sam tego nie pociągnie

Szanowny Panie Adamie, to nie procedury wymagają reformy. Problemem są kwalifikacje części funkcjonariuszy Służby Geodezyjnej i Kartograficznej oraz części wykonawców prac geodezyjnych.

Decyzja Przykład idzie z góry.Kogo ma obchodzić wyrok WSA gdy wyroki NSA nie są wykonywane.

Ukarać. Jak na organ została by nałożona kara to może by się wtedy 2 razy zastanowili. A nie pisali bzdury.

Dziwić się można, że WINGiK taką decyzję podtrzymał w II instancji i jej nie skasował.

Ta sprawa jest namacalnym przykładem, że proceddury sądowoadministracyjne powinny zostać radykalnie zreformowane. Decyzje kolejnych organów administracji, a następnie orzeczenia sądów administracyjnych, w każdym przypadku winny bowiem orzekać co do istoty sprawy. Obecny system powoduje jedynie "ping-ponga", gdzie właściciel i jego prawa są najmniej ważne. No bo czegoż możemy się teraz spodziewać? Ano tego, że kolejne organy wydadzą decyzje uzupełnione o braki formalne, a sprawa będzie toczyła się przez następne lata. Ku zadowoleniu wszelkiej maści prawników, gdyż jedynie oni mają w tym niezły interes...

9 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt