wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Geospatial Revolution, odc. 1
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama
|2019-02-20| Prawo

WSA o licencji na wstępny projekt podziału

Skoro geodeta uzyskał licencję na wykorzystanie materiałów PZGiK do wykonania projektu podziału nieruchomości, to czy mógł użyć ich również do opracowania wstępnego projektu podziału? W tej sprawie wypowiedział się niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.


WSA o licencji na wstępny projekt podziału

Postępowanie zainicjowało nałożenie przez mazowieckiego WINGiK-a kary na geodetę za wykorzystanie materiałów PZGiK (tj. papierowej kopii mapy zasadniczej) niezgodnie z udzieloną mu licencją. Wykonawca otrzymał bowiem mapę zasadniczą na potrzeby pracy geodezyjnej polegającej na „opracowaniu mapy z projektem podziału nieruchomości oraz wznowieniu znaków granicznych/wyznaczeniu punktów granicznych/ustaleniu przebiegu granic działek ewidencyjnych”. Tymczasem wykorzystał je również do wykonania wstępnego projektu podziału tych samych nieruchomości.

Geodeta odwołał się od tej decyzji do głównego geodety kraju, jednak ten decyzją z lipca 2018 r. zgodził się z rozstrzygnięciem WINGiK-a.

GGK i WINGiK: wstępny projekt to nie praca geodezyjna

W uzasadnieniu swoich decyzji organy obu instancji podkreślały przede wszystkim, że geodeta otrzymał materiały PZGiK na potrzeby realizacji konkretnej pracy geodezyjnej. Tymczasem opracowania wstępnego projektu podziału nie można uznać za pracę geodezyjną podlegającą obowiązkowemu zgłoszeniu w rozumieniu przepisów Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Ponadto wstępny projekt nie jest dokumentem podlegającym przyjęciu do PZGiK, nie stanowi więc dokumentacji geodezyjnej, mimo że jest wykonywany na podkładzie mapowym pochodzącym z PZGiK.

Argumentacja ta jest o tyle istotna, że materiały PZGiK na potrzeby realizacji prac geodezyjnych wydawane są po znacznie niższej cenie.

Geodeta: bez wstępnego projektu nie mogło być podziału

Wykonawca, na którego nałożono karę, argumentował, że wykonanie wstępnego projektu podziału było niezbędne do opracowania mapy z projektem podziału nieruchomości, co było celem zgłoszonej przez niego pracy geodezyjnej. Przewidywała to bowiem umowa zawarta z GDDKiA na regulację stanów prawnych dróg.

Zwrócił także uwagę, że o ile faktycznie sam wstępny projekt nie podlega przekazaniu do PZGiK, o tyle postanowienie opiniujące wstępny projekt podziału (którego integralną częścią jest ów wstępny projekt) wchodzi już w skład operatu.

Wykonawca wskazał także, że podział był wykonywany w centrum Warszawy, na obszarze intensywnie zagospodarowanym. Przygotowując wstępny projekt podziału, należało więc przeprowadzić wywiad terenowy i dokonać pomiaru projektowanych punktów załamania granic, a także obliczyć powierzchnie projektowanych działek i uzgodnić ich numery z ODGiK-iem. Wykonanie wstępnego projektu podziału na mapie zasadniczej zakupionej w oderwaniu od zgłoszonej pracy geodezyjnej, bez analizy treści tej mapy, byłoby możliwe tylko wtedy, jeżeli organ prowadzący mapę zasadniczą ponosiłby pełną odpowiedzialność za jej treść – zwrócił uwagę geodeta.

WSA: komu wolno więcej, temu tym bardziej wolno mniej

Tak sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten wyrokiem z 17 grudnia 2018 roku (sygn. akt VIII SA/Wa 679/18) uchylił zaskarżone decyzje WINGiK-a i GGK.

W uzasadnieniu sędziowie zwrócili m.in. uwagę, że analiza czynności wykonanych przez skarżącego celem sporządzenia wstępnego projektu podziału nieruchomości (niezakwestionowanych przez organy obu instancji) prowadzi do wniosku, że czynności te odpowiadają definicji prac geodezyjnych. Przeciwny podgląd WINGiK-a oraz GGK jest więc bezzasadny. „Organy obu instancji z jednej strony nie zakwestionowały, że skarżący celem sporządzenia wstępnego projektu podziału wykonał wskazane przez siebie prace, a z drugiej w oderwaniu od stanu faktycznego przedmiotowej sprawy wskazują, że wykonane przez skarżącego prace nie są pracami geodezyjnymi” – czytamy w uzasadnieniu.

Zdaniem WSA niezasadne jest zatem twierdzenie, że geodeta wykorzystał materiały PZGiK niezgodnie z licencją. W ocenie sądu licencja obejmuje bowiem „wszystkie niezbędne do wykonania zgłoszenia etapy prac”, a w analizowanym przypadku jednym z nich było właśnie sporządzenie wstępnego projektu.

„Identyczny wniosek wyprowadzić można by z zastosowania do analizowanej sytuacji i określających ją przepisów jednej z podstawowych reguł wykładni, to jest rozumowania ad maiori ad minus [w uproszczeniu: komu wolno więcej, temu tym bardziej wolno mniej – red.], to znaczy, że skoro licencja pozwala na wykonanie prac związanych ze stworzeniem projektu ostatecznego (umożliwia wywołanie skutku bardziej ważącego), to tym bardziej pozwala na stworzenie projektu wstępnego – warunkującego ostateczny (wywołanie skutku mniej ważącego)” – napisano w uzasadnieniu.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

Jerzy Królikowski


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
@chłop poczekamy i zobaczymy, bo może być tak, że "dążący do porozumienia ponad podziałami" urzędnicy zapewne dalej będą drążyć temat w kolejnej instancji o te kilkanaście zł. My w 90% odpuszczamy i płacimy z naszej kieszeni, oni nie, choć sami kosztów nie ponoszą, tu są inne motywacje. Ale to my wychodzimy na krzykaczy i burzycieli. Wyrok, jak to wyrok, jest w sprawie jednostkowej, sam już doświadczyłem, ze przy następnym zgłoszeniu będzie to samo, więc raczej nie warto. Skutki tego wyroku mogą być zresztą niekorzystne, jeśli, jak zdaniem wielu okaże się, że trzeba to będzie uwierzytelniać. Skoro niektórzy chcą, żeby uwierzytelniać protokół z przyjęcia granic, który wg rozporządzenia najpierw jest dołączany do wniosku, a potem jest włączany do operatu, analogicznie, jak dokumentacja rozgraniczenia przed przyjęciem do zasobu dokumentacji technicznej. No trudno, szkoda tylko, że to wszystko tak długo trwa, to jest główny problem, nie te kilkanaście złotych przy każdej robocie.

Bo to "środowisko" jest podzielone... Na dwa przeciwstawne środowiska. Nawet można precyzyjnie wskazać linię tego podziału - i to nie wstępnego, bynajmniej.

Dobrze nie dobrze Drodzy koledzy to o co wam chodzi chcecie czy nie chcecie? Sąd orzekł dla was dobrze korzystajcie z tego i nie twórzcie nowego prawa tak jak robi to krytykowana przez was administracja.

erfgwf Tacy mądrzy niech zniosą licencje zawód wymarły nikt z młodych nie będzie szedł na ten kierunek oprócz tego egzaminy na uprawnienia tylko zapłacić pojechać i do domu zero pomocy z góry ciężkie czasy w geodezji za wszystko płacimy mydlenie oczu zrób ...............

Z czego niby wynika że sporządzenie wstępnego projektu podziału nieruchomości to nie jest praca geodezyjna? Z Art.2 ustawy wynika że jak najbardziej jest to praca geodezyjna. A to że nie podlega zgłoszeniu do ośrodka jak wiele innych prac, to co z tego. Z dziurawej ustawy wynika, że skoro jest to praca geodezyjna, to materiały mamy za 50%, bo gdzie jest napisane że rabat dotyczy tylko prac podlegających obowiazkow i zgłoszenia?

@xGeo a kto właścicielowi nieruchomości zabroni wybudować budynek(domek) na działce. Masz działkę, znasz się na murarce i budujesz. Po co mapy, uzgodnienia, pozwolenia itd. Przecież nieruchomość twoja i możesz robić na niej co chcesz. Problem jest wtedy gdy sąsiad wybuduje fabryka która działa 24/24. MZ jest potrzebna i powinna być aktualna, a oto że nie jest, to pretensje do kolegów z odgik i kolegów wykonawców którzy nieudolnie przetworzyli materiał analogowy (dane z operatów lub mapa analogowa) do postaci cyfrowej a ci z odgików to łyknęli szczególnie jak im z góry kazano (lpis, projekty marszałkowskie itp). I tyle w temacie, sami sobie jesteśmy winni więc po co narzekać. Wracając do wątku głównego - będę kazał zleceniodawcy, aby mi dostarczył kopie MZ, do każdego rodzaju prac, szczególnie wielkohektarowych. Co będę za nią płacił nawet 50%, przecież zleceniodawca kupi i będę miał za darmo. Zrobię na niej wywiad i dołączę do operatu. Gdy sie odgik czepi, to odpowiem, że to §71.1.8.Uda się?

@rozmarzony_protokół masz racje a przepis jest dobrze napisany tylko rzadko kto stosuje. Protokołem przyjęcia granic jeżeli zawiera § 7.3 podz.nieruch to każdy z tych egzemplarzy powinien być podpisany przez strony. żadne ksero czy inna kopia. Bo jeżeli protokół bez § 7.3 to nie ma problemu. Oczywiście jeden z oryginałów uwierzytelniasz? Osobiście znam, kolegów którzy po przyjęciu operatu do zasobu wykupywali kopię protokółu (3,50zł) która służyła jako załącznik do wniosku o podział.

@rozmarzony_1 ustawodawca wcale błędnie nie założył, że MZ jest aktualna, bo jeśliby przestrzegane był przepisy to by była i każdy z nas miałby kupę roboty za dobre pieniądze. Na marginesie - przekazujesz do pzgik wyniki prac z wytyczenia obiektów budowlanych(budynki), a sorrki nie przekazujesz, kiedyś pisałeś, że nie bo co tu przekazywać. To, że wstępny projekt można było wykonać na ME wynika z faktu, że nie zawsze na danym terenie była mapa zasadnicza 500 lub 1000. Przepis jest z 2004 i to właśnie opisywał, tzn. dotyczył mapy analogowej w głównej mierze. Gdy był tworzony było dużo białych plam na mapie, oczywiście dotyczy terenów zabudowanych, głównie wioski.

@armael "Jeżeli MZ lub ME są beznadziejne to trzeba je wpierw doprowadzić do zgodności ze stanem faktycznym i prawnym zgodnie z obowiązującymi przepisami." ależ kto właścicielowi MZ i ME broni, niech doprowadza do zgodności. Ja ze swej strony życzę powadzenia w permanentnym utrzymywaniu zgodności mapy z życiem. Jest na świecie jakieś (inne) państwo które również podjęło się takiego zadania?

@armael a gdzie jest dołączany do wniosku o podział protokół z przyjęcia granic, który zamieszcza się w operacie technicznym? Ja podpowiem, że robię dwa, oryginalne protokoły, o tej samej treści. Takie prawo.

@armael przyznaję rację, że nie GML raczej nie działa, ja np zostałem zmuszony do zakupu oprogramowania zgodnego z ośrodkowym - wolny rynek, przecież mogę się zając czymś innym, jak mi się geodezja nie podoba? Z podobnych powodów przekazuję mape wywiadu z operatem, bo nie jest w moim interesie dochodzić się przy każdej robocie, ale wg mnie powinniśmy robić z nią to samo, co ze szkicem dokumentacyjnym czy szkicem tyczenia - zachowywać w swoim archiwum, do czasu, aż wygasną np. nasze obowiązki, wynikające choćby z rękojmi za wykonana pracę wobec zleceniodawcy. Co do mapy zasadniczej, paradoksalnie nasza praca była bardziej zbliżona do tego, co jest na zachodzie w czasach komunizmu, niż obecnie. Ustawodawcy założyli błędnie, że mz jest aktualna, a jak jej nie ma, to już na pewno wiarygodna jest mapa ewidencyjna i to na niej, w razie braku mz, można sporządzić wstępny projekt. I nikt do dziś "ustawodawcy" nie wyprowadził z błędu niestety.

@rozmarzony Wstępny projekt podziału nieruchomości jest jednym z załączników w postępowaniu administracyjnym dotyczącym podziału nieruchomości - art.97.1.1a.4) i sporządza się na - § 3.1 rozp. w spr.sposobu i trybu dokonywania podziałów nieruchomości - Wstępny projekt podziału nieruchomości, o którym mowa w art. 97,u.1a pkt.4, opracowuje się na kopii mapy zasadniczej, a w przypadku jej braku - na kopii mapy katastralnej , uzupełnionej o niezbędne dla projektu podziału elementy zagospodarowania trenu. § 5.1 Dołączone do wniosku o podział nieruchomości dokumenty geodezyjne i kartograficzne, o których mowa w art.95 u.1a pkt 5-8, zamieszcza się w operacie. Z tych przepisów wynika, że wstępny projekt podziału nie wchodzi w skład operatu. Z prostej przyczyny - odgik nie jest od sprawdzania czy projekt podziału wykonano zgodnie ze wstępnym. Od tego jest organ W,B,P. Odgiki argumentują o dołączenie WPPN z §71.1.8. standardów. Wg mnie wstępny nie jest wykonywany w ramach pracy geodezyjnej.

@rozmarzony i dobrze myślałeś, bo tak jest napisane w przepisie tylko działa to może w 10-20% odgików. cd do mapy zasadniczej, rozjaśnij więc czego dotyczy zapis w rozp. standardów: § 7. 1. Geodezyjne pomiary sytuacyjne i wysokościowe poprzedza się wywiadem terenowym, mającym na celu: (...) 2. Wyniki wywiadu terenowego uwidacznia się kolorem czerwonym na kopii mapy zasadniczej lub ewidencyjnej.Więc co z tą mapą z wynikami robimy? W spisie dokumentów a raczej w § 71.1 MZ nie jest wymieniona wprost, chyba, że podciągniemy pd § 71.1.5. Jeżeli MZ lub ME są beznadziejne to trzeba je wpierw doprowadzić do zgodności ze stanem faktycznym i prawnym zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie stawia(remontuje) sie więźby dachowej jak ściany się sypią, nie kładzie się asfaltu jeżeli podbudowa do bani. Chyba to oczywiste?

Wstępny projekt podziału jest elementem postępowania podziału Wróćmy do ryczałtu za materiały geodezyjne wtedy ośrodek udostępnia wszystko co ma i jest istotne, w sprawie granic. A nie że geodeta ma wiedzieć co PODGiK ma na daną działkę za materiały np. w temacie granic ,w szufladach. Kataster , protokoły graniczne,stare istotne szkice. Sprzedajä dane z digitalizacji na mapie cyfrowej i mówią to wszystko co jest. I 160 zł pytam za co.?A materiały są, tylko nie chce się szukać.Te przepisy to chyba jacyś geografowie tworzą ostatnio.Jak za mało ludzi do obsługi to zatrudnić.

. na marginesie do prowadzenia działalności gospodarczej/geodezyjnej też nie trzeba być geodetą;)

@armael, ja myśłałem że bazy aktualizuje się poprzez pliki GML, zestawienie współrzędnych punktów włączonych do roboczej bazy oraz zestawienia pól powierzchni dla obiektów EGB, przez mapę rozmieszczenia przestrzennych obiektów objętych pomiarem, czyli dokumentami, które stanowią rezultaty przetwarzania baz wg standardów. Nie ma w spisie dokumentów operatu technicznego mapy wywiadu, to nie rezultat pomiarów ani prac, wywiad robi się przed pomiarem, a nie po pomiarze. Tak, wyobraź sobie, ze mapa zasadnicza i ewidencyjna bywają tak beznadziejne, że nie nadają się do sporządzenia wstępnego projektu podziału czy do warunków zabudowy, czy do ustalenia linii brzegu. Bo granice bywają z LPIS-u, z błędami w metrach, pola powierzchni są w arach. Natomiast racja, osoba, która robi wstępny projekt nie musi być geodetą, nie ma wymogu dokładnego liczenia pól na tym etapie ani żadnego obowiązku uzgadniania numerów działek gruntu z ewidencją, bo projektowane działki gruntu to nie są działki ewidencyjne.

??? ...cd A może by tak zadać pytanie czy zasadnym jest zgłoszenie projektu podziału nieruchomości (oprócz art.95 UGN) przed prawomocnym postanowieniem opiniującym wstępny projekt podziału? Wracając do aktualności mz(baz)? Nie bardzo mogę dociec jak bazy (gesut, egib) mogą być nieaktualne? Przecież przepisy są spójne (30 dni od powstania zmian trzeba ujawnić w egib, przewody inwentaryzować przed zakryciem a wyniki przekazać do pzgik), bdot tylko w istotnym zakresie nie wpływa na wstępny projekt więc nie ma tematu.

??? pomieszanie z poplątaniem, argumentacja wykonawcy jest co najmniej dziwna "Przygotowując wstępny projekt podziału, należało więc przeprowadzić wywiad terenowy i dokonać pomiaru projektowanych punktów załamania granic, a także obliczyć powierzchnie projektowanych działek i uzgodnić ich numery z ODGiK-iem." to na czym on wkońcu zrobił ten wstepny projekt? do zgłoszenie w ramach licencji otrzymuje się kopie mapy zasadniczej z pzgik na której nanośi sie wyniki wywiadu terenowego, mapa ta wchodzi w skład operatu i jest dokumentem pomocnym w oparciu o który odgik aktualizuje baze bdot oraz wraz z wykazami zmian GESUT,EGIB aktualizauje te bazy. Z treści argumentacji wykonawcy wynika, że na kopi mamy zasadniczej z naniesionym wywiadem, pomiarem punktów granicznych wykonał wstępny projekt. Ciekaw jestem jak naniósł na papierową mapę punkty graniczne i aktualizacje. Jeżeli to zrobił to nie była to już mapa zasadnicza tylko jakaś hybryda. cd..

Państwo Poszkodowani przez geodetów, dajcie sobie spokój z pisaniem na forum które czytają tylko geodeci. My doskonale znamy sytuację w ewidencji gruntów i w całej branży i nas nie trzeba uświadamiać. Powinniście Państwo skarżyć się do posłów i senatorów na których głosujecie bo to oni pilnują żeby ta patologia która Was dotknęła trwała z korzyścią dla pewnej grupy czerpiącej z niej zyski. Żaden geodeta nie ma wpływu na to jakie mamy przepisy, kto dostaje uprawnienia do wykonywania prac geodezyjnych czy jak funkcjonują rejestry nieruchomości które powinny służyć ochronie granic i prawa własności do nieruchomości. W 1952 roku zlikwidowano mierniczych przysięgłych a całą odpowiedzialność (lub jej brak) przejęło na siebie państwo. Formalnie, i to nie żart, geodetów (czy mierniczych) jako zawodu obecnie nie ma.

Fałszerstwa Bilgorajski biegły geodeta przed sadem twierdził że nie było podziału nieruchomosci i cała nieruchomosć figuruje pod jednym numerem należacym do sasiada chociaz mapy dokumenty podziału istnieją juz od ponad 90 lat teraz bez wiedzy sąsiadów poprawiane sa mapy w starostwie a punkty graniczne biegną srodkiem budynków miejscowi bogacze ci ze znajomosciami legalizują samiwole budowlane z lat 80 Znikaja dokumenty z zasobu wydziału geodezji powiatu bilgorajskiego a z działek osnowy.Biedni nie maja pieniędzy na sądy które ciagna sie latami a proceder falszowania granic kwitniw od lat i gigantyczna kasa dla kilku osób

może troche nienormalności ..przychodzi obywatel do biura ".Chciałbym dla syna działke wykroić".Geodeta-to musi pan ją wydzielić."to podziel Pan" .geodeta-OK.Trzeba zrobic wstepny projekt podziału."panie,rób pan tak żeby było dobrze zrobione.iiiiiiiiiiiiii...geodeta- ale to nie praca geodezyjna-zrób pan sobie sam....??????!!!!!!???????? hehe...cd. w filmie "Rejs".....jakas paranoja

Kiedy tak zwana służba gik skończy z degradacją zawodu geodety? Nie było by takich problemów, gdyby nie było obowiązku zgłaszania prac geodezyjnych. Teraz wiecie do czego ten obowiązek jest potrzebny tak zwanej SŁUŻBIE GEODEZYJNEJ I KARTOGRAFICZNEJ? Bo na pewno nie wykonawcy prac geodezyjnych i kartograficznych. Każdy może sobie z PZGIK wszystko kupić i korzystać do woli, ale tylko PAROBEK wykonawca prac GIK odpowiada za nielegalne użycie, a kierownik prac GIK dodatkowo jeszcze dyscyplinarnie.

Do gedasd A kto ci zabroni wykonać te prace jak je wszystkie zgłosisz od razu,to masz jedną licencję,

Licencja... A miał ów Wykonawca na wykonanie tej pracy geodezyjnej zezwolenie, upoważnienie, atest, certyfikat, świadectwo, zaświadczenie, homologację, koncesję, patent, legalizację? Nie miał... A pracę zrobił... I ma jeszcze jakiś problem... Po sądach nie wiedzieć czemu "lata"...

Idąc myśleniem WSA skoro inwentaryzuje budynek to mogę go i tyczyć na tej samej licencji... Skoro mogę tyczyć mogę i mapę pod budynek zrobić na tej samej licencji... Skoro mogę mapę pod budynek to i podział i wstępny podział. Wniosek taki, że jak klient przychodzi z podziałem trzeba od razu zgłaszać rozbiórkę budynku! Ad maiori ad minus!

Wstępny projekt W końcu sąd stanął po stronie wykonawcy, absurd kontrolujących urzędników nie zna granic, panowie i władcy, a geodetów mają za nic, najpierw popracować w wykonawstwie kilka lat A później do kontroli, tylko że później punkt widzenia zależy od punktu siedzenia Brawo dla sądu!!!!!!

Praca geodezyjna mnie strasznie to denerwuje, że ta cała administracja różnych szczebli zawłaszczyła nasz zawód. Teraz oni będą decydować co jest albo nie jest pracą geodezyjną. Kiedyś było tak, że to geodeta wykonywał pracę zgodnie ze swymi umiejętnościami ale w zakresie jakim klient sobie życzył. Natomiast administracja brała z wyników tej naszej pracy co im pasowało. A teraz? My mamy wykonać zlecenie nie według naszej wiedzy i umiejętności tylko w taki sposób aby zaspokoić potrzeby baz, które ma prowadzić administracja a dopiero potem na podstawie tych baz mamy wykonać zleconą rzecz dla zamawiającego. Istna paranoja. A wyrok? No przecież sąd nie mógł inaczej rozstrzygnąć bo sędziowie są normalnymi ludźmi a nie administracją geodezyjną.

Całe szczęście że mamy sądy na te urzędniki, co tylko patrzą jak utrudnić. Te miernoty jak mają wybór zrobić coś na Tak albo na Nie, to zawsze zrobią na Nie.

Idąc tropem myślenia sądu... jeśli w umowie z GDDKiA byłoby, że geodeta również ma owinąć (zapakować) efekt swojej pracy dla GDDKiA w uwierzytelnioną kopię mapy zasadniczej to również taka mapa byłaby niezbędna dla wykonania pracy czyli nie byłoby naruszenia licencji. Kolejny argument za zniesieniem licencji bo po prostu nie spełniają zadania, dla którego były stworzone. A kiedy zmiany w PGIK? Dużo szumu ale na razie zero efektu. A oczywiście za spartaczoną nowelizację pgik z 2014r. nikt nie odpowiada.

Tylko polska geodezja Im gorzej, tym lepiej. Może w końcu w gąszczu chaosu padnie ta biurokracja hamująca inwestycje i rozwój kraju. Następnie trzeba będzie zrobić tak jak mają w Europie zachodniej i wykonawca i tylko wykonawca odpowiada za pracę i sprzedaje klientowi bez sprawdzania przez nie uprawnionego urzędnika i w dodatku jego produkt absolutnie nie może być nacjonalizowany. Dotyczy mapy do celów projektowych i wszystkich pomiarów syt-wys.

to pyrrusowe zwycięstwo bo jak teraz wybronić argument, że to nie jest mapa do celów postępowania, w oparciu o którą wydawane jest postanowienie i że nie trzeba jej uwierzytelniać po uprzednim złożeniu etapu do weryfikacji, z wynikami tych wszystkich ustaleń terenowych? To dla mnie kolejny dowód na to, że mapa zasadnicza nie powinna istnieć, że już nie pomaga, tylko hamuje inwestorów. Skoro wstępny projekt "musi" zrobić geodeta, bo jest nieaktualna, a raczej wręcz przedstawia czasem fałszywy obraz nieruchomości? Teraz trzeba najpierw uaktualnić bazy, przeprowadzić może jakieś postępowania po pomiarach budynków i granic, zanim mapa stanie się aktualna i zdatna do projektu. Skoro geodeta rzekomo musi uzgadniać jakąś numerację działek na tym etapie, ustalać granice, liczyć powierzchnie, to co z tego za wstępny projekt? Na koniec okaże się, że ten wypracowany z mozołem przez dwa miesiące wstępny projekt jest niezgodny z mpzp. W imię czego zmusza się właścicieli do tych kosztów, mapa jest dla mapy i zasobu tylko?

Skład operatu do Warszawy zamieszczony jest w wytycznych na stronie ośrodka

Argumentacja wykonawcy, że postanowienie o możliwości podziału wchodzi w skład operatu jest wyssana z palca dla ratowania sytuacji. Aż dziwne, że nie wychwycił tego WSA. Aczkolwiek z wyrokiem się jak najbardziej zgadzam.

I Bardzo dobrze, że pojawił się w końcu taki wyrok. Przedłożę go co poniektórym ważnym inspektorom w niektórych wsiach.

Jakim trzeba być podlecem aby ukarać geodetę w tak oczywistej sytuacji. Ten urzędnik, który nałożył grzywnę powinien być wyrzucony z urzędu. WING również.

Nieoduczony WSA " licencja obejmuje bowiem ?wszystkie niezbędne do wykonania zgłoszenia etapy prac" pragnę tylko poinformować szanowny WSA, iż wstępny projekt podziału nie jest potrzebny do wykonania mapy z projektem podziału.

Taaaa... cała nadzieja w, znanym z dyspozycyjności wobec grupy trzymającej władzę w geodezji, panu z NSA. Do boju... !

37 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt