wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2016-04-28| Prawo

Posłowie dyskutowali o uwierzytelnianiu

Mapy do celów projektowych na potrzeby narad koordynacyjnych powinny być wyłączone z obowiązku uwierzytelniania – uznali podczas wczorajszego posiedzenia (27 kwietnia) posłowie podkomisji rozpatrującej nowelizację ustawy o wspieraniu usług telekomunikacyjnych.


Posłowie dyskutowali o uwierzytelnianiu

Przypomnijmy, że art. 3 projektu ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw przewiduje spore zmiany w Prawie geodezyjnym i kartograficznym (więcej na ten temat). Wczoraj zajęła się nimi nadzwyczajna sejmowa podkomisja.

W trakcie dyskusji posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Paluch zaproponowała zmianę w projektowanym art. 28b. 3 Pgik. Przypomnijmy, że rząd chciał, by przepis ten brzmiał:

„Po otrzymaniu od inwestora lub projektanta wniosku o skoordynowanie usytuowania projektowanej sieci uzbrojenia terenu wraz z propozycją tego usytuowania przedstawioną na planie sytuacyjnym sporządzonym na kopii aktualnej mapy zasadniczej lub innej mapy do celów projektowych uwierzytelnionej w trybie art. 12b ust. 5, starosta wyznacza sposób, termin i miejsce przeprowadzenia narady koordynacyjnej, o czym zawiadamia…”.

Posłanka zgłosiła poprawkę, by usunąć pogrubiony fragment. Jak argumentowała, wokół uwierzytelniania jest obecnie wiele kontrowersji i nie brak głosów, że mapy do celów projektowych w ogóle nie powinny tej procedurze podlegać. W jej ocenie pozostawienie tego zapisu w obecnej formie może wprowadzić niepotrzebne zamieszanie, a do tego jest sprzeczne z wyrokami sądów administracyjnych.

Ostatecznie strona rządowa przystała na poprawkę posłanki Anny Paluch, dodając jednak przed sformułowaniem „innej mapy do celów projektowych” słowo „aktualnej”. Głos z sali zwrócił jednak uwagę, że brak definicji aktualności przy jednoczesnym usunięciu wymogu uwierzytelniania może sprawić, że w naradach koordynacyjnych będą wykorzystywane zdezaktualizowane opracowania. – Uwierzytelnienie to jedna kwestia, a aktualność mapy to druga – odparł Błażej Korczak z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Podczas posiedzenia podkomisji przyjęto jeszcze kilka innych poprawek do art. 3:
• w Pgik znajdzie się zapis, który da geodecie powiatowemu lub geodecie województwa uprawnienia do upoważniania określonych pracowników jednostek organizacyjnych poza strukturami starostw lub urzędów marszałkowskich do dokonywania czynności materialno-technicznych;
• w art. 24 ust. 5 Pgik doprecyzowany zostanie katalog podmiotów, które będą miały dostęp do operatów EGiB (zmiana ta ma na celu dostosowanie Pgik do zapisów tzw. megaustawy); wcześniej proponowano, by ust. 5 uchylić;
• doprecyzowano przepisy dotyczące dodatkowych narad koordynacyjnych;
• wprowadzono zmiany redakcyjne w tab. 11 w cenniku załączonym do Pgik.

Obecnie ustawa o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych… jest wciąż w trakcie I czytania.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Aha, rozumiem Po przeczytaniu dyskusji geodetów rozumiem, że sami dążą do likwidacji ośrodków i zasobu. Potem będzie wolnoamerykanka i bałagan, który ciężko będzie opanować.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
ktosik Oczywiście masz zupełną rację, pomieszczenia starostw nie są z gumy i mają swoją kubaturę a do czasu powszechnego wdrożenia operatów w formie elektronicznej jeszcze trochę wody upłynie w Wiśle tylko że nie ma zwyczajnie tych wolnych chwil na takie generalne porządki a spróbuj użyć stażystów to wywalą ci np. współrzędne /dawniej nie było ich na odwrocie szkiców/ i będziesz miał obrazki. Wiele dzisiejszych opracowań to pikiety wysokościowe wprowadzane do baz danych gdy już po chwili w momencie wbicia pierwszych łopat na budowie można byłoby spokojnie je usunąć ale mają nadany numer zasobu i nadaną bezmyślnie kategorię A trzeba zatem zacząć od przeklasyfikowania materiału a dawniej starczała mała pieczątka: zasób przejściowy łatwiej natomiast wyłączać niepotrzebne nikomu kopie które poprzednio trzeba było spisać a dopiero następnie przekazać do zniszczenia. Trudno jednak tak całkowicie zrezygnować z wpływania na to co znajdzie się na półkach archiwum,czy będzie to złoto czy tombak.
 3 
 1 
odpowiedz zgłoś
@geomarzyciel Pamiętaj o tym że podbijając swoimi uprawnieniami i tak odpowiadasz za to podbiłeś niezależnie od tego czy pomierzyłeś czy wykorzystałeś dane innych koleżanek i kolegów. Chyba szybciej jest zweryfikować i sprawdzić niż mierzyć wszystko od nowa. Pamiętajmy że rozwój osiąga się idąc do przodu, wytyczając nowe ścieżki a nie mierząc to samo po 10 razy. Co do kontroli odgik to mam inną wizję, kontrola powinna polegać na sprawdzeniu kompletności dokumentów operatu technicznego tylko i wyłącznie, za treść operatu odpowiadać powinien geodeta jeżeli źle pomierzył to jego problem. Wtedy kontrola trwałaby 2-4 dni w zależności od ilości operatów do przeglądnięcia 1 dzień na podbicie mapy i po sprawie. Zniknie problem drobiazgowej kontroli i czasu który trzeba na przeznaczyć oraz chociaż częściowo zniknie problem geodetów bez uprawnień którzy kupują pieczątki, geodeta który się podbije odpowiada za to co podbił.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
@geomarzyciel Podoba mi się że nareszcie czytam rozsądne propozycje. Proszę pisać więcej pomysłów będzie z czego wybierać. Żale i pretensje proponuje na inne forum. Co do pomysłu ewidencja/osnowa/uzbrojenie podziemne to ma to sens, ale taka możliwość jest już dostępna dzisiaj, pobieram bazę z podgik i kasuje cały bdot (zostaje egib, gesut, bsog) no i pomiar --- tylko po co jak kolega wcześniej pomierzył inwentaryzację powykonawczą drogi postawił 2500 pikiet (wszystkie krawężniczki, zatoczki, przystanki ..., zrobił niwelacje i do podgik przesłał cyfrowo dane które zasiliły bazę). Chcesz to mierzyć jeszcze raz ? szkoda czasu, można kontrolnie postawić kilka pikiet i sprawdzić. Pomiar od nowa uważam za sensowny i uzasadniony w chwili kiedy dane w bazie są z digitalizacji lub istnieje mapa analogowa a naszym celem jest przerobienie wersji analogowej do postaci cyfrowej. Uważam że robienie tego samego w kółko jest szkodliwe gospodarczo, nierozwojowe, lepiej czas siły i wiedzę przekazać na rozwój.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
popieram geomarzyciela, bo właśnie z powodu takiego nieokiełzanego zbieractwa śmieci wszelakich, ośrodki dokumentacji zamieniono w wielkie śmietnisko, a starostowie nie radzą sobie z segregacją tej stale rosnącej góry śmieci. Najlepiej byłoby, tak jak w normalnym gospodarstwie, zrobić porządek, pozbyć się rzeczy niepotrzebnych, a wszystkim będzie lżej i co najważniejsze dla starostw- zdecydowanie taniej...
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
potrzebna Ci będzie osnowa przy takim podejściu. I powinna być przechowywana w zasobie i uwaga okresowo sprawdzana na dokładność.
 2 
odpowiedz zgłoś
Propozycja Trzeba by się zastanowić co jest potrzebne do przechowywania w zasobie. Moim zdaniem ewidencja, uzbrojenie podziemne i... To chyba wystarczy. To co jest na terenie pomierzę sam. Opieczętuję swoimi uprawnieniami i będę brał odpowiedzialność za treść. Teraz pobierając dane z ośrodka powinienem wszystko sprawdzić, zweryfikować czy jest tam gdzie powinno i z odpowiednią dokładnością. Tylko po co to przechowywać. Że niby będę miał szybciej jak treść mapy już będzie a ja sprzedam mapę bez zmian? Niby szybciej, ale pracy mniej, co za tym idzie pieniędzy. W mojej wizji - pobieram ewidencję i uzbrojenie podziemne. Resztę mierzę. Jestem w stanie oszacować pracochłonność bez bawienia się w to co ma zasób i jak im to przekazać (GML i inne). ODGiK ma mniej pracy bo nie kontroluje mojej treści poza uzbrojeniem i ewidencją. Sami dbają tylko o ewidencję i uzbrojenie więc dane będą lepszej jakości. Tyle w temacie. No i moja pieczątka w końcu coś będzie znaczyć.
 3 
odpowiedz zgłoś
tomasz Nareszcie głos rozsądku i propozycje rozwiązań z którymi oczywiście można dyskutować, ale nie są falą negacji że po jednej stronie wszystko jest złe a druga to tylko biel. Sam czujesz co by było gdybyś po materiały występował do kolegów/ mierniczych przysięgłych/. Ten by ciebie nie lubił, inny akurat wyjeżdżał i na własnej skórze sprawdziłbyś to niezwłocznie w prywatnym wydaniu. Materiały przechowywane w biurach mierniczych przez kataklizmy historyczne dotrwały do naszych czasów w postaci szczątkowej, mając do wyboru zabranie w ciągu kilku minut jakiejś żywności i niezbędnych rzecz lub papierów każdy wybierał to pierwsze. Sam mam przykład na swoim terenie gdzie materiały z przedwojennego scalenia były ściągnięte z kwatery geodety który gdzieś tam na wsi mieszkał i to w formie kopii bo zaborczy gospodarz nie chciał się z nimi rozstać a granice do dziś tak jak je ustalił. Irytuje mnie tylko wybiórczość krytyki. I nie piję z żalu po nocach wolę poczytać poprawiając statystyki Polaków.
odpowiedz zgłoś
krzyś Też odniosłem wrażenie, że krzyś weryfikator pije po nocach z żalu.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
@andrzej Ja też działam w ośrodkach gdzie zgłaszam robotę, płacę przez internet ściągam dane i mam, ale są przypadki szczególne gdzie trzeba coś wyjaśnić dlatego 1-3 dni max a nie tak jak teraz, w przepisach musi być ścisłość terminu bo jak nie ma terminu to jest dowolność tak jak teraz, w ośrodkach poza automatycznymi systemami też pracują ludzie, zapomniałem wcześniej napisać o zniesieniu licencji, po zapłacie przez internet mam prawo jechać w teren i działać a te trzy dni to na wyjaśnienie wątpliwości. Licencje tylko powodują dodatkową niepotrzebna pracę dla ośrodka i marnotrawstwo czasu i papieru (ile ryz papieru w skali kraju potrzeba na wydrukowanie nikomu niepotrzebnego dokumentu i tworzenie makulatury) - chory wymysł miłośników wydawania pozwoleń.
 2 
odpowiedz zgłoś
@tomasza Uwolnij wyobraźnię, jak automat to automat. Do czego Ci akceptacja pracownika PODGiK. W starostwach w których działam mińskim i piaseczyńskim takie materiały są od ręki w piątek, światek czy niedzielę.
odpowiedz zgłoś
ge Argumentów oczywiście jest wiele ale czy lekarz korzysta z zasobów które są zgromadzone w starostwie i które trzeba utrzymywać, kartoteki chorób pacjentów trzymają u siebie a sprawdź ile będziesz czekał na wydanie takich dokumentów jak będziesz chciał zmienić lekarza jeżeli się doczekasz. A może geodeta miałby latać po wszystkich biurach geodezyjnych i szukać szkicu polowego z podziału działki którą ma dzielić, a może miałby prosić o udostępnienie danych z inwentaryzacji wodociągu który był robiony wcześniej bo on robi MDCP, czy może mierzyć wykrywaczem za każdym razem. A geodeci korzystają, powtarzam jeszcze raz musimy mieć dostęp do wszystkich materiałów zasobu (nie muszę wymieniać jakie) i za to wnosić drobną opłatę którą i tak zapłaci inwestor. Starosta powinien mieć wszystkie dane na serwerze a przygotowanie materiałów z automatu przez system (pracownik tylko akceptacja - myślę że na to 1-3 dni max), kontrola operatu pieczątka max 10 dni, za spóźnienie kary i nie ma tematu.
 2 
odpowiedz zgłoś
no i oczywiscie, taka recepta powinna zostać uwierzytelniona przez urzędnika, za zgodność z operatem lekarskim, na wniosek lekarza lub pacjenta, zaopłatą 50 zł...
 1 
odpowiedz zgłoś
taki operat lekarski, z badania pacjenta np. leczenia zawierałby, okładkę, informację o zakończeniu badania, sprawozdanie z badania, kopie recepty...spis dokumentów operat, a oczywiście wszystkie czynności dotyczące badania opisane zostałyby w rozporządzeniu wydanym przez właściwego ministra...
odpowiedz zgłoś
tomaszu... napisałeś :" Czy ktoś widział jak lekarze, architekci, notariusze w taki sposób podgrzewają atmosferę wewnątrz własnego środowiska zawodowego." Nie można tego porównywać. Wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby np.lekarz przed przyjęciem każdego pacjenta, musiał zamiar leczenia zgłosić do Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Lekarskiej, następnie czekał by dwa tygodnie na otrzymanie licencji na leczenie, a receptę mógł przekazać pacjentowi dopiero po pozytywnej weryfikacji przez pracowników tego PODL operatu lekarskiego, co trwałoby niezwłocznie czyli miesiąc...
 1 
odpowiedz zgłoś
geodeci CD Jeżeli byłaby ustalona kwota za 1 dzień spóźnienia w przypadku przygotowania materiałów do zgłoszonej pracy to można pomniejszyć wpłatę za materiały o tą kwotę, a kwotę za klauzulowanie pomniejszyć o dni spóźnienia za przybicie pieczątki, zapewniam wszystkich że Starosta dopilnuje osobiście aby było w terminie, sami będą dzwonić i wysyłać e-maile że już jest gotowe. No i jedna jeszcze sprawa musimy mieć dostęp do wszystkich materiałów w zasobie i to my geodeci decydujemy który dokument jest przydatny do asortymentu który wykonujemy najlepiej w ramach opłaty ryczałtowej.
 1 
odpowiedz zgłoś
geodeci CD w przygotowywaniu materiałów i podbiciu mapy. Potrzebny jest zapis że urzędnik przyłapany na robieniu fuchy traci stanowisko. Wtedy wszystko będzie jasne i klarowne, może jeszcze kilka zapisów do poprawy a wtedy to my będziemy dyktować warunki i czesać innych zamiast zajmować kłótniami między sobą.
 2 
odpowiedz zgłoś
geodeci CD a to niestety kosztuje, osnowa sama się nie zrobi, serwer musi pracować 24h. A mi jest wszystko jedno czy zapłacę za pieczątkę 50 czy 100 zł i tak doliczam to do faktury i płaci inwestor, to inwestor utrzymuje nam zasób. Jeżeli zlikwidujemy tak znienawidzone klauzulowanie to dojdzie do tego że projektant kupi sobie mapę do celów opiniodawczych napisze na niej MDCP i w nosie będzie miał geodetę oni potrafią liczyć i nie są głupcami uwierzcie mi, skrzykną się szybciej niż wam się wydaje napewno nie będą się o to kłócić, a kto straci, właśnie my. Uważam że zmiana przepisu która jest proponowana jest wysoce szkodliwa dla środowiska. Potrzeba nam innej zmiany, potrzebne są jasne i sprawiedliwe przepisy które regulują kontakt na styku administracja - wykonawstwo. Potrzebny jest przepis który jasno precyzuje czas od momentu wpłynięcia operatu do kontroli do momentu klauzulowania mapy, przepis który daje możliwość dochodzenia konkretnej kwoty pieniężnej za opóźnienia
 3 
 4 
odpowiedz zgłoś
geodeci Witam koleżanki i kolegów geodetów. Z przykrością czytam i odhaczam wiadra pomyj które się tu wylewają, już widzę uśmiechnięte gęby projektantów i budowlańców którzy tylko czekają na nasze kłótnie, czekają na to żebyśmy się wzajemnie pozagryzali. Czy ktoś widział jak lekarze, architekci, notariusze w taki sposób podgrzewają atmosferę wewnątrz własnego środowiska zawodowego. Nie, oni siedzą cicho i czeszą z kasy wszystkich dookoła, a w sytuacji kiedy ktoś z nich się pomyli, zamiatają sprawę pod dywan, a my wyciągamy siekierę i walimy się po głowach - wstyd. A wszystko o pieczątkę którą urzędnik ma postawić na mojej mapie. Moim zdaniem powinien ja stawiać a my powinniśmy wnosić symboliczna opłatę. Przecież każdy z nas chce systemów gdzie można zgłosić robotę przez internet, chcemy odpowiedni zagęszczonej osnowy żeby nie trzeba było doginać przy niwelacji z wioski do wioski, chcemy zeskanowanych szkiców polowych które można pobrać przez internet i dużo innych udogodnień
 5 
 2 
odpowiedz zgłoś
geodetka Piszę po polsku ale ogranicza ilość znaków. Troll zrozumie a ty moja droga poczytaj trochę poezji, poznasz co to metafora, przenośnia nie musi być wszystko wyłożone jak kawa na ławę. A co do alkoholu, mój kot nie pije a samemu w nocy. To byłaby choroba. Nic takiego nie zdiagnozowano podczas ostatnich badań okresowych. Trzeba wierzyć lekarzom. A co do geodezji moi rozmówcy twierdzą, że osiągnęła dno, może zatem nastał ten czas żeby się z niego odbić. Dajmy szansę nowym parlamentarzystom. Może coś naprawią, ustanowią lepsze prawo tak aby administracji i wykonawcom pracowało się łatwiej.
 1 
odpowiedz zgłoś
krzysiu 1:35 i już chyba za dużo trunku bo bez ładu i składu. Mimo szczerych chęci ni w ząb nie zrozumiałam czemu służy twój przekaz. pozdrawiam i trochę odpoczynku w dlugi weekend życzę.
 7 
odpowiedz zgłoś
troll Mój adwersarz zamilkł porażony zapewne potęgą nie do odparcia argumentów albo też wziął sobie do serca uwagi i pojechał nad morze. Tymczasem posłowie dyskutują i nie wiadomo jaki kształt przybierze ta legislacyjna praca skoro wszystko jeszcze w toku i czytaniu. Wracając zatem na nasze podwórko po tej eskapadzie błogo zasnąłem, bo już ma się te ileś tam dziesiątek lat na karku, ale jadąc mimochodem oczy rejestrują i teraz o kontroli która tak irytuje mojego oponenta chociaż teraz zapewne kolejny watażka eljotpi zakrzyknie nie pozwalam lub wspomni o prokuratorze ale przypominam rzecz przyjęta po pozytywnej weryfikacji, objęcie granic w trybie EG zakładany cel MDCP bo projektant chce kablami iść po drogach gminnych a tu las szkic i kamienie ale nie mogą podobno nic znaleźć więc kolorowe paliki nawet w głębi lasu pewnie żeby polna droga była szersza i słuchaj trollu nawet śladu wbicia w ziemię łopaty a współrzędne z digitalizacji, bo szkic jednostkowy zamienione na te z pomiaru,bubel tak
 1 
odpowiedz zgłoś
troll Od dawna obserwuję twoje wypowiedzi w których jak mantrę powtarzasz swoje tezy.Jak widzisz zupełnie łatwo wyprowadzić cię z równowagi. Pewnie nie czytałeś Schopenhauera: Erystykę... tylko ta geodezja. Ironii uczyłem się od Herberta zatem oczywiście należycie odczytałem twoje intencje. Po nocach nie jeżdżę, wczoraj wróciłem z przejażdżki na kolację, ty zaś w piękny sobotni poranek już wylewasz na łamy swoje hipotezy i domniemania. I cóż było takiego złego w kontrolach. Niejednego uchroniły od blamażu, jaka tam władza. Skoro żyjesz ciągle musisz uginać karku przed najróżniejszymi przepisami i ograniczeniami. Już członkowie PTG wykazali brak właściwej klauzuli do uwierzytelniania powołując się na ekspertyzę konstytucjonalisty prof. Chmaja o ile dobrze zapamiętałem nazwisko. Temat był wałkowany. Prochu nie wymyślę. A teraz na rower sprawdzić czy gdzieś poligonów nie wywalają przeklęci drogowcy.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
mam pytanie- zadanie do krzys, takie na inteligencję... Inteligentny człowiek dostaje dzisiaj do ręki dzisiaj " uwierzytelnioną " mapę z pieczęcią o treści" Poświadcza się, że niniejszy dokument został opracowany w wyniku prac geodezyjnych i kartograficznych,których rezultaty zawiera operat techniczny wpisany do ewidencji materiałów państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Organ prowadzący zasób. Starosta jakiś, identyfikator ewidencji materiału zasobu-operatu technicznego: P.1209.2014.8, data wpisania operatu technicznego do zasobu.20.marzec 2014.Imię i nazwisko osoby reprezentującej organ: Kasia Gryzipiórek... Opisz w kilku zdaniach co z tej pieczęci, w kwestii uwierzytelnienia, wywnioskuje ów inteligentny człowiek. Dla ułatwienia dodam, że dwa miesiące wcześniej organ odmówił w drodze decyzji wprowadzenia zmian z tej mapy...
 1 
odpowiedz zgłoś
@ciekawskiego a co miał uradzic, skonczyly sie czasy kiedy mogl mieszac w prawie. Namieszal niezle. Trzeba będzie wielu lat by po gościu posprzątać.
 4 
odpowiedz zgłoś
a pan radzio nic nie uradził?
odpowiedz zgłoś
~krzys cd. 2 Do tego dochodzi BRAK poczycia humoru. Piszesz:" A pomysł z notariuszem zły, narażałby przecież na dodatkowe opłaty." Naprawdę! Nie czułeś w mojej udawanej propozycji IRONII połączonej z lekką prowokacją? - głupie pytanie- kto widział weryfikatora z poczuciem humoru??? No i niekonsekwencja. Radzisz mi "wskocz na rower ... ", a sam siedzisz przy kompie do : "~krzys 2016-04-29 22:54:15" - to nie jest zdrowe! - weź, wyjdź gdzieś do klubu, na laski, pobiegaj, poprawisz krążenie, zapomnisz, że w pracy się z Ciebie śmieją, nawet te kilka piw raz na kwartał nie zabija!
odpowiedz zgłoś
~krzys cd. Tak więc nie strasz Puławami, bo nie wiesz, o czym mowa. Z Twoich wypowiedzi wyłania się - teraz to widzę pewna wredna urzędnicza cecha: WAAAAADZA! A co daje ta władza? Co jest jej atrybutem lubianym przez biurokratów jak narkotyk? KONTROL :) Tak! Już drugi raz w Twojej wypowiedzi wyłazi jak szydło z worka tęsknota za możliwością KONTROLI! :) ha ha! Tu Cię mam! - mierny, ale wierny, umysł poddany umiejętnej obróbce na szkoleniach wypełnia literalnie i bez zastanowienia KAŻDE polecenie, jednak pragnie się podświadomie "dowartościować"- i tu KONTROL jest fantastyczna! Dostarcza satysfakcji. Prawda?
 2 
odpowiedz zgłoś
~krzys ! Weź cię chłopie i nie ośmieszaj! Kolejny raz muszę Cię oświecić, bo kolejne bzdury głosisz. Otóż właśnie w LICENCJI jaką dostałem przy zakupie wcześniej wspomnianej kopii mapy pisze jak wół:" p4. Niniejsza lic. upoważnia...blebleble... wyszczeg. w pkt 3 materiałów zasobu "dla potrzeb własnych lub związanych z działalnością gospodarczą lub w celu .. bla ble ble ble" koniec cytatu. Dodatkowo pewnie nie możesz ogarnąć swoim umysłem biurokraty-liczykartki, że NIE ISTNIEJE pojęcie licencji na POMIAR. Licencja opiewa na "wykorzystanie materałów z zasobu ..."
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
Klękajcie narody Gratuluję pani Poseł - ale Panią koledzy geodeci wkręcili. Dziwne ze jeszcze nie odtrabili sukcesu bo to nie chodzi o geodezja tylko o ....... - zgadywanka :) No a slowa pana Korczaka to klękajcie narody - ten człowiek już zapisał się w annalach historii tym sformułowanie. Szacunek Panie Korczak szacun po prostu. !!!!!
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
troll Trochę się boję, że bubel który kupiłeś nie pozostanie tylko jak obrazek za szybą do wpatrywania się, ale zostanie użyty niezgodnie z licencją co przyznajesz między wierszami. Nie idź tą drogą, pamiętaj o sytuacji w Puławach. Zmieniaj złe prawo wymyślone przez pana R. ale nie staraj się go omijać. I nie przypisuj swoich wyobrażeń rzeczywistości, nie wszyscy to weryfikatorzy / ja optuję za dawną kontrolą, również terenową/. A pomysł z notariuszem zły, narażałby przecież na dodatkowe opłaty.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
No i wyszło na moje :)
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
troll Jarzę i kumam tylko nie rozumiem dlaczego chodzisz do sklepu gdzie sprzedają buble. Wiem, odpowiesz bo w moim mieście jest tylko jeden jedyny i nie mam wyboru. I to jest właśnie sytuacja z którą nie powinieneś się zgadzać i starać się to zmienić. W końcu rewolucje zmiatają nie tylko takie absurdy i weryfikatorów, którzy na ogół nie przygotowują materiałów do zgłoszeń, ale liczą te przez ciebie nie ponumerowane strony. Wskocz na rower nie myśl wciąż tylko o pracy bo w ten sposób sam stajesz się niewolnikiem. Domyślam się jakie wytoczysz działa, ale na koniec pewnie cię zaskoczę jeśli napiszę że geodeci do przygotowań powinni dostawać wszystkie materiały za darmo ewentualnie opłacając koszt papieru jeśli w takiej tradycyjnej formie otrzymują dane. W końcu i fundator z pustego nie naleje.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
my tu sobie gadu gadu a tymczasem Pan Mazowiecki puści sto banioszek na systemy teleinformatyczne do cyfryzacji danych msip i dojrzałe usługi
odpowiedz zgłoś
Ło Matko i Córko! Od tego liczenia kartek odlatujesz nieco od rzeczywistości! Ale - co tam! Stawiam propozycję która pewnie Ci się spodoba: Spis zawartości operatu powinien być bezwzględnie potwierdzany notarialnie! - Fajnie? Podoba się? A co do BUBLA, to Ci wyjaśnię, bo widzę że nie jarzysz. Otóż nie wnikam w stan aktualności treści tej mapy. W ogóle mnie to nie interesuje. Interesuje mnie w tym przypadku fakt, że ta "mapa" kupiona przeze mnie za moje pieniądze nie jest mapą, tylko OBRAZKIEM. Ty wiesz weryfikatorze dlaczego? No dla tego właśnie, że nie trzyma SKALI! I jak napisałem, pomiędzy krzyżami nie jest 10cm, tylko 9,5cm. Nie wpadłeś na to? A wiesz dlaczego zrobiłem ten zakup? - Bo termin roboty nie pozwala mi czekać 3 tygodnie aż dostanę materiały do zgłoszenia (i oczywiście znów zapłacę haracz). 3 tygodnie, bo strażnicy pieczęci liczą kartki i nie ma komu roboty przygotować.
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
troll Nie zapomniałem i wiem jak również o Ordynacji Zamojskich w byłym zaborze rosyjskim, dając przykład nie trzeba pisać epopei. Ty zaś lekceważąco pisząc o spisie zawartości operatu jak widać nie wiesz jakie to ma znaczenie po czasie do stwierdzenia chociażby faktu jakie dokumenty zawierał czyli niewiele wiesz o zasobie. Jeżeli czujesz się wywłaszczany ze swojej własności mam na to radę, jak i dla innych, po uzupełnieniu baz danych operaty techniczne winny być zwracane ich autorom. Jeżeli będzie komuś potrzebny protokół graniczny lub inne dane będziesz mógł je udostępnić za opłatą lub za darmo kolegom. Musisz tylko zorganizować pomieszczenie być dostępny o różnych godzinach i przekazać wszystko komuś gdyby jakieś nieszczęście miało cię kiedyś spotkać. Co do bubla to chyba wiesz że urząd sprzedaje mapę nieaktualizowaną sporządzoną przez geodetów w ramach jakiś zgłoszonych prac jeśli to mapa analogowa, brak zatem kontroli jeżeli rzecz tyczy lat ubiegłych. Potwierdza to tylko moje uwagi.
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
@troll Nie wiem czemu się dziwisz, że dostałeś takie dokumenty (pseudomapę). wszak wg obecnie obowiązującego prawa w administracji wykonującej zadania z zakresu geodezji nie muszą pracować osoby z co najmniej wykształceniem geodezyjnym. Nawet weryfikator nie musi być geodetą nie mówiąc, że powinien posiadać uprawnienia. A wracając do tematu. To teraz trzeba poprawić rozp. w spr standardów, bo ono nie przewiduje map do celów projektowych ze szczególnym celem. Wykonawcom proponuję wykonywać po kilka map: 1. mapa d cel. projekt pod budowę budynków. 2. map d cel.proj tylko z wykorzystaniem na naradzie koordynacyjnej, itp., itd. wg wyobraźni i widzimisie.
 3 
odpowiedz zgłoś
MDCP A tak na marginesie mdcp nie wykonuje się tylko pod sieci telekomunikacyjne, tylko też pod inne inwestycje.I to muszą wiedzieć tzw.ustawodawcy. Dlaczego są ferowane sieci telekomunikacyjne a nie budowa ganku do budynku zwykłego obywatela.
 3 
odpowiedz zgłoś
MDCP A ja proponuję żeby Pani i Pan którzy uchwalają PGiK wykonali sobie w losowo wybranym odgiku mdcp i oddali inwestorowi do dalszego działania (do zakończenia inwestycji) i wtedy zajęli stanowisko !!!
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
~krzys! Zapomniałeś (albo nie wiesz,że istnieje) jeszcze o katastrze austriackim. A co do numerowania kartek, to wygląda mi, że pisze strażnik pieczęci, dla którego to właśnie NUMEROWANIE KARTEK jest jednym z głównych zmartwień przy tzw. weryfikacji. O! a'pro pos JAKOŚCI! - Proszę bardzo. Otóż kupiłem w tut. urzędzie kopię mapy. Nie do zgłoszenia, jako firma, ale jak zwykły petent. I cóż? URZĄD sprzedał mi BUBEL! Mapę bez skali! pomiędzy krzyżami posiadała całe 9,5 cm. I co? Jak ma się numerowanie kartek w operacie do indolencji, braku kwalifikacji i podstawowej wiedzy pracownika URZĘDU???
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
Po pierwsze zacznijmy od tego, że mapa do celów projektowych powinna stanowić własność podmiotu, który ją wykonał i podmiot ten powinien odpowiadać za jej wiarygodność, dokładność i aktualność. Dopóki tak nie będzie dyskusje takie jak ta nie będą miały końca.
 2 
 12 
odpowiedz zgłoś
Filantropem? Ja bym to nazwał "niewolnikiem"
 5 
 5 
odpowiedz zgłoś
zmiany, zmiany, zmiany... jak w Misiu Jedyna grupa zawodowa, która dostarcza danych do aktualizacji danych będących podstawą tworzenia i aktualizacji baz PZGiK, systemów informacji o terenie jest jednocześnie jej największym "filantropem".Jest to kolejny przykład, że najlepiej zarabia pośrednik.
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
aktualność mapy zasadniczej i ewidencyjnej była tematem wątpliwym od dawna. Nie wiadomo, czy chodzi o zgodność z rejestrami, czy ze stanem w terenie, szczególnie jeśli chodzi o wyrysy z mapy ewid. W każdym razie urzędnik może poświadczyć tylko zgodność w tym pierwszym przypadku, czyli, jak pisze troll, w sytuacji uwierzytelnienia pracy geodety potwierdza tylko, że wprowadził zmiany do baz, albo że mapa stanowi rezultat prac, gdy zmian w bazach jeszcze nie wprowadzono lub bazy już są aktualniejsze, niż przedkładana dokumentacja z dawnych lat. Wiemy też, że weryfikacja operatu to nie aktualizacja baz, która może nastąpić dopiero po pozytywnej weryfikacji przekazywanych zbiorów danych, a czasami dodatkowo dopiero po wpłynięciu np. wniosku właściciela albo jakiejś decyzji zatwierdzającej zmiany. Komedia, w dodatku zawsze jest taka sama pieczęć "nic nie gwarantująca". Jak niby chcecie zapewnić aktualność mapy tą pieczęcią, gdy w pasie 30m trwa budowa? A poza tym, to kto robi wywiad w terenie i bada aktualność, a kto uwierzytelnia?
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
hehe Jak rozumiem, wolałbyś waćpan oddawać swoje prace zapisane na pudełku od zapałek. Poza tym zasób to nie tylko aktualne opracowania ale i kataster pruski albo i operaty tych, którzy obecnie mierzą niebieskie domeny. Jeżeli już mówimy o zaśmiecaniu zasobu to odnosi się to do czasów obecnych które charakteryzuje pośpiech i częste niechlujstwo dzisiejszych tz. operatów technicznych z których wynika. że niektórzy z oddających nie posiedli jeszcze umiejętności pisania i zanumerowania kilku kartek papieru. Dziwne że Państwo mimo wszystko zbiera te wątpliwe dane przechowuje i udostępnia.
 4 
 10 
odpowiedz zgłoś
1000 zł podwyżki dla posłów Za onet.pl. "Dokładnie 1050 zł zasili budżety posłów już przyszyłym miesiącu. Oznacza to, że dotychczasowa kwota 12 150 zł jaką posłowie dostają obecnie na biura, wzrośnie do 13 200 zł." ... i "Kancelaria Sejmu podkreśla jednocześnie, że to koniec jakichkolwiek podwyżek uposażenia, które obecnie wynosi 9892 zł." razem 23092,- No i jasne, że za 6000 to pracuje tylko złodziej, albo idiota.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
Uwierzytelnianie czego! To wykonawca powinien sprawdzić i ewentualnie uwierzytelnić, że ośrodek prawidłowo wprowadził dane z jego pomiaru do swojej bazy danych. Sam mam przykłady, kiedy to ośrodek bzdury powprowadzał. I jeszcze mam za to haracz płacić? Niech państwo przestanie pełnić rolę pasera i okradać nas z wyników naszej pracy. Wykonawca (geodeta/firma) jako siła tworząca de facto cały ten nieszczęsny "zasób" powinien DOSTAĆ absolutnie wszystkie dane ewentualnie potrzebne mu do rzetelnego wykonania pomiaru.Nie ma mowy o żadnym "kupowaniu kota w worku", czyli o zamawianiu danych do pomiaru bez możliwości ich oceny. Nie ma mowy o żadnym "uwierzytelnianiu". Jeśli państwo każe nam płacić za wszystko, to niech sobie od nas KUPI zebraną przez nas INFORMACJĘ. Bo to właśnie ta informacja ma swoją cenę.
 5 
 15 
odpowiedz zgłoś
Mapa do celów projektowych nie jest kopią mapy z zasobu, ale jednostkowym dziełem pozwalającym opracować projekt. Mapa taka przede wszystkim musi zaspokajać potrzeby projektanta. zadne stawianie pieczątek nie powoduje podniesienia jej jakości. Wykonawca mapy, która okaże się bublem, izn, nie odpowiada wymogom projektanta, ponosi odpowiedzialność cywilną. Szkoda z tego powodu moze byż kilkakrotnie wieksza od wynagrodzenia geodety. Uwierzytelnianie jest czynnością stwierzajacą że dostarczany produkt jest prawdziwy, tzn, spełnia wymogi odbiorcy dzieła. Uwierzytelnienie wiąże się z odpowiedzialnością cywilną organu uwierzytelniajacego! Czy w razie gdyby produkt okazał się wadliwy, to który geodeta powiatowy z własnej kieszeni był by wstanie wypłacić odszkodowanie odbiorcy mapy?
 3 
 12 
odpowiedz zgłoś
dziwny powiatowy, egzekucją czego? Tych ton, niejednokrotnie niepotrzebnej nikomu makulatury w postaci protokołów przekazania, sprawozdań technicznych, okładek, spisów dokumentów itd? Czy to maniakalne zbieractwo " śmieci", nie jest zbyt kosztowne, bo przecież wszyscy, za te wymyślone przez prawodawców fanaberie płacimy?...
 2 
 14 
odpowiedz zgłoś
uwierzytelnianie Czy problem w tym, że zapłacicie 50 złotych czy szybkim załatwieniu sprawy. Nie mogę zrozumieć że odbiór operatu trwa miesiąc, w moim wydziale 2÷3 dni. Dla porządku powinna być klauzula o przekazaniu danych do zasobu, być może nieodpłatnie. Prawo dobrze funkcjonuje w społeczeństwie idealnym, nie realnym. Mamy przypadki wydania mapy przez geodetę, bez przekazania danych. Czy chodzi o to by zajmować się egzekucją czy załatwianiem bieżących spraw. Pozdrawiam
 10 
 7 
odpowiedz zgłoś
aktualność Przy aktualnie obowiązującej weryfikacji, która w wielu starostwach trwa dłużej niż miesiąc, to i pieczątka uwierzytelniająca nie pomoże w aktualności. Nie oszukujmy się, ale na opieczętowaną mapę do celów projektowych czekamy ok. 1,5 miesiąca od momentu złożenia operatu do weryfikacji.
 2 
 13 
odpowiedz zgłoś
a kto będzie weryfikował czy mapa jest aktualna czy nie? może inwestor? ja zawsze słyszę od zleceniodawców, że mają już aktualną mapę albo, że od poprzedniej mapy to nic sie nie zmieniło, a 90% przypadków trzeba coś domierzać lub skreślać.
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
nk sprawa jest prosta - zajmie się tym prokurator i policja. A kto będzie ustalał, czy pieczątka uwierzytelniająca nie jest z ziemniaka?
 13 
odpowiedz zgłoś
a ten Pan drugi od dołu to czasem nie jeden z architektów sukcesu?
 3 
odpowiedz zgłoś
zmiana prawa gik Oczywiście, że uwierzytelnienie i aktualna mapa dla celów projektowych to są zupełnie różne kategorie. Można uwierzytelnić dokument czyli np. mapę dla celów projektowych, która została wykonana choćby nawet kilka lat temu. Pani posłanka zgłaszająca poprawkę jest chyba geodetą ,więc na pewno to rozumie. Posłowie muszą rozstrzygnąć czy urzędy mają pracować na dokumentach, które są opatrzone odpowiednimi pieczęciami i klauzulami czy nie wiadomo na czym. Kto weźmie odpowiedzialność za to, że ta mapa jest identyczna jak ta, która jest zdeponowana w operacie technicznym. Uwierzytelnienie jest formą zabezpieczenia, że w obrocie prawnym wystepować będą takie mapy. Kto będzie odpowiadał,jeżeli inwestor czy projektant nie z własnej winy nie zachować właściwych odległości od granic, kto ustali, kto te mapę zniekształcił( może lepiej sfałszował) dzisiejsze możliwości reprodukcyjne są przeogromne.
 15 
 8 
odpowiedz zgłoś
55 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Skaning ułatwi modernizację statku
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS