Już z tytułu ustawy, który mówi „o ułatwieniach” w inwestycjach mieszkaniowych, należało się spodziewać, że będą one dotyczyć także zagadnień geodezyjno-prawnych. Niestety, nic takiego w nowych przepisach się nie znalazło.
Uchwalona 5 lipca 2018 r. ustawa
o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących [DzU z 7 sierpnia 2018 r., poz. 1496] weszła w życie już 22 sierpnia. O dziwo, autorzy tego aktu prawnego (zwanego specustawą mieszkaniową) prawdopodobnie uznali, że w naszej dziedzinie zarówno Prawo geodezyjne i kartograficzne, jak i przepisy wykonawcze do niego są tak doskonałe, że wystarczy się na nie powołać i teren będzie w optymalnym (a więc krótkim) terminie gotowy do zabudowy. Ciekawe, czy w tej sprawie autorzy zwracali się do Służby Geodezyjnej i Kartograficznej o opinię. Jeśli tak, to chciałbym zapoznać się z jej treścią. Możliwe bowiem, że w naszej branży jest już tak dobrze, iż moją książkę „Przepis na geodezję przyjazną gospodarce” – zawierającą 45 wniosków dotyczących uporządkowania problemów geodezyjnych – można wrzucić do kosza.
• Obym się myliłNiestety, z tego, co się orientuję, do doskonałości jeszcze sporo nam brakuje. Wygląda więc na to, że kolejny raz lekceważy się problematykę, która powinna być podstawą (punktem wyjścia) przy planowaniu, projektowaniu i realizacji każdej inwestycji. Moim zdaniem ustawa, która ma przyspieszyć przygotowanie i realizację inwestycji mieszkaniowych, nie będzie prawidłowo funkcjonowała bez specjalnych uproszczeń dotyczących opracowań geodezyjno-kartograficznych i geodezyjno-prawnych.
Aby to uzasadnić, wymienię tylko kilka haseł:
a) aktualne mapy do celów planistycznych i projektowych,
b) granice nieruchomości przeznaczonych pod zabudowę,
c) scalenie i podział nieruchomości,
d) połączenie i podział nieruchomości,
e) podział nieruchomości,
f) mapy do celów prawnych,
g) tyczenie budynków i budowli,
h) obsługa w trakcie budowy,
i) inwentaryzacja powykonawcza.
Wszystkie te opracowania i czynności w większości przypadków dotyczą opisanych w ustawie inwestycji mieszkaniowych. Jeśli będą one wykonywane według aktualnie obowiązujących, często kontrowersyjnych przepisów i przy rozrastającej się biurokracji, to obawiam się, że znów geodezja będzie postrzegana jako główny hamulcowy w tym priorytetowym budownictwie. Obym się mylił.
• Co z geodezji znalazło się w specustawie mieszkaniowej?Zacznijmy od tego, że w specustawie w ogóle nie powołano się na
Pgik jako podstawowy akt prawny do obsługi geodezyjnej ww. budownictwa, choć szczegółowych odwołań do tej regulacji ustawowej nie brakuje...
Pełna treść artykułu w listopadowym wydaniu miesięcznika GEODETA