wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Dron prześwietla budynek za pomocą wi-fi
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-08-14| GIS, Mapy

Zagrożenie powodziowe w Geoportalu

Zasoby serwisu Geoportal.gov.pl wzbogaciły się o warstwę prezentująca zagrożenie powodziowe.


Zagrożenie powodziowe w Geoportalu

Udostępniono ją pod nazwą „Wody Polskie (Mapa zagrożenia powodziowego)” w grupie „Dane innych instytucji” . Prezentowane materiały pochodzą z usługi sieciowej WMS utworzonej przez GUGiK dla Wód Polskich.

Jak podkreśla Urząd, dzięki nowej warstwie obywatel może w wygodny sposób sprawdzić, czy jego działka jest zagrożona zalaniem. Prezentuje ona to zagadnienie według trzech kategorii: zagrożenie powodzią od rzek z prawdopodobieństwem 1% i 10% (czyli raz na 100 i 10 lat) oraz zagrożenie powodzią od morza z prawdopodobieństwem 1%.

Do niedawna dane te można było przeglądać wyłącznie na mapach powodziowych dostępnych w formie arkuszy w formacie PDF. W marcu własnego WMS-a z danymi o zagrożeniu powodziowym uruchomiła firma Geo-System. W tym przypadku serwis oferuje dane o powodzi z prawdopodobieństwem 0,2% (raz na 500 lat) oraz skutki scenariusza uszkodzenia wału.

JK


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Uwaga Uwaga pod pseudonimem ness ukrywa się niejaki Leszek P. prowokator z geodezyjnego majdanu.

Do Urzędnika geodety Ten kot to już jest tak poodwracany ze ma siedem ogonów a żadnej głowy. Urzędnik geodeto super zorientowany w temacie - ja pytam o usługę Krajowa Integracja ..... - a nie o źródła danych do tej usługi. Poza tym jeśli powiaty publikują WMS'y to przecież można je bez problemu podłączyć bezpośrednio bez jakiś dodatkowych komercyjnych pośredników?

Uczestniku Byłeś, ale nic nie zrozumiałeś. Szkoda! Trzeba poczytać! Póki co wyjaśniam uprzejmie, że to nie są żadne komercyjne WMS-y tylko WMS-y z powiatów.

Ignorant racja racja, na pewno wszystkie dane gdzieś sobie wisiały i wiszą od 10 lat, tylko gdzie były, skoro ty o nich wiesz a inni nie?

Od 10 lat na GUGiK.gov.pl wisiał wykaz przyporządkowania stref układu 1965 do powiatów. Odgrzewane kotlety sprzed lat jedz sobie sam.

tylko ignorant będzie podnosił, że sekcje 1965 są niepotrzebne. Albo przepraszam, nie ignorant, raczej młodzieniaszek informatyk, który nigdy nie widział operatu sprzed 2000 roku. Albo MPZP uchwalonego w 1998r. Mi do szczęścia brakuje WMSa z sekcjami, a najlepiej krzyżami w 1965. Bo jestem owszem geodetą średniego wieku, ale WMSy używać umiem (bardzo łatwo w CGEO) i bardzo by się przydały przy kalibracji starszych materiałów. Pamiętaj młodzieży, że zgodnie z prawem mapy analogowe również już nie istnieją, wszędzie mamy numerykę gesuty itd. Więc może zamiast wyjazdu na wakacje wyjedź z tej warszawy do jakiegoś powiatu na wschodzie i zrób sobie wycieczkę do ośrodka, to zrozumiesz o czym do ciebie piszę, że prawo prawem, a tymczasem życie życiem.

Do urzędnik geodeta dowcipniś Ty sobie jaja robisz - prawda ?! Co zrobił? Podłączył dwa komercyjne WMS'y i pokazał to na konferencji ? Nieee to jaja dałem się wkręcić :)

Wyjaśnij mi więc skoro taki do bólu konkretny po co publikować na geoportalu strefy układu 1965 skoro formalnie ten układ nie jest już stosowany w geodezji ?

GGK A ja wbrew szystkim malkontentom, services userom i innym urzędnikom (nie geodetom) uważam, że działania GGK są bardzo dobre i już w okresie 2 miesiecy WI zrobił więcej niż wielu GGK przez całe swoje kadencje. Z konferencji widzę, że facet nie chowa się za nikogo, jest zdecydowany, merytoryczny i do bólu konkretny i dociekliwy. A to wszystko zepewne dzięki temu, że przyszedł z komercji.

Do Services user. To słuszne pytanie. Ale nie liczyłbym na odpowiedź.Bo co odpowiedzieć ? Ze to firma prywatna w której GGK zgodnie z prawem ma niewielkie udziały?

Ktoś się widzę dobrze bawi. Spoko nie jestem przywiązany nawet do takiego sympatycznego. Także

Do pozdrawiam A co to zmienia - kot odwrócony ogonem nadal pozostaje kotem. Wiec ponawiam pytanie.

@Services user Czytaj uważnie! To nie jest "Krajowa Integracja Danych Gesut" tylko "Krajowa Integracja Uzbrojenia Terenu"

Pytanie za 10000000 pkt. A ja mam pytanie z innej beczki - co to jest Krajowa Integracja Danych Gesut czy Danych Egib ? Kto jest właścicielem tych usług i jak to się ma do usług które GGK tworzy i publikuje w ramach swoich ustawowych obowiązków? Czy te usługi mają jakieś umocowanie prawne i dlaczego są promowane na urzędowym Geoportalu?

Rejestracja konta dla komentujących Żeby zarejestrować konto i podpisywać komentarze swoim nazwiskiem lub stałym pseudonimem, nie trzeba mieć wykupionej prenumeraty GEODETY. Wystarczy kliknąć w powyższy przycisk "rejestruj konto" i wypełnić brakujące rubryki.
AKTUALIZACJA: żeby nie było wątpliwości, zmieniliśmy nazwę przycisku na "rejestruj nick"

@open niestety do rejestracji potrzebna jest prenumerata a nie każdy kto przesiaduje na tym forum, prenumeruje to czasopismo. Szkoda bo sam bym dawno się zarejestrował gdyby była taka możliwość.

Ha! dobre! ktoś skopiował mój post z innego tematu i teraz ogłasza o godz. 12:34:12, że nie jest autorem mojego komentarza z godz. 11:09:25. Ciekawe, komu tak bardzo zalazłem za skórę? No trudno, możemy się pobawić w dziecinne gierki... :-)

ness Zarejestruj się i podpisuj się swoim nazwiskiem Wtedy nikt nie będzie cię kopiował

Uwaga! Nie jestem autorem postów podpisanych pod tym artykułem. Ktoś podszywa się pod używany przeze mnie nick. Nie podzielam poglądów i niskiej jakości opinii tego autora.

Nie rozumiemy się. W tym co napisałem nie było oceny wartości materiałów zasobu, to zupełnie inny temat. Pisałem o braku rozwiązań prawnych umożliwiających ocenę tej wartości i egzekwowanie odpowiedzialności za skutki użycia błędnej informacji z tego zasobu udostępnionej. Mój klient w stosunku do mnie ma taką możliwość bo wynika ona z odpowiedzialności kontraktowej stanowiącej element umowy cywilno-prawnej. W odniesieniu do danych z zasobu takiej możliwości nie ma. Oczywiście wiem, że dla rejestrów publicznych przewidziane są inne mechanizmy zabezpieczania wiarygodności danych ale w regulacjach organizacyjnych i prawnych zasobu takich mechanizmów brak. Nie jest moim zamiarem trywializować temat sprowadzając go do uproszczeń ale fakt pozostaje faktem. Dopóki miałem możliwość rozmawiania z osobami kompetentnymi i decyzyjnymi to o tym mówiłem, niestety spotykałem się z obojętnością i ignorowaniem tego problemu.

Ale ja nie pisałem o jakości danych, tylko o udostępnieniu map powodziowych w referencji do geoprzestrzni w jakiejkolwiek bazie danych. Takie było założenie projektu ISOK, a zostało nam (społeczeństwu) wydane, jako pdf-y. Chyba do wydruku? Bo do czego? Ewentualnie do "popatrzenia" i wyciągnięcia wniosków. Jeśli chodzi o jakość danych - no, cóż... Ktoś to kontrolował i odbierał... Z tego, co wiem, to model wysokościowy był bardzo dobry. Może jakiś algorytm symulacji zalewania był nieprawidłowy...? Musiałby ktoś to stwierdzić, kto głębiej siedzi w temacie. Pan Radek ma rację, że jakość danych PZGK jest również - eufemistycznie - niedoskonała. Rzekłbym: ogólnie słaba lub bardzo słaba, a jedynie miejscami - dobra lub bardzo dobra. Zamiana jej z postaci analogowej do "cyfrowej" w wielu przypadkach narobiła ambarasu na wiele lat. Ale się to przecież udostępnia :-) I kto za to bierze odpowiedzialność? Ja nie znam przypadku, żeby ktoś w kraju wziął...

dwa słowa GUGiK powinien publikować informacje pochodzące od organów wiodących czyli organów administracji odpowiedzialnych za poszczególne obszary, tematy, rejestry dane - a nie z zasobów prywatnych firm. Chyba, że wtedy wiarygodność tych danych jest odpowiednio opisana. Tylko organy administracji mające określone przepisami obowiązki dotyczące prowadzenia danych a tym samy ponoszące konsekwencje błędów czy braków mają egzekwowalną odpowiedzialność za jakość. Ponadto ta jakość i tym samym to czego klienci powinni oczekiwać jest określona w przepisach. Podsumowując mapy ryzyka powodziowego i mapy zagrożenia powodziowego należały kiedyś do kompetencji Ministra Środowiska i jego agend w tym KZGW - teraz jak są Wody Polskie to pewnie to się jakoś pomieszało i podzieliło. Ponadto to co znowu GGK ogłasza jako sukces dnia dzisiejszego od dawna jest dostępne - po to te żenujące PR'owe chwyty ?

Panie Radku a kto może zbadać Pana wątpliwości i je potwierdzić? Logiczne jest, że nie ma obiektywnie pewnych informacji (patrz wykorzystywany codziennie od 50 lat wiadukt autostradowy we Włoszech robi bum). Wszystko w naszym świecie, włącznie z wynikami Pana pomiarów jest niepewne i można zadać to samo pytanie dotyczące fałszywych przekonań i podważyć ich jestestwo. Pytanie czy w związku z tym nie powinno nic się robić? A jak się robi to nie powinno się informować? Stwierdzenie FANa, że na hurra jest coś robione. A tak obiektywnie, czy taki GUGIK powinien zbadać ten materiał przed udostępnieniem? Wysłać ludzi do internetu, żeby zweryfikowali prawdziwość tych prognoz wynikających z NMT?

I to o czym napisał fan dotyczy całego zasobu. Ponieważ, jak to pisał Mark Twain "To nie niewiedza stanowi problem, tylko fałszywe przekonania, co do których masz pewność, że są prawdziwe". W kontekście informacji przestrzennej każdy geodeta zetknął się chyba z sytuacją, że lepiej żeby nie było żadnej informacji niż to że jest (była) fałszywa. Wszystko sprowadza się znowu do pytania: Kto gwarantuje wartość tej informacji? Jaka jest jej dokładność i prawdopodobieństwo wystąpienia błędu?

ness wszystko pięknie tylko widzisz dam Ci przykład. Przez Gdańsk płynie sobie taka mała rzeczka która się nazywa Strzyża. Ostatnio bodajże dwa lata temu zalała Galerię Bałtycką, natomiast we Wrzeszczu który od dziesiątków lat był zalewany patrząc na te mapy zagrożenia nie ma. Tylko widzisz w 2016 roku wyglądał on tak https://www.gdansk.pl/download/2016-07/76296.jpg i absolutnie nie zobaczysz tego na tych mapach. Nie liczy się fakt opublikowania czegoś. Liczy się jakość tej informacji. Bo wpływa na wiele spraw w tym wartość nieruchomości. A na razie ciągle widzę coś robionego na hurrrra.

realista potraktowano twój wpis tak, jak go napisałeś. Jeśli w tych wypowiedziach były ironia lub żartobliwość, to (niechętnie) popieram ness-a w jego wypowiedzi, bo niestety ja również odbieram to potwornie poważnie. I bije z tych wpisów nieuzasadniona destrukcja.

beton Widzę, że potraktowano moje żartobliwe wpisy potwornie poważnie. Przydałoby się trochę dystansu i poczucia humoru. No ale dzięki temu wszystko zostało dokładnie wyjaśnione. Nie mam żadnych więcej pytań. Wszystko jest jasne.

Cd piekarz wykorzystał mąkę do upieczeniu chleba, który chcesz kupić? Bo tak brzmią twoje pytania do GUGiKu o umowy na udostępnianie map powodziowych... Czy po prostu chcesz się przypieprzyć? Tak, o...

Realisto, Murarz pyta, czy jesteś betonem. Ja też się pytam. Nie rozumiesz istoty sprawy, nie rozumiesz mechanizmów, drążysz kwestie, które są oczywiste. Bowiem: a) prawdopodobieństwo wystąpienia wody 100-letniej nie oznacza, że powódź będzie 100 lat od ostatniej, a tylko, że ryzyko wystąpienia takiej powodzi jest jednakowo prawdopodobne średnio co 100 lat. I za to ryzyko należy zapłacić, jeśli nie chce się znaleźć z ręką w nocniku. b) To KZGW, IMGW i GUGiK tworzyły ISOK i mają prawo udostępniać dane z tego systemu. Ba, nawet powinny. Poprzedni GGK nie mieli pojęcia i nie potrafili podjąć decyzji i się przeciwstawić Qumakowi (wykonawcy), który to Q wymyślił generowanie PDF-ów. Trochę to było słabe. Nowy GGK, mający znacznie więcej pojęcia, jak i po co należy udostępniać dane z systemów za setki milionów złotych z naszych podatków, i zaczął je udostępniać, jako integrację z danymi geoportalu. Na razie wystarczy. Analiz jeszcze na tym nie zrobimy. c) Czy wnikasz też, na podstawie jakiej umowy cdn

pytanie wpisy realisty kojarzą mi się z absolutnym betonem, albo osobą zainteresowaną destrukcją

drogi @Yyy ...tych danych nie trzeba ukrywać. w ogóle należy wszystkie dane obywatelach upublicznić - łącznie z wrażliwymi. najlepiej podpiąć je od razu pod fejsbuka, ale bez możliwości edycji przez "właściciela" konta. wszystkie te dane posłużą jednemu celowi: ochronie obywatela, praworządności i konstytucji.

DO Yyy A skąd ją wziął tą usługę czy produkt? Zakupił? Dostał jako darowiznę? Są na to papiery? Czy firma zrzekła się korzyści? Mapy zagrożenia i mapy ryzyka powodziowego od lat są opublikowane w na strona KZGW. Panie Prezesie czy rzeczywiście GUGIK przejął odpowiedzialność za dane i usługę, której nie jest autorem ani nie ma kompetencji żeby tym się zajmować. Jeżeli wydał choć złotówkę albo ponosi jakiekolwiek koszty za świadczenie tej usługi to jest to co najmniej dziwny układ.

i jeszcze i jeszcze komentarz do pierwszego pana :)) - czy sądzi pan, że w związku z tym należy takie dane ukryć? Mogę się jedynie domyślać, że brak końca projektu ISOK jest realnym działaniem obronnym państwa polskiego, które chroni obywateli przed przebrzydłymi ubezpieczeniowcami? O tempora o mores.

realista czy lobbysta? ale o czym prawisz? Jakie produkty i usługi firmy? Przecież usługę opublikował GUGIK i za nią odpowiada. Jestem prawie na pewno przekonany, że jako urząd jest też we właściwy sposób ustalony z Wodami Polskimi. A o ISOK to chyba trzeba w CBA zapytać, jak wygląda realizacja projektu.

euforia Z drugiej strony nie mogę się nadziwić, że produkty czy usługi firmy prywatnej pojawiają się na państwowych portalach. Darmowa promocja firmy albo raczej promocja za publiczne pieniądze. Czy firma zawarła z GUGIK umowę? czy GUGIK płaci za te serwisy? Czy GUGIK ma kompetencje ustawowe do tego żeby zajmować się powodzią? A więc czy to jest legalne? Czy firma zgłosiła otrzymanie pomocy publicznej? Ludzie czy Was to nie zastanawia? A co na to przedsiębiorstwo Wody Polskie i ich dane urzędowe, za które wszyscy zapłaciliśmy w ramach ISOK?

euforia Nie wiem czy warto jest wywalać pieniądze na coś co się zdarzy za 500 lat. Osobiście jako obywatel nie zgodziłabym się na podwyższenie ubezpieczenie za zagrożenie, które nie dotyczy ani mnie, ani moich dzieci, ani dzieci moich dzieci itd. Może gatunku ludzkiego za 500 lat na ziemi nie będzie, a będziemy mieszkać na Marsie dajmy na to, bo na Ziemi będzie za gorąco, albo nie będzie w ogóle wody albo powietrze będzie zanieczyszczone.

Panie Piotrze Czarnecki dla Szczecina też? Litości, naprawdę tak niskie wskaźniki odwiedzin macie, że aż tak trzeba promować?

Dane Te dane w SIPWŚ są już prezentowane od 2 lat: http://sipws.wrota-swietokrzyskie.pl/?gpw=c6bca4a6 -622d-4577-9ab4-60e3a81b8b47

wreszcie! tyle lat trzeba było czekać na proste rzeczy...

brawo , poza obywatelem skorzystają z tych rewelacji firmy ubezpieczeniowe. stawki za ubezpieczenia na pewno pójdą w górę.

40 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2018 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt