wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
BARI '76
blog
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-12-07| Geodezja, Prawo, Kataster

WSA o rażącej bezczynności przy rozgraniczaniu

Jeśli burmistrz lub wójt ma poważny problem ze znalezieniem geodety do przeprowadzenia rozgraniczenia, to czy można go winić za przewlekłość postępowania? W tej sprawie wypowiedział się niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.


WSA o rażącej bezczynności przy rozgraniczaniu

Wniosek o przeprowadzenie postępowania rozgraniczeniowego skarżąca złożyła jeszcze w październiku 2014 roku. Potem nastąpił ciąg wydarzeń, które mocno spowolniły realizację postępowania:
• Jeszcze w listopadzie tego samego roku burmistrz wyznaczył geodetę do wykonania rozgraniczenia. Kilka tygodni później wykonawca poinformował jednak o odstąpieniu od umowy „z uwagi na duże prawdopodobieństwo odmowy przyjęcia operatu rozgraniczeniowego do zasobu PODGIK”.
• W styczniu 2015 r. podpisano umowę z kolejnym geodetą i w czerwcu sporządził on protokół graniczny. Zarówno skarżąca, jak i burmistrz mieli jednak liczne uwagi do pracy wykonawcy, co ostatecznie doprowadziło w lutym 2016 r. do cofnięcia mu upoważnienia do przeprowadzenia rozgraniczenia.
• W sierpniu 2016 r. zawarto umowę z trzecim już z kolei geodetą, a w czerwcu 2017 roku odstąpiono od niej z uwagi na upływ terminu jej wykonania.
• W tym samym miesiącu skarżąca wniosła o umorzenie postępowania rozgraniczeniowego, jednak we wrześniu go wycofała.
• W konsekwencji w lutym 2018 r. burmistrz wyznaczył czwartego geodetę do wykonania rozgraniczenia. Ten poinformował jednak organ o odroczeniu wykonania czynności rozgraniczeniowych do czasu ustalenia stron postępowania. Z ustaleń geodety wynika bowiem, że część stron nie żyje i nie ustalono kręgu ich spadkobierców.
• W czerwcu 2018 r. geodeta przedstawił protokół graniczny, z którego wynika, że część stron postępowania nie żyje. Jednocześnie burmistrz zawiesił z urzędu postępowanie rozgraniczeniowe do czasu ustalenia spadkobierców bądź wskazania przez kuratora spadków nieobjętych po nieżyjących osobach.

W tym samym miesiącu skarżąca złożyła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego zażalenie na bezczynność burmistrza. SKO uznało jednak te zarzuty za bezpodstawne. Tak sprawa trawiła do WSA w Warszawie, a ten wyrokiem z 8 listopada br. (sygn. akt IV SAB/Wa 423/18) przyznał, że bezczynność miała faktycznie miejsce, i to z rażącym naruszeniem prawa.

Powołując się na przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, sąd zwrócił uwagę, że postępowanie to należy do spraw szczególnie skomplikowanych, powinno więc zostać rozpatrzone w ciągu 2 miesięcy. „Obowiązkiem organu prowadzącego postępowanie jest takie zorganizowanie pracy, monitorowanie czynności związanych z opracowywaniem dokumentacji geodezyjnej, które pozwoli mu na rozpoznanie sprawy bez zbędnej zwłoki. Nie powinny mieć tu znaczenia ewentualne trudności techniczne związane ze znalezieniem geodety, który podjąłby się wykonania prac. Strona nie może ponosić konsekwencji tego rodzaju sytuacji, od niej niezależnej” – napisano w uzasadnieniu.

„Jakkolwiek zrozumiałe jest, że w warunkach rozpoznawanej sprawy nie było możliwości zachowania dwumiesięcznego terminu rozpatrzenia sprawy przez organ, to jednak wydanie postanowienia o zawieszeniu postępowania po ponad 3,5 roku od jego wszczęcia, stanowi o rażącej bezczynności organu” – czytamy dalej.

Z uwagi jednak na to, że postępowanie rozgraniczeniowe zostało przez burmistrza zawieszone, WSA nie mógł zobowiązać go do merytorycznego załatwienia sprawy w określonym terminie. Zatem w tym zakresie postępowanie sądowe stało się bezprzedmiotowe i zostało umorzone.

Orzeczenie jest nieprawomocne

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
termin rozgraniczenia Sądu cywilnego nie będzie obowiązywać k.p.a.

Ale, Sąd też nie ma u siebie geodety uprawnionego, jak ten problem rozstrzygnąć?

Zgadza się. Największą bzdurą jest prowadzenie rozgraniczenia przez Burmistrza, który niejednokrotnie nie ma geodety uprawnionego w swoich szeregach, i przede wszystkim żadnego zasobu dokumentacji geodezyjnej. A jedyne co sprawdza, to daty na zwrotkach bo nie ma kompetencji ani narzędzi do weryfikacji prac geodezyjnych.

Rozgraniczenia "prawdzie" do sądów Tak Prawdziwe rozgraniczenia, czyli ustalenie zasiegu prawa własności (w znaczeniu cywilno-prawnym) powinny już dawno być w sądach. A "nasze" obecne geodezyjne wyznaczenie granicy (zob. art. 29 Ustawy PGiK) powinny być u starosty.

Przekażmy kompetencje do rozgraniczania sądom administracyjnym, zobaczymy czy dochowają terminów określonych w kpa.

Przy rozgraniczeniu często nie chodzi o granice tylko o dokuczanie sąsiadowi. Geodeta i inne osoby biorące udział w przedstawieniu są tylko statystami wykorzystywanymi do tego celu.

6 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2018 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt