wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2016-04-20| Geodezja, Prawo

Geodezja a inwestycje

W kwietniowym wydaniu miesięcznika GEODETA Bogdan Grzechnik przekonuje, że procedury dotyczące obsługi geodezyjnej inwestycji nie mogą dłużej opierać się na: zdawkowych zapisach w Prawie budowlanym, rozporządzeniu wykonawczym sprzed ponad 20 lat, „podpórkach” w przepisie o standardach i międzynarodowych normach. Jego zdaniem okazją do poważniejszych zmian powinny być prace nad Kodeksem budowlanym, który ma zastąpić Prawo budowlane.


Geodezja a inwestycje
(...) Zaczynając od map do celów planistycznych – kontunuuje autor artykułu – zwróćmy uwagę na artykuł 10 ust. 4 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zawierający delegację dla ministra: „Minister właś­ciwy do spraw budownictwa, lokalnego planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa określi, w drodze rozporządzenia, wymagany zakres projektu studium w częś­ci tekstowej i graficznej, uwzględniając w szczególności wymogi dotyczące materiałów planistycznych, skali opracowań kartograficznych, stosowanych oznaczeń, nazewnictwa, standardów oraz sposobu dokumentowania prac planistycznych”. Nie ma tutaj, niestety, ani słowa o treś­ci map do opracowania studium.

Trochę więcej napisano w przepisach dotyczących miejs­cowych planów zagos­podarowania przestrzennego. Art. 14 ust. 5 brzmi: „Przed podjęciem uchwały, o której mowa w ust. 1, wójt, burmistrz albo prezydent miasta wykonuje analizy (…), przygotowuje materiały geodezyjne do opracowania planu oraz ustala niezbędny zakres prac planistycznych”.
Mowa jest o jakichś „materiałach geodezyjnych”, ale nie bardzo wiadomo, o co chodzi, bo takiego pojęcia nie znajdziemy ani w słowniczku Pgik, ani w innych przepisach. Nie ma tutaj także mowy o treści mapy do celów planistycznych. Dlatego każdy wójt, burmistrz czy prezydent sam może ustalić, jakie „materiały geodezyjne” i o jakiej treści wystarczą mu do opracowania miejscowego planu. Czyli w każdej gminie inaczej.

Sytuację ma chyba trochę ratować art. 16 ust. 1, który brzmi: „Plan miejscowy sporządza się w skali 1:1000, z wykorzystaniem urzędowych kopii map zasadniczych albo w przypadku ich braku map katastralnych, gromadzonych w państwowym zasobie geodezyjnym i kartograficznym. W szczególnie uzasadnionych przypadkach dopuszcza się stosowanie map w skali 1:500 lub 1:2000, a w przypadkach planów miejscowych, które sporządza się wyłącznie w celu przeznaczenia gruntów do zalesienia lub wprowadzenia zakazu zabudowy, dopuszcza się stosowanie map w skali 1:5000”.
Ratunek ten dotyczy tylko skal, bo pozostałe zapisy nie są jednoznaczne, zarówno co do treści map, jak i co do ich aktualności. Takich pojęć jak „urzędowa mapa zasadnicza” czy „mapa katastralna” w żadnych definicjach też nie znajdziemy. W Pgik mamy: mapy zasadnicze, mapy ewidencyjne i mapy topograficzne.Ale nawet jeśli założymy, że wiemy, o jakie mapy chodzi, to i tak mapa zasadnicza nigdy nie jest w pełni aktualna. Z kolei mapa ewidencyjna, gdyby nawet była aktualna w 100% (ale także nie jest), to i tak jej treść jest zbyt uboga do planowania przestrzennego.
Moim zdaniem należy w znowelizowanej ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jasno określić, jakie mapy (treść, skala i pełna ich aktualność) mogą być wykorzystywane do celów planistycznych. Już na tym etapie warto także rozważyć...

Pełna treść artykułu w kwietniowym wydaniu miesięcznika GEODETA

W kwietniowym wydaniu GEODETY ponadto m.in.:
• Dlaczego należy zlikwidować licencje na materiały z zasobu? Czyli życzeniowe przepisy w zderzeniu z rzeczywistością
• Kosmiczne możliwości – o znaczeniu i rozbudowie Centrum Geomatyki Stosowanej WAT opowiada Grzegorz Nykiel
• Kto da mniej?! Nowy kanał sprzedaży usług geodezyjnych
• Jakie opłaty za uzgodnienia sieci? Przypadki z praktyki omawia sędzia Magdalena Durzyńska
• Płoński ODGiK przekonuje, że warto zlecać weryfikację prac geodezyjnych w drodze zamówień publicznych
• Kondor wylądował w Bezmiechowej – dane geoprzestrzenne wykorzystywane w grach
• Rozsądne miasto 3D, czyli jak Poznań zamierza aktualizować swój model zabudowy
• Formy wspierania rozwoju zawodowego, część 2

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Zmienić myślenie? Zgoda. Ustawa z 1989 roku w sposób nakazowy zmieniła całą geodezję w dział administracji państwowej. Obecny wykonawca to quasi urzędnik który całkowicie podporządkowany jest prawdziwym urzędnikom, praktycznie na zasadach podległości służbowej. Z jednym wyjątkiem, ma sam sobie stworzyć miejsce pracy i utrzymać się w warunkach gry rynkowej, gdy jednocześnie warunki te stwarza administracja korzystająca z przywilejów pracowników budżetowych (płaca niezależna od efektów pracy). Efekty widzimy. Administracja nie poddawana kontroli społecznej (politycznej) ZAWSZE rozrasta się na kształt nowotworu. Dokładnie z tym mamy do czynienia w naszej polskiej geodezji. A najgorsze jest to że w dużej części pożywką na której ten nowotwór rośnie jesteśmy My, wykonawcy. Domaganie się większej ilości nakazów i regulacji to droga do kolejnych obciążeń które będą naszym, wykonawców, udziałem.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
Tomek i inni , wy nie rozumiecie, że problem nie polega na ilości techników, ale na ilości kierunków uczelnianych, no i główną przyczyną problemów są uprawnienia w ogóle. Przecież te uprawnienia nie mają żadnej podstawy prawnej poza ramowym zapisem w ustawie. Tu trzeba zmienić tok myślenia, bo taki jak przedstawiasz to myślenie które już się kiedyś nie sprawdziło. Zresztą bałbym się takiego geodety dyktatora. Zmienić myślenie, zmienić definicję geodezji, bo ta na której się opiera zawód jest przestarzała, usystematyzować uprawnienia, np jak u lekarzy, na których geodeci lubią się wzorować. Uprawnienia to bubel, niczego nie gwarantują, są przyznawane na całe życie bez konieczności dokształcania się, czy weryfikowania wiedzy zaraz po wejściu nowych przepisów. Geodezja stanęła w miejscu a wszyscy uwierzyli, że jak kupią nowy tachimetr to już jest innowacja. W geodezji nie ma innowacji. A ci którzy są innowacyjni nie wiedzą nawet o problemach geodezji lub się z tych problemów śmieją. Zmienić myślenie, to jest przyszłość geodezji a nie ograniczać wszystko i wszystkich.
 4 
odpowiedz zgłoś
Tak będzie Wielki upadek branży geodezyjnej nastąpi po zrealizowaniu ostatniej transzy funduszy europejskich przeznaczonych na ZSIN-y itp. akcje. Wszystkie duże firmy, które obecnie realizują te zadania za 1/3 przewidywanej ceny zaczną zwalniać tłumy pracujących u nich młodych ludzi (za minimalne wynagrodzenie). Część tych ludzi pomyśli o założeniu działalności, bo przecież wyciągnięcie 2000 zł z działalności to nie kłopot (teraz i tak ma mniej) tylko trzeba pozyskać klienta za niską stawkę. Duże firmy z braku zleceń z budżetówki zaczną wchodzić w pozostałe zlecenia, zaniżając stawki do niewyobrażalnych wartości, tak jak to się stało ze zleceniami na modernizację, zsin-y itp. Do tego dojdzie wstrzymanie inwestycji związane z ograniczeniami w OZE, blokadą obrotu ziemią rolną, oraz planowane zaostrzenie przepisów o wyłączeniach z produkcji rolnej. Tak więc z etatem na kasie trzeba się spieszyć, bo potem na jedna kasę będzie 5 chętnych z wykształceniem geodezyjnym.
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
Zamknąć wszystkie technika geodezyjne i prywatne geo-szkółki. Zredukować ilość kierunków geodezyjnych i ich pochodnych do 3 na całą Polskę. Kolejny etap to weryfikacja uprawnień z naciskiem na odbieranie uprawnień geo-partaczom. To jedyny ratunek.
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
Siema, każdy geofrajer wie że w Biedrze zarobisz więcej niż na obsłudze inwestycji, aby się o tym przekonać wystarczy tylko skończyć studia najlepiej na jakiejś renomowanej uczelni.
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
mhm a ja bym chciał zobaczyć jak dymisz za te 2000, nie opowiadaj w biedronce szwagierka zarabia więcej.
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
A ja chciałbym usłyszeć co ma do powiedzenia Grzechnik lub inny profesor uddzielający się tu jak dyma za 1500-2000
 3 
 1 
odpowiedz zgłoś
Chciał by m zobaczyć jak Grzechnik realizuje jaką inwestycję po wygraniu przetargu najniższa stawką. Z za biurka łatwo jest filozofować.
 3 
odpowiedz zgłoś
Inwestycje małe i duże Wszystko spowalnia biurokracja. W geodezji i nie tylko. Na MDCP w urzędzie czeka się z 1,5 -2 mc-e (1 weryfikacje i poprawa no bo operat nie odrzucony to operat nie sprawdzony). Potem tyczenie- trzeba zgłaszać, składać operat i wypisywać bzdury, żeby przeszedł przez urząd, a i tak każdy tyczy jak mu wygodnie i żeby było dobrze. Inwentaryzacja znów z 1-1,5 miesiąca, bo urząd sprawdza "niezwłoczie". A na zgłoszenia czeka się od tygodnia do miesiąca. A i są jeszcze urzędy, gdzie się ręcznie kartuje i w ogóle łaskę robią, że obsługują. Dno i 2 metry mułu. Tak to wygląda na Śląsku i Zagłębiu. Gdzie inwestycji jest sporo. I jak tu ma być dobrze?
 17 
odpowiedz zgłoś
Inwestycje Wszystko te Państwa uwagi są bardzo istotne.Geodezja będzie miała wtedy sens jak zaczniemy na niej zarabiac jak inżynierowie - bo na ten moment to głodujemy.Na samej witaminie C - Szanowni Geodeci nie przezyjemy! Natomiast nowe zapisy w ustawach zmieniają sie przynajmniej kilka razy na rok - nic to nie zmienia , a ceny nadal lecą w dół.Zastanówmy sie wszyscy w jakim kierunku to idzie ! Żal mi siebie ze dałem sie nabrać na tą całą geodezję - wyimaginowaną krainę miodem płynącą.Jezeli miesieczna obsługa budynku kubaturowego kosztuje inwestora 7 tys zł - to jest to żenada.
 2 
 7 
odpowiedz zgłoś
mapy Pan Grzechnik poruszył bardzo istotny problem. Sam wielokrotnie przygotowywałem mapy do opracowania studium jak też i do sporządzania miejscowych planów zagosp. przestrzennego. Problem robi się w momencie negocjowania ceny. Kto to robił, to dokładnie wie o czym piszę.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
do czytelnik może i jest coś w tym, ale jak spojrzysz szerzej to lekarzy jest więcej, po prostu nie wszyscy chcą leczyć publicznie. Ja problem widzę w zupełnie innym miejscu. Nawet jak pójdę z chorą geodezją do lekarza, nawet jak postawi trafną diagnozę to i tak trafiam do apteki GUGIK, gdzie magister Radzio poinformuje mnie, że recepty są nieważne, bo apteka dzięki dofinansowaniu unijnemu zakupiła 30 ton witaminy C, która będzie panaceum na wszystkie moje bolączki. Nie wspomniał przy tym, że najpierw zmieniono prawo medyczne w taki sposób, żeby leczenie wszystkich chorób było realizowane za pomocą witaminy C.
 2 
 19 
odpowiedz zgłoś
M a m wrażenie od dawna, czytając geodetę, że w Polsce jest tylko jeden lekarz, który w dodatku ma najlepsze panaceum uleczające polską geodezję. Lekarz bardzo doświadczony, to fakt. Na początku te wywnętrzenia może były ciekawe, ale teraz stały się mocno nudne. Stwórzcie specjalną rubrykę dla p. Grzechnika, z dodatkową prenumeratą - dla zainteresowanych, albo wydrukujcie czasami przemyślenia innego mędrca, bo takich w polskiej geodezji nie brakuje. Macie tylu profesorów w poczecie. Ileż można?
 2 
 12 
odpowiedz zgłoś
13 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Skanowanie szlaku kolejowego
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS