wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2016-06-17| Geodezja, Prawo, Instytucje

Szczegóły pracy ODGiK-u informacją publiczną?

Czy można żądać od starosty szczegółowych informacji dotyczących weryfikacji operatów przez ODGiK?


Szczegóły pracy ODGiK-u informacją publiczną?

Dane takie próbuje uzyskać Zamojskie Stowarzyszenie Geodetów. W marcu zwróciło się ono do starosty w Zamościu z wnioskiem o udostępnienie następujących informacji dla okresu od października 2015 r. do lutego br.:
• czasu weryfikacji każdego operatu,
• imienia i nazwiska weryfikującego,
• czasu od momentu ustosunkowania się wykonawcy po negatywnym protokole do przyjęcia takiego operatu do zasobu bądź do wydania decyzji o odmowie przyjęcia.

Pismem z połowy kwietnia starosta odmówił jednak przekazania tych informacji. W uzasadnieniu napisał, że dane, o które zwraca się ZSG, są tzw. informacją publiczną przetworzoną, która może być udostępniona tylko wtedy, gdy wnioskodawca udowodni, że jest ona istotna dla interesu publicznego. Wprawdzie organizacja wymieniła powody, dla których potrzebuje tych danych (wyjaśnienie terminowości weryfikacji operatów geodezyjnych), ale w ocenie starosty nie były one przekonujące. Co więcej, jego zdaniem przekazanie tych informacji mogłoby nawet osłabić pozycję geodetów niezrzeszonych w ZSG.

Stowarzyszenie nie dało jednak za wygraną i przekazało sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Orzeczeniem z 6 czerwca zaskarżona decyzja starosty została uchylona, a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia. Wprawdzie w uzasadnieniu SKO zgodziło się ze starostą, że wnioskowane informacje były „informacją publiczną przetworzoną”, ale uznało, że ZSG skutecznie wykazało swój istotny interes publiczny w otrzymaniu żądanych danych.

Od decyzji SKO starosta może się teraz odwołać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
nie miejsce na szczegóły i dochodzenie w tej dyskusji, czym się różnią numery dziennika zgłoszeń, księgi ewidencji robót, oznaczenia kancelaryjne i dlaczego w moim ośrodku operaty mają czasami po dwa numery w systemie a inny na zeskanowanej okładce. Ja się tym nie zajmuję, mało to obchodzi mnie i klienta, jak ośrodka nie obchodzi sposób mojej numeracji faktur. Nie chce mi się dyskutować, że mapa wywiadu powstaje przed pomiarem, nie jest więc ani rezultatem pomiarów, ani wynikiem ich przetwarzania. Nie mam siły wyjaśniać weryfikatorowi, że kontrole na osnowie wykonuję w funkcji tyczenia i na bieżąco porównuję te współrzędne, bo gdyby różnice były zbyt duże, to nie maiłaby sensu dalszy pomiar tą techniką. I nie musze zapisywać tej obserwacji. A tabelkę robię dopiero w biurze, tylko dla ośrodka, jak naprawdę całą masę rzeczy. Tak, robię niestaranie szkice do operatu, bo mnie one są niepotrzebne, w większości pomiary koduję w instrumencie, ale to się nie nadaje do operatu - nie ma końca tej listy, szkoda pisać.
 2 
odpowiedz zgłoś
marzycielu KERG-i zmiecione zostały przez nowe zmiany, nie zauważyłeś tego, dobrze, gdybym był cynikiem w stylu Urbana odpowiedziałbym, że rząd się wyżywi, ale widzę że chcesz radykalnych zmian, choć nie wiem czy przemyślałeś konsekwencje ich wprowadzenia. Z jednej strony chcesz trzymać się tylko tego co zostało zapisane w jak to określają geodeci "gniocie", i nie załączać w skład operatu mapy wywiadu, ponieważ nie jest wymieniona jako część składowa, a z drugiej zapomniałeś już o pytaniach i wyjaśnieniach GGK, gdzie mowa o mapie wywiadu również przy pomiarach inwentaryzacyjnych. Dlaczego zatem literalnie nie wpisano tego w rozporządzeniu, pytać trzeba autorów. Przykład z wysokościówką skrajny, ale przyznaję celny. Jeżeli jeszcze przyjmujący do zasobu nada kategorię A, wyrzucić będzie to trudno, chyba że po przeklasyfikowaniu i takie rzeczy rzeczywiście zaśmiecają PZGK i zajmują niepotrzebnie operatorów. Jak widzisz znajdujemy wspólne płaszczyzny porozumienia.
 1 
odpowiedz zgłoś
Rozmarzony Masz trochę racji ale nie do końca (idea słuszna ale przepisy to co innego...). Przeczytaj ze zrozumieniem § 71. 1. rozp. w/s standardów: "Całość dokumentacji zawierającej rezultaty geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych oraz wyniki opracowania tych pomiarów kompletuje się w postaci operatu technicznego i przekazuje się do PZGiK."
 1 
odpowiedz zgłoś
Zagadka: nie mogę wyjść z podziwu jak to możliwe że w księgach wieczystych w Warszawie na stronie internetowej są aktualne czasy rozpatrywania wniosków i to w rozbiciu na wydziały? Jeśli wszyscy tam tylko biegusiają i w ząbkach noszą to kto rozpatruje te wnioski???
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
geokop, ja próbowałem składać operaty po nowemu, wg nowego spisu dokumentów i takiej właśnie kolejności. Bez mapy wywiadu, bo nie ma jej w spisie. Ze szkicami polowymi, na których wykazuję tylko te elementy, których nie ma w dzienniku obserwacyjnym. Bez raportu z porównania obserwacji RTN na osnowie, analogicznie ja przy znakach granicznych, bo choć ja to mam robić jak mapę wywiadu, to takie zestawienie nie jest wymaganym do przekazania rezultatem przetwarzania wyników pomiarów osnowy ani szczegółów. Z przekazaniem tylko dokumentów wykorzystanych, bez kupowania moim zdaniem dokumentów niepotrzebnych ani załączania pochopnie kupionych, niewykorzystanych. Uwag miałem po kilkanaście, żadna nie poparta przepisem. Ja życzę pracownikom odgik satysfakcji z aktualizowania bazy BDOT tysiącami pikiet z okazji pomiaru do mdcp. Będzie to wnet nieaktualne, bo ja robię pomiar do projektu całkowitej przebudowy drogi, ani jedna pikieta się długo nie uchowa. Moja mapa jest potrzebna, ale ta baza to marnotrawienie sił i środków.
 4 
odpowiedz zgłoś
geodeci gdyby każdy geodeta wykonywał swoją pracę zgodnie z obowiązującymi przepisami to by było bez kłopotów, ale niestety większość z nas próbuje wymusić na ośrodkach (starostach) aby nadal prace przyjmowane były po staremu (na starych zasadach), i w dodatku bylejak, co powoduje że ośrodek zamiast weryfikować i przyjmować operaty musi się z takimi "mądralami" wymieniać pismami
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
Tylko, czy przypadkiem brak takiej informacji nie jest dowodem na nierzetelność i nieprawidłowość pracy urzędu...Przecież każda czynność urzędu powinna mieć odzwierciedlenie w dokumentach...Brak takich informacji to dowód na możliwość matactw wszelakich, korupcji, załatwianie spraw nie według kolejności wpływu, bo przeciez w " mętnej wodzie..."
 2 
odpowiedz zgłoś
Albo Starosta ma taką informację, albo musi ją zdobyć (jak to w jednym komentarzu napisano "pozbierać i biegusiem w ząbkach dostarczyć"). Tyle, że w tym drugim przypadku, zgodnie z ustawą, przynosząc "biegusiem w ząbkach" ma prawo wystawić łapkę po zapłatę, gdyż jak jakieś dane trzeba w tym trybie zdobyć, przetworzyć itd., to żądający tych danych zobowiązany jest pokryć koszty ich przekazania (czyli godzinówka pracowników w to zaangażowanych, koszty użytych sprzętów, koszty zużytych materiałów). Bo nie jest tak, że ktoś się zgłasza, chce jakąś informację, którą można teoretycznie pozyskać z posiadanych przez urząd danych, i należy mu ją "biegusiem" dać ? gdyby tak było to rzesze cwaniaczków na urzędy by zrzucały całą robotę z obróbką rożnych urzędowych danych.
 7 
 2 
odpowiedz zgłoś
Jaki tam ze mnie adwresarz, marzy mi się aby zlikwidować te patologie dla wspólnego dobra. Większość zniknie, jeśli zaniechamy obowiązku zgłaszania prac. Nikt nie będzie zawracał głowy urzędnikom pytaniami o KERG. Nie będę miał pretensji, że przez cały tydzień nie wprowadzano zmian, bo urzędnik wyjechał na urlop w szczycie sezonu i komunikator e-mapy ośrodka milczy, klient to rozumie. Dalej wystarczy zlikwdidować obowiązek składania operatu, bo przecież nie dla klienta go robimy, tylko dla zapracowanych porównywaniem mapy wywiadu ze szkicami i końcowym plikiem urzędników. Bez sensu oceniać prace wykonane na kolanie, skoro właściwą pracą nie są szkice i mapy wywiadu, te "dokumenty" naprawdę często robimy na końcu, jak już klient ma mapę roboczą, tylko operat nie jest złożony. I dlatego klient się denerwuje, bo nic z tego nie rozumie, nie wie, dla kogo my pracujemy. Pracy wam nie braknie, zajmiecie się zamiast tego wyjaśnianiem łączności zmierzonego blaszaka z gruntem, z całą powagą urzedu, zamiast żądać wykazów zmian przy mdcp
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
odpowiedź adwersarzom Właśnie o to chodzi, że to sami geodeci są hamulcowymi Wielokrotne telefony z zapytaniami, gdy nie znają numerów identyfikacyjnych zgłoszonych prac, często wcale nie są pewni czy dane prace zgłosili i szukają potwierdzenia swojego bałaganu u pań które nie tylko ich mają na głowie, ale też muszą obsługiwać innych petentów, prace wykonane na kolanie, które gdyby zobaczył mój Mistrz wykonujący szkice na mrozie i dopieszczający je jeszcze po powrocie z terenu na kwaterę, gdy oni przy biurku z brudnopisów, pismem pierwszoklasistów bez wymaganej staranności, w ciągłym pośpiech, niedoczasie, okłamujący swoich zleceniodawców, aż ci szukają prawdy i takich właśnie informacji nie można udzielać ,ale skoro twierdzisz że należą się każdemu, trzeba to rozważyć. Wszystko jest pilne i niezwłoczne, ale nie potrafią przeprowadzić dobrze wywiadu terenowego, dokonać analizy pobranych materiałów, niczego nie czytają bo nie mają czasu a o zmianach ich dotyczących dowiadują się od życzliwych urzędników.
 10 
 4 
odpowiedz zgłoś
I jeszcze jedno... urząd to instytucja publiczna, a nie prywatny zakład pracy, a więc informacje o sposobie załatwiania spraw, kolejności załatwiania spraw, należą się każdemu, kto o nie wystąpi( " jak psu miska")...
 9 
odpowiedz zgłoś
oj krzys... typowy urzędnik, do tej pory nie załapał, jak większość w ośrodkach, że bazy danych uzupełnia się po przyjęciu dokumentacji do zasobu, anie przed, czy w trakcie... i tacy właśnie - to główni hamulcowi wszelkich inwestycji...byle utrudnić, byle przedłużyć, byle pokazać swoją władzę...
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
gdybyście Niebezpieczne jest operowanie tego rodzaju uogólnieniami. Rzeczywistość jest dużo bogatsza niż to przedstawia zgred. Oczywiście dzisiaj dzięki ustawodawcy geodetów praktycznie nie obowiązują żadne terminy, stąd też absurdalne daty podawane w rubryce zgłoszenia prac jako przewidywalny czas ich zakończenia, z niczym niepowiązane. Co do dociekliwości niektórych odnośnie śledzenia dziejów swoich/ teraz okazuje się że nie tylko/, operatów, to już kiedyś proponowałem pani Z. na tych łamach podążanie wraz ze swoim operatem drogą od momentu złożenia, poprzez zaglądanie przez ramię weryfikatorowi, do chwili uzupełnienia baz danych. Trzeba tylko uzyskać od starosty zgodę na przebywanie w pomieszczeniach służbowych, po jakiejś fabryce czy zakładzie pracy nie można chyba poruszać się bez wiedzy kierowników, potem straży przemysłowej itd. Czy jeszcze wtedy będzie czas na jakieś pomiary w terenie to wie tylko ten co wciąż pisze "na Berdyczów".
 10 
 1 
odpowiedz zgłoś
gbyście przyjmowali do zasobu niezwłocznie, to nie byłoby problemów z terminami, z kolejkami, z pilnymi operatami...zacznijcie pracować, a nie robić fuchy...więcej geodetów powinno was przećwiczyć z kolejności załatwiania spraw, bo często traktujecie urząd jak prywatny folwark a sprawy załatwiacie nie po kolei...taka " mafijna" przypadłość...
 4 
 11 
odpowiedz zgłoś
tragedia! No cóż najłatwiej ukarać i rozliczać "urzędasów", starosta powinien ogłosić, że przez tydzień nie obsługuje bo zlicza i rozlicza..... A może dopisać do tego zestawienie terminy geodetów, którym się bardzo spieszy i rozliczają innych, a sami zgłaszają robotę - po kilku miesiącach przynoszą "pilny " operat i wymuszają przyspieszenie na staroście,a ci co uczciwie zrobili swoje w terminie muszą czekać. U nas niestety to smutna norma. Geodeci opamiętajcie się- najpierw rozliczcie z terminowości siebie!!!!!!!!!!!!
 11 
 8 
odpowiedz zgłoś
ale wtopa! No to Starosta Zamojski informacje pozbierać i biegusiem w ząbkach dostarczyć STOWARZYSZENIU! Brawo WY!
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
Starosta chyba jednak nie może się odwołać. Postanowienie WSA w Krakowie III SA/Kr 1071/15 z dnia 09.02.2016: "Nie jest dopuszczalna sytuacja, że ten sam podmiot ? w niniejszej sprawie Starosta B - raz występuje w sprawie jako organ administracji wykonujący swoje władztwo, a raz - gdy uzna, że jest to dla niego korzystne - jako strona domagająca się ochrony w istocie przed działaniami organu administracji wyższego stopnia. Możliwość odwołania się od decyzji organu pierwszej instancji do organu wyższego stopnia, a następnie możliwość zainicjowania przez obywateli (podmioty prawa) procesu kontroli działań tejże administracji przed sądem administracyjnym jest niczym innym, jak zapewnieniem obywatelom ochrony przed bezprawnym działaniem administracji, nie może zatem takiej ochrony domagać się podmiot, który w sprawie sam jako administracja występował na pierwszym jej etapie (por. postanowienie NSA z dnia 20 kwietnia 2012r., sygn. akt II FSK 527/12, opubl. w Lex nr 1137662)."
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
17 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Geospatial Revolution, odc. 2
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS