W artykule mowa oczywiście o zintegrowanym systemie informacji o nieruchomościach. Jak przypomina Wyborcza.pl, miał on ruszyć w 2016 r., a mimo wpompowania w niego 370 mln zł na razie znajdują się w nim dane tylko z kilkudziesięciu powiatów. Portal przytacza także opinię Tomasza Żuchowskiego (byłego już wiceministra infrastruktury i budownictwa), że „był to dobry system na wyciąganie unijnej kasy”.
Gazeta cytuje anonimowego urzędnika związanego z cyfryzacją. Twierdzi on, że teraz w projekcie ZSIN chodzi już tylko o to, by jakoś go skończyć i rozliczyć z Komisją Europejską. Gdy w listopadzie zakończy się jego realizacja, i tak nie będzie spełniał zakładanych funkcji, bo nie będzie zawierać danych z większości powiatów.
Portal przytacza ponadto wypowiedź głównego geodety kraju Grażyny Kierznowskiej, która stwierdza, że nie jest w stanie określić, kiedy ZSIN będzie zawierać dane z całego kraju.