wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2015-09-17| GIS, Mapy, Edukacja, Imprezy

Mapa w społeczeństwie informacyjnym

Pod takim hasłem w pięknych wnętrzach Pałacu Tyszkiewiczów-Potockich przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie odbyła się XXXVIII Ogólnopolska Konferencja Kartograficzna (15-16 września). – Jesteśmy świadkami dynamicznego formowania się społeczeństwa informacyjnego, które dla kartografów powinno być wyzwaniem, ale i szansą. Nowoczesne technologie przekształciły kartografię, która nie jest już tą definiowaną przed 40 laty – mówił w swoim wystąpieniu przewodniczący Oddziału Kartograficznego PTG dr hab. Marek Baranowski.


Mapa w społeczeństwie informacyjnym

– Współcześnie mapa nabiera istotnego znaczenia. Jest ona interfejsem do czytania danych przestrzennych, nikt wprost nie czyta przecież bazy danych. Jest też doskonałym medium do komunikowania się. Ludzie lubią, a nawet kochają mapy – kontynuował Baranowski. – Dawniej dostarczycielami map byli głównie kartografowie, dziś obserwujemy upowszechnienie, a nawet uspołecznienie tworzenia map. Warsztat twórcy mapy zasadniczo się zmienił, ale jednocześnie stał się powszechnie dostępny. Niezwykłym ułatwieniem pracy jest też różnorodność źródeł danych przestrzennych czy zasoby otwarte (ostatnio również urzędowe). Jednak często na ołtarzu efektywności i szybkości przekazu składa się poprawność kartograficzną. Oczywiście nie możemy – jako kartografowie – powstrzymać wzrostu popularności map, nawet jeśli jakość nas nie satysfakcjonuje. Czeka nas zatem dyskusja nad nową rolą kartografów – podsumował Marek Baranowski.

Podobnie wypowiadał się prof. Andrzej Lisowski, dziekan Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. – W epoce pierwszych odkryć geograficznych mapa była zastrzeżona dla ograniczonego kręgu odbiorców. W społeczeństwie informacyjnym trudno bez niej wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie – stwierdził. – Mam nadzieję, że konferencja przyczyni się do wymiany myśli w dążeniach, aby polska kartografia stała niezmiennie na najwyższym poziomie. Myślę też, że przyczyni się też do propagowania szczególnej roli mapy w epoce dynamicznych zmian w przestrzeni geograficznej. Profesjonalne monitorowanie zmian różnych zjawisk i przygotowanie narzędzi do podejmowania decyzji to jest bardzo istotna funkcja dzisiejszej mapy – zakończył dziekan Lisowski.

Należy wspomnieć, że konferencję rozpoczęto od uczczenia minutą ciszy zmarłego 24 sierpnia dr. Wiesława Kaprowskiego, inicjatora, współtwórcy i pierwszego przewodniczącego Sekcji Kartograficznej Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Geograficznego, protoplastki Oddziału Kartograficznego PTG.

W sesji otwarcia główny geodeta kraju Kazimierz Bujakowski przedstawił współczesne wyzwania kartografii urzędowej związane z procesem cyfryzacji państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego oraz działaniami urzędu w zakresie tworzenia opracowań kartograficznych. Prezes GUGiK podkreślił znaczący wzrost zainteresowania użytkowników danymi przestrzennymi, również tymi udostępnianymi bezpłatnie, oraz konieczność opracowania efektywnych procedur utrzymania rezultatów projektów realizowanych przez urząd i wykorzystania środków finansowych z programów unijnych. Zwrócił uwagę na możliwości, jakie pojawią się w związku z realizacją Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa i działań podejmowanych w ramach planowanych przez GUGiK nowych projektów – CAPAP, K-GESUT i ZSIN Faza II.

Zadania Szefostwa Geografii Wojskowej omówił z kolei ppłk Artur Starczewski, opisując podlegające SGW wojskowe jednostki geograficzne, a także wykonywane przez nie cyfrowe i analogowe produkty geograficzne, pomiary geodezyjne prowadzone na obiektach wojskowych oraz wsparcie geograficzne wojsk w operacjach i misjach zagranicznych. Nowe spojrzenie na charakter współczesnej mapy topograficznej jako cyfrowego modelu krajobrazu, jej przydatność i przeznaczenie zaprezentował Jerzy Zieliński, dyrektor Departamentu Geodezji, Kartografii i Systemów Informacji Geograficznej Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii.

Dr hab. Beata Konopska omówiła rolę mapy we współczesnej edukacji szkolnej, zwracając uwagę m.in. na marginalizację w procesie edukacji roli geografii, a także atlasu geograficznego oraz rosnącą z kolei rolę map w podręcznikach. – Współczesny uczeń to aktywny użytkownik internetu i technologii informatycznych, powinniśmy więc przystąpić do opracowania e-podręcznika z zakresu geografii zawierającego elementy kartograficzne – przekonywała. Jej zdaniem kartografowie powinni poznać i scharakteryzować percepcję nowych użytkowników map, sprawdzić, które z dotychczasowych kartograficznych metod prezentacji spełniają współczesne zadania edukacyjne i ustalić, w jakim zakresie technologie informatyczne mogą podwyższyć sprawność korzystania z map i przekazywania kompletnej wiedzy o danym obszarze.
Dr Jolanta Korycka-Skorupa (UW) stwierdziła, że z biegiem lat zmieniły się dane, narzędzia i wiedza, ale też zmieniła się rola kartografa – od artysty do usługodawcy. Wpisując się w dyskusję nad rolą współczesnego kartografa, stwierdziła, że zadaniem współczesnych kartografów powinno być: uporządkowanie i uzupełnienie klasyfikacji metod prezentacji ze względu na nowe wyzwania, uporządkowanie terminologii kartograficznej w programach komputerowych oraz podniesienie poziomu prezentacji kartograficznej.

Podczas jednej z sesji referatowych zaprezentowano kierunki badań trzech ośrodków: Zakładu Kartografii UMCS w Lublinie, Zakładu Kartografii Politechniki Warszawskiej oraz Zakładu Geoinformatyki i Kartografii Uniwersytetu Wrocławskiego. Osobną sesję poświęcono też mapom hydrograficznym. Przedstawiciele GUGiK mówili o tym rodzaju map jako komponencie polskiej infrastruktury informacyjnej, o rozwoju koncepcji i współczesnych oczekiwaniach użytkowników, a także nowych standardach wykonywania, gromadzenia i zarządzania cyfrowymi mapami hydrograficznymi. Z kolei przedstawiciele GUS – dyrektor Janusz Dygaszewicz oraz Agnieszka Nowakowska – zaprezentowali Portal Geostatystyczny jako narzędzie do kartograficznej prezentacji danych statystycznych. W kilku wystąpieniach pojawiły się też zagadnienia związane z generalizacją kartograficzną (drzewa decyzyjne, operatory cyfrowe generalizacji). O przydatności osnowy kartograficznej obiektu do ciągłej aktualizacji danych BDOT 10 k obiektywną metodą upraszczania mówił prof. Tadeusz Chrobak (AGH).

Przy okazji konferencji odbyło się też zebranie otwarte Oddziału Kartograficznego Polskiego Towarzystwa Geograficznego oraz Stowarzyszenia Kartografów Polskich. Podczas pierwszego z nich mówiono m.in. o trudnościach w wydawaniu „Polskiego Przeglądu Kartograficznego”, co wynika z wymogu publikacji naukowców w wysoko punktowanych czasopismach i wiążącej się z tym – jak to określono – „choroby nauki punktowej”. Członkowie SKP z kolei przyjęli regulamin przyznawania Medalu im. prof. Andrzeja Makowskiego za wybitne zasługi dla kartografii.

Podczas konferencji uroczyście ogłoszono także wyniki i wręczono nagrody w dwóch konkursach Stowarzyszenia Kartografów Polskich: Internetowa Mapa Roku 2014/2015 im. Krzysztofa Buczkowskiego oraz Mapa Roku 2014 (o szczegółach już informowaliśmy).

W OKK uczestniczyło blisko 80 osób reprezentujących większość naukowych ośrodków kartograficznych w Polsce oraz administrację. Wydarzenie to było jednym z głównym punktów obchodów Międzynarodowego Roku Mapy w Polsce. Jego organizatorami byli: Główny Urząd Geodezji i Kartografii, Oddział Kartograficzny Polskiego Towarzystwa Geograficznego oraz Zakład Geoinformatyki, Kartografii i Teledetekcji Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Patronat honorowy nad konferencją objął GGK.


Zapraszamy do galerii zdjęć

Anna Wardziak


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Nauka jak najbardziej ma się opłacać Nawet jeśli są to tzw. badania podstawowe - wówczas ich opłacalność polega na tym, że przewiduje się możliwość ich wykorzystania w bliższej lub dalszej przyszłości. Z publikacją takich badań (i co za tym idzie zdobywaniem punktów, pieniędzy na granty itd.) nie ma najmniejszych problemów - wystarczy przejrzeć listę czasopism punktowanych, żeby zobaczyć ile jest na niej wysoko punktowanych czasopism z fizyki teoretycznej, różnych dziedzin matematycznych (która to nauka zasadniczo sama w sobie jest "nieopłacalna"), różnych dziedzin humanistycznych czy nawet filozofii. Na opłacalność nauki narzekają ci, którzy są po prostu kiepskimi naukowcami w każdej dziedzinie - oni chcieliby po prostu dłubać coś tam sobie po cichu i żeby nikt ich nie oceniał, a kasę dawał w ciemno za sam fakt, że ktoś ma jakiś tytuł naukowy i etat na uczelni. Niestety, w Polsce "naukowców" z takim podejściem (że coś im się należy za sam fakt, że zrobili doktorat i pracują na uczelni) wciąż jest od groma.
 8 
odpowiedz zgłoś
sluszna uwaga jot. a najbardziej podoba mi się określenie "robić naukę". profesory zajmują się właśnie takim procederem.:-)
 5 
odpowiedz zgłoś
@ Na "chorobę nauki punktowej" najbardziej cierpią ci, którzy tych punktów w żaden sposób zdobyć nie mogą. Inni po prostu robią naukę, a punkty dostaje się niejako przy okazji. Analogicznie ten cały "Polski Przegląd Kartograficzny" to dno i pół metra mułu. W polskiej kartografii "guru", w międzynarodowej nauce znaczy mniej niż zero. Ale czego można oczekiwać od czasopisma, w którym od lat po znajomości stare dziadki znające się jak łyse konie wpychają swoich kumpli i nawzajem sobie recenzują?
 18 
odpowiedz zgłoś
czyli rozumiem że to wina tak zwanego SYSTEMU że mamy nic nie umiejących absolwentów, że dobra i wartościowa robota zwana sensownym rozwiązaniem jest z urzędu poprawiana i traci sens. Tylko wniosek z tego taki że skoro tak jest, to po co temu krajowi kadra naukowa, która i tak nic nie może ? Może zamówmy takie opracowanie w jakimś kraju zachodnim skoro oni mogą ?
 1 
odpowiedz zgłoś
@g "Andrzeju nie widziałem że nauka jest od tego żeby się opłacało." - widać jesteś nie na czasie. Po wszystkich reformach szkolnictwa wyższego, teraz ma się właśnie "opłacać". Jak się nie opłaca (za mało punktów), to ministerstwo cofnie pieniądze, uprawnienia w nadawaniu stopni/tytułów itp. Jeszcze kilka/kilkanaście lat temu chwalebnym i docenianym było okazywać wszelką pomoc w tworzeniu regulacji takich, czy owakich, bycie ekspertem itp. A dziś dziekan/rektor się pyta, jakie to ma przełożenie na punkty. A skoro nie ma, to coś takiego można sobie robić w wolnym czasie jako hobby, a nie w ramach działalności na uczelni. Takie teraz są realia. A za darmo, to już niestety mało kto chce pracować, tym bardziej, że nawet sensowne rozwiązania są potem przez ulepszaczy z urzędu tak poprawiane, że ręce opadają. Więc po co się udzielać z dobrą radą i pomocą? I tak zostanie to zmienione, a potem zwalone na prof. czy dr. hab., że to przecież on tak doradzał...
 1 
odpowiedz zgłoś
... dziś prawdziwych profesorów już nie ma, dziś są profesory. kasa się liczy i nic więcej. a studenci są, bo trzeba udawać, że się prowadzi dydaktykę. smutne to, ale prawdziwe.
 2 
odpowiedz zgłoś
Andrzeju nie widziałem że nauka jest od tego żeby się opłacało. Ale widać ciągle myśle w starych kategoriach. Komercjalizacja wiedzy wyniesionej z pisania prawa następuje w formie szkoleń, konferencji, opracowań oraz wyższych tytułów naukowych, co przekłada się na comiesięczne pieniądze na uczelni. Jeśli zaś ktoś coś napisze traktując to jako "nisko płatne" to efekt widać w naszym prawie. Nie ujmę już całkowitej teoretyczności modeli danych które nam zaserwowano a co wychodzi czasem nawet po kilku latach. I okazuje się że model danych do któego przebudowane miliony obiektów nie ma sensu jeśli próbuje się go powiązać z innymi.
 1 
odpowiedz zgłoś
@Ramirez A kto ich ma zapędzić do pisania prawa? To się do dorobku nie wlicza, żadnego punktu się za to nie dostanie, a to z tego są rozliczani przed dziekanami, dziekani przed rektorami, a ci (i ich uczelnie) oceniani (i na tej podstawie finansowani) przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Z punktu widzenia działalności uczelni takie "pomaganie" administracji w ogóle się nie opłaca. Można poszczególne osoby kusić jakimiś zleceniami, jednak są one tak nisko płatne, że to de facto praca charytatywna.
odpowiedz zgłoś
to jak Ci którzy nie zostali ze wzgledu "na zakuty łeb" nauczeni czegokolwiek zostali magistrami i inżynierami ? Możesz mi powiedzieć kto się pod tym podpisał ?
 3 
odpowiedz zgłoś
lustro Czy przyszło wam do głowy (jeśli tak można nazwać zakuty łeb), że Profesorowie dawno już "odkryli" HTML tyle, że ... nie mieli kogo tego nauczyć :(
 5 
 1 
odpowiedz zgłoś
Profesorowie W zeszłym roku odkryli istnienie HTML i JavaScript. Ciekawe, czy w tym roku również powtórzyli sukces
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
Sorry, seria literówek się trafiła... zamiast --wielu--, powinno być --kilka-- :)
 5 
odpowiedz zgłoś
ramirez, Tobie się chyba kraje pomyliły. Ewentualnie uwierzyłeś w to, że tzw. polska demokracja jest w stanie stworzyć coś konstruktywnego i z sensem.
 5 
odpowiedz zgłoś
ale nie przeginać! Jest wiele osób nauki, którzy doskonale znają temat - a może wycinki tematów. Są na uczelniach osoby (w mojej ocenie pojedyncze :() które kapitalnie znają się na generalizacji, są fachowcy od kartografii, są magicy od modeli pojęciowych i zapisania tego w postaci przyjaznych schematów aplikacyjnych (nie zawsze z tytułem profesora czy doktora). Są eksperci od skal wielkich, średnich i małych. Moim zdaniem jest problem, żeby tych wszystkich ludzi zidentyfikować, wyłapać i zagonić do pisania prawa.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
jakie leśne dziadki?:-) to są profesory - wielkie umysły finansowane z budżetu.:-)
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
O! Znowu "leśne dziadki" będą ogarniać temat map elektronicznych?
 1 
 6 
odpowiedz zgłoś
a może to nie choroba nauki punktowej tylko zwykła, mierna, jakość nauki z zakresu IG. Zobaczcie na prawo, z zakresu IIP jakie zafundowali nam wspólnie urzędnicy i naukowcy. Może to właśnie nikła liczba punktów odwzorowuje jakość wsadu merytorycznego do tworzonego prawa (mam na myśli konstrukcję modeli pojęciowych/aplikacyjnych). Jak czytam o tzw. spojrzeniu na mapę topograficzną jako cyfrowy model krajobrazu (być może interpretacja GF) to wiadomo już, czemu te wszystkie EGIBy,GESUTy,BDOTy,EjMUy,PRG,PRNG itd. wyglądają jak wyglądają. Niestety wybory i mam nadzieję, że nie zmieni się ekipa. Szkoda byłoby tak dużego doświadczenia naszych urzędników/naukowców - bo wiadomo, że najlepiej uczyć się na błędach. Ciekawe, jak by wyglądały te modele, gdyby mieli jeszcze jedną szansę na zbudowanie modeli...
 6 
odpowiedz zgłoś
i zasiadły profesory na obradach. :-)
 5 
odpowiedz zgłoś
18 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Mobilne skanowanie na Motławie
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS