wiadomościksięgarniamapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Skaning ułatwi modernizację statku
blog
NAWI

NAWI
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-02-14| Geodezja, Kataster

Z życia regionów: anonimowi geodeci niepokoją mieszkańców

Mieszkańcy gminy Lubomia w powiecie wodzisławskim są zbulwersowani zachowaniem geodetów – alarmuje portal Nowiny.pl. Choć podczas pomiarów na potrzeby modernizacji EGiB wchodzą na teren prywatnych posesji, to nie chcą pokazywać upoważnień lub identyfikatorów.


Z życia regionów: anonimowi geodeci niepokoją mieszkańców

Jak informują Nowiny.pl, gdy tylko rozpoczęły się terenowe prace pomiarowe, ruszyła lawina skarg ze strony mieszkańców gminy. Niepokoiło ich, że geodeci wchodzą na teren ich posesji, a jednocześnie nie posiadają żadnych upoważnień oraz odmawiają pokazywania jakichkolwiek identyfikatorów, twierdząc, że nie muszą ich mieć.

W imieniu mieszkańców w starostwie interweniował już wójt gminy. Powiatowi urzędnicy wyjaśniają, że ta sytuacja jest zaniedbaniem ze strony wykonawcy prac modernizacyjnych. Już na samym początku ich realizacji poinformowali wykonawcę, że przed wejściem na teren prywatnych posesji geodeci powinni przedstawić się, powiedzieć, co będą robić, i pokazać pisemne upoważnienie. W związku z tym, że nie wywiązywali się z tego obowiązku, starostwo zdyscyplinowało już wykonawcę – zapewnia Leszek Bizoń, członek zarządu powiatu wodzisławskiego.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Do Ela Z calym szacunkiem Ale to nie podejście do tematu tylko widzę co się dzieję przynajmniej na "moim terenie". Lekarze to inna bajka myślę...

wojtek nic więc dziwnego, że z takim podejściem mamy nic nie wartą ewidencję, mapę zasadniczą czy gesut. A chciałbyś żeby taka sama zasada panowała u lekarzy...

Uprawnienia Po co te uprawnienia. Robotę każdy zrobi. W geo pracują ludzie przyuczeni do zawodu w parę dni i robią wszystko, nic się nie boją I SĄ najlepsi.

haha haha w jakim Ty świecie ds żyjesz, kto w geodezji zatrudnia specjalistów gdy zakłada firmę, wystarczy podkupić pięczątkę

ds geodezja to nie budownictwo, że należy zatrudniać osobę z uprawnieniami, i to jest paradoks geodezji, chyba każdy geodeta z uprawnieniami który pracuję po modernizacjach łapie się za głowę, jak te bzdury poodkręcać...

po co @ewka, po co właścicielowi firmy geodezyjnej uprawnienia? Po co w ogóle ma się znać na geodezji? Chyba po to się zatrudnia specjalistów...

ehhh te czasu... Dokładnie. Po co to wielkie larum. Pamiętam jak przy zakładaniu pewnej ewid bud na Śląsku zamawiający chciał aby firma wykonywała 3 zdjęcia budynku do założonej kartoteki. Nikomu to nie przeszkadzało = zwykłemu CZŁEKOWI, który ma wszystko zrobione "po bożemu". Największe larum zrobili cwaniaki, co mieli lewizny na działkach włącznie z jedną Panią wykonującą zawód zaufania publicznego, przez którą grubo się tłumaczyliśmy, a uspokoił ją jej przełożony ... Puenta. Kultura, informacja i każdy spokojnie robi swoje. Stres pojawia się kiedy mamy trupa w szafie.

modernizacją zajmuję się firma, której właściciel nie ma uprawnień zakresu 2... prawdopodobnie kolejny bubel do kolekcji, brak słów

wyjaśnienie pomówionego wykonawcy cd wyjaśnienie cd. Zawsze znajdą się wśród mieszkańców kłopotliwe jednostki ale w Lubomi nie ma ich wiele (obecnie kończymy prace i trafiło się kilka osób). To tereny wiejskie gdzie ludzie są znacznie bardziej przyjaźni niż np. w dużych miastach. O naszych pracach informowaliśmy przez ogłoszenia z ambony. Uważam że dochowaliśmy należytej staranności w tym zakresie. Prace trwają od listopada więc dlaczego teraz "ruszyła lawina skarg"? Wiążemy to z faktem, że inna firma geodezyjna robi obecnie pomiary pod wały przeciwpowodziowe nowego zbiornika retencyjnego. Też inwentaryzują budynki, robią zdjęcia itp. Być może nas pomylono. Obecnie wyjaśniamy sprawę. Cieszę się, że wywiązała się merytoryczna dyskusja pod tym tematem, gdyż faktycznie brak jest jasnych unormowań prawnych. Np. identyfikatory - nie ma takiego obowiązku. Kto to ma go wydać? Od tego jest dowód osobisty i imienne upoważnienie od starosty. Liczę, że sprawa się wyjaśni i Nowiny sprostują artykuł. Jerzy Bryk właściciel Unimap s.c.

wyjaśnienie pomówionego wykonawcy W związku z artykułami które stawiają nas w złym świetle jakoby wykonujemy swoje prace w sposób nieprofesjonalny chciałbym wyjaśnić jak wygląda sprawa. Obszar opracowania ma ponad ok. 4500 budynków. Prace wykonujemy już od listopada ubiegłego roku. Każdy pracownik który wykonuje w terenie prace posiada imienne upoważnienie które musiał przed rozpoczęciem prac odebrać OSOBIŚCIE ze starostwa. Nie ma więc racjonalnego uzasadnienia teza że geodeci nie mają upoważnień. Zawsze noszą je w szkicowniku i jak ktoś chce to pokazują. Mają nawet kopie tych upoważnień żeby zostawić komuś jak sobie życzy. Z informacji uzyskanych od pracowników nie zidentyfikowaliśmy większych problemów w kontaktach z ludźmi. Są sporadyczne przypadki, że ktoś chce kopię upoważnienia. "Lawina skarg" zatem jest bardzo zastanawiająca i nieprawdopodobna. W ubiegłych latach realizowaliśmy modernizację w sąsiednich gminach. Robili to ci sami ludzie w ten sam sposób. Żadnych problemów nie było.

Wiemy kto to Na BIPe napisali, że to amatorzy z firmy Unimap

Prawa i obowiązki trzeba koniecznie kodyfikować. Wtedy relacja pomiędzy właścicielem nieruchomości a geodetą jest jasna i daje podstawy do grzecznego odnoszenia się obu stron. Jeśli geodeta nie może powołać się na napisane czytelnym językiem przepisy, zobowiązujące właściciela do wpuszczenia na teren posesji, udostępnienia jej do pomiaru i udzielenia odpowiednich informacji a jednocześnie właściciel nie ma napisane wprost jakich dokumentów ma wymagać od geodety, do jakiego urzędu zwrócić się jeśli nie chce wpuścić geodety to sytuacja robi się dziwna. Właściciel ma już zazwyczaj złe doświadczenia z urzędami zajmującymi się geodezją które na dodatek o wszystkie błędy obwiniają wykonawców. Geodeta nie ma przepisów które chronią jego prawa przy zbieraniu informacji na które mógłby się powołać. Sytuacja dotyczy informacji o majątku właściciela, dotyczy jego sfery prywatnej, czasem spraw które chciałby ukryć, czasem takich które będą działały na jego niekorzyść. A jak regulują te sprawy przepisy? Sami wiecie.

Grzeczność przed przepisami Czy wszystko trzeba od razu kodyfikować? Pierwsza sprawa, że geodecie wystarczy licencja również przy modernizacji. A już inna to, że nie każdy człowiek musi wiedzieć czym jest licencja, zgłoszenie i znać procedury geodezyjne. Również weryfikowałem setki budynków, ale zawsze miałem przy sobie imienne upoważnienie wydane przez starostę. Nie zawsze było ono konieczne, ale też nie zawsze wystarczało by być wpuszczonym na posesję. Jednak warto się o nie postarać nawet jeśli przepisy nie mówią o tym wprost. Nie wierzę 'ugh', że przy 2000 budynków nie miałeś żadnych nieprzyjemności. Mało to jest u nas samowoli budowlanych czy po prostu negatywnego stosunku do działań władzy? Ale pchać się na czyjąś działkę bez pozwolenia? Bez przesady. Zawsze byłem też w kamizelce i nigdy nie wchodziłem bez wyraźnego pozwolenia. Robiłem same budynki bez ustalenia to jak nie dało się wejść mierzyłem bezlustrowo. A poinstruowanie terenowców jak mają się zachowywać to podstawa.

Wykonawca czy podwykonawca Co to za wykonawca ?

Czyli jednak dobre praktyki a nie przepisy. Nie można było tak od razu. Ok, dobre praktyki są potrzebne, pracownicy terenowi nie raz mają coś za uszami, wiem o tym najlepiej bo sam jedynym z nich i widzę że wielu geodetów nie wie jak się ma zachowywać w terenie. Mało kto zna też przepisy dotyczące prawa wejścia na grunty prywatne, akurat pośród powodzi wymagań które są stawiane przed adeptami sztuki geodezyjnej te sprawy nie zaprzątają jakoś głowy osób tworzących wymagania egzaminacyjne na uprawnienia. Ale ... nawet najlepsze praktyki nie zastąpią luk w regulacjach prawnych które wynikają z tego że przepisy dotyczące ewidencji gruntów i opracowań do celów prawnych nie regulują jasno procedur, zakresu praw i obowiązków właścicieli nieruchomości, organów prowadzących ewidencję gruntów i geodetów. Ale to już skutek bardziej poważnej wady całej sfery regulacji. Tylko że o rzeczach ważnych jakoś nie ma z kim gadać.

sgp Jak trwoga to winne SGP . Czy geodeta jest zwolniony od samodzielnego myślenia i znajomości prawa. Jak otwiera się drzwi i narusza własnośc ,to słowo, dzień dobry, proszę , dziękuję nasi rodzice znali.

~jj "gdy tylko rozpoczęły się terenowe prace pomiarowe, ruszyła lawina skarg ze strony mieszkańców gminy". Prawda najczęściej leży po środku. Piszesz o szkalowaniu a nie przyszło Ci na myśl, że pracownicy terenowi mogą też mieć troche za uszami?

art 13 Dobrą praktyką jest rozdanie pracownikom terenowym ksera zgłoszenia i poproszenie wójta o pismo, że na terenie gminy będzie taka modernizacja przeprowadzana. Jeśli właściciel nieruchomości będzie bardzo trudny w rozmowie można zawsze podeprzeć się art 13, w który pisze, że geodeta wykonujący prace geodezyjne ma prawo wstępu na teren. Oczywiście najlepiej chodzić w kamizelce odblaskowej żeby nas z daleka było widać. Ktoś ubrany w kamizelkę budzi większe zaufanie niż osoba ubrana na szaro, która bez słowa wchodzi na podwórze, zagląda we wszystkie kąty i coś jeszcze zapisuje :) Jeśli widzimy właściciela zawsze trzeba się przedstawić, powiedzieć pokrótce co robimy i dla kogo. W terenie zweryfikowałem blisko 2000 budynków i nigdy nie miałem tego typu nieprzyjemności ani tym bardziej skarg. Trzeba wiedzieć jak się zachować.

No i co niby jest w tym ar. 13 i 14 pgik? Coś o upoważnieniach czy identyfikatorach? Bo nie zauważyłem. A... pseudo interpretacje prawa pod tytułem - "prawo należy rozumieć całościowo" i udowadnianie że coś, co jest w głowie interpretatora, jest gdzieś między wierszami przepisów mnie nie interesuje. I jeszcze, nie należę do SGP natomiast często słyszę od prominentnych działaczy tego stowarzyszenia że reprezentują środowisko geodezyjne. To skoro uzurpują sobie do tego prawo to niestety wiąże się to z odpowiedzialnością za brak reakcji na szkalowanie geodetów. Zresztą.. nie dotyczy to tylko SGP ale wszystkich którzy uważają się za głos środowiska.

w Polsce modernizacjami zajmują się osoby bez uprawnień, więc jak poświadaczą, że są w ogole geodetami

robota na czarno Z pewnością Ci geodeci pracują u prywaciarza na czarno, więc nie ma jak dać Im upoważnień. Proste!

SGP chciałbym przy okazji zapytać co tak naprawdę robi SGP. Ostatnio o nich bardzo cicho, no chyba, że jest jakieś szkolenie Pana Izdebskiego za które trzeba słono płacić to informacje docierają. Ktoś, coś?

anonimowi geodeci Jakie upoważnienia identyfikatory ? Kto i na jakiej podstawi miałby je widać? Geodeta legitymuje się dowodem osobistym i zgłoszeniem pracy i tyle...

jj art 13 i 14 pgk.

@jj A jesteś w SGP? Jak byś byl to o tej sprawie dałbyś znać i można by wspólnie zaprezentować jakieś stanowisko. Również na forum publicznym.

A podstawa prawna? Oczywiście podstawa prawna do wydawania upoważnień lub identyfikatorów. O ile wiem to prawo nie nakazuje posiadania takich dokumentów i nie daje prawa żadnym organom administracji do ich wystawiania. Ale oczywiście gdy obywatele wskazują na jakieś niedostatki tego prawa to "wadza" mówi że to zawinili niekompetentni geodeci którzy są źródłem wszelkiego zła w geodezji. Co na to nasze geodezyjne stowarzyszenia z krzyczącym na cały głos o swojej reprezentatywności SGP ?

Trzeba wysłać geodetów na kurs kompetencji miękkich. Jak to tak: łażą, mierzą i ani me, ani be... nawet nogi nie podadzą właścicielowi.

27 komentarzy





reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt