wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2016-11-25| GNSS, Geodezja, Prawo

WSA orzekł w sprawie Joanny Grochal

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił dziś (25 listopada) skargę Joanny Grochal na decyzję głównego geodety kraju z 10 czerwca br. dotyczącą nałożenia kary pieniężnej za wykorzystanie materiałów z państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego bez wymaganej licencji.


WSA orzekł w sprawie Joanny Grochal <br />
fot. Wikipedia
fot. Wikipedia

W sprawie kluczowa jest chronologia zdarzeń: geodetka z blisko 30-letnim doświadczeniem wykonała pomiar inwentaryzacyjny 21 września 2015 r., 26 września zgłosiła pracę, wniosła należne opłaty, po 10 dniach uzyskała licencję na wykorzystanie współrzędnych punktów osnowy. 22 grudnia na podstawie skargi Starostwa Powiatowego w Puławach lubelski WINGiK wszczął przeciw geodetce postępowanie i 9 lutego br. nałożył na nią karę za wykorzystanie współrzędnych bez uprzedniego uzyskania licencji (o szczegółach pisaliśmy w GEODECIE 4/2016 i 8/2016). Od decyzji WINGiK-a geodetka się odwołała i 10 czerwca (po trzech miesiącach rozpatrywania) GGK Kazimierz Bujakowski wydał decyzję w tej sprawie podtrzymującą stanowisko WINGiK-a. Warto przy tym zaznaczyć, że cała sprawa dotyczy wykorzystania współrzędnych dwóch punktów osnowy, a opłata za ich udostępnienie wynosi 5,60 zł.

W skardze na decyzję głównego geodety kraju Joanna Grochal zarzuciła m.in. naruszenie art. 6, 7, 8, 77 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego poprzez nierozpoznanie istoty sprawy i niewłaściwe wyjaśnienie przedmiotu sprawy, a także brak rzetelnego udowodnienia, że doszło do wykorzystania współrzędnych punktów osnowy geodezyjnej bez wymaganej licencji.

Joanna Grochal argumentowała m.in., że wykaz współrzędnych i wysokości punktów, a więc dane z zasobu, zostały wykorzystane dopiero 29 października podczas prac kameralnych (tj. podczas porównywania współrzędnych punktów osnowy geodezyjnej zgodnie z § 12.1 rozporządzenia ws. standardów technicznych wykonywania geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych oraz opracowania i przekazywania wyników tych pomiarów do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego), czyli wtedy, kiedy już posiadała licencję na ich wykorzystanie, a nie podczas wcześniejszego pomiaru na gruncie.

WSA podzielił stanowisko organów rozpatrujących sprawę (WINGiK-a i GGK), że wykorzystaniem danych, które podlega uprzedniemu zgłoszeniu, jest pomiar wykonany na gruncie, ponieważ wpisuje się on w całą procedurę prac geodety.

Zdaniem sądu zarzuty, które dotyczą naruszenia przepisów kpa, nie znalazły potwierdzenia. Nie przemówiła do sądu również argumentacja, że strona skarżąca znała z innej pracy współrzędne punktów osnowy. Każdorazowo – jak uzasadniał sąd – wymagane jest zgłoszenie pracy, a także uzgodnienie, jaki zakres danych będzie udostępniany geodecie, w związku z tym trzeba te czynności wykonać uprzednio, czyli przed przystąpieniem do pracy, nawet jeśli się posiada te dane w związku z innym zgłoszeniem.

Ponadto sąd nie zgodził się z argumentacją skarżącej o zestawieniu przepisów dwóch ustaw Prawo budowlane i Prawo geodezyjne i kartograficzne. Zdaniem sądu sformułowanie „niezwłocznie” użyte w ustawie Pb (w odniesieniu do pomiarów powykonawczych sieci uzbrojenia terenu przed ich zasypaniem) nie znosi obowiązków wynikających z innych ustaw i nie może być podstawą do tego, że można uniknąć uprzedniego zgłoszenia pracy.

Sąd poinformował o trybie odwoławczym od tej decyzji, ale Joanna Grochal – jak powiedziała po rozprawie Geoforum.pl – odwoływać się od niej nie będzie.

Anna Wardziak


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Telesfor, moim zdaniem, znaki możesz wykorzystać do pomiaru w sposób, jaki opisałeś - licencja odnosi się do wykorzystania danych z pzgik. Natomiast wyślij zgłoszenie mailem - to, że "im się nie chce odbierać", to nie Twój problem. Tylko pogoda chyba dziś kiepska, ale życzę powodzenia.
 1 
odpowiedz zgłoś
do ~telesfor Jak to co, odmówić takiej usługi w takim czasie, ewentualnie "pomierzyć" trzy tygodniu po zasypaniu i uszczęśliwić wszelkich urzędowych geodurni... I dlatego właśnie uważam, że to jest durne prawo, które trzeba jak najszybciej zmienić. Nadrzędne powinno być zaewidencjonowanie przewodu przed jego zakryciem, a później swormalizowanie pomiaru. Inaczej się nie da i szkoda, że "interes społeczny" i rozsądek nie wziął góry nad ślepym czytaniem wybranych paragrafów. Wstyd dla tzw. sądu i wszystkich urzędników.
 2 
odpowiedz zgłoś
pytanie do speców No dobra orły prawnicy poradzicie co zrobić w takim przypadku: dziś o 7 rano dzwoni do biura Pan Kazik z firmy x ( z którą zawsze współpracujemy ) i mówi, że będą kopać dziś przyłącze do działki 25, że potrzeba to zamierzyć i mamy być na miejscu za ok 1 godz. Nie ma czasu na wypisanie zgłoszenia i zawiezienie go do ośrodka. Nie ma zgłaszania elektronicznego i na maila to też nie za bardzo im się chce odbierać no bo są "nieinternetowi" to taki ośrodek jak w latach 90. No więc jedziemy i na miejscu stwierdzamy, że w pobliżu są 3 punkty osnowy ( nie znamy ich współrzędnych ale co tam zrobimy na nie pomiar biegunowy - jak dostaniemy "papiery" to policzymy i będzie ok ). Czy popełniliśmy wykroczenie ? Zaznaczam, że punkty osnowy są widoczne dla każdego przechodnia a my jako geodeci wiemy do czego te słupki betonowe z rurkami służą i wykorzystujemy je zgodnie z przeznaczeniem aczkolwiek nie znamy ich współrzędnych i innych danych opisowych. No orły prawa co zrobić z takim przypadkiem ???
 2 
odpowiedz zgłoś
UWOLNIĆ DANE OSNOWY! Uwolnienie danych - udostępnienie nieodpłatnie dla wszystkich uzytkownikow danych dot. osnów państwowych...mój postulat.
odpowiedz zgłoś
do xyz widzę że tu takich domorosłych prawników to jest pełno. Istnieje coś takiego jak domniemanie konstytucyjności ustawy. Dopóki TK nie stwierdzi niezgodności z konstytucją jakiegoś przepisu każdy musi stosować ten przepis - nawet sąd najwyższy, NSA czy WSA. Elementarna wiedza prawna której większość geodetów nie posiada. A szkoda bo może oszczędzilibyśmy sobie tego bicia piany z powodu kilku złotych.
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
i po co tyle gadamy przeciez kazdy z nas czuje ,ze ta kara to bzdura(!)
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
tylko trochę później to za późno. Troszkę wcześniej byłoby w sam raz. I do tego w zgodzie z prawem.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
oj ty j, co ty wypisujesz? Geodetka pracę zgłosiła, tylko trochę później, a opracowanie wyników, co jest elementem pracy geodezyjnej, nastąpiło po zgłoszeniu. Nie może być zatem mowy o karaniu za wykonanie pracy bez zgłoszenia. Myśl człowieku.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
w sumie masz rację za wykonywanie pracy bez zgłoszenia jeszcze nikt jej nie ukarał. Skoro najwyższy czas to niech ktoś je zmieni. Na razie funkcjonuje. Tak jak ograniczenie 50 km/h w miastach przez niektórych też zwane durnym.Chcesz to jedź 100 km/h ale się nie żal i ponieś konsekwencje.
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
do a czytając stanowisko WSA nie wiadomo za co ukarano geodetkę
odpowiedz zgłoś
j czytaj ze zrozumieniem. Geodetkę ukarano nie za brak zgłoszenia, tylko za rzekome wykorzystanie dwóch punktów przed otrzymaniem licencji. Karanie za brak zgłoszenia to całkiem inny tryb.
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
Do `j To co jest lepsze, w myśl ustawy PGK: fałszowanie daty, czy pomiar po zasypaniu, czyli wbrew tejże ustawy? Bo z powodu przeróżnych okoliczności zwanych życiem, nie zawsze jest możliwość zgłoszenia pracy geodezyjnej w czasie, gdy przewód jest widoczny. Najwyższy czas zmienić to durne prawo, bo powoduje więcej krzywdy niż pożytku. Nadrzędne powinno być pomierzenie przed zasypaniem, niż pomiar po zgłoszeniu, o ile to zgłoszenie nastąpi i wszelkie pozostałe formalności zostaną dochowane.
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
no dobra to jeszcze jesteście mądrzejsi od trybunału konstytucyjnego. Tak jest taka ustawa nazywa się PGK.
 5 
 5 
odpowiedz zgłoś
Przepis nakazujący zgłaszać prace geodezyjne przed ich rozpoczęciem jest niezgodny z art. 22 Konstytucji mówiącym że "Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.". Nie ma takiego ważnego interesu publicznego tak więc przepis jest niekonstytucyjny. I brak orzeczenia TK w tej sprawie nie jest przeszkodą w stwierdzeniu tej niekonstytucyjności, o czym świadczą działania rządu w kontekście publikowania wyroków TK. Trzeba tylko uświadomić to sądom i wszystko będzie OK :-).
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
pracę geodezyjną przed rozpoczęciem trzeba zgłosić. Brak zgłoszenia to naruszenie prawa. O co wam chodzi pseudo rewolucjoniści ? Napiszcie nowe prawo jak zacznie obowiązywać to się ludzie dostosują - na razie te które mamy jest chyba w tej materii dość jasne. I żadne inwektywy tego nie zmienią. Powyżej widać że pani geodetka pomierzyła coś a potem kilka dni zajęło jej przespacerowanie się do ośrodka żeby zgłosić pracę. od 21 września do 26 września jest kilka dni. O czym tutaj mówić skoro nie zrobiła czegoś co miała i w imię praworządności sąd wskazał że ci którzy ją ukarali mieli rację ?
 7 
 5 
odpowiedz zgłoś
on line Szanowni koledzy czy wiecie, że na co dzień wielokrotnie łamiecie prowo. Idąc ulicą spostrzegacie punkty osnowy geodezyjnej tak więc dokonujecie aktualizacji znaku. Rozglądając się w okół siebie dokonujecie aktualizacji MZ i wszystkich baz. Nie dokonujecie zgłoszenia nie uzyskujecie licencji.Geodeci niech Was Bóg ma w opiece. Jestem a wstanie zrozumieć że procedury zostały zachowane i wszystko zgodnie z prawem, tylko że prawo jest beznadziejnie złe. Kto jest wygrany - armia prawników, bezproduktywna nacja żerująca na społeczeństwie wytwarzającym realne dobra.
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
`j Do marudnego `j - KPA Art. 7. W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Jak widać pojawia się to nie tylko w KPK. Ale lepiej marudzić, niż poszukać. Teraz lepiej?
 4 
 3 
odpowiedz zgłoś
dawno temu pojawiła się taka propozycja, żeby geodeta/firma dokonywała raz w roku opłaty abonamentowej rzędu 100/200zł za korzystanie z osnowy na terenie powiatu, w zamian otrzymując płytę ze szkicami osnowy oraz opisami topograficznymi. Ale lewiatan chce kontrolować wszystko, w dodatku za nasze pieniądze. Dopóki prawo będą pisali prawnicy, otrzymujące wynagrodzenie za każdą stronę nowego przepisu (po stolicy chodzą słuchy że to od 5000 zł wzwyż, stąd w rozporządzeniach schematy aplikacyjne, wzory druków, itp), dopóty żadna branża nie będzie miała normalnego życia. Wszystko jest ustawione pod urzędasów, nie ma się co łudzić że obecna "dobra" zmiana to zmieni, bo pisiaki to etatyści, ludzie którzy nigdy nie prowadzili żadnego biznesu, tylko zawsze siedzieli na budżecie. Ale w Polsce chyba nigdy nie dojdą do władzy ludzie spoza establishmentu...
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
kodeks postępowania karnego ? :):) To nie wiedziałem że kodeks postępowania karnego to podstawa działania WSA. Jak wiadomo A na końcu to Karny.
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
Do `J Poszukaj sobie, to znajdziesz, m. in.: Ustawodawca wielokrotnie odwołuje się w Kodeksie Postępowania Karnego do terminu ?interes społeczny?. Jest o nim mowa w art. 60 §1 k.p.k., art. 64 k.p.k., art. 90 § 1 k.p.k., art. 357 § 1 k.p.k., art. 465§ 2a k.p.k., art. 661 § 2 k.p.k. oraz w art. 661 § 4 k.p.k. W tym przypadku wolałbym, aby przewód został zainwentaryzowany w wykopie bez czekania kilku-kilkunastu dni na zlegalizowanie możliwości wykonania pomiaru (de facto w efekcie następuje pomiar po zasypaniu lub fałszowanie dat - pytanie co lepsze?). Szczerze mówiąc wyrok sądu nie przystaje do realiów życia.
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
Na czym miałaby polegać reforma Sgik?
odpowiedz zgłoś
a co to jest w prawie "interes społeczny" ? I z czego wynika ?
odpowiedz zgłoś
A sąd A sąd nawet jeżeli są takie przepisy, to powinien uwzględnić "interes społeczny" i odstąpić od wymierzania kary.
 4 
 3 
odpowiedz zgłoś
Nadrzędność przepisów Szkoda, że nikt nie wpadł na to, że ważniejszy jest pomiar przed zasypaniem, niż pomiar przed zgłoszeniem. Przecież wszystkie formalności zostały ostatecznie zachowane. To może idźmy dalej, dopóki lekarz nie zgłosi interwencji do "chorej kasy", to nie może nieść pomocy... Jak Wam się podoba analogia? To co jest ważniejsze? pomiar przed zasypaniem/udzielenie pomocy przed uzyskaniem zgody dowolnego urzędu, czy czekanie na tenże zgodę? Miłego dnia w świetnym nastroju
 4 
 8 
odpowiedz zgłoś
Porażające Sprawa p. Joanny to kompromitacja państwa. No i do tego wpisy (na szczęście nieliczne) uznające zasadność rozstrzygnięcia. I jeszcze skojarzenia z III Rzeszą - trzeba nie mieć mózgu! Kiedy wreszcie rząd zajmie się reformą służby gik?
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
oo i tak większość geodetów wykonuje pomiar inwentaryzacyjny wcześniej, a potem w operacie piszę się, że wykonało się go po zgłoszeniu....i wielka mi tu tajemnica ...
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
niech to "prawo" zacznie ścigac w końcu wielkich branżystów.Jakim cudem nadal przy aktualizaci mapy do celów projektowych ciagle natykam sie na nie pomierzone sieci energetyczne czy wodociagowe itd?(!).A na PKP jak jest-tak samo.I co-spadła komus głowa? niee-tylko Ty geodeto po raz kolejny mierz za friko....
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
. a to "wykorzystaniem danych, ..., jest pomiar wykonany na gruncie" ciebie nie załamuje?
 3 
odpowiedz zgłoś
czytam sobie ten artykuł powyżej i widzę że praca była niezgłoszona. I tak wyszło łagodnie bo mogła się zebrać wojewódzka komisja dyscyplinarna przy wingiku i byłoby bardziej smutno.
 4 
 7 
odpowiedz zgłoś
tatata przeczytaj teks TVNa i podmień sobie wątek medyczny na geodezyjny. No chyba, że jesteś ordynatorem tego szpitala, wtedy nic już nie mieni twojej optyki.
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
jest prawo i jest sprawiedliwość społeczna. Prawo to jedno sprawiedliwość to drugie. Nawoływanie do łamania prawa w imieniu sprawiedliwości to anarchia lub w przyszłości dyktatura. Patrzcie sądy ludowe w III rzeszy. Tutaj sprawa rozbiła się o to że robota nie była zgłoszona. Gdyby była zgłoszona praca i w ramach czekania na licencję wykonano by pomiar wyrok pewnie byłby inny. Tyle że nie była. To nie rozmowa o licencjach - to rozmowa raczej o pomiarze bez zgłoszenia. Zgłoszenie pracy nie trwa chyba tygodniami ?
 6 
 8 
odpowiedz zgłoś
w tym państwie nie będzie dobrze dopóki prawo przeczy logice i życiu, a udowodnienie geodetce, że wydała 5,60 jest istotne, tylko koszta rzędu pewnie ok 10tys albo i większe za pensje, czas, prąd, sady itd nie mają znaczenia. Państwo zarobiło 56zł, udowodniło, że prawo zostało złamane, zmniejszyło bezrobocie (bo z 10 osób się tym zajmowało), wygenerowało koszty po stronie geodetki, bo czas zamiast zlecenia, bo koszty spraw. Czy w związku z tym nasze państwo, a raczej gospodarka zyskała? Czy geodetka rzeczywiście zrobiła coś złego? Czekać aż wpadnie picolo, fil, albo inny radca y rzuci paragrafem. Ciekawe czy jak się mu zapcha kibel to też czeka na licencję?
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
teksk z tv będzie tu pasował jak ulał. wszystkie czynności zostały wykonane zgodnie z procedurami i z obowiązującym prawem. Pracownicy administracji każdego szczebla wykazali się zaangażowaniem i sumiennością, operacja była wykonana poprawnie i przez najlepszych dostępnych specjalistów natomiast pacjent zmarł. //koniec ironii
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
głupotę to zrobiło to Starostwo.Co za bezduszny urzedniczyna wpadł na taki pomysł zeby pisac skarge do wingika? i machina ruszyła....
 13 
odpowiedz zgłoś
Straszne Jak złodziej ukradnie 250zł to nic mi nie zrobią bo sąd orzeknie niską szkodliwość czynu a jak geodeta zrobi pracę i zabraknie licencji na 5.60 to go zamkną.
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
Strach to czytac Do kogo Pan pisze o "naszym zawodzie" do inżyniera budownictwa i specjalistki z nfosigw, radcy prawnego bez doświadczenia i praktyki ????? Brawo i bez komentarza. Myślę że jednak i mimo wszystko widzi Pan co się rozgrywa i ze GUGIK juz nie istnieje bo przecież zaledwie parę dni temu miał Pan do pani dyrektor pełniącej obowiązki ggk szereg pretensji. Jeszcze raz brawo. Mam nadzieje ze Minister zdąży z konkursem przed ostatecznym unicestwieniem urzędu bo prawdziwy ggk nie będzie miał co zbierać.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
Durnych autorów tego durnego prawa słusznie " wywalono", ale " smród" po nich, w postaci tych przepisów, pozostał. Dlaczego nikt nie wywietrzy" tego "smrodu"? Czy trzeba jakiegoś nieszczęścia, żeby ktoś zginął w głębokim w rowie z kablem czekającym na licencję? Zmiana przepisów jest bardzo prosta, wcale nie trzeba ryczałtów, można płacić takie kwoty jak dotychczas, wystarczy tylko wyrzucić zapis o licencjach i w jego miejsce wprowadzić chociażby obowiązek przedstawienia dowodu wpłaty za wykorzystane materiały w momencie składania dokumentacji do weryfikacji.
 4 
 9 
odpowiedz zgłoś
wybór aaaa to trzeba mieć teraz Panie książeczkę partyjną - dziwne, że w ogłoszeniu o konkursie nie ma oświadczenia o kierowaniu urzędem w duchu chrześcijaństwa i prawdziwej polskości, dostanie się następny Misiewicz
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
Panie WI czy nie lepszym pomysłem niż nawoływanie na forum do ministra i p. o. GGK jest kandydowanie na GGK, zwycięstwo w konkursie i uzyskanie realnego wpływu na kształt służy gik i jej znaczenie?
 1 
 11 
odpowiedz zgłoś
Pani GGK i Panie Ministrze Dobrze, że zwolnili Państwo w końcu ludzki którzy popsuli prawo geodezyjne i całą polską geodezję w imię swoich chorych ambicji i partykularnych interesów swoich mocodawców. Może już czas dokonać zmian, bo przy tak sformułowanym prawie sądy nie mają żadnego wyboru i będą postępowały zgodnie z nimi, czyli dręcząc geodetów. Pisząc w GEODECIE we wrześniu 2014 roku w słowach "Dodatkowo przy takich zapisach licencyjnych należałoby może teraz powołać organ sprawdzający czy licencje są przestrzegane i ewentualnie ścigający nadużycia. Takie CBLDP czyli Centralne Biuro Licencji Danych Przestrzennych" nie przypuszczałem, że może dojść do takich sytuacji jak w przypadku Pani Grochal. Pani GGK i Panie Ministrze wierzę, że nie pozwolicie na takie poniewieranie naszego zawodu.
 13 
 12 
odpowiedz zgłoś
A jakby się ustosunkowały szanowne władze naszego Państwa jakby geodetka wbiła paliki i zamierzyła np. tachimetrem na te paliki przewód.Następnie po uzyskaniu licencji nadała palikom współrzędne w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami.Jestem bardzo ciekaw,ciekawi mnie, jak koledzy takie rozwiązanie widzicie. Czy to też byłoby uznane za wykorzystywanie współrzędnych punktów nie istniejących? Jeszcze jedno pytanie, czy geodeta może szukać zastabilizowanych znaków granicznych bez licencji?? czy może szukać właściciel swoich znaków granicznych na działce? A to pytanie do Starosty i WINGiK-a, jak idę ulica jako geodeta(jestem w pracy), posiadam licencję na wykorzystanie dwóch punktów osnowy geodezyjnej a przypadkowo spotkam trzeci to co mam zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam Panią Joannę Grochal i jestem zadowolony z jej decyzji.
 1 
 13 
odpowiedz zgłoś
WSA No niestety. W tym kraju bycie uczciwym przynosi same kłopoty. Prawo niszczy tych najbardziej bezbronnych (nie tylko geodetów) Może jeszcze za te dwa punkty trzeba pójść do więzienia ???.
 3 
 10 
odpowiedz zgłoś
sic geodeto... to, ze jest taki przepis to nie znaczy, ze jest on madry i potrzebny, uczciwy i zasadny.... trzeba jasno stwierdzic ze za tym ustanawianiem przepisow stoja ludzie bezmyslni i jalowi intelektualnie jesli chodzi o geodezje...... robisz mape do celow projektowych dla inwestora np drogowca widzisz nowy budynek i co ... nie nanosisz go bo w osrodku beda chcieli karte budynku a chyba nie pojdziesz do innego gościa ktory wybudowal samowolke z prosba p wypelnienie karty :-) i tak mapa zasadnicza staje sie syfem nieaktualnym. albo pomysl zeby geodeta przy inwentaryzacji stwierdzal zgodnosc z projektem - inwestor na pewno drugi raz go zatrudni jak napisze ze niezgodny z projektem budowlanym. nadzor budowlany sie smieje przy kawce ze geodeci zamiast nich sprawdzaja zgodnosc z pozwoleniem na budowe - scedowali swoje obowiazki na geodetow a w gugiku jak malpy bezmyślne sie na to zgodzili i nowy glupi "przepis" jest znowu. w prlu operat podzialu kilka stron a teraz parodia
 2 
 20 
odpowiedz zgłoś
takie prawo mogli wymyśleć tylko bezmyślni kre..yni, bo jakim trzeba być idi.tą, żeby zastąpić przepis, który mówił, że uzbrojenie w wykopie można mierzyć nawet przed zgłoszeniem, przepisem zgodnie z którym pomiar można dokonać dopiero po zgłoszeniu i otrzymaniu licencji, na co czeka się około dwóch tygodni, czyli wykop ma być otwarty dwa tygodnie. Takiej głupoty, to nawet w PRL-u nie było.
 2 
 17 
odpowiedz zgłoś
Szanowni Państwo, proszę jedynie przypomnieć sobie, że nawet osoby wypowiadające się w tej sprawie na łamach Geodety wyrażały pogląd, że organy działały zgodnie z prawem, a tu (w tej sprawie) Sąd to potwierdził.
 14 
 13 
odpowiedz zgłoś
iii zwykle skurw....nstwo i niszczenie geodezji przychodzisz na budowe i sie okazuje ze wykonawca ulozyl kabel i prosi o inwentaryzacje jego przy okazji innej pracy na budynku. a Ty musisz powiedziec sorki musze zglosic robote otrzymac licencje i wtedy dopiero wroce a kabel niech sobie lezy i czeka az ktos wpadnie do wykopu lub ukradnie.... powiedzmy szczerze: geodetami rzadza idioci nie majacy zielonego pojecia o logice i praktyce
 2 
 20 
odpowiedz zgłoś
Właśnie, to nie jest żadna służba, to geodezyjne GESTAPO, które utrudnia życie geodetom i zwykłym ludziom. Ciekawe ile kosztowało Państwo Polskie wyegzekwowanie tej kwoty? Może " DOBRA ZMIANO" tutaj trzeba szukać pieniędzy, bo niewątpliwie przy tej sprawie i tysiącach innych, koszty egzekwowania małychkwot przewyższają wielokrotnie te kwoty. Śmiem sądzić, że wyegzekwowanie tych 56 zł kosztowało nas wszystkich kilka tysięcy zł. Gdyby " głupota miała skrzydła" to wystarczyłoby tylko otworzyć okna i pozbyliśmy się tych " orłów", którzy zajmowali się przez tyle miesięcy tą sprawą. Należy zwolnić połowę urzędników, a wszystkim będzie łatwiej.
 8 
 19 
odpowiedz zgłoś
To bardzo smutna wiadomość, z której wynika na czym polega represyjny związek pomiędzy: tak zwaną SŁUŻBĄ GEODEZYJNĄ, a wykonawcą. Wykonawca ma tylko obowiązki ? zgłoszenie przed rozpoczęciem, zawiadomienie o zakończeniu, przekazanie bezpłatnie wyników weryfikacji istniejących zbiorów, oraz nowych. Jakie mam prawa jako wykonawca? Dochodzić przed sądem . SKANDAL. Czas rozpiździć tę służbę ? co to za służba, które niczemu nie służy? Koledzy i koleżanki na barykady!
 8 
 25 
odpowiedz zgłoś
48 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Radarowe filmy satelitów ICEYE
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS