Sprawa miała swój początek w 2003 r., kiedy to starosta udzielił inwestorom X pozwolenia na rozbiórkę budynku oraz na budowę budynku usługowo-mieszkalnego, a następnie w 2008 r. zmienił to pozwolenie. Zmiana polegała na rozdzieleniu dwupoziomowego lokalu użytkowego na dwa oddzielne lokale z likwidacją wewnętrznych schodów łączących te dwa poziomy (…). W 2011 r. wojewoda stwierdził nieważność obu wspomnianych decyzji, przyjmując, że zostały one wydane z rażącym naruszeniem prawa. Po uzupełnieniu przez inwestorów X brakujących dokumentów projektu budowlanego starosta decyzją z lutego 2012 r., powołując się na art. 37 ust. 2 ustawy z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (DzU z 2017 r., poz. 1332), zatwierdził projekt budowlany i udzielił inwestorom pozwolenia na budowę, a częściowo (co do rozbiórki) umorzył postępowanie.
Odwołanie wniósł współwłaściciel sąsiedniej zabudowanej działki (Y). Zarzucił, że w związku z budową na działce inwestora X przebudowano (przedłużono) kominy na jego budynku, a ponadto, że poddasze sąsiada zostało wybudowane sprzecznie z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) oraz warunkami technicznymi. Kwestionował też prawidłowość dokumentacji związanej z udzielonym pozwoleniem na budowę.
W czerwcu 2012 r. wojewoda utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Podał, że prawidłowo zastosowano art. 37 ust. 2 Prawa budowlanego. Stanowi on, że rozpoczęcie albo wznowienie budowy, w razie stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę, może nastąpić po wydaniu nowej decyzji o pozwoleniu na budowę. Co do dokumentacji uznał, że inwentaryzacja przewodów kominowych sąsiednich budynków w stosunku do planowanego budynku usługowo-mieszkalnego wskazuje na ich zgodność z polską normą PN EN 1443. Co do niezgodności projektowanego poddasza z MPZP ustalił, że według planu z 1999 r. inwestycja znajduje się na terenie posiadającym funkcję mieszkaniowo-usługową oraz że plan ten dopuszcza nadbudowę lub odtworzenie – ze względu na zły stan techniczny – istniejącej zabudowy do wysokości linii okapu nieprzekraczającej linii okapu istniejącego budynku na działce Y. W kwestiisamowoli budowlanej dotyczącej kominów wojewoda „odesłał” skarżącego Y do organów nadzoru budowlanego.
Y w skardze do WSA zarzucił, że realizacja inwestycji narusza jego prawo własności, jest niezgodna z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i narusza przepisy szczególne w zakresie lokalizacji kominów i otworów wentylacyjnych...
Pełna treść artykułu w grudniowym wydaniu miesięcznika GEODETA